Kajtka Czekam na Ciebie... 12 lutego 2015, 17:52

Dzisiejszy dzien jest dobry :)
Dziadkowi sie polepsza, mama mowi ze jest 50% lepiej - to nie zapalenie pluc a grzybica zaladka - choc przez telefon dalej jego glos byl bardzo slaby, mam nadzieje, ze szybko z tego wyjdzie ech.

Mezus dzis wraca z delegacji :)

a w pracy mnie docenili i dostalam mala podwyzke :)

Z 'dolegliwosci' to zaczely mnie bolec piersi i sie zaokraglily ( dodam ze i tak sa ogromne ;) )

Poza tym, nie umiem liczyc :D dopiero dzis jest 10 dni do wizyty :D

Tak sobie siedzę i przypomniało mi się że sniło mi się że byłam w ciaży , hmm zerknełam na znaczenie snu i wyszło że spełnienie marzeń i planów. Może jakiś proroczy sen i nie długo stanie się rzeczywistością :) . Nie wierzyłam nigdy w sny więc chyba pora zacząć

idka Być szczęśliwą 12 lutego 2015, 18:05

Rynce opadają do ziemi! Dziś była tak piękna pogoda i tak zachęcała do działania, że całą chatę przetrzepałam, pranie i prasowanie zaległości, loty na odkurzaczu, taniec z mopem, szorowanie kibli na kolanach, wietrzenie pokoi i pościeli przy okazji też... itp. itd. Chyba każda z nas wie, jak to jest ;) ale czuję taką satysfakcję, że szok. Przynajmniej spaliłam trochę kalorii po tych cholernych, tuczących, ale jakże pysznych pączkach :D

Czekam cały czas na odzew z apteki internetowej, kiedy a może czy już wysłali witaminy dla męża (który teraz nomen omen jest na masażu- chyba ja powinnam z tego po dzisiejszym dniu skorzystać :p) i dla mnie Inofem. Już się doczekać nie mogę...

Cieszę się, że już jutro piątek, bo mam zacząć brać Duphaston i mam nadzieję, że za tydzień z haczykiem dostanę normalny, niezarzynający mnie okres. Na naturalny cykl bez
Dupka nie mam co liczyć. Ale za to liczę na to, że organizm od tej miesiączki się ogarnie i zrozumie, że już w ciąży nie jestem i może się wyciszyć hormonalnie, bo na tą chwilę nie wyrabiam- trądzik (nawet na plecach, gdzie nigdy go nie miałam!), wypadanie włosów (garściami!!! o zgrozo!), łamliwe paznokcie (które zawsze były moją dumą)... Ech :(

Ale za to dzisiaj na maksa poprawiła mi nastrój wizyta u fryzjera. Pierwszy raz wyszłam zadowolona z salonu. Ciekawe czy była to kwestia tego, że obcinał mnie facet? A trzeba przyznać, że zna się na rzeczy :D W ogóle, chciałam dość mocno skrócić włosy, żeby je odciążyć, zwłaszcza że są takie słabiutkie, a on do mnie że nie! Tak mocno mi ich nie skróci: "proponuję tyle (jakieś 6-7 cm trzymał w ręce), no ewentualnie możemy jeszcze 1cm negocjować ;) ". Pierwszy raz coś takiego mnie spotkało, że fryzjer nie chciał mi mocniej ścinać włosów niż moje życzenie. Szok! Zaproponował małą zmianę wizerunku, świetnie ściął i nie był nachalny z rozmową, a z reguły nie lubię się uzewnętrzniać na takich wizytach. Jedyne co mnie rozpraszało, to to że ciągle się patrzył mi na twarz w lustrze, i prosto w oczy. A dodam, że raczej był gejem :P nosił coś a la obrączkę na lewej dłoni, lubił dużo zdrabniać ("kiedy ostatnio Pani ścinała włoski?"), i ogólnie nie wyglądał na heteroseksualnego faceta ;) Nieważne!, ważne że chyba wreszcie znalazłam ukochanego fryzjera :D Teraz tylko pozostaje czekać, aż włosy zaczną odrastać i zobaczymy, jak będą się układać i zachowywać, i wtedy zastanowię się, czy wpisać go na stałe do kalendarza :] ale jest pewien szkopuł- z tego całego zachwytu nad fryzurą i zdolnościami nie zapytałam o jego imię...

dzabuch moja terapia 12 lutego 2015, 18:11

Jeee odkurzacz działa!!!!!

