kładę się spać i już nie rozmyślam jutro budzę się pełna nadziej by temperatura nie spadała ale jest ciężko to już piąty miesiąc starań więc jestem rozdrażniona jestem dobrej myśli brzuch ciągle mnie boli na dole;/
Skierowanie na badania odnalezione idę w piątek albo poniedziałek.
Witamina B6 i olej z wiesiołka zakupiony 
Dzienna porcja wody wypita, koktajl ze szpinakiem wypity.
Spacer z mężem zaliczony...trwał 15 minut ale był.
Joga zaliczona - aczkolwiek poziom relaksu w skali od 0 do 10 wyniósł u mnie 2.
Jak na pierwszy dzień postanowień poszło całkiem nieźle 
Ciazy choc oczywiscie wykluczyc nei moglam to sie raczej w tym cyklu nie spodziewalam. Tak wiec kiedy w 12dpo zaczal mnie mocno bolec brzuch jak na @ to wzielam kieliszek wina i sie zrelaksowalam. Gdybym wiedziala ze to ostatni....Na drugi dzien postanowilam jednak nasikac dla swietego spokoju na test bo mielismy isc na duza impreze wieczorem. Siknelam, moj S wszedl do lazienki wiec zamknelam test w szafce. Za pare minut szafke otwarlam a tam...II. Szok
. S powiedzialam dopiero jak nasikalam na drugi (baaardzo blada wyszla) bo myslalam ze ten pierwszy moze jakis oszukany 
Minął już miesiąc od operacji...czuję się zupełnie normalnie i tylko przy zmianie pogody bardzo swędzi mnie blizna. Za chwilę zażyję ostatnią tabletkę z pierwszego opakowania Visanne... Jeszcze 5 miesięcy bez starań... Ten pierwszy miesiąc ciągnął się niemiłosiernie, choć ostatni tydzień minął mi w oka mgnieniu i liczę na to, że teraz już będzie z górki. Odzyskałam dawną siebie i ostatnio coraz rzadziej zdarzają mi się złe dni, wypełnione smutkiem i złością na cały świat. Znów częściej się uśmiecham i intensywniej kocham 
Mój Mąż zadzwonił dziś do Kliniki Leczenia Niepłodności i umówił się na badanie nasienia. Na razie zdecydowaliśmy się na badanie podstawowe, mam nadzieję, że to wystarczy, i że wyniki wyjdą super. Że okaże się, iż armia żołnierzyków jest gotowa do zapłodnienia mnie w lutym
Badanie ustalone na 22 września, na 17. Wyniki będą w tym samym dniu. Dobrze, że coś już będziemy wiedzieć. Gdy już będę znać te wyniki i będę wiedzieć, czy jest ok, pójdę na kontrolę do mojego gina, bo gdyby coś było nie tak z armią, to od razu zagadam do mojego lekarza, że i z tym mamy problem. No ale staram się myśleć pozytywnie i nie przewiduję takiego obrotu wydarzeń 
A za kilka dni, w sobotę, najprawdopodobniej wybywamy na trochę w Bieszczady. Pobędziemy sam na sam, pozachwycamy się pięknymi widokami, będziemy duuużo spacerować i jeszcze więcej rozmawiać, odpoczniemy...
A po powrocie zamierzam w końcu znaleźć pracę, 3 miesiące siedzenia w domu i obijania się zdecydowanie mi wystarczą!
Następna przerwa w karierze zawodowej planowana dopiero na urlop macierzyński... 
19 dzień cyklu
50,3 kg
4 dpo
dziś temperatura wzrosła! Oby już nie spadła przez najbliższe 9 miesięcy!
nakręcania się ciąg dalszy...
Jutro jedziemy na wesele
do Szczyrku
wrócimy w czwartek
mam nadzieję, że nie zapomnę o niczym! A teraz muszę doprowadzić moje chemiczne ręce do stanu używalności...
_____________________________________
1 śniadanie: kajzerka z makiem, białym serem, jajkiem, pomidorem, kiełkami
2 śniadanie: kajzerka z makiem, białym serem, jajkiem, pomidorem, kiełkami + ciasteczka z musli
3 śniadanie: kajzerka z makiem, białym serem, jajkiem, pomidorem, kiełkami + jabłko
obiad: zupa z botwinki z jajkiem
kolacja: jogurt z truskawkami, siemieniem lnianym, pestkami dyni, słonecznikiem i amarantusem
Dziś był bardzo ciężki dzień
psychiczne dół spowodowany pracą a raczej atmosferą w pracy. Powiedziałam dziś mojej koleżanko-szefowej, że jestem w ciąży. Musiałam to powiedzieć pomimo iż wolałabym się z tym wstrzymać jeszcze. Od czasu kiedy staramy się o dziecko, średnio co tydz pyta mnie czy jestem w ciąży. Wiedziałam , że jest straszną egoistką myślącą tylko o sobie ale to co dziś mnie spotkało przeszło moje wszelakie oczekiwania. Dobrze,że to nie do niej należy decyzja o naszym dziecku- bo nie było by Go nigdy. Od dawna wiedziałam,że nasza przyjaźń skończyła się nim tak na dobre się zaczęła , ale jak to mówią nadzieja umiera ostatnia. No cóż, kto ma miękkie serce ten ma twardą dupę a w interesach nie ma ani przyjaźni ani koleżeństwa. Jak ktoś przestaje mieć na tobie zarobek jesteś tym złym
a karama na szczęście wraca i odbije się jej kiedyś mocną czkawką, a ja przez resztę ciąży muszę robić dobrą minę do złej gry.
