shadowgirl Starania o cud 17 kwietnia 2015, 16:12

19DC
Mam wrażenie po śluzie, że owu wogóle nie było w tym miesiącu. Dziś już kremowy się zrobił.
Kilka dni jakby troche rozciągliwy się zrobił, ale się nie ciągnął.
To w sumie nie istotne w tym cyklu. Robimy sobie luz ze staraniami a właściwie je odpuszczamy.
Mam nowy rower i korzystam z pięknej pogody :) Robię drobne wykończeniowe sprawy takie jak zasilionowanie zlewu, olejowanie blatów itd. Nie przejmuję się już niczym. Co ma być to będzie.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 17 kwietnia 2015, 17:06

Kochane, wiesci z lotniska. S leci ze mna i na krok mnie nie odstepuje - no i oczywiscie obladowany jest wszystkim, bo ja nic nie moge nosic.
Czekam na lot. Dopiero co przeszlam przez bramki i (jak nigdy mi sie to nie zdarza) jakas wredna pracownica niemieckiego lotniska kazala WLASNIE MNIE podniesc rece do gory i zaczela sprawdzac tym czyms przenosnym... Przez 10 minut :( oby bylo dobrze!

Ja już po wizycie u gina. Pogadaliśmy, powzdychaliśmy i ustalone zostało, że prolaktyna bardzo ładna w porównaniu z poprzednią. LH za wysokie, ale będziemy nad tym pracować. Zdecydowaliśmy, że na tej wizycie obejdzie się bez badania, bo już w tym cyklu nie będziemy mnie maltretować a od następnego bierzemy się ostro do pracy :) Monitoring 11 dnia nowego cyklu. :) Zobaczymy czy owulacja występuje, a jeśli nie to zaczynamy stymulację. Ten cykl pozostawiam sam sobie, żeby sprawdzić jak będzie długi z taka prolaktyną unormowaną w miarę. Gin powiedziałam, że mogę brać inofem lub inofolik już teraz, ale zacznę chyba od nowego cyklu, żeby wiedzieć czy coś się zmienia, tak na czystko :)

Uwielbia mojego ginekologa :) Niewiarygodnie optymistyczny i miły facet. Uwielbiam to, że nie mówi: "musisz", :uda Ci się", "staraj się", tylko: "postaramy się", "uda nam się","zmajstrujemy dzidzię" :) Zawsze po wizycie u niego wychodzę pozytywnie nastawiona, bo on podtrzymuje mnie na duchu :)

Dziś drugi dzień nowenny do św. Rity :) Niech się za mną wstawia :)

Zieloności i miłego dzionka, a ja lecę grzać pierożki z kaszą gryczaną i twarogiem bo Jacuś idzie z pracy :P MNIAM!

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 17 kwietnia 2015, 17:55

Jutro jadę po dzidziula :) jest jakaś fragmentacja zarodka która może zmniejszać szansę ale szansa jest! Bardzo proszę o modlitwę w naszej intencji. Ja tyle modlitw co przez ostatnie dwa dni chyba nigdy nie zmówiłam :/

MadzikForever Traktat o Robalach 17 kwietnia 2015, 18:10

Za radą Ralpiny zrobiłam znów hormony. Oto wyniki z 8 dc:

Estradiol - 108,3 normy dla fazy folikularnej: 46-607 pytanie: czy nie za mało? hm...
FSH - 5,88 normy dla ff: 3,5 - 12,5
LH - 9,43 normy dla ff: 2.4 - 12.6
Prolaktyna - 126,1 normy: 127 - 637
Testosteron - 1,41 normy: 0,22 - 2,9

Ogólnie wyniki są lepsze niż ostatnio. Dieta działa.

