Do końca tego tygodnia będę po owulacji, tak długo na to czekałam i jest to już tak nie daleko :) Z perspektywy czasu czuję się owładnięta przez te czekanie i aż dziwnie mi że to już, że w zasadzie już walczymy o dzidzię :) choć trochę dalej ten piątek wydaje się daleko... jajniki bolą, ale to dobrze. Teraz trzeba zmienić taktykę i przyjąć, że najprawdopodobniej się nie uda teraz, że trzeba cierpliwości i czasu. Bez spiny. Jeżeli uda się w przyszłym miesiącu, to dzidzie dostaniemy mniej więcej na rocznicę ślubu, więc też będzie super :) Ja już czuję tę ogromną miłość do dziecka w sercu, czuję ją i dla moich aniołkowych dzieci i dla tego które będę trzymać w ramionach. Przed końcem przyszłego roku urodzę dziecko! Zdrowe, silne dziecko! Taki jest plan, a czy uda się już i będzie ono ze mną już w lipcu, czy każe mi poczekać aż do grudnia, różnicy mi to nie zrobi :)

Więc walczę! Walczę o ciebie moja mała kruszynko!

23 TYDZIEŃ CIĄŻY <3
22+3
Wpis miał być już w sobotę, ale niestety nie miałam internetu :P
A więc w sobotę na 10:45 miałam mieć kolejną wizytę u mojego ginekologa, pisze miałam mieć a to dlatego, że mojego lekarza nie było (wysłali go do Warszawy bo robi specjalizację) :( no i oczywiście na samą tą myśl nie byłam zadowolona i zła bo nie chce nikogo innego :( Pani poinformowała mnie tylko że jest inny lekarz na zastępstwo. Dziewczyny... tak mnie wkurzył, że szkoda gadać.. Nie wiem jak w Waszych przypadkach ale ja ostatni raz poszłam do innego lekarza który w ogóle nie zna mojej histori! Tak mnie palant wkurzył że po prostu się rozpłakałam w samochodzie.. i ciśnienie mi na pewno tak podniósł że masakra.. Kurtkę i szalik odrazu rozebrałam.
Więc jak weszłam to odrazu głupie pytanie mi zadał typu 'to co się dzieje' czy jakoś tak.. a ja mówię że mam kolejne kontrolne badanie' kazał mi się rozebrać i usiąść na fotel więc to zrobiłam. Badanie ginekologiczne było tak nie przyjemne i mnie kuło i czułam straszny dyskomfort że miałam ochotę uciec.. :( nie wiem co robił i jak ale było to strasznie nie przyjemne.. (mój ginekolog tak nie robi :( ) po badaniu stwierdził że wszystko ok tylko jest jak to on powiedział - 'dużo białej wydzieliny' już wtedy sobie pomyślałam co za idiota z niego skoro nawet się chyba nie domyślił że to może być przecież luteina. ŻAL. Więc łaskawie mu mówie że to się zgadza bo zażywam luteinę. Na to on się mnie pyta dlaczego ją biorę. Na to ja mu powiedziałam że lekarz mi zalecił i tak już biorę od lipca. On się pyta po raz kolejny dlaczego ją biorę i czy robiłam badałam progesteron. Ja odpowiedziałam że nie i on był wielce zdziwiony i oburzony dlaczego! że przecież oni (ginekolodzy) nie znają normy i dlatego zapisują.. to ja się pytam po jaką cholerę w ogóle robił tą awanturę? Powiedziałam mu wtedy, że pierwszą ciąże poroniłam i że mój ginekolog nie kazał mi robić żadnych dodatkowych badań i zapisał mi ją już na zaś żeby było wszystko dobrze.. Ja sama wtedy też nie chciałam robić tych badań i ingerować niepotrzebnie bo pomyślałam że tylko się będę denerwować i przecież co ma być to będzie.. <3 a mój ginekolog bez badania już mi powiedział w styczniu, że jak będę w ciąży to zapiszę mi luteinę.. Potem jeszcze zrobił badanie USG już wtedy miałam łzy w oczach i nawet nie pytałam się już o mojego maluszka bo uznałam że pewnie jakoś znowu głupio mi odpowie i o zdjęcie też nie prosiłam.. :( powiedział mi tylko sam że maluch waży 527g i zapytał się jeszcze czy wiem co będę miała, po czym ja zapytałam się bo nie usłyszałam 'co będę miała?' a on powiedział czy wie Pani jaka płeć a ja powiedziałam tak chłopiec na co on potwierdził..
Potem zapisał swoje durne zapiski na zdjęciach mojego dziubka oddał książeczkę i wyszłam.. To było na tyle :(
A co gorsza od początku go jakoś kojarzyłam, potem mi się przypomniało.. :( jak trafiłam 13.01.14 do szpitala i czekałam pół godz. aż łaskawie się ktoś mną zainteresuje i wtedy to on robił mi USG.. twierdził też wtedy że to był 8tc jak to było nie możliwe.. bo wiem (że tak powiem) kiedy to robiliśmy i to było niemożliwe bym była w 8tc :/ ehh same złe wspomnienia.. i ostatni raz trafiłam do niego.. Szkoda że pielęgniarki nie dzwonią i nie uprzedzają pacjentek że nie ma ich lekarza prowadzącego i czy w ogóle CHCĄ iść do innego lekarza.. :/ bo teraz mam nauczkę.. i przy kolejnej wizycie 15 listopada odrazu rano zadzwonię i się zapytam czy jest mój lekarz bo nie chcę więcej takich sytuacji.. w których muszę się denerwować a cała radość przed spotkaniem z moim dziubkiem znika potem i jest płacz :(

