31 dzień cyklu
Pre-test 25 mIU/mL pokazał dziś cień drugiej kreski!

na zdjęciu chyba kiepsko widać
jutro beta i mam nadzieję że będzie wszystko ok!! Objawów mam mało stąd strach czy wszystko jest ok 
Zadzwonię dziś do lekarza i zapytam czy mam już brać luteinę...
Dziękujemy za Wasze wsparcie!! Trzymajcie za nas kciuki!! 
32 dc (10cs) 16dpo
Temperatura dzisiejsza pozwala mi przypuszczać że @ nadciąga! No czas najwyższy bo faza lutealna tak mi się wydlużyła z11 na 16 ze szok. 
Zakupy nie wyszły. Dłużej zajęło mi parkowanie i szukanie miejsca na parkingu podziemnym niż chodzenie po galerii
prezent i kiecka nadal w odłogu 
Mam nadzieję że uda się dziś już zacząć nowy cykl. Mam co do niego dobre przeczucia. 
A i Dziewczyny! Zawsze zapominam, taka gaduła ze mnie egocentryczna. Dzięki Wam za wszystkie miłe słowa w komentarzach mojego pamiętnika
tyle wsparcie od Was mam. Jeszcze raz dzięki! Mam nadzieje że niedługo po fioletowej stronie wszystkie wylądujemy!
Miłego dnia!
Uda się, uda się, uda !
dziękuję za motywację 
Dziś drugi dzień zjazdu w szkole, z dieta daję radę gorzej z ćwiczeniami chociaż wczoraj ćwiczylismy inaczej 
Wczoraj lub dziś owulacja- czuję ją. Ech ciekawe czy się tym razem uda...
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2015, 09:23
pierwszy gin stwierdził, że skoro cykle regularne to wszystko jest ok, badania zrobiłam na własną rękę-rzeczywiście w normie; kolejny gin obejrzał wyniki, zrobił usg w 10 dc powiedział, że wszystko ok, że pęcherzyk 15 mm, i że trzeba się zapisać do kliniki bezpłodności; w ostatnim roku (2012)miałam 4 x cykle 21 dniowe, podejrzenie o niedomogę lutealną rozwiał gin-powiedział, że to cykle bezowulacyjne, które w tym wieku coraz częściej mogą się zjawiać; w następnym etapie chce sobie zrobić dokładny monitoring bo zapewnienia, że skoro cykl regularny i hormony ok to i owulki ok mnie nie przekonuje; następnie muszę pomyśleć o jakiejś klinice w Lublinie, tylko nie wiem jak to pogodzę z pracą ? 
EDIT
teraz do zrealizowania HSG................i już po, zabieg szybki i bezbolesny; jajowody drożne, przyczyna braku fasoli wciąż nieznana......
EDIT
po raz pierszwy testy owulacyjne wyszły pozytywnie (wcześniej linia testowa była co najwyzej tej samej barwy co wzorcowa) - to pozytywny efekt sioforu i norprolacu 
37+3
Wczoraj był super dzień! Ale do czasu bo przegięłam. Mama wzięła urlop, żeby zająć się Brunkiem bo rano miałam lekarza a D jeździ na delegacje. Niestety w mieście grasuje jelitówka i mama też miała problemy żołądkowe w weekend. Nie chciałam więc ryzykować więc umówiłyśmy się, że będziemy spacerować. Pogoda na szczęście była piękna, słońce, 13'C, tylko rano smog dokuczał, ale nie ważne, szybko się rozwiał.
U lekarza same dobre wieści - wody ok (AFI 11, ostatnio było 12 ale to normalne, że będą już spadać, nie są nawet graniczne), mała niby zwolniła bo waży 2750g ale jakoś czuję, że to dobra waga (Bruno w 37+1 miał tylko 2580g). Przepływy ok. Rozwarcie na 1 palec co u wieloródki nie powinno o niczym świadczyć, ale jednak ostatnio szyjka była szczelnie zamknięta. Głowa ponoć już bardzo nisko i konkretnie na tę szyjkę naciska i pewnie stąd rozwarcie się zaczyna. Do tego GBS ujemny, a ja przez ostatnie 2 tygodnie nic nie przytyłam :p Kolejna wizyta za tydzień i wtedy też KTG.
