Jestem wkurwiona do granic możliwości więc dziś tylko porada ..
Ojej jestem szczęśliwa
z 10 komórek 8 było dojrzałych a zaplodniło się 5 sztuk
normalnie moje ciało i dusza tańczy
w poniedziałek rano transfer
aż mi łezki poleciały że szczęścia
kochane moje dziękuję wam za wsparcie za kciuki za nadzieję i wogóle za wszystko
jestesci dla mnie bardzo ważne pomimo że nie znamy się osobiście i powiem szczerze że tylko na was mogę polegać bo moje koleżanki z pracy i otoczenia wogóle mnie nie rozumieją
niby mnie wspierają ale co niektóre to nawet nie wiedzą skąd się bierze ciąża i nie wiedzą co to pęcherzyk ciążowy
DDZIEKUJĘ WAM MOJE PRZYJACIÓŁKI
:-*
http://www.anielno.pl/home/w-glowie-osoby-nieplodnej/ --> czułam się jakbym czytała o sobie, nie wiedziałam, że jest ze mną tak źle. Koniec z tym pora zrobić remament w głowie!!!
Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie nie nie nie nie, proszę Boże nie rób mi tego 
Prawdopodobnie mąż wraca z delegacji dopiero we wtorek a mi się właśnie zaczynają dni płodne. We wtorek niby ma być owulacja, więc teoretycznie szansa by była, ale znając mojego pecha przesunie się na wcześniej ;/
"I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu."- no właśnie widać na moim przykładzie. Zaczynam nie lubić Paulo Coelho ;/
Mi nic nie sprzyja, wiecznie się coś pierdoli za przeproszeniem - jak nie urok to sraczka ;/
Błagam niech tu któraś przyjedzie i strzeli mi w łeb.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2015, 13:05
8dc a tempka jak wystrzelila do gory to szok... Zakrecony cykl...
Stresuję się tym, że mam brać 3x2 (łącznie 6 tabletek) nospy dziennie
Przecież nic mnie nie boli. A wszystko przez to, ze naczytałam się w internecie o jej szkodliwości dla dziecka - słabe napięcie mięśniowe, kłopoty oddechowe. Jeśli to ma jednak pomóc, by mój krwiak nie pękł... Ale nie znam nikogo, kto miałby taką dużą dawkę.
Teściowa radzi, aby brać połowę tej dawki. Też się nad tym zastanawiam... Bylebym później nie żałowała żadnej decyzji, więc która jest tą dobrą?
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2015, 13:16
Trochę zwariowany dzień,ale najważniejsze,że jutro weekend
W sobotę rower jeśli pogoda dopisze bo K idzie do pracy. W niedzielę za to nie kiwnę małym palcem u stopy i cały dzień będziemy leżakować 
Dopadła mnie jakaś nostalgia, już raczej po owulacji, a ja zaczynam mieć smuty. Ogromnie chcę żeby się udało! Nie dopuszczam do siebie myśli ,że mogłoby być inaczej. Także komórko moja i kijanki spotkać mi się i działać cuda 
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2015, 21:02
27t0d
Rozpoczynamy III trymestr
Podobno koty leczą więc się leczymy 

Leoś, mama ładnie prosi żebyś jeszcze wysiedział trochę w brzuszku ! Ja wiem, że rodzice gadają śmieszne rzeczy i są fajni, ale nadrobimy jeszcze
Więc siedź tam i nie rozrabiaj
!

Rosły , rosły , rosły 3 pęcherzyki i ....dupa ! Urósł tylko jeden do wymaganych rozmiarów
Dostałam wczoraj zastrzyk na pęknięcie ! Teraz do soboty seksik, seksik, seksik a w sobotę znów do lekarza do kontroli !
Jakie to wszystko skomplikowane, a mogłoby się wydawać ,że wystarczy tylko seks i już są dzieci! Nic bardziej mylnego!
Jestem troszkę zasmucona bo myślałam , że jak wstrzyknęłam sobie te 10 zastrzyków to tych pęcherzyków będzie więcej ! Jak to powiedział mój lekarz :" Pani Agnieszko wolałbym oceniać Panią po wyglądzie a nie po peselu ". No tak, taki peselek / rocznik 1975 / mówi sam za siebie !
