Porada dnia
Podczas starania się o dziecko nie zamieniaj wszystkich produktów mlecznych na wersje odtłuszczone (typu „light”). W tym czasie większość kobiet potrzebuje przynajmniej jednej porcji dziennie pełnowartościowego produktu mlecznego (np. szklanki nieodtłuszczonego mleka, jogurtu bądź sera). Badania pokazują, że u kobiet które spożywają pełnowartościowe produkty mleczne rzadziej występują problemy z owulacją, niż te które spożywają tylko wersję light.
Ostatnie dwa dni były na prawdę spoko bez dołowania i wiecznego płaczu. Czwartkowa wizyta dużo mi dała ale dziś już czuję, że wcale nic nie minęło że wróciłam znowu do tego samego 
Bez tabletek nie dam rady 
Wiem, rozumiem i dociera do mnie że potrzeba czasu ale myślałam, że będzie lepiej z każdym dniem a nie "góra-dół" 
Może to wina wczorajszego % i tematami jakie padały (byliśmy u sąsiadów) no ale czy ja teraz muszę unikać spotkań? Przecież temat DZIECKO i CIĄŻA pojawiają się często szczególnie w naszym wieku
nie chcę każdemu mówić co się stało bo kolejnego "będzie dobrze" nie wytrzymam
po to próbuję spotykać się z ludźmi by się trochę odprężyć i nie myśleć i nie chcę mówić bo zrobi się nastrój cmentarny 
Teraz znowu odechciało mi się wszelkich wyjść i spotkań 
Miałam dziś piękny sen: śniło mi się, że urodziłam synka
był bardzo duży, tłuściutki i w momencie narodzin wyglądał jak pół roczne niemowlę ;P i był blondynkiem
a później karmiłam go piersią. Zawsze mam realistyczne sny, ten też taki był, wyraźnie czułam ciężar jego ciałka i pokarm spływający mi z piersi do sutka i wysysany przez Malca
dziwne, ale piękne uczucie
ciekawe, czy takie jest w rzeczywistości?
no a później, żeby sen nie był zbyt piękny, znalazłam się między bohaterami "Jak poznałem waszą matkę" hahahaha 
A z przyziemnych rzeczy: brzuszek nadal boli, chociaż mniej (całe szczęście) a poza tym wkurza mnie bardzo mój komputer bo ciągle się zawiesza i zaraz wyfrunie oknem ;P
9dpo.
Ta noc była straszna..nie moglam zasnac z bólu pleców..brzuch ciągnął, kręcił na tzw.sraczke, ale u mnie bardziej zaparcia niz rozwolnienie.. nie moglam usnąć, krecilam i sie i wiercilam..najgorzej bylo lezec calkiem plasko na plecach..
cycki sa juz tak nabrzmiale, ze przy nachylaniu wychodzą mi sutki zr stanika.. juz obydwie bolą tak samo, myslalam wczesniej ze na prawej mam stan zapalny, ze tak boli, ale że nie była ta pierś gorąca, to myśl sie ulotnila.
Wzdęcie też nie odpuszcza..wieczorem czulam sie jak balonik.
Śluz grudkowaty, jak kaszka..ale jest tylko przy szyjce..juz bardzo dlugo tak mam.
Robie grzechy jedzeniowe, jem batona,pije pepsi. i fuuuu- odbija mi sie po tym kiełbasą...
Co mnie zadziwia, to to, ze nie wysypalo mnie syfkami na buzi i plecach-patrzac na to, jakbym miala dostac okres.
Kuuuuuźwa...
W duchu sie do siebie usmiecham jak pomyślę, że moglabym być w ciąży..och, nie potrafie tego opisać.Chcialabym dać nam to szczęście:)
za 3 godz.koncze prace.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2014, 12:24
Hmmm...raz pobolewają piersi, a za chwilę już nic nie czuję. Jak tak dalej pójdzie to zwariuję i wyląduję w wariatkowie! Nie chce myslec! Tylko jak to zrobic?! Biorę się za sobotnie sprzątanie. Może pomoże. Tylko co wtedy, jak już skończę? heh
Głodna, głodna, głodna !
Dzisiaj według okresu zaczynamy 17 tydzień, na wadze po pobycie w szpitalu ubyło mi 2 kg, dzisiaj zważyłam się po śniadaniu i za bardzo do przodu to my nie jesteśmy.
To dosyć dziwne, zwłaszcza po moich grzeszkach w postaci McDonalda, frytek i chipsów od czasu do czasu...
Zaczynam wierzyć w teorię mojego znajomego, że dziecko wsysa wszystko, a ciąża to najlepszy sposób na dietę 
Za to mogę się pochwalić tym, że brzuch powoli zaczyna równać się z piersiami, które są jak dla mnie monstrualne 
Widzę powoli wzrok ciekawskich sąsiadek, które zapuszczają żurawia na nasze podwórko żeby sprawdzić czy już coś widać. Specjalnie zakładam bluzki do ciała, niech mają o czym gadać, w końcu to sens ich życia 
Dzisiaj postaram wyczłapać się na świeże powietrze i poprosić męża o ładne zdjęcia brzuszka.