Od dziś zaczyna się "nerwówka"... myślałam że zacznie się jutro no ale synek zrobił niespodziankę i już dziś się zaczęło :/

Nasz Dieselek to już kawał chłopa - ciekawskiego-tropiącego-łowcę sobie wyhodowaliśmy... niestety :(
Otóż nasze "maleństwo" uważa się chyba za jakiegoś mnicha i myśli że muchę w locie złapie - jęzorkiem! No i chyba coś takiego złapał! Ale najpierw to coś Go ukąsiło :[ Najpierw zrobiła Mu się miękka gula nad okiem, po godzinie zeszło ale spuchły Mu wargi! Taka znerwicowana pobiegłam (wróć! mąż szybko zawiózł samochodem) do wet a pani dr prawie się ze mnie śmiała i na koniec powiedziała "proszę się przestać tak denerwować i stresować" aż ciśnie się na usta cała historia decyzji o psiaku... Dostał zastrzyk w dupkę i wapno w syropie. Teraz śpi sobie z tatulkiem.

Zawsze kiedy Jemu się coś dzieje to ja mam łzy w oczach bo boję się stracić tego malucha ;(

Jak dwoje nastolatków na jutro umówieni na <3
Myślę że w ciągu tygodnia będzie IUI więc i został tylko tydzień na igraszki ;) przecież po owu to ja mam stracha żeby nie zaszkodzić :/ po ostatnim 4tyg celibacie to aż się boję żeby nie skończyło się po 5min ;)

W niedzielę powinniśmy świętować ale są 2 powody dlaczego tak nie będzie
- pracuję cały dzień
- 29ur to nie powód do świętowania :/ zawsze myślałam że w tym wieku to ja już 2 małych tuptusiów będę mieć a tu co? dupa!


W poniedziałek rozpoczynam monitoring i trochę się boję co zobaczę i jak będzie tym razem...

Dzieje się to czego nie chciałam doświadczyć. Myślałam, że IUI nie będzie dla mnie "normalką", że nie będę podchodziła do tego jak do czegoś normalnego, zwyczajnego i bez większego znaczenia - niestety już się liczę z kolejną porażką :/
nie straciłam wiary że tym razem będzie ok ale jakoś tak spokojnie bez wyliczania i kombinowania.


W dobrych rzeczy to - mój weekend majowy możliwe że zacznie się 29kwietnia a skończy spacerem do pracy 5maja ;)

Mam nadzieję, że metoda "kochać się przez cały cykl" coś zdziała i pomoże, chociaż już oboje mamy dosyć, ehhh ile to można się przytulać to tylko dla wytrwałych.

świeżnka sinusoida uczuć 17 kwietnia 2015, 19:24

ostatnio coś przestałam się tu rozpisywać...jakoś tak nie chce mi się :-) ale ok wszystko jest ok :-)

Asik88 Moje wielkie marzenie... 17 kwietnia 2015, 20:21

Mam weekend ;) Już czasami wysiadam w tej pracy :(. Pewnie też ten stres nie za dobrze wpływa na mój organizm. No ale co zrobić , wszędzie jest to samo. Trzeba się cieszyć że ta praca jest. Dzisiaj się dowiedziałam że kolejne 2 znajome są w ciąży. Powoli zaczyna mnie to dobijać, gdzie się nie obejrzę to albo ktoś w ciąży, albo wstawiają zdjęcia z dziećmi a ja nic... No nie tak zupełnie nic bo przecież zaczynam 8 cs. Porażka. Dobrze, że jeszcze mąż będzie w dni płodne w domu bo inaczej to już w ogóle bym była w super nastroju. Jestem ciekawa jak długo jeszcze będę czekać na te wymarzone 2 kreski. Z każdym kolejnym nieudanym miesiącem popadam w coraz większą rozpacz.... Dla niektórych 8 miesięcy starań to mało, ale dla mnie to już mega obciążenie psychiczne. :( Po tym cyklu jeżeli się nie uda, zbieram się na badania typu hormony a męża na nasienie. Zobaczymy co będzie. Oby obyło się bez :)Może 8 okaże się dla nas szczęśliwa.

Paróweczka Powiernik 17 kwietnia 2015, 20:41

6cs, 23dc, 3dpo - wieczor...

No i tyle sie podzialo ze szok... od rana namowy, narady, prosby, knucia.
Slowo sie rzeklo kobylka u plota - jesli ten cykl sie nie skonczy zielono to przerywamy starania na czas wdrazania sie w nowe stanowisko... :/

Fasolko przybywaj! Tylko ty mnie uratujesz z tego wszystkiego... Boze ja chyba naprawde jestem pracoholiczka...

