Dziś pierwszy dzień łykania kwasu foliowego, pierwsza poprawnie zmierzona temperatura czyli tak naprawdę dziś zaczynamy
cieszę się ale dziwnie mi z myślą, że chcę wziąć na siebie odpowiedzialność za nowe życie. Ale jak patrzę na P który się cieszy, mówi o przyszłym maleństwie i już nie ważne dla niego czy będzie dziewczynka czy chłopczyk (marzył o córce, ma syna z poprzedniego związku) to wiem, że to dobra decyzja.
A na dodatek zrobił mi wczoraj niespodziankę i korzystająć z Rossmanowej promocji 1+1 kupił mi najnowszy podklad z maybeline i ich cien 24h ^^ takiego mam kochanego narzeczonego 
A dziś przedemną kolejne jazdy w kursie na prawko... dopiero 8 godzina ale... nie lubię jeździć...
Test ciążowy negatywny, głupie sny,
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie ...
Dziś znów poczułam delikatne łaskotanie w brzuszku, trochę po lewej stronie
nie wiem czy nie za dużo oczekuję od Miśka...chciałabym by dawał mi częściej znać 
No I gdzie ta owulacja? Był jednodniowy skok, a teraz spadek. Juz nie wiem, co jest grane, nie mam siły juz nawet się nad tym zastanawiać.
Dupa.... jest 12dpo 27dc test negatywny. Czy moja podświadomość mogła mnie aż tak oszukać??????????
Okres ma być 17.11 to tej głupiej luteinie ponoć można nawet po 2 tygodniach okres dostać. Jak nie dostanę 17 lub 18.11 to mogę sobie nowy cykl w dupę wsadzić bo jadę do D 27.11 i zostaję do 1.12... więc nie wstrzelimy się w owulację.
Może @ jednak nie przyjdzie? Widziałam dużo wykresów gdzie wychodził - a i tak za dwa dni był +. Mam jeszcze szansę.
Ginekolog miał rację że na odległość ciężko jest się starać
nie dość że wieczne planowanie i liczenie żeby na owulację jechać do domu to jeszcze dzisiaj się poryczałam pierwszy raz ! i nie mogłam się do mojego ukochanego przytulić
chciałabym z nim testować tak jak 2 lata temu tylko że wtedy zaskoczyły Nas dwie kreski... szkoda gadać.
Modlitwa o potomstwo
Maryjo, Matko Jezusa!
Pod swoim sercem nosiłaś Zbawiciela świata.
Dzięki łasce Ojca naszego w niebiosach poznałaś,
czym jest radość i ból macierzyństwa.
Znasz moje imię. Znasz moją udrękę i smutek.
Z ukochanym małżonkiem nie możemy doczekać
się upragnionego dzieciątka.
Wierzę, że dziecko przychodzi na świat,
dlatego że tego chce Bóg.
Dlatego z głęboką wiarą i ufnością
błagam Cię o wyproszenie u
Stwórcy łaski macierzyństwa.
Amen.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2014, 11:40
ale mnie wkurwiają moje "realne" przyjaciółki!!!!! oczywiście jesteśmy na początku starań więc co ja się przejmuję? zaraz 4 cykl to już nie jest początek... już będzie coraz trudniej przy każdym testowaniu. Ale oczywiście ktoś kto rękami i nogami broni się przed dziećmi nic na ten temat nie wiem to po co się odzywają????
cholera gdybym miała szanse kochać się z D regularnie to może bym się tak nie przejmowała ale jeździć co trzy tygodnie wtedy kiedy są dni płodne to na naprawdę frustrujące 
21dc. Zero jakichkolwiek objawów ani ciążowych ani małpowych. Przed okresem bolą mnie trochę cycki od zewnętrznej strony- teraz nic, bolą krzyże i uda- teraz nic i nawet nie jestem bardzo wysyfiona... Śluzu też nie mam wcale.
