dzisiaj zaczynam 39tc!!!!!!!!!!!! 38+0...14 dni do porodu 

mam dzisiaj dziwne uczucie jakby mialo sie stac cos zlego..nienawidze tego uczucia....
mala sporo naciska mi na krocze .nie moge sie rozkraczyc bo wydaje mi sie jakby wszystko sie tam rozszerzalo..dziwne uczucie 
wczoraj mielismy wolne, ale sie nalatalam zrobilam ryzyk z jablkiem i cynamonem
mniam..dzisiaj do pracy na wieczor ale tylko na 3-4hr..jutro znow wolne i na 11.15 polozna 
dzisija mam ochote na placki ziemniaczane z sosem pieczrakowym 
mam straszny apetyt...w 8 dni 1,5kg na plusie ale nadal zamykam sie w 12,5kg 
nie zalezy mi na wadze, sprawdzam z ciekawosci 
dzisiaj cos znowu posprzatam...umyje okna patio...nie chce mi sie juz spac 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2015, 08:16
6dpo
hmmm....
Chyba małymi kroczkami zaczynam wracać do siebie, ciężka noc za mną, a właściwie za nami... Dzisiejszy dzień zapowiada się dużo lepiej niż wczoraj. W pewnym momencie stwierdziłam, że przestaję obserwować swoje temp i niech się dzieje co chce... Ale nocne przemyślenia mi na to nie pozwoliły
Dziś rano jak ostatnio prawie codziennie sięgnęłam po termometr. Temp bez większych zmian, czekamy na owulkę... A ja sobie tłumaczę, że muszę się w końcu nacieszyć moim mężem, dopóki jest w domu.
24 dc
waga 94,4kg. Znowu odbija w niewłaściwym kierunku.. ;/
Ale samam sobie winna. Wczoraj zjadłam 2 syte obiady
taak tak, dwa. jeden po 15 jak wróciłam głodna z pracy - dojadłam sporą porcje łazanek z poprzedniego dnia (bomba kaloryczna...) a potem standardowo zjadłam obiad o 18. I mam co chciałam. Słodyczy nie tykam, staram się nie tykać nic prócz wody, choć jeszcze się na 100% nie udaje. Czasami wypiję sok lub mleko sojowe czekoladowe...
Dziś czuje większy ból (raczej pieczenie) cycków i jajników. Ale to żaden objaw niczego. Tak jest przeważnie przed @. Waga też może świadczyć o zbliżającej się małpie.
Diagnostyka. Cóż, czekają mnie powtórne badania. Mąż nalega na HCG, aby na 100% wykluczyć ewentualna ciążę przed odstawieniem duphastonu. Może ma rację?
oprócz tego zrobie też inne badania:
ferrytyna (żelazo)
wit B12
wit D3 25(OH)
oraz ponownie prolaktyna.
TSH dopiero po świętach (ENDOKRYNOLOG 10.04)
Wczoraj był najpiękniejszy dzień
Zobaczyłam serduszko swojego maluszka
które biło jak szalone 
Na ten moment wszystko jest dobrze nie ma żadnych nieprawidłowości 
Rośnij nasza kruszynko
Jesteś bardzo silna żabko 
11dpo
Często nie piszę, bo leniwa jestem i kompa nie chce mi się odpalać, a na telefonie to tylko krótkie komentarze pisze się dobrze 
Pierwszy cykl biorę duphaston i zastanawiam się jak on właściwie działa. Naczytałam się trochę i różne oczywiście opinie są na jego temat. Po pierwsze, czy podnosi temperaturę ciała? Większość uważa, że nie podnosi, ale są osoby które maja odmienne zdanie. U siebie nie mogę tego stwierdzić, bo co cykl to inaczej. Było już tak, że wykres był ładny z wysoką temperaturą i na drugi dzień okres oczywiście. Teraz mam 11dpo, teoretycznie powinnam @ dostać jutro, ale jeszcze duphaston mam brać przez 3 dni, czy oznacza to, że dostanę @ po odstawieniu leku i tym samym wydłuży mi się faza lutealna o te 3 dni? Tak byłoby dla mnie najlogiczniej....