Dalszy plan mojego doktorka jest taki , że jak w tym cyklu nic nie wyjdzie to w następnym zwiększymy stymulację!
Oby wyszło bo mąż już coś buczy , że jak nie dostanie wkrótce pożyczki na konto to może skończyć się kasa na leczenie w kwietniu:(
Kasa, kasa, kasa.....
Już wiem kiedy pierwsze spotkanie o IN VITRO az 20.04.2015 r. na 10:15 za poltora miesiaca no ale przynajmniej zdarze schudnac hehe

Mysle ze do czerwca bede juz po transferze
juz nie moge sie doczekac ale tez sie nie chce nakrecac
..
Jak bym miala transfer tak na koniec maja a zaszla na poczatku czerwca to dzidzia byla by też z marca tak jak ja i mąż, i byłaby też rybką
fajnie by było 
Poczekamy zobaczymy co to bedzie 
Za 2 dni koncze już 22 lata ale stara dupa ze mnie hehe
a mąż za tydzien 25 lat

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2015, 14:19
Każdy dzień dłuży się w nieskończoność... Jeszcze min 5 dni do testowania. Ale czuję, że pisklaczek się kluje. Dużo kremowego śluzu, bolący krzyż i kłucie w dole brzucha. Takie same objawy miałam przy ostatniej ciąży. Zachowawczo zakupiłam dziś acard i zaczynam łykać. Wiem, że różnie to może być więc zachowawczo zapisałam się do poradni ginekologicznej i (o zgrozo!) najbliższy wolny termin na 17 kwietnia... ;/ Ciężko się tam dostać. Jak nic z tego cyklu nie będzie to następny być może już z clo.
Mam ostatnio całkiem sporo energii i wilczy apetyt. Przedwczoraj zrobiłam tartę na cieście francuskim, z kurczakiem, pomidorami, fetą i szpinakiem. Była przepyszna. A dziś robię lasagne. Ale zamiast oczywistego makaronu dałam rurki. Teraz czeka cała sterta garów do zmywania...
Być może jutro pojadę na weekend do kuzynki, która niedawno urodziła. A że mieszkają daleko od nas to fajna okazja żeby się oderwać. Nie wiem tylko czy uda mi się nie podłamać widząc maluszka. Kupiłam dziś przy okazji prezencik w smyku dla malucha a że trafiłam na wyprzedaż to zaszalałam i Lelusi kupiłam dwie pary spodni, bluzeczkę i kieckę balową na nasz ślub. Jest cudowna. Chciałam też kupić coś dla Naszego pisklaczka ale nie będę zapeszać.
Myślenie życzeniowe: Moje Kochane Aniołeczki ześlijcie dzidziusia Mamusi i opiekujcie się Nami z nieba. Razem z tatusiem bardzo Was kochamy i zawsze będziemy.
I nie wiem co z tą owulacją...
Czyżby w tym miesiącu przeszła niezauważona? A może nie było jej wcale?
Moja bliska koleżanka jest w 21 tygodniu lubię z nią rozmawiać, przeżywam jej ciążę co najmniej jakbym miała się od niej zarazić. Wiecie że w tym tygodniu ona jeszcze nie zna płci? W ogóle dziwny ten jej lekarz. Mimo że pracuje jako kelnerka on nie chciał jej dać zwolnienia do 18 tygodnia! Musiała to na nim wymusić, śmieszne szczególnie że to malutka chudzinka, która nie ma nawet 160, a przed ciążą ważyła ok 47kg. Ja za to jestem kawał baby. Mam rozmiar 44 i też jestem niska. Odkąd zaczęłam chorować tyłam jak szalona, zaczynając od wagi 58kg, hah... kiedy to było. Czasem się zastanawiam czy na pewno próbować teraz, czy najpierw postarać się to zrzucić. Ale to długa droga a ja tak marzę o dziecku. Sama nie wiem. Zresztą, kto wie kiedy zajdę, może do tego czasu zdążę coś zrzucić.
