Kicia;) Mój Początek :) 'II' ... 19 grudnia 2014, 04:01

Moj Lukasz wlasnie trafil do szpitala na oddzial na obserwacje ;( Boze tak bardzo sie o niego boje, blagam pomoz mu, prosze!!! :( po 2:00 poszedl zapalic do lazienki, wrocil po 2 minutach caly bialy na twarzy mowiac ze mdleje, polozylam go i unioslam nogi wysoko myslalam ze to zwykle omdlenie, ktore kazdemu czasem sie zdaza, ale On po chwili zaczal sie dusic i plakac mowiac ze dretwieja mu rece :( obudzilam rodzicow i tata zabral nas szybko do szpitala (ktory znajduje sie 2 minuty drogi od nas) w aucie Lukasz tak bardzo sie dusil ze nie mogl mowic i tylko machal bezradnie rekami to bylo przerazajace ;( po mojej bieganinie po oddzialach (bo oczywiscie nasza kurewska sluzba zdrowia ma wyjebane totalnie nawet na ludzi umierajacych, prawda??!!!!) udalo mi sie sprowadzic pomoc (babka z jakiegos wewnetrznego jak uslyszala ze jestem w ciazy to sie zlitowala)

Kicia;) Mój Początek :) 'II' ... 19 grudnia 2014, 04:07

pomogli mu na tyle ze przestal sie dusic i tracic przytomnosc :( potem trafil na oddzial a ja zostalam sama i jestem przerazona :( Panie Boze pomoz mu, blagam niech to nie bedzie nic powaznego, prosze :( nie wiem co ze soba zrobic dlatego pisze tutaj...

ma_pi Demotywator 19 grudnia 2014, 11:32

Dziś dentysta. Chyba usunę ósemkę. Będzie przymusowa dieta na Święta.
Zrobiłam betę, żeby wykluczyć ciążę przed wizytą. Wyszła zdecydowanie negatywna.

Już po wszystkim. Była rzeźnia...
Na szczęście nic nie bolało i zanim zeszło znieczulenie zażyłam ketonal, więc noc może będzie przespana.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2014, 22:53

No cóż się zapłaciło za kłucie to się kłuje, dziś przedostatnia beta :) a na 16:10 wizyta u mojej ginekolog. Po pierwsze primo chcę jej powiedzieć o ciąży, bardzo wspierała nasze starania, namówiła na HSG i chciałabym jej podziękować i poprosić, żeby prowadziła ciążę. Po drugie chcę ładnie wydębić skierowanie na USG na przyszły tydzień. Wiem to będzie dopiero 6 tc ale chciałabym wiedzieć czy mamy do czynienia z jednym Karaluchem czy dwoma (panic, panic) wiem, że nie ma co liczyć na <3 i inne takie ale zobaczymy liczebność stada :P. Po trzecie będę prosić o zwolnienie. Tak, tak dmucham i chucham na tą naszą ciążę jak na jajko. Niestety moja praca wiążę się z różnymi ciekawymi rzeczami (służba nie drużba) i przynajmniej do końca pierwszego trymestru chciałabym być w domu :)

Wyniki odebrane: beta 213, progesteron 29,8 czekam na telefon z weryfikacją leków z Kliniki. Moja pani doktor bardzo się ucieszyła. Zbadała podwozie, dała skierowania na badania w tym i na USG ale proponowała robić je po Trzech Króli :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2014, 17:30

MoNa_2603 Walka o Cud 19 grudnia 2014, 09:04

No i wszystko się wyjaśniło...Byłam na rozmowie kwalifikacyjnej i na dniu próbnym w tym przedszkolu ale niestety wybrali inną kandydatkę. Po rozmowie z panią z MOPSu dowiedziałam się, że praca w niczym by nie przeszkadzała, bo pierw trzeba zostać niezawodową rodziną zastępczą, a dopiero po jakiś 3 latach można starać się bycie zawodową. W poniedziałek byliśmy w sądzie o zaświadczenie o niekaralności, ale trzeba czekać tydzień, no zobaczymy, bo mój mąż miał odebrane prawko na 3 lata więc nie wiadomo czy nie będzie widniał w rejestrze skazanych...

