pokusiło mnie i zrobiłam przed chwilą test ale oczywiście (-). Nie wiem po co go zrobiłam, szanse na ciążę są martwe bo mało <3 było w tym cyklu...
trochę mi smutno...:(

Od kilku dni ogarniają mnie okropne myśli, że znów na pewno się nie udało. A nawet jak się udało to, że po raz kolejny stracę ciąże. Bo w sumie skoro 2 razy zarodek się nie rozwinął to czemu miałby się rozwinąć za 3 razem? Pełno tu i w innych miejscach historii, że babeczki po 2 poronieniach poraniały po raz 3. Tym bardziej, że nie znam przyczyny. Nie wyobrażam sobie jakbym przeżyła 3 stratę... :(

Polubicie moje pytanie do eksperta?
http://ovufriend.pl/forum/pytania-do-eksperta-diagnostyka-i-leczenie-nieplodnosci/puste-jajo-potem-ciaza-biochemiczna-czy-to-naprawde-moze-byc-przypadek,6449.html
Z góry dzięki :)

Urodziłam!!!!!:) wkońcu
9.02 o 3:35 na świat sn przyszła Kornelia z waga 2680kg i 54cm ...

W niedzielę dostałam bóli jak na okres co 20min pojechaliśmy na ip pod ktg zero skurczy a ją czułam tę paskudy.. Lekarz zostawił mnie na patologi więc na oddział trafiłam o 18 a o 21:30 bóle co 7min wkońcu przede pół noca zbadal mnie lekarz a tam 3cm więc idziemy na porodowke,o pół nocy było 4cm polozna przy badaniu przebila pecherz więc momentalnie zrobilo się już 7cm ,odrazu czułam mega parcie ale nie mogłam jeszcze chwilą moment i było 10cm więc rodzimy musieli mnie naciac bo małej cofala się glowka.. Nie ukrywam ból jak stąd do .... ale warto <3
20rpc2u.jpg

No i chyba już po owulacji. Wykres pokazuje, że była w 17 dniu cyklu, ale mi się wydaje, że był to 18 dzień. Miałam wtedy śluz jak białko jaja (co prawda niewiele) i bolał mnie jajnik po prawej stronie. Dziwne, że znowu po prawej, bo ostatnie dwie owulacje miałam z prawego jajnika (potwierdzone na usg). W tym ostatnim miesiącu z clo nie miałam usg więc nie znam rozmiarów pęcherzyków ani nie wiem ile ich było. Martwię się, że lewy jajnik nie działa jak należy... Mam nadzieję, że w końcu się udało. Postanowiłam nie robić testu aż do 32 dnia cyklu jeśli nie dostanę @. Daje sobie w tym cyklu spokój, nie będę się zadręczać czy się udało. Jadę w góry na koniec miesiąca i na tym się skupię :) Od jutra luteina i to wszystko w temacie ciąży w tym cyklu, co ma być to będzie.

mam kochanego tatę!! <3 <3 <3 skarżyłam się ostatnio mamie przez telefon jakie mi się rozstępy robią na tyłku :/ dzisiaj tata przyjechał z Krakowa i przywiózł mi prezent naturalny kolagen! szarpnął się bo butelka 200ml kosztuję prawie 300zł ale ponoć działa cuda!

pa9659l9bymx_t.jpg Kolagen naturalny Cowlay Graphite

no i zaczęłam grzebać i internecie okazuję się że to rewelacyjny produkt nie tylko na rozstępy ale i na trądzik, blizny, gojenie raz no i ogólnie bardzo nawilża odbudowuje naskórek, stosuję się go na włosy paznokcie itp :) mam nadzieję że to cholerstwo z tyłka zejdzie a nowe się nie pojawią! przy okazji będę smarować twarz i dekolt bo mam trądzik i bardzo suchą skórą którą przed ciąża regularnie przypalałam w solarium. No i paznokcie! od kilku lat regularnie robię tipsy i ostatnio je zdjęłam żeby podleczyć płytkę która jest w opłakanym stanie a od dzisiaj będę smarować kolagenem :) ale mi tatuś prezent zrobił :)

wrzucam tu zdjęcia pociachanego tyłka bo jestem sama ciekawa efektów a nie chce ich trzymać w telefonie, czy na komputerze z którego każdy korzysta, na zdjęciach wyglądają na delikatniejsze natomiast w rzeczywistości są czerwone
g7s1c3eo78fa_t.jpg
vwshmnh24qhi_t.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2015, 18:09

