Ciąża rozpoczęta 12 października 2014
Długi weekend zaliczam do bardzo udanych. Nawet @, która się jak zwykle bezczelnie wprosiła nie zepsuła mojego świetnego humoru. Jestem z siebie dumna
Godzę się z naszą sytuacją, z tym jaki niesprawiedliwy jest los (jakbym już tego nie wiedziała, przecież widzę to codziennie w pracy...) i dobrze mi z tym. Jestem dziwnie pewna, że wiem jak skończy się ten cykl. Zawsze chciałam ciążę z zaskoczenia to może kiedyś to marzenie się spełni - to będzie wielkie zaskoczenie jak w końcu w nią zajdę 
Póki co jest dobrze. Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że jeśli przez najbliższe kilka cykli nam się nie powiedzie to jednak zapukamy do Kliniki. Wolę czuć, że zrobiłam wszystko żeby urodzić dziecko przed 30' (a ona niestety zbliża się wielkimi krokami) niż później żałować, że zdecydowaliśmy się na pomoc tak późno. Właśnie ten upływ czasu nie daje mi spokoju, bardzo chciałam urodzić chociaż w miarę wcześnie
Najpierw przed 27, a później rok po roku poleciał i teraz już wiem, że przed 29 też się nie wyrobię. Bardzo to głupie ale trochę mi wstyd z tego powodu :< Nic na to nie poradzę.
Wczoarj rozkurwilo mnie juz na maksa....
Pamietacie ja k wam pisalam o moich watpliwosciach dotyczacych mojej epilepsji, hormonow i ivf??? No niestety sprawdzilo sie to raz i jest jeszcze gorzej niz myslalam
ale od poczatku 
Mojej tescioej facet tez ma epilepsje....i oni poszli to specjalisty z nim w Londynie po cos tam, ale tesciowa przy okazji zapytala i opwiedziala o mojej sytuacji
dobra kobieta z niej
i sie kurwa okazuje....i juz mi sie cisnienie podnosi, ze....oni by mi wogole kazali proszki na epilepsje przestac brac!!!!!! Ja jak to uslyszalam to nie moglam uwierzyc kurwa mac.....oni tu maja tak nasrane ze to sie w pale nie miesci.....ten specjalista powiedzial ze ivf sie absolutnie dla mnie nie nadaje!!!! Ze dla mnie priorytetem jest bezhormonalne iui...kurwa jego mac!!!!!!! ...i do tego...wogole bez konsultanta od epilepsji mam wogole gadki z nimi zadnej nie zaczynac....rece mi dziewuszki opadly juz do konca, bo to wszystko moglo byc zrobione w kwietniu gdyby oni tu kurwa mieli jakiekolwiek pojecie o czymkolwiek...stracilam juz jakiekolwiek zaufanie do nich....my nie tylko mamy prawo do tego iui ale oni maja w takiej sytuacji obowiazek nam to dac, ale to juz powinno byc od kwietnia wiadomo, ze to bedzie i skonsultowane ...a nie ..tyle czasu jest zmarnowane....jest listopad i my musimy walczyc o to wszystko
A co by bylo gdybym ja nie wiedziala tego co wiem? Oni by mi leki zabrali i ja bym ataki miala dzien w dzien ...jak mozna byc tak pojebanym ja sie pytam..no jak kurwa mac....mowie wam juz mi sie odechcialo nawet tam jechac
Ten specjalista z Londynu ma wyslac do specjalisy tutaj u nas z zaleceniami i zeby ktos normalny mnie zobaczyl...powiedziala jeszcze ze te prochy , ktore biore ryzyka dla plodu jest 2.9% czyli takie jak bym prochow nie brala, a ten skyrwysyn neurolog jak kiedys bylam na wizycie u niego chcial mi prochy zmienial bo niby maja takie wysokie ryzyko...to normalnie slow brak co sie kurwa tutaj dzieje...to sie kurwa w glowie nie miesci....i jeszcze mi dojebal tekst...no mialas duzo szczescia wtedy, nastepnym razem mozesz tyle nie miec...ja pierdole przezciez to jest straszenie normalnie kurwa....normalnie noz sie w kieszeno otwiera....
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2014, 06:57
Dziewczyny codziennie rośnie mi temperatura o jedną kreskę czy to oznacza że mogłam zajść w ciążę?
1dc
Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził.
Dziś pierwszy dzień kolejnego cyklu. Przyszła znienawidzona, niechciana @, a wraz z nią koniec nadziei, że w tym cyklu się uda.