W poniedziałek byłam też u ginekologa. To była najszczęśliwsza moja wizyta u niego od samego początku, bo dał nam zielone światło. Powiedział, że ciąża pozamaciczna się już wchłonęła i od tego cyklu co będzie możemy zacząć starania! :D Oczywiście może to nie być takie proste, bo prawy jajowód już się nie nadaje i gdybym znowu zaszła w ciążę przy owulacji z tego jajnika, to historia by się powtórzyła bo są na nim zrosty...Musimy więc czekać na owulację z lewego jajnika, co jak lekarz powiedział może być w tym cyklu a może być też za pół roku, nie wiadomo, ale ja i tak się cieszę i jestem dobrej myśli, bo w końcu znowu coś się będzie działo w tym kierunku!

2 dc 109 dni suplementacji

Kolejny cykl. 😢 Mam dziś zjazd humoru, nie wychodziłabym z łóżka, czuję że totalnie marnuje wolny czas. Mąż chciał dzis pojechać w jakieś pobliskie Góry, no ale nie chciałam biegać po lesie by korzystać z toalety. Siedzimy w domu. Może pójdziemy szukać śniegu 1 stycznia. Sylwester i tak w czterech ścianach, spędzimy czas przy telewizorze. A za kilka dni po okresie nie będzie śladu więc wtedy chętnie wybiorę się na jakąś wędrówkę. Może 2021 będzie dla nas łaskawszy. Mam nadzieję ale czuję że nadzieja matka głupich idealnie się u Nas sprawdza.

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 19 grudnia 2014, 09:18

Jest ok, owulacja była we wtorek, w 20 dc. Temperatura nie kłamie :) Teraz tylko czekać na rezultaty <3

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 19 grudnia 2014, 09:22

Żegnam się z Wami...
nie będzie mnie tu jakiś czas na pewno.
Wesołych Świąt! <3

nieidealna Walka o cud.. 19 grudnia 2014, 10:03

dawno mnie nie było, ale po ostatnich 44 dc, postanowiłam iść na żywioł. do wyzyty u gina w styczniu, daje sobie spokój z testami owu i patrzeniem na temp. Mam dość.

17 dpt, 33 dc, 4+5 wg OM

Do wizyty coraz bliżej a ja zaczynam sie coraz bardziej stresować. Dzisiaj miałam w sobie cały dzień względny spokój i teraz znów stres zaczyna sie wkradać.

Oczywiście testy zrobiłam. Na szczęście ściemniały. Dzisiejszy już nie ściemniał względem sobotniego, ale może zakres ciemnienia się już wyczerpał? Przynajmniej nie zbladł. 🙏🏼

Jutro muszę zbadać tsh. Co chwile waham się czy zrobić betę. Dobry wynik mnie uspokoi. Słaby wynik sprawi, że będę bardzo zestresowana przed wizytą czwartkową. Brak wyniku... hmm też się będę stresować bo będę się cały czas zastanawiać „czy jest dobrze?”.
Strasznie mi przykro, że jestem takim zestresowanym zwierzątkiem 😔

Jak na razie objawów brak. Jedynie piersi bolą falami. I nic więcej.

Przygotowałam już swój suwaczek. Jest piękny. Najpiękniejszy 🍀 ale boję się go jeszcze wstawić. Że jeszcze za wcześnie, że jeszcze nie wiemy, czy będzie pęcherzyk. Że może tym zapeszę? Przywitałam się na fioletowej stronie mocy. Bałam się, ale się przywitałam. Ale ten suwaczek... Co za dużo to niezdrowo.

Nie wiem skąd mam to myślenie. Ja do tej pory nie byłam w prawidłowej ciąży. Była pozamaciczna - to w ogóle inna historia. Była cb, ale beta wzrosła do 40 i spadła. NIGDY nie zaszłam tak daleko jak teraz. Nie mam powodów, żeby myśleć, że się nie uda. Nie mam powodów, żeby nie zaufać organizmowi. Do tego jestem obstawiona prawie wszystkimi możliwymi lekami. Ale boję się o Zarodusia, że znów się rozleniwi.

Codziennie mówię Zarodusiowi wierszyk:

Zarodusiu nasz malutki
Rośnij, rośnij okrąglutki.
Kropek rośnie, że aż strach
Przebrał miarę no i trach! (tu wykonuję gest pokazujący gigantyczny brzuchol u mnie 🤰🏻)

Kropeczku rośnij dalej i walcz! 🙏🏼🙏🏼🍀🍀🍀
Już tylko 2 dni i się zobaczymy 🙏🏼💚

vintoyra o obawach i nadziejach 19 grudnia 2014, 11:22

Tak wiem .. spokój, pełen luz.
Mam nie czytać wujka googla, mam nie mierzyć temperatury mam nie myśleć.
ALe myślę przyglądam się swojemu wykresowi jakby moje patrzenie na niego miałby coś zmienić i i go zaczarowac . Patrze na wykresy innych dziewczyn.. złośzcze się gdy widzę ze jakas inna zaszła w ciążę.

