No to sobie wyprosiłam
przyszła koleżanka o poranku i zaczęłam szczęśliwy cykl, tak, tak będę o nim myśleć i będzie dobrze
jasne że mi przykro chwilami nawet bardzo ale zaraz mi przejdzie, za tydzien przeprowadzka i nie mam za bardzo czasu mysleć o czymś innym i dobrze
jak to szybko minęło już tylko tydzień!
66 dzień Okruszka

Perspektywa szybkiego wyjścia do domu chyba jednak się oddala.
Dziś Nasz Łobuz ćwiczył wytrzymałość "nerwów" najpierw mamusi a później obojga rodziców. Tak dla rozrywki postanowił sobie dziś złapać dwa razy bezdech. Z dwojga złego dobrze że stało to się w szpitalu bo teraz wiem jak reagować. Pierwszy bezdech poszedł jak Małemu ulało się mleko buzia i nosem a drugi przy zmianie pieluszki tak mocno płakał ze się zapowietrzył. Położna stwierdziła że raz mogło się zdarzyć ale dwa to już za dużo i poszła po lekarza. Pobrali krew i mocz na badanie bo podejrzewają że te bezdechy mogą być od tego że Mały się anemizuje bo jest bardzo blady. Jeśli tak to kto wie czy nie będzie potrzeby przetaczania krwi a to odroczy szczepienia a co za tym idzie odroczy się w czasie wyjście do domu. Szkoda ale niech badają niech zapobiegają. Mam nadzieje że to był pierwszy ib ostatni raz.
Boże miej w Swojej opiece Naszego Synka

Waga z dn 05.06 - 2045g.
Miałam pełną świadomość nadchodzącej fali różnych emocji...
Rozum mówi... nie.
Serce ma nadzieję i dziś wyjątkowo zalało się łzami... jutro postara się lepiej funkcjonować.
Wiem, to jest chore ale niestety nie potrafię nad tym zapanować... obserwuję każdy centymetr swojego ciała. Dlatego też, rozum mówi... nie, serce... ma nadzieję...
Boże pozwól i pomóż mi przetrwać ten ciężki czas 
Dzisiaj ostatni raz zażyłam voltaren. Jeszcze zostały 3 dni i skończę zażywać orgametril. Został tydzień do @ i wreszcie zakończy się ten okropny cykl...
Mam sajgon w szkole, a w lipcu, po egzaminach jedziemy na wakacje, więc nie będę tyle myśleć, będę mieć napięty grafik i łatwiej będzie mi wytrwać 
W zeszły czwartek zamówiłam zioła nr 3 o. G.Sroki. Nie ukrywam, że pokładam w nich ogromną nadzieję...
Jeżeli nie zajdę w ciążę to mam nadzieję, że chociaż trochę mi pomogą na te moje dolegliwości... Musi być dobrze 
No i najlepsza na tę chwilę wiadomość
przytyłam 2kg
Apetyt na słodkie i różne inne przekąski pomiędzy daniami robi swoje
Możliwe, że to od tych tabletek... Jednak nawet w braniu tego świństwa można dopatrzeć się optymistycznego akcentu 
Jeszcze tak z 5kg i będzie git 
Dobranoc wszystkim :-*
W końcu koniec zastrzyków. Dziś przyjęłam 3amp. Więcej już nie chcę. Punkcje mam w poniedziałek o 9.30. Tym razem nie jestem przestymulowana. Wyniki badań są super, więc bardzo wierzę, że się uda.
Jedynie mąż wierzy w przesąd, że powinnam zobaczyć lecącego bociana, by mi malucha podrzucił. A ja lecącego w tym roku nie widziałam. Więc jutro obiecał wywieźć mnie za miasto bym miała okazje zobaczyć boćka.
Ale Dziewczyny mi dajecie nadzieję he he Jednak objawów brak, śluzu mlecznego nie ma. Piersi też nie bolą jakoś bardzo, tylko ból miesiączkowy. Ale gdybym miała test to bym pewnie zrobiła
choć po duphastonie to termin okresu wypada jurto, pojutrze. Zobaczymy co będzie.
Pocieszam się tym, że i tak nie mam chwilowo umowy o pracę (znowu) więc lepiej jak się uda w następnym cyklu 
Kurde ja tych wykresów już tu chyba nie kumam.
Ovu dziś wyznaczyło mi linią przerywaną owulację na 13 dzień cyklu, gdzie temperatura od 11 do 13 dnia stała w miejscu... Ja bym chyba raczej obstawiała, że ta owulacja to może dopiero dzisiaj będzie jeśli jutro tempka spadnie. Nie no poprostu ręce mi opadły, nie kumam już tego ani trochę...
Śluz mało bo mało, ale trochę go jest jeszcze więc wydaje mi się, że coś tu jest chyba nie tak.