Wiele z dziewczyn przeżywa, że w ciąży robią im się rozstępy. Powiem wam na pocieszenie, że ja bez tego jestem cała w rozstępach. Tyłam jak szalona, dlatego mam chyba je chyba w każdym możliwym miejscu. To jest straszne dla młodej dziewczyny, nie dość że dochodzą ci kilogramy nie wiedząc skąd to jeszcze tworzą się te małe paskudztwa. Mam je nawet na brzuchu i ramionach! Ale co się dziwić jak z wagi 58 dobija się niemal do 90. ;/ Dobra nie ma co przeżywać. Trzeba brać tabletki i próbować zbić te kilogramy póki się nie uda.
Jeszcze taka ciekawostka z kalendarza chińskiego, gdybym zaszła teraz podobno miałabym dziewczynkę.
Słodką malutką dziewczyneczkę... Achh
Powiem wam, że cały ten remont trwa w nieskończoność bo eM robi to sam. Nie ma tego dużo po prostu wyrównać ściany w dwóch pomieszczeniach, pomalować i nowa wykładzina na schody.
Dziś dałam mu warunek- do dnia kobiet chcę tam mieszkać! Zobaczymy... 
AAAAA właśnie!
Słuchajcie jak się wkurzyłam, pisałam wam że zamówiliśmy meble z brw.
Miały być do 19, pamiętam jak to było powiedziane, dziś mamy 05.03 a mebli dalej nie ma!\
Co śmieszne, przyszło łóżko a pozostałe meble nie są nawet wyprodukowane!
To kpina jakaś!
Szczególnie, że zapłaciliśmy część gotówką, a reszta na raty. Oczywiście raty do płacenia przyszły, a mebli brak. Awantura w sklepie już była, bo tępa baba samą ją nakręciła, ale ja cały czas namawiam eM żeby wziąć te łóżko i zrezygnować z tych szafek i niech oddają pieniądze, bo nie dość że drogie to nie wiadomo kiedy będą. Co o tym myślicie?
ciąg dalszy 11 dc
Zakupy uważam za porażke w poprawie nastroju..
Zmęczenie po nie przespanej nocy udziela mi się egzystencją dzisiejszego dnia totalnie nie mam siły na nic wszystko mnie boli kości mięśnie i o dziwo wspomniane we wcześniejszym wspisie jajnicory się objawiły. Aby tego było mało albo woda zatrzymała mi się w organizmie albo mam wzdęcia bo brzuch mam jak balon 
Olewam już dzisiaj wszystko i idę do łóżka odsypiać !
Coś mnie tkneło by zobaczyć test bo nawet nie zobaczyłam dokładnie a tu już kreska bardziej tłuściutka
więc jutro zrobie jednak test bo powinna być już pozytywna
i tak oto wrócił mi humor !
Miłego 
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2015, 19:37
Czesc dziewczyny!
21t0d dzis wchodzimy w 6 miesiac ciazy 
Niesamowite jak ten czas leci
Dzis bylam na badaniach i wszystko z mala jest w porzadku
Rosnie nam jak na drozdzach
Dzis lekarz potwierdzil plec naszej kruszynki, a raczej nie mogl nic znalezc miedzy nozkami
Bedzie dziewczynka
!!!! Bedzie nazywac sie LIA 
Jutro lece do Polski na zakupy
Ale bedziemy szalec
hihi Kupujemy cala wyprawke z racje tego , ze tutaj w Szwecji sa kosmiczne ceny w porownaniu do Polski.
Oczywiscie musze uwazac i ubrac luzne ciuchy do samolotu, pochadzac sie po pokladzie jak bedziemy leciec, poniewaz lekarze boja sie ryzyka zakrzepu. Moja mama 2 lata temu cudem przezyla zakrzep plucny, i mimo ze badania genetyczne wykazaly , iz ja nie mam sklonnosci do tej przypadlosci, chuchaja i dmuchaja nade mna. Dzis kupilam specjalne skarpetki na poprawe cyrkulacji krwi i musze w nich chodzic codziennie. Jednak powiedzieli , ze latac moge i nic zlego sie nie stanie.
