"Jeśli stale masz niską temperaturę ciała i zawsze jest Ci zimno, nawet przy ciepłej pogodzie i w ogrzewanych pomieszczeniach, sprawdź czy nie masz niedoczynności tarczycy. Innymi objawami niedoczynności tarczycy mogą być: suchość skóry i włosów, chrypka, zmęczenie, skurcze mięśni, wysoki poziom cholesterolu oraz tycie i trudności ze schudnięciem."
Z tych objawów mam pewne:
- stale niska temperatura, ale tylko ta poranna jest często niższa niż u innych dziewczyn
- często jest mi zimno, nawet w ciepłe dni i w ciepłych pomieszczeniach
- zmęczenie
- wysoki poziom cholesterolu, chociaż niewiele ponad normą
Z innych:
- lekki niedobór cukru
Zatem skupię się na tarczycy i zapytam ginekologa przy najbliższej wizycie...
Nooo i pewnie lipa...temp 36.70 czyli w dol piersi przestaja bolec...i bol miesiączkowy jest za chwile nie ma tylko czekac jak mnie zaleje wredna sucz...czy ona kiedys zniknie ...noo chyba jak menopauza przyjdzie bo tego sie bardziej spodziewam niż ciąży ...
Przemyślenia ostatnich dni:
1.
Wracając z pracy, idąc ulicą, rozmyślałam nad trudnościami tego świata.. biedą, śmiercią, wojnami i ludzkimi problemami.
Tego samego wieczoru czymś się chyba strułam, bo strasznie "czyściło" mnie w toalecie... brzuch tak bardzo bolałam, że stękałam prawie jak rodząca kobieta... to był okropny ból i męczarnie, czułam się jak skręcana ścierka, tak mną trzepało... i w tym momencie zniknęły wszelkie problemy i czarne myśli, a pozostało tylko pragnienie powortu do zdrowia, życia, braku bólu...
Zapomniałam o niedogodnościach finansowych czy braku upragnionego dziecka...
Cierpienie ciała potrafi być silniejsze niż cierpienie duszy.
Powinniśmy doceniać wszystko to, co mamy..
Prawda to, że "szlachetne zdrowie nikt się nie dowie
jako smakujesz aż się zepsujesz..."
Na szczęście już dobrze się czuję 
2. Pracuję na Infolinii. Lubię pomagać ludziom i mam chęci, by właśnie to robić. Nie jestem tam po to, by im szkodzić. Wiele osób potrafi to docenić. I nawet jeśli czasem zdarzy się ktoś sfrustrowany, komu na konsultancie przez telefon łatwo jest wyżyć swoje życiowe troski, rozumiem to.
Jednakże zdarza się raz na kilkaset ludzi człowiek tak zagubiony, że swoim zachowaniem potrafi skrzywdzić konsultanta. Albo raczej potrafiłby, gdyby był zbyt wrażliwy.
Ja jednak jestem wrażliwa i dziś pozwoliłam się skrzywdzić... mimo że zachowałam spokój w rozmowie z okrutnie niemiłą klientką, to po rozłączeniu się na moich policzkach spłynęło kilka łez.
Do takich Klientów mam tylko jedno zdanie: pamiętaj, że po drugiej stronie słuchawki siedzi tylko człowiek, który chce udzielić pomocy i ma dobre intencje... skoro i my mamy pamiętać, że i Ty jesteś tylko człowiekiem.
Niestety, jak się nie widzi konsultanta, to łatwiej bluzgać go przez słuchawkę i nieuczciwie oceniać.
A czasami bardziej pomógłby spokój.
Jak pomóc człowiekowi, który sam nie pozwala sobie pomóc?
Wiem, to brzmi, jakbym ja oceniała Klienta... a nie chcę tego robić, ale jednak muszę się wygadać i wyżalić, bo i po mnie jechano strasznie i ktoś mnie oceniał - nie znając i nie wiedząc za bardzo, o co chodzi. Że niby chce wyłudzać dane, że gadam mu nieprawdę - nic takiego! Ech... za dużo telewizji i internetu też może zaszkodzić i siać panikę wśród klientów 
Tak, po drugiej stronie słuchawki - na infolinii - też siedzi tylko człowiek.
