31DC
Nic się dzieje, poza negatywnym testem. Czekam dalej, w te albo wefte 
No nie ma dwóch ciałek żółtych bo jeden pęcherzyk się zniekształcił, ale jedno jest!!
Więc wierzymy w cud. Endometrium 13 mm więc git.
Chociaż zbyt dużej nadziei nie mam bo objawów zero- jak zawsze.
Ciąża rozpoczęta 20 kwietnia 2015
Po raz 4 zobaczyłam dwie tłuste krechy na teście ciażowym
Tylko czy tym razem będzie szczęśliwy finał ???
jezzu jeszcze się tak w życiu nie bałam 
Dzięki snowhite za wsparcie 
Już połowa tabletek na zapalenie za mną. Nic mnie nie boli więc mam nadzieję, że na tych tabletkach się skończy i będę mogła znów starać się o upragnione maleństwo...
trochę ten miesiąc przygnębiający dla mnie i mojego mężulka, ale damy radę
W niedzielę startuję z orgametrilem i tak przez 10 dni, a potem już będzie z górki 
Zaczęłam w tym cyklu brać wiesiołka i zaczynam dostrzegać różnicę! W tym miesiącu biorę go cały cykl bo nie staramy się o dzidziusia, a w przyszłym będą go brać tylko do 13 d.c.
Nigdy nie miałam śluzu w takich ilościach. Teraz zaczynają mi się dni płodne i śluz jest zdecydowanie bardziej wodnisty, narazie delikatnie rozciągliwy i jest go znacznie więcej. Wcześniej miałam problem z odróżnieniem czy to właśnie "ten" śluz. Teraz już to nie będzie takie trudne 
Od przyszłego cyklu, jak już skończę zażywać te wszystkie świństwa na zapalenia itp. to zamierzam dodatkowo wystartować z siemieniem lnianym. Może to mi pomoże...
I na mnie przyszla pora...czytam ov juz jakis czas i caly miesiac zbieralam sie zeby cos napisac....wiec czas start 
Zaczelismy drugi cykl staran, obecnie wychodzi 3dc. Nie chce sie nastawiac ze sie uda, czeka nas pelen stresujacy miesiac a to nie wplywa dobrze na moj organizm...
W poprzednim msc cykl sie wydluzyl do 34dc ale wystarczylo zrobic test i bete i oczywiscie @ pojawila sie jak na zawolanie. Ciekawe jak to bedzie teraz?
Ostatnio bywa z tym roznie: 25, 29, 41...wszystko tlumacze stresem, przynajmniej tak chce tlumaczyc, mam nadzieje ze sie unormuje i nie bedzie problemow z ciaza...
Mowilam kolezance o obawach z zajsciem w ciaze ale skwitowala to ze smiechem mowiac zebym sie nie przejmowala, bo na pewno jestem plodna jak czarnoziem
OBY.
no i przyszla@ bolesna jak zwykle;((((
Chyba dziś ostatni raz odwiedziłam swojego lekarza, obieramy kierunek na Białystok eh
Jestem dziwnie spokojna...
Z drugiej strony głowy przelatuje mi taka oto myśl... nie jestem typową szczęściarą, co od losu dostaje wszystko od razu. Właściwie czemu miałoby się udać.
I kto tu zrozumie kobietę... 
Podłapałam dziś lekką 'deprechę' taki stan zawieszenia, wnerwia mnie to, czego zmienić nie mogę. Wkradło się uczucie zazdrości...
Gonalowe zastrzyki do przejścia, samopoczucie całkiem dobre, najsłabiej się czułam po ostatnim, przez jakieś 2-3 godziny, lekkie zawroty głowy, trochę mdłości. Taki kołowrót.
Nic mi się nie chce ale do paru rzeczy się zmusiłam.
Mam wrażenie, nie po raz pierwszy zresztą, jak ja się ze wszystkim uporam do końca roku. Nie ogarniam tego wszystkiego i tego co mam na głowie.
