Mimi89 Czekamy na malego Dania :) 21 października 2014, 20:59

Boję się... Boję się że znowu nic z tego nie będzie. A skoro nie udaje się miesiąc, dwa miesiące to czemu miałoby się udać za 3 razem? Jeśli wszystko jest ok to udaje się od razu. Tak bardzo bym chciała maluszka... Mąż też już nie może się doczekać :) a teraz około tygodnia oczekiwania.

dzisiaj sie zdenerwowalam ...byly luzne rozmowy w pracy i dzis przychodzi do mnie kolezanka i ma pretensje ze ja cos o nie powiedzialam wogole slowa byly odwrocone zupelnie inaczej zrozumiane...ale caly dzien mam humor zje...any bo mnie to meczy bo wiem ze takie slowa by mi nie przeszly przez gardlo noo nic...

7 dc cisza spokoj ...nie serduszkujemy bo musimy z mezem odpoczac dac sobie troche czasu z tym wszystkim...
dzis byla u mnie przyjaciolka w ciazy 9 tydzien i z mala 3 letnia dziewczynka fajnie bylo ..ale potem przyszla moja mama i zaczely sie pytania jak ciaza jak dziecko jak sie czuje ze jej sluzy itp nie robila tego zlosliwie ale mnie jednk wkurzalo to ze przez godz taki temat...nie jestem zazdrosna Boze nawet nie powinnam ..tylko zadaje sobie pytanie Czemu nie moge być matką czy kiedys stanie sie tak ze bede trzymala wlasne dziecko w reku..czy mi bedzie dane cieszyc sie z usg ruchow dziecka bijacego serca...czy kiedys bedzie wazniejsze zeby zapewnic malej iskierce wszystko i ze to Ona poza moim Meżem bedzie najwazniejsza????

Kiciusiowa ......... 22 października 2014, 19:52

Znów zły humor. Dobrze, ze już jestem w domku. Maz namówił mnie na czytanie Biblii. Dziś przeczytałam w ewangelii Marka o uczniach, którzy jedli brudnymi rekami, co było sprzeczne z naukami faryzeuszy. Jezus powiedział, ze nieczystośc powstaje w sercu przez zardrosc, zdradę itd, a mycie rak to tylko zwyczaj ludzki. Chyba coś w tym jest. Może zabradzo przejmuje sie wszystkimi zasadami zdrowotnymi, witaminami i objawami. Może bardziej powinnam sie skupić na realajach z Mężem, rodzicami i znajomymi. Przestać wszystko planować, zdać sie na wiarę.

Rutelka Na wszystko jest czas pod Słońcem. 21 października 2014, 22:38

7cs
24dc
13dpo
wtorek
Dzień pt. "DNO"

Dno. Najsmutniejszy dzień cyklu. Najsmutniejszy poranek cyklu, kiedy najpierw temperatura nie daje złudzeń, a potem wizyta w toalecie obdziera mnie z resztek nadziei. Wczoraj 36,6, dziś 36,3. Wczoraj sucho, dziś plamienie. Jutro powoli zacznę się wygrzebywać ze smutku, rozczarowania i bezsilności. Jutro.

Znalazłam na ósmy cykl starań zdjęcie dla siebie na profil.
Fall seven times, stand up eight.

Dla mnie znaczy coś więcej niż tylko "nigdy się nie poddawaj" Właśnie kroczę ku ósmemu cyklowi, zostawiając za sobą siedem dennych cykli.