PS. Dodam jeszcze, iż po całej sytuacji moja przełożona powiedziała mi:
"Zobaczysz, jeszcze ktoś powie ci dzisiaj coś miłego... podziękuje za to, że mu pomogłaś."
Miała rację... 2 godziny później inny Klient powiedział:
"I już panią kocham za to, co pani dla mnie zrobiła!"
Takie słowa dodają sił. I takim pozytywnym akcentem zakończę ten wpis 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2014, 18:37
dziewczyny odebrałam dzisiaj wyniki męża i nie potrafie ich zinterpretować
Badanie ogólne nasienia:
pH=9
objętość 2,5ml
Ilość plemników w 1ml 155210000
w preparacie bezpośrednim:
leukocyty:3-5wpw
formy młode plemników: poj w prep.
poj. agregaty plemników
ruchliwość
70% wykazuje ruch żwawy
15% wykazuje ruch drgający
15% wykazuje brak ruchu
morfologia
90% wykazuje prawidłową budowę
10% wykazuje patologiczne zmiany
I niestety wyszły jakieś bakterie
:
enterococcus faecalis - wzrost : nieliczne , w komentarzu: EF
coagulase negative staphylococcus - wzrost : pojedyncze, w komentarzu: MRCNS
klebsiella pneumoniae - wzrost : pojedyncze, w komentarzu: E3,CEF
pomóżcie z interpretacją!
Znalazłam właśnie na tablicy mopsa.. Szukam szczeniaka już od dłuższego czasu. A tu nagle mops urodzony 19 września. Wtedy co miał się urodzić Arek. Koszt: 1500zł.
Czuje że chce tego szczeniaka.. Ale wiem że mnie na niego nie stać. Łukasz mówi że jak bardzo chce to kupimy, najwyżej przez najbliższe 10 lat nie dostane prezentu na żadną okazję 
Sama nie wiem.. A jak będzie chorował i co miesiąc będę musiała wydawać kupę kasy na niego?
Ale ten 19 września...
A jak za długo będę się zastanawiać i ktoś kupi go przede mną?
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2014, 18:54
tak sobie myślę o tym badaniu wczorajszym cały czas. weszłam do gabinetu, usiadłam na fotelu, gin powiedziała mi, że mam małą nadżerkę, pobrała próbkę do cytologii, zapytała czy biorę jakieś tabletki itp., pozniej zeszłam położyłam sie na kozetce, zbadała mnie usg dopochwowym. powiedziała, że wszystko jest ok. zaczełam sie ubierać a ona wypisywała te papierki i mówi do mnie-zauważyłam u pani zasinienie szyjki jak wczasie ciąży. a mi aż serce stanęło na sekundę i mówię że "mogło" mi się przytrafić.
a ona do mnie, że na razie nic nie stwierdza
eh...i że mam przyjść po okresie i bedziemy obserwować pęcherzyk
Przyszła... jeszcze nigdy tak długo nie płakałam i nigdy nie czułam się taka pusta...
Nienawidzę jej.... tak bardzo jej nienawidzę!!!!!
Jestem słaba... ciągle ryczę. Jestem żałosna i słaba... Za każdym razem myślę, że jestem silna, że to obserwacja, a potem pękam jak bańka mydlana.
W środę idę się umówić na hsg i to będzie moje ostatnie badanie. Tak postanowiłam. Jestem pusta...
Dlaczego takie rzeczy się dzieją?! Kobieta miała być stworzona do rodzenia dzieci. Jakby było wszystko jedno kto, to przecież świat by był jeszcze bardziej porąbany.
