W weekend powróciłam do książki Szymona Hołowni "Holyfood". Jak to u mnie bywa, otworzyło mi się na 3 rozdziale i tak zaczęłam czytać... Ciekawe dlaczego na tym... Może dlatego, że ostatnio prawie w ogóle się nie modlę... bo modlitwa w samochodzie to nie modlitwa...

'Modlitwa im prostsza, tym lepsza. Spróbuj kiedyś takiej metody : zaraz po przebudzeniu nie wyrywaj się z łóżka od razu, lecz udając, że śpisz, zostań w nim jeszcze 5 minut. Z zamkniętymi oczami spróbuj uświadomić sobie, najmocniej jak potrafisz, że mamy taką oto sytuację : ktoś najbardziej atrakcyjny i pociągający na świecie jest szaleńczo w tobie zakochany. Oferuje ci wszystko tylko za to, że jesteś, nie chce niczego. Ogrzej się tą myślą, pozwól, by ten ktoś powiedział wszystkim dręczącym cię sprawom (możesz pozwolić przelecieć im przez głowę) : ja to ogarnę, będzie dobrze. Zobaczysz jak nieprawdopodobnie zmieni się twoje życie, gdy wszystko w nim zacznie zależeć od Niego, a nie od twoich starań, żeby On coś zrobił.

(...)

Najgorszą pokusą, jaka może dotknąć człowieka, nie jest bluźnierstwo, ale rozpacz. Najostrzejszym narzędziem, jakim zadać ból, nie est nienawiść, lecz obojętność.

Dalej Szymon pisze tak :

Potrzebujesz pomocy? Nie ściemniaj od wejścia, że przychodzisz powinszować imienin. Nie podlizuj się, nie proponuj Bogu łapówek, nie samoponiżaj się. Gdy idziesz do lekarza, nie komplementuj jego fartucha, nie opowiadaj, jak to byś się starał żyć zdrowiej, nie pomstuj na ministerstwo, nie tłumacz się. Wal prosto z mostu, mów, co się stało, co i gdzie cię boli. Pokaż rany. Odwiń bandaże. Mam czasem wrażenie, że na ten świat spływałoby milion procent więcej łask dziennie, gdybyśmy tylko nie próbowali kokietować Boga opowieściami o swojej kondycji, intencjach i osiągnięciach, a ograniczyli się do najszczerszego i najprostszego : boli tu. Boli jak cholera, proszę zrób coś, pomóż.
Nie podpowiadaj Mu, co ma ci przepisać. Nie podsuwaj narzędzi, gdy operacja już trwa, nie zrywaj się, by udzielać konsultacji. Jesteś u lekarza, nie u cukiernika ani wulkanizatora. On wie, co robić, ty pokaż ranę, zaufaj i pozwól się leczyć.

(...)

Ból robi z człowieka niewolnika. W bólu stajesz się jak zwierzę na uwięzi, biegasz w kółko, nie mogąc myśleć o niczym innym.'

Tego samego dnia przeczytałam coś takiego z Księgi Koheleta 11,10

'Więc usuń przygnębienie ze swego serca
i oddal ból od twego ciała.'

Poruszyły mnie wszystkie te słowa... Tylko jak trudno, wcielić je, wszystkie w swoje życie... Nikt nie powiedział, że w życiu będzie łatwo.

<3 <3 <3

Alicja




Siedzę i płaczę. Zastanawiam się jak przez to przejdziemy, jak rzeczywiście ta choroba mnie od środka niszczy i co powoduje.
Jestem załamana tym co dzieje się w ostatnich 3 tygodniach. Martwię się jak to będzie, czy będę miała siłę, boje się że choroba jeszcze bardziej się rozwinie i chce być jak najszybciej kolejny raz operowana. Do tego dochodzi praca i gderanie szefa, nawet mu nie powiem że idę na kolejny zabieg. Nie uprzedzę go przed tym. Przeżywam osobisty dramat naprawdę, jest mi źle, czuje się bezsilna i bezradna, niecierpliwa, wystraszona, dobrze że mój mąż taki jest że się mną opiekuje, chodzi ze mną do każdego lekarza, wspiera, gotuje i pociesza. Dziś prawy jajnik daje mi o sobie znać, czuję go mocno, kłuje, zaboli, boje się że po tej laparo coś tam się dzieje.
Ile to jeszcze potrwa, kiedy to świństwo będzie już poza mną ?