Teraz z innej bajki

Byliśmy wczoraj pierwszy raz u lekarza, czyli angielskiego gp- lekarza jednego od wszystkiego ( czyli od niczego). Cała wizyta trwała 10min i to tylko dlatego,że przedłużaliśmy zadając pytania ,które i tak miał głęboko w poważaniu. Stwierdził, że jestem w ciąży na podstawie tego ,iż test domowy był pozytywny. To wystarczające potwierdzenie ciąży. Nie trzeba robić badań z krwi bety HCG itp. SZOK !!! Powiedział,że "matka natura sama sobie wszystko wyreguluje "
Zapytałam kiedy w Anglii robią pierwsze usg to nie miał pojęcia i kazał zapiać się do położnej. W Anglii położna prowadzi ciążę i z lekarzem nie ma kontaktu a o ginie to można tylko marzyć. W recepcji dowiedziałam się,że położna przyjmuje od 8 tyg ciąży ( jestem w 6) i zapisali mnie na 30 września. Będzie to już 9 tydz coś im z obliczeniem nie wyszło. No cóż cierpliwie czekamy. Czuję się dobrze więc nie panikuję. W mieście obok jest prywatna klinika polskich lekarzy. Jest tam ginekolog, opinie ma słabe a ceny wysokie. Wizyta z usg- sprawdzającym ciążę 100f. Gdyby coś mnie niepokoiło pojedziemy. Dzidzia jest najważniejsza 
A poza tym czuję się bardzo kochana i rozpieszczana. Mój A staje na głowie,żebym była szczęśliwa. Pilnuje mojej diety ciążowej, witaminek itp. Jest na bieżąco z ciążą tydzień po tygodniu, moje kochanie 
Nie mam czasu nawet myslec o staraniach, wakacje sie skonczyly moj 6 latek poszedl do zerowki, we wrzesniu przychodzi glazurnik ukladac plytki takze mam na glowie pelno rzeczy. Tak bym chviala juz mieszkac we wlasnym domku i miec rodzinke 2+2
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2014, 22:32
Leze sobie juz w wyrku,kluje mnie prawy jajnik i straznie bola miesnie,jak na przeziebienie...ciekawe co z tego bedzie he he
Mój ukochany dzisiaj zakomunikował mi, że ma dosyć mieszkania w Polsce, że chce wyjechać.
Jego rodzice już wiele lat temu wyjechali do Irlandii, chce do nich pojechać.
Słabo mi się zrobiło gdy to usłyszałam, byliśmy akurat w drodze do pracy gdy ten temat jakoś się pojawił...
Gdy tylko przyszłam do pracy, zamknęłam się w sali konferencyjnej i zaczęłam płakać.
Jestem chodzącym nieszczęściem, gdy już kogoś odnalazłam, pokochałam całym sercem, zamieszkałam z nim, gdy w końcu zaczęliśmy mieć plany dotyczące naszej przyszłości gdy podjęliśmy kroki do ich realizacji on chce wyjechać...
Ja nie mogę wyjechać mam tutaj swoje życie, tatę, który wymaga opieki, którego nie zabiorę ze sobą do Irlandii... A on chce wyjechać bo w Irlandii będzie zarabiał więcej robiąc nie wiele.
Nie mam już sił... nie mam sił do tego wszystkiego... Nie chce nikogo innego to z nim tylko chce być i z nikim innym nie będę - to nie jest takie gadanie ale stan faktyczny.
Pragnę codziennie jak dotychczas budzić się u jego boku i przy nim zasypiać, chcę z nim się zestarzeć, z nim mieć rodzinę - taki All Inclusive.
On też tego chce, też mnie kocha, też ze mną chce być tylko nie chce być w Polsce..
Coś czuję, że te tytuł tego pamiętnika słusznie zatytułowałam "dlaczego".
Chce być szczęśliwa jak dotąd, potwornie się boję co będzie dalej i strasznie się tym denerwuję.. a jeszcze bardziej niż to, jest mi po prostu smutno 
Mąż znowu w delegacji, a ja mam taką przypadłość, że jak nikt koło mnie nie leży, to ja nie mogę zasnąć. A jeszcze bardziej nie mogę zasnąć, jak słyszę te cholerne zwierzaki. Myszy zadomowiły się i nas już na dobre. Łapki sobie mogą leżeć, trutka też, a one nic... Biegają mi po nocy po pokoju. Na strychu zadomowiło się "coś". Nie wiadomo co to jest, nikt tego nie widział, ale każdy słyszał. Kuna jakaś, czy co...? Na strychu widać skorupki po jajkach, pióra i kupy. No i to coś strasznie tupie. I to tupie mi nad głową. Nie mogę spać, znów rozmyślam. Szkoda, że nie pogadałam z mężem przed jego wyjazdem, teraz nie wiadomo kiedy wróci. Najwcześniej w piątek. Ale znając życie, to może wrócić i za dwa tygodnie. Ale jeszcze w tym roku chce swoją firmę zakładać, więc może nasze życie wróci do normy.
