32 tydzień (31+0 )
78 % na wykresie...
62 dni do naszego planowanego spotkania Wojtuniu 
Zaczynamy nowy tydzień dziś 32 ,więc tradycyjnie jest wpis
tak sobie myślę jak wszytko potrafi się szybko zmienić, jeszcze wczoraj byłam w pracy,miałam iść do szkoły rodzenia no i jeszcze planowałam sesję brzuszkową...teraz wszystko to jest nie ważne od wczoraj tyko leżymy a Ty mój Wojtinku posiedź jeszcze chociaż 5 tygodni w brzuszku
kochamy Cię z tatusiem słonko
rośnij kochanie 
jesteś naszym szczęściem synku
uwielbiam Tatusia wieczorne dyskusje z Tobą 
8dc jestem już z powrotem
dziś wyniki
W Londonie było super shopping, sightseeing and shopping
nice
Mija półtrora tygodnia od wizyty w klinice i mojej diety na dzidziusia
. Schudłam 2, 5 kg. Wysłałam już pocztą w specjalnym pojemniku poranny mocz do badania do Berlina. Lekarka poprosiła mnie o jakieś "Ihmfpass", okazało się że to książeczka szczepień
. Nie wiedziałam co z tym fantem zrobić, ponieważ nie byłam szczepiona w DE. Z pomocą przyszedł mój rodziny Pan doktor (jest Polakiem) podpowiedział, żeby wyciągnąć kartę informacyjną z polskiej przychodni. Uczyniłam to co powiedział i mam z tą kartą przyjść do niego to mi przepisze na niem. książeczkę
. Czyż nie jest fajny ten mój doktor
.
Za 2 tygodnie znowu jedziemy do Berlina do kliniki ja na badanie HOMA Index a mężulek badanie nasienia.
Będzie też spotkanie z Panią Dr omówimy wyniki badań na chlamydię i ustalimy plan działań. Pewnie mi nie odpuszcza, będę musiała schudnąć
.
w plan zdrowego żywienia wprowadziłam też sporo ruchu, chcę jak najszybciej jak tylko się da schudnąć
.
P.S- Ciekawe jak moja druga połówka przeżyje kolejne badanie nasienia (poprzednie badanko źle wspomina). Muszę go pochwalić, ponieważ trzyma razem ze mną dietę, rusza się i wyrzucił z domu wszystkie słodycze. Sam schudł też 2 kg
.
WRESZCIE DZISIAJ LEKARZ POSTANOWIL ZE DA NAS DO KLINIKI NA IN VITRO WRESZCIE SIE DOCZEKALAM ALE MUSIALAM PRZYPOMNIEC MU ZE MOJ MAZ MA BARDZO SLABE NASIENIE BO TAK ZNOWU CHCIAL ROBIC 6 INSEMINACJI DEBIL
ALE NIE MOGE JUZ PRZYTYC BO JAK MOJE BMI WYNIESIE PONAD 30 NIE DOPUSZCZĄ MNIE DO IN VITRO ALE I TAK CHODZE NA FITNESS WIEC SCHUDNE DO CZASU IN VITRO PEWNIE ODBEDZIE SIE GDZIES DO 3 MIESIECY
CIESZE SIE I NIE MOGE SIE DOCZEKAC 
Dziś 10 dpt po transferze..Ale może od początku 6 dpt tak z zaskoczenia zrobiłam test i ku zdziwieniu cień cienia 7dp tak samo..myślałam że testy są jakieś wadliwe lub mam przewidzenia..
Postanowiłam że poczekam do 9 dpt i zrobię test i jeśli wyjdzie negatywny to następnego dnia upewnię się betą..Ale rano wyszły dwie kreseczki już nie cień tylko taka delikatna 
Po zrobieniu testy i zobaczeniu wyniku powiedziałam: Boże tylko tym razem nie zabieraj mi mojego dzieciaczka..
A dziś wynik bety 162 
Kropuniu moja kochana rośnij i nas nie opuszczaj 
Chciałam zrobić badania hormonalne ale oczywiście na NFZ mogę zrobić jedynie hormony tarczycy... Jutro idę oddać krew do badania. Resztę badań musiałam zrobić prywatnie (testosteron, progesteron, estradiol, prolaktyna, FSH i LH) i zapłaciłam olaboga 150zł
Matko, ze mnie taki dusigrosz a w tym miesiącu wydatków związanych z poczęciem naliczyłam 600zł. Jeszcze dziecka nie ma a już wydatki się zaczęły hehe:P na szczęście na dziecko (i na podróże) mi nie szkoda
Wyniki w piątek - oby wszystko było ok...
Zastanawiam się ostatnio jak nam się finansowo poukłada gdy pojawi się dzidzia. Oby wszystko się wyprostowało i zmartwienia finansowe zniknęły raz na zawsze!
W moich marzeniach już widzę nas idących po parku i pchających wózeczek z malutką istotką
Chciałabym być spełnioną zawodowo i życiowo mamą - zawsze zadowoloną i uśmiechniętą. A nie wkurzoną, zdołowaną i wiecznie poirytowaną oraz krzyczącą na swoje dziecko, których ostatnio jest coraz więcej.