Ale i tak najważniejsze że z malutkim wszystko dobrze <3 <3 <3

Dobrze teraz koniec już tych złych wspomnień i nerwów :(

KILKA ZDJĘĆ NA OSŁODĘ :D <3 <3 <3

10i8ozc.jpg

11jpshc.jpg

29g1hk2.jpg

fbz7u8.jpg

2vvjck9.jpg

zjclja.jpg

<3 50% <3
KOCHAM CIĘ MOJE MALEŃSTWO :-*

"Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary, częściej mary" A. Majewski
To czarujmy :)

Po wizycie u lekarza w piątek i po usg wiem tyle, że widać pęcherzyki na obu jajnikach, endometrium trojwarstwowe cokolwiek to znaczy.
Dziś mam podejść na monitoring to powie mi więcej i jakieś leki na stymulację owulacji dostanę.
Ten cykl jeszcze bez starania niestety...

Dziewczyny macie czasem tak, że mówicie sobie "weź się w garść, rób coś ze swoim życiem, działaj"???Ja tak sobie mówię, ale coś nie działa.
Dobijają mnie problemy finansowo-zawodowe i przez to czuje się jakbym dostała czymś ciężkim w głowę. Nie mogę normalnie funkcjonować , myśleć , działać. Straciłam nadzieję , że cokolwiek zmieni się na lepsze. Nie zostało mi już właściwie nic. Ani chęci ani nadzieja. Problem nierozwiązywalny....
Poza tym patrze jeszcze na swoje mieszkanie-miało być tak pięknie a wszystkiego brakuje i brak kasy żeby cokolwiek zrobić. Zamiast się cieszyć to ja nie mogę na to patrzeć wszystko...Źle się czuje w tym domu. Nie wiem dlaczego. Brakuje mi ciepła w nim. Wszystko takie dziwne. Chyba mam depresję. Znaczy się mam i to od wielu lat ale teraz mam nawrót pewnie. Dzisiaj mam urodziny ale w ogóle się nie cieszę. Jak M. wróci z pracy zrobię dobra minę do złej gry i będę udawała jak mi to wspaniale minął dzień. Nie chce go martwić bo wiem, że bardzo się stara naprawić naszą sytuację . Pracuje dopiero 2 miesiące i wiem, że bardzo się stara. Ale wiem też, że odetchniemy dopiero w przyszłym roku. Jeśli oczywiście nie będzie gorzej. Zawsze może być jeszcze gorzej. nauczyłam się już tego w życiu.