Jednak to bedzie jeden jedyny raz , wozek sami wysylaja do Szwecji z Polski , takze o ten transport sie nie martwie 
Takze czeka mnie wlasnie wypisywanie listy zakupy czyli calej wyprawki 
a tutaj kilka zdjec z ostatniego tygodnia 



a tutaj na silowni 


Milego dnia kochane
lece zrobic liste zakupow
ja wroce wstawie zdjecia co kupilam 
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2015, 15:49
23dc. Czwartek. 6dpo.
Czekanie nigdy nie było moją mocną stroną. Nie znosiłam czekać w poczekalni na lekarza, na autobus na przystanku, na kogoś, jak się spóźniał na umówione spotkanie... Ciężko mi czekać na kolejny termin @, zwłaszcza, że nic poza czekaniem nie pozostało... W I fazie jeszcze się zajęłam obserwacjami, sikaniem na testy owulacyjne, w czasie owulacji, to wiadomo, czym się zajmowałam
A teraz już mogę tylko czekać... Nie szukam objawów, bo nadzieja wzrasta wprost proporcjonalnie do sumy tych punktów. A wiadomo, jak to z tymi objawami jest... 
No i ta infekcja. Niby już lepiej, ale gardło wciąż boli. Czy wobec tego ta temperatura jest wiarygodna? Kto wie?! Tym bardziej snucie domysłów na podstawie wykresu jest bezcelowe. No więc czekam. Najgorsze, że nie czuję, jakoby mnie to czekanie do celu miało zbliżać...
Zimno mi. Mimo swetra grubego zimowego. Może dlatego, że temp nie schodzi poniżej 37,4. Czuję się chora. To bardzo podchwytliwy sygnał ze strony mojego organizmu
Już raz mnie tak oszukiwał. Przez ponad tydzień byłam pewna, że łapie mnie grypa. Tyle, że ona nie przychodziła i nie przychodziła... Podobnie jak miesiączka 
Cykle zwariowaly. Akurat teraz kiedy potrzebowałabym owu w tym samym czasie co zawsze, czyli 19dc. Dzis 15 dc i test owu pozytyw. Nie robilam wczoraj ani 2 dni temu wiec nie wiem od kiedy. I kiedy owu nastapi czy dzis byla czy bedzie jutro a moze pojutrze.... meza nie ma do wtorku wiec dupa blada 
Nie mylilam sie @ przyszla dzisiaj rano, teraz meczy mnie bol brzucha nie mam sily i jestem taka senna:(
Teraz musze zapisac sie do endo trzeba sprawdzic hormonki, porozmawiac z M moze faktycznie powtorzymy badanie nasienia. Pewnie sie bedzie opieral i powie ze on zapyta sie gina czy trzeba. Sama jestem ciekawa czy tam u niego wszystko nadal tak jak bylo 
Teraz to dopiero zacznie sie stres za tydzien wracam do pracy i npewno ie bedzie latwo po tak dlugiej przerwie:( i te zmiany nocne tego najbardziej sie boje, ale musze dac rade i szukac nowej pracy 
Tak sobie siedze i mysle ze z jednej strony to dobrze ze juz wracam do pacy, bede miala mniej czasu na myslenie i zastanawianie sie czy sie udalo czy nie... Wiem ze bedzie trudno ze znowu bedziemy sie mijac. Panietam jak kilka miesiecy temu przez cale 5 dni sie nie widzielismy, pracowalam wtedy na noce. Zanim ja dojechalam do domu mojegoM juz nie bylo, moj M wracal do domu ja jechalam do pracy. Ciezko to widze ale innego wyjscia nie ma.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2015, 18:06
Yhhhhhhhhhhh
Zatem zapowiada się raczej dupa. Czarna dupa jak mój humor dzisiaj.
