kama005 Czekając na nasz cud. 16 stycznia 2015, 00:09

Czas mija powoli ale nie zwracam na to za bardzo uwagi. Mamy troche problemów na głowie i na nich się skupiamy. Mąż stracił pracę i prawdopodobnie założy sprawę sądowa swojemu pracodawcy. I dobrze. Mam nadzieję że dostanie jakieś odszkodowanie.

Mnie na razie wkurza ból jajników. Wczoraj kręciło mi sie w głowie do południa. A dzisiaj naszła mnie chęć na szynkę jak byłam w pracy :)
Do tego sutki i piersi mnie trochę swędzą. Nie wiem czy to objaw czy to efekt lekko wysuszonej skóry. Pragnienie mam nadal ogromne. mogę pić i pić :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2015, 00:11

Rotenkopf Walka. 16 stycznia 2015, 02:38

Ten styczeń strasznie jest męczący. Fizycznie też, ale bardziej jednak psychicznie.
Siostra męża lada chwila będzie rodzić.
Teściowa daje ostre popisy.
Z mężem co chwila się kłócimy (tyle dobrze,że po chwili potrafimy się opamiętać i zluzować).
Zbliża się 13 luty, termin mojego porodu.
Nawet w pracy grafik mam kijowo ułożony.

Ogólnie dziś doszłam do wniosku, że większość par z naszego otoczenia mają się lepiej od nas.
Przykre, że nie możemy wszyscy żyć na jednym poziomie...

Julianna Valentina Moje piękne życie... 16 stycznia 2015, 03:58

Mała refleksja: uwielbiam mój termometr. Ostatnio to mój nalepszy przyjaciel :). Jest pierwszą rzeczą rano, która biore do buzi :) ... nawet przed kawą (a o czym Wy myślałyście ;) ?)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2015, 15:49

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 16 stycznia 2015, 05:27

Powiem szczerze że rzadko pisze bo za bardzo nie umiem wyrazić swoich odczuć w słowa :-S no cóż chce mi się diabelnie spać a zaraz do pracy ruszam :-( pracuje w systemie dwu zmianowym i tak niby Lubie pierwsza zmianę bp o 14.00wychodze z pracy i w sumie pół dnia,mam wolne ale kurna mać wyspać się nie mogę :-P a jak mam drugą zmianę od14.00-22.00 to pospać można ale ten dzień już jest taki spieprzony :-S jednak to prawda że kobiecie nie można dogodzić hahhaha




Pp tym dufhastonie i bromergoronie to tak mi zabzun spuchł ze mało co nie wybuchne czuje się przez to gruba i brzydka :'( codziennie katuje się ćwiczeniami i powiem że pomagały mi bo może nie chudłam ale widać od razu zmianę na ciele a teraz nawet jak ćwiczę to przez te prochy to czuje się jak atom który zaraz wybuchnie :-S może któraś z was ma takie obrzmienia jak ja po tych lekach?

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 16 stycznia 2015, 05:28

A co do owu to niestety ale nie wróciła wczoraj byłam u swojego gin i jest pęcherzyki ale za mały na ten dzień cyklu co mam :-(

Ewa99 nasze starania o mały cud 16 stycznia 2015, 07:20

Ciąża zakończona 16 stycznia 2015

Tyle lat, tyle miesięcy starań... Wstydzę się zadzwonić do lekarza powiedzieć że koniec starań...

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 3 listopada 2021, 07:44

Czekam na izbie przyjęć. Jestem spokojna w sumie. Spakowałam się na kilka dni. Ale liczę, że jutro wyjdę, że wszystko pójdzie gładko. Szkoda, że sama się nie oczyściłam tak jak poprzednio... Położna niezadowolona, że zjadłam śniadanie ale w sumie jak wczoraj dzwoniłam i kazali mi przyjść to nikt nie wspomniał. A sama nie pomyślałam...

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 16 stycznia 2015, 08:09

Dzisiaj czas start duphaston :D

Od wczoraj chodzę zła i załamana, nie wiem co robić, jaką podjąć decyzję....
.
.
koleżanka z którą pracujemy razem jest w ciąży, poród ma na połowę czerwca... zostałam w pracy sama... i nie ma prócz mnie nikogo więcej kto zastąpi zarówno ją jak i mnie, bo nasze stanowiska są wymienne... i tu leży pies pogrzebany...starać się nadal i zrobić szefowi niespodziankę, czy się poświęcić i wstrzymać kilka miesięcy... KUR.A!!!!!!!!! chce mi się krzyczeć i ryczeć! dlaczego to zawsze ja mam pod górkę... najpierw oczekiwania na umowę o pracę a teraz ta jej ciąża.....
...
nie chcę zaprzestać starań... nie chcę...

dobrze, że dziś piątek bo moje zaangażowanie w tyrze jest na poziomie -1. ... Jeszcze nigdy ale to przenigdy nie byłam tak rozdarta..