Tak bardzo pragnę być w ciąży, chcę mieć te wszystkie objawy ciążowe, chcę aby było to widać- to że jestem szczęśliwa, że mam w życiu już wszystko... Narazie mam wrażenie że tylko ociagam się między jednym a drugim dniem, bez radości i energii do życia. Okres od owulacji do @ jest NAJGORSZYM okresem u kobiety starającej się o maluszka. W głowie sprzeczne myśli a w sercu nadzieja!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2016, 09:39
Kminię jak to u mnei wygląda wg Jonasa i księżyca..
KALENDARZ CYKLU KSIEZYCOWEGO na lata 2014-2015
dla kobiety urodzonej w dniu 1986 07 10 o godz. 06:20 czasu strefy Nr 2
[0=GMT, 1=CSE (zimowy w Polsce), 2=CWE (letni w Polsce) itd.]. Faza Ksiezyca
w tym momencie wynosi 33.7 stopni (ok. 3 dni po albo 27 dni przed nowiem).
W kazdym slupku podano datę: miesiac, nizej - dzien, nizej - godzine i
minuty (hh:mm), w czwartym wierszu - plec (M - chlopiec, F - dziewczynka)
oraz znak zodiaku, a w piatym - liczbe godzin od momentu wejscia Ksiezyca
w ten znak i do wyjscia z niego (w sumie, przed zaokragleniem, 54.6 godzin).
Daty i godziny podano w czasie strefy 0 (czas zimowy) i 1 (letni).
Kalendarz dni plodnych w roku 2014 (czas letni od 30 III do 26 X)
I II III IV V V VI VII VIII IX X XI XII
3 Pi 2 Ni 3 Po 2 Sr 2 Pi 31 So 30 Po 30 Sr 28 Cz 27 So 26 Ni 25 Wt 24 Sr
20:06 7:22 20:14 11:33 2:49 18:35 10:25 1:58 16:46 6:16 17:10 3:36 13:16
M Wod F Ryb M Bar F Byk M Bli F Rak M Lew F Pan M Wag F Sko M Str F Koz M Wod
31 24 31 24 31 24 30 25 28 27 25 29 22 32 19 35 16 38 14 41 13 42 12 43 12 43
Kalendarz dni plodnych w roku 2015 (czas letni od 29 III do 25 X)
I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
22 Cz 21 So 22 Ni 21 Wt 20 Sr 19 Pi 19 Ni 17 Po 16 Sr 16 Pi 14 So 14 Po
22:55 9:04 19:52 8:21 20:42 10:16 1:20 17:41 10:29 2:38 16:16 5:07
F Ryb M Bar F Byk M Bli F Rak M Lew M Lew F Pan M Wag F Sko M Str F Koz
12 43 11 43 10 44 8 46 6 49 3 52 54 .4 51 3 49 6 48 7 47 8 47 8
ehh teraz tak sobie myślę, że może problemem jest kilka kilo mojej nadwagi
muszę z tym walczyć. Obiecałam sobie, że zrzucę 8-10 kg tak żeby samej czuć się lepiej
i żeby wiedzieć że ja ze swojej strony zrobiłam wszystko. Innych powodów nie umiem znależć bo i cykle regularne, i paski wykrywają owulację...
5 CS na ovuF.
3 CS po HSG
Cykl bez starań, bez kwasu foliowego, bez suplementów, bez testów, bez mierzenia temperatury, bez szans, bez nadziei!
5 grudnia, meldunek w szpitalu i być może 10'tego laparoskopia diagnostyczna.
Dawno już nic nie pisałam. To już chyba ten moment, że nie bardzo jest o czym. Powtarzanie się nie przynosi nawet chwilowej "ulgi w cierpieniu". Tak jak w nagłówku, szans na cokolwiek w tym cyklu nie ma, chociaż były
to nie wiem kiedy, bo nie wiem kiedy była owu. Nawet Jonas który miał być "zbieżny" jest "rozbieżny".