Dlaczego inne kobiety tak łatwo zachodza w ciąże ?
Dlaczego ja musze być taka "inna".

Cały czas nie daje mi sposkoju ten wodniak. Wyczytałam ze te plamienia 9 orpznianie się wodniaka) może powodowac wypłykiwanie się zarodka.
A ze mnie się leje.

Boże - daj mi dziecko.

Modlę się codziennie.

I nic...

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 19 grudnia 2014, 11:56

witam was wszystkie :D święta coraz bliżej choinka już ubrana w domu posprzątane a dzisiaj zrobiłam Adasiowi wolne od przedszkola i razem zrobiliśmy piramidkę serową dziś też planujemy piec ciasteczka cynamonowe ale zabrakło nam cynamonu i czekamy aż tatuś wróci do domciu i kupi cynamon :D u nas w mieście także na każdym miejscu czuć i widać święta od wczoraj zaczął się Jarmark Bożonarodzeniowy śpiewają kolędy jest pełno atrakcji dla dzieci no i różnych ozdób prezentów słodyczy i czego tylko dusza zapragnie dzisiaj wybierzemy się tam z Adasiem i mężulkiem :) odwiedzimy też w końcu moją siostrę bo dawno się nie widziałyśmy a co do maleństwa czujemy się baaaaardzo dobrze jak na 34 tydzień po wizycie u kardiologa dostałam isoptin na obniżenie tętna po tych tabletkach czuję że żyję mam tyle energii i ciągle coś robię nawet firany poprasowałam mąż je powiesił ubranka się piorą prasują już malutko mi zostało mam zamiar jeszcze przed świętami spakować torbę do szpitala tak w razie co wole mieć ją gotową jak bym tylko mogła to okna bym pomyła a nawet wigilię zrobiła ale nie mogę się przemęczać tak mi lekarka kazała niestety :( Andrzejek wierci się coraz mniej ale jak już się wierci to na całego potrafi mnie kopnąć tak boleśnie że się dziwię skąd on ma tyle siły :) wszystko się układa dobrze i coraz mniej czasu do porodu :DDDDDDDDDDDDDD pozdrawiam was gorąco całuski dla waszych maluszków :*

Do wizyty pozostało 10 DNI !!!!! 542208uym20uqd84.gif542208uym20uqd84.gif542208uym20uqd84.gif Już się nie mogę doczekać spotkania z Naszym Maluszkiem <3
Mam nadzieję, że ten weekend minie dość szybko a pewnie tak będzie bo wpada do Nas brat męża by pomóc w remoncie a ja będę odpowiedzialna za prowiant :P
Pogoda póki co nie zwiastuje zbliżających się ŚWIĄT, które już za 5 dni 542208uym20uqd84.gif542208uym20uqd84.gif542208uym20uqd84.gif Póki co pada i jest szaro. I chyba pora najwyższa przywyknąć, że śniegu w Święta nie będzie - takie są prognozy. Mimo wszystko ten czas i tak będzie wyjątkowy i magiczny :) z Naszym Dzieciątkiem w brzuszku <3 a wizyta pod koniec tego starego roku mam nadzieję przyniesie dobre wieści :)
Plany wypiekowe na Święta uległy zmianie :D będziemy robić "babeczki piernikowe" i "piernik kujawski" - bo to takie bardziej świąteczne.
Dziś od rana bardzo boli mnie głowa. Staram się z tym bólem funkcjonować by nie brać żadnych leków. Póki co daję radę. Nawet ogarnęłam trochę mieszkanko :) zrobiłam zakupy :) pozostanie jeszcze przygotowanie obiadu :ziemniaczki + paluszki rybne + surówka <pycha>.
A by czymś zająć myśli by ciągle temat wizyty nie był na wierzchu dziś ciąg dalszy przystrajania mieszkanka na Święta.
A o to moja mała choinka w małym pokoju :p
35iyav7.jpg
A Naszą wspólną dużą choinkę pewnie ubierzemy w ndz. mam taką nadzieję, że mąż w końcu znajdzie dla mnie trochę czasu. A najfajniejsze jest to, że po Świętach tj. od 29.12 aż do 07.01.2015r mąż ma urlop :) 542208uym20uqd84.gif542208uym20uqd84.gif Mam nadzieję, że wtedy chociaż chwilę dla mnie znajdzie, że nie będzie chciał poświęcić tego całego czasu wolnego na remont.
A teraz byle do Świąt a później byle do wizyty :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2014, 12:29

