Dzidzia jest od wczoraj bardzo aktywna, wczoraj jak ulozylam sie do spania, dotykajac udami brzucha dostalam 2 mocne kopniaki w uda
czytam czesto wasze pamietniki i w ktoryms z nich albo i nawet w kilku natknelam sie na informacje o spanie na lewym boku, o co w tym chodzi? lepiej spac na lewym? i tak spie na lewym, ale od wczoraj dzidzi nie za bardzo to pasuje. napiszcie jak cos wieceie o tym spaniu na lewym boku!
dzisiaj niedziela a ja oczywiscie w studiu, duzo kleintow, ale musze byc bo dzisiaj wieczorem musze zaplacic chate...to ostatni rachunek do 20ego nastepnego miesiaca..uff jaka ulga
Dzisiaj koncze prace dopiero o 17.00, w domciu bedziemy 0 17.30 a ja juz siedze glodna
no nic trzeba zarzucic jakies jabluszko 
aha i mam jeszcze jedno pytanie! czy kazda z was kupowala/kupuje wanienke? i czy te ktore kupowaly uzywaly jej? jesli tak to jak dlugo? pytam bo przy stasiu wanienki nie uzylam wogole, a wydalismy kupe kasy na przewijak z wanienka 12 lat temu. stas byl za duzy i nie miescil sie w wanience, najwygodniej bylo go myc w wannie duzej. Nie wiem co zrobic, poczekac az maluch sie urodzi i zobaczymy czy bedzie wielki? wielka?
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2014, 15:43
27 dc/12 dpo
Test NEGATYWNY a jakże by inaczej? Początkowo była to tylko notatka na wykresie ale postanowiłam ją zachować w pamiętniku.
Czego ja oczekiwałam? Że zobaczę drugą kreskę? Pffff. Ten widok nie jest mi dany. Nie wiem czy kiedyś będzie. Mam dość. Czego bym nie zrobiła to nie pomaga. Jestem smutna, wściekła i zawiedziona. Do tego ten cholerny ból miesiączkowy i M pytający co się stało. No właśnie NIC się nie stało. Znowu to NIC jest przyczyną mojego wkurwienia na świat. W domu mogę być sobą i nie udawać że wszystko jest OK. Niestety M ciężko to znosi. On nie lubi kiedy jestem smutna...to chyba dobrze. Tylko że ja potrzebuje tego smutku tu i teraz. Nie chcę być teraz silna i zaradna. Chcę być teraz tą małą słabą istotką, która potrzebuje miłości i wsparcia. Potrzebuję mojej chwili na smutek. Pierwszy cykl po laparoskopii nie udany 😥 czekam na 🐒, jadę po wyniki badań i będę próbować, próbować, próbować.
Wózek wybrany!!! Czas oczekiwania do 6 tygodni!
Mężu wybrał kolor, w końcu się cieszył, że może zadecydować o czymś
A oto limuzyna Filipa, firma Adamex, model Pajero Alu Len:

Wyprawka prawie skompletowana. Brakuje już tylko Sudocremu i Linomagu, pieluch jednorazowych dla Młodego, bielizny poporodowej i kremu na sutki.. Achh jaka ulga!! 
Dziś dostałam również od brata prezent dla Małego Monitor ruchu (oddechu) z nianią elektroniczną Angelcare, sama pewnie bym nie kupiła alee.. może się przydać zwłaszcza jak będę gotowała obiad w kuchni na dole, a Filip będzie spał na górze
pełna kontrola! 
Jak pomyślę, że za 10 tygodni Synuś może już będzie z nami to aż się łezka w oku kręci, nie mogę się już doczekać by go przytulić i wycałować!! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2014, 17:23
dzisiaj niedziela, nie lubię niedziel. są takie nudne i ta świadomość, że jutro poniedziałek i praca
ostatnio miałam spięcie w pracy i przez to nie chce mi się do niej chodzić, atmosfera jest nie za ciekawa. No ale coż trzeba jakos to przemilczeć i zarabiać te pieniążki zawsze sie przydadzą.
niedawno dostałam umowę boję się, że jak zajdę w ciążę teraz to beda na mnie krzywo patrzeć ale staram sie tym nie przejmować. Mam to gdzieś
Chce tylko zajść w upragnioną ciążę. Wszyscy dopytują kiedy będzie dzidzia. Do tej pory wiedzieli, że chcieliśmy poczekać jeszcze z potomstwem ale nie wiedzą też że zaczelismy sie starać stąd te pytania, gdyby wiedzieli że sie staramy ale pierwszy cykl sie nie udał pewnie by nie pytali
ale nie chcemy nikomu na razie z bliskich o tym mówić, powiemy dopiero jak sie uda i głęboko wierzę, że to właśnie ten cykl okaże sie szczęśliwy i po tym cyklu będziemy mogli powiedzieć, że za dziewięć miesięcy nie bedziemy już sami 
spokojnego wieczorku życzę Wam :*
Boże jaka ja jestem głupia:-( wierzę,że mogę być w ciąży:-( Boże...
AAAAAAAA!Śluz, śluz, śluuuz! Takiego rozciągliwego nie miałam już dawno! Czyżby owulacja? Przybywaj, kochana, jesteś mi najmilszym gościem! 