W pewnym momencie ovu przesunęło mi termin owulacji z niedzieli na sobotę i zrobiło mi to niepotrzebne nadzieje, włączył mi sie myśliciel oczywiście.... W sobotę 14 marca była u ginki na monitoringu, pęcherzyk miał wówczas 22mm i bardzo cienką ściankę. Miało to wskazywać, że niebawem pęknie. Faktycznie czułam w brzuchu coś w sobotę, ale miałam dużo na głowie więc nie przywiązywałam wagi do tego, w niedzielę na spokojnie, wydawało mi sie, że bardziej odczuwam ból. W czwartek na usg pęcherzyka nie było, endometrium 11,2 mm. Wynik estradiolu z soboty był bardzo wysoki, ginka podejrzewała owulację w sobotę lub niedzielę...hahahah tyle to ja tez wiedziałam. Ale zastanowiło mnie to bardziej, bo sobota byłaby odpowiedniejsza dla mnie 
Nie wiem już sama co mam myśleć. dodam tylko, że nie mam żadnych objawów ciążowych ani okresowych, jakbym była w jakimś 6dc, dosłownie nic nie czuję, nic sie nie dzieje...
wreszcie się dobrze czuje nic mi nie dolega:) mała się rusza , kopie ..
pomału kompletujemy wyprawkę, jeszcze czeka nas wymiana kuchni i malowanie całego mieszkania i czekamy na Janie
Hej kobietki. Cóż, dzisiaj zaczęło się takie przedmałpowe plamienie, ale dla pewności zatestowałam i jak byk JEDNA, gruba krecha. Nawet cienia cienia drugiej. Nie wiem co mam pisać... Trochę mi smutno, bo jakaś nadzieja się tliła, a z drugiej to nowy start. Jak @ rozkręci się na dobre to 3dc idę na badania do szpitala. Przynajmniej będzie wiadomo co jest nie tak. I jak Jacek wróci ze szkolenia to jego też muszę wygnać na badania. Będzie jasno i klarownie napisane czy są jakieś kłopoty z nami czy nie.
Mi się nie udało tym razem, ale wierzę, że nadejdzie dzień, gdzie druga kreska się pojawi u każdej z nas 
Miłego dnia laseczki!
Wiosna... A kiedy wiosna to życie nabiera kolorów
Czekamy na lewą dolną jedynkę. Widać białe już, ale jeszcze nie przebiła. Z objawów, które wiązałabym z ząbkiem Przemuś ma:
1. Histerie ni stąd ni zowąd, dosłownie bunt na pokładzie. Nie przytulaj mnie, nie odkładaj mnie, nie będę się bawił, sam nie wiem co chcę. Nie płacze, tylko na mnie krzyczy i tak śmiesznie śliną robi "gggggyyyyy" jakby gardło płukał. Wygina się we wszystkie strony i aż czerwienieje ze złości.
2. Dziwnie rumiane policzki
3. Ślinienie sięgnęło zenitu- śliniaki nie dają razy, zmieniam je co godzinę. Bluzki po 5 razy dziennie.
4. I najbardziej martwiący mnie objaw- niechęć do jedzenia. Wczoraj jadł ładnie, przedwczoraj nie za bardzo i dziś znowu słabo. Po 11 godzinnej przerwie rano wcinał zawsze duszkiem 180ml mleka. Dziś ledwo 120, potem jeszcze łaskawie 30 dopił. Wodę pije chętnie. Łatwiej też mi nakłonić go do jedzenia jeśli wcześniej pomasuję dziąsło silikonową szczoteczką.
Spacery są cudne w taką pogodę, więc robimy długie kilometry. 2-3 godziny, 8-11 km. Spacerówka rządzi
Super jest oglądać świat. Szykujemy się na pierwszy wspólny wyjazd 9-12 kwietnia. Nie mogę się doczekać
Zamówiłam mu okularki przeciwsłoneczne dla niemowląt, bo oczka ma bardzo wrażliwe na słońce- po mamusi. Kupujemy też Tulę i w drogę 
4 kg miej niż przed ciążą, jeszcze 4 do zrzucenia i będę jak na swoim ślubie w rozmiarze 34/36
Jeeeaaa
Forma już prawie odbudowana, kondycja coraz lepsza. Chodzę na najbardziej hardkcorowe zajęcia typu crossfit, a od czwartku jeszcze spinning. No ale pomachać nóżką tak po prostu to ja mogę w domu na podłodze. Co zresztą regularnie czynię jesli nie idę do fitness klubu 
Wstępnie jestem już umówiona na skoki w lipcu
Doczekać się nie mogę!!!