Przyszła @ ... była frustracja, złość, niemoc.
Ale przeszło, postanowiłam znaleźć zalety tego, że się nie udało. A tak na prawdę przekonać siebie, że to dobrze, że tym razem się nie udało. nawet całkiem nieźle mi poszło to przekonywanie samej siebie. Zalety:
- od początku roku męczy mnie łupież różowy, to dobrze że się nie udało bo przecież może mieć jakiś wpływ na dziecko, zawsze to jakiś wirus,
- dobrze, bo mój M. wyjedzie na dłużej pod koniec roku, więc na razie im później tym lepiej,
- dobrze bo pod koniec roku będziemy szykować nasze nowe gniazdko, więc i tak będzie w co ręce włożyć.
Podsumowując ten miesiąc faktycznie nie był taki ekstra na to, żeby się udało.
Prawda ?

Przekonuję sama siebie jeszcze do jednej rzeczy - żeby mieć luz w tym cyklu.
Większości osób przecież wcześniej czy później się udaje. Punkty powyżej też całkowicie się nie zdezaktualizują w tym miesiącu. W pracy jakoś tam się układa ... damy radę !

A temp. to mierzę tylko po to żeby poznać swój organizm...

Dobrze mi idzie to przekonywanie siebie samej.

Obiecuję jeszcze jedną rzecz... choćbym nie wiem jakie objawy czuła to nie testuję za nim @ nie spóźni mi się co najmniej 2 dni. Koniec kropka.

Idę zrzucić pączki na rowerku ...

helutka droga do zielonej kropki 12 lutego 2015, 19:37

10cs
1dc

Jestem zmordowana - fizycznie i psychicznie.

Baska00 (Nie)cierpliwe oczekiwanie... 12 lutego 2015, 20:21

Dłuuuugo się zbierałam żeby zacząć pisać pamiętnik. Miałam chyba ze trzy nieudane podejścia :) Ale z czasem w człowieku zbiera się tyle różnych myśli, że bardzo chciałby się nimi z kimś podzielić. A wydaje mi się, że nikt nie zrozumie mnie tak jak Wy tutaj.

Ciężko napisać pierwszy wpis, tyle rzeczy chciałoby się wyrzucić z siebie.
Wiem, że osiem miesięcy starań to bardzo niewiele, ale hmmm jeszcze 4 cykle i minie rok. A jakoś tak te 12 miesięcy jest takie graniczne.
Cieszę się, że po 3 miesiącach brania Letroxu moje TSH ładnie spada i mam nadzieje, że nadal będzie spadać. Może to jest przyczyna dotychczasowych niepowodzeń...
Trochę denerwujące jest też to, że praktycznie każdy mój wykres wygląda super. Aż chciałoby się zaznaczyć zieloną kropkę. A tu nic. Okres regularny jak w zegarku. Owulację mam, progesteron w drugiej fazie ok. 20 ng/ml więc też super. Śluz płodny też spoko. Więc czego brakuje?

Paróweczka Powiernik 12 lutego 2015, 20:45


Pilates - nowa metoda na zapomnienie Ovufriendowych stresow i przypomnienie sobie jak moje cialo jest dalekie od bycia fit… Pewnie tez i w nie najlepszej formie na przyjecie malego lokatora...

