Siedzę sama w domu, miałam pracować, a popijam winko (bo ponoć dobre na endo, próbuję wszystkiego po trochu) i piszę pamiętnik.
Mam dzisiaj bardzo mieszane uczucia, odwiedzili nas znajomi, W. jest w piątym miesiącu ciąży, praktycznie od razu im się udało, zazdroszczę, ale bez zawiści. ogromnie zazdroszczę. Jest jedyną dziewczyną w ciąży, którą toleruję w swoim towarzystwie, bez fontanny łez. Mieli dzisiaj jakieś tam badania w super fajnej klinice i przyniosła mi ulotkę, bo robią tam też badania pod kątem niepłodności. Jest praktycznie jedyną osobą, która wie chociaż trochę co we mnie siedzi i wiem, że nie zrobiła tego złośliwie, wiem, ze pomaga jak może. Kochana, zrobiła to tak delikatnie, że niby tylko chce pokazać gdzie byli, żeby jej siostra i mój G. nie kapnęli się o co chodzi:) zaczynam poważnie myśleć, żeby iść do mojego lekarza jeszcze raz (daje mu ostatnia szansę bo dotąd byłam bardzo zadowolona), że chciałabym zrobić chociaż podstawowe badani hormonów, jeżeli uzna, że nadal mamy się starać i spotkamy się we wrześniu idę do nowego lekarza!!! mój G powiedział, że jeżeli w tym cyklu nic to idzie na badanie nasienia.. nie wiem tylko jak on to przeżyje bo jak on to mówi wyszedł z wprawy od gimnazjum.... Jemu w głowie były takie rzeczy w gimnazjum;/


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 22:34

Wczorajsza beta 27.4 w 13 dpo wiec juz martwię się ze za niska jak na 13 dpo... Test z dziś cały czas słaba kreska testowa. .
Natłok myśli i odrzucenie negatywnego końca ...
Boje się jutrzejszej bety oby był przyrost jak to pisze ręce mi się trzęsą ze strachu. . Wyniki po 14....
Zamiast cieszyć się ja doszukiwać sie nie wiem czego apetyt mi zabrał ten stres. ..:-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 czerwca 2015, 15:50

3 wpis dużo ale mam taką potrzebe ..

Pierwsza połowa cyklu .. ahh pewnie kilka z Was już ma dość czytania moich bazgrołów ale ja muszę , tak mi lepiej tymbardziej że jakoś sen nie chce przyjść. A w głowie ciągle myśli czy się uda ...

Rozmowa o staraniach z moim mężem , poważna , pełna obaw i rozczarowująca ponieważ moje nadzieje na ciąże zostały przy obecnym cyklu i w kolejnym . Na tym koniec .
Mój mąż powiedział, oznajmił mi że jeżeli teraz się nie uda i nastepnym razem (kolejny cykl) to następne bardziej odpuścimy bo kiedyś przecież nam się uda
Kiedyś ? Za Pół roku może za ROK , nosz kur... wiem że po nie udanym cyklu , przy kolejnym jest częściej większe parcie na ciaże ale nie chce poprostu odpuścić i czekać aż tak długo ROK Pół może DWA . Nie wiem co myśleć , co robić czy dać sobie czas dwóch cykli ? tylko dwóch ?

. Przecież nikt nie daje gwarancji że się uda w tym czy następnym cyklu ale póki jest nadzieja i wiara że się uda , nie chcę odpuścić :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 23:44

bartusiowa-mama Projekt Małe Mi 4 marca 2015, 08:10

14 cs
3 pp
3 dc
waga 94,8 - bez zmian z poprzednim tygodniem,
zrzucono: 3kg

Wykonałam powtórnie badania - LH, FSH, PRL, E2 oraz DHEA i glukoza. AMH nie robią u mnie w labo... Muszę jechać na Śląsk lub do Opola. Pewnie wybiorę to drugie - od razu odbiorę paszport.....