W tym miesiącu wzięłam się za nagromadzone kilogramy a konto niedoczekanej ciąży. Zapasy tłuszczu topnieją, jestem lżejsza już o 3,5kg. Chcę dobić do 56-57 kg, to moja optymalna waga, czyli taka, ze mam jeszcze trochę ciała, ale przynajmniej czuje sie OK.
25'tego świętujemy rocznicę mojego powrotu do kraju...tzn ja uważam, że jest co świętować ale mój Luby-patologiczny antyRomantyk - WĄTPIĘ! W grudniu mamy ustalić datę ślubu, miejsce ślubu...Ślub który w zasadzie ma być tylko dla mnie, bo on nie chce, nie potrzebuje do szczęścia...ale skoro ja chcę... ehhh szkoda gadać. Nie tak to miało wyglądać. Nie jestem kobietą która od dziecka ma zaplanowany dzień ślubu w najdrobniejszym detalu. Ale chciałam mieć tą pierdoloną białą sukienkę, chciałabym żeby matka się wzruszyła, że oficjalnie wypchneła ostatnie dziecko z gniazda. W zamian mam ślub "gdzieś w tropikach" bo Las Vegas udało mi się zawetować! Te tropiki będą tylko dla nas, ślub zorganizowany przez jakąś firmę, bez świadków i gości, bez wzruszeń bliskich i pewnie bez białej sukni bo po co dla siebie się stroić!... Generalnie mam doła i chyba nie muszę mówić tego głośno. Mój syndrom jasia wędrowniczka znowu daje o sobie znać, a znikałam z domu juz jako dziecko (!!) teraz też mam ochotę wyjść z biletem w jedną stronę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2014, 12:57
Przyszły dziś testy z allegro owulacyjne ...ten cykl musi zakączyć się sukcesem
"U niektórych kobiet obserwuje się charakterystyczne obniżenie się temperatury bezpośrednio przed jej wzrostem. [...] Jeśli któraś z Pań zauważa taki spadek, proszę pamiętać, że współżycie rano, w dniu takiego spadku temperatury może być bardzo bliskie owulacji. Plemniki o normalnej żywotności mogą czekać kilka dni na komórkę jajową. Kiedy jednak są słabsze lub w drogach rodnych kobiety jest mało śluzu, trzeba dużej troskliwości, by płodność zmaksymalizować." http://adonai.pl/nieplodnosc/?id=31
:>
"Z zapisanym wykresem temperatury nie potrzeba przeprowadzać testu ciążowego. Z 99% pewnością można stwierdzić obecność dziecka w łonie matki po 21 dniach utrzymującej się wyższej temperatury. Proponujemy dokładniejszą metodę obliczania terminu porodu niż ta, którąstosująlekarze, a mianowicie: od pierwszego dnia wzrostu temperatury odejmujemy 7 dni i dodajemy 9 miesięcy - otrzymujemy przybliżony termin porodu."