MiK@ Drugi dziobek 21 grudnia 2014, 17:53

Drugi raz w ciągu 2 miesięcy to samo... Zacznę bać się moich snów...
Znów śniła mi się koleżanka w ciąży, ale tym razem inna. Dawno z nią nie rozmawiałam, wiec chciałam zadzwonic ale przez cały dzień miałam przeczucie, że jak zadzwonie to usłyszę, że jest w ciąży. Niedawno skończyłam z nią rozmawiać, usłyszałam, że zostanę ciocią i teraz siedze i ryczę. Rozkleiłam się po jej pytaniu "A kiedy Wy?" Wszystko byłoby ok, gdyby o to nie zapytała... Cieszę się, że będę ciocią, cieszę się, że oni będę mieli maluszka ale "Kiedy my?" Rycze, bo powinnam jej powiedzieć, że jestem w 4 miesiącu, powinnam być, ale nie jestem...

Jakaś taka zdechła jestem ciągle ostatnio. hm. ostatnio parę miesięcy?:( najpierw pomyślałam a, pierwszy trymestr, wiadomo, to normalne. Tymczasem pierwszy się skończył, drugi trwa w najlepsze, z moich obiecanek typu ruszę się, wezmę się za siebie, więcej spacerów, basen, ćwiczenia... totalne nici. Snuję się po domu jak cień, na wszystko brakuje mi siły i energii. Myślałam, że to może przez niskie ciśnienie, ale to chyba nie to. Potem skontrolowałam krew, okazało się że hemoglobina spadła i parę innych rzeczy poza normą, oho, to może to to? Ale znajoma ginekolog powiedziała że hemoglobina 11,3 w ciąży to wcale nie jest zły wynik. (?)
To ja już naprawdę nie wiem, o co chodzi.
Apetytu brak znowu. Waga od początku ciąży (teraz koniec 4 miesiąca) 1,5 kg na plusie.
Wizytę mam we wtorek, tak dziwnie się stresuję, niepokoję:(

ach niech już będzie wtorek!
będę widziała Maluszka, może poznam płeć? Będę w domu rodzinnym z moimi szalonymi Siostrami i kochaną Mamą, będzie dużo śmiechu, gotowania i jak zwykle improwizowania, bo zorganizowane poukładane Święta to u nas niemożliwość, będzie gwarno, głośno i wesoło.
A tu? Mąż w pracy, a ja tu jakoś tak samotnie i straszno:(

No, musiałam sobie gdzieś pozrzędzić, ale już wystarczy.
Przy okazji wszystkim życzę pięknych, rodzinnych, ciepłych w sercu Świąt, a jak jesteście staraczkami, i przyjdzie czas życzeń i będziecie znów w sercu złe na te wszystkie życzenia "dziecka" "powiększenia rodziny" itp, jak byłam ja w ubiegłym roku (o ja głupeczek), to przyjmijcie te życzenia do otwartych ser na chwałę Bożą, i niech Bóg cuda działa.
Codziennie modlę się za wszystkie kobiety pragnące potomstwa i nie mogące zajść w ciążę, wierzę że Bóg nas wszystkich wysłucha.
O!