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2015, 09:15

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 5 marca 2015, 18:07

Czytalam wpis Tovy i przyszlo mi na mysl, ze wszystko w zyciu ma jakis cel. Mojego S poznalam, bo zdecydowalam sie wyemigrowac za granica dla innego chlopaka. Tamtego w koncu zostawilam, jak sie okazalo, w najlepszym momencie - bo poznal dziewczyne, ktora byla w stanie dac mu wiecej niz ja kiedykolwiek - i chyba sa razem szczesliwi :) A ja jestem z S juz troche czasu - i coraz bardziej jestem pewna, ze to wlasnie przyslowiowa druga polowka. Jesli chodzi o przekonania - jestesmy niemal identyczni :) Nigdy wczesniej sie tak nie czulam, jak z nim, i nigdy wczesniej nie czulam, ze to ma sens :)

OF tez ma sens. Mialysmy poznac sie tutaj, ja mialam poznac Was, kochane dziewczyny. Trzeba bylo sie troche nauczyc cierpliwosci, podenerwowac, ponarzekac, czasem poplakac... Troche pokory do zycia tez mi nie zaszkodzi. Ciesze sie szczesciem Waszym, naprawde sie ciesze, ze sie udaje. Kazdy sukces jest zwyciestwem po czesci dla mnie, i poczuciem, ze trzeba probowac dopoki ma sie sily, bo warto :) Zreszta nikomu nie zycze nieplodnosci, nawet osobom, ktorych nie lubie. Nie ma chyba gorszej choroby, bardziej godzacej w poczucie wlasnej wartosci i niszczacej czlowieka od wewnatrz.

Kolejny wniosek - starania o dziecko to niezla proba dla zwiazku... Mysle, ze wiele par niestety nie jest w stanie przebrnac przez nieustanna sinusoide emocji, szczegolnie jesli starania trwaja po kilka lat. A moze i dobrze, ze tyle trwaja? Moze i dobrze, ze wiem, ze jak wstane o 7 rano zaplakana, bo test negatywny, to S mnie przytuli i zrobi sniadanie. Powie, ze i tak chce sie ze mna zestarzec, nawet jesli w lozku obok nas bedzie lezec kot, a nie dziecko. Jestesmy sobie blizsi niz kiedykolwiek i coraz lepiej sie rozumiemy.

A z nowinek w domu - mysle o posadzeniu truskawki pnacej na balkonie. Ktos cos slyszal? Macie w tej materii jakies doswiadczenia?
Poki co mamy skrzynki z kwiatkami: tulipany, narcyzy, sasanki, krokusy... Tak pieknie, pozytywnie jest :) Bardzo bym chciala miec ogrod :)

Boze zmiłuj sie bo zwariuje:( znowu dzisiaj sie nasluchalam ze jestem jeszcze mloga ze mam czas na rodzenie dzieci ze nie mam jeszcze nawet 30 lat.Az mi sie teraz plakac chce i jeszcze muj m mnie dobija. Powiedzialam mu rano ze jak do jutra nie dostane@ to pojade na bete a on na to ze tak mam racje zebym jechala,a teraz musie odmienilo mowize to za wczesni zebym w piatek pojechala. z jednej strony ma racje bo jak pojaderano na badani a popoludniu okresu dostane to bez sensu. Chciala bym chociaz test zrobic a juz nie mam w domu.juz sama nie wiem co mam robic. Chyba dam sobie juz z tym wszystkim spokoj moze faktycznie mam jeszcze duzo czasu i teraz powinnam zajac sie zarabianiem pieniedzy a nie planowaniem dzieci. Lzy leca mi jak szalone a ja nie moge ich poanowac. Myslalam ze juz mi przeszedl stam zalamania a jednak nie. A najgorsze jest to ze po prostu nie mam z kim porozmawiac bo albo masz jeszcze czas (rodzice tesciowa siostry meza) albo ciezarne albo dzieciate od niedawna. Ide w takim razie plakac do poduszki:( tylko ona mi zostala


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2015, 23:49

Mam grype siedze na l4. Jest mi z tym zle bo lubie swoja prace i ludzi z ktorymi pracuje. Lecz dopiero teraz zdaje sobie sprawe ze jestes nikim dla pracodawcy.Przykre ale prawdziwe. Pracuje w gastronomii wiec weekendy mamy najbardziej pracowite a ja mam do pon chorobowe. A dzis szefowa powiedziala mojej kolezance ze jak sie ma grype to 4 dni i przechodzi i mysla ze my na weekend wrocimy-gdyz moja zmienniczka rowniez zachorowala. Poswiecasz sie charujesz prawie kazdy weekend w pracy a nikt ci nie podziekuje ani nie pochwali. A o podwyzce nawet nie mozna marzyc!!!! Zycie
P.S. Juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogla wszystkich w pracy poinformowac ze jestem w ciazy!!!