Michaela zainspirowała mnie do zakupu książek "Zapiski Babci" i "Zapiski Dziadka". Poproszę ich o spisywanie wspomnień tak aby Przemuś dostał najpiękniejszy prezent na 18 urodziny. Takie zapiski będą bezcenne!

9 dzień cyklu - 9 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
50,2 kg
ciśnienie 86/44
tętno 81
Remont nadal trwa... Po pracy pojechaliśmy do OBI bo wkręty, żeby powiesić szafki. M. wybierał chyba 20 minut żeby kupić ZŁE (w myśl zasady, że jeśli masz dwie możliwości zawsze wybierz tą złą...)!! Masakra
Nadal mieszkamy w totalnym rozpierniczu... Powiesiliśmy tylko dwie półki i pozbyliśmy się reszty starych mebli. Jutro też niewiele zrobimy bo przecież jedziemy do mojej mamy!! Ciekawa jestem jak się ze wszystkim wyrobić do Świąt!
Najlepiej w tym wszystkim czuje się kot. Mufin zdobył nową umiejętność - poszerzył swoje terytorium o parapet w sypialni. Dziś rano miałam niezłą pobudkę, no bo przecież jakoś musiał zejść z parapetu prawda? No a ja leżałam na jego drodze... (pomijam fakt, że nasz prawie 9-cio miesięczny futrzak ma już 5,2 kg!!)
Wracając z pracy czytałam M. porady Ojca Sroki jak zajść w ciążę... To niektóre z nich, które zwróciły naszą uwagę:
- Wygoda życia u żony utrudnia poczęcie i donoszenie ciąży. Żona przed pożyciem powinna być zmęczona, upracowana, głodna (urządzić pranie, sprzątanie, długą meczącą przechadzkę). - ja jestem WYKOŃCZONA fizycznie, a przede wszystkim cierpię na brak snu. teraz tylko wystarczy, żebym była głodna...
- Dobrze mieć pożycie między godziną 2 a 5 rano - to bardzo korzystny czas na poczęcie. - pozostawię to bez komentarza
- Tragedie, smutki, płacz, żałość, boleści, kataklizmy sprzyjają poczęciu. - że niby katastrofa samolotu ma z tym jakiś związek? czy ja czegoś nie rozumiem?
- Po klimakterium kobieta nie zachodzi w ciążę (u nas 48-56 lat). - M. uznał, że to odkrycie roku
- Łoże powinno być odpromieniwane (położyć skórę baranią lub koc wełniany). - zastanawiamy się, czy kot wystarczy...
____________
1 śniadanie: Chleb żytni z żółtym serem, sałatą, papryką, pomidorem i pieczonym schabem
2 śniadanie: Jogurt naturalny z sokiem malinowym, chia, amarantusem, słonecznikiem, pestkami dyni, siemieniem lnianym i rodzynkami
3 śniadanie: Chleb żytni z żółtym serem, sałatą, papryką, pomidorem
Obiad: Makaron ryżowy z mieszanką warzywną orientalną
Kolacja: Wafle ryżowe, serek wiejski
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2015, 21:09
Jak na zlosc - w tym cyklu umowilam sie na HSG na piatek, a tu sluz rozciagliwy zaczal mi sie dzisiaj. Wariactwo jakies, tak szybko po okresie? Mam nadzieje, ze nie bedzie wczesniejszej owulacji, bo chcialabym sie w tym cyklu starac, mimo HSG, promieniowania i innych niedogodnosci.
