zyrcia Chyba się udało ! 19 września 2014, 23:32

Nie no trzeci dzień wieczorem mnie mdli. Tak jakbym musiała zwymiotować, ale nie mogę. Dzisiaj cały dzień oprócz senności, czułam się świetnie, a teraz zdycham -_- Ale chyba taki objaw to za wcześnie ? Chyba wariuję :D

Gdzie ta @ powinna byc jajniki bola na zmianę...takie ciagniecie dwa dni temu bol trwający kilka minut jak na okres...piersi bola przy dotyku ..wiem ze ciąży z tego nie będzie bo nawet troche nierealne...tylko chodzi mi ze dzis wesele mamy i srednio by bylo latać z podpaskami i tamponami... Noo nic jakos to przeżyje jak cholera malpiszon przyjdzie.
Jak to mówią życie nie je bajka;)

Zamierzam sie dzis dobrze bawić ...w końcu kolejna rodzina powstaje ...moze nowe dziecię...bo pani mloda juz dawno mowila ze starają sie ;) oby im sie udalo szybko i nie musieli tyle przechodzić...;)

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 20 września 2014, 08:44

Pragnaca ...nie dziwi mnie nic a nic...my na refferal do cliniki czekalismy pieprzone 3 mesiaca...i za kazdym razem jest o cos walka....so do par bezdzietnych..to ja mam syna juz, wiec nie jestesmy para bezdzietna....dzieci nie moga mieszkac z rodzicami, wiec moj nie mieszka ale przyjezdza, wiec to juz jest problem dla nich...cala sprawa mi smierdzi i wydaje mi sie po przemysleniu tematu, ze pieniadze chca wyludzic z nie wystarczajaco dobrym nasieniem do tego....nie dopuszcze do tego ivf jezeli nie bede pewna ze sperma jest wystarczajaco dobra, a juz napewno chujom nie zaplace bo jestem pewna ze przesraja to...nie ufam im juz wogole.....a jeszcze wczoraj na tych wynikach....data oddania spermy sie nie zgadza wiec mozliwe ze to nie jego wyniki wogole, mowie wam rece mi opadaja...z tygodnia na tydzien jest coraz gorzej z tym NHS....co raz to nowy cyrk...jedna lekarka nam mowi, ze wyniki sa beznadziejne a druga ze bardzo dobre...no kurwa jak to jest mozliwe powiedzcie mi...no jak...to sa do cholery jedne wyniki...gdzie kurwa na swiecie moze byc taka roznica w opiniach do jasnej cholery ja sie pytam....to sa jekies zjeby pieprzone...dlatego uwazam ze chca nas naciagnac poprostu :-(

Dzieki za wpisy dziewuszki...kocham was :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2014, 08:44

Magic Niemożliwe 20 września 2014, 10:02

od 3 dni wymiotuję przynajmniej raz dziennie...od początku mnie mdliło, ale teraz jest taki stan, że wciąż czuję niesmak i od razu mnie cofa. Mam nadzieję, że to dobry objaw ;)

tylko 3 dni do naszego pierwszego spotkania kochanie <3 :*
tak szybko to zleciało nawet nie wiem kiedy :)

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 20 września 2014, 11:00

20+2
Maleństwo to już na pewno chłopak hihi po za tym zdrowy i rośnie prawidłowo nic tylko się cieszyć ma 25 cm w sumie z nóżkami wierci się coraz częściej ostatnio kopał tak mocno że nawet mąż poczuł :D dopytałam lekarki jakie są rokowania co do mojego porodu czy po pierwszej cesarce nie ma dla mnie nadziei na naturalny poród ponieważ wszystcy tak mówią powiedziała mi że w żadnym przypadku mam im nie wierzyć jeżeli mały będzie zdrowy i nie będzie komplikacji poród będzie na pewno naturalny bardzo się cieszę z tego powodu zawsze o tym marzyłam może żle myślę ale nie boję się bólu a chcę być obecna przy porodzie a nie zasnąć a obudzić się mamą to nie jest to samo poza tym chcę męza przy sobie więc będę walczyć o normalny poród :) dopytałam się także o szpital który wybrałam do porodu ale powiedziała że to dobry wybór nie pracuje tam ale szpital csk w katowicach jest blisko centrum zdrowia dziecka i mają bardzo dobrą neonatologię więc liczę że już nie będę miała traumatycznych wspomnień z porodu po za tym mówię się z położną na nfz bo mam takie prawo to czemu nie skożystać chcę omówić plan porodu dopytać o szkołę rodzenia no i konkretnie o poród naturalny wszystko się układa naprawdę się bardzo cieszę :) A oto nasz synuś jakoś tak się ułożył bokiem :)