Mimi86 No więc ivf 12 maja 2015, 23:46

po luteinie dzis przyszla @ skapa, zapowiadajaca sie plamieniami przez 3 dni ale jednak jest. Wiec moze uda sie przylizyc termin laparoskopi ????

Weszlam w fazę : "chyba nie jestem w ciąży" !! Mam takie przekonanie. Ale nawet bardzo się nie przejmuje nie wiem dlaczego!! Mam taki wewnetrzny spokoj. Czekam na okres a zaraz po tym IDE tu w DE do ginekologa i niech mi sprawdzi drożność jajowodów... To chyba juz ostatnie moje badanie konkretne będzie i będę wszystko miała skompletowane.
Mam za sobą juz 15 kg. Ubyło mnie troszkę i czuje się z tym cudownie ! Jakby mi ktoś nowe życie dal! Mam nadzieje ze to również wspomoże moja walkę o maleństwo.
Mój kochany A. zachowuje sie śmiesznie = zaczął być bardzo zazdrosny, dba o mnie, spełnia każda prośbę z uśmiechem na twarzy :) nie wiem o co chodzi ale kocham to. Taki pełen relaks w domu ! :)

Mój dom jest teraz jak taka " moja mała Narnia " :)
Poza wciąż nie spełnionym marzeniem o dzidziusiu mam dobre życie !

Żania SYZYFOWE PRACE 13 maja 2015, 07:06

Wstałam o 6;30 czas sie szykowac do pracy zrobiłam sobie też zastrzyk Ovitrelle kurcze i to sama nie chiałam stresować A. po za tym bałam sie że nie będzie zbyt delikatny :) :P wiec postawiłam na siebie no i nawet nie poczułam i już po wszystkim :) Nie wiem czego sie spodziewać ciekawe czy będę sie po tym zastrzyku inaczej czuć :) wczoraj sie przytulaliśmy, dziś będziemy i jutro też a w piątek na kontrole .
Jeśli teraz się nie uda dajemy sobie spokój na całe 3 miesiące z lekarzami wyliczaniem i planowaniem więc Byle do wakacji troche wypoczne :)

No i co jeszcze nie wiem czy plamienie czy już 1dc hmmm wolalabym 1dc OCZYWISCIE!!!!!!!!!! Mam nadzieje ze mój malz :) pojdzie w tym cyklu na badanie a ja sobie fundne monitoring cyklu chyba dobry mam plan :) mysle ze ovu wypadnie podczas krótkiego urlopu nad jeziorem wiec może może :)

Dziś 6 dpo... Moje nastawienie jest lepsze, kryzys chyba minął... W sobotę moje urodzinki i tak bardzo bym chciała otrzymać na nie swój wymarzony prezent... Choć nie nastawiam się w tym cyklu jakoś szczególnie to nadzieja leciutko się tli... W przyszłym miesiącu urodzinki mojego męża, więc jak nie ja, to może on na swoje urodzinki otrzyma wymarzony prezent...


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2015, 14:55

21 tydzień (20 i 2 dni), a tak się prezentuje mój brzuszek na półmetku:

2u5dd1c.jpg

rah Dam szansę i nam. 13 maja 2015, 10:30

01.05.2015
Wieczorem pobolewał mnie brzuch. Nie tylko sporadycznie, ale od 17-18 non stop...Zaczęłam się martwić, bo był to taki ucisk na krocze, a czasem igła w sam środek brzucha. Nie przypominało to bólu przy rozciąganiu :/ Rano zadzwoniłam do Ł (i tak miałam iść za 3 dni na usg) i kazał podjechać do szpitala. I dobrze, bo zanim się dobrze umyłam, to znowu mnie brzuch bolał:/ Na usg wyszło, że łożysko jest nisko, ale na prawej ścianie. Szyjka . Pewnie stąd ten ból, który chwilowo przeradzał się w promieniowanie jak przed @. Dostałam nakaz odpoczynku, koniec z pracą, jak najwięcej leżeć. Do tego 3 razy dziennie no-spa i magnez, no i zwiększona dawka luteiny. Strasznie się zmartwiłam, bo jeśli sienie poprawi, to czeka mnie szpital. A już najbardziej panikuję na myśl, że szyjka będzie się skracać i będą ją chcieli "związać" ;( Na szczęście wychodząc ze szpitala od razu miałam bus, bo to przecież wolne i mogłabym tak czekać pół godziny...