Mamy z S tydzien odwiedzin u lekarzy. Jutro on wybiera sie do ortopedy z bolaca noga po naszym ostatnim bieganiu
, w piatek ja mam HSG, a w poniedzialek S robi kolejny spermogram... Jeszcze tylko brakuje dentysty, do ktorego musze sie w koncu zmobilizowac i wybrac w kolejnym miesiacu - no i wizyty u lekarki od nieplodnosci w koncowce mojego cyklu
Akurat przyda sie bonus, ktory jednak dostalam (wczoraj przed wyjsciem z pracy dostalam oficjalny list). Nawet z ta kiepska ocena wyszla 13-ta pensja, wiec koniec koncow jestem w miare zadowolona. Po rozmowie z szefem nastawilam sie na cos znacznie gorszego, albo nawet brak premii... 
Przy okazji postanowilam wymienic prawo jazdy na Luksemburskie, kupic bilety na samoloty do Polski i na wakacje... A w Polsce wymeldowac, jako ze nie zamierzam wracac w najblizszym czasie. Troche sie uzbieralo papierologii... lepiej sie za to wziac jak najszybciej, bo inaczej bedzie mnie to meczyc tygodniami 
Wiosna, czas porzadkow - w moim wlasnym ciele, z formalnosciami i papierzyskami rowniez 
16+0
Dziś zaczęłam 17 tydzień ciąży. Kurcze jak ten czas szybko leci, a dopiero co 28 grudnia zrobiłam test i zobaczyłam bladą kreseczkę. To było nad ranem, gdy po raz pierwszy w życiu wstałam rano na siku, to dało mi do myślenia więc zrobiłam ten test, a za chwilę obudziłam mężusia, żeby sprawdził czy ta druga kreska to nie mój senny omam 
Od tamtej pamiętnej chwili minęły już prawie 3 miesiące, a mój "senny omam" ma już 14 cm i waży 155gram
nie pisałam pamiętnika wcześniej bo się zwyczajnie bałam, nie chciałam zapeszyć, byłam też zwyczajnie słaba i zmęczona bo mdłości dawały mi w kość, wymiotowałam praktycznie ciągle, nawet w końcu zrobił mi się wylew w oku od ciągłego wysiłku, brałam nawet tabletki na wymioty przepisane przez lekarza, bo było to mocno uciążliwe. Na szczęście od około tygodnia (dopiero) mdłości i wymioty ustąpiły 
Tydzień temu pojawiło się natomiast krwawienie, pojechałam do szpitala, ale na szczęście z dzidziolem wszystko w porządku, łożysko też ok bez cech odklejania, szyjka w porządku, tak więc nie wiem co się stało, ale mam nadzieję że to jednorazowy incydent. Kupiłam sobie detektor tętna i sprawdzam Olusia co drugi dzień czy wszystko z nim w porządku.
Wiem, że to Oluś już na 100%, wczoraj na wizycie potwierdził to lekarz, szczerze mówiąc myślałam że to córeczka, bo współżycie było dwa dni przed owulacją, ale jednak los spłatał nam figla, pomału oswajam się z tą myślą, najważniejsze że dziecko jest zdrowe i wszystko jest w porządku. Będzie synuś mamusi
Oluś to taki mały myśliciel, na wczorajszym usg cały czas trzymał piąstkę przy policzku jakby nad czymś intensywnie myślał, mój słodziaczek
Cieszę się że to już 17 tydzień, raz że dziecko coraz większe i coraz mniejsze ryzyko, ale dwa, że dolegliwości ustąpiły i wraca energia, do tego taka piękna pogoda za oknem, że aż chcę się żyć
pomału też dociera do mnie myśl że będę mamą, do tej pory to było tak nierealne, a teraz brzuszek już rośnie, więc ta moja ciąża staje się taka namacalna 
19+5
Byłam w labo, oddałam siuśki, krewkę, jutro odbiorę wyniczki.
Nie wiem, czy będą dobre. W nocy o 2:30 wzięłam euthyrox, więc FT4 będzie trochę przekłamane...
Bzykanka w prezerwatywie były he he
dziwnie jakoś no ale gynalgin brałam, a męża trzeba było zaspokoić 
Monitoring rewelacji nie dał. Niby endo i śluz piękne ale pecherzyk tylko 16mm do tego jakiś dziwny kształt ma. Zresztą umowa mi się kończy ostatniego marca, więc jak się nie uda to nawet dobrze.