Ciąża zakończona 12 lutego 2015

Witamy sie w 6 m-cu wg.belly :)
53% ciazy za nami
22tc (21t0d)
<3 <3 <3

Moj synus z okazji wejscia w 6 m-c zaczal mnie wieczorkiem delikatnie pokopywac <3 no w koncu..poczulam te delikatne kopniaczki :) <3

xljaef.jpg

Mamax Walka o Bobo. 12 lutego 2015, 21:10


Uf Julianek juz sie pozbieral po szczepionce tak ze nocki sa juz spokojne bez placzow i budzenia sie co chwila. A i w dzien kochane dziecko ladnie sie bawi i znowu usmiecha do wszystkim. Brakowalo mi tego bo Julek to taki nasz maly smieszek, nic tylko banan a przez goraczke nie bylo mu wesolo. Teraz jak juz jest dobrze to nawet zaczol mi sie smiac na glos :-)Trzyma tez juz bardzo ladnie glowke jak lezy na brzuszku. Nawet 5 minut potrafi ja trzymac zanim sie zmeczy i zanurkuje ;-) A dzisiaj maz go trzymal na kolanach tak na pol- lezaco a Julek sie zaczol do przodu wyginac jakby chcial usiasc...

213n515.jpg

Kurcze podpadlam mezowi i to calkowicie niewinnie :-( a mianowicie przyszla do mnie paczka ze sklepu internetowego Amazon. Oczywiscie maz odebral i pyta co zamowilam a ja ze nic. Otwieram ta paczke a tam obrus na stol ktory chcialam sobie jakis czas temu zamowic wiec go dalam do kosza ale jeszcze nie kupilam. Maz wsciekly ze nie uzgadniam z nim zakupow internetowych a zawsze to robie a ja mu przysiegam ze tego nie zamawialam i ze nie wiem jak to sie stalo. Bo naprawde nie mam pojecia :-( Zaraz weszlam na moj e- mail zeby zobaczc co jeszcze przyjdzie bo ja mam zwyczaj trzymac rozne rzeczy w koszu ale zanim kupie to one sobie tam czekaja. Wystraszylam sie strasznie bo czasami cos dodam a potem sie rozmyslam i to kasuje. Ostatnio dodalam wieszak do przedpokoju za 300 euro i balam sie ze on tez przyjdzie ale naszczescie go skasowalam z kosza i dodalam do wunschlisty. Z mojej poczty wynika ze sa jeszcze dwa zamowienia ( getry dla synka i kredki). Kurde nie chcialam juz tego kupowac ale trudno niech juz beda. Najwazniejsze ze zakupy nie sa jakos mega drogie bo by mi maz chyba glowe uciol...Tylko wciaz sie zastanawiam jak do tego doszlo,? Czyzby jaks haker wlamal mi sie na konto?


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2015, 21:13

Uznając cykl za stracony...albo zakładając, że nic o niczym nie wiem...postanowiłam dziś świętować naszą rocznicę :) W sumie zapomniałam, że to dziś - bo świętujemy jutro (kino i premiera Grey'a). Walentynek nie obchodzimy. Zupełnie wyleciało mi z głowy, że 12 jest dziś, a nie jutro. I zachciało mi się winka. Jutro wolne, więc mogę sobie pozwolić :) Wyśpię się, a potem będę się robić na bóstwo :)

Mój Mąż nie jest zwolennikiem jeżdżenia do sklepu, który jest w zasięgu nóg - zatem moja zachcianka wiązała się z 4,5 kilometrową wyprawą :) Z której bardzo się cieszę - przynajmniej bilans kalorii się zgodzi :) Mąż średnio pijący, więc winko dla mnie :)

Za nasze przyszłe fasolki!! :)

A jak Wam mija wieczór?

Podobno to dla kobiet prawdziwy maraton!: Tłusty Czwartek, 13 piątek i Walentynki :)

Do suplementów dla niego dokupiłam Omega 3. mają korzystny wpływ na jakość i ilość nasienia
ja stosuje kwas foliowy póki co.
Wczoraj przyjechała ciotka, po niej idę na HSG

Długo się nie odzywałam, ale mam trochę zajęć. Postanowiliśmy z mężem sprzedać auto i kupić nowe, większe, rodzinne. Nawet jeśli na razie dobry Bóg nie obdarzy nas potomstwem to zawsze pies będzie miał więcej miejsca ;) Niemniej jednak za tydzień termin miesiączki- choć mam nadzieję że jej nie dostanę. Zaczynam się bać, strasznie..

Rotenkopf Walka. 12 lutego 2015, 22:10

Tak ostatnio myślałam, że te wszystkie wirusy i bakterie są dla mnie łaskawe bo w tej zimie nie byłam jeszcze chora...
Od rana czułam, że 'siedzi' mi coś na płucach bo troszkę ciężko mi się oddychało. Po południu zaczął się suchy i duszący kaszel, a do wieczora było mi strasznie zimno.

