Nakręcona wczoraj chodziłam jak katarynka, a nie potrzebnie. Lekarz powiedział że wszystko jest w porządku pod względem ginekologicznym i wynik nie pokazuje nic niepokojącego.
Więc jestem spokojniejsza :-).

Jednak nie dostaliśmy zielonego światła. Na razie musimy się wstrzymać z staraniami, porobić zlecone badania- Będziemy rozszerzać zespół antyfosfolipidowy i badania w kierunku cukrzycy bo też ten problem pojawił się w ostatniej ciąży.

Na wizytę zawsze chodzi ze mną mój R. ale nigdy nie wchodził do gabinetu. Tym razem wszedł ze mną, przeżył szok jak lekarz mnie badał i robił USG. Jego mina była bezcenna :-D
Bardzo się cieszę że był tym razem ze mną, zadawaliśmy razem pytania i słuchaliśmy odpowiedzi, a potem długo analizowaliśmy.

Zadowolona jestem i mam nadzieję na lepsze jutro :-)

:-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2014, 13:57

Aga39 Smutna rocznica ślubu 2 października 2014, 18:38

Hura , hura ! Dzisiaj moje oczy są suche:)
Jutro idę na herbatkę z moją przyjaciółką , jest w 4 m-cu ciąży! Ciężko będzie , na pewno część rozmowy zejdzie na temat Jej aktualnego stanu ! Muszę dać radę , cieszę się że Jej się udało , myślałam nawet, że będziemy miały dzieci w podobnym wieku....
Więc mój plan na przyszły rok - urodzić dzieciątko a najlepiej bliźniaki!!!!!! Jestem jedynaczką i zawsze strasznie mi to ciążyło , marzę o modelu rodziny 2 plus 2!Jakby tak doszło do in vitro to jest jakaś szansa!!!
Ten czas tak wolno płynie ; już chciałabym dostać @ ,umówić się na pierwszą wizytę do Kliniki, porobić te wszystkie potrzebne badania i działać , już działać !
Ta ciążą sierpniowa troszkę mnie zaskoczyła , miałam w planie w październiku być w Klinice a tak to wszystko się przesunęło w czasie .No nic nie poradzę , muszę cierpliwie czekać a nie jest to moją mocną stroną ....

BOZE POCHLASTAM SIE KURWA MAC NIENAWIDZE TEGO ZYCIA ZA MIESIAC MOJ BRAT SKONCZY ROCZEK A MATKA 2 DNI TEMU ZROBILA TEST I WYSZEDL POZYTYWNY I CHYBA ZNOWU JEST W CIAZY NO JA PIERDOLE!!!!!!!!!!!! A DOBRZE WIE ZE JA SIE STARAM I ZE MNIE TO BOLI!!!!!! A ONA WPADŁA ;/!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NIECHCE MI SIE ZYC POPROSTU;/
A MA 41 LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!

Adelo Pozwól mi chociaż mieć marzenia.. 2 października 2014, 18:40

Wczoraj zasnęłam nawet nie wiem kiedy, tak szybko i bez problemu, mimo głupich snów obudziłam się wyspana. Dzień niepogodny, ale udało się pozałatwiać mi parę codziennych spraw. W drugim podboju dnia wybierając się na spacer, pod koniec zaczęłam się źle czuć jak ostatnio, ale dałam radę i było to chwilowe w stosunku do wcześniejszych dni. Mało tego szybko się pozbierałam i nie straciłam sił na resztę dnia - to bardzo budujące!

Rozmowa telefoniczna przeprowadzona i... podjęłam decyzję na "tak", co nie oznacza, że nie zmieni się ona. Najbliższe dni pokażą, ale zgrzeszyłabym gdybym chociaż nie spróbowała.

I najważniejsza część dnia - oczyściłam się i zostało dane mi światło :) Uczucie niesamowite. Wiem, że jak się teraz nie uda, to w końcu przyjdą te wyczekiwane lepsze dni.