Powinnam leżeć non stop w łóżku, ale że mam już pończochę uciskową to realizuję zalecenie lekarzy nr 2: oszczędny tryb życia.
13.09.14
Podekscytowana dzisiaj wyjazd ,wszystko juz spakowane niby to tylko 1,5 dnia a rzeczy jak na kilka
Pogoda Nam jak na chwile obecna dopisuje zobaczymy jak bedzie na polnocy Szkocji ,niby zapowiadaja 19 stopni ale tutaj wszystko sie moze zdarzyc .od samego rana kszatam sie po domu I zastanawiam czy wszystko spakowane ,chcialabym zebysmy juz wsiedli w samochod I byli w drodze 
Wczoraj na wieczór zjadłam dwa małe rogaliki z dżemem (wyrób mamusi mmm najlepsze!
) nie wiecie jak mnie żołądek w nocy zaczął boleć
masakra.. nigdy tak mnie nie bolał.. tak źle się poczułam że wylądowałam w łazience i na szczęście po zwymiotowaniu było już dobrze
nie wiem aż dziwne nie jadłam je pierwszy raz, a potrafiłam nie raz zjeść na raz kilka zawsze po upieczeniu no ale w ciąży to nic nie wiadomo ;P
Dziś bardzo wyraźnie poczułam już mojego dziubka
jejuuu aż się popłakałam ze szczęścia
wylegiwałam się jeszcze w łóżeczku i w jednym momencie odkryłam brzuszek i trzymałam rękę patrząc jednocześnie i chyba z 4-5 razy w jednym momencie mnie smyrnął aż nie mogłam w to uwierzyć
i udało mi się nagrać filmik gdzie widać jak raz mnie kopnął
aaaa dziewczyny to takie niesamowite uczucie co nie!!!!

BYŁA OWU!!!

Od początku opowiem: Bez przygód się nie obyło, bo zerwałam się raniutko, żeby zdążyć się wykąpać porządnie przed samą wizytą u lekarza i ogólnie ogarnąć, a ostatniej nocy nie mogłam spać (co zresztą widać po mojej aktywności na owu forum
), więc niewyspana, połamana i generalnie zmęczona pojechałam do lekarza. Mąż mnie tylko podrzucił do lekarza i już musiał jechać dalej, więc podchodzę do drzwi - zamknięte. No ale czasem u lekarza bywa zamknięte, dzwonię do niego i mówię, że jestem, a on mnie przeprasza, że jego nie ma, bo siostra mu zachorowała i musiał do niej jechać, że zapomniał w tym całym chaosie odwołać wizyty itd. No dobra, nie ma problemu, jak nagła choroba w rodzinie, to ja doskonale rozumiem, że czasem człowiek jest roztargniony i zapomina
No ale zostałam w polu - dosłownie i w przenośni, bo gabinet lekarski daleko od mojego domu i od sensownych linii autobusowych (wszystko jedzie nie tam, gdzie trzeba
), więc włóczę tymi nogami w upale i się zastanawiam co robić. I nagle mnie olśniło - przecież przy Tesco jest placówka Luxmedu!
A Tesco bliżej, niż dom. No to poszłam tam, umówiłam się i czekam. Zjadłam śniadanie w knajpie, wypiłam kawę, kupiłam gazetę i czytam... Połaziłam po sklepach, zrobiłam zakupy i nadal czekam... W końcu zbliża się umówiona godzina, idę na badanie, a tam bardzo miły, młody pan dr oznajmia mi, że jest piękne ciałko żółte! I to w prawym jajniku, a nie w lewym! W lewym nie ma ani pęcherzyków dominujących, ani ciałka żółtego, więc mój lekarz musiał się w środę pomylić w opisie... Grrr... Próbowałam dopytać kiedy mogła być owu, ale podobno nie da się tego określić po samym USG 
ALE BYŁA!!! Między środą a dziś na pewno
)) Strasznie się cieszę, bo to znaczy, że reaguję na leczenie, że nie trzeba pregnylu ani innych zastrzyków, że jest nadziejaaaa 
Robal leży obok mnie i drzemie. Zielone gluty zmuszają ją do oddychania buzią. Choć wiem, że gorączka bardzo ją męczy, to jednak uważam, że chorobę znosi dzielnie. Tak to jest... Pochwaliłam dzień przed zachodem i mam... Diagnoza: zapalenie nosogardła, spojówek i prawego ucha. Mąż dalej chory, ja chora, ale oczywiście na chorowanie pozwolić sobie nie mogę. Szpital w domu!