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2014, 13:13
No i zaczely sie telefony z pytaniami : Jak sie czuje ? Kiedy rodze ? To ile jeszcze mam czasu itp. Teraz wiem ze juz beda tak ciagle dzwonic i mnie wnerwiac...Zwlaszcza osoby ktore jakos do tej pory zbytnio sie nami nie interesowaly potrafia byc wkurzajacy...A mnie cholera bierze za kazdym razem odpowiadac na te glupie pytania. No bo skad mi to wiedziec kiedy Julianek zdecyduje sie przywitac z tym swiatem. Jesli chodzi o mnie to chcialabym juz chodzby teraz ale to nie takie proste. Oczywiscie maz twierdzi ze skoro Julian sie nie spieszy to widac potrzebuje wiecej czasu i zebym ńie walczyla z natura. Latwo mu sie mowi bo go nic nie boli i nie porusza sie jak slon..Oczywiscie ciagle mnie upomna zebym nic a nic ciezkiego nie robila. Mam lezec i wypoczywac...Niech wiec tak bedzie. Oto wiec korzystam z ostatnich dni i odpoczywajac obejrzalam sobie wszystkie czesci filmu Milennium. Slyszalam ze ksiazki sa super ale filmy tez sa rewelacyjne wiec ciesze sie ze zdarzylam je obejrzec. Nie jestem naiwna i zdaje sobie sprawe ze jak Julianek sie pojawi to juz na dluzszy czas nie bede miala czasu dla siebie. Teraz bede go miala jeszcze mniej jak przy Maximilianku. Wtedy Arek bardzo duzo mi pomagal i zajmwal sie synkiem. Wiec moglam wyrwac sie na jakies zakupy, ploteczki z kolezankami czy chodzby sie zdrzemnac. Niby nic a znaczy wiele...Teraz jak bedzie dwojka dzieci to chcemy czy nie obowiazki beda musialy byc dzielone po polowie. Ja zajmuje sie jednym dzieckiem a on drugim. Oj nie bedzie lekko i pewnie nie raz bede tutaj wypisywac swoje bolaczki ale jakos damy rade. Nie my pierwsi i nie ostatni 
znow dostalam od znajomej cos
cholera przez nia do 1ego roku zycia dziecka nie bede musiala nic kupowac! gdzie ja to pomieszcze! jeszcze jak okaze sie dziewczynka to dopiero bedzie masakra...a oto co dostalam, uzywane ale wyglada jak nowe! :

nie uwierzycie co znalazlam, az musze to wrzucucic do pamietnika
hahaha popatrzcie na mojego meza psychopate
po ogladnieciu filmow z kosmitami, ZBUDOWAL dla siebie i kocicy czapeczki, zeby nie kontrolowal nikt ich mozgow
hahaahh debil
i jak tu go nie kochac ?

czapeczki z folii aluminiowej kuchennej 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2014, 13:41
A może by tak zacząć pisać pamiętnik? Opisywać emocje? To co dzieje się dookoła? Moje samopoczucie, pytania jakie pojawiają się w trakcie naszych starań?
Wpis pierwszy: siedzę w domu, źle się czuję. Jakieś zatrucie pokarmowe się przypałętało jak zwykle coś w drugiej części cyklu
do tego okres niby się spóźnia, ale wszystkie testy negatywne. Nie wiem co mam robić... do tego wszystkiego dzwonił M. Tak długo prosiłam go o zrobienie badań i co? Okazuje się, że ma fatalne wyniki. I nie można było zrobić tych badań pół roku temu? Może na Święta ogłosilibyśmy już dobra nowinę, a tak zanim terapia zacznie działać minie kolejne pół roku bezczynności. Czuje, ze zegarek juz nam tyka
do tego wszyscy dookoła czekają na maluchy. A my? Zastanawiam się tylko jak moi teściowie myślą że jestem karierowiczką i nie chce mieć pewnie dzieci. Za miesiąc znów będą piękne życzenia, że chcą mieć wnuka ;-( to niech sami sobie go zrobią! ;-(
Wybieram sie dzis do innego lekarza, do innego szpitala.
Nie bylabym w stanie spokojnie pojsc do tamtego od pozamacicznej, szczegolnie po tym jak mnie potraktowal. Zobaczymy czego sie dowiem i czy mnie zbada ten nowy. Troche sie boje, ze sie nie zrozumiemy, ze nie bedzie mowil po angielsku...
Ale mimo wszystko mam nadzieje, ze znajdzie przyczyne naszych niepowodzen i bedzie dobrze!
Wszystko, co chciałam w pigułce 
http://www.myfertiledays.com/pl/content/fazy-cyklu-miesiaczkowego-i-towarzyszace-im-zmiany-fizjologiczne
https://www.youtube.com/watch?v=IaG64YWibEg#t=12
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.