Po wizycie poleciałam do mamy i Bruna na plac zabaw w parku i po jakimś czasie uznałam, że bez sensu iść do domu, chodźmy na Papry. To nic, że t o tyle kilometrów - tam są lody, kawka, kibelek, ogromny plac zabaw, żyć nie umierać. No i generalnie dzień był ekstra. W drodze powrotnej Bruno zasnął, a ja sobie uświadomiłam jak bardzo mnie już boli kręgosłup, stopy i generalnie powinnam się już dawno położyć. Było po 16 więc na dworze byliśmy ponad 8 godzin. W domu sprawdziłam ile kilometrów machnęliśmy - nie licząc łażenia po parkach, samej trasy było ponad 9km!!! Jak tylko wróciliśmy i się położyłam złapał mnie taki ból spojenia, jakiego nigdy nie czułam. Miałam wrażenie, że mi co najmniej pęka. Co kilkadziesiąt sekund, czasem co kilka minut okropny ból. Jak tak co chwilę jęczałam z bólu to oboje z mężem zaczęliśmy schizować czy to nie skurcze. Nie pamiętam dokładnie jak się je czuje ale ten ból nie był "miesiączkowy", tylko jakby mała mi naciskała na jakiś nerw. Okropne to było i męczyło mnie ponad 2 godziny. Potem już dało się żyć, choć i tak bolało. Padłam spać po 21, a na domiar tego wszystkiego Bruno w nocy obudził się z gorączką a ja z bólem gardła. Przerwy w śnie mieliśmy ok. 2h i dziś jestem ledwo żywa. Także dziękuję bardzo - nauczyłam się. Już nigdy więcej takich długich spacerów w ciąży!
Teraz tylko się obawiam, żeby małemu się choróbsko nie rozkręciło, żeby mnie nie zaraził i żebym nie musiała się martwić o przyjęcie do szpitala mając gorączkę. Ma-sa-kra.
Nowy rok/ nowe nadzieje...
No no ale sobie przerwę zrobiłam... dłuuugo nie pisałam.
Nie znaczy,że mnie tutaj nie było, byłam i przeglądałam forum, pamiętniki, wykresy... ale jakoś sama nie wiedziałam co napisać. W ciąży nadal nie jestem, ostatnie wyniki progesteronu 12- gin twierdzi, że dobre mnie natomiast wydaje się że jest za niski.
Wiem, że nic nie wiem
tak mi smutno, tak bardzo marzę o ciąży
chodzę do lekarza, niby robie badania ale nic z tego nie wychodzi. Duphaston załatwiłam sobie sama, brałam po 1 tabletce po owulacji ale plamienia przed okresem są nadal. Nawet zamówiłam sobie żel Conceive Plus, w tym cyklu go używałam. Powiem szczerze że fajny poślizg daje:)
Aktualnie 25dc okres za 3 dni, plemienia brązowe od wczoraj. Brzuch czasem boli małowo i nic poza tym. W poniedzialek 12.01 o godz 9 badanie nasienia M a później zobaczmy...
Monia poroniła samoistne 
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2015, 19:42
Od jutra biorę Clo, mam jeszcze 5 tabletek, a gin mówiła jakieś 2,5 miesiąca wstecz,że jeśli nic nie będzie się działo "pregnant" to będę brać Clo, tyle że powinnam już wcześniej je wziąć,ale nawet nie miałam mozliwosci pojsc do swojego lekarza. Tak więc zadecydowałam, że jednak wezmę to, bo mam jeszcze w domu... Bo tak sobie pomyslałam.. a jeśli niedługo znowu zaczną wariować mi miesiączki..więc wykorzystam to, że jest.. jutro zadzwonię że wzięłam i ma mnie wpisać gdzieś w termin na monitoring.
Miesiączka powaliła mnie na kolana! Nie brałam żadnego Tramalu ! Bezbolesna od X czasu. Byłam w totalnym szoku, uwieżcie.