rah Dam szansę i nam. 13 maja 2015, 10:34

09.05.2015
W środę rano obudziłam sięchora! Gardło zdarte okropnie, ból głowy nie do pomyślenia, zatoki zawalone...nie wiem skąd, tylko chwilę leżałam we wtorek na balkonie i było ciepło....przyszedł leżak i teraz mogę wygodnie wypoczywać. W czwartek zrobiło się zamieszanie z wpłatą za Skip. Nagle okazało się, że potrzebuję 3660 zł zamiast 1500...nerwy, stres, przelewanie kasy, pożyczanie...ehhh...Do tego ciągłe smarkanie, napinanie brzucha, trochę pracuję w domu, w czwartek siedzieliśmy do północy bo Magda z Tomkiem przyjechali, no i się nazbierało...dziś już pobolewa mnie brzuch i leże plackiem cały week :/ Tydzień temu byłam optymistką, ale teraz zaczynam się martwić czy aby na pewno dziecko jest bezpieczne i nei będę musiała leżeć całe miesiące :/

rah Dam szansę i nam. 13 maja 2015, 10:40

12.05.2015
Wczoraj byłam u Ł w Dentusie. Podjechaliśmy z Brunem, Magdą i Kubą. Spotkałam się też z Iwką i Anią. I jak na złość, pierwszy raz tak długo czekałam :/ Byłam na 19 a weszłam przed 20 ;/
Ł podejrzewa zapalenie pęcherza, ale nie mam wyników morf+mocz bo nie chciałam robić chorując...wypisał mi antybiotyk, ale nie jestem chętna na łykanie go. Może żurawina i cytryna wystarczą, ale jak macał tam od środka to bolało, a mówił że to właśnie pęcherz :/
No i 3 dni Jac robi jakieś awantury, to pewnie stres przez Wawę, no ale nie wiem czy tak pije, cyz co...kłóci się i śpi od 16...wracając od lekarza weszliśmy do kfc i też awantura już :(

Od weekendu czuję Kluska niemal non stop, jak leżę i się najem tym bardziej. Bulgocze, kręci się,dziś nawet mocno kilka razy kopnął. Nie bolało, ale było intensywne. :) No i znowu wywaliło mi brzuch, że ho! ho!
Byliśmy z Brunem i Kubą na stawach w Nieszawce i poleżałam trochę na powietrzu.

Lili30 Potyczki Lili 13 maja 2015, 11:00

Ciąża rozpoczęta 18 stycznia 2015

Na początek chciałam Wam dziewczyny podziękować za słowa otuchy. Bardzo one mi pomagają. Wierzę w to, że będzie dobrze, bo musi tak być. Chcę dzidziusia i wiem, że dam radę zajść w ciążę. Czasem bywają dni zwątpienia, ale mijają.. Tak samo jak po każdej burzy wychodzi słońce tak samo jest ze mną. Dziś mam planowany dzień 3 @ po zabiegu. Mam nadzieję, że długo nie będę na nią musiała czekać. Chciałabym bardzo, aby ten nowy cykl który rozpocznę był owocny. Za kilka dni idę na badania zobaczyć czy te leki co biorę coś w ogóle dają. Powiem Wam, że chyba muszę skończyć ze zmierzeniem temperatury, bo tak byłam ciekawa jaką dziś będę miała, że nad ranem kilka razy mi się śniło że mierzę i normalnie z wynikiem :P Raz mi się uroiło że miałam 37 a później że 36,9 :D a jak już się obudziłam i na poważnie zmierzyłam tempke to miałam tę drugą wartość. No cóż zwariować idzie ;) Ten czas mija tak szybko... Po zabiegu jak mi wszyscy lekarze mówili, że po 3 miesiącach będę mogła starać się o dziecko to dla mnie było to takie odległe.. A teraz to już tylko moment. Pożyjemy zobaczymy. Bardzo bym chciała, żeby nie tylko mi się udało ale nam wszystkim. Każda z nas zasługuje na bycie mamą, czy po raz pierwszy czy kolejny. "Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć
się bo smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy tobie. Kocham Cię mamo..."

coliberek Działania..działania... 15 maja 2015, 21:39

Wow...myślałam, że nigdy się tego nie doczekam.

Ja .. po fioletowej stronie. :D

hihi

NIESAMOWITE!

Aż brak słów, nie wiem co napisać. Przepełnia mnie radość, niedowierzanie a także oczywiście lekki lęk, żeby wszystko dobrze się zagnieździło, żeby bezpiecznie przejść te pierwsze 3 miesiące no i w ogóle..