Po pierwsze - praca. Umówiona byłam z szefową i wszystkimi świętymi, że skoro dobrowolnie złożyłam wypowiedzenie z tego popadającego w długi i ruinę miejsca, które gdzie może szuka oszczędności , to pozwolą mi ostatni miesiąc przesiedzieć na płatnym urlopie. Moja mama jest radcą prawnym, powiedziała mi, że co prawda przysługuje mi 1/4 urlopu za 2015 rok, ale nasz Kodeks Pracy nie zabrania przychylić się do prośby pracownika. No więc jak składałam to cholerne wypowiedzenie - dzięki czemu uratowałam dwie inne osoby od zwolnienia, bo chcieli robić redukcję, a wiadomo że etatowców zwalniać się nie opłaca, bo odprawy itd, polecieliby kontraktowcy (po co płacić pracownikowi składki, jak sam sobie może płacić?), to ze wszystkim mi szli na rękę. A teraz jak już chciałam pójść (i nawet "poszłam" - bo nie wiedziałam, że jest problem) na ten obiecany urlop, co usłyszałam? No właśnie, że DUPA. Że mi się nie należy. A o tym decyduje nie kierownik, dyrektor czy marszałek województwa, a PANI W KADRACH.
Kurrrrrwwwaaaaaa! I to już nie o to mi nawet chodzi, że będę musiała tam przychodzić. Zespół mam fajny, kawy się napiję, poplotkuję itp. Tyle tylko, że ja - mając na uwadze powyższe ustalenia - pokończyłam wszystkie procesy z pacjentami. Nowych nie zaczynam, bo wiadomo na miesiąc, to bez sensu. A to oznacza, że dla tego przybytku nie zarobię ani złotóweczki. Ani grosza nawet. Tylko im prąd zużyje na parzenie tej kawy. Więc oni nie mają żadnego interesu w tym, żebym do tej pracy musiała przychodzić. Ale muszę.
Ta służba zdrowia nie ma prawda dobrze działać. W mojej poradni ważne było, ile punktów wyrobię, a nie jakość pracy. Mam 8 lat doświadczenia zawodowego, oprócz studiów skończoną b.dobrą 4-letnią szkołę psychoterapii, regularnie się doszkalam, co dwa tygodnie się superwizuję - a co usłyszałam jak chciałam podwyżkę? Że takie same punkty jak ja zrobi tych 100 psychologów po studiach, bez doświadczenia i bez pojęcia czym jest psychoterapia, którzy czekają na moje miejsce. Nie jakość pracy się liczy. A punkty. Kurwa!
Jeszcze większa dupa z moim cyklem. Brzuch mnie boli bynajmniej nie ciążowo. Cyce jak donice. Twarz opryszczona jak u nastolatki. A ten durny Detektor Czegoś radośnie mnie informuję, że termin porodu przypadałby na 14 listopada. Super. Akurat, żebym sobie mogła powyobrażać pierwsze święta z miesięcznym bobaskiem. I to kiedy powiem rodzinie. I jakie buciki kupię. I jak się będę przytulać do cieplutkiego, pachnącego ciałka. I jeszcze niech mi ten bolący brzuch zapisze jako punk ciążowy. Im więcej tym lepiej. A że potem płacz i żałoba to wizji choinkowego malucha? "nie przejmuj się, mało kto zachodzi w ciążę od razu". Grrrrrr
I co ? Byliśmy, pogadaliśmy i tyle. Jak zwykle. Jakoś pewnie znowu nie wzięła sobie moich słów do myślenia a tym bardziej do serca. Mało tego, zaczęła wywlekać jakieś historie sprzed dobrych kilku lat, kiedy jeszcze się nie znaliśmy z mężem a był On wtedy z taką pindą, że szok. Wkurwiłam się. A już totalnie wyszłam z siebie jak spotkaliśmy tą pinde w sklepie jak byliśmy na zakupach po tej rozmowie.
No i ogólnie między Nami zrobiła się jakaś spięta atmosfera i oczywiście kłótnia gotowa.
M.in dlatego, że nie pojmuje jak mógł odpowiedzieć jej "cześć" jak ta franca go zdradziła po tym jak kazała mu wyjechać do pracy za granicę aby mógł zarobić na jej zachcianki.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.