Wczoraj wizyta u ginekologa, bo bóle jajnika nie odpuszczały od terminu owulacji. Zawsze czuje, ze jest coś nie tak :-( I tym razem też się nie pomyliłam - torbiel krwotoczna - DUŻA (7,6 cm x 4,6 cm) Czekamy teraz do @ - jeśli po @ torbiel się wchłonie - SUPER!, jeśli nie czeka mnie zabieg. Ponadto na prawym jajniku jest niewielka zmiana - czyżby znów torbiel endometrialna?
Nie mam już siły!!!
Czy będzie jeszcze dobrze?

Chciałam odpocząć od temperatury, milo spędzić urlop - niestety nie da się :-(

Kiciusiowa ......... 9 lipca 2015, 11:19

Kolejny cykl dobiega końca. Czuję, że przyjdzie @. dziś znienił mi się śluz z białego na przezroczysty. Jakoś specjalnie tego nie przeżywam. tyle razy juz to sie zdarzało. zdalam sobie sprawe, ze rok prob zachodzenie w ciaze b. mnie zmienil. choc moze nie tylko to. jeszcze niedawno, pomimo mojego wieku, czulam sie jak zakompleksiona nastolatka, nie pewna czego chce w zyciu i co wogole robi. teraz czyje sie jak dorosla kobieta, zona i przyszla matka (nawet jezeli nie bedzie mi to dane). przestalo mnie obchodzic, co mysla o mnie inni, czy spelniam oczekiwania rodziny, czy znajomi uwazaja, ze jestem zajebista czy nie. moje zycie kreci sie teraz wokol mojego zycia. dzis zlikwidowalam konto na fb. chce zerwac ze wszystkim co bylo.
wiekszosc dziewczyn, ktorych pamietniki czytalam juz jest w ciazy albo zdjagnozowana i wie dlaczego nie zachodzi. u mnie to jakos wolno idzie. nie chce mi sie chodzic do gina. boje sie badania droznosci. mamy pewny pomysl na nastepny miesiac, ale nie bede go jeszcze zdradzac. z mezem podejrzewany, ze moge miec za niskie ph. w drugiej fazie cyklu maz odczuwa nawet tego obiawy. z bakteri na posiewie wychodza mi tylko liczne lacto..., moze jest ich jakos zaduzo i w tym jest problem. o za niskiem ph, maz znalazl cos na forym rosyjskim.

Nie wiem czy to możliwe czy nie, ale mój kochany mąż własnie przechodzi pms i powiem Wam że współczuję mu, bo ja w tedy jestem okropna a teraz wiem jak to jest. Nie wiem skąd się wziął ten pms, ale niech się juz skończy bo zaraz zacznie się mój a wtedy się napewno pokłócimy :)

Prawdopodobnie 1dc bo krwawie, pierwszy po laparoskopii. Stary cykl trwał 21 dni.

Wypis ze szpitala: rozpoznanie niepłodność pierwotna i hipoplazja macicy.

Markery robione w 19dc Ca125 98,48.

27t5d

Takie kopanie po lewej stronie brzucha :) <3
https://youtu.be/PLR1k0Jns-o

Jestem uzależniona od ovu :(

Agnieszka9120 Starania o maluszka 9 lipca 2015, 12:24

Wyniki wspomagane komputerowo badania nasienia- SCA

Abstynencja: 2,5 dnia
Objętość: 3,8 ml
Kolor: opalizujący
Aglutynacja : brak
Lepkość: w normie
Upłynnienie : zupełne ( do 60min)
pH: 7,8
Liczba komórek okrągłych: 0,9 mL
Liczba leukocytów: 0,9
Koncentracja : 45,5 ml
Całkowita liczba w ejakulacie: 173,1
Żywotność: 67%

Ruch postępowy a+b : 7% ( min. 32%)
Ruch niepostępowy c : 14% ( min.40%)
Nieruchome: 79%

Morfologia
Plemniki prawidłowe: 10%
Plemniki nieprawidłowe: 90%
Wady główki: 87%
Wady wstawki: 35%
Wady witki: 10%
Krople cytoplazmatyczne: 0%


Nieprawidłowości złożone:
Główka+ wstawka: 26,7 %
Główka+ witka: 2,9%
Wstawka + witka : 0,0%
Główka+ wstawka+ witka: 5,7%

Rozpoznanie : Asthenozoospermia.

Agnieszka9120 Starania o maluszka 9 lipca 2015, 12:28

W tym miesiącu zamierzam iść do innego lekarza , zasięgnąć opinii nowego oka. Może tamten lekarz co przeoczył:-( sama już nie wiem co mam robić;-( powoli zaczynam tracić nadzieję i w dodatku co raz częściej kłócimy się z mężem :-( to boli mnie podwójnie!!.