Ewela0313 lottery ticket 21 października 2014, 22:43

Dawno tu nie zagladalam. Dlaczego? no coz, nie ma zbytnio o czym pisac, caly czas musialabym wypisywac o moim kiepskim samopoczuciu i dreczeniu ludzi, ktorzy mnie otaczaja. Mam cicha a raczej glosna nadzieje,ze moja i innych udreka skonczy sie niedlugo. Nie przedluzylam tez sobie strony ovu no bo w sumie i po co.... wpisuje tylko kolejny dzien z tabletka.
Mialam moment,ze bylam naprawde nie do zniesienia. Mialam wrazenie, ze wszyscy mnie wkurzaja i chca dla mnie zle. Na szczescie minal. wzielam sie za moje projekty w pracy i w domu . Tam wyladowywuje swoje emocje. Wieczorem za to jestem opuchnieta, obolala i ide spac- prtzed moim mezem !!! to nastepna anomalia , bo zawsze to on chodzil spac przede mna, jednak przez ostatnie kilka dni nasilaja mi sie bole podobne do okresowych ( mimo ,ze nie mam @ 90 dni)wiec zamiast pochlaniac prochy przeciwbolowe, po prostu ide spac.
Byl moment,ze strasznie sie uzalalam nad soba,ze dlaczego ja, ze dlaczego co niektorzy nie potrafia mnie zrozumiec, teraz znow jednak powrocilam do swojego motta, pamietaj- nigdy nie jest tak zle,zeby nie moglobyc gorzej !!! Na razie gorzej nie jest i zrobie wszystko,zeby nie bylo. Dlaczego mnie to spotyka? a dlaczego nie?? Nie jestem wyjatkowa, inna czy odporna na wszytkie przypadlosci swiata. Ludzie maja wieksze zmartwienia i tez nie wiedza jak sobie z nimi poradzic albo po prostu nie ma sposobu na to zeby sie uporac z poblemem.
Trzeba wierzyc, ze bedzie dobrze....
z innej beczki......... martwie sie troche o moja siostre... pracuje w szpitalu do ktorego transporuja chorych na Ebola. Niby wiem, ze nie ma bezposredniego kontaktu z chorymi a Emory to jedna z nielicznych placowek w stanach , ktora jest pegekcyjnie zorganizowana i gotowa na takich pacjetow, jednak wiem ,ze ludzie sa nierozwazni i nie zdaja sobie sprawy jak latwo mozna nabawic sie tego swinstwa. Przyklad- pielegniarka -ktora jest zarazona i latala samolotem.
Nigdy nie bede miala pewnosci,ze Magda nie bedzie miala stycznosci z osoba , ktora juz ma ten wirus..... kampus jest przeciez ogromny i codzienne na swojej drodze spotyka pelno ludzi anonimowych , ktorzy tam pracuja.... opowiada mi jak personel medyczny chodzi w swoich kitlach do kafeterii, jezdza transportem publicznym , nie zdejmujac fartuchow, nosza steroskopy, a przeciez to siedliska bakterii... ona pracujac z wirusami, bakteriami, jest przerazona jak ludzie i do tego personel medyczny jest tak malo ostrozny,sami moga przyczynic sie do pandemii.
ehhhh.... zycie jest takie nieobliczalne

Bergo Bergo - nowa ja 21 października 2014, 23:38

Przepływy powtórzone i są ok. Ale nadal mamy problem z jedzeniem i glukozą... Nadal szpital i kroplówka. Mam nadzieję, że je ładnie w tą noc, bo jak nie to go znowu przez sondę będą karmić. Proszę synku, chodź już do domu...

dorcia8919 czas powiększać rodzinę 22 października 2014, 06:48

Ciąża rozpoczęta 22 września 2014

dorcia8919 czas powiększać rodzinę 22 października 2014, 06:48

Zrobiłam test już po 5 rano i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam - dwie krechy... Poleciały mi łzy, ale nie wiem czy ze szczęścia czy ze strachu... W każdym bądź razie mój mąż jest w siódmym niebie, a mnie ogarnął strach i niepewność... Do tego udało się tak szybko i w sumie bez żadnego myślenia czy będzie ciąża czy nie... :)

Czas umówić się do lekarza...

Martuś86 Do dzieła 22 października 2014, 15:55

Nie mierzyłam w tym cyklu temperatury. Trochę lenistwa wynika chyba z tego, że staram się o ciążę od niedawna... 7 miesięcy starań, ale na razie się nie martwię bardzo... wszędzie piszą, że w pierwszym roku starań tylko 80% par się udaje. Jednak teraz i przy świadkach obiecuję sobie, że od przyszłego cyklu (który zbliża się nieuchronnie) będę mierzyć temperaturę.