Co do staranek to jest to jedyne moje światełko w tunelu że sie tak wyrażę:))) Nie-nie dobijam się tym, nie nakręcam , nie zamartwiam. Jak ma być to będzie.
Dzisiaj pierwszy raz zażywam siemię lnianę na poprawę śluzu, bo mam go bardzo mało. Praktycznie w ogóle. pewnie dlatego, że przez cały dzień wypijam jedynie kubek kawy i coś tam wieczorem. Za mało. Wiem. Zaraz sobie picie zrobię jakieś :))))
Testy owulacyjne zakupione:) Już mnie żadne owu w bambuko nie zrobi:) A pisałam , ze jednak zaznaczyło mi owulkę???? jest. nie ma. Jest nie ma, jest nie ma. Kochane owufriend:))))))))))
Czyli mamy tak : testy owulacyjne, siemię lnianę, kwas foliowy, termometr dwa miejsca po przecinku. Lepiej przygotowana w tym cyklu jestem. A co!!!!
Kochanemu M. nie wspominam o żadnych owulacjach, pęcherzykach i tym podobnych.Poszalejemy sobie bez spinki:)
Lecę sprzątać swój domek, zabieram się za to od rana i jak zwykle ostatnio nie mam weny. Ale trzeba trochę ....


Super grypa jelitowa mnie dopadla cala nic wymioty:((( I biegunka:((( a okresu dale nie ma umieram:(((

Eh codziennie te same nudy najchetniej wrocila bym juz do Polski na stale no ale dla dzidzi wytrzymam tu jeszcze bo w Polsce nie bedzie mnie stac na leczenie. Maz codziennie ma jakies swoje zajecia a mna sie w ogole nie interesuje ciagle siedze sama :(... juz nie ma miedzy nami takiej wiezi jak kiedys :( ... zyjemy jakby osobno... teraz laczy nas tylko lozko w nocy jak razem spimy ... niby sie kochamy ale raczej jest to bardziej juz przyzwyczajenie niz milosc... i on nic nie robi zeby cos sie zmienilo miedzy nami poprostu nuda nuda nuda i rutyna..


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2014, 21:12

Sigma Czekając na dwie kreski :) 13 października 2014, 21:43

Wkurrrwia mnie ten cykl już, tempka i śluz ani w te, ani we wte - kompletnie między rybą a mięsem. Mogłyby się te objawy zdecydować, bo nie mieliśmy w ostatnim czasie zbyt wiele szans na serduchowanie i od tego, kiedy była/jest/będzie owu zależy, czy w ogóle są w tym cyklu jakieś szanse...

katerinka HOPE 13 października 2014, 21:54

wiesiołek - kupiony
magnez - kupiony
do przodu!

anusia911 Brak nadzieji .... nic nie daje..... 13 października 2014, 23:39

Dawno mnie tu nie było. Ale jakoś nie miałam ochoty pisać o tym jak się czuje gdy na teście nie ma tych dwóch kresek... Jakoś Przestalam myśleć o dziecku ;( smutne to ale jakoś naprawdę straciłam nadzieję na to że jednak będę w ciąży... Nie jedna moja znajoma czy koleżanka już za pierwszym razem zaszła w ciążę a ja jakoś nie mogę. I dlatego stwierdziłam że nie będę myśleć o tym to może się uda. Straszna pustkę mam w sobie. Nie mówię o tym mojemu partnerowi bo wiem że się o to poklocimy bo wiem jak na to reaguje jak słyszy że jestem "bezpłodna" ale czasem mam takie wrażenie. ;((.

Bergo Bergo - nowa ja 14 października 2014, 07:53

Cala noc z bolami a rano troche sluzu podbarwionego krwia... Czy to czop?


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2014, 07:52

Marronek Maluj kolorami, które zostały Ci dane. 14 października 2014, 08:36

Zawsze myślałam, że te niecałe dwa tygodnie czekania po owulce są najgorsze... ta niepewność, czy tym razem się udało, czy znowu będzie rozczarowanie...
Teraz zmieniam zdanie - najgorzej jest gdy nie masz na co czekać... gdy wiesz, że nie masz najmniejszych szans na cud... gdy cykl jest całkowicie na straty przez brak serduszek, przez chorobę...

Tak bardzo beznadziejna się czuje... tak niepotrzebna... taka bezużyteczna...
I tak bardzo chcę się zwinąć w kłębek i płakać... płakać póki nie zasnę... i nie obudzić się, dopóki nie będzie lepiej. Tylko... chyba nigdy nie będzie lepiej...