Projekt Grecja się robi, poprzeczka postawiona wysoko... Dwa lata temu z Hiszpanią wygraliśmy, w tamtym roku ze Szwecją nie, ciekawe co nam Grecja zafunduje...
No i dupa. Pęcherzyk nie pękł. W przyszłym miesiącu idę znowu na usg zobaczyć czy to tylko jednorazowy wybryk czy może wszystko poukłada się w jakąś makabryczną i bardzo kiepską układankę. Może mam spieprzone hormony i stąd testy owu pozytywne? Po co mam w ogóle robić te testy jak pęcherzyk i tak nie pęka?
Dzisiaj zaczynam dupka i czekanie na @.
Dzisiaj świat pomalowany jest w wyjątkowo chu*owe kolory.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2015, 17:59
12 dzień cyklu
51,9 kg
ciśnienie: 90/61
tętno: 86
test owulacyjny: pozytywny?!
Nie spodziewałam się aż tak szybkiej owulacji! Dobrze, że udało się dzisiaj popracować nad Maleństwem...ale niedługo potem zasnęłam a M. obudził mnie dopiero teraz!
Dlaczego weekendy są takie krótkie i zaczynają się dopiero w piątki popołudniu?
W pracy mam zimno...i gardło postanowiło się zbuntować! Jutro muszę zrobić jakiś syrop.
____________
1 śniadanie: Kanapka z chleba razowego z pomidorem
2 śniadanie: Kanapka z chleba razowego z fetą, chorizo, rukolą, rzodkiewką, pomidorem i papryką + koktajl jagodowy i jabłko
3 śniadanie: Jogurt naturalny z karobem, rodzynkami, zarodkami pszennymi, chia, pestkami dyni, słonecznikiem i amarantusem
Obiad: Zupa serowa i sok jabłkowy (wyciskany) z miętą
Dawno nie pisałam,ale tak jakoś nie miałam czasu. Z maleństwem wszystko dobrze i oby tak już zostało
Niech ten cud trwa jak najdłużej 
11 dc ciąg dalszy.
Już było miło rano, to znowu po poludniu wszystko na torpedzie, po robocie zdążylam zjesc az 4 pierogi z truskawkami i juz musiałam pędzić odwieść mojego ojca na pendziolino do Krk. Po powrocie pojechalam zrobic zakupy - i do domu i na impreze urodzinowa męża. Udzwigalam się jak wół z tymi sokami, wodkami itd. Przywlekłam to do domu i zabrałam się jednocześnie za robienie karkówki w sosie grzybowym (dobrze ze mialam juz wczesniej ja zamarynowana) oraz za sałatkę z paluszków krabowych i makaronu sojowego, który bardzo nie chciał ze mną współpracować i porozwalalam go po całej kuchni, feta kleila mi się do rąk i do wszystkiego czego dotknęlam, w między czasie ugotowałam Tekilce żoładki, pokroiłam w kosteczke i dałam zjesc (bo ona duzych kawałków księzniczka nie tknie) Następnie odkurzyłam cała górę, posprzątałam w łazience i umyłam podłogi. Przy okazji plułam sobie w twarz czemu nie kazałam coś zrobić do południa mężowi jak siedzial w domu i pewnie grał w fife
(niestety jak mu nie powiem co konkretnie ma zrobic, typu wyrzuć śmieci, umyj kibel, wlej domestos który jest w srodkowej półce pod zlewem to nie zrobi NIC)
Teraz w końcu padłam. A jeszcze pranie pasowało by zrobić no i spakować się na jutro! a tu paznokcie jeszcze nie pomalowane nic koło siebie nie zrobiłam, a najchętniej poszłabym spać przez te ostatnie nocne wojaże. Heeelp. Jak wróce po tych targach to chyba prześpie pół następnego tygodnia i prawie obudzę się w długi weekend 
Dziś zdjęcie typu "komunikacja w małżeństwie to podstawa!"