Dzisiaj już małe plamienia. Nie wiem czy wczoraj coś bardziej "leciało" jeszcze z okresu czy z leczonej nadżerki. Przytulaki z mężem na pewno trochę spotęgowały sytuację.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 października 2014, 21:14

sharon_ Kiedy? 2 października 2014, 18:42

Dawno mnie nie było, w sumie bez zmian. Nic się nie zmieniło. Dzidziusia jak nie było tak nie ma... Obiecałam sobie że przestanę o tym ciągle myśleć. Może przyniesie to pozytywny efekt.

Ida Zdając się na los 2 października 2014, 18:51

14 tydz 1 dz, czyli zaczynam 15 tydzień :)

Coś jest nie halo, bo wkroczyłam w II trymestr, a samopoczucie się pogorszyło. Codziennie coś mnie gniecie w brzuchu, mdłości miewam, zgagi straszne, a i wymioty się zdarzyły :/ Ale nie to jest najgorsze. Ostatnio mi po prostu słabo, szybciej się męczę, a wejście na 1 piętro to dla mnie wysiłek. Do tego mam przyspieszony puls. Zawsze miałam szybki, ale teraz waha się od 80-100 uderzeń na minutę. Czuję że serce mi wali i źle mi z tym, czuje niepokój i ogólnie źle się czuję :/ Nie wiem od czego to, nie wiem jak z tym walczyć, ale nie podoba mi się to :( Na następnej wizycie zapytam lekarza co można z tym zrobić. Wiem, że w ciąży tak się dzieje, ale zwyczajnie mi dziwnie z takim samopoczuciem.

Poza tym bez zmian - brzucha sama nie widzę, choć już wypatruję go codziennie i dłonią mogę wyczuć macicę dokładnie. Moi bliscy widzą już co nieco, ale ja jakoś jestem sceptyczna, bo dla mnie brzucha ciążowego jeszcze nie ma. Jeśli już to wybałuszyło mnie od... w sumie to nie wiem, bo nie tyję :P Nadal -3kg i nie chce iść w górę (jak na razie). Ale na nie martwi mnie to, mam jeszcze czas na tycie.

O wyprawce też jeszcze nie myślę. Jakoś nie mam tego w głowie, nie jestem gotowa by oglądać, wybierać i zastanawiać się. Być może to przez fakt, że mam strasznie dużo pracy na co dzień i nie mam czasu myśleć o czymś innym.

No i bycie słomianą wdową powoli dobiega końca - w poniedziałek mój mąż wraca ze służbowej podróży do słonecznej Italii ;) Nie mogę się doczekać! :)

Muszę to przed sobą przyznać i powiedzieć głośno: Mam napady paniki!

Od utraty fasolki jestem cholernie przewrażliwiona. Każdy ból, skok temperatury czy cokolwiek innego a ja od razu lecę do lekarza.

Dziś w pracy zabolał mnie prawy jajnik, ten w którym była Niunia i momentalnie poczułam zimny pot, duszności, zawroty głowy. Już zaczęłam szukać innych objawów, które mogą być przy CP - KOSZMAR!
Po chwili wyciszenia i tłumaczenia, że przecież wszystko gra, wszelkie objawy ustąpiły. I nie ważne, że pani doktor tłumaczyła, że może boleć, że to jednak była operacja i zostawia jakiś ślad... Oj Olka, Olka sama sobie pod górkę robisz :/

Już nie pierwszy raz mi się to zdarza, ale dziś naprawdę się wystraszyłam.

Jak będę tak z każdą pierdołą panikować to dzidzia przez ten mój stres na pewno się nie pojawi...

Tylko spokój może mnie uratować...

Wczoraj minął miesiąc i chociaż do południa było spoko, pamiętałam o synku ale jakichś złych emocji nie odczuwałam to popołudniu się zaczęło :(
Samochód przypomniał o swoim istnieniu i zapragnął kolejnych $ :( rozryczałam się bo już słyszałam w głowie słowa męża "z pieska musimy zrezygnować"... wszystko mi się przypomniało, poczułam się tak jak wtedy gdy usłyszałam od lekarza tą najgorszą diagnozę :(
Wiem że nie powinnam nawet porównywać nic do dziecka ale sytuacja za bardzo zbliżona bo teraz na psiaka też musimy jeszcze poczekać zanim będzie z nami...
Usłyszałam "nie, piesek będzie! pieniądze przecież są. Już się nawet w pracy pochwaliłem" :) Ucieszyłam się ale wspomnienia i emocje wróciły może łagodniejsze niż miesiąc temu ale łzy do tej pory ciężko powstrzymać :(