Witajcie kochane ovufriendki:)))
U mnie wszystko po staremu. Święta minęły bezpowrotnie i szybko-tym razem jeszcze szybciej niż zwykle. Mój M miał dwa tygodnie wolnego a ja postanowiłam zrobić sobie tydzien wolnego pierwszy raz od paru dobrych lat. I powiem Wam że odpoczęłam rewelacyjnie. To był bardzo dobry pomysł!!!! Oglądalismy razem filmy do nocy , siedzieliśmy sobie razem-brakowało nam tego! Do firmy nawet nie zajeżdżałam, w ogóle sie nie interesowałam co sie tam dzieje, i bardzo dobrze!!!! Jestem wypoczęta i zrelaksowana! Zamierzam w przyszłości robić sobie wolne, normalne urlopy takie jak maja wszyscy a nie że ja zawsze muszę być. Czyli jak moja pracownica idzie na urlop to ja też będę szła po niej. koniec kropka.
Nowy Rok spędzony w domku w piżamce. Byłam kompletnie wykończona fizycznie bo w czasie urlopu postanowiłam dokończyć prace w mieszkaniu. Dostaliśmy troche gotówki na Święta więc- położyłam cegłe na ścianie i pomalawałam trzy ściany w mieszkaniu ( duże ściany) i to wszystko zaledwie w trzy dni... Pierwszy raz robiłam cos takiego i jest to bardzo męczące zajecie dla małej drobnej kobiety ale do odwaznych świat należy!!! Z efektu jest bardzo bardzo zadowolona! W końcu ktoś jak do nas wchodzi to prawi komplementy. Wczesniej takie sterylne nowoczesne mieszkanie było. Dlatego źle sie w nim czułam a przeciez marzyliśmy o tym mieszkaniu:) Powiesiłam także zasłony w salonie które bardzo dużo dały naszemu wnetrzu ale jescze wiele pracy przede mną-zostały dodatki ocieplające wnętrze a one są dosyć drogie -ale z czasem mysle że wszystko kupię co zaplanowałam!
W Święta była siostra M. - w ciąży oczywiście. Ale zaskocze Was- nie odczuwałam żadnej zazdrości ani nic w tym rodzaju. Bałam się tego strasznie a tu okazało się, że nie mam w sobie takich uczuć. jedyne co myślałam sobie jak patrzyłam na jej brzuch to " kurde przeciez to jest możliwe " albo " ja z takim brzuchem"??? Nie potrafie sobie tego jakoś wyobrazić
))))
Moje postanowienie noworoczne- zadbać o siebie, pomysleć o sobie. W końcu. Być kobietą. Po prostu.
Jak widzicie po moim wykresie ( jeśli w ogóle ktoś na niego patrzy) mierzenie sobie odpuściłam. dlaczego? Bo miałam urlop!!!! I wstawałam sobie bardzo późno. I żadne mierzenie mi tego nie zabierze. Od jutro zaczyna się normalne życie czyli może zaczne mierzyć jak sie uda trafić w godziny. jak się nie uda-trudno!
M. wyjechał w delegacje na trzy dni wiec serduszek nie będzie.
W starym roku spełniły sie dwa nasze marzenia- mieszkanie i praca dla M. to niesamowite bo dopiero w Nowy rok to sobie uświadomoilismy, że 2014 to był rok zmian. Po paru latach dostawania w dupe z każdej strony nawet nie zauważyliśmy i nie nacieszyliśmy sie tym. czyli zostało nam tylko jedno marzenie do spelnienia- dzidziuś!!! teraz możemy skupić się na realizacji marzenia. Ale nic na siłę. Nie mam zamiaru się temu poświęcić do reszty. Za dużo w moim życiu było poświęcenia- dla kogoś, dla sprawy , bo trzeba, bo nikt inny tylko ja. Przeciez 2015 ma być rokiem w którym ja pomyślę o sobie!!!!Przeciez nie mogę byc matką zestresowaną. nie chce nią być. Więc zaczynam wprowadzac zmiany. Nawet mam zamiar chodzić do fryzjera z przyjemnością a nie że zawalam cos bo musze siedzieć u fryza. Mój rok 2015. koniec kropka.
Ciąża rozpoczęta 5 grudnia 2014
Zakończona 11.01.2015 - ciąża biochemiczna
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2015, 17:40
11 dc. Statystycznie i przy tak szybkim wzroście moich jajec - juz powinnam być po owulacji ..