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c640ad732121f122.html

Wczoraj miałam dzień totalnego zwątpienia we wszystko do tego stopnia, że chciałam wrócić do antykoncepcji... :/ dziś jest lepiej, ale nadal nie wiem, czy to wszystko ma sens. Właśnie teraz, właśnie z tym mężczyzną u boku....
P. dostał skierowanie do urologa, teraz tylko musi się umówić na wizytę i badamy nasienie. Jeśli mój 15.10 to wymysł a nie przesłanie od Boga, to następny cykl zaczynam od badania poziomu hormonów. O ile w ogóle nie zrezygnuję ze starań....
Ogólnie jest do kitu, będę tu rzadziej, bo nie chcę o tym wszystkim ciągle myśleć....

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 20 września 2014, 11:12

<3 5 miesiąc !

Dzisiaj zaczynamy z Bąblem piąty miesiąc! Matko... kiedy to zleciało ?!
Wczoraj tłukłam filmiki dziewczyn o pieluchach kieszonkowych, bo mam zamiar z takowych korzystać.
Przeliczyłam sobie wszystko i można na prawdę zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy.
Kiedyś czytałam też blog uwaga (!) mężczyzny, który obliczał ile kosztuje utrzymanie noworodka.
Doszedł do wniosku, że jeśli dobrze się wszystko zaplanuje to prawie nic ;-)
Absolutnie się z nim zgadzam, a ile szczęścia daje posiadanie dziecka, tego już nie przełożymy na żadne pieniądze :-)

Odkąd powiedziałam znajomym nikt się nie odzywa, koleżanka urodziła dziecko, wszystkim wysłała sms, oczywiście mi nie, czuje sie jak trędowata.
Gadałam z moim facetem, jeśli przez kolejny rok sie nam nie uda, wyjeżdżamy, piętno spojrzeń jest zbyt duże.

CZASEM CZUJE SIĘ ZAGUBIONA.. TAKA POZOSTAWIONA SAMA SOBIE.. NIBY ROZMAWIAMY O WSZYSTKIM ALE MARIO MYŚLI .. NO WŁAŚNIE MYŚLI ŻE TO ZE MNĄ JEST COŚ NIE TAK SKORO NIE MOŻEMY ZAJŚĆ .. PYTAŁAM GO CZY JAK SIĘ OKAŻE ŻE BĘDZIE TRZEBA ZROBIĆ TESTY U NIEGO W KIERUNKU BEZPŁODNOŚCI TO ZROBI.. POWIEDZIAŁ TYLKO ŻE SKORO ZASZŁAM RAZ TO ZAJDĘ JESZCZE RAZ.. EH..

basia1614 wielkie nadzieje... 20 września 2014, 11:55

no i niestety i mnie dopadło przeziębienie:( Od wczoraj leże i tylko filmy zmieniam :p Ogólnie samopoczucie do d***... z nosa cieknie, podbrzusze ciągle boli i jeszcze na dokładkę 8 znowu się obudziły. Odnoszę wrażenie że zaraz wszystkie zęby mi wypadną :p W nocy się budziłam, miałam jakieś krótkie i dziwne sny :p Jak opowiedziałam Mężowi to oczywiście się śmiał:) Może to po bromergonie?:) Wysłałam K na zakupy ale biedny musiał się wracać, ponieważ ja miałam jego kartę :p ale jakim cudem?:p Dobrze, że humorek chociaż trochę dopisuje:)