Żałuję tych straconych lat na bezsensowne kłótnie i sprzeczki... Żałuję tego, że zamiast starać się o dziecko, wybrałam umowę o pracę. Żałuję moich 28 lat, które są bez wyrazu, są szare, nie ma w nich żadnych kolorów. Żałuję tego, że nic po mnie nie zostanie. Gdybym mogła cofnąć czas, albo urodzić się na nowo.
Jak długo jeszcze będę płacić za błędy? Ile można cierpieć? Jak długo ktoś się będzie znęcał nade mną???????????!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nikogo nie zabiłam, nikogo umyślnie nie skrzywdziłam, człowiek jest całe życie uczciwy, a teraz tak sobie myślę, że trzeba było kraść i nie patrzeć na innych, ranić wszystkich dookoła, nie mieć serca i nie patrzeć na to co będzie jutro. Trzeba było bzykać się od podstawówki i rodzić dzieci masowo !!! Kurwa !!! Za co to wszystko ???
Moja głowa płata mi figle. Do końca roku zwariuję. A następny rok będzie straszny.
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2014, 19:04
Ten przeklęty ból w macicy zmienił się na ból menstruacyjny, do @ jakieś 10 dni... 
Dzisiaj 9dc.
Wczoraj serce pękło mi na pół. 💔
Nie potrafię ogarnąć swoich emocji...
Tydzień temu podjęłam rozmowę z moją drugą połówka na temat In vitro. Myślałam, że oboje rozumiemy o czym rozmawiamy....
Nie wiem co tu poszło nie tak....
Ja miałam na myśli jedną IUI a on dwie, bo przecież lekarka w gabinecie powiedziała, że możemy spróbować IUI jednej lub dwóch przed procedura.
Mówiłam datami, że w maju w moje urodziny być może przypadnie transfer, że nie chce prezentu na urodziny, że to mi wystarczy.
Jak on mógł się nie zorientować, że miesiące się nie zgadzają!?
Przez ten tydzień żyłam już procedurą, przeżywałam, stresowałam się i ekscytowałam.
Wszystko w głowie już miałam ułożone.
Zderzyłam się wczoraj z betonem i uszło ze mnie życie...
Dobrze, że to wyszło przed jutrzejszą wizytą, bo już miałam wszystko dokładnie ustalać....
Jestem wściekła, jestem smutna, jestem zrezygnowana.
Najchętniej bym się gdzieś schowała, bo aż mi jest wstyd, że komunikacja u nas kuleje....
Moja głowa tego nie ogarnia.
Także ICSI przeniesione CHYBA na czerwiec, bo przecież nikogo zmusić nie mogę. W IUI nie pokładam nadziei ale cóż mi pozostało? 🤷😢
Na 2.11 miałam termin z Olkiem... Tego dnia powinnam przygotowywać się do porodu, a może już mieć Go obok, a nie odwiedzać na cmentarzu... Niestety los chciał inaczej.
Ale pociesza mnie to, że noszę pod sercem kolejne życie, to mi bardzo pomogło przetrwać ten dzień.
Jesteśmy w 11 tygodniu i z niecierpliwością czekam na kolejną wizytę. Myślę że jeśli będzie ok to choć troszkę odetchnę. Dziś poszła ostatnia tabletka duphastonu.
Z objawów to wróciły mi delikatne poranne mdłości. A poza tym często sikam, zwłaszcza w nocy, mam okropny trądzik, jem albo bardzo dużo albo bardzo mało no i delikatny ból piersi.
No i tak sobie żyjemy od wizyty do wizyty i rośniemy (ja na pewno, zwłaszcza boczki
)
no i po wizycie. i trochę sie zdenerwowałam, bo mam małą nadżerkę podobno ;( i czekam na wyniki cytologii. tak się boję ;( reszta w porządku. teraz mam sie stawić 3 dni po okresie.
........