W nastepny piatek godzina zero. W poniedzialek 27 decyzja o podjeciu stanowiska chyba ze bedzie zielono. Tak bym chciala zeby los zadecydowal za mnie. Sama nigdy nie uderze piescia i nie powiem "to koniec, teraz liczy sie rodzina" :(

Wczoraj ciagnacy bol podbrzusza i krzyza. Przez kilka h. Dzis skok. Wszystko idzie w dobrym kierunku!
O 16:30 usg zobaczymy czy pękl czy znowu nic.

2 dzień cyklu - 32 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
51,4 kg
ciśnienie: 91/48
tętno: 80

Niedawno wróciłam do domu - byłam na szkoleniu dla techników farmaceutycznych. Szkolenie samo w sobie bardzo fajne. Ale koło kogo musiała usiąść jedyna kobieta w ciąży? No chyba odpowiadać nie muszę. Tak czy inaczej fajnie było pójść, zebrać trochę ulotek i próbek no i dowiedzieć się co nieco mimo, ze póki co nie ma opcji, żeby zaczęła robić staż.
W drodze na autobus znalazłam na chodniku 50 zł! Rozejrzałam się w koło, ale nikogo nie było... M. powiedział, że mam sobie za to coś kupić. Więc kupie sobie bilety do kina, żeby pójść z M. :)
Dobrze, że jutro już weekend!

____________
1 śniadanie: Pasta jajeczna bez majonezu z natką pietruszki, dwie kromki chleba razowego + wyciskany sok z pomarańczy
2 śniadanie: Jogurt naturalny z domowym sokiem wiśniowym, siemieniem lnianym, rodzynkami, chia, pestkami dyni i słonecznika i amarantusem
Obiad: Kasza pęczak z kurczakiem, fasolką szparagową, papryką i cebulą
Przekąska: Chleb razowy z białym serem, sałatą, pomidorem, papryką i rzodkiewką
Kolacja: Koktajl z mleka sojowego i banana + migdały

14cs
24dc
piątek
po wizycie u p. doktor nr 3

Pani doktor powiedziała, że jest pewna, że mam insulinooporność i że to powoduje, że ciąży brak. Dla formalności zleciła krzywą cukrową i krzywą insuliny oraz TSH. Zaraz po badaniu mam zacząć brać leki, tzw. moją świętą czwórcę:

1. Metformax 2x1
2. Kwas foliowy
3. witamina D
4. Acard x1

Do tego nadal lek na TSH.

Oprócz tego, infekcja grzybicza niedoleczona (tak czułam, że nie do końca wszystko jest ok) i dostałam globulki na grzybka jeszcze.

Na usg piękne ciałko żółte. Pani mówi, że owulacja była na 1000%. Powiedziała, że cykle mam super, regularne, dwufazowe i usg potwierdza, że owulacyjne.

Jutro lecę na badania.
Następna wizyta u pani doktor (uwaga!) 29.04. 19:00. Monitoring. Powiedziała, że jak będzie wszystko po jej myśli to dostanę zastrzyk... ale jaki i na co to nie wiem.
Duphaston mam brać w II fazie cyklu.

Powiedziała, że gdy zajdę w ciążę, to Acard i Duphaston będzie obowiązywał od początku do końca ciąży.

Taka mnie tylko refleksja nachodzi. W lipcu 2014 roku, pierwszy lekarz, do którego poszłam z moimi problemami z zajściem w ciążę, zlecił mi Metformax.... brałam parę tygodni i zarzuciłam, bo stwierdziłam, że na jakiej podstawie mi to zlecił...
Dziś wracam do Metformaxu...Niby Pani każe robić badania w kierunku insulinooporności, ale chodzi o to, że może gdybym tak nie "mędrkowała" i nie kombinowała, nie zmieniała lekarzy jak rękawiczki (bo mi się to nie podoba, albo coś innego)... to może dziś byłabym już dawno w tej ciąży. Trochę mnie ta sytuacja uczy zaufania do zaleceń lekarza.

