Bergo Bergo - nowa ja 13 września 2014, 22:03

Kleją...
o8v2av.jpg
Klną...
Kleją dalej...
1z3xkhs.jpg

Jutro szyjemy zasłony i karnisz. :)

Mam nadzieję, że nie wiele osób to przeczyta.. bo to są niestety moje cholerne żale..jak zwykle zresztą.. Zamiast oczekiwać w spokoju do 14dpo, dziś jest 10dpo, i się nie denerwować jak znowu wyję..a to wszystko zasługa kochanego męża! wiem, że nie powinnam bo to może zaszkodzić..ale to jest silniejsze...noż takiego wkurwa mam że hej.. jak wróciliśmy ze sklepu mąż poszedł sobie rzekomo do garażu podłubać coś przy samochodzie, a ja miałam zamiar ogarnąć w domu.. a więc pozmywałam, poodkurzałam itd.. i dzwonie za ile będzie a on że za chwilę..nie było go w sumie 1,5godz.. więc przeszłam się pod garaż, i co? nawet się nie zdziwiłam, że go nie ma..poszłam dalej pod dom siostrzyczki męża i co widzę, że radośnie siedzi sobie z nimi przy stole popijając piwko! więc dzwonię dzwonkiem, wyszedł szwagier-i mówi wejdź, ja mu na to zawołaj Sebastiana, a ten dalej....więc pytam zawołasz go czy nie? sam przyszedł..podziękowałam mu za kolejne kłamstwo i poszłam do domu..poszedł za mną.. ale to już mnie nie obchodziło.. kolejny raz okłamał mnie, że jest u nich.. pewnie opijali kolejną ciążę Edytki! zajebiście a ja sama siedzę w domu, sprzątam, zmywam, szykuję kolację..i co mam w zamian?
Wszystko jest nie tak....
nie chcę tak dłużej..nie potrafię.. :(
Moje kochana aniołki tak bardzo tęsknie za Wami <3 <3 <3 tak strasznie mi Was brakuje...!
Z mężem chyba nigdy nie będzie dobrze.. on nie rozumie jak ja cierpię... i jak strasznie mi jest ciężko.. a dopóki tego nie zrozumie-nigdy nie będzie w pełni dobrze..
2 poronienia-strata dwójki dzieci..to tragedia..której on nawet nie stara się zrozumieć :( przykre ale prawdziwe.........
jego cała rodzina jest chyba taka bez uczuciowa.. po każdym poronieniu nie usłyszałam nawet współczuję...
Nic już nie ma sensu.. jedynie tli się ta mała iskierka, że może się udało.. że może pod sercem noszę nasze dziecko... moje i mojego męża którego kochałam..a teraz powoli zaczynam go nienawidzić..
Dobrze, że przynajmniej tu mogę się wyżalić... napisać co mi leży na sercu...
od Was wszystkich otrzymałam tyle wsparcia jak od nikogo innego! <3
Dziękuję Wam za to, że jesteście!

23 dzień cyklu
51 kg
8 dpo

najchetniej juz bym zatestowala!! Już mnie roznosi!!

nasze nowe akwarium ma juz lokatorów - glonojada Zenona, bojownika - Lolo i 10 nieonkow :D

________________
1 śniadanie: kanapki z bialym serem, pomidorem, kielkami lucerny, jajkiem
2 śniadanie: j.w.
obiad: pełnoziarniste tortille ( sama robilam z maki orkiszowej) z salata, pomidorem, papryka i indykiem pieczonym w panierce z otrębów pszennych
podwieczorek: metrowiec teściowej ;)
kolacja: jogurt z syrtopem z agawy, amarantusem, pestkami dyni, slonecznikiem i siemieniem lnianym

Kicia;) Mój Początek :) 'II' ... 13 września 2014, 23:10

moje tempki cd
14dc 36,17
15dc 36,27
16dc 35,93 (wieczor wczesniej 2apapy z powodu mega bolu glowy) sluz R
17dc 36,12 sluz R
18dc 36,26 sluz R
19dc 36,13 sluz wodnisty
20dc nie mierzylam
21dc 36,60
22dc 36,51
23dc 36,90


czy to jest k*#/@ w ogole mozliwe? takie temperatury? w ogole nie widze zebym miala owule chociaz ewidentnie od 3dni tempki do gory :/ co z tego jak sa takie poskakane :( to wszystko o kant posladkow rozbic... juz powoli trace nadzieje ze sama z siebie bez lekarzy i wszelkiej masci wspomagaczy zajde :/ heh niby dopiero 3cs ale mam powazne obiekcje patrzac na te tempki. Teraz juz czekam na @@ ciekawe ile czasu tym razem przyjdzie mi czekac :/
eeh czlowiek sobie wszystkiego odmawia- slodkiego, tlustego, procentowego i po co... jak nic z tego nie wynika :(