Jeśli się nie uda w ciągu pierwszego roku, w kwietniu 2015 pójdziemy z P. do lekarza i zaczniemy działać już bardzo konkretne badania... do tego czasu mam jeszcze spory zapas nadziei. Dodają mi otuchy historie kobiet, którym się udało po kilku latach. A jeśli mi się nie uda? Może w tym czasie zrobię trochę kariery, by mieć własne mieszkanie i... adopcja. A jeśli i to nie? Może nie być dane mi stać się mamą. Mam zamiar jednak cieszyć się tym wszystkim, co jest i będzie mi dane na mojej ścieżce życia.
Ponownie pocieszają mnie słowa znajomej: "Są ludzie, którzy nie maja nic, a potrafią się cieszyć i miło być w ich towarzystwie. Gorzej, jeśli by mieć wszystko, a być niezadowolonym.'
Tak zaczynam swoją podróż "małych kroków"... Od dziś.

--

Wracając do mojej pierwszej ciąży... nie miałam żadnych objawów przed testem ciążowym. Pierwszym objawem był pozytywny test... nie pozostawiający złudzeń, bo druga gruba i wyraźna kreska pojawiła się po 2 minutach, w 27 dniu cyklu. Czy mnie to czegoś nauczyło...? Nie, teraz nadal wypatruję każdego cienia kreski, mam nadzieję, że kreska pojawiająca się po kilku godzinach to nadzieja, że się udało. Jak przychodzi @, to otulam się kocem albo ukrywam pod prysznicem przed całym światem i muszę popłakać. Potem walkę zaczynam od nowa. Moje uczucia są podobne do wielu dziewczyn, których pamiętniki czytam na ovufriend.

Tamto dzieciątko... słyszałam jego bicie serduszka podczas badania USG. Byłam wzruszona, uroniłam łzę radości. Moje dzieciątko, Jego serce. Żyłam i cieszyłam się ciążą. Moja mama zawsze mówiła, że ciąża to nie choroba... ale ja mam wrażenie, że jak tylko teraz zajdę w ciążę, to jak najprędzej będzie to możliwe, udam się do lekarza, poproszę o zwolnienie lekarskie i wszelką pomoc, by ciążę utrzymać.
Jak przebiegała pierwsza ciąża? na początku dobrze. Około 5-6 tydzień lekarka zobaczyła nieprawidłowości w rozwoju łożyska.. jest zdaniem było zbyt duże w stosunku do zarodka. Dała duphaston i zwolnienie. W 7 tygodniu usłyszałam Serduszko Dziecka, wszystko było ok, łożysko również... wielka radość. W 10 tygodniu płód był martwy, zatrzymał się na 8 tygodniu rozwoju, dostałam skierowanie do szpitala. I tak pożegnałam tę Kruszynę. Najsilniejsze cierpienie trwało rok, ale tak na prawdę na zawsze to Maleństwo zostało w sercu, to się pamięta. Los pokierował mnie tak, że już nie jestem z Ojcem tego Dzieciątka. Niedawno miałam nad sobą jeszcze zawirowania związane z rozwodem i nową pracą, więc tłumaczę sobie, że z tych powodów mogłam nie móc zajść w ciążę. Dlatego 7 cykl starań o ukochane Dziecko nie odbiera mi wiary i nadziei. Nazwałam pamiętnik "Do dzieła!" by ta nazwa dodała mi sił, jak okrzyk bojowy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 października 2014, 15:58

A teraz lekka historia mojego pożal się starania. Śmiejcie się dziewczyny ile wlezie. Sama się teraz dziwie , że taka naiwna jestem!
Otóż:
Ja myślałam, że wystarczy raz i już będzie ciąża. Mój mąż to chyba dalej tak myśli:)))))Dlatego, że zawsze miałam regularny okres co do minuty! Znam swój organizm a jeszcze lepiej zna go mój mąż. Ma ogromne wyczucie co do mnie.
Ja myślałam, że plemnik żyje 6 dni to po co tak celować w tą owulację ??? Trzy razy na miesiąc to i tak dużo!
Ja myślałam, że to wszystko jest taaakie proste. A tu czytam Wasze pamiętniki, patrze: myślę, kurde dziewczyny to się na prawdę starają! Nie to co ja!