Dzięki Dziewczyny, tak macie rację, że powinnam się ogarnąć i popracować nad sobą. Przed ciążą nawet miałam pomysł na psychologa, ale mój mąż twierdzi że nie potrzebuję, bo on jest moim najlepszym psychologiem 🙃

A o rozwodzie to ja mu gadam średnio raz w tygodniu chyba od ślubu... Takie gadanie, że jak Ci źle to se zmień... widocznie wczoraj było o jeden raz za dużo 🤦 i oczywiście, że ja się nie chce rozwodzić, ale ciągle mam z tyłu głowy, że jemu wtedy będzie lepiej...

Jak pisałam wczorajszy wpis, to mój najlepszy na świecie mąż, w tym samym czasie napisał mi maila zza ściany...

"Ja to Cię dopiero skrytykowałem, powiedzieć komuś zmień się, to jest dopiero krytyka, ale ja już taki jestem nie przywiązuje większej wagi do drobiazgów życia codziennego. Dla mnie najważniejsza jest miłość, zrozumienie, dobre serce, a to czy ktoś ma czyste włosy, czy też buty to już kwestia drugorzędna (...) Wiem, że nie jest jednak zmienić się tak łatwo, ale dostrzegam pewne mankamenty u Twoich rodziców i nie chce by spotkało nas to samo (...). Dlatego też jeszcze raz zapewniam Cię, że nie planuje kierować żadnych pism procesowych do SO. (...) Nie po to łaziłem za Tobą rok czasu, by teraz z tego wszystkiego rezygnować i już dawno Ci powiedziałem że sam będę jeszcze bardziej nieszczęśliwy. Tobie też radzę wybij sobie z głowy takie pomysły, bo nikt Ci nie da tyle ile Ci obieca mąż, a poza tym to i Ty jesteś odpowiedzialna za Tą rodzinę, też składałaś przysięgę, więc nie wolno ci się poddawać, czyli mówić nie zmienię się, idź sobie, możesz się nie zmienić, ale przynajmniej powiedz postaram się, pomyśle, rozważę, albo chociaż zastanowię się:). A jeśli nie śpisz to przyjdź (...) w ramach przeprosin przygotowałem Ci małą niespodziankę"

...i ten moment kiedy sobie mam ochotę palnąć w łeb, bo nie wiem skąd ja taki Egzemplarz wytrzasnęłam😶 To tylko mnie utwierdza w przekonaniu że On na prawdę zasługuje na więcej ode mnie, bo mi na pewno daje za dużo. Brzmi jakbym się nad sobą użalała, ale te emocje negatywne moje to chyba z tego, że właśnie czuję dysproporcję w naszym związku i ciągle mam wrażenie że jestem nie dość dobra, nie dość miła, nie dość dla Niego, chociaż On zapewnia że jest szczęśliwy...Zawsze mu mówiłam, że jest dziwny, ale On tylko odpowiada że nie lubi tego określenia 🙈

Marysia właśnie mi zasnęła na drzemkę. Mąż obiera ziemniaki i gotuje makaron do rosołu, a w salonie czekają na mnie kanapki i herbata, bo przecież mam najlepszego męża na świecie i chyba nie powinnam tu tyle o nim pisać bo mi go ktoś w końcu ukradnie🙈

Od dziś będę milsza, postaram się...