Zaczarowana A miało być tak pięknie… 13 września 2014, 23:45

40 tyg. +2 dni, 100% ciąży :)

12 września - nasz termin minął, mija i 13 września i... nic, cisza :P Żadnych skurczy, specjalnych dolegliwości, młoda w najlepsze przeciąga się w brzuszku jak gdyby nigdy nic.

Wczoraj byliśmy na wizycie. Z Julią wszystko o.k., jest ułożona prawidłowo i nisko, tylko rozwarcie jest małe. Tutaj muszę wspomnieć, że badanie było mega bolesne :( jeśli poród tak boli, to ja dziękuję. Co nas teraz czeka ? Jeśli w ciągu 7 dni akcja porodowa nie rozkręci się, zaaplikują mi żel. Jeśli żel nic nie da, czeka nas wywołanie, mam jednak nadzieję, że uda nam się tego uniknąć.
Liczyłam sobie termin z daty poczęcia, bo wydaje mi się, że wiem kiedy mogło dojść do zapłodnienia - wychodzi 15 września albo 16 września, więc jeszcze nie panikuję, że Julka nie wychodzi, ale powoli zaczyna mnie martwić perspektywa wywoływania porodu. Myślę o naturalnych metodach wywoływania porodu, ale z jednej strony chcę, z drugiej boję się, bo co innego jest jak poród sam przyjdzie z siebie, a co innego jak samej się go wywołuje ;) Boję się przekroczyć tę magiczną granicę, wiem głupie. Poza tym martwi mnie to, że Mąż w tygodniu pracuje do późna, jakoś lepiej czułabym się, gdyby wszystko zaczęło się jakby był w domu... no ale wyjścia chyba za bardzo nie ma. Najdalej od poniedziałku trzeba będzie zacząć coś działać ;) Jak macie jakieś sprawdzone metody - to proszę podzielcie się pomysłami hahaha :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2014, 23:45

Kocia kociowy pamiętnik 14 września 2014, 00:12

Dzisiaj po dwóch godzinach na teście Pepino pojawił się dość wyraźny cień drugiej kreski. Testy robię od roku i nigdy nic się nie pojawiało.Pewnie wyjdę na wariatkę, ale kiedyś nawet rozłożyłam na części pierwsze test strumieniowy, żeby znaleźć drugą kreskę :)

no ale każda z nas czytała już o cieniach na testach szczególnie tych po dwóch godzinach i przecież wiemy, że nic nie znaczą.
JEDNAK jutro rano powtórzę test, bo kupiłam dwa (a co tam, są po 5 złotych ;) )

***

Powtórzyłam rano i nic, poszłam spać i znowu ten cień.

***

Aktualizacja danych - był to cień z krainy cieni, test c. w 13 dpo negatywny.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2014, 07:36

