Chyba cos sie dzieje z mioim zoladkiem:( cokolwiek bym nie zjagla to zaraz mi nie dobrze:( a jak nic nie jem to tez mi nie dobrze:( tata mnie dzis obudzil i chyba sie nie wyspalam:( zdrzemne si moze jeszcze pozniej:) jak ja sie ciesze ze to juz czwartek:) Jutro pojade po wyniki progesteronu a w pon do lekarza:) poczatek przyszlego tygodnia zabiegany gin, dentysta i fryzier:) z tego ciesze sie najbardziej:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2015, 15:46

dzabuch moja terapia 26 marca 2015, 15:57

9+0
Dziś byłam na wizycie u gina. Zbadał obejrzał wyniki badań i mówi wszystko ok, widzimy się za miesiąc. Mam zrobić usg i badanie moczu. Pobrał cytologię i badanie czystości pochwy. Martwił się, że pracuję i wciskał zwolnienie. E tam nie biorę, jeszcze ją się w domu nasiedzę a mam wrażenie, że już to najgorsze samopoczucie i niechęć do świata mi odpuszcza. Co jednak powiem to powiem. Nie ma takich babek jak położne. Zadbały, pogadały co można czego nie. Kochane babeczki. Morał z ich opowieści był taki, że jestem w ciąży chce płakać, to płaczę, krzyczeć to krzyczę a ogólnie to mam mieć wszystko w dupie i się nie denerwować. To szkodzi najbardziej!

Dostałam od doktora zaświadczenie, że jestem podwójna i chyba muszę się przyznać w pracy. Oby mój kochany kierownik nie dostał zawału.

No i skoro mówiłyśmy ostatnio o produktach ubocznych przemiany materii to! Wchodzę na fotel do badania i czuję, że bączek się zbliża! I co teraz? Jezu on mi tu cytologię a ja mu bąka w twarz? Zaciskam zęby i modlę się o litość, aby nie teraz! Przecież przed chwilą nawet nic nie poczułam a teraz na samolocie mi się chce! Tak zacisnełam tyłek, że do tej pory nic ze mnie nie wyszło. Przeszło mi jednak przez myśl, że nie wytrzymam chyba i będę musiała ginekologa zmienić!

Mimi86 No więc ivf 23 kwietnia 2015, 23:39

no więc mam wynik AMH - 7,8 hmmm czyżby laparoskopia ? ponoć najlepiej ja wynik jest miedzy 1 a 3, powyzej 3 mozna mowic o PCOS :/ ae u mnie troszke inne normy są, dokładnie to takie :

http://zapodaj.net/872469ac0fe1d.jpg.html

Dziękuję za wszystkie miłe słowa dziewczyny, mam nadzieję, że z moją fasolką wszystko będzie w porządku:)

Dziś w 12 dpo beta wyniosła 65, czyli przyrost prawidłowy:D teraz nie mogę się doczekać wizyty u gina, żeby zobaczyć coś więcej. A to dopiero 8 kwietnia:( To będzie 5tydzień i 6 dzień. Chciałabym zobaczyć już serduszko, ale pewnie będzie za wcześnie. Ucieszy mnie sam pęcherzyk, a najwyżej żeby zobaczyć serduszko przyjdę za jakiś czas:)

Myślicie, że serio się sprawdza, że w owulację to chłopak a wcześniej to dziewczynka? Bo u nas serduszka były tylko przed owulką, a w dniu owulki nie było.

Kupiliśmy dziś z mężem w lumpeksie kilka ciuszków, nasza kolekcja się powiększa, a najśmieszniejsze, ze nie znamy płaci, więc kupujemy co podleci pod rękę. To kosztuje grosze, a kto wiem jakiej płci będzie kolejna fasolka :)

... Już myślałam, że pokonałam chorobę jednego wieczoru, a tu niespodzianka, po dwóch dniach powróciła menda jedna. Takim to sposobem leżę pod kocem, popijam gorącą herbatę i myślę, że do jutrzejszego poranka znów ją przechytrzę. Trochę mięśnie, trochę głowa, lekkie osłabienie, odpukać ogólnie nie jest źle oby gorzej nie było. Odwieczna moja dewiza.