Rusałka Moja droga do macierzyństwa... adopcja 2 października 2014, 18:57

Chyba ostatnim wpisem wywołałam temat... bo już 3 dni później, zupełnie nieoczekiwanie, dostałam telefon z ośrodka. Dostaliśmy zaproszenie na szkolenie:) Nieco ponad 3 miesiące od pierwszego spotkania w ośrodku! To chyba rekord. Bardzo się cieszę i jestem ciekawa tych spotkań, ale z drugiej strony wiem, że będzie to trudny czas. Niemniej jednak nastawiamy się POZYTYWNIE! Jedziemy za tydzień. Jeśli wszystko będzie ok, to cały cykl skończymy na początku stycznia. Później jakieś 1,5 miesiąca będziemy czekać na kwalifikację, czyli około lutego/marca rozpocznie się nasza ciąża:)

Ale żeby nie było tak dobrze, ostatnio - po 7 miesiącach po laparoskopii jajników poszłam na kontrolę, i co? Oczywiście endometrioza wróciła! Mam na razie małe ognisko na jednym z jajników, ale drugi jajnik chyba przyrósł do macicy... Żeby uniknąć znowu ostrego cięcia, uznałyśmy razem z moją ginekolog, że najlepsza będzie w tej chwili farmakoterapia. Dostałam Visanne - na razie na 3 miesiące, ale pewnie będę brać dłużej. I liczę na to, że ognisko zniknie. Panie Boże dopomóż! Dawkowanie zaczęłam wczoraj i trochę się boję skutków ubocznych, najbardziej: bólów głowy, depresji i obniżenia libido, za to chętnie wezmę w pakiecie wzrost masy ciała, bo w moim przypadku nawet 10 dodatkowych kilogramów by nie zaszkodziło;)

Boże to niemożliwe!!!
Chyba się udało...
Jutro lecę Bete zrobć...

kurwa mać! jestem wściekła! każdy cykl nawet przy antykoncepcji 27 dni jak w zegarku owulacja w 13stym. Miała być wczoraj! dopiero test owu negatywny czyli jutro też pewnie nie będzie
:( w niedziele jadę do pracy i nie będzie możliwości serduchować co za tym idzie ten cykl na który tak zajebiście liczyłam będę mogła sobie w dupę wsadzić! Organizmie daj mi jutro tą zasraną owulację! proszę :( jestem podłamana :( za bardzo mnie to wszystko stresuje. Chcę mieć już z głowy ten cykl...


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2014, 14:53

siostra86 UDAŁO SIĘ.... 2 października 2014, 22:00

30 WRZEŚNIA ZROBIŁAM BETĘ Z KRWI PONIEWAŻ NIE MIAŁAM PLAMIEŃ POPRZEDZAJĄCYCH MIESIĄCZKĘ BETA 224 myślałam że się rozpłaczę wszystko jest możliwe...a teraz wielkie szczęście nadzieja ale i obawy...
Ciąża rozpoczęta 2 września 2014


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 października 2014, 22:03

gosia89 udało się po 9 latach 2 października 2014, 22:10

Euthyrox N 50 przez 10 tygodni

plan lekarza : zbić tsh do ponżej 2


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2014, 16:19

Jutro jest ten dzień - dzień moich 26. urodzin! :D ehh z roku na rok coraz starsza.... pamiętam dokładnie jak szłam do przedszkola a teraz? moje dziecko powinno już tam iść, ale muszę czekać :)
a propo czekania na test: z moim organizmem znów coś się dzieje. Piszę "znów" bo w zeszłym cyklu też się działo, chociaż są pewne różnice:
*w zeszłym cyklu bolał mnie po owu jeden jajnik -> teraz bolą mnie oba naprzemiennie i do tego macica nad spojeniem łonowym, takie silne ukłucia (wczoraj to aż mi się słabo zrobiło i mdło na kilka sekund :O), mam wrażenie, że @ jest :P
*w zeszłym cyklu śluz miałam kremowy -> od 2 dni mam śluz płodny! :O kolor ma kremowy ale jest rozciągliwy i taki bardziej wodnisty, nie zaznaczam go na wykresie bo mi wszystko miesza :/