Siedze i siedze, myśle i myśle ... Dzieci śpią mój mały i duży chłopczyk 
Im bliżej wyjazdu dopada mnie nostalgia, prawie 4 lata na Cyprze , wiele sie zmieniło w moim życiu w zasadzie to całe moje zycie. Mąż i najdudowniejszy skarb , cud ktory dostałam od Boga , fala miłości ogarnia mnie za każdym razem jak na niego patrze . Dzisiaj pierwszy raz od dawna to samo poczułam do męża takie uczucie spełnienia i nieprawdopodobnej miłości , patrząc na niego radość przepełniala moje serce, to było fantastyczne uczucie gdyż dawno tego nie czułam . Na chwilę obecną jest dobrze , boje sie tej przeprowadzki mam nadzieje ze juz wiecej ich nie będzie i tam zakotwiczymy juz na dobre . Często myśle o tym a w zasadzie wizualizuje sobie co mnie tam czeka , nowe miejsce , nowi ludzie , z pewnoscia bede sie czuc samotnie na poczatku chociaz mały rekompensuje wszystko
Z jednej strony Anglia i moja kochana siostra z drugiej strony Polska zawsze to blizej wybrac sie do rodziny niz z Cypru, wystarczy auto i w droge 
Mały rozwija sie coraz intensywniej , pełza szybko zwinnie i do przodu . Skonczyla sie era leżenia siedzenia w jedym miejscu ewentualnych przerwotek, teraz jest juz ruch we wszystkie mozliwe strony do wszystkiego co tylko zainteresuje i nie sa to zabawki tylko wszystkie kable , laptopy i masa przedmiotow znajdujacych sie dookola .
Ząbki ida i są bardzo ostre . Mały uwielbia ogórki , boje sie caly czas zeby sie nie zadławil ale jak bede sie tak wiecznie martwic to nie zrezygnuje z papek do jego 18stki
jada juz rosól z makaronem baaa nawet spagetti ostatanio zasmakowal i zajada sie wszystkim .
Kładzie sie spac o 22 i mniej wiecej o 10 budzi mnie swoim grrrrruchaniem i usmiechem 
My teraz nadrabiamy zycie towarzyskie przed wylotem, chodzimy na kafki z kolezankami , spacerki jest cudownie 

Zostało 29 dni.
Najbardziej wyczekiwany dzień, choć wiadome było od zawsze, że ze sobą będziemy.
Nie potrafię bez niego żyć, nawet jak wyjdę gdzieś na pół dnia, co rzadko się zdarza, to tylko myślę o tym, żeby wrócić do niego, do domu. Boziu, jak my się znamy na wylot !
Nikt lepiej go nie zna jak ja, nawet jego Matka.
Z organizacji wszystko już mamy pozałatwiane.
W czwartek idziemy do mojej koleżanki ugadać się co do zdjęć.
W przyszła niedzielę jedziemy dać menu do restauracji. Ach, jak z tym menu było ciężko. Każdy chciał co innego.. Ależ buzowało mi wszystko w środku! Bo wybieraliśmy "wspólnie".
A w środę moja Babcia, Mamy Mama, ma 70kę.
Jak ja ją kocham. Chciałabym żeby była z nami zawsze.
Garnitur mamy, na sukienkę jeszcze czekam, będzie w połowie miesiąca. A szpilki mam boskie.
Ślicznie wyglądają na nodze
będę miała później do jeansów 
Byłam odebrać ostatnio bolerko, to tak się strasznie zezłościłam że ***** !
Miał być rozmiar M, długi rękaw. Babka zmierzyła mnie w biuście i dł.ramienia, myślałam,że to " tylko tak poglądowo " , ale takie uszyli, że aż w szoku byłam.
Zapięcie było tak wysoko, w połowie szyi, oczywiście miało być pod szyją, normalnie .
Rękaw za długi, a w biuście to by jeszcze ze 4 cycki weszły takie duże !
No nic, miała dać do przerobienia, zobaczymy jak im wyjdzie. Wrr.
Trochę na początku niektórym nie po nosie była data/termin ślubu.
Bo to przed świętami, bo to remont, bo to to, bo tamto.