Nie wiem czy dam radę odpuścić kilka cykli przy jednoczesnym mierzeniu temperatury i robieniu testów owu... a już tak się wkręciłam w tę obserwację, że ta ciekawość jest coraz silniejsza a świadomość, że to akurat właściwe dni a ja nic z tym nie mogę zrobić to będzie dla mnie nóż w plecy... bo może to akurat ten cykl miałby być szczęśliwy..?
wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr... gryzę dzisiaj!


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2015, 13:08

Kuwa :( objawy są jakby mniejsze. I wczoraj i dziś ...

Dziś wizyta u mojej ginki. Mam zanieść USG i wyniki badań. Jak znam moją ginkę to czeka mnie krzywa cukrowa szybciej niż oczekiwałam, bleeee. Z pozytywów liczę na dostanie karty ciąży :)

No i po wizycie i dużo newsów :). Po pierwsze wszystko jest oki z fasolką, wymiary, umiejscowienie itp. Możemy serduszkować- hurrrraaaa bo już się czuję jak wtórna dziewica :P. Moge również zapisać się na jogę dla ciężarnych, natomiast basen na razie powinnam odpuścić. Bo infekcje itp. Następna wizyta 13.02 i pani doktor zaproponowała, że jej koleżanka zrobi nam USG z oceną przezierności karkowej bo jest świetnym fachowcem. Bardzo to miłe :). USG będzie 24 lutego. Z gorszych informacji do powtórki mocz i glukoza. Glukoza za duża, powinna być poniżej 90, jeśli kolejny wynik taki będzie to krzwa- bleeeeeee. W moczu są jakieś bakterie, na granicy normy. Lepiej sprawdzić.
Padam na pysk dziś, cały dzień w biegu :) a i oficjalnie jestem ciężarówką bo odebrałam kartę wozu (tzn. ciąży :P)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2015, 18:06

8dc piątek wczoraj jajniki zaczely kloc czy to może być oznaka ovu hmm nie za wcześnie, dziś zrobie test i zobaczymy:)

Marida Nadzieja nadziei... 17 stycznia 2015, 12:49

Wczoraj zrobiłam test na owu i wyszedł pozytywny :)
zaraz wieczorem zabraliśmy się z mężem do pracy ale co z tego będzie? ??
obawiam się ze za późno bo Tempka nie chce mi rosnac. ..
juz panikuje a jeszcze nic nie wiadomo, ale taka już jestem. Szybko się denerwuje i wszystkim przejmuje.
Co mam zrobić żeby sobie odpuścić i się tak nie przejmować?
chyba za bardzo mi zależy na dzidziusiu....
no nic za chwile do pracy a mam lenia dzisiaj...

P.S. z tesciowa jest w porządku, operacja przeszła pomyślnie i będzie wszystko dobrze.
Oby szybko stanęła na nogi:)

Buźka:*

z jednej strony sobie myślę - uda się w tym cyklu! idealnie trafiliśmy w owulkę, wspierałam się żelem cp, brałam witaminki, nie brałam żadnych niewskazanych przy staraniach leków (tak jak we wcześniejszych cyklach faszerowałam się przy byle bólu ibuprofenem lub ketonalem), brałam donga który jest dobry na wszystko, gin mówiła o ładnym dominującym pęcherzyku, włączyłam lutkę od owulki..no musi być dobrze.
z drugiej strony - antybiotyki i ja i małż na początku cyklu, teraz czuję się jakoś dziwnie, jakby mnie jakieś przeziębienie brało, (gorączki nie mam 36,7 nie przekraczam pomimo, że to faza wyższych temperatur). no to jak ma się udać jak w jednym cyklu dwa razy jakieś dziadstwa mnie łapią..