AnaR_30 Nie początek... walka 14 października 2014, 09:00

Od dzisiaj podjęłam wyzwanie, trzeba zadbać trochę o siebie. No więc rezygnuję ze słodyczy i zaczynam znowu ćwiczyć z Ewą Chodakowską. Może dla kogoś się wydać, że te ćwiczenia to jakiś pic na wodę fotomontarz. A jednak. Jak zaczęłam pierwszy raz ćwiczyć to w ciągu 4 miesięcy schudłam prawie 10kg. Ale teraz będę dzielniejsza. Wtedy zaprzestałam ćwiczeń i diety, i pojawił się efekt jo-jo. Teraz zakładam sobie cele krótkodystansowe. Na razie będę dążyć do tego, żeby 1 listopada założyć spódnicę, którą kupiłam w zeszłym roku. Niby mieszczę się w nią ale jakaś taka skrępowana się w niej czuję. No więc walka o siebie....
Wczoraj jak M wrócił z pracy było bardzo miło. Chyba źle na niego wpływa obecność innych ludzi z rodziny w naszym domu. Wystarczyło, że teściu i moja siostra wyjechali a humor mu się zmienił. Jest miło...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2014, 17:59

zaczynamy 5 cykl eh.... człowiek to musi mieć siły naprawdę...:/ zakupiłam na ten cykl testy owulacyjne zobaczymy ta metodą

Agi Radość.. 14 października 2014, 09:21

teraz to się denerwuje.. test negatyw :( a okresu brak a wczoraj jak mnie zabolał jajnik ten na którym była pozamaciczna ..az się wystraszyłam.
Jak do jutra nie będzie @ ide do lekarza ..

Kuzynka w ciązy :) ta co miałam pozamaciczną wiec jest nadzieja

wizażystka24 Nasza historia 14 października 2014, 09:22

Ledwo otworzyłam oczy a już uważam ten dzień za stracony i do dupy :( wszystko przez to, że znów spadłą mi temperatura. To już 25 dc a ja dalej nie mam owulacji. Frustracja, złość, smutek i żal to jedyne uczucia, które i dziś towarzyszą. Boże dlaczego zabrałeś mi moją kruszynkę??????????????:(:(:( Właśnie sobie uświadomilam, że w ogóle nie poradziłam sobie ze stratą, jest chyba jeszcze gorzej ;/ po prostu jakoś utrzymywała mnie myśl już za niedługo zajdę ponownie. Jest piękny, słoneczny dzień, mąż ma dziś wolne a ja nie potrafię się niczym cieszyć :( Boże oddaj mi mojego Aniołka, proszę, proszę...:(


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2014, 11:19

Pola Irene Moje zapiski ze starań 14 października 2014, 09:31

No i klops. Nie miałam wczoraj USG, bo w kolejce było aż 9 osób. Tam gdzie chodzę nie ma zapisów, po prostu czeka się w kolejce. Niestety nie mogłam tak długo czekać. Może dzisiaj jeszcze spróbuję jeżeli mąż wróci normalnie z pracy... Póki co mam 22 dzień cyklu i nie było skoku temp... Chyba znowu lutenizacja, bo co?

W czwartek mamy badania prenatalne więc modlimy się po cichu w myślach, żeby wszystko było dobrze.
Pobolewa brzucho w ciągu dnia. Mdłości jakoby jeszcze dają się we znaki. Nie wymiotowałam od paru dni! Jest sukces!
Wczoraj dostałam od koleżanki leginsy i spodnie ciążowe. Bosko! Spodnie właściwie są idealne do noszenia teraz. Później jak dupsko urośnie, to wątpię, że się zmieszczę.
Jestem w trybie porządkowania chaty. Mam ciut więcej energii więc trzeba to wykorzystać.
<3

MagdaMuminek Czekamy, czekamy... 14 października 2014, 11:13

Pogoda zrobiła się paskudna, wczoraj było tak pięknie,słonecznie.

Wczoraj przszedł nowy termometr, postanowiłam zamówić elektroniczy, wiele osób je zachwala. Szczerze? Wątpię w jego cudowność. Kiedyś próbowałam juz się takim bawić i srednio to wychodziło. Ale ten niby owulacyjny, dwa miejsca po przecinku i takie tam,wiec spróbuję, 16 zł dupy nie ma ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)