Co do temperatury i innych objawów owu, to wczoraj zażynał mnie lewy jajnik tak, że aż wyobraziłam sobie, jak rodzi komórkę jajową... oby taka wizualizacja pomogła mi w psychologicznym wywołaniu owulacji. Potem bolał mnie prawy jajnior, ale już nie tak wściekle. Test owu wyszedł blady. Dziś natomiast już bardziej widoczny, ale bez szału. Może wieczorem?
Dzień 32.
Rozpoczynamy 18 tydzień, czyli 5 miesiąc 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a9b89688a1cd.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9294d95fb194.jpg
Jutro przedoperacyjne badania. Zabieg za trzy dni. Boże,jak się boję. Nie wiem co mnie czeka. Te wszystkie badania, usypianie, szwy, obcy kraj, obcy ludzie.
Mamy z synem zły dzień. Tęsknimy za domem. Kryzys. Mam tylko nadzieję, ze jak pod wozem dzisiaj to jutro na wozie. Nie ten dzień już się skończy. Ale nie mam siły do działania. Jestem jak sparalizowana. Co zrobić żeby wydobyć z siebie pozytywną energię?
Ciąża rozpoczęta 21 kwietnia 2016

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 maja 2016, 16:50
Ja to nie ja. Napady zlosci mnie sama czasem irytuja. Staram sie jak moge,zeby sie czasem powstrzymac, ale z kiepskim skutkiem. Mam nadzieje,ze wszyscy ze mna wytrzymaja i mnie nie zabija po drodze do zakonczenia leczenia. Juz prawie poltora miesiaca minelo, jeszcze troche.... wytrzymamy 
Waga , no coz szalu nie ma, raz funt w gore raz w dol. Standard, jednak wazniejsze jest,ze nie do gory
Prognozy byly,ze przytyje - 10 % wagi. Na razie sie trzymam 
Do skutkow ubocznych leku dodaje nastepny - bole nog , pod kolanami- postanowienie- jesli sie nasila , zadzwonie do lekarza
Poszalałam wczoraj
Siedziałam do 4 rano
Grałam, oglądałm filmy, popilałam nalewkę i jadłam dobre rzeczy. Czasem trzeba się zresetować/zrelaksować. W związku z tym nie wiem czy dzisiejsza temperatura to skok czy zakłócenie. To nic, zobaczymy. Szyjka i śluz ciągle niepłodne. Boli mnie dziś macica. Tak trochę jak po badaniu ginekologicznym, tylko mocniej.
Cóż, poczekamy, zobaczymy.
Sprzątanie zakończone i udane popołudnie z M.
Cycory pobolewają...pewnie na @ bo w nic innego już nie wierzę. Dobrej nocy Dziewczynki!
jestem zmęczona, obolała i słaba. ta @ mnie wykończy... najgorsze jest to, że to 5 dc a ja nadal "płynę" po całości i nic nie zwalniam. szalone endometrium.
wiąże wielkie nadzieje z tym nowym lekarzem, może teraz coś w końcu ruszy. wszyscy znajomi mówią, że wariatka ze mnie, że przy takim diabełku jak Igor nie mam dość i już od dawna chcę kolejnego brzdąca. a ja chcę by Młody miał kogoś gdy nas zabraknie, bo różnica wieku nie była kolosalna a każdy miesiąc starań tą róznocę powiększa..
Dzisiaj pojawiło się małe plamienie...jestem dlugo po i przed @ wiec może było to te implantacyjne
)
Nigdy wcześniej się nie zdarzało...
9 była według ovu ovulacja, a 8 i 9 serduszkowanie więc może się udało
)
Jest nadzieja
))
Czyli 4 dni po ewentualnym zapłodnieniu, czy to możliwe ???
Czarus wlasnie usnal na moich rekach. Z dnia na dzien widac, ze jest wiekszy. Nasz kochany Slodziak.
W tym tygodniu zupelnie przez przypadek dowiedzialam sie, ze nie mamy zamrozonego zarodka. Ja glupia myslalam przez rok, ze w klinice czeka na nas braciszek albo siostrzyczka Czarusia. W zwiazku z tym w domu trwala dyskusja co dalej. Maz poczatkowo stwierdzil, ze juz nie bedziemy dalej sie starac. Ale ja tak mu wiercilam dziure w brzuchu, ze w koncu stwierdzil, ze jeszcze jedna procedure zrobimy. Niestety moja wizja jedynaka to rozpieszczone, samoludne osoby. Ja zawsze marzylam o dwojce dzieci, wiec bedziemy probowac.
Kiedy jeszcze nie wiemy. Najpierw Czarus musi troche podrosnac, a jeszcze musze zorientowac sie kiedy bedzie odpowiedni moment w pracy. Bo nie ukrywam, ze nie wyobrazam sobie nie pracowac. Po prostu do pracy musze wrocic.
Jutro planuje podac Czarusiowi pierwszy raz jabluszko. Do tej pory jadl tylko mleczko. Dzis Czarus skonczyl 5 miesiecy.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.