Z dzisiejszych moich przemyśleń samochodowych... gdzie jak gdzie, ale w nim myśli i duma mi się najlepiej ;)

Jadę i sobie myślę... Ale ten czas zapierdziela, dopiero był koniec roku, już kwiecień lada moment. Co tam kwiecień za chwilę będzie rok, jak po raz pierwszy poszłam do lekarki. Pamiętam ten dzień 4 lipca piątek.
16 lipca HSG
20 sierpnia histeroskopia
3 miesiące stymulacji
23 stycznia laparoskopia
15 kwietnia najprawdopodobniej biopsja
początek maja - pierwsza inseminacja

Przeraziło mnie to trochę... po pierwsze skąd taka pamięć u mnie, czasem pamiętam takie szczegóły datowe, a zapominam gdzie coś położyłam wczoraj ;)

Pamiętam jak bodajże na pierwszej może drugiej wizycie powiedziała, że mamy rok czasu na ciążę... jeśli w tym czasie się nie uda, ona nie będzie w stanie więcej nic zrobić i wyśle mnie do jakiegoś profesora. Wtedy wydawało mi się to abstrakcyjne, przecież przez rok to na pewno zajdę w ciążę. Cholera jasna, niedługo faktycznie minie rok... a tu ciąży brak, dziecka brak. Te moje 35 lat, które właśnie w wakacje skończą są dla mnie pewną granicą, którą sama sobie w głowie ustaliłam. Jak już minie tych 35 wiosen to już 'po ptakach', już się nie uda. No cholera jasna trochę stara jestem ;) Z drugiej strony gdzieś w środku czuję, że to tylko kwestia czasu, zaufania, a to dziecko będzie. No jak nic będzie. Musi być. To moje wewnętrzne przekonanie... Zawsze na wszystko musiałam czekać, dostawałam od życia po czasie, mam nadzieję, że dziecko też pojawi się w tym najbardziej odpowiednim momencie dla nas... Obyśmy tylko nie zsiwieli i dziecko miało rodziców, a nie dziadków ;)

ps.

Jak mnie ta choroba nie rozłoży, w planach jutro mam właśnie malować te siwe włosy. :)

Tymczasem mogę podzielić się z kimś kocem... duży jest ;)


EDIT!!!

Co za dekiel ze mnie... jak mam dat nie pamiętać, przecież do cholery historii uczę! ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2015, 19:47

No i się doczekaliśmy :) w końcu jest, porządny duży narożnik :)

643cf0722d952244m.jpg


Dopiero zauważyłam że nie pochwaliłam się prezentem od męża na dzień kobiet <gapa>

5f05a907b8abbdfem.jpg


Od 3 lat mówiliśmy że jak pojawi się dziecko to trzeba będzie kupić zmywarkę i narożnik do salonu...

Ej dzieciaczku, widzisz? Mamusia z Tatusiem już są gotowi :* <3

Zosia88 M + K =... 26 marca 2015, 18:57

Od samego rana telefony- jak nie od teściowej żeby mnie poinformować co tam u jej córki po cesarce to mama z pytaniem czy byłam w szpitalu u swojej przyszłej bratowej zobaczyć bratanicę...Wyrzucę w końcu ten telefon i będzie spokój...:/


A i teściowa powiedziała że teraz nasza kolej, żeby coś działać żeby mój mąż miał przedłużenie linii swojego nazwiska i że pewnie dlatego się ociągamy bo na raz planujemy mieć bliźniaki...

Ręce opadają...:/

Jedziemy za chwilę na Neonówkę ... boziu jak ja nie lubię kabaretów ale czego się nie robi dla ukochanej osoby <3 ;)

świeżnka sinusoida uczuć 26 marca 2015, 19:15

17 dzień cyklu a tu wykres góra dół góra dół... nic nie pokazuje, żadnej owulacji, nawet linią przerywaną. A śluz był, chociaż bardzo skąpy.