marianna Brakujący kawałek 14 września 2014, 07:22

Wieczorem ogromny ból brzucha i pojawiło się małe plamienie. Dawno tak nie bolało przed@, a ze nie mam nic przeciwbólowego w domu dla siebie wypiłam dużą porcje syropku dla dzieci bo to zawsze jest:). W nocy niestety znów pojawiły się dreszcze tak, że dobrą chwilę czułam ogromne zimno. W nocy znowu bóle brzucha:(, ale udało się zasnąć. Od rana dalej męczą szczególnie z lewej strony. Wiem, że to już koniec tego cyklu i mam nadzieję, ze nie będzie się to ciągnęło kolejny tydzień nim @ się pojawi. Choć ta temka znów skoczyła w górę:(.
Z jednej strony bardzo cieszę się, że zmotywowałam się do obserwacji swoich cykli bo widzę co się dzieje, ale z drugiej to oczekiwanie na każdy kolejny dzień...najpierw na owulację, potem kolejne wysokie temp. w drugiej fazie marząc by się nie skończyły. Trochę się nakręcam tą obserwacją co też wywołuje w końcu stres. Muszę wyluzować...prowadzić dalej obserwacje, jeść witaminki, w odpowiednim czasie angażować swojego, by miał swój wkład w tych staraniach:):)...ale naprawdę spróbować spokojniej...oby, dobrze się mówi. haha..nawet namówiłam na łykanie witaminek mojego...choć śmiesznie wyszło, bo poszłam do apteki i poprosiłam pana sprzedawcę o witaminy dla mężczyzn...haha popatrzył dziwnie i z uśmieszkiem, ale przyniósł. wrzuciłam do torebki i pojechałam do domu. Tutaj daję to mojemu, a on czyta..poprawia witalność i funkcje seksualne...trochę się obraził, bo pyta czy myślę ze ma z tym problem...ja mówię ze absolutnie nie o to mi chodziło...chciałam żeby trochę zasilił organizm w niezbędne mikroelementy bo jesień i zima idą...nie powiedziała ze to też działa dobrze na plemniczki bo by mi tego nie jadł..ehh ci faceci...tyle się trzeba nagimnastykować by współpracowali:P.

AgaK starając się o maluszka po 30-stce 14 września 2014, 08:23

Z nadzieją uzupełniam dane w 2 cyklu na Ovu, dziś jest dopiero 1 dzień po @, ale już dostałam zielone światło, że dni płodne się zaczęły a tu męża nie ma, bo dziś rano poszedł do pracy na całą dobę... No cóż, jutro go dopadnę :P

Rozważam zapisanie się na jogę, bo mam kartę sportową z pracy i tylko kwestia decyzji gdzie i na którą godz. się zapisać. No i przydałoby się trochę motywacji do systematyki, ale zmniejszenie stresu, które ma podobno dawać joga przekonuje mnie już prawie w 100%, że jest to dla mnie bardzo dobre rozwiązanie przy tym poziomie stresu, którego doświadczam. Tak więc dzisiaj szukam zajęć z jogi dla mnie- status: początkująca.

m_f Nasz Synuś już z nami! 14 września 2014, 13:05

Ciąża rozpoczęta 27 lipca 2014

m_f Nasz Synuś już z nami! 14 września 2014, 13:08

No więc.. Starania o poprzedniego Synka rozpoczęliśmy z Ovu ponad dwa lata temu. Nie czekaliśmy długo. Udało się w pierwszym cyklu. Dziś Jasiu ma 16 mc, a ja od 8 tygodni noszę pod sercem drugą ovu-fasolkę :)

10 dpo.

Dłuży się i dłuży.
Jutro test, ale chyba nic mi nie pokaże..Chce zrobić tylko dlatego,
bo mam wizytę u gin no i może będę już coś wiedziała :) nie wiem:P

W nocy myślałam że zdechnę, tak bolał, skręcał i ciągnął mnie brzuch.
Cycki śmieszne, jakieś trójkąty jak patrzy sie z góry, jakieś spuchnięte :)

llallka Kolejna runda- przegrana... 16 września 2014, 10:58

Dziś mój 28dc- o tym jak świruje chyba nie muszę pisać. Już od wczesnych godzin porannych miałam jazdy. Przyśnił mi się, ze zrobiłam test i były 2 krechy. Zaraz się obudziłam i robiłam test i 2 krechy. Ale to był sen w śnie!!!! No ale jak już się naprawdę obudziłam to poszłam naprawdę zrobić test i krecha była jedna :(.... Paranoja....
@ jeszcze nie przyszła, ale jutro to już na pewno będzie :////
Koło 12 mój ma iść w końcu na to swoje badanie nasienia. Być może wynik będzie już dziś pod wieczór. Błagam o jakieś dobre wieści!!!!!!