Ale było zapelenie nerwow. Milgamma. Zapalenie krtani. @ .. ketonal .. ketonal .. wyrwanie dwóch zębów. I ketonal .. Do wszystkiego doszło rzyganko, bynajmniej nie ciążowe.
I jak już byłoby ok i przed owu, to złapało Męża. A chłopy jak to chłopy przechodzą wszystko ze wzmożoną siłą ..
Dodając do tego kwestie zbliżającej się operacji przepukliny - frustracje w związku z brakiem ♡ powinnam sobie wsadzić głęboko.
Cóż, życie ..
Pierwsze świadome od jakiegoś czasu uczestniczenie we mszy świętej. W sumie od czasu śmierci Taty przestałam chodzić. Bo po co jak i tak ktoś gdzies ma na mnie już plan ? I to jak widać wcale nie taki prosty ..
Jestem katoliczką, żeby nie było. Wierze w Boga .. wierze że nic nie dzieje sie bez przyczyny. Ale ileż można 'cieszyc sie' i przyjmowac to co sie dostaje, jeśli żadnych w tym większych pozytywow ?
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2015, 20:15
dzisiaj mam nawet energie i nic mnie nie boli, mdłości tylko przed śniadaniem czyli z głodu takie jakie miałam również z głodu przed ciążą. Kurcze może jestem głupia ale dla mnie mdłości to 100%objaw ciąży... cały czas do mnie nie dociera. Jeszczę 3 dni do pierwszej wizyty i pierwszego USG 
Witajcie,
na forum pojawiliśmy się już jakiś czas temu, ale tylko na chwilkę... falstart?(pierwsze badanie nasienia) daliśmy sobie trochę więcej czasu, a teraz myślę, że to był duży błąd, mamy po 29 lat. Niedługo miną dwa lata, a my tak naprawdę dopiero teraz przejrzeliśmy na oczy i widzimy jak długa droga jest przed nami.
Razem z mężem nie zabezpieczamy się od ok 4 lat. Na początku nie przykładaliśmy się bardzo do starań...czekaliśmy na bociana i nic.
W ostatnim czasie wykonaliśmy szereg badań i nawet znaleźliśmy klinikę... ,z której dziś musieliśmy zrezygnować (nie chcą zamrozić nasienia z wiremią B 4,84*10^1) potrzebnego do inseminacji, którą planowaliśmy na ten cykl. Poniżej opiszę nasze wyniki; co jeszcze powinniśmy zrobić? Szukamy teraz nowej kliniki, zastanawiamy się nad Warszawą i Białymstokiem - która wg. Was pomoże nam bardziej?
Moje wyniki badań w 4dc:
Progesteron 1,25[/b] (norma:faza folikularna: 0,15-1,4 ng/ml)
Prolaktyna 40,96[/b] (norma: 2,8-29,2 ng/ml)
FSH 8,79[/b] (norma:faza folikularna: 2,5-10,2mlU/ml)
LH 11,25 (norma:faza folikularna:1,9-12,5mlU/ml)
Estradiol 63,10 (norma:faza folikularna:19,5-144,2pg/ml)
TSH 1,91 (norma: 0,25-5,00uIU/ml)
na podstawie ww.wyników lekarz zalecił mi Bromergon (1/2 tabletki), za kilka dni idę sprawdzić czy prolaktyna spadła w dół.
Następnie wykonałam badanie AMH: 1,830 (wartość ref.: 0,672-7,550ng/ml), po którym prof. skierował mnie na HSG- badanie wyszło dobrze, drożność obu jajowodów oraz prawidłowy kształt jamy macicy (w trakcie usg przed zabiegiem lekarz zauważył powiększony lewy jajnik, ale tylko o tym wspomniał bez żadnych sugestii). Przed zabiegiem musiałam wykonać standardowe badania, tj.
CRP 5,0 (norma: 0-10,00 mg/l)
anty HBs - posiadam przeciwciała (szczepię się ponieważ mąż jest zarażony HCV i HBs)
anty HCV - ujemne.