Zaczynamy od nowa. I tak już kolejny raz. Dzieciaku, gdzie jesteś? Czekamy na Ciebie!!!
śmiejemy się że wino i kolacja czynią Cuda 
znajoma powiedziała w dni płodne dobre wino ,kolacja , fajna muzyka i długi sex.. i jest ciąża..
hehe i się sprawdziło
Chociaż ja to uwierzę jak zobaczę
hihi
jeszcze czekam na wizytę u dr.i usg..
ale i tak jestem szczęsliwa 3 lata starań 2 inseminacje .. ciąża pozamaciczna
dół głęboki ..
a tu proszę naturalnie się udało teraz obu było wszystko dobrze jestem optymistką myślę teraz TYLKO pozytywnie i tak będzie.
W sobotę powinna pojawić się @ jeśli wszystko pójdzie według starego planu
Mamy juz sypialnie gotowa do przyjecia maluszka. Nie jest to moze rewelacyjne miejsce ale jakos na te pierwsze miesiace musi tak byc. A wiec kolyska juz jest gotowa, mam co prawda do niej baldachim, ochraniacz, podusie, kolderki itd ale zdecydowalam ze nie bede z tego korzystac. Pieknie to wyglada ale malenstwo w niej polozone mialoby totalnie brak dostepu do swierzego powietrza. W dodatku to wszystko szybko by sie kurzylo a ja napewno nie bede miala glowy co tydzien sciagac to i prac. Ponadto podoba mi sie takie stare drewno i nie chce go zakrywac materialami. Kolyske wiec poscielilam tylko mieciutka misiowa narzuta. W niej Julianek bedzie lezal w rozku, w spiworku czy luzem przykryty kocykiem. Klyska jest na kolkach wiec wieczorami bedzie stala jak na zdjeciu przy naszym lozu a w dzien rowniez w innych pomieszczeniach. Ot zaleznie od potrzeby 

Chcialabym nad przewijakiem poprzyklejac jakies ladne, ozdobne naklejki. Niestety za pozno o tym pomyslalam a nie mam juz sily latac za tym po sklepach ( zrobie wiec to juz pozniej) a przez internet nie chce zamawiac. Bo wpierw musze je zobaczyc i dotknac. Moze uda mi sie jeszcze meza namowic na ostatnie zakupy, zwlaszcza ze trzeba by kupic jakis prezent od Julianka dla starszego brata a i prezenty dla naszych chlopcow od Mikolaja tez by sie przydalo wczesniej zorganizowac jako ze pozniej raczej nie bedzie do tego glowy....
Poki co komoda wraz z grzalka tak wyglada. Obok jak widac leza i zagracaja pokoj torby spakowane do szpitala 

Hej !
Wszystko w porzadku po mojej ostatniej wizycie maluszek urosl w ciagu tygodnia az 9 mm
)
W czwartek mial 10 mm i serducho walilo jak oszalale
Wyznaczono mi nowa date porodu na 15 lipca zamiast na 5 ;P
Do zaplodnienia doszlo 10 dni pozniej niz powinno
Takze teraz wszystko musi byc okej
Jutro ide na kolejna wizyte tym razem juz do poloznej zeby zrobic rutynowe badania 
U mnie jedzeniowy kryzys, a jeszcze 3 dni temu pisalam tesciowej maila ze od poczatku ciazy nie mam na nic ochoty i zmuszam sie do jedzenia...od wczoraj istny boom jedzeniowy
ochota na wszystko, w szczegolnosci na warzywa i owoce pod kazda postacia i wszystkie jakie uda mi sie zobaczyc w sklepie
no i zaczely sie zachcianki
mam zachcianke na uwaga! VIBOVIT hahha jak bylam mala zlizywalam z tych papierkow, uwielbialam ten smak...chodzi za mna od 2 dni, moze potrzeba mi witamin?