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2015, 10:01

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 16 stycznia 2015, 10:16

Dziekuje za wszystkie zyczenia, mile slowa... Od razu robi sie czlowiekowi cieplej na duchu :) Wieczor spedzilam w towarzystwie mojego S, kilku znajomych, rewelacyjnych sushi plateaux i paru kieliszkow bialego wina... Nie spodziewalam sie, ze bedzie tak dobrze :) Na koniec znajomi zamowili torta wnoszonego na specjalnej tacy, z muzyka w tle "happy birthday to you", a ja jeszcze nie zajarzylam, ze to dla mnie ;) Mine mialam podobno bardzo ciekawa, szok ze hej ;)

Zyczenia zatrzymuje na kolejne cykle, bo zaczynam podejrzewac, ze ten jest niestety bezowulacyjny. Jakas ta temperatura bez sensu - wczoraj skoczyla, dzis znow odrobine spadla... Sluz wczoraj byl rozciagliwo - kremowy i nie wiedzialam co zaznaczac - po prostu w tym cyklu istne wariactwo urodzinowe. Z racji tego korzystam z sytuacji i opijam urodziny. A co! :)


Godzina 13h37, sluzu kremowo - rozciagliwego ciag dalszy. Bialo-zolty, a rozciagliwy jak bialko kurze => jak cos takiego sklasyfikowac? :/ Co za zwariowany cykl... Na dodatek moj S sie rozchorowal i raczej odpuszczamy przytulanki dzis wieczorem. Niech sie dzieje, co chce!


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2015, 13:41

Tydzień 11
10+0

Wczoraj skusiłam się na kebeb... rano myślałam, że nie wstanę... ciężko na żołądku, do tego sąsiedzi gotowali coś paskudnego. Nie wiem czy to galareta, jajecznica, schabowy ... przeszło przez kratkę wentylacyjną i był koniec. Szybko się ogarnęłam i poszłam na dłuższy spacerek z moją bestyjką. W parku pięknie, ciepło, pachnąco! Normalnie czuć wiosnę w powietrzu. Oby szybko przyszła i oby szybko dni zrobiły się dłuższe...
W ten weekend kończę semestr. Mam 5 egzaminów, do których się nie przygotowałam, a miałam dwa tygodnie czasu. Ale co tam... zdam to zdam, nie zdam to trudno w drugim terminie też można zaliczyć egzamin. Najchętniej poszłabym spać. Muli mnie po spacerku.
Zjadłabym mega porcję frytek z kurczakiem z rożna...

Ratunku!!!!!!!!!!!

Ralpina Matylda? 16 stycznia 2015, 10:29

Wciąż nic nie rozumiem z tego wykresu... Nie pozostaje nic innego niż czekać na rozwój wydarzeń... Tylko ja tak bardzo nie lubię czekać :/

Ciągnie się... :) Czyli może coś z tego jednak będzie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2015, 13:50

Feśka Z kotem w głowie i na kolanach... 16 stycznia 2015, 10:37

12 dc (11 cs)

Postanowiłam wrzucać tu zdjęcia testów, bo przez tą moją fotomanię niestety trudno mi odnaleźć kolejne testy owulacyjne. A tu będę miała względny porządek (może).

Test nr 1 (11 dc,godzina 17, po 2h niepicia)

IMAG2580_1.jpg
image hosting more than 5mb

Test nr 2 (12 dc, godzina 10, po 4h niepicia)

IMAG2582_1.jpg
image hosting without account

A i jeszcze co do tabletek anty. Ja wcale nie uważam, że to one mi zaszkodziły. Przecież tabletki musimy zażywać codziennie by miały swoje antykoncepcyjne działanie. Hormony w nich zawarte szybko wyłażą z organizmu szczególnie jeżeli chodzi o współczesne nowoczesne tabletki. Lekarze nawet nie zalecali mi specjalnego czasu na niestaranie się po odstawieniu anty. Widocznie już wcześniej miałam problemy z THS lub prolaktyną, raczej nie zrobiło mi się to po tabletkach. A nawet jeśli, to wątpię czy to ma związek przyczynowo-skutkowy :)

Miłego dnia! :)

vintoyra o obawach i nadziejach 16 stycznia 2015, 10:49

kolejny dzień ...
testy owulacyjne pokazywały jakiś cień kreski w okolicach 10 dc. Teraz mam 15 ... jeszcze nie sprawdzałam ale już się wkurzam, że na podstawie temperatur nie miałam jeszcze owulacji.

Boże, czy ja zajdę w ciąze ?

Litanie pompejańską już prawie kończe jeszcze tylko 4 raxy... zaczęłam się modlić do Jana Pawła II.

Ciąglę patrzę jaki śluz, jaka szyjka macicy.... serce mi łomocze.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)