16+5
Dzisiaj badania...
To oznacza tylko jedno - jutro wizyta!!!
Jechałam po M., ale najpierw założyłam na fotel adapter do pasów. Musiałam go montować od tyłu siedzenia, no i jak wysiadałam, to napięłam za mocno brzuch i plecy. Myślałam, że coś mi pękło i się oderwało... Babka tak blisko i pod kątem stanęła obok, że nie mogłam wysiąść, a nie chciałam jej obić drzwi... Masakra co za ból.

Mój kochany już śpi... Nie wiem czy zasnę... Chociaż zostało mi 6 godz. do budzika...


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2015, 00:07

Paróweczka Powiernik 4 marca 2015, 07:33

5cs, 14dc

Sfrustrowana brakiem ochoty na seks, załamana odbiciem w lustrze (+6kg od grudnia - zajadam smutki) :( stłamszona poczuciem nieatrakcyjności... To nie jest dobry cykl na staranie... Ale jesli w tym sie nie powiedzie, następny bedzie jeszcze gorszy... To jakas cholerna spirala wciągająca mnie bezpowrotnie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2015, 07:36

5 tc <3
Oj długo nie pisałam ale to dlatego że obecnie jestem w UK a w domu rodzinnym Derecka nie ma internetu :/
Korzystając z okazji bycia w firmie D wlazłam na laptopa by coś napisać..
Od 4 dni czuje się obolała ale to nie ciaża a czymś co dostałam na ciele . Pod pachami mam normalnie takie gule bolące z ropą które pękają boli jak cholera normalnie masakra nie mogę czesto rekami ruszać . Mało tego na pupie też to mam zaraz przy odbycie . Wybaczcie że o tym tak pisze ale nie wiem co to jest i czy zagrozi mojej ciazy ? Na tą chwile do lekarza nie mogę iść bo nie mam jak :(

Nie wiem co robić

Mąż wraca do sił - zrobił się strasznym marudą. Licze że w przyszłym tygodniu będzie spokojniej, akurat we wtorek ściąganie szwów a potem jadę w delegacje do W-wy. Także zapowiadają się 2 dni względnego spokoju ..

Przyszły też wyniki badań nietolerancji i co ? I zaskoczenie - jedyne co mnie uczula to KREWETKA. Facepalm.

Także wciąż jestem w punkcie wyjścia, wciąż nie wiem po czym mnie wysypuje. Ale to nic, czekam aż mi flek zniknie z przedramienia i znów dam się pokłóć tym razem morfologia, tarczyca, alaty aspaty i inne cuda.

Poza tym od dwóch dni śnią mi sie dzieci. Wczoraj miałam około 1,5 rocznego syna i wózek którego nie ogarniałam. Dziś niemowle. Nie potrafiłam go przystawić, a jak już się udało i wyżłopał do cna wszystko to wstał i poszedł a mnie zostawił z cyckiem którego musiałam rozmasować bo się jakieś grudy zrobiły.

Nic nie biore żeby nie było ..


No i stało się... 1. dzień nowego cyklu... to już 8. ...ciekawe jak długo jeszcze przyjdzie nam czekać... ja już nie chce dłużej czekać, chce już...

Postanowiłam, że będe tu zamieszczać zdjęcia swoje i naszego malucha dzięki czemu w każdej chwili będe mogła zobaczyć jak się zmienialiśmy podczas ciązy :) Narazie nie widać zbyt dużego brzuszka, no ale to początek :)

A o to nasza fasolinka z 26.02
DSC0599JP_wnxarpe.jpg
A tak wyglądam teraz ja czyli w 11 tygodniu ciąży (10+1 dzień)
DSC0603JP_wnxarpa.jpg

Kolejna wizyta już 20 marca + badania prenatalne, będzie to pierwsza wizyta z mężem, może poznamy płeć? Byłoby cudownie w końcu wedle mojego zamierzenia mogłabym zakupić pierwsze małe śpioszki dla malenstwa :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2015, 09:22