Ralpina Matylda? 19 grudnia 2014, 12:53

Jestem chora.I zła jak osa. Tzn dzisiaj to już jest całkiem spokojnie, ale wczoraj już miałam ochotę płakać ze złości. Obudziłam się z gorączką. Umówiłam się do lekarza (przy okazji się okazało, że mój telefon nie działa. Tzn działa ale nic nie słychać co mówię). Najchętniej nie pojechałabym do pracy, ale jedna koleżanka ma urlop, druga powiedziała, że nie przyjeżdża bo coś tam... Ktoś do biura jechać musiał. Więc zwlekłam się z łóżka i pojechałam. Robota zawaliła mnie od wejścia. A ja się tak źle czułam :( Po wizycie u p. doktor, która powiedziała, ze absolutnie 3go antybiotyku mi nie da, załamałam się jeszcze bardziej jak na recepcie zobaczyłam ISMIGEN (cena to jedyne 100 zł!!). Kupiłam - może pomoże... A jak nie?? Za kilka dni jedziemy do Rzeszowa na Wigilię, potem Sylwester i Białka... A ja sie wyleczyć nie mogę :(:(
Dziś przyjechał termometr owulacyjny. Od następnego cyklu zaczynam mierzyć temperaturę.
Powiedziałam p. doktor że chcemy zacząć starania o dziecko i czy ten lek jest bezpieczy w ewentualnej ciąży. Na co ona: "a myśli pani że się pani uda w pierwszym cyklu?". Jakby to powiedzieć... Ostatnim razem się udało. Bez starania, bez celowania w owulację. W cyklu kiedy zaszłam w ciążę kochaliśmy się RAZ!!!! RAZ!!!!!! Niech mi ktoś powie, że się nie może udać...! Ja wiem że nic dwa razy się nie zdarza... Ale kto to wie... ??

Dzisiaj teść przywiezie choinkę :):) Może wreszcie poczuję tą magiczną atmosferę... Bo pogoda zupełnie nie zimowa. Kocham Boże Narodzenie!! Zawsze na koniec roku czuję się trochę znowu jak mała dziewczynka, która z dziecięcą ekscytacją wypartywała prezentów pod choinką... :)

Ciąża rozpoczęta 25 listopada 2014

Zaczynam treningi, mąż mym instruktorem (a bardziej "pilnowaczem" bo wiem jak ćwiczyć)
- mam pałera i determinacje !
Hantle zamówione, czekam na kuriera :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2015, 21:56

Magic Niemożliwe 19 grudnia 2014, 13:39

Możecie uznać, że zwariowałam :) ale szczerze....to tak jest :)) zwariowałam na punkcie mojej małej księżniczki :* <3 tak bardzo ja kocham i chciałabym już ją móc przytulić, a tu jeszcze tyle czasu :) byłam dziś w sklepie, wyszłam z domu, bo chciałam się przewietrzyć i oto co kupiłam :D
36e9e0294d080205m.jpg
Nie mogłam sie powstrzymać :D były przecenione o 50%!!! ale przy kasie jeszcze dodatkowo odjęło z ceny, ale czemu nie wiem :) body 3 szt 3-6 mscy kosztowało 22,50 a zapłaciłam 18 zł, a za komplet bluzeczka i spodenki wstępnie kosztowały 17,50, a zapłaciłam 10,50 :D i nawet jeśli okaże się, że moja ukochana córunia jest siusiakiem to cieszę się, że je kupiłam :) zaczynam świrować na punkcie zakupów :) mężowi pokaże, nawet ostatnio się śmiał, że jak Lilce jajka wyrosną to będą jaja :D Mam listę rzeczy dla Małej jakie muszę kupić :) oczywiście, będą ją uzupełniać :) zrobiona w excelu więc dowolność zmiany :) może i połowy nie założy moje dziecko, ale czy każda z nas tego nie przechodziła a jeśli nie to na pewno ją najdzie :D

Kocham Cie Córuniu :* <3 czekam z niecierpliwością na kolejne spotkanie, a to dopiero za 14 dni :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2014, 13:41

na szczęście udało mi się znaleźć punkt pobrań czynny w sobotę bo chcę powtórzyć betę po 48h żeby być spokojną skoro pierwsza wizyta dopiero 7 stycznia, wynik będzie w poniedziałek.

ciekawa jestem czy to ja miałam wcześniej owulację że taka duża beta czy może będą bliźniaki ??? ale byłyby jaja... wolałabym jedno ;) ale jak Bóg da to trzeba będzie dać radę z dwoma :)

mam nadzieję że 7 stycznia już będzie biło serduszko. Nie mogę się doczekać :)

wszyscy w domu się baaaardzo cieszą :) na razie wie najbliższa rodzina, znajomym powiemy po pierwszym USG, chociaż nie dopuszczam do siebie myśli że mogłoby coś być nie tak.

z objawów to mam od tygodnia bolące piersi, marzną mi stopy i ręce, niskie ciśnienie (94/63), jestem śpiąca i bolą mnie dziąsła


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2014, 13:43

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)