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 11 lutego 2015, 18:32

37 tc + 4 dni
12 dni do planowanego cięcia cesarskiego

Okej. Przeczytałam chyba już wszystkie dostępne mi źródła jakie tylko miałam pod ręką i dalej nie wiem czy to co dzisiaj zaobserwowałam to skurcze,czy nie ?!
Od rana - raczej w nieregularnych odstępach czasu - twardnieje mi górna cześć brzucha na około 20 sekund.
Koło 13 wypróżniłam się na rzadko, ale nie jest to biegunka.
No i nie powiem, wykąpałam się w razie czego i ogarnęłam porządnie gdyby jednak akcja zaczęła postępować.
Póki co nie panikuje i raczej podchodze do tego wszystkiego z dużym dystansem. No ale, kto wie ? :-)

11 dzień cyklu!!!
Wczoraj w ruch poszły testy owulacyjne. Z rana o 7 bardzo mocne obie kreski, o 17 już testowa słabsza ale też nie najgorsza, dzisiaj o 17 identyczna jak wczoraj.
Od jutra zaczynamy intensywne działania 😁😁
A już za +/- dwa tygodnie mam nadzieję na kolejne dwie kreseczki, na razie cieszę oko tymi owulacyjnymi 😅

Hmmm od września wszystko się zmieniło...

Przede wszystkim moje podejście i nastawienie.

Zaczynamy procedurę in vitro z programu rządowego. Po drodze było kilka przeciwności np. wyregulowanie hormonów, polip na macicy, wiecznie spóźniający się okres pomimo brania luteiny.
Ale w końcu zaczęliśmy stymulację :) Dzisiaj jestem już po czwartym zastrzyku. Na początek Gonal F 125 jednostek a od piątku 50j Gonalu i 75j Menopuru.- Protokół łagodny.

W sumie mamy trzy wizyty stymulacyjne. Najgorsze jest to jeżdzenie do kliniki 200km w jedną stronę, ale czego się nie robi dla przyszłej Fasolki:)

Kajtka Czekam na Ciebie... 11 lutego 2015, 19:17

6 tydzien ciazy, tydzien w ktorym najwiecej sie dzieje... a ja nie mam praktycznie zadnych objawow!!
Zrobilam dzis jeszcze raz sikany test i od razu wyszedl wiec chyba w tej ciazy jednak jestem ;)

Jednak, nie wytrzymam do 4 marca tym bardziej, ze szansa ze bede miala usg moze byc marna, dlatego umowilam sie do Polskiej przychodni!
Wizyte mam 22.02 konsultacja z usg. (nie pytajcie ile za nia zaplace tu w UK ;)
Mam nadzieje,ze zobaczymy nasza kropeczke :)

Mam tez pare pytan i dobrze bedzie uslyszec co ma do powiedzenia lekarz, a co pozniej mi powie Midwife.

Dzwonil tez moj GP odnosnie badan tarczycy, wyniki wyszly niby ok ale mam dalej brac 25mg. Dostane recepte i co najfajniejsze w tym jako ciazowka nie musze placic za leki :) recepte odbiore w piatek :)

Zatem odliczam do pierwszej wizyty... zostalo 10 dni ;)

MiK@ Drugi dziobek 11 lutego 2015, 19:29

No i dalsze czekanie... Na USG widoczny pęcherzyk ciążowy i pęcherzyk żółtkowy ale zarodka nie widać. Lekarz powiedział, że może być jeszcze za wcześnie żeby można było zobaczyć zarodek i mam się nie denerwować. Umówił mnie na kolejną wizytę za 8 dni ale tym razem w szpitalu. Trudno się nie denerwować, z jednej strony myślę, że faktycznie może być za wcześnie a z drugiej mam w głowie, że zarodek może się nie pojawić... Ale co dobrego da mi zamartwianie się i płacz? Nic... Nic na to nie poradzę, nie powstrzymam tego co dziać się może, będzie co ma być, to już jest gdzieś tam zapisane... Ufam swojemu lekarzowi, nie straszył mnie, był spokojny i ja mam taka być... Trzeba przełknąć ślinę stojącą w gardle, zdjąć ciężar siedzący na piersi i iść dalej...