No to teraz oczekiwanie do jutra ile się zapłodniło jajeczek
dziś miałam punkcję ,wszystko przebiegło profesjonalnie w novum,niby mnie uśpili ale tak jakbym była świadoma
po punkcji 1,5godz leżakowania a później na koszt kliniki kanapeczka i herbatka
miałam 10 komórek jajowych !!
)to chyba dużo??bo panie które ze mną leżakowały miały po jednej lub dwie:-((powiem tylko że jestem trochę zła na to że nie mogę tych 4 oddać do adopcji a to dlatego że mam niedoczynność tarczycy
( tylko zdrowa kobieta może oddać do adopcji!!szkoda bo mogłabym jakiejś parze pomóc a tak nic z tego
( transfer prawdopodobnie w poniedziałek
już się nie mogę doczekać 
25 dc 8/9 dpo. Jeszcze 3, góra 4 dni i wszystko się wyjaśni. Zapewne nie tak jakbym chciała, ale chcę już wiedzieć. Jakkolwiek się to skończy. Niech będzie co ma być. Czuję zbliżającą się @. Tak bardzo bym chciała, żeby nie przyszła. Ale ona na pewno przyjdzie, punktualnie jak w szwajcarskim zegarku. Dobrze, że wypada w weekend, będę leżeć i ryczeć. Pęknie mi serce. A potem zbiorę się do kupy, i będę żyć dalej. Muszę pozałatwiać dokumenty do szpitala, bo w końcu nie zdążę.
W pracy poszła plotka, że jestem w ciąży. Dowiedzieli się, że idę na zwolnienie lekarskie, resztę sobie dopowiedzieli i poszło. Tak bym chciała nie dementować tych plotek. A tymczasem coraz bardziej boli brzuch:[
strasznie mnie dziś bolał jajnik lewy, takie mocne kłucie... nadal boli jak przycisnę... nie wiem co to znaczy oby nie żadna torbiel...
22 dzień cyklu: piersi bolą jak zwykle, więc skończy się jak zwykle.
Oj dzis dzień pełen wrażeń.
Najpierw wysprzatałam całe mieszkanie od stóp do głów a reszte popołudnia spędziliśmy na wizytach.
Wizyta u diabetologa skończyła się dodatkowa insulina rano 4 jednostki i tak jak poprzednio 4 j na noc. Cukry sa już dużo ładniejsze i widać jakaś poprawe, ale to jeszcze nie to czego bysmy z doktorkiem chcieli. Za tydzień do kontroli idę i jeżeli poprawy nie będzie dostane dodatkowo insulinę do każdego posiłku. Tak wic kłujemy się dalej.
Byłam dziś też u gina po zwolnienie i recepty. Przy okazji zbadał czy wszystko jest dobrze. Dał zagladnać jeszcze do maluszka
i jestem pęłna euforii. Mogła bym codziennie ogladać ten cudowny widok. Dzidzia jest bardzo grzeczna i za każdym razem lekarz musi ja budzić by pokazała nam ładnie raczki i nóżki
Mam nadzieję ze grzeczna taka będzie
.
Przyszły również moje wyniki testu pappa i lekarz twierdzi że wszystko jest dobrze. Nie spodziewałam się, że wynik będzie tak szybko. 
Kolejna wizyta dopiero za miesiac. Ale za to mam śliczna fotkę wiec się chwale 
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2016, 22:39
24dc. Piątek. 7dpo
Progesteron 30,99 ng/ml, przy normie w f.lutealnej 1,7-27 ng/ml.
Dumą mnie napawa taki zacny wynik!
I gdzieś tam z tyłu głowy zaświtała nadzieja, że skoro taki wysoki, to... 

PS. Wyrobiłam sobie dzisiaj (nareszcie!) katrę w DIAGNOSTYCE. Włażę, patrzę a tam wyniki z 24.02.2011
B-HCG - 25677 (!!)
I wynik na 7-10tc, a ja z tego co policzyłam byłam chyba w 5tym. W 6tym max. I tak główkuję, co jest grane i liczę... A przecież na początku moja ciąża była bliźniacza
Głupia!!
Ciąża rozpoczęta 4 lutego 2015
dziewczyny dziękuje 

i proszę o informację czy ćwiczenia np tak ostatnio modny " skalpel" mogą być wykonywane gdy staramy się o dziecko ? . Zaczynam szukać i eliminować wszystko co może być przeszkodą na drodze do bycia mamą
ha! chciałam mam. owulka jak malowana 
Poszliśmy na zakupy spożywcze a przynieslismy telewizor 47cali
niezłe z nas wariaty 
A teraz z innej beczki no żesz kuźwa ale się uczpili tego in vitro klechy jedne!!!!!! Niech się zajmą religia a nie się uczepili tego co nie potrzeba!!!
I po kolejnej wizycie... jeden pęcherzyk zdominował pozostałe i wysunął się na prowadzenie 
Stoję na rozdrożu... pójść w prawą stronę, a może w lewą...