Nie mogę oglądać TV! Wczoraj w jednych wiadomościach wzmianka , że kobieta w ciąży miała 5 promili alkoholu i dzieciątko nie było do uratowania! Dzisiaj powtórka z rozrywki - jakaś 34 latka pijana na maksa rodziła w domu a poród odbierał nawalony konkubent! Oczywiście dziecko znów nie przeżyło!
Co z tymi kobietami się dzieje?!
Tutaj człowiek dba o siebie jak tylko może, żadnych używek,jedzenie urozmaica żeby dużo witamin było itd...
Takie nerwy mnie ponoszą po takich informacjach!
Dlaczego tam gdzie dziecko miałoby dużo miłości i szczęśliwą rodzinę trzeba na nie tak dłuuuuugo czekać?!
Dziewczyny! jak to nie sa hormony ciazowe to serio nie wiem co mi dolega! ( tzn moze to byc zblizajaca sie glupia @@@ale ciiii! tego nie biore pod uwage hahaha
) 
czytam sobie spokojnie pamietnik uzytkowniczki IWUSKA na bbf, w jednym z postow wkleila swietne opowiadanie, tak jakby dzieciatko opowiadalo o sobie, konczy sie slowami 'chyba wlasnie przyszedlem na swiat' i w momencie jak to przeczytalam tak sie rozplakalam
no nie wierze haha poplakalam sobie 3 minutki, zasmialam sie z siebie i spokojnie wrocilam do czytania

no cos takiego mi sie jeszcze chyba nie zdazylo

@@@ spoznia sie 6 dzien, zostalo 3 dni do testu
jestem pelna nadzieji
Dni mijają a my nadal nic nie wiemy. Temperatura bardzo niska, testy owulacyjne tak jak kiedyś czyli bardzo blade
Oj działo się !!
Już po wszystkim !! 
Oficjalnie jestem żoną mojego męża
Dzień zleciał na sprawdzaniu kuponów lotto, zdrapywaniu zdrapek i liczeniu dolców
Nasze dziecię będzie miało cudowną wyprawkę
a i my się obkupimy coś czuję 
Ślub był cudny, byliśmy w szoku, że przyszło tak dużo osób
) Wesele huczne
Salę mieliśmy tylko do 00.00, ale chyba wystarczająco
Wybawiłam się, wszyscy zadowoleni 
Muszę znaleźć chwilę w tygodniu na usg, bo nie doczekam się do 14go -_-
Mała fotorelacja 

Z teściową 

Laski 

Oscypki też były 


Aktualizacja :
Nasze dzieciątko jest kochane, wytrzymało ten ciężki dla mamy okres i rzygaliśmy dopiero teraz po poprawinowym obiadku 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2014, 22:35
Przedstawiam Wam mojego synka Marcelka
ma już miesiąc