Kamyk1989 Kolejne starania :) 26 marca 2015, 19:44

22t5d <3
Mężulek wzbraniał się przed dotykaniem brzuszka :P
Twierdził, że i tak nie poczuje kopniaczków Lilianki, gdyż dobrze wiem, że on ma grubą skórę :P
Dziś wzięłam na siłę jego rękę i położyłam na brzuszku. I co?? I poczuł kopniaczka Lilci <3 <3 <3 <3 <3
Jego mina była bezcenna <3 Takiego banana na jego twarzy to już dawno nie widziałam :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2015, 19:45

okresu nie ma...cały dzień w pracy bolące podbrzusze i ciągła myśl że to już że jest okres ....Poczekamy do jutra będe testować

gabi544 moja historia 26 marca 2015, 20:21

Odebrałam wyniki cytologii - wszystko ok. Uff... ulga. Zaliczyłam doła - znowu rozpłakałam się za Aniołkiem. Wszak to już 5 miesięcy jak od nas odszedł. Tyle już minęło, a ja nadal jak o tym pomyślę to mam ciarki na plecach. MIało byc łatwiej z dnia na dzień.

Miesiączka jakaś dziwna - drugi dzień a nie dość że cały dzionek było bardzo skąpo, to jeszcze po 17 akurat zauważyłam, że nie ma nic. Sucho. I ten stan trwa do tego momentu. A zawsze było tak po 4 dniach, a później i tak było jeszcze plamienie. Może to ten euthyrox tak zmienił mi intensywność -w sumie to pierwszy okres z tymi tabletkami. Ale czy to w ogóle możliwe??

Rozpoczęłam dziś 30-dniowe wyzwanie z Mel B. - mam w sobie tyle motywacji i energii, nienawidziłam się ruszać, ale jak tylko się skończy tn trening to satysfakcja jest nie do opisania. Najgorzej jest mi ruszyć tyłek codziennie z kanapy, ale jak zacznę, to już później zleci ta godzinka jak z bicza...Kurcze, nie wiem czemu, ale jak próbowałam ćwiczyć z Chodakowską, to strasznie mi się nudziło.. Po 10 minutach wyłączałam i przerzucałam się na rower albo właśnie Melke.
Mężulek znowu dziś w terenie, więc czekam do jego powrotu niecierpliwie - a do północy jeszcze tak daleko...


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2015, 20:23

MadzikForever Traktat o Robalach 26 marca 2015, 20:50

A na Afrodycie tańczące paprotki!


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2015, 20:51

Nic się nie dzieje. Tzn. Okres był i się zmył. Znowu czekam na owulke, czekam aż M. zapisze się na badania. Czekam. Jedyne co moge zrobić to czekać. Frustrujące.
Jeszcze od wczoraj coś się do mnie przyplątało. Nie mam temperatury, a czuje jakbym miała gorączke. Noc nieprzespana, biegunka i bóle brzucha takie, że można się wykończyć.
Nieciekawie.
Aha, łykam nowe witaminy, tzn. więcej. Nie wiem czy potrzebnie, ale chyba nie zaszkodzi :)

10 dzień cyklu - 10 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
50,1 kg
ciśnienie 92/46
tętno 77

Dzień przerwy w remoncie. Chyba nam się przydał bo już padamy... M. kupił nowe wkręty w składzie budowlanym - mam nadzieję, że tym razem będą dobre i powiesimy jutro szafki. Wtedy poza sprzątaniem i układaniem w szafach remont będzie można uznać za zamknięty!

Obstawiam, że owulacja będzie w poniedziałek...ciekawe jak bardzo się pomylę...