I jak tu funkcjonować... Na następnej wizycie naszej już NAPRO 10 Marca - pan dr chyba już do końca wtedy skuma, że ja nie mam problemu z nieowocnymi, nieudanymi cyklami, tylko ze złym stanem zdrowia. Mam "doły" nie przez brak dziecka, tylko przez złe samopoczucie.. Trochę się zdziwił jak powiedziałam, że ten cykl chce odpuścić, ale w cyklu w którym mało co jest na swoim miejscu i gra jak trzeba chyba nie ma sensu...

No a szczegóły po wizycie: niestety niewielka ale jednak narośl endometriozy na lewym jajniku, co w poprzednich badaniach nie było widoczne. Ponadto moje objawy, które ostatnio odczuwałam dały mi do myślenia, że endo zaczyna być aktywna. Na prawym jajniku pęcherzyk 19 mm. Niestety endometrium ok. 6mm. W poniedziałek na wizytę do szpitala sprawdzić czy pękł, bo to najważniejsze. Śluzu bardzo mało teraz, kiepski w ogóle w tym cyklu, tak naprawdę zaraz po @ miałam coś trochę lepszego, ale ogólnie jest już wysychający, kleisty, gumowaty. Pierwszy raz taki mam od zakończonej kuracji Visanne. Mówię dr, że nie czuję tego cyklu i chcę go odpuścić, nie ma co robić na siłę nic, jak i tak śluzu brak. Ostatnio źle się czułam fizycznie, do tego początek cyklu psychicznie też nienajlepszy jak się widzi taki dołujący śluz.. Kazał się więcej uśmiechać :) Mam się zastanowić nad Naltreksonem. I badamy nasienie w najbliższym czasie.

Witaminka B6 na poprawę śluzu jeszcze przepisana.

DZIAŁAMY powoli, bez pośpiechu <3

OlaN ....... 11 lutego 2015, 19:57

Witam, dawno nie pisałam.....Jutro zaczynam 17 tydzień. Jeszcze nie czuję ruchów mimo, że to druga ciąża. Przytyłam tylko pół kilograma ale dobrze bo chuda to ja nie jestem - tak powiedział lekarz hehe. Brzuszek już widać jednak dalej mieszczę się w swoje ubrania z przed ciąży . W 21 tygodniu czyli na początku marca będę mieć badanie usg połówkowe. zastanawiam się kiedy zacząć kupować rzeczy dla dziecka. Chodzi mi o kupowanie na raty - pieluszki, linomag, chusteczki mokre i takie tam. Doradźcie mi proszę kiedy Wy zaczeliści już coś kupować.

Trzeci dzień brania metforminy i już pierwsze spostrzeżenia ..
Kawy absolutnie pić nie mogę, bo tak mi w buzi okropnie nie dobrze, kwaśno i źle że nawet o niej nie myślę.Wypiłam pierwszego dnia i czułam ją do wieczora.
Zamieniłam więc kawę rozpuszczalną na Anatola/zbożową i daję trochę mleka - jest super :)
Ale dziś cały dzień od zjedzenia obiadu mi nie dobrze.. zjadłam kapustę kiszoną! i na dokładkę biegunka! okropna, jak z horroru ! i nie wiem czy była jakaś nie świeża, czy to metformina gryzie się z kapustą - jeszcze nic w tym temacie nie czytałam ;)

Co jeszcze należy do rzeczy "niebezpiecznych" ?

1 dzień cyklu
50,1 kg

No i już wszystko jasne... Skończyły się marzenia o pozytywnym zakończeniu. Moje serce rozpadło się na kawałki po raz trzeci...
Musimy znaleźć siłę do dalszej walki.

__________
1 śniadanie: Owsianka z truskawkami, owocami goi i amarantusem
2 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z białym serem, pomidorem i papryką
Obiad: Hamburger z frytkami
Podwieczorek: Ananas
Kolacja: Warzywa na patelnię i jajko sadzone