i chyba to na razie tyle różnic ;p ciekawe tylko, czy coś oznaczają :D

mój D właśnie mi oznajmij że nie już chyba dzisiaj nie trzeba i że nie ma ochoty codziennie się kochać.... brak mi słów. poczułam się jakbym w pysk dostała... myślałam że dziecko to nasza świadoma decyzja a teraz wychodzi na to że tylko ja chce, że tylko ja się staram, mierze temperaturę robię testy, chodzę do lekarza. Nie tak to sobie wyobrażałam. myślałam że też będzie mu na tym zależeć. Stwierdzam że to bez sensu :( on chyba nie jest jeszcze ten moment, on chyba nie jest gotowy. Nie będę go do niczego zmuszać. Zamiast porozmawiać ze mną to gra w jakąś głupią grę. Myślałam że facet w wieku 33 lat będzie odpowiedzialny gotowy na założenia rodziny. Doprowadzę ten cykl do końca z mierzeń temp. Ale nie będziemy się już w tym cyklu starać... odpuszczam. Za dużo mnie to nerwów i emocji kosztuje. Może w przyszłym roku wrócimy do starań a jeśli on nadal nie będzie gotowy na dziecko i nie podejdzie do sprawy poważnie to chyba zastanowię się czy warto w ogóle być dalej w związku gdzie każde z nas ma inne priorytety i podejście do życia. Bardzo mi przykro ale widocznie to jeszcze nie pora na mnie :( trzymam kciuki za wszystkie starające się i będę tu zaglądać żeby Was wspierać i móc się wygadać. Powodzenia dla wszystkich starających się

Teraz bylam w lazience siusiu i na przez caly papier ciagnal sie sluz jakby konsystencja podobny do plodnego ciagnacy sie ale zabarwiony jakby na jasno zolty - kremowy ciekawe co to moze oznaczac ;) Jestem 4 dni przed @ i 11 dni po IUI ;)

11 dzień cyklu
50,0 kg

Po wczorajszej wizycie jestem MEGA zadowolona! :) aż zaluje, ze wczesniej nie wróciłam do tego ginekologa!
Po pierwsze przejrzał dotychczasowe wyniki i powiedzial ze wszystko jest ok i mam sie nie przejmować :) ze niestety poronienia sie zdarzają i teraz zrobimy wszystko żeby do tego nie dopuścić! :) badanie ginekologiczne bez zarzutu - szyjka ladna, juz powoli szykująca sie na owulacje :)
No a USG... Pęcherzyki na obu jajnikach!! Na prawym jeden zdecydowanie większy (narazie 10mm) a na lewym jedna większy, ale nie tak duży jak na prawym (8 mm) :) endometrium 4,5 mm, ladne :) kanal szyjki juz lekko poszerzony :D
Powiedzial ze póki co trudno mówić o pęcherzyki dominującym, bo wszystko wskazuje na to, ze owu nie będzie ok 14 dnia tylko troszke później :) endometrium tez mogłoby byc grubsze, ale biorąc pod uwagę wielkość pęcherzyka jest ok :)
W poniedzialek ide na kolejne USG żeby zobaczyć jak przyrastaja :) i mam nadzieje ze będzie dobrze :)
Narazie nic nie dostane na druga fazę cyklu...progesteron nie jest szaleńczo wysoki, ale nie jest zly :) wiec póki co nie ma wskazań :) powiedzial tylko, ze jak tylko test wyjdzie pozytywny (krew albo sikany) to nawet bez widocznego pęcherzyka na USG da mi progesteron :) żeby wszystko było dobrze :)
Pytalam tez o kota i powiedzial ze MUFIN NIE JEST ŻADNYM ZAGROŻENIEM :) tylko trzeba dbać o higienę :) i myc owoce, warzywa no i nie jeść surowego mięsa ;)
Powiedzial ze mamy cieszyc się sobą, kotem i nie denerwować, bo teraz juz wszystko będzie dobrze :) I BEDZIE!! :D <3

Jestem z 4,5 dni przed okresem, wczoraj jak głupia w 24 dc zrobiłam test jeszcze po południu...eh i czego ja się spodziewałam... oczywiście negativ. Teraz testuje w sobotę rano, ale nie czuję żeby w tym miesiącu się udało. Nie bolą mnie piersi w ogóle, żadnych bólu w podbrzuszu, jedynie to spałam i byłam zmęczona przez dwa dni, tłumacze to tą cholerną jesienią która już do nas przyszła.
Jak dostanę teraz okres obiecuje sobie, że zakupie testy owulacyjne, będę mierzyła temp i skrupulatnie zaznaczała wszystko na wykresie ovu, zobaczymy co z tego wyjdzie... na razie czekam na małpę:/

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)