Joana91 Czekając na "Nasz" cud... 20 września 2014, 12:02

No i test negatywny :( ehhh... czemu cały czas nic się nie udaje? Nawet brak mi słow nie wiem co napisać... Moje odczucia jak zawsze co miesiąc... smutek, rozczarowanie :( To już ponad 2 lata(30miesięcy) Moje nadzieje powoli maleją :( A może jednak nie nadaje się na matke, może nigdy nią nie będe... Dlaczego to życie jest takie surowe, innym daje dzieci, którzy nawet ich nie chcą a nie daj Boże zabijają i tacy ludzie zasługują na dzieci??? A ludzie co tak bardzo pragną dziecka, nie mogą sie go doczekać... I to jest sprawiedliwe? ;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 12:27

Obudziłam się przed 10. i to z takim bólem, myślałam, że mnie rozrywa od środka. Już dawno nie czułam takiego bólu. Zgięta w pół przeszłam do toalety.
Wczoraj było fajne popołudnie. Wpadły dwie koleżanki. Jedna ze swoją małą. He he he były u mnie pierwszy raz, więc wzrok małej był wszędzie. Nie marudziła, nie płakała, była tylko ciekawa gdzie jest i z kim. Niestety mała urodziła się w marcu, a ja jej jeszcze nie miałam na rękach. Nie dlatego, że koleżanka mi jej nie daje, ja odmawiam. Nie chcę się przyzwyczaić, nie chcę się jeszcze bardziej zblokować. Nie wiem chyba się izoluję od świata matek z dziećmi w taki sposób. Nie przeszkadza mi, że one są zawsze razem i wszędzie, z tym nie mam problemu, ale jakbym ja miała trzymać na rękach, to nie wiem co by się ze mną stało. Raz czy dwa trzymałam wózek, żeby nie odjechał i żeby nikomu nie przeszkadzał, ale od razu zdałam sobie sprawę, że przecież to nie mój wózek i nie moje dziecko, a trzymałam go tak mocno... Szaleństwo...
Jakiś czas temu odwiedziłam koleżankę z czasów szkoły średniej... też urodziła córeczkę, tylko miesiąc wcześniej od tej co była wczoraj u mnie. Powiedziała: masz ciocia zajmij się moim dzieckiem, a ja pójdę nam kawkę zrobić... moja reakcja??? odsunęłam się jakby dziecko było gorące i jakbym miala się poparzyć... powiedziałam, że mój M. się zaopiekuję małą a ja jej pomogę...
Normalna to ja chyba nie jestem...

Sigma Czekając na dwie kreski :) 20 września 2014, 17:21

Pieprzony luxmed ;/ wczoraj mąż był w systemie jako ubezpieczony z axa vitalite, dziś już go nie mogli znaleźć i lekarz go nie przyjął. KURWA NO! przecież w 1 dzień nie wyparował.

próbowałam się dodzwonić na infolinię axa, ale cholera nie odbierają, "prosimy o kontakt w dni robocze". grrrrrr


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2014, 17:23

Poniedziałek.... i nie muszę mówić nic więcej.... :/ a jeszcze dzisiaj (albo OD dzisiaj, nie wiem) siedzę w biurze szefa.... :/ słodko ;P
Od wczoraj wieczór bolą mnie jajniki, raz lewy, raz prawy z przewagą prawego. Czyżby owulacja się zbliżała? :D
Niestety straciłam zupełnie moje przeświadczenie o październiku ;( nie czuję nic, nie wierzę w nic. Żyję tu i teraz, dziś. Nie mam pojęcia co będzie jutro, za miesiąc, za rok. Nie chcę wiedzieć. Jestem. Resztę zostawiam Bogu <3

30 dzień cyklu
15 dpo (??)
49,7 kg

Od rana płacze i humor mam delikatnie mówiąc paskudny... po obiedzie pójdziemy na cmentarz do Naszej Kruszynki! <3 dobrze, że pada...może nie będzie widać moich łez.
Ciągle myślę, czy nie zrobiłam tej bety za wcześnie...zobaczę jak będzie przez najbliższe dni - dziś temperatura 37,0!! może owu była później? M. nadal jest pełen nadziei - chciałabym też tak umieć!