15 dzień cyklu... już 12 test owulacyjny Hydrex LH Test o stężeniu 40 pozytywny (kreska T wyraźniejsza od C)... 13 dc- test owu negatywny (chyba?), 14 znów pozytyw ( kreska T ciemniejsza od C) i 15 dc to samo (ale teraz nie dość, że ciemniejsza od kontrolnej, to najciemniejsza porównując na wszystkich testach)... ból owulacyjny był od dwóch dni- wczoraj najsilniejszy, aż libido spadło. Dziś temperaturka w dół, więc może to owu jednak dziś (?)... dylematy... serduszkujemy dalej <3 Śluzu płodnego brak- wiesiołek nie pomógł nic pity dłuuuugo chyba 3 cykle (oczywiście do owulacji). W sierpniu urlop męża i wybywamy... ale... teściowie jadą w tym samym czasie i też do Zakopca (zmienić kierunek wyjazdu?- sama nie wiem, ale moja teściowa taaak na mnie stresująco działa, a ja chciałam odpocząć i nie widzieć jej przez minimum 2 tygodnie). Jedno wiem- jeśli pojedziemy do Zakopanego, to nie ma mowy, żebyśmy nocowali w tym samym miejscu- never!!!!

I tak jak ostatnio. Od poludnia bol ciagnacy brzucha, krzyza i lekko lewego jajnika. Ewidentnie owu. Jutro powinien byc skok.

No to moze sie pokazemy jak to wyglada 3 miesiace po porodzie u nas
9abf2d523c82c2f6med.jpg
Tak na spietych miesniach
01ac01031dfe5121med.jpg
A tak na flaku :D
A dupki sie ruszyc nie chce...

W ogóle nie widujemy się z mężem mym. W tym tygodniu spędziliśmy ze sobą pół dnia wczoraj, a później czeka nas współny weekend. Ale ale. Tak naprawde to nie jest taka zła opcja (oczywiście od czasu do czasu), booo wczorajsze popołudnie było naprawde milutkie :D chociaż nie. Milutkie to nie jest dobre określenie, ale każdy wie o co chodzi ;)

Bezrobocie jest ciężkie. Mam tyle na głowie, że brakuje mi czasu. Tydzień przecieka mi przez palce. Serio! W weekend byliśmy u rodziców, było genialnie. W poniedziałek przywieźliśmy do nas mame. M do pracy, a ja z mamą w miasto. Zakupy, plotki, winko, yenga. Wczoraj pojechała, a my z małżem tego... no :P
Dzisiaj sprzątam, pieke, spaceruje z piesem. Zrobiliśmy 10 km. Upiekłam pizze, zrobiłam trufle, paluchy serowe w toku, czereśni w miseczce coraz mniej. I winko czeka. A to wszystko dlatego, że odwiedza mnie koleżanka, mianowicie nasza świadkowa. Ma przesłodkiego bobasa, już ponad rocznego, dość niespodziewanego. I potulnie czeka kiedy wreszcie ich córeczka będzie mieć kumpla :)

DZIKI Walka trwa... 19 lipca 2016, 20:31

....aż się popłakałam.
Mój mąż jednak nie przyjedzie w czwartek, może w piątek. Pewnie będzie za późno żeby chociaż przez dwa tygodnie pozostać przy nadziei.
Beznadziejne to wszystko.

Właśnie zrobiłam test owulacyjny i wyszły 2 ciemne krechy. Od 2 dni mam mega rozciągliwy przejrzysty śluz. Idzie chyba wszystko w dobrym kierunku.

Dawno mnie nie było, bo potrzebowałam trochę czasu. Musiałam na nowo poukładać pewne sprawy, ale jedna rzecz się nie zmieniła: bardzo pragnę dzidziusia.

Wczoraj byłam u kolejnego "speca" od niepłodności. Mam tyle wątpliwości.
Najbardziej zastanawia mnie obecny pęd do in vitro. Jestem "za" in vitro całym sercem i wspieram wszystkie kobiety, które się decydują na zapłodnienie tą metodą, tylko w chwili obecnej nie stać mnie na to.

Idąc na wizytę do kolejnego lekarza w głębi serca liczyłam, że podejmie z nami walkę i postara się podleczyć mojego S., bo u mnie póki co nic nie mogą znaleźć żadnej przyczyny. Progesteron nie za wysoki, ale w normie. Podejrzewają endometriozę, ale na razie nie zostało to potwierdzone.

Na podstawie jednego wyniku badania nasienia spisali nas na straty. Mimo tego , że mój ukochany było po antybiotykoterapii nikomu to nie przeszkadza.