WOW!

coliberek bez słów! :)

30 dc, 10 dpo - w oczekiwaniu na @
Nienawidzę środy, wszytskie środy to są takie moje poniedziałki, nigdy nie mogę wtedy wstać i nic mi się nie chce. Także dziś tez mam taką kolejna zjebany środę w moim życiu, klienci mnie denerwują , jeszcze trafiam na samych jakiś ciulasow co albo mi rzuca słuchawka albo wydra mordę, ale nie wiem może też mają beznadziejne środy. Ja oczywiście i tak dziękuję grzecznie za rozmowę bo to wkoncu klient a potem targam kartki ze złości przy biurku. No nic PMS w pełni, wczoraj nawet mężowi się oberwalo bo kupiłam mu śliczna miętowa muszke na wesele taka matowa i wczoraj przymierzal i mówi że to zapięcie do niej wygląda jak od stanika, mówię no nie nie dość ze szukam, kupuje to jeszcze jakieś marudzenia jakby nie ja to by poszedł jak rumcajs na to wesele ;/ i uznałam ze na urodziny to dostanie koszulkę ze smerfem maruda ooo
Do tego bolą mnie od wczoraj cycki wręcz nadupczaja i swedza, wiec oprócz rwania papieru to jeszcze co jakiś czas drapie się po nich przy biurku jak kolega nie patrzy ehhh najchętniej to sciagnelabym bluzkę, stanik i tak siedziała na golasa żeby mnie nic nie drażnilo Aaaa w ogóle jak kolejny telefon znowu mi odbierze jakich opryskliwy dziad to rzucę to wszytsko i pójdę do domu ;) albo nieee najlepiej niech odbierze "zona" uwielbiam to. Proszę np z panem Adamem Nowak a ona ; a o co chodzi? Tu zona, a po co pani dzwoni do nniego, maż napewno nic od pani nie chciał nie chce i nie będzie chcieć bla bla bla. Żony są the Best ;) no dobra wyzalilam się co nie co, idę dalej pracować i drapac się po cyckach.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 13 maja 2015, 11:24

8tc (7t5d)

Kurcze, chcialabym napisac cos optymistycznego - ale jestem zalamana. Szefowie oglosili, ze przechodza do innego oddzialu. Moj szef tez (od 1.06.2015). Wiecie co to oznacza? Niby mowia, ze nie, ale raczej z pewnoscia powolna likwidacje naszej spolki. Czytalam dzis przez pol dnia informacje na necie - owszem, jestem chroniona przed zwolnieniem, ale jesli spolka upadnie w ciagu najblizszych miesiecy - nie dostane ani macierzynskiego ani wychowawczego... Jedynie zasilek dla bezrobotnych. Poza tym - kto mnie zatrudni w ciazy - albo z malym dzieckiem? A przerwa roczna w moim zawodzie to zawodowa katastrofa...

Siedze i rycze w lazience. Noz kurcze, 4 lata sie staralismy i nic - a jak wreszcie sie udalo, to mamy tylko pod gorke... :( Zapieprzalam jak maly samochodzik po kilkanascie godzin na dobe, zeby dopiac wysrubowane deadliny, a jak przyszlo co do czego i moglabym teraz ja troszke odpoczac - firma sie mnie pozbedzie jak smiecia. Zalamana jestem.... Boze, jakie to wszystko niesprawiedliwe...

Poza tym zero objawow, zaczyna mi sie wydawac, ze ta ciaza obumarla. Czuje sie dobrze, nie mam mdlosci, nic mnie nie boli, piersi sa miekkie... Byc moze strace i prace i ciaze... Mam wszystkiego dosc :(

Ralpina Matylda? 13 maja 2015, 11:57

Środa

23 dni po zabiegu

Byłam wczoraj u lekarza. Mówi, że wszystko wygląda dobrze. Endometrum 10mm (to chyba nieźle świadczy o jego zdolnościach regeneracyjnych). Dał mi skierowanie na HCG + przepisał ten antybiotyk, którego nie wzięłam (tak na wszelki wypadek, jak twierdzi).
Wczoraj jakieś delikatne plamienie zaobserwowałam. Lekarz nie wyklucza, że to zbliżająca się wielkimi krokami miesiączka. No i dobrze. Ta, następna i znowu zacznę ten cały staraniowy cyrk :)

Jakiś taki spokój mnie ogarnia. Że wszystko się dobrze ułoży. Przelewam ten spokój wirtualnie na Was wszystkie dziewczęta (zwłaszcza na Sikorkę - panikarę :) i Madzika - smutasa).