W trakcie mojego myślenia stuknęła mi 30-tka! I co?? Czytam, ze nie każdy cykl jest owulacyjny! Że stara już jestem.... Jakie było moje zdziwienie jak się okazało, że to jajeczko żyje sobie tylko 6 h i trzeba mu zapewnić wtedy żołnierzyki....Kurde no! Z biologii nie byłam nigdy dobra ale wydawało mi się, że jak mam okres z zegarkiem w ręku to jest wszystko ok.
A teraz najważniejsze. Postanowiłam sobie solennie obserwować swój organizm, zapisywać w kalendarzu telefonicznym wszystkie info : sex , długość cyklu itd. No i co się okazuje: że moje cykle nie są już takie jak kiedyś bo mają 26 dni!!!!! Co to oznacza: że owulacja jest wcześniej niż sądziłam!!!
Tak więc od miesiąca pażdziernika prowadzę dokładne zapisy swojego cyklu! Starania uważam za rozpoczęte! W kolejnych wpisach dowiecie się duużo więcej. Wyjasnie Wam dlaczego jest jak jest. A jak na razie: kamień mi spadł z serca !!! Nie jestem sama!!!! Mam się komu wyżalić!!!! Mam z kim pogadać!!!!! Dzięki Wam!!!!

Mam duże zapotrzebowanie na nabiał. W każdej postaci. Baz szklanki mleka w ciągu dnia nie ma w ogóle mowy o zjedzeniu obiadu.
Trochę mnie to martwi, bo zauważyłam delikatne zmiany na zgięciach łokci - skaza białkowa się pojawia...

Na nic innego na razie nie mam ochoty, więc powalczę ze skazą.

21+1

A to my z wczorajszego spacerku :)

habm9fas71y8_t.jpg
zkxe4yjloofk_t.jpg

Dzisiaj zrobiłam drugi test ciążowy. Już kilka razy śniły mi się dwie kreski, ale dzisiaj niestety drugi raz jest tylko jedna krecha... Ciągle mam nadzieję, że może jednak, chociaż możliwe że ta nadzieja się zmniejszyła... Ale jeszcze jest :) Zobaczymy, czy przyjdzie @... Oby nie :) Wiem, że to dopiero początek Naszych starań, ale to taki smutek widzieć jedną kreskę zamiast upragnionych (a u mnie nawet wyśnionych ;)) dwóch kreseczek. Poczekamy, zobaczymy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 października 2014, 14:40

zyrcia Chyba się udało ! 22 października 2014, 12:07

Wczoraj dziewuchy zorganizowały mi urodzinowo panieński wieczór ;D Napchały mnie naleśnikami i koktajlami. :D Później shoty bezalkoholowe, z których barman był mega zadowolony ;D Dostałam boskie prezenty :D Wałek na męża z ukrytym penisem jakby go zabrakło ;D zaproszenia na spa, paznokcie :D i cudny kombinezon dla dzieciaczka :D
Jutro udaję się na usg ! Chcę zobaczyć serduszko, albo dwa ?? :D
A w sobotę wielki dzień :D Leon już się uspokoił, czasami mnie mdli, ale już nie tak męcząco !

Fotorelacja :

t1dwpicrw4ba_t.jpg
cystwambcqms_t.jpg
80vyd8lma753_t.jpg

llallka Kolejna runda- przegrana... 22 października 2014, 13:48

Tak więc to już postanowione- w przyszłym tygodniu moja pierwsze w życiu inseminacja. Wczoraj byłam u mojego gin- on będzie prowadził monitoring natomiast sama inseminacji odbędzie się w klinice. Dziś kontaktowałam się z lekarzem. Czuje się bardzo dziwnie- takiej mieszanki odczuć już dawno nie miałam. Na przemian: strach, nadzieja, niepokój, radość, obawa, podniecenie...Zwariować można!
Lekarz znowu mi powtarzał, że w takim przypadku jak nasz, inseminacja to strzał w dziesiątkę. Tak strasznie bym chciała aby to się udało...