Indiana1980 Malo jajka nie zniose... 14 września 2014, 13:59

Wczoraj nie wytrzymalam i znow zrobilam test(negastywny) bo nie wiem jak ja to policzylam,ze 4 dni przed CZWARTKOWYM terminem @ to wczoraj...wariatka ze mnie.Wczoraj mialam totalny dzien niemocy i chcenia sama nie wiem czego.Niby glodna,ale na jedzenie ochoty brak,taka "rozmemlana"...Sama juz nie wiem,czy to autosugestia,czy fakt,dzis sie prawie pozygalam gotujac obiad-zapach brokula(brokul ma zapach???),a chwile pozniej odrzucilo mnie na kilometr,gdy przeszlam obok scierki ktora nortmalnie wycieram w kuchni.Temperatura juz drugi dzien nawet w ciagu dnia 37,2 i objawy takie,jakbym za chwile miala dostac okres.Okropny bol w dolneej czesci plecow i kilka razy sie zdarzylo,ze jak sie podnosilam z sofy to tak mnie zakulo w jajnikach,ze az siadlam spowrotem.Hm...Niby tu mamy juz testy ktore mozna zrobic 4 dni przed spodziewana,ale chyba poczekam do czw B-)

basia1614 wielkie nadzieje... 14 września 2014, 16:42

Niedziela :) pogoda dopisuje :) jest ciepło i święci słońce :) wszystko byłoby pieknie gdyby nie mój dzisiejszy problem :/ będąc w piątek u gin zapomniałam się zapytać czy mam brać luteine od 16 dc czy się wstrzymać do jutra, do potwierdzenia ze owulacja była (bądź nie). Porannej dawki nie zwielam... Stwierdziłam a jeśli jeszcze owu nie było? Biorąc mogłabym ją sobie zablokować :/ a co z wieczorną dawka? Pomocy! :( mam niski poziom progesteronu i boję się ze jeśli jakimś cudem WRESZCIE się udało to fakt że nie zacznę od razu brac luteiny może pociągnąć za sobą bardzo złe skutki :(

3livka szukam inspiracji :) 14 września 2014, 17:05

Jaram się moją wysoką temperaturą :D Może być zakłócona, więc staram się zachować spokój. Najbliższe 2-3 dni wszystko wyjaśnią. W pochwie mam cały czas uczucie wilgoci, więc może wcale owulacji nie było.
A z drugiej strony daaawno nie miałam tak wysokiej temperatury. Nawet zakłócona sięgała ok 36,3.
Poczekamy, zobaczymy...

tinaaaaaa chce być mamą ... 14 września 2014, 18:28

Dziś szwagierka urodziła dziewczynkę, przepłakałam cały dzień! Ciesze się naprawdę ... ale zastanawiam się czy ja zostanę kiedyś mamą..:(((

Mika80 Kiedy wreszcie???? 14 września 2014, 18:56

Chyba coś mnie bierze...boli mnie gardło do tego kicham jak Podziomek :-) Dlaczego te weekendy tak szybko mijają? Poleżał by człowiek, poleniuchował...okropny ze mnie len ostatnio...nic mi się nie chce...brak energii...generalnie od roku wszystko toczy się jakby gdzieś obok mnie...nie potrafię przeżywac jak kiedyś...zobojętniałam na wszystko...nic nie jest już jak dawniej :-(

Sigma Czekając na dwie kreski :) 15 września 2014, 13:25

Złapało mnie choróbsko, chyba wirus, bo jeszcze wczoraj dobrze się czułam. Dopiero wieczorem poczułam, że coś jest nie tak, a rano wstałam z katarem, zapchanymi zatokami i koszmarnym bólem gardła. Nie bardzo wiem, co wziąć, więc na razie nie łykam nic. Bez sensu brać typowe przeciwzapalne leki, bo one działają tylko na objawy, a wirusa nie wybiją... Może przejdzie samo, wirusy czasem mają to do siebie, że szybko się zaczynają i szybko kończą. No i mam ciągle nadzieję, że z tego cyklu wyniknie nowy człowiek, więc nie chcę się faszerować lekami...

Testu jutro nie robię.
Bo wiem, że nic mi nie pokaże. Zrobię w środę,będzie bardziej pewny, nawet jeśli ciąży by nie było,Dawid mi tak mówi.Posłucham go, bo zazwyczaj ma racje.
A może jednak okres idzie.. zrobi mi usg i będzie widziała.
Choć ciągle mi coś wierci w brzuchu, ciągnie, wzdyma mnie..ach i przez to nastrój psuje..Od bólu pleców dostaje na łeb powoli.. a nie chce brać tabletek..
Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień.

Pozdrowienia z wyra:)

2 dni plamienia i lekkie bóle miesiączkowe:-) Boję się:-(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)