Ralpina Matylda? 4 marca 2015, 09:33

22dc. Środa. 5dpo

Magicznych mikstur (czytaj herbata z cytryną, imbirem sokiem malinowym i miodem) dzień drugi...
Chyba lepiej. Temperatura spadła. Poza gardłem znowu obsesyjnie płukam zatoki (bo katar tylko czeka, żeby się rozlać wartką rzeką). Będzie dobrze!!? Ech... Co ma być, to będzie... :)

Wczoraj przy okazji jej urodzin rozmawiałam z Elą. Za nimi 5 m-cy starań. I nic. Nie do pojęcia dla niej, bo Marta (pierwsze dziecko) podobnie jak u mnie pojawiła się nagle i niespodziewanie (jak to ładnie mówią na zachodzie "out of the blue"). Jakim cudem teraz się nie udaje?? Na pewno coś jest nie tak... Otóż nie. Wystarczy statystyki poczytać i się już wie, że statystycznie starania trwają 6 m-cy, a po 30rż to już nie takie hop siup. Ja poczytałam i wiem. I się tą swoją mądrością z nią dzielę, jednocześnie popychając ją delikatnie do ginekologa. Tym bardziej, że jej pracodawca właśnie rozpoczął zwolnienia grupowe, więc ciąża byłaby dla niej zbawienna.

PS. Statystyki statystykami, ale mnie się uda wcześniej (czytaj w tym cyklu), właściwie już się udało :) I nawet ta paskuda - infekcja nic nie jest w stanie na to poradzić ;) Moje zarodki są nie do zdarcia! Majka w swoim blastocystowym stadium przetrwała tomografię!! I jej charakter coraz wyraźniej świadczy o tym, że nie pozwoli sobie dyktować warunków (o czym usłyszałam po raz kolejny ba wczorajszym zebraniu w pzredszkolu)


10 dc

Test owu zrobiony , mimo że negatywny to jednak jest blada kreska , a wczoraj było ledwo widać cień cienia . Hmm.. owulka powinna nie długo być (13-14 dc) licze na testy , oby mnie nie zawiodły
Bolą mnie jajniki , piersi są cieższę a tempka chwilowo poszła w góre (oby wróżyło to coś dobrego) ale już nie chcę się spinać poczekam aż test będzie pozytywny , dam mu wolne nie będę go nakręcać dziś na <3 może sam przyjdzie ;)

Czas na relax u mamci ;)
Ps.
Feśka jestem z Tobą myślami , staraj się myśleć pozytywnie . Napewno wszystko do końca będzie dobrze ;)

6dc jeszcze jest ;(

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 4 marca 2015, 10:18

Ale jestem zła. Duphaston nie zadziałał jak trzeba. Okres spóźnia się dwa dni. No i mąż kazał test zrobić bo on wierzy że się uda. I co? Oczywiście 1 krecha :( rozpłakałam się..
ale tłumaczyłam mu że nie jestem w ciąży, bo nie mam objawów i że będzie mi tylko przykro.
Wyobrażam sobie że jak zajdę w tę ciążę to będę to czuła. Że ogarnie mnie jakaś wewnętrzna radość nie do opisania, że nareszcie poczuję pełnie szczęścia. I tak będzie. Tylko kiedy?

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 4 marca 2015, 10:21

Postanowiłam sobie (na poprawę humor), że zaplanuję co po kolei zrobię jak w końcu zobaczę 2 kreseczki. Czy najpierw beta? Czy od razu do lekarza? Czy powiem mężowi czy poczekam z kolacją-niespodzianką? :) Ach marzenia..

bartusiowa-mama Projekt Małe Mi 4 marca 2015, 10:27

Nie, jakie to niesprawiedliwe!!! :( dlaczego MY nie mamy szczęścia zajść w ciążę i urodzić piękne dzieciątka, które będą kochane, a takie gówniary i szmatławce - bo jak to nazwać - pozbywają się dzieci... jak można skrzywdzić tak bezbronną istotę...? Jak można nie mieć sumienia? Rozumiem jeszcze aborcję, jestem w stanie to przyjąć, ale - urodzenie dziecka i zabicie go, zakopanie, wyrzucenie na smietnik, zamknięcie w słoiku...? w Głowie się nie mieści. NIE MA BOGA. NIE MA......

Miu95 Walka o bobasa (PCOS i inne) 13 marca 2015, 14:39

Ciąża rozpoczęta 10 lutego 2015

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)