Przestaję kombinować. Będę się słuchać ginekologa (nr 3).

Może i jestem silna... ale wejść na fioletową stronę pamiętników - nie potrafię ... Tzn poradziłabym sobie, zacisnę zęby i poradzę sobie... Tylko po co? Są słabości których nie chcę przełamywać skoro nie muszę i choć jestem ciekawa niektórych Waszych historii jak się zakończyły - zdrowy rozsądek każe mi odpuścić ...

Chciałam da juz sobie spokój z ovu, odpuścic, przekonac, że jestem za stara i ciągle nie mogę przesta myślec.poprzedniej nocy była ovu z właściwej strony, ale to przecież nic nie oznacza. Nie chcę się łudzic ponieważ źle znoszę ten ból rozczarowania.

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 18 kwietnia 2015, 08:06

25 tydzień czas start.

Nati od 6 baluje po brzuchu. Od dwóch godzin patrze na falujecy brzuch i kopniaki.

Wczoraj miałam chwile grozy - na papierze zauważyłam różowy śluz. Ale podwójna dawka luteiny wyciszyla sprawę.
Biorę juz leki na stan zapalny we wtorek posiew - na wyniki czeka się aż 7 dni :/
No i później zakładamy pessar.
Jak sobie pomyślę ze nie dawno czytałam u Magic albo Marty Alvi ze 100 dni do porodu im zostały a teraz dziewczyny jedna urodziła druga na dniach -to szok. Bo ja za 12 dni tez mam 100 dni do porodu :o
Kiedy to zlecialo ?

Dni mi przez palce uciekają. Czas nieubłaganie płynie do przodu. B ojej się ze z małym juz na świecie tez tak będzie - a ja chcę się nim nacieszyć :)

Tyle szczęścia ! :)
Nie mogę w to uwierzyć, do końca byłam przekonana, że będzie chłopiec, mam już nawet kilka ciuszków w kolorze niebieskim a tu proszę! będzie dziewczynka! :) <3 Nasz kochana Hania <3
Zdjęcia naszej myszki :)

69gbxc.jpg

Kolejny raz zobaczymy się 17 maja kochanie <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 kwietnia 2015, 17:27

No i jak zwykle... jak mi zależy żeby dzień zaczął się fajnie to musi się coś zje*****

Oczywiście zasługa mojego G bo ciężko zrozumieć że od dłuższego czasu się nie wysypiam, że wczoraj do późna miałam coś do zrobienia a Diesel po wczorajszym zastrzyku musiał wyjść w nocy siusiu i sam prawie zasnął tak długo opróżniał pęcherz :/ musiał, no po prostu musiał mnie rozbudzić kiedy wrócił po nocce - gadaniem i super pomysłem "zapal światło bo mały ma coś na nodze". Oczywiście lampka nocna nie wystarczy, musiałam wstać i zapalić górne światło - i... o jej nic tutaj nie ma... wstałam zrobiłam sobie kawe i śniadanie a pan milusiński położył się spać...
Ciężko zrozumieć że jeśli organizm jest przemęczony to włącza mu się lampka ze to nie czas na ciąże... no ale oczywiście "nie wyszukuj sobie pretekstów do nic nierobienia"

W takie właśnie dni mam ochotę wszystko rzucić i wyjechać daleko...

Szkoda, że dopiero niedawno kupiłam termometr i nie mierzyłam cały cykl, ale dziś wyjątkowy skok tempki a już podobno po owulacji. Zobaczymy...

sikorka@ Taka tam pisanina.... 18 kwietnia 2015, 11:20

Mam bardzo dziwne uplawy, zolte teraz.... Wzielam antybiotyk bo Mysle Ze to infekcja. Wiem Ze na pewno nie jestem w ciazy ale nie martwie sie bo Bylam chora w zeszly weekend wiec lepsza @ Niz znow ciaza biochemiczna itp... Ehh moze w przyszlym mcu sie uda.
Moj Adas ma dzis 1 lekcje plywania... Taka jestem dumna. Niestety ja w smierdzacej robocie...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)