Ale wytłumaczyłam również rodzicom, że KAŻDA PORA NA WYDATEK JEST ZŁA ! Że ile jeszcze mamy czekać? Kolejne 6 lat?
Mama przyznała mi rację, bo zawsze byłoby coś na przeszkodzie. Szkoda mi ich, bo są już długo w budowie/remoncie , długo.. i ciągnie się to i ciągnie, a tu jeszcze ślub. No ale nie mogę ciągle na to patrzeć, bo nigdy byśmy w takim wypadku ślubu nie wzięli, bo nie wiem ile to jeszcze potrwa.
Oni nas rozumieją i bardzo im za to dziękuję.
Rodzice są dla mnie wszystkim. Mama całym życiem. Aż się poryczałam no!
......
Mam nadzieję, że już za rok będziemy mogli kupić nasz dom.
Marzę wciąż .
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/45011336cdb8.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2014, 20:46
no to dupa kobity...... zaczełam plamic takze nic z tego nie bedzie..a szkoda bo juz mialam nadzieje.. nie placze bo narobily sie inne klopoty ktore drecza moja głowe.....
tylko dziwny bol brzucha mam........
Moj porod...w piatek wieczorem po prysznicu i juz w pizamie poczulam wilgotno tam...poszlam do lazienki wkladka mokra ale nie jakos mocno.myslalam ze moze zle sie wytarlam wychodzac spod prysznica.i tak zanim sie polizylam do lozka to jeszcze kilka razy zlapalam sie na tym ze czuje mokro.polozylam sie spac...o 5.30 w sobotę rano wstalam na siusiu a tu patrze mokr wkladka na maxa i majtki tez...hmmm...mysle...czyzby to tooo? Na papierze czysto nie ma krwi ani nic podejrzanego wolam wiec Arka ze chyba odchodza mi wody ale pewna nie jestem a on biedny na siodma ma do pracy.pyta mnie co robic...jechac czy nie wiec mowie ze niech jedzie a jak cos sie rozhusta to zadzwonie.no i pojechal...ja juz czulam ze cos sie swieci bo bez przerwy biegalam siusiu tak mnie cisnelo no i zaczelam juz plamic i te wody faktycznie odchodzily i nie dalo sie tego pomylic z niczym innym.czop sluzowy schodzil partiami i byl wodnisty podbarwiony krwia.po jakims czasie bole jak na okres nieregulane do zniesienia.ogarnelam kuchnie spakowalam torbe do szpitala i stwierdzilam ze poloze sie moze jeszcze zasne bo ciezki dzien przede mna byla godzina 10 rano. Usnelam.ok 11 wrocil Arek z pracy przerazony bo nie wiedzial co zastanie .mowie do niego ze ide pod prysznic cos zjem i pojedziemy juz do szpitala bo ja cukrzycowa i odchodzace wody rowna sie i fekcja a tego jie chcemy.i tak zrobilam.w szpitalu mnie zbadali bylo 2-3cm rozwarcia szyjka zgladzona odzchodzace wody wiec organizacja papierow i na porodowke.wjezdzamy tam a mojemu Arkowi lzy sie w oczach kreca!!! Ukrywal sie ale nie umknelo to mojej uwadze...dopiero po porodzie go o to zapytalam to odpowiedzial ze wtedy wlasnie do jiego dotarlo ze to sie dzieje i za jakis czas zostanie ojcem.pozniej juz poszlo szybko.zapadla decyzja o podaniu oksytocyny bo skurcze nieregularne.byla godzina ok 17. W okolicach 18.30 zapytalam polazna o zzo bo bol byl dokuczliwy.poszla wiec organizowac wszystko.wrocila po chwili i mowi ze o 19przyjdzie anestezjolog bo w tej chwili jest zajety.mysle sobie ok.dam rady.bol sie dawal we znaki...a tu nagle czuje ze mnie prze...mowie poznej ta mnie bada i z uśmiechem na twarzy ze juz gotowe i wlasnie rodzimy.no wiec zebralam sie w sobie i...dwa skurcze patre i Dominik byl juz na swiecie...to byla magiczna chwila...cudowna...cdn
Wczoraj druga kreska na tescie owulacyjnym byla mocniejsza niz dzis choc nie tak mocna jak kontrolna. To znaczy, ze juz po owulacji?