OlaN ....... 18 czerwca 2015, 09:37

Cześć dziewczyny. Dziś zaczął się 35 dzień, z jednej strony wydaje mi się, że się dłuży z drugiej nie wierzę że to tak szybko minęło.Ja dalej tyko mam 7 kg do przodu. Martwi mnie raczej termin porodu. Dziwna sprawa. Z miesiączki wyliczyli mi termin na 30 lipca a z usg wyszło że na początek lipca. Czy to jest możliwe???? Chodzi o to , że synek jest malutki i mało waży dlatego koniec lipca ale z obwodu główki, brzuszka itp to początek lipca. Nie wiem o co w tym chodzi. Fakt okresy miałam bardzo nieregularne ale aż taka różnica? Wiem też dokładnie kiedy zaszłam w ciąże - to był 9 listopada więc na logikę powinnam urodzić początek lipca. Czy dobrze myślę?? Dziewczyny jak uważacie?Napiszcie proszę

Synek od 2 dni troszkę mniej się rusza. Brzuch już mam baaardzo duży. Łóżeczko rozłożone, czekamy tylko na wózek. Cała wyprawka w sumie gotowa. Brak wanienki i kosmetyków. Nie mogę się doczekać.....Ooooo właśnie kopnął :):)

Molekuła Kocia mama 11 lutego 2015, 20:56

Kurcze,

Myśmałam już że ter straszny czas się skonczy niedlugo i nastaną spokojne dni, a tutaj wyraźnie widać że sinusoida jeszcze nie sięgneła dna, żeby odbić choć troszkę do góry.

Dziś po raz pierwszy od 2 tyg wyszłam z pracy wczesniej niz o 21. Relaksuje się w kuchni - zupa dyniowa i mus jabłkowy in progress - chociaż powinnam pisać doktorat. Ale już nie mogę.

Mąż dalej bez pracy, a nastroje coraz gorsze.
Ja mam makabrę w pracy, to co wyprawia szefowa podchodzi już powoli pod mobbing. Najgorsze, że projekt moze zakonczyć się fiaskiem, więc ona całe swoje flustracje wyładowuje na mnie. Taka kolejność dziobania.

Wczoraj dzwoni do mnie przyjaciółka i mówi: "Słuchaj, dzwonię żeby Cię przestrzec przed macierzyństwem" (w tle jej prawie dwuletni smarkacz drze się w niebogłosy)
Ona też próbuje skończyć doktorat, a mały choruje od 4 tyg i nie daje jej żyć. I znikąd pomocy. Teściowa i mamusia się wypieły.

Bo to tak zawsze jest. Rodzice cisną, zajdź w ciąże! My chcemy wnuka, pomożemy wam! A potem takiego wała.

Cóż. Obecnie ten problem mnie nie dotyczy. Zero stabilizacji = zero starań :(

Zastanawiam się co jest, temp mi trochę wzrosła.. ale nie wiem czy niałam owu. Pewnie nie.
Wiecie może czy w cyklach bezowulacyjnych temp też wzraasta przed okresem???
Ciekawe czy go w ogóle dostanę.. taki ten cykl z czapy zupełnie.

Mam nadzieję, że z następnym wpisem napiszę coś pozytywnego.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2015, 20:58

:(


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2015, 11:41

taśta Jak nie My to kto??? 11 lutego 2015, 21:21

decyzja podjęta…
w poniedziałek na rano jestem umówiona na zabieg chyba, że samo zacznie się wcześniej

wszystko w rękach losu/Boga… już sama zwątpiłam czego/ kogo :(

mam ogromny żal do Pana Boga… :( po co dawał Nam jakąkolwiek nadzieję i to wtedy kiedy już na prawdę pogodziliśmy się, że bez pomocy medycyny nie będziemy mieć dzieci…. że dał Nam cud który zaraz tak brutalnie zabrał :(

13+6
Ostatni dzień 14 tygodnia.
Tłusty czwartek. Mam wrażenie, że jak poczuję zapach pączków to będzie ze mną bardzo źle. Takie stężenie palonego tłuszczu może być groźne.
Dzisiaj męczył mnie strasznie dziwny sen. O 4:22 się obudziłam i już nie mogłam spać. Dlatego teraz idę się zdrzemnąć. Wstanę. Pójdę do krawcowej skrócić ciążowe jeansy i wstąpię do lumpków po drodze. Po walce z szafą mam ograniczone możliwości ubioru i zmiany. A przeciez kupiłam wczoraj megaśne trampki. Trzeba je wykorzystać.
Może w końcu zrobię album dla mojego maleństwa?
Cały pamiętnik z ovu i bbf w wersji papierowej i do tego wkleję usg i testy. Potem już tylko pierwszy kaftanik smoczek i pieluszka hahaha hahaha hahaha żart :D :P ;-)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)