____________
1 śniadanie: Chleb żytni z żółtym serem i keczupem
2 śniadanie: Jogurt naturalny z sokiem malinowym, chia, amarantusem, słonecznikiem, pestkami dyni, siemieniem lnianym i rodzynkami, wafle ryżowe i jabłko
3 śniadanie: Chleb żytni z fetą, papryką i pomidorem
Obiad: Kasza jęczmienna z gulaszem wieprzowym i ogórek konserwowy
Kolacja: Grzanki z żółtym serem i migdały

Ralpina Matylda? 26 marca 2015, 21:30

6t1d Czwartek

- mdłości brak (tfu, tfu...). Nie oznacza to wcale, że już ich nie będzie. Ale im później się pojawią, tym krócej będą trwać. Celebruję zatem każdy dzień bez nich :)
- apetyt nieposkromiony, farba na ścianie pachnie jak zupa z pietruszką
- słodyczy nie jem, jako zamiennik stosuję musli i świeże owoce
- słone paluszki zastąpiłam orzechami (dzisiaj pistacje). Pewnie kaloryczność ta sama, ale w paluszkach nie ma za grosz witamin a w orzechach i owszem

To wszystko nie zmieni faktu, że jem sporo... Dziś ugotowałam najpyszniejszą na świecie zupę z soczewicy i sporo silnej woli mnie aktualnie kosztuje powstrzymanie się przed żeżarciem kolejnej michy... Jak się znam to i tak się złamię natychmiast po tym, jak zaobserwuję w lustrze zanik talii. Ale do tego czasu...

Abstrachując od gastro-szału, prawie nie czuję, że jestem w ciąży. Prawie, bo jak mnie Młoda okazując czułość w swojej subtelności zdzieli łokciem w cycek, to czuję...

I czuję wiosnę :) Ona i Fasola zdecydowanie pozytywnie wpływają na mój aktualny nastrój :)

Czuję delikatny ból w podbrzuszu - oby pęcherzyki rosły piękne:)

aster Plan B. 3 grudnia 2020, 14:28

28 dc.
To był cykl z pomiarem temperatury. Wyszedł mi wykres w kształcie pięknego płaskowyżu, który niestety dzisiaj chyli się ku dolinie. A więc święta u nas bez zmian. Trudno było oczekiwać czegoś innego, ponad 2 lata i ani nawet cienia ciąży... Wczoraj przyszły wyniki nasienia i... jest słabo. Po czterech miesiącach brania fertilmanu - koncentracja i ruch sporo poniżej normy, a więc gorzej, niż przed suplementacją. Morfologia stoi na poziomie 2%. To jest chyba ten moment, w którym trzeba sobie powiedzieć, że sami tego nie ogarniemy. Straciliśmy kupę czasu przez pandemię poleganie na NFZ. Postanowienie noworoczne: koniec z partyzantką, czas na wybór kliniki i lekarza, który nas poprowadzi. Planuję pierwszą wizytę w styczniu, jeśli się uda. Jakiś czas temu z mężem poruszyliśmy temat in vitro i oboje jesteśmy na to gotowi, jeśli inne metody zawiodą. Cieszę się, że przez rok zaoszczędziliśmy i przynajmniej o pieniądze nie musimy się martwić.

6+3 i już doczekać się nie mogę dalszych tygodni <3

Dziś popełniłam zbrodnię.. spałam do 10.05 ! Cały dzień rozlazła, już myślałam, że nie dam rady nic robić, ale już nie mogłam patrzeć na nieposkładane ubrania na suszarce i burdel w szafie :) kolejna drzemka wynosiła 2,5 godziny, czyli standard :) czemu jest się takim kapciem, masakra :P

Odebrałam dziś fajny telefon, choć często jak nie znam numeru to nie odbieram (na starym numerze) :)
Zadzwoniła Pani z banku, mam ofertę kredytową do 30 tys. :) Na remont jak ulał !
Bardzo się ucieszyłam, bo rozbudowujemy poddasze o pokój sypialniany 18.6 m2 i łazienkę 4m2 (własna, prywatna łazienka przy sypialni!) :)
i co najlepsze- moja w tym głowa, żeby wszystko urządzić :) po mojemu, juhuu:)
Jeżeli zostałyby pieniądze to planujemy kupić dwa garaże blaszane na samochody, bo nie ma ich już gdzie trzymać (w domu są 4 ;p )
Także trzymajcie kciuki, żeby przeszło wszystko pozytywnie :)

Będę jechać po południu, wieczorem dam znać :)



Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2015, 23:17

17 dc
26.03
test nr 3
DSC_0116.jpg
click image upload
wszystkie testy takie h.. wie jakie ehh

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)