Jutro idę do dentysty, chyba rwać zęba, boję się. A potem zostaję u rodziców dopóki mąż nie wróci, bo mam dosyć tego zwierzyńca. No chyba, że wpuszczę kota do pokoju i zamknę drzwi. W końcu mamy dwa koty w domu.
Budzik zadzwoni o 5:45, zostały mi 4 godziny... Oj chyba jutro z samego rana będę na kawie jechała...
Ciąża rozpoczęta 14 sierpnia 2014
09.09.2014
Wielka data dla mnie. Najszczesliwsza dzień w roku!!!
Test wyszedł pozytywny i dostałam nową pracę
!!
Teraz już późno ale jutro opiszę jakie miałam pierwsze objawy,zanim test wyszedl pozytywny. Jesli ktoś ma jakieś pytania bardzo chętnie pomogę jeśli tylko znam odpowiedz:).
Coś ze mną jest dziś nie tak, bo wyję przy mam talent 
kolejne dziewczyny wracają z wizyt z cudownymi wieściami...że jest serduszko, jest maleństwo albo dwa
też bym chciała, ale cierpliwie czekam a swoją kolej
bo wiem, że za wcześnie jak bym poszła bym się denerwowała
jak narazie czuję się dobrze, zmniejszyłam dawkę luteiny z 2x1 100 na 1x1 100
nie widzę potrzeby brania większej dawki, bo u mnie progesteron jest na dobrym poziomie
fakt, pobierałam krew po 4 dniach brania luteiny więc był wynik zaburzony
ale zobaczymy 
Pozostało 13 dni do naszego pierwszego spotkania
:*
Na ten rok miałam aż trzy postanowienia noworoczne
* rzucić palenie
* wyleczyć zęby
*zajść w ciąże
Z paleniem poszło jak z płatka, pomógł styczniowy pobyt w szpitalu na onkologii i desmoxan
Z zębami poszło jeszcze łatwiej wystarczyły 4 wizyty, przy okazji poznałam bardzo miłego pana dentystę
No i teraz trzeci punkt i z nim chyba nie będzie tak łatwo, chyba braknie mi czasu i w tym roku się nie wyrobię <bezradna>
Respondeca w tobie cała nadzieje, trzymam kciuki za Ciebie żeby ta laparoskopia nie była na marne tak jak to chyba w moim przypadku 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 07:59
Dziewczyny czy ktoras z was miala lub ma w ciazy strasznie swedzaca skore glowy? normalnie drapie sie jakbym wszy jakies miala
az strasznie piecze, na czubku glowy i na dole przy linii wlosow/karku...zaczelo sie swedzenie w 7 tygodniu, myslalam ze to od shamponu, uzywam od lat shouldersa, zmienilam na szampon dla dzieci z apteki taki zwykly, pomagalo...swedzenie zniklo...ale wczoraj znow...4 tygodnie stosowalam nowy szampon...znalazlam w mothercare szampon dla dzieci na sucha skore glowy i swedzenie, moze to kuzwa pomoze? no naprawde swedzi jak diabli i piecze bardzo jak zaczne drapac a od drapania ciezko sie powstrzymac cholerka 
jeszcze 19 dni do usg 
cholera u mnie 3 kg do przodu!!! w sumie na poczatku cyklu bylo 76, schudlam do 72 a teraz 75..w sumie to jakby sie wyrownalo nie
hahha dobrze sobie tak tlumaczyc 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 08:23
6cs
12dc
środa
Tak z innej beczki. Kończę pisać pracę dyplomową. Nienawidzę jej, choć już zaczynam się cieszyć, że koniec widać. Jeszcze z 10 stron. Koncepcja jest, tylko trzeba pisać, a wolniej idzie, bo po angielsku, akademicki język, blee.
O 10:00 wychodzę. Wracam o 18:00. Wieczorem muszę ją wysłać do promotorki. Nie wiem jak to zrobię, ale muszę.
Do piątku muszę złożyć pracę w dziekanacie.
Nigdy więcej studiów. To były ostatnie w moim życiu.
Boże, jak ja już chcę to mieć z głowy.
Nawet jak się nie obronię w terminie, to w tym tygodniu dokończę pracę. Zostało tak niewiele.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 20:42
Moj maz zjadl papryke nie moglam zniesc jej zapachu strasznie mi smierdzial na a przeciez ja lubie papryke ? ;/
20 dzień cyklu
50,4 kg
5 dpo
dzis bawimy sie na weselu znajomych w Szczyrku 
dzis temperatura juz prawie 37!! JUPI!! Oby tak zostalo!!
kolejny wynik:
P.ciała przeciwjądrowe ANA met. ELISA
P-ciała p/jądrowe ujemny

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 10:45
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.