Laska na forum zinterpretowała mi wykres i stwierdziła, że ok.
To w jakich przypadkach w końcu można poznać, że wystąpiła już owu?
Test owulacyjny pozytywny. No ja wiem, że to nie oznacza, że owulacja jest teraz albo będzie w ciągu najbliższych dni, ale chyba jakby było już po to dalej wychodziłby pozytywny?
Z jednej strony się cieszę, że mi niby tę owulację co prawda przerywaną, ale wyznaczyło mimo wszystko, a z drugiej to już sama nie wiem jak to interpretować.
A Wy co o tym myślicie?
Dziś Dzień Matki.. Ale nie jest mi smutno, że to nie moje święto... Teraz myślę inaczej niż rok temu... Dziś myślę... "Kurcze Justyna to JESZCZE nie twoje święto" 😊 za rok jestem pewna że 26 maja będzie także należeć i do mnie 😍😍😍 pamiętajmy.. Nadzieja umiera ostatnia... I to właśnie z podjęciem decyzji o dawcy, ta Nadzieja rozpaliła się w nas na nowo ♥️♥️♥️
Zupelnie nie nastawiam sie w tym cyklu na ciaze. 2 dni temu jakies niby bole owulacyjne ale rownie dobrze mogla to byc zapowiedz zapalenia pecherza ktory mi dokucza. A tutaj 13dc sie zaczal i juz mi chyba dobry nastroj mija przez to dranstwo bo i z czulosci nici
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2015, 10:01
26 tydzień
W czwartek jedziemy na tygodniowy urlop. Już nie mogę się doczekać! Jedziemy na Mazury do ośrodka, gdzie jest mnóstwo atrakcji dla dzieci, wiec liczę, że synek będzie miał co robić, tata będzie go nadzorował a ja odpocznę. Obyśmy się tylko nie pokłócili na początku wyjazdu, bo mamy do tego tendencję. Potem atmosfera zważona na parę dni...
Wczoraj byłam na basenie. Obiecywałam sobie, że będę chodziła parę razy w tygodniu, ale nie wychodzi... Między innymi dlatego, że w tygodniu baseny są zapchane ludźmi i to żadna przyjemność, wiec nie mam motywacji. Ciekawe jak długo jeszcze będę w stanie chodzić. W poprzedniej ciąży straciłam siły na początku 8 miesiąca...
7 czerwca niedziela
Bardzo ciepło i slonecznie.
Pamietniku przepraszam że dopiero teraz piszę. Teraz nadrobię.
Telefonu z informacjami o zarodkach doczekałam sie dopiero w 4 dobę po punkcji. Przez ten czas odchodzilam od zmysłów. Spodziewałam się najgorszych wiesci
W poniedziałek zadzwonił profesor i zaprosił na transfer we wtorek na 11.
Na miejscu okazalo sie, że zaplodniono 6 komórek, 6 sie zaplodnilo, 3 rozwinely sie do stadium blastocysty. Podano blastusie 4AA do brzuszka a dwie zamrożono. Pozostale 3 mieli jeszcze obserwować przez dobe i jak się rozwiną to dołączą do zamrozonych zarodeczkow.
Tak więc tyle z historii, a obecnie... 5 dpt. Nerwy, nerwy i nerwy. Pierwszy raz w życiu nie mam żadnych objawów. Nic nie czuję, nie mam przeczuć. Tak bardzo się boję. Juz w czwartek bede testować. Obawiam się najbardziej rozczarowania ;( Teraz niby nic nie wiem, ale rozmawiam z kropkiem. Glaszczę brzuch itd i nie chcę żeby to sie skonczylo!
Trudny i piekny zarazem to czas dla mnie. Zobaczymy jaką decyzje podejmie dla nas Ten Na Górze.
I mam czego chciałam, aauuu będę teraz wyć chyba w nocy do księżyca. Spiekłam sobie ramiona i plecy nawet nie wiem kiedy. Mam raczka na ciele.
A z pozytywnych rzeczy?? Mój ukochany robił dzisiaj obiadek. Wymyślił takie tam bakłażany, młode ziemniaczki i wołowinkę. Postarał się zwłaszcza, że to zawsze ja robię obiadki bo mężuś wraca o 5.30 do domu. Mówię Wam pychotka.
A jutro znów do pracy niestety, nienawidzę rannego wstawania, zwłaszcza gdy to jest aż tak rano.
11dc
Wizyta w marcu się nie odbyła, mieliśmy przerwe przez korone az 3 miesiące...
Po dzisiejszej wizycie , znów dwa pęcherzyki w lewym jajniku wielkosci 18mm, jutro zastrzyk Ovitrell.