w pracy zapierdziel pelna para, dobrze kaska sie przyda i na dodatek fajni ludzie poumawiani, wiec bedzie fajnie...chce znalezc sobie cos do robienia...wymyslilam jedna rzecz...spisalam wymiary ochraniacza na lozeczko i chce sprobowac sama go zrobic..oczywiscie jeden kupie, ale chce zrobic cos sama...moze akurat sie uda 
i zastanawiam sie nad przescieradlami do lozeczka..w uk sa bardzo drogie a potrzeba chociaz 5...mam mnostwo pieknych przescieradelek na male lozko i sie zastanawiam czy nie lepiej bedzie zlozyc je na pol i dac do lozeczka? zaoszczedze kupe kasy w ten sposob...nie musze zbytnio oszczedzac na tych rzeczach, ale tez nie chce kupowac za duzo...im wiecej kasy bede miala w portfelu przy porodzie tym dluzej oboje bedziemy mogli zostac w domu z dzidziakiem po narodzinach, zamykajac na dluzej studio
zastanawiam sie czy kupowac na razie lozeczko? juz nie mam miejsca na dzieciece rzeczy a bedziemy zmieniali mieszkanie,,,im wiecej rzeczy nakupuje tym wiecej trzeba bedzie przewozic... i tu jest klops..bo przeprowadzka planowana na luty, bede juz w 7 miesiacu to i juz ciezko bedzie plus tyleee noszenia...chyba sie wstrzymam do porodu..mam moses basket wiec pierwszy miesiac io tak dzidzia bedzie spala z nami czy w koszu nie?
Mam dobre przeczucia. Nie wiem ska to się wzięło? czuję się inaczej niż zwykle, mam inny śluz niż w poprzednich cyklach przed @, mam dziwne kolki w brzuchu, wczoraj wieczorem kuło całe podbrzusze, strasznie chcę mi się pić i mam jakiś spokój wewnętrzny
mam nadzieję że moje przeczucia potwierdzi jutro pozytywny test ciążowy 
To, co jem, co robię, co piję, co zażywam, kiedy się kocham, podporządkowuję dziecku, które i tak nie przychodzi... chciałoby się czasem to wszystko rzucić i żyć bez tego! Ale nie potrafię na razie... ciągle ta nadzieja, że to coś da.. czasem przychodzi zniechęcenie, chociaż nie chcę się poddać... muszę być wytrwała. Na razie jeszcze się nie poddaję..
A może by to rzucić wszystko i powiedzieć sobie - niech dziecko będzie tylko miłym darem losu, będzie to będzie, nie to nie.
Czy za mało mi zależy? Czy nie zasługuję na bycie matką?
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2014, 10:18
Wiecie co wam powiem dziewczyny moje kochane? Wy naprawdę pomagacie, wasze wsparcie pomaga.
Jak czytam komentarze moich wpisów to rozwala mnie wasze zrozumienie. Nawet nie sądziłam że macie aż taką moc 
Wczoraj zasypiając uśmiechałam się sama do siebie, czułam ulgę. Dziś rano się zastanawiałam skąd ten wczorajszy nastrój? Czasami tak mam że podświadomie, podskórnie coś czuję: smutek, żal, podniecenie czy radość ale nie wiem dlaczego dopóki nie zastanowię się nad możliwymi przyczynami, rozkladam emocje na czynniki pierwsze żeby zdiagnozować "skąd dochodzi sygnał" 
I dziś rano wyczaiłam, że chodzi o komentarze na ovuf.
Czasami jak coś napiszę to potem mam wyrzuty sumienia, że ciągle marudzę, narzekam, czasami klnę na potęgę, martwię się, że kogoś mogłam urazić, lub obrazić, wydaje mi się, że zaraz ktoś mnie skrytykuje, że nie mam racji, że głupio myślę, że jestem mięczara, że wyolbrzymiam, że przesadzam etc.
A potem wy mi piszecie, że rozumiecie, że macie tak samo... strasznie dużo to dla mnie znaczy. Bo wtedy czuję i wiem, że nie jestem sama, że moje emocje nie są wcale przesadzone, że mam prawo sie bać, martwić i nikt mnie za to nie skarci.
Poprawiłyście mi wczoraj humor. Prawie tak jak parę miesięcy temu jeden z moich pijanych "sąsiadów" ;
)) Szliśmy po schodach na górę bo się winda zepsuła, oczywiście "panie przodem". Po chwili Pan sąsiad zaczął bełkotać "yyy przepraszam..yyy czy mogę yyy Pani coś powiedzieć?" Ja "no słucham" Pan sąsiad: "yyyyy boo... muszę Pani powiedzieć... yyyy żeeee w tej sukienceee ..... yyy wygląda Pani po prostu MEGAAAA"
hehehehe śmieję się z tego do dzisiaj
) facet ledwo nadążał za mną po schodach, pierwszy raz go na oczy widzę, sam ledwo na oczy widział, napruty jak świnia (ale taka kulturalna
) a mimo to jakieś to takie wydało mi się miłe i sympatyczne
) bo jeszcze nigdy nikt w życiu nie powiedział o mnie MEGA
owszem, komplementy są ale to MEGA jakoś tak wyjątkowo zabrzmiało, nawet jesli wyszły z ust pijaczka. Urosłam chyba o 5 cm hehehe ;;
))))
Tak mało trzeba żeby poprawić kobiecie nastrój 
A teraz jeszcze jeden motyw z pracy, z innej beczki.