Wyniki badań męża: (wykonane pod koniec listopada 2014) ANALIZA NASIENIA:
abstynencja płciowa- 4
abstynencja alkoholowa- >7
upłynnienie- prawidłowe
lepkość- 5cm (0-1,00)
objętość ejakulatu: 10,3ml (1,5-5,00)
pH: 7,2
liczba plemników: 3,3mln/ml (15-120,00)
ruch postępowy: 18% (32)
-szybki postępowy: 10%
ruch oscylujący: 10%
ilość plemników prawidłowych: 2% (4)
plemniki patologiczne: 98%
-patologia główki: 98
-patologia wstawki: 61
-patologia witki: 18
-plemniki niedojrzałe:0
aglutynacja: 0% (0-10,00)
agregacja: 0% (0-10,00)
komórki okrągłe: 2,4mln/ml (0-5,00)
liczba leukocytów: 0,5mln/ml (0-1,0)
liczba komórek spermatogenezy: 0,3mln/ml (0-1,00)
VIABILITY (plemniki żywe): 53% (58)
HOST: 49% (58)
Wyniki badań powtórzone po 2 tygodniach (lekarz chciał ze swojego laboratorium...)ANALIZA NASIENIA:
abstynencja płciowa: 4
czas upłynnienia 10 min (<60)
objętość: 6,1ml (1,5-6,0)
pH: 7,2 (7,2-8,2)
liczba plemników:2,6 mln/ml (>15)
Liczba plemników w ejakulacie: 15,9 mln (>39)
Ruchliwość:
(A) szybki ruch linearny: 13%
(
wolny ruch linearny i nielinearny: 37% A+B>32
(C) Brak ruchu postępowego: 12%
(D) Plemniki nieruchome: 38% <60
Morfologia:
prawidłowa:2% >4
patologia główki:95%
patologia wstawki:2%
patologia witki:1%
Leukocyty: 0,6mln/ml (<1,0)
Erytrocyty: -
Inne okrągłe komórki: 0,1mln/ml (<1,0)
Nabłonki (wpw) 0-1-3
Aglutynacja (-,+,++,+++): - (-)
Flora bakteryjna: +
Na własną rękę zrobiliśmy badania hormonów:
TSH: 2,137 (0,55-4,00mIU/ml)
Testosteron: 426,13 (241-827,00ng/dl)
antygen HBs: dodatni
przeciwciała anty HCV: dodatni
Prolaktyna: 5,28 (2,1-17,70ng/dl)
FSH: 9,35 (1,4-18,10mIU/ml)
LH: 8,19 (1,5-9,30mIU/ml)
W badaniach z roku 2010:
ocena ilościowa RNA wirusa zapalenia wątroby typu C(wiremia): nie wykryto RNA-HCV
Ocena ilościowa DNA wirusa zapalenia wątroby typu B(wiremia): 4,84*10^1 IU/ml
Dziś wykonaliśmy posiew nasienia z antybiogramem (wynik ma być w poniedziałek).
Obecnie mąż bierze Androvit, mace, bioselen, salfazin jednak żadnej poprawy nie widać
Wiemy, że naturalna droga poczęcia w naszym przypadku jest raczej niemożliwa, dlatego bardzo byśmy chcieli spróbować inseminacji w większym ośrodku, który nie będzie widział przeszkód w zamrożeniu nasienia męża. Szukamy również dobrego urologa, który wykluczy wszelkie nieprawidłowości...może możecie polecić kogoś z lubelskiego?
http://www.tlustezycie.pl/2013/08/hashimoto-niedoczynnosc-tarczycy.html
Niedobór witaminy D
Dzisiejsza dieta nie jest bogata w źródła witaminy D. Wiele osób unika produktów takich jak podroby, masło, owoce morza, żółtka jaj i jednocześnie chowa się przed słońcem. Witamina D jest natomiast niezbędna dla prawidłowej pracy systemu odpornościowego (balansuje Th1 oraz Th2), a jej niedobór jest ściśle powiązany z występowaniem chorób autoimmunologicznych, w tym autoimmunologicznych chorób tarczycy.
Witamina D ma również korzystny wpływ na regulacje wydzielania insuliny, wrażliwość na insulinę oraz stabilizację poziomu glukozy we krwi. Jej niedobór może przyczyniać się do rozwinięcia insulinooporności, która zaostrza przebieg chorób autoimmunologicznych.