Witam
trochę zaniedbałam Was ale wybaczcie jakoś nie umiem wygospodarować sobie czasu, bo jak już mam chwilkę to są ważniejsze sprawy takie jak ugotowanie obiadku czy zadbanie trochę o siebie 
Może zacznę od opisania porodu 
Więc 16 września poszłam zgłosić się na ktg (trzy dni przed wyznaczonym porodem). Niestety mój lekarz zauważył coś niepokojącego na zapisie
Tętno maluszka spadło dwa razy niebezpiecznie
i zostałam zatrzymana w szpitalu na sali przedporodowej (5m od traktu porodowego). Trzy razy dziennie sprawdzali zapis mi ktg, co dwie godziny sprawdzali detektorem tętna- tętno maluszka. Następnego dnia zabrali mnie ma badanie ginekologiczne a tam rozwarcia brak
Poszłam na usg i wyszło że malec waży 3100 i łożysko już jest stare, a na dodatek mam za dużo wód płodowych. Byłam tak obserwowana przez tydzień i nic się nie rozkręcało i nie działo. Ja ryczałam bo bałam się o zdrowie maluszka. Zaczęłam trzy dni po kolei wydzwaniać do mojego lekarza prowadzącego że się martwię. Nie wiem czy po tych telefonach czy sami w końcu lekarze zadecydowali że trzeba zacząć coś działać (a jeszcze nie wiedzieli jaki mam termin porodu czy na 19września tak jak wyliczył lekarz, czy na 1październik, bo tak wynikała z pierwszego usg) do końca nie było wiadome czy jestem tydzień po terminie czy tydzień przed
.
Założyli mi foley (cewnik) wypełniony na końcu w woreczku solą fizjologiczną, po to aby się zaczęła skracać szyjka. Całą noc to miałam ale żadnych skurczy nie odczuwałam (tak jak inne pacjentki). Następnego dnia wyjęli cewnik i okazało się że mam rozwarcie na trzy centymetry
o 6 rano przeszłam na trakt porodowy. Podłączyli ktg i ok 10 podłączyli mi kroplówkę oksytocynę. Zleciało prawie pół kroplówki a ja żadnych skurczy nie czuję
aż lekarze stwierdzili "Ona nie urodzi") ale sprawdzili i rozwarcie było już na dobre cztery centymetry
Pozwolili mi pospacerować z kroplówką i pójść do łazienki. Na nogach miałam pare kropel wody i myślałam że to śluz. Poszłam spowrotem na łóżko i tam ordynator przyszła sprawdzić znowu rozwarcie a mi luuuu wody płodowe 
No i jak wody odeszły po 13 to dopiero zaczęłam czuć skurcze cholera mocne skurcze
dali jeszcze ze trzy czopki w dupsko a rozwarcie już było na 8 cm. Mąż przy mnie ciągle był nawilżał mi usta wodą
był naprawdę pomocny. Po pierwszym parciu urodził się Nasz synek MARCEL
o godzinie 15:45 warzył 3200, i mierzył 56cm. Tatuś przeciął pępowinę i trzymał potem synka na rękach kiedy ja rodziłam łożysko. Potem mnie szyli , bo musieli mnie naciąć. nie było to za przyjemne. Gdy było już po wszystkim okazało się że trzeba dołożyć jeszcze jeden szew.Kazało mi na chwile usiąść a mi się słabo zrobiło i odpłynęłam
podali mi dwie kroplówki nawadniające.
Zostaliśmy przewiezieni na położnictwo i tam jeszcze dali mi kroplówkę bo dalej mi było słabo. Synka zabrali i przywieźli mi dopiero rano bo nie wstawałam. Ale potem już było tylko lepiej
i po trzech dobach zostaliśmy wypisani do domu
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2014, 12:11
Nadal nic , zrobilam wszystkie testy z tego opakowania haha i wszystkie negatywne...albo popadam w paranoje albo juz sama nie wiem....
Dzis się pochapalam z mężem o to ze on twierdzi ze ludzie mnie wykorzystują a ja taka pomocna latam..a mi nikt nie pomoże..w sumie troche ma racji ale..nie pow byc taki chamski...bo on jest dokladnie taki sam..tylko tego nie widzi ...dawno sie nie klocilismy a tu...przykro mi bylo..