Czekamy na wyniki posiewu i robimy usg jąderek. Biorę sprawy w swoje ręce. Nie poddajemy się.
Najważniejsze dla mnie jest to , że mój mąż przez tę naszą sytuację "niepłodnościową" stał się aniołem. Zawsze był cholerykiem. Taki słodki, przystojny upierdliwiec, ale teraz zmienił się nie do poznania. Kocham go i obiecaliśmy sobie, że nasze problemy nie zrujnują naszego małżeństwa.
Pocieszeniem dla nas jest to, że mamy naszego Filipka. Trudno mi sobie wyobrazić co czują kobiety, które borykają się z niepłodnością pierwotną.

Dziewczyny jesteście WSPANIAŁE bez OF nie wyobrażam sobie przejscia przez te trudne dla nas chwile.
Miłego popołudnia. A jutro piątek, piąteczek, piątuniu. Ściskam mocno. Bądźcie silne.

36dc
Ciągle mam nadzieje, że moze jednak się udało. Moj rganizm chyba to wyczuwa i stroi sobie ze mnie żarty. Niech juz w koncu @ nadejdzie, bo chcialabym zacząć od nowa cykl. W tym miesiącu muszę sie wybrać do ginekologa i powiedziec, ze chyba cos jest nie tak. Staramy się 6 miesięcy wiec juz powinno zaskoczyć. A tym czasem cisza jak makiem zasial. Mam nadzieję, że skieruje mnie na jakies badania i bede wiedziała czy wszytsko jest ok. Wolę miec spokojne sumienie i nie zachodzic w głowę czy cos jest nie tak.

Magda lena Notebook 9 lipca 2015, 19:16

Jestem po wizycie u lekarza.
7tc. Maluszek przypomina już człowieczka, a serduszko mocno bije <3

Polip, który tydz temu miał 3 cm, dziś ma już 2 cm. Mocno plamię, czasami krwawię. Więc to jest wiadomość dobra, że polip się zmniejsza.

Niestety nad jajem płodowym powstał duży krwiak.Nie znam jego wymiarów, ale jest większy od fasolki.

Oczywiście zalecenia lekarza to odpoczynek, leżenie i luteina 3x2. Za tydz wizyta kontrolna.
Jestem zmęczona tym ... jak nie polip to krwiak. Muszę być dobrej myśli, bo pewnie brzdąc czuje to, że jego mama jest niespokojna....

3majcie za Nas kciuki Kochane!

No i w końcu się udało, we wtorek zaczynam pracę:)
A jutro jestem umówiona do ginekologa, dzisiaj mija 63 dzień cyklu a tu nic się nie dzieje. Wolę pójść i wiedzieć niż siedzieć i się zastanawiać.
Przez ostatnie 4 dni tak mnie bolały sutki, że myślałam że oszaleje w ogóle nie mogłam ich dotykać. Dzisiaj już jest dużo lepiej, a ciekawe jak będzie jutro??
Sprawa z kredytem jak na razie stoi niestety, bo przez jakąś babę w biurze która cały czas źle wypełnia papierki a bank wymaga takie jakie wymaga i nie mogą być inne....masakra. Cyba już nigdy w życiu nie będę brała żadnego kredytu, mam zdecydowanie dooooość!!!!!!!!

Strasznie jestem ciekawa co mi jutro powie ten ginekolog, z tego co czytałam to ma bardzo dobre opinie. A do tej mojej Pani Doktor będę jeździła tylko jako endokrynologa, chociaż pewnie z czasem i tutaj poszukam bo jak już zajdę w moją upragnioną ciążę to nie będę jeździć 300 km co 2 tygodnie. No zobaczymy jeszcze jak to będzie:)

Drogie kobiety w ciąży lub te, które już są po ciąży, poradźcie mi coś albo podzielcie swoim doświadczeniem.

Czuję się fatalnie... czy tak mam się czuć ?? Sił brak, energii brak, do południa jako tako funkcjonuje po południu masakra. Nie mam siły praktycznie na nic. Nie wiem czy doszłabym, np do sklepu. Czuję jakbym miała zawroty głowy. Dodam, ciśnienie w normie.

Coś jem, wiadomo nie wszystko, zapach mnie odrzuca. Nie mogę patrzeć, np na kotlety i wiele innych potraw. Odruchy wymiotne wczoraj wieczorem np po łyku wody. Dziś rano to samo.

Po południu czuję też jakbym miała podwyższoną temperaturę.

Nigdy nie przypuszczałam, że początek może być taki fatalny :) Chyba, że u mnie tylko taki jest :(

taśta Jak nie My to kto??? 9 lipca 2015, 17:39

Dzisiaj 10 dpo a u mnie na 3 testach II (blade bo blade ale są) i beta 22, 67 a progesteron 29,65.
Jeszcze się nie cieszę bo to baaardzo wcześnie i przez najbliższe dni może się sporo wydarzyć ale mamy dowód, że IUI była dobrym wyborem :) w sobotę powtórka bety a w pon beta w klinice, zobaczymy co z tego wyjdzie :)

Po cichu wierzę, że tym razem Bóg będzie dla nas łaskawszy :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)