19+3
Weekend i po weekendzie! Sama nie wiem co mam napisać, bo ten czas był dla mnie nerwowy! Wkurwia mnie kiedy ktoś wie lepiej ode mnie a gówno wie. Sorry za słownictwo, ale inaczej nie umiem tego ująć. Może powiem o co chodzi! Otóż babcia tatuśka wie najlepiej! Przecież 6 razy była w ciąży, z czego ma dwójkę dzieci i wie najlepiej. Po pierwsze zostałam uświadomiona, że po co chodzę do lekarza, bo ona nie chodziła! Jak to moja teściowa usłyszała to powiedziała, że nie będzie tych głupot słuchać, bo to, że babcia żyła w średniowieczu to jej problem i nawet ona była częstym bywalcem u lekarza. Potem zapytała się czy czuję ruchy i powiedziałam, że tak to usłyszałam, że mam gazy a nie jakieś ruchy czuję, bo ruchy to conajmniej od połowy ciaży a ja tyle nie jestem. I na koniec hit! Mówi do wnuczusia, że on jest facet i ja jestem od seksu, garów i wychowywania dzieci więc niech on nawet nie brudzi sobie rąk pieluchami! Kurwa, kurwa, kurwa! Ostatnie stwierdzenie jednak wprowadziło i tatuśka z równowagi i powiedział co myśli, ale to jak grochem o ścianę! A i jeszcze na deser tekst, że mamy zmienić łóżko, bo to które mamy jej nie odpowiada! Niech weekend się już skończy!
No, ale są też pozytywne aspekty, zjeżdża się do nas cała rodzina i przyjeżdżają pieski! Kocham psy! Musimy wziąć sobie malucha ze schroniska, ale stwierdziliśmy, że poczekamy do narodzin dziecka.
A oto i piękna Zuzanna czekająca aż rzucę jej piłkę:
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 13:06
Witamy się w 3 trymestrze! Z tej okazji był seks z rana, najpierw o 5 potem o 9, mam nadzieje że taki nadmiar szczęścia nie zaszkodził dzidzi i łożysku... po tym co spotkało mojego kolegę to jakoś nie potrafię przesrać myśleć o tych odklejających się łożyskach... dobra dobra już nie smęcę! Jestem w 3 trymestrze ciąży, myślałam że w życiu tego nie doczekam, więc co ma być to będzie
Mam nadzieje, że będzie już tylko dobrze! Wczoraj, na zakończenie 2 trymestru Maksio tańcował tak:
https://youtu.be/GQVsBUL0COEe
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2016, 21:45
13cs
20dc
Na mojego nosa owulka powinna być 4 czerwca, dzisiaj byłby 3dpo.
No ale moje czucie sobie, a OF sobie.
Nie pozaznaczałam serduszek, mniej się będę stresować. W razie czego mam je w innej aplikacji odznaczone 
Co więcej? Nic.
Zawiesiłam się w czasoprzestrzeni.
edit: zmieniłam śluz, bo namotałam i sruuu - wyznaczona owulka. Dokładnie tak, jak czułam, że jest. Juppi! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2015, 11:23
Dzisiaj pospaliśmy do 9:30. Aż ciężko uwierzyć, że w takim słońcu spaliśmy to tej godziny... Przez okno grzało słoneczko, miałam wrażenie, że nogi mi się palą hehehehe
Jadę na 15 na zajęcia. Myślę, że o 18 już mnie tam nie będzie...
Wstałam rano i wciąż myślę o tych dwóch niespodziewanych jarzębinkach... Jestem przeszczęśliwa, że w końcu się udało i coś ruszyło do przodu!
Wieczorem, mam nadzieję, że M. po mnie przyjedzie i pojedziemy na spacerek, ale jak na razie jest cienki... znowu wymiotował... teraz podsypia na fotelu.
Szkoda, że godzina zajęć jest taka dosłownie z dupy... ani przed nie ma czego zaplanować, a po zostaje niewiele czasu ...
My się w zeszłym roku załapalismy 
Więc samolubem nie będę i zostawiam link z inf 
http://www.nasz-bocian.pl/node/51808
Tylko proszę się na Wrocław nie pchać za bardzo
też w tym roku chcemy skorzystać 
No i moje drogie kolejny cykl, już po owulacji ( o ile była bo nie mierze temperatury) ... Zaczął się PMS ... apetyt ból krzyża i piersi. Nie znosze drugiej fazy !! Agrrr
Wczoraj był cudowny wieczór... W końcu mój mąż wymyślił coś fajnego . Byliśmy na długim spacerze w śniegu i mrozie, a w termosie grzane winko ! Polecam taki wieczór sobie zorganizować !
!
Zaczęłam spożywać jod ( kelp ) niestety na własną rękę, ale zobaczymy co z tym moim tsh zrobi ...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.