Postanowiłam wrócić do mojego poprzedniego lekarza, a u tego, do którego chodzę teraz pokazywać się w ewentualnej ciąży od czasu do czasu (chcę rodzić w szpitalu, w którym on pracuje i z tego powodu głównie się do niego przeniosłam). Mam wrażenie, że teraz mnie olewa... nawet jak byłam w ciąży nie znałam wymiarów pęcherzyka! wszystkiego musiałam się domyślać i wypytywać a i tak odpowiadał zdawkowo... a teraz nawet nie pamięta mojego nazwiska i za każdym razem muszę opowiadać z czym przyszłam... Jeśli mimo wszystko nadejdzie @ to zaraz po niej umawiam się do mojego poprzedniego lekarza! Może będę spokojniejsza!

Wczoraj byliśmy u mojej cioci i wreszcie wygadałam się ze wszystkiego... Ona nas rozumie aż za dobrze! Pierwszą kruszynkę straciła tak jak my - jeszcze zanim zabiło serduszko, a Zosieńka urodziła się martwa w 5tym miesiącu. Potem już nie chciała się starać...ze strachu... Jakoś mi tak lżej teraz...

Aniołeczku Mamusia i Tatuś KOCHAJĄ CIĘ NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE!!! I OGROMNIE ZA TOBĄ TĘKSNIĄ!! <3 <3 <3 <3

Laura28 Never say never 25 września 2014, 19:57

Ta pogoda mnie dobija, taki dół ze szok. Czekam na koniec @ i zaczynamy kolejne starania. Nawet miło sie tak postarać :) niby mysle, ze żniw sie nie uda ale w głębi duszy tkli sie nadzieja :]

Cynamonek30 Cynamonkowe Starania :) 20 września 2014, 16:54

23 tydz 1dzień
Rosniemy 7,5 kilo na plusie :) 87 cm w Brzuszku :)
a To My :P
15qu5iu.jpg

Wczorajsze badania (ach ta ciekawość) estradiol 3000, progesteron 1,1, TSH 1,46. Pomaszerowałam dziś na 10 na pobranie krwi, o 12 wizyta. Czekałam chyba 1,5h bo było opóźnienie przez transfery. W gabinecie szok- estradiol 5350 o piczy włos od hiperstymulacji, progesteron 1.07 (dobrze) w USG 21 pęcherzyków, w tym 15 ponad 17 mm i co najmniej 3 takie po 21 mm. Wow to nic dziwnego, że czuję się jak zabawka z fabryki misiów z kuleczkowym wypełnieniem :P. Doktor się ucieszył, że dużo pęcherzyków i że nie doszło do hiperki. Znów dostałam ze 4 recepty (papa 300 PLN w aptece). Dziś o 21 Ovitrelle- jak to doktor podkreślał ani pół minuty wcześniej ani później. Od jutra Unidox (antybiotyk). W poniedziałek o 9:00 ja na znieczulenie i punkcję a K. do pokoju uciech. I od poniedziałku estrofem 3x1, Luteina dowcipnie 100mg 3x2, dostałam również lek p/bólowy (po punkcji), Luteinę podjęzykowo oraz Relanium (do transferu). A transfer moi drodzy w zależności od zaangażowania moich zarodeczków w rozwój. W 3 lub 5 dobie czyli w przyszłym tygodniu. Rety to się dzieje <3 <3 <3

Pragnę dziecka :( co jeżeli ciąża nie przyjdzie do końca roku? Albo znów ją stracę? Chcę mieć cierpliwość i staram się by ją osiągnąć. Ale są słabsze dni...

suzi Starania o rodzenstwo 20 września 2014, 20:52

Ciąża zakończona 20 września 2014

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)