Wracając z miasta wstąpiliśmy do apteki po coś żeby szybko zatrzymać kaszel. Farmaceuta dał mi tabletki...zobaczymy jutro.

Wybraliśmy się dziś na miasto bo mój mąż chciał zrobić lumptour ;)
Skończyło się tylko na ciucholandzie z sieci Biga ...ale wyszliśmy z 5 (!) wieeelkimi reklamówkami za które zapłaciliśmy 'aż' 30 zł, do soboty każda rzecz dla dorosłego kosztuje 1zł. Wyprzedaja się przed nową dostawą na wiosne, lato. I takim sposobem ja mam kilka sweterków, dwie kurtki, bezrękawnik i spodnie. Mąż ma duuuuużo spodni i sweterek. Oczywiście wzięłam też sweterki i płaszczyki z myślą o siostrach i mamie, bezrękawnik dla chrześniaka i bluza dla siostrzenicy ;)))

Obecnie leże w łóżku po inhalacji, wysmarowana Rub-arom,a mąż robi mi Theraflu.



A jutro TEN dzień...

świeżnka sinusoida uczuć 15 lutego 2015, 20:31

Wszystkie poprzednie wpisy wykasowałam. Ze złości, przestałam czytać forum, mówię sobie: wyluzuję i się uda. G... prawda! ale cóż. W międzyczasie kupiliśmy mieszkanie, trzy pokoje-żeby były dla dzieci :-). Pomalowaliśmy pokój dla maleństwa na zielono, bo nie wiadomo czy chłopiec czy dziewczynka. Ech te marzenia...

20 dc temperatury do kitu ogolnie wszystko jest do kitu :(

Wieczory mijają mi ostatnio płaczliwie oczywiście jeśli jestem w domu a nie w pracy.
Tęsknie za moim maluszkiem ;( Codziennie patrze na Dieselka który rośnie jak na drożdżach i z dnia na dzień staje się coraz mądrzejszy, tak wiele zmienia się w jego zachowaniu a ja mam jedną myśl "ciekawe jaki byłby mój synek"...
Za 2 miesiące trzymałabym nasze dzieciątko ramionach... wiem że kwiecień będzie ciężki i chyba nic nie będzie w stanie przyćmić natłoku myśli.

Niestety moja wypłata sprzed 2 dni nie daje nadziei że możemy spróbować znowu :( nie damy rady z takimi mizernymi środkami :/ a kolejne miesiące uciekają :(

Bergo Bergo - nowa ja 12 lutego 2015, 23:38

Kiedy leży na brzuszku to tak mu się dziwnie rozjeżdżają na bok rączki, a podobno powinien na przedramionach się trzymać. Jak leży i się bawi na macie to jakoś tak się w C wygina... No i ogólnie jest rzeczywiście na zmianę bardzo pobudzony i spokojny. Rehabilitacja nie zaszkodzi, pójdziemy. Ta wizyta była na kasę chorych i ćwiczenia też tak będziemy mieć. Zaczynamy za tydzień w sobotę.
A za to kocham spacery. Najbliższa okolica, maks 5km od domu a tyyyle do "odkrycia" :)
jsh9vp.jpg
97l7dj.jpg
2zyzkgl.jpg
5nkyh5.jpg
15wfghe.jpg
33n9kzd.jpg
33eki6r.jpg

Kto czytał w dzieciństwie "Tajemnicę zielonej pieczęci"? To ta szkoła do której chodzili bohaterowie książki.
2b4qa1.jpg
iyo1f4.jpg
24l7qdi.jpg
25kskux.jpg
2hh0p3q.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2015, 23:40

Dzisiejszy test owulacujny wyszedł negatywny, także moje okienko szansy sie już zamkneło. Mąż bedzie dopiero jutro wieczorem.
Martwi mnie, że w tym miesiącu mam owulację tak późno i że pobolewa mnie jajnik. Staram się sobie nie wmówić PCO.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego 2015, 02:56

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)