Co gorsza, u osób z chorobami autoimmunologicznymi bardzo powszechne (ok. 90%) jest występowanie genetycznych problemów z przetwarzaniem witaminy D, nawet gdy poziom we krwi według badania jest odpowiedni. Absorpcja witaminy D z jelita cienkiego wymaga zarówno zdrowych jelit, jak i obecności tłuszczu w diecie. Osoby na diecie niskotłuszczowej lub mające problem z trawieniem tłuszczu, osoby zestresowane (kortyzol zabiera potrzebny do syntezy witaminy D cholesterol), osoby z nadwagą, problemami jelitowymi lub stosujące leki (hormony, sterydy, IPP) są w grupie ryzyka niedoborów witaminy D.
U osób z Hashimoto dąży się, aby poziom witaminy D był wyższy niż norma funkcjonalna. Bez problemu można zbadać poziom D 25(OH) i w przypadku gdy wynik jest mniejszy niż 35 ng/mL zacząć zażywać suplement (cholecalciferol) i/lub wystawiać się na słońce na co najmniej 15 minut dziennie. Wysoki poziom witaminy D (powyżej 50 ng/ml), mimo że mieści się w normie laboratoryjnej zwiększa szansę na rozwój choroby serca i zmniejsza gęstość kości, zwłaszcza gdy za zwiększeniem poziomu witaminy D nie idzie zwiększenie synergistycznych witamin A i K2. U pacjentów z Hashimoto wyższy poziom może być jednak korzystniejszy, chociaż niesie to za sobą ryzyko symptomów związanych z toksycznością witaminy D, takich jak: kamienie nerkowe, mdłości, brak apetytu, częste oddawanie moczu czy podniesiony poziom wapnia (powinien być mniejszy niż 11 mg/dL). Z tych powodów przy podnoszeniu poziomu wita,iny D warto włączyć również suplementację witaminami A i K2 lub zwiększyć ich podaż z jedzenia. W przypadku K2 może to być trudne zadanie.
Jod
Jod może być problematyczny, gdyż po pewnym czasie jego przyjmowania, w momencie gdy istnieje choroba autoimmunologiczna, może zwiększyć się produkcja TPO i przeciwciał. Z drugiej strony duże dawki jodu mogą dać odwrotny efekt i dramatycznie obniżyć aktywność tarczycy. Jakiś czas temu rozpętała się dyskusja na temat stosowania jodu w Hasimotio sugerująca, że jest to dolewanie oliwy do ognia, jednak ostatnie badania dowodzą, że jod może być problematyczny tylko gdy ilość selenu nie jest odpowiednia, ponieważ selen neutralizuje tą toksyczność.
Co warto włączyć do diety?
rosół z kości - idealne źródło kolagenu i glicyny, o działaniu przeciwzapalnym i regenerującym
sfermentowane produkty - maturalne probiotyki (kiszonki, kombucha, wodny kefir)
sól morska lub himalajska - niezbędna dla prawidłowej pracy nadnerczy
olej kokosowy - stymuluje pracę tarczy, działa antyseptycznie
surowa marchew - błonnik w niej zawarty wiąże toksyny i nie pozwala na reabsorpcję estrogenu
Co wykluczyć z diety?
nienasycone kwasy tłuszczowe (oleje roślinne, siemię lniane, orzechy i pestki) osłabiają pracę tarczycy i systemu odpornościowego
warzywa psiankowate
soja i jej przetwory - silne blokery tarczycy
konwencjonalne mięso - bogate w hormony lub antybiotyki będzie nasilać reakcje systemu odpornościowego
produkty bogate w cysteinę (stek, wieprzowina, wątróbka) - powinny być ograniczone przy niedoczynności
surowe warzywa krzyżowe (kapusta, brokuł, kalafior, brukselka)
Witamina D
Koniecznie zbadaj poziom witaminy D (25OH D), ponieważ osoby z Hashimoto często cierpią na polimorfizm receptora witaminy D, co oznacza, że potrzebują więcej witaminy D niż inni ludzie. Docelowo dążymy do 60-100 ng/ml. Czasami metabolizm witaminy D jest zmniejszony na skutek np. stanu zapalnego, otyłości, probemów z glukozą czy stresu, i w takim przypadku ekspozycja na słońce nie zmieni poziomu witaminy D.