2dc... tonę
No i mamy wiosne
Pogoda piekna wiec duzo spacerujemy, porobilam tez sobie mega porzadki w mieszkaniu a co najwazniejsze popralam firany i umylam okna. Julianek wrescie pozbyl sie katarku. Apetyt mu wrocil a co wazne je juz regularnie co trzy godzinki wiec moge tez juz sobie planowac dalsze wycieczki. Zaczol bardzo sie slinic i lubi grysc gryziaki wiec sie zastanawiam czy czasem nie ida zeby...ladnie sie bawi zabawkami, a czasami udaje mu aie juz przekrecic z brzuszka na plecki i nadal bardzo duzo gaworzy i sie smieje. Smiejemy sie ze Maximilian bedzie dziennkarzem bo o wszystko nas wypytuje a Julian radiowcem bo non stop nadaje 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 marca 2015, 14:22
Jakie to śmieszne uczucie chorować we dwoje. W domu swoisty szpital - na blacie w kuchni pomarańcze, cytryny, grejfruty, sok z brzozy, sok pomarańczowy, 6! główek czosnku i cały szereg pudełeczek z lekami.
Rano obudziłam się z temperaturą - 38,2C - więc od lekarza się nie wymigałam. Lekarz choć przesympatyczny - po raz kolejny nie wzbudził mojego zaufania. Oczywiście przedstawiłam mu sprawę starań o ciążę. Objawy z mężem mamy kompletnie inne, a dostaliśmy ten sam zestaw leków - żaden na receptę...więc skonsultowałam z mężem co dokupić...stwierdziliśmy, że może z 1 listek dodatkowy Neosine. Poszłam do apteki - przy okazji przypomniało mi się o recepcie na Clostylbegyt - więc najpierw poprosiłam o to, później o Neosine. Pani farmaceutka czujnie spytała "to dla Pani" - odpowiedziałam, że tak, że mam karteczkę od lekarza, na co ona "aha - czyli lekarz zapisał". To wzbudziło moje podejrzenia...i co się okazało? Neosine NIE JEST ZALECANE kobietom starającym się o potomstwo!! Noszzzz niech go jasny gwint! Zanim to przeczytałam w ulotce, zdążyłam łyknąć 2 tabletki. Ale może popadam w paranoję.
P.S. Poranny test znowu negatywny - ale zerkałam na niego jeszcze milion razy
i mój głupi mózg przy milionowym razie dojrzał cień cienia tego cienia, który powinien się pojawić w przypadku potencjalnej ciąży
A co tam - łudzimy się dalej
Do @ wszystko możliwe.
P.S. 2. Mój mózg jest mocno prostowany dziś przez delikatne bóle jak na @ 
P.S. 3. Chyba gorączka mi nie służy

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2015, 14:04
Kwiecień będzie miesiącem badań. Ja idę 17.04, G. robi badanie nasienia 28.04.. Jestem z Niego bardzo dumna, raz tylko powiedziałam, nie musiałam gderać, trochę posprawdzał jakieś fora, poczytał i zapisał się sam:)
kolejny piękny, wiosenny dzień.. Aż chce mi się iść na jogę i trening:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2015, 14:13
A więc po spóźnieniu się @ moja nadzieja legła w gruzach wczoraj, po negatywnej becie a dzisiaj sie dobiła bo przyszła @... Nie wiem może to stres...Ale bynajmniej teraz nie będę miała dużo czasu do myślenia, ponieważ od 1 Kwietnia zaczynam w końcu pracę
Co prawda jest to trzy miesięczny staż w sklepie spożywczo przemysłowym,ale po tych trzech miesiącach pracodawca musi mnie zatrudnić na 6 miesięcy, więc nie jest tak źle. Oby się w tym czasie udalo zajść w ciąże było by bosko. I jeszcza jedna dobra wiadomość mój mąż był na umowie zlecenie a teraz od 1 Kwietnia dostaje normalną umowe! Także wszystko się zaczyna układać, miejmy nadzieję, że i fasolka do Nas wkońcu przyjdzie.
Tak więc zaczełam dzisiaj nowy cykl tylko tym razem Clostilbegyt w podwójnej dawce. Zobaczymy co będzie 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.