Z moją firmą współpracuje jedna kobieta, 40stka, obecnie w zaawansowanej ciąży, drugie dziecko, na początku grudnia ma termin. Kobieta ta tak w ogóle jest laską nieprzeciętną, w ciąży wyglada dalej jak superlaska tyle że z brzuchem ;)I wracam dziś od niej do biura, prezio mnie podpytuje co tam u tej naszej ciężarnej. No to mówię że już już, dziecko za rogiem. A on do mnie z przebiegłym uśmiechem "No, to teraz twoja kolej.."
No ja pierdzieleeeee!!!!!! Ten sam prezio który jeszcze dwa, trzy lata temu mi mówił "Nie wywiń mi żadnego numeru, nie zachodź bo jesteś mi potrzebna". A teraz co???? Próbuję od półtora roku i dupa! On o tym oczywiście nie wie.
"No teraz Twoja kolej" - kurwa, marzyciel, wydaje mu się że to tak hop siup, a ja mam 20 lat, mój facet wystarczy że się do mnie mocniej przytuli a ja już będę w ciąży, bingo-dzidziuś. Taaaaaaa
Normalnie nóż się w kieszeni otwiera...
(...)
Ehhhhh...Pozostawiłam to bez komentarza, od razu zmieniłam temat na służbowy......
//
...
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2015, 07:35
Ciąża zakończona 13 listopada 2014
zmęczona oj strasznie słabo się czuję a jeszcze praca do 20 mnie czeka. muszę przetrwać 
zmęczona oj strasznie słabo się czuję a jeszcze praca do 20 mnie czeka. muszę przetrwać 
Byla dzis polozna u mnie i patrzac na brzuch stwierdzila, ze urodze w grudniu a nie na poczatku stycznia, ze gdzies tak za 5 tygodni. Tetno malego wporzadku moje cisnienie tez ok. Dziwila sie moja waga, ze przytylam tylko tyle co wazy dziecko, lozysko, wody i co tam jeszcze w tym brzuchu mam
ja mowie no jak malo? lekarka twierdzi, ze duzo a tu sie okazuje ze malo w tej chwili mam 67kg a waga wyjsciowa 62kg i mowi do mnie czym pani bedzie karmic jak tak malo przytyla. Ja mowie, ze z mala to moglabym nawet trzy wykarmic wiec o to sie nie martwie. Bylam chuda jak nie wiem co jak karmilam a cycki mialam ogromne, smiesznie to wgladalo. Jezeli by nie bylo czym to jeszcze istnieja butelki i mleko mm, chyba polozne o tym zapominaja, ale wiem ze nie bede potrzebowac.
24 t + 5 dni
Powoli dobiega końca nasz 25 tydzień 
Z wagą jestem do przodu 5.7 kg i mam wrażenie, że lodówka się nie zamyka u mnie w ogóle 
Ciągle coś jem !
Nasz długi weekend skończył się dopiero wczoraj. Było bardzo rodzinnie i sympatycznie, aż żal było wyjeżdżać. Każdy wypytywał o moje zdrowie co już mnie trochę męczyło, ale w końcu każdy się zamartwiał.
Mojemu M ciężko wracało się dzisiaj do pracy.
Mała ciągle rozrabia w moim brzuchu
teraz jest mi ciężko stwierdzić kiedy najczęściej mi buszuje - mam wrażenie, że wierci się cały czas. Jestem ciekawa jak jest już duża, wizytę mamy we wtorek 
Zapewne czeka mnie skierowanie na test glukozy i pewnie dostanę żelazo do łykania, bo powoli zaczyna mi spadać.
Próbuję zorganizować Bociankowe - czyli odpowiednik Baby Shower - ale przyszłe ciocie ciężko jest zebrać do kupy w jednym terminie. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie 
Ściskam was mocno Kochane ! :*
Zimno mi, łooo matko jak mi znów jest zimno...
Waga od chyba 15 lat pokazała 59,8kg, tyle to ważyłam w ósmej klasie podstawówki 
Jutro pełna mobilizacja, bo trzeba badania TSH, glukozy i może cholesterolu.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.