Insulinooporność/hipoglikemia
Nadmierne wydzielanie insuliny jest stymulantem ataku autoimmunologicznego. W przypadku gdy osoba ma hipoglikemię i poziom cukru spada za nisko, nadnercza biorą czynny udział w przywróceniu go do normy. Wydzielany wtedy kortyzol niesie za sobą wzrost w poziomie insuliny, co promuje IO i powstaje błędne koło wydzielania kortyzolu i insuliny.
Niestety często IO jest tak zaawansowana, że zmiana diety nie wnosi żadnej poprawy. W takim przypadku należy spróbować stymulacji receptorów insuliny.
Niezależnie jednak czy masz IO czy hipoglikemię reaktywną istotne jest uregulowanie poziomu cukru, aby zmniejszyć ryzyko ataku autoimmunologicznego.
Stres
Kortyzol nie tylko promuje mobilizację glikogenu z wątroby i wzrost insuliny, ale również stoi za nieszczelnym jelitem, w konsekwencji którego pojawiają się nietolerancje pokarmowe i reakcja ze strony systemu odpornościowego. Stres bezpośrednio również wpływa na osłabienie systemu odpornościowego. Kobiety z Hashimoto często na skutek niedoczynności mają problemy z wagą ciała i próbują na rożne sposoby zrzucić trochę tkanki tłuszczowej. Intensywne ćwiczenia jednak nie są dla nich optymalnym rozwiązaniem, ponieważ na kilka sposobów będą stymulować atak autoimmunologiczny i zmniejszać odporność organizmu. HIITy, tabaty, chroniczne cardio czy crossfit tylko pogorszą sprawę. Joga, pilates, lekkie ćwiczenia siłowe, tai chi czy niskpoziomowa aktywność (spacery, taniec) są najlepsza opcją.
Po pierwszej wizycie, emocji sporo. Pan doktor stwierdził że z racji tego, że nie wiemy dlaczego wcześniej nastąpiło poronienie, należy dmuchać na zimne, kazał brać dupka 2x dziennie i przyjść za 3 tygodnie posłuchać serduszka
z wrażenia nawet nie zapytałam o dentystę i inne sprawy które chciałam poruszyć ech ja zakręcona 
troszke mnie nie bylo
jakiegos lenia mam okropnego i 2 ostatnie dni nie sa zaliczone do najlepszych..pierwszy raz musialam sie zwolnic z pracy z powodu samopoczucia i ogolnego rozbicia..na drugi dzien spuchlam na buzi od zeba, ale przed wizyta u dentysty uratowalam sytuacje plukankami ziolowymi wlasnej produkcji...dentysta dalby mi tylko antybiotyk na tak mocne zapalenie a bronilam sie przed kazdymi lekami w ciazy rekoma i nogami, wiec postanowilam sprobowac..i tak przed wizyta nic innego nie pozostalo..sukces jest..nie boli, opuchlizna zeszla
moze obejdzie sie bez antybiotyku...
Jestesmy w pracy do 17.30 ( tak, tak pracujemy w niedziel..wlasny biznes..kasa dobra ale brak dni wolnych)...czuje sie nawet dobrze...wystarczajaco dobrze,ze chce mi sie uzupelnic teraz pamietnik 
W poniedzialek mialam robiony test na glukoze, ktorego strasznie sie obawialam...mam zdiagnozowana insulinoopornosc wraz z pcos, wiec mialam podstawy do obaw...od lisopada 2013 przestalam zrec slodycze ( tak! zrec!)...od 5 lipca ( musialam zajsc okolo 16 lipca ) bralam metformine do 14ego tygodnia ciazy...w Uk kazali odstawic..bralam na wlasna reke bazujac na kontakcie z tesciowa i najlepszym ginem u nas w polsce ( w naszym miescie)...po 14tym tyg kazal odstawic, wtedy gdzie juz na pewno jest rozwiniete lozysko...wyniki wyszlo lepsze niz zadowalajace! nigdy nie mialam tak pieknych wynikow cukru....ciaza mi sluzy..nie trzymalam sie diety w 100% bo wiadomo, jak nie mdlosci to sraczka to zachcianki...ale slodyczy nie ruszylam...na pewno wiecej mieska, warzyw i owocow...przestalam palic w 5tym tygodniu, 2 dni po tescie..