Dzisiaj temperatura znowu 36,9(mierze na razie rteciowym). To mozliwe, zeby trzy dni z rzedu byla taka sama temperatura???? Dzisiaj dzien w ktorym ma przyjsci @. Brzuch boli wiec na bank przyjdzie...
Przegladam wykresy , widzę że jak przychodzi @ to jest spadek temperatury. Jestem zielona w tym temacie. Ale napiszczcie mi czy mam rację? Podczas @ też mam mierzyć temperaturę?
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2014, 08:21
Testy negatywne a moje serce całkowicie odmawia przyjęcia tej informacji. Twierdzi że jestem w ciąży i już... każe doszukiwać się kresek i czekać na jutro bo jutro pewnie wyjdzie...
No i mężuś mi się bardzo pochorował. Dostał niestety antybiotyk i gorączkę 39st. Tym bardziej wolałabym zacząć nową procedurę IVF w styczniu, bo żołnierzyki odbudują się do tego czasu.
Witajcie kochane przyszle mamy!!
Mam do Was pytanie poniewaz, obawjam sie troszke moim stanem.
Od 3 miesiecy staramy sie z mezem o dzidziusia i jak na razie bez skutku...chybaa.
Moim problemem jest to , ze gdy przed staraniami o dzidziusia mialam cykl 28 dniowy, kiedy zaczelam sie starac zmienil sie na 30 dniowy.
Dzis mam 31 dc i nie mam ani okresu, ani nawet objawow zwiastujacych nadejscie @. Bola mnie troche sutki i pewnego razu mialam mdlosci..to sa jedyne objawy, wiec stwierdzilam ok moze w koncu sie udalo, ale zrobilam chyba multum testow ciazowych i nic . Wszystkie negatywne, kupowalam takie ktore, wykrywaja ciaze 4 dni przed spodziewana miesiaczka i ten rowniez negatyw... nie wiem troche sie boje, dzis ide do lekarki zeby zapisala mi skierowanie na bete (tutaj sama nie moge isc
Szwecja) wiec dopiero jutro pojde n bete i na pewno jutro nie dostane wynikow.
Moje pytanie i obawy sa takie : Czy to mozliwe ze tym razem calkowicie mi sie rozlegulowal cykl? Ja czytalam tutaj na forum to widzialam ze duzo kobitek ma problem i czasami po 3 miesiace nie maja okresu.
Ja mialam zawsze jak w zegarku!!
(Ojjj wlasnie zwymiotowalam)
No az nie moge uwierzyc ,ze mam same negatywne testy a przysiagam , ze zrobilam ich z 15!!!!
To pierwszy raz kiedy spoznia sie okres.
Kochane moze doradzicie.
A moze za wszesnie robilam testy no ale 1 dzien po oczekiwanej miesiaczce robione testem, ktory wykrywa nawet 4 dni przed i negatyw?? Sama nie wiem co mam myslec.
Wiem , ze ide na bete ale do wynikow mi jeszcze daleko dlatego pytam czy ktoras z Was kochane mialy podobne objawy. Z grory dziekuje za odpowiedz.
Pozdrawiam
Ten cykl jest stracony, dlatego w końcu odpuściłam. Wcześniej robiłam sobie duże nadzieje.Chyba bezowulacyjny. Dziewczyny co sądzicie? Spójrzcie na mój wykres proszę. Długa podróż, stres i tabletki na refluks pewnie zrobiły swoje. Ale trzeba czekać i wierzyć, bo warto.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2014, 09:35
34 dc
Na razie @ brak
Kolejne testowanie jutro, oby teraz na plus
Szukam, gdzie można zrobić beta HCG w Katowicach, ale nie widzę na cennikach laboratoriów. Tylko w Luxmedzie za 59 zł - poszaleli? 
No to czekamy...
w rym tyg wszystko się okaże...jestem pełna nadziei i pełna niepewności.
Boje się rozczarować 
nie mam przeczucia ani na to a ni na to, bardziej działa moja podświadomość a nawet doszukiwanie się jakichkolwiek znaków.
Nie plamie ale to zasługa duphastonu - niech zdziała cuda 
Tak bardzo bardzo bym już chciała!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.