Wszystko będzie dobrze!! Tak mi cicho dzisiaj szepcze do ucha moja intuicja, a ona jeszcze mnie nigdy nie zawiodła!! A korzystałam z jej usług nie raz i nie dwa...


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 maja 2015, 09:58

Rotenkopf Walka. 13 maja 2015, 12:46

Od czego tu zacząć ? ;)
Może od wizyty.
Babka okazała się spokojną i wyrozumiałą babką, prawie pod 50siątką (ale skubana się dobrze trzyma ;) ) W gabinecie dwa razy przerywałam wywiad bo łzy leciały do oczu, a ona cierpliwie czekała i uspokajała, tak samo na fotelu czy przy usg. Bałam się bardzo tej wizyty bo wiedziałam, że łzy polecą itd a opinie na jej temat są bardzo podzielone. Na całe szczęście wszystko jest ze mną w porządku, nawet ten jeden jajnik co boli co miesiąc ma się w porządku ;) i o dziwo wczoraj w 5dc miałam już pęcherzyk na 13,5 mm ;] Powiedziała tylko, że zapisze mi na ten jajnik czopki doodbytnicze (ja początkowo taki mały szok, że dlaczego takie skoro to się tyczy zupełnie innego miejsca, ale spoko ;D) i mam obserwować czy w tym cyklu będzie mnie też boleć po tych czopkach. O dziwo na moją prośbę przepisała mi też zastrzyki rozkurczowe na te moje bóle podczas okresu, spytała tylko, kto mi będzie je robił a ja z dumą odpowiedziałam, że mój mąż, który jest ratownikiem medycznym ;))
Mąż po wizycie (był ze mną i cierpliwie czekał na korytarzu) powiedział, ze jest ze mnie dumny ;)

Potem poszliśmy podreptać trochę po mieście, kupiłam sobie dwie pary trampek no i standardowe zakupy - chleb, wędlinki itp

Zrobiłam sobie wczoraj nowe pazurki ;)
9bbfa9bc5e658b6cm.jpg

Zdjęcie w kanarku (bo tak z przyjaciółką nazwałyśmy tą sukienkę, z racji koloru oczywiście) wrzucę jak będę miała dzień na zrobienie sobie jakiejś fajnej fryzury :D


A dziś mam wenę na zajebisty obiad :D Mam nadzieję, że R. będzie smakowało ;)
Roladki z ciasta francuskiego z piersią z kurczaka, marchewką i porem, do tego kotleciki z ziemniaków i sałatka z sosem czosnkowym :D

Teraz z gorszych spraw, niestety...
Moje ciało się buntuje... Tak cholernie mnie wszystko swędzi, że WSZĘDZIE mam wybroczyny i sińce ;/ Wczoraj już poszło combo z leków - maść z hydrocortyzonem, wapno i telfexo a i tak specjalnie mi to nie pomogło..;/

Maleństwo dziś miałoby 3 miesiące (*)
Na całe szczęście jakoś spokojniej dziś to przechodzę ;) Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tego za złe, w szczególności mój Aniołek.

Żania SYZYFOWE PRACE 13 maja 2015, 12:49

Siedzę sobie w pracy dziś natężenie ruchu jest bardzo małe wiec mam czas by poczytać wasze pamiętnikI. Bardzo żałuję ze tak późno postanowiłam założyć pamiętnik na ovu gdybym zrobiła to wcześniej to było by mi dużo lżej sam fakt ze moge tu całą swoją drogę i wszystkie emocje opisać to jeszcze mam świadomość ze jest wiele takich kobiet jak ja które bardzo chcą ale też muszą trochę o to powalczyć.... Podniosło mnie też to ze z waszych histori które czytam wynika ze prędzej czy później się udaje choć czasem jest ciężko to w końcu się uda bo przecież innym się udaje wiem to przeczytałam kilka pamiętników też mialyscie trudne chwile też wam się wydawało ze nigdy a tu bach i się udałO. trzeba więc być cierpliwym zrobić wszystko co mozna i nigdy się nie poddawac


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2015, 12:50

Moje drogie idę dziś do lekarza. Dokładnie za 2 godzinki. Wiem że pewnie nawet nie zrobi mi USG bo to za wcześnie. 5 tydzień :-) , ale chce dostać chociaż na badania bo ta niepewność mnie wykończy. Poza tym nie umiem się cieszyć , a wręcz przeciwnie jest we mnie poczucie strachu i niepewności. Wydaje mi się że to piękny sen i za chwilę się obudzę.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)