wyniki na czczo..norma w Uk jest do 5,3 mmol/L..moj wynik : 4,2 mmol/L...idealnie w polowie normy 
wyniki po dwoch godzinach od podania glukozy normy w uk do 8,6 mmol/L ( ok 155mg/dL)..moje wyniki to 7,0..czyli rowniez idealnie w polowie normy 
jestem mega szczesliwa 
Bazujac na waszych pamietnikach postanowilam tez spisac sobie cele na 2015 rok...2014 zaliczam do bardzo udanych...chyba pierwszy raz w zyciu stwierdzam z pewnoscia,ze ktorys rok byl swietny...podsumowujac : od stycznia do maja...ponad 20kg w dol, trzymanie diety ( od listopada 2013 do maja 2016 ponad 30kg w dol na samej diecie cukrzycowej)....5ty lipiec miesiaczka przyszla sama...pierwszy dzien brania metforminy i juz 16dc zanotowalam z cala pewnoscia owulacje w 15dc! pierwszy raz na ovu u mnie taka sytuacja!( ponad 3 lata). 30ego,31ego pozytywne testy ciazowe! wrzesien: dostalam sie na kurs jezykowy ( darmowy!), nasz jedynak ( stas, 11,5 roku) dostal sie do najlepszej szkoly w miescie..jedyny polak na 3000 dzieci..w sumie to juz mlodziez
...koniec wrzesnia zobaczylam nasza mala panienke poraz pierwszy z bijacym serdusiem i genetycznie zdrowa...NT prawidlowe...12/13tc....pazdziernik i listopad spokojnie..pierwszy rok bez problemow finansowych w tym czasie...grudzien spokoj
przyjazd tesciowej polowa grudnia...ktory zaliczam teraz to najbardziej udanych z ostatnich 13 lat! jestem zadowoloma z naszych relacji teraz..ale udaje sie na razie, jesli od razu walimy prosto z mostu co nam nie pasuje...przy okazji ograniczajac mozliwosc wybuchu niekontrolowanego pozniej
...koniec grudnia informacja o tesciow,ze przepisuja nam dzialke i dom w Polsce ( piekny jednorodzinny dom z podziemnym garazem i ziemia dookola plus dodatkowe miejsce pod budowe drugiego domu)... podsumowanie? najlepszy rok od dluugiego czasu..jestem spelniona matka, zona..i w koncu...synowa..czuje sie doceniona i kochana...
tesciowa wylatuje we wtorek wieczorem..szczerze napisze, ze mi zal...duzo mi pomogla a teraz zacznie sie koncem stycznia, poczatkiem lutego NAJCIEZSZY okres dla mnie..najwiekszy brzunio itd...ale przylatuje spowrotem w marcu. tesc juz tez troszke nastawienie zmienil, ale zostawiamy na razie te sprawe wlasnemu biegowi...musze na momencik was zostawic..klient nastepny weszedl...zaraz wroce wpisac najwazniejsze rzeczy, ktore musze ogarnac do kwietnia...i wpisze wam moj plan porodu...jesli bedziecie mialy jakies wskazowki czy dodatkowe rady to prosze dzielcie sie nimi, abym mogla je jeszcze dopisac do planu porodu. wieczorkiem wstawie liste rzeczy, ktore juz mam dla malutkiej 
8+2
Samopoczucie?
Znakomite.
Mdłości jak były tak są i nawet się do nich przyzwyczaiłam.
Pobudka codziennie o 4 rano też weszła mi w krew. Problemem jest tylko ponowne zaśnięcie. W tych miesiącach jest ciężko z tego względu, że nad ranem ciągle jest ciemno i ponuro. Dzisiaj po cichu liczyłam, na to, że jak wrócę do łóżka i poczuję ciepłą kołderkę to zasnę, ale nic z tego.
Im bliżej do wiosny, tym bardziej się cieszę.
Będzie dłuższy dzień, cieplej i przyjemniej.
Czekam na pierwsze wymioty, ale coraz bardziej myślę, że to mnie ominie... Trudno...
Z ponad tydzień wizyta. Ciekawe, czy M. będzie mógł być ze mną przy badaniu
@ nadal brak. Test ciążowy -.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.