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2015, 19:32
Piękna beta dziś 4726! Idealnie wzrost o 100% wg kalkulatora. Powoli nieśmiało chyba mogę się cieszyć 
ostatnio 6+4 dostałam plamień i wylądowałam w szpitalu, na drugi dzieńb beta 6+5 zaledwie ponad 2000, a w 7tc około 3000.
Dziś 5+5 już mam prawie 5000!
Fasolko kochana, dobrze! Proszę rozwijaj się tak dalej 
26 MAJ 2015 
mój pierwszy Dzień Matki 

No KOCHAM Go tak mocno !!!
tak czekałam na ten dzień
Jestem taka szczęśliwa, że mogę być MAMĄ
posiadanie dziecka to coś najcudowniejszego co może być.. Kocham na niego patrzeć i budzić się codziennie przy nim, a on obdarza mnie tym swoim szczerym cudownym uśmiechem
Już nie mogę się doczekać kiedy pierwszy raz usłyszę MAMO
no ale do tego jeszcze troszkę 
Tomcio w to święto zrobił mamie prezent, że aż w szoku byłam
zasnął SAM przed 20 po nakarmieniu na naszym łóżku (w trakcie naszej rozmowy - mojej i męża)
no SZOK! Obudził się o północy już no ale bardzo się cieszę z takiej niespodzianki 
zaspamuje Was troszkę zdjęciami bo nie wiedziałam które wybrać
wszystkie są takie słodkie


mój Tygrys




Kocham te duże oczyska ! 

Mój Superman 












Dwa Misie Pysie 

A tu robiliśmy odcisk stópki w naszym pamiątkowym albumie
niestety tylko stópki bo rączka twardo zaciśnięta i się nie dało 

32DC
Już jakieś plamienie wieczorem pewnie się zacznie. W nowym cyklu sprobujemy 4 podejscie do inseminacji. Mam nadizeje ze M dostanie wolne, a jak nie to pól dnia sie spóźni 
Za 2 tygodnie zdam relację z wizyty gin.
pa!
Edit - a jednak 1DC.
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 maja 2015, 15:11
Ciąża zakończona 8 czerwca 2015
57 dzień Okruszka

Dziewczyny dziękujemy za pamięć i troskę
spokojnie spokojnie u Nas dobrze
Po prostu nie było jakiś bardzo dużych zmian i ogólnie zabiegana jestem i tak wyszło, że nic nie pisałam. Postaram się poprawić 

I Nasze Serduszko jest na kolejnym etapie - tak długo wyczekanym przez Nas a mianowicie dziś zaczął się dla Smyka tzw. etap łóżeczkowy


Już wszystkie karmienia są ze smoczka. Mały czasem je co 3h a czasem domaga się co 2h. Nie zawsze wypije całą porcję od razu więc później sobie dopija - ważne, że na wadze przybiera chociaż wczoraj miałam chwilę "załamania" bo jak dzień wcześniej wprowadzili Małemu wszystkie 8 karmień z butli to w ciągu doby zgubił 25 g ale już nadrobił 
Waga z 27.05.2015 - 1790g wiadomo, że teraz może się wahać (spadać) bo Dominik karmienia ma z butli co jest dla Niego jeszcze ogromnym wysiłkiem (dobrze, że Mu apetyt dopisuje) no i teraz na etapie łóżeczka może tracić wagę po przez regulację temperatury ciała. Zobaczymy mam nadzieję, że nie będzie wielkich spadków i z termoregulacją nie będzie problemów i Smyk sobie będzie ładnie leżał w łóżeczku do tych magicznych 2kg 
Przed wczoraj mąż rozmawiała z położną i mówiła, że teraz aby dziecko wyszło do domu muszą być spełnione takie warunki:
- waga min 2kg,
- szczepienie przeciw gruźlicy,
- bezproblemowe jedzenie z butli/cyca - i to byśmy my umieli Go nakarmić
- dobre wyniki badań
- brak antybiotyków
I według tej położnej Dominik może wyjść do domu nawet za 2 tyg
- chociaż wiadomo ona lekarzem nie jest więc nie ma co się napalać aż tak. Ale wiadomość uskrzydliła Nas na kolejne dni
i mocno wierzymy w Nasz CUD
i tak już jesteśmy coraz bliżej domku. Teraz czekamy na kolejną wizytę okulistyczną - możliwe, że w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że będzie tak pozytywna jak dwie poprzednie i nie pokrzyżuje Nam planów "wyjściowych". Będzie dobrze - BÓG CZUWA !!

Jestem taka DUMNA z Naszego Małego - Wielkiego - Dzielnego WOJOWNIKA


A no i nóżka nie jest już usztywniona
i Maluszek ładnie nią porusza 
Jesteśmy na dobrej drodze - oby już tak cały czas
16cs rozpoczęty 15 maja 2015 r. Co raz mniejsza nadzieja
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.