Tak się zastanawiam czy czasem nie przestać chodzić do lekarza..
Jakoś mam takie myśli od dłuższego czasu..
Ach, niech dzieje się co chce.. Ona i tak dopiero zaczyna przyjmować od 31 października, ale weź się teraz do niej zapisz, jak miesiąc był zamknięty gabinet.. a miała już każde terminy pozajmowane.. i teraz jeszcze ja miałabym się tam wcisnąć bez umawiania , między pacjentkami i czekać po godzinie w kolejce ? Wkurza mnie to i nie przemawia to do mnie.

Ale oczywiście starać się dalej będziemy, bo bardzo chcemy mieć dziecko.

45 dni do ślubu:)

Mimi1990 Czekajac na cud... 22 października 2014, 15:49

Jeśli od roku (a jeśli masz powyżej 35 lat od 6 miesięcy) bezskutecznie starasz się o dziecko nie zwlekaj dłużej, zgłoś się do lekarza i poproś o zlecenie wykonania badań ogólnych zarówno przez Ciebie jak i Twojego partnera. Minimum badań, które powinniście wykonać to: analiza nasienia (badanie plemników), monitoring owulacji (sprawdzenie czy owulacja występuje), pomiar stężenia głównych hormonów we krwi (określenie rezerwy jajnikowej), badanie ultrasonograficzne macicy i jajników oraz histerosalpingografię (HSG – badanie drożności jajowodów i jamy macicy).

Mimi1990 Czekajac na cud... 22 października 2014, 15:51

U mnie oki, okres spodziewam sie dostac w sobote. Jak na razie nie mam zadnych sygnalow , ze jestem w ciazy czy tez ze @ do mnie idzie. :)

Magic Niemożliwe 22 października 2014, 15:59

Witamy z deszczowego Radocza :)

Dojechaliśmy cali i zdrowi, mega zmęczeni i głodni :) Ja dziś leniuchuję, mąż już na siłowni a potem obiadokolacja :)

Wczoraj powiedzeliśmy Konrada rodzicom. Jego siostra w rozmowie ze mna obawiała się, że może mama się obrazić, że tak późno. Ale :) ucielszyli się jak zobaczyli zdjęcia i posłuchali relacji ale sama tesciowa przyznała, że teraz to ona nie będzie rozpowiadać tylko jak będą mnie ludzie, rodzina czy znajomi rodziny widzieć i się potem pytać to powie :) bardzo się bałam, że obdzwoni znów całą rodzinę...ale uspokoiła mnie :) pytała o wiele szczegółów, a teść sam przyznał, że w niedziele tą zeszła już coś podejrzewał, no dziwne...ja włazili do pokoju z fajami a ja ich nie znoszę to chyba wtedy, bo jak inaczej :) powiedziała, że widać, że jestem w ciąży bo mi cycki urosły, a ja no i dupa :), ale oni nie widzą zbytnio różnicy. Ale ja nie dość, że widzę to jeszcze czuję :) ale od drugiego trymestru zaczynam lekkie ćwiczenia i muszę tą piłkę sobie w końcu kupić :)

No dobrze, kochane odezwę się po powrocie :) jak zawsze się rozpisałam :)

Pozostało 12 dni do naszego trzeciego spotkania kochanie :* rośnij zdrowy i duuuży dla nas :* kochamy Cię całym sercem :* <3 mama i tata <3

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 22 października 2014, 16:00

Wlasnie przejrzalam swoj pierwszy wpis...okladkowy..i musialam pozmieniac pare rzeczy, bo juz tyle rzeczy sie zmienilo :-( tyle czasu juz minelo a ja tu nadal jestem :-( i nadal nic sie nie zmienia...poza uplywajacym czasem i wkurwem, brakiem nadzieji i coraz wiekszym dolem :-(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)