...To co startujemy w tym cyklu z inseminacją... O nie, nie, w tym cyklu to na pewno jeszcze nie. Mówię o moich obawach, a bardziej o tym, że jest to ostatni dla mnie poziom do przejścia... jeśli nie powiedzie się raz, drugi, trzeci... skończy się dla mnie nadzieja. Mając lat 35, w końcu trzeba sobie uświadomić, że w tym przypadku czas działa na moją niekorzyść... lepiej wiedzieć i żyć w świadomości niż łudzić się za każdym razem...
A może...
Wyciągnąć dłonie, ufać i czekać... na Boży dar. Dziecko pojawia się w najodpowiedniejszym momencie dla rodziców. (To nie są moje przemyślenia, zasłyszane wczoraj tu i ówdzie)
Którą drogę wybrać? Niestety na to pytanie musisz sobie odpowiedzieć sama przed sobą...
ps. Kartkówki się znalazły, a po co się zgubiły... To efekt wzmożonego myślenia o ciąży, dziecku, staraniach... najlepszym rozwiązaniem to zająć sobie głowę czymś innym, czymś co sprawia przyjemność i relaksuje...
29 tydzień! (28+4)
Do porodu pozostało 81 dni.
Wreszcie mamy wyczekany III trymestr, siódmy miesiąc 
Na plusie 10 kg, może trochę mniej wyczekane ale myślę że nie jest źle 
Na początek zdjęcie z dzisiaj, razem z poprzednim które tu wstawiałam (trochę dawno to było
)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f7ddfdb0f38b.jpg
Ostatnio byłam u endo, wyniki takie sobie ale mogą być. Zwiększył mi dawkę do 100, kolejna wizyta 5.05 (ostatnia w ciąży!) i umówimy się co będziemy robić po porodzie 
Przygotowania na przyjście na świat naszej kochanej córeczki jakoś stoją w miejscu. Jedynie ubranek mam już chyba wystarczająco dużo, bo ostatnio zakupiliśmy używaną pakę. No chyba że coś fajnego i w fajnej cenie wpadnie w oko
A poza tym to mam jeszcze podgrzewacz do butelek, butelkę dużą, zapas chusteczek nawilżanych, proszek do prania, płyn do płukania, 2 kocyki no i huśtawkę. I to chyba tylko tyle
No ale postanawiam poprawę, czekam na cieplejsze dni i ruszam do sklepów
Koło 34 tyg chcę mieć już gotową torbę do szpitala bo jakoś mi się wydaje że malutka może się pośpieszyć. W kwietniu zamówimy łóżeczko, za wózkiem (używanym) ciągle się rozglądamy. Raczej na pewno będzie to Camarelo, tylko jeszcze modelu nie jestem pewna. Seviila lub Carmela, zależy na co trafimy. Dzisiaj właśnie wpadłam na model Carmela i się w nim zakochałam, oto i on:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/67f63c069b1a.jpg
Zastanawiam się ostatnio czy nie zamówić materiałów i namówić mamę do uszycia pościeli dla Anielki
Głównie chodzi mi o to że mogłabym też z nich uszyć literki na łóżeczko pasujące do pościeli, no i oczywiście taniej by to wyszło
Mama jest krawcową, ale problem w tym że tylko z wykształcenia i nie lubi się tym zajmować. No ale chyba dla wnuczki da się przekonać 
Jeśli chodzi o moje samopoczucie to ten III trymestr nie zapowiada się najlepiej. Mdłości, zero energii, ciągle coś kłuje, boli. A wiem, że będzie jeszcze gorzej. No ale już bliżej niż dalej, nie możemy się doczekać naszej Księżniczki 
Za tydzień (poniedziałek) wizyta u ginka
2 dc.
W pracy mega wkurwienie. Na szczęście pod koniec. Muszę się uodpornić na głupich ludzi, bo coraz częściej się pojawiają.
Od 1 marca ćwiczę
Dziś miał być dzień przerwy ale nie. Największym celem jest piękna pupa. Mój Ł. się śmieje, ale powiedziałam mu że nie będzie się śmiał jak będą się za mną oglądać, a dokładnie za moim tyłeczkiem 
Płaski brzuszek też by się przydał na wakacje 
Piję nutridrink codziennie - może uda mi się przytyć, myślę że nie zaszkodzi moim nerkom.
No i moje upragnione solarium - jak tylko @ się skończy to idę. Chcę byc opalona, wali mnie to że szkodzi. Trochę przyjemności na poprawę humor się należy. Na coś będę musiała umrzeć.
Mój dziadek mówił tak " Ten co pali - umiera na raka płuc, ten co pije - na raka wątroby a ten co nie pali i nie pije - na normalnego"
Ja umrę na raka skóry. Mam pełno pieprzy, jestem mega popieprzona
i teraz bardzo blada
chyba jeszcze taka nie byłam.
A no i zamarzyły mi się air maxy
jak dostanę wypłatę to zamawiam
tylko nie wiem jaki kolor. A jak zostanie mi kasy to zamówię sobie jeszcze ten piękny zegarek który mi się podobał, bo od męża się nie doczekam.
A w kolejnym miesiącu robię pernamentny brwi metodą piórkową, a co! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2015, 22:05
tak mi się właśnie wydaje!!!!!!!! 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.