Wspomagacze płodności
Ziołolecznictwo

Fazy cyklu

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2015, 16:25
Dzisiaj mamy wolne...super..w planach bylo spac do 11, a obudzilam sie jak zwykle, bo psy chcialy siku i oczywiscie oprocz mnie nikt ich wyyyyycccia nie slyszal! nawet maly, ktory spi z nimi na tym samym lozku!
Moj maluch w nocy najbardziej ruchliwy sie robi i budze sie za kazdym razem jak musze zmienic pozycje...jeszcze moj Patryk mnie wkurzyl w nocy!!! jak przykladam reke to dzidzia STOP i dupa nic sie nie rusza....a ten jak przylozy reke to istny cyrk! nawet jak sie brzuchem mu do plecow przytule to w brzuchu radosci co nie miara! dziwne to jak nic! no i menda moj malzon, jak spalam ( ten spac po nocach nie moze) co chwile dotykal mi brzuch, jak male zaczynalo tak kopac ze mnie budzilo to moj udawal ze spi!!! przypalam mende jedna- udawalam ze spie! dostala poducha przez leb! a co!....jak sie zapytalam, ze dlaczego tak reaguje na niego a na mnie nie, moj stwierdzil : widocznie malo interesujaca osoba z ciebie
obrazilam sie
hahaha
jakas zamulona jestem,wstalam 1,5 godz temu, o 7 rowno i znow mnie muli do spania...tak troche chorobowo, mam dziwny smak w buzi i zapach w nosku, mam nadzieje ze nie przeziebienie,chociaz po paracetamolu przechodzi, wiec chyba sie jednak zalatwilam!
Jakieś dziwne są te ostatnie dni
przeprowadziliśmy się do moich rodziców. Jest inaczej jak nie widzę Męża na przerwach
Martwię się o Niego
A to wszystko przez dziadka, który prawdopodobnie jest chory na alzheimera
jest pokłócony z całą rodziną. Niestety nikt mu nie powie, żeby poszedł się zbadać
i wszyscy (oprócz nas) siedzą cicho twierdząc, że będzie dobrze
NIE! Będzie jeszcze gorzej!
Ja w ogóle nie poznaję tego człowieka!
Wczoraj byłam u gin. Wiadomość, że pęcherzyk pękł była cudowna. Poprawił mi się trochę humor ale nie liczę na wiele... To wszystko jest tak pogmatwane, tan cały stres a ja potrzebuję teraz spokoju. Oboje potrzebujemy teraz spokoju! 17 listopada mam zrobić bhcg. Wcale się nie zdziwię jak będzie wynik negatywny, w sumie to już do nich przywykłam
Wiem wiem... Nie powinnam mieć takiego nastawienia, zdecydowanie lepiej byłoby gdybym myślała pozytywnie. Wczoraj dopadła mnie myśl a jeśli rzeczywiście rozwija się we mnie nowe życie?! Bylibyśmy najszczęśliwsi :*
"Postaraj się nie być zbyt niecierpliwa w stosunku do terminu zajścia w ciążę. Według eksperta doktora Raymond Chang z Kliniki leczenia problemów z płodnością (Center for Reproductive Medicine and Infertility) dobrze jest traktować zachodzenie w ciąże jak los wygrany na loterii - ucieszyć się jeśli się zdarzy, ale nie oczekiwać, że od razu na pewno wygrasz. A zatem zoptymalizuj wszystkie możliwe czynniki sprzyjające zajściu w ciążę (upewnij się, że oboje z partnerem jesteście zdrowi i że wiesz kiedy jest najlepszy czas maksymalizujący Wasze szanse na poczęcie), a następnie „stań z boku”, bądź otwarta i pozwól naturze robić swoje."

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.