Wczoraj dostałam termometr ovu i zaczęłam mierzyć temperaturę a to tak z nudów bo nigdy tego nie robiłam. Nie wiem czy w czymś mi to pomoże, bo nigdy nie wspomagałam się testami ovu ani termometrem ale zobaczymy.
W poniedziałek wyjazd wakacyjny także dzisiaj czeka mnie owocny dzień w praniu, szykowaniu rzeczy i kombinowaniu co by jeszcze kupić 
Powiem Wam, że strasznie mi przykro, że na te wakacje jedziemy sami czyli bez Wiktorii, to miały być nasze wspólne wakacje a jednak się nie udało
Mam nadzieję, że uda nam się przywieźć z wakacji prezent - małą fasoleczkę bo to jest teraz dla mnie bardzo ważne 
Zaczynam mieć nadzieję, zupełnie bez sensu, bo przecież monitoring nie wykrył owulacji, a wyniki Jego są tragiczne. Jak zwykle się nakręcam, kolejny miesiąc, i kolejny miesiąc mam mdłości, bóle głowy, zmęczenie i opuchnięte piersi, znaczy się objawy PMS. Ale ciągle mam nadzieję, że @ nie przyjdzie...
Chlopaki nadal w lozku a ja mam chwile dla siebie..pewnie 5 minut ale I to dobre. Dzis wreszcie mam wolne I zamierzam to wolne w 100% wykorzystac, wreszcie zrobic cos dla siebie. Nie wiem jeszcze co ale taki mam plan:)))
Z postanowien noworocznych..przestac tyle zrec!!!
Przytylam juz 4 kilo..matko najdrozsza !!! dziecko wazy moze 50 g a reszta to sam tluszcz kumulujacy sie na moim brzuchu, tyle sie zawsze szczcilam ze z Adasiem wygladalam pieknie bo tylko brzuszek mialam I to nawet nie duzy przez pierwsze 5 mcy a teraz juz wygladam jak wieloryb. Jade dzis do miasta kuppic sobie dzinsy ciazowe bo nic na mnie juz nie pasuje. Zona mojego kolegi po fachu urodzila synka, podskocze do nexta zeby jemu tez cos wybrac, no I wyrawka szkolna dla Adasia. Wczoraj kupilam ksiazki(100 euro)!!! I mundurek 40 teraz jeszcze musze dokupic reszte. Fortune mnie to bedzie kosztowalo ale wole juz miec to z glowy bo zaczyna rok szkolny 31 sierpnia a czas leci szybciutko..
Z nowosci ciazowych..mialam 1 wizyte prenatalna, 4 godziny czekania, badanie krwi, potem usg pani popatrzla, za duzo nie powiedziala tylko ze wszystko wyglada ok. Plci nie podala bo niby widac nie bylo( moze to dziewczynka) ale przesunla date porodu na 25 grudzien( jak Terraska)
)))) bo dziecko jest duze. Niby ta data zostaje juz do konca ciazy.
Nastepna wizyte mam 5 pazdziernika czyli w 28 tygodniu ciazy. Chyba znow pojde prywatnie na usg 3D , nie wiem jeszcze kiedy musze poszukac na forum. Przeraza mnie ten chory system, Polska nie jest jednak taka zla w porownaniu do tego co jest tutaj. Coz nie mam jednak wyjscia I musze sie przystosowac ze tu tylko pienadz sie liczy, nie opieka nad matka I dzieckiem.
Jutro jade na mecz footballu galijskiego, nie mam najmiejszego zainteresowania ale moj P. jest taki podeskcytowany ze musze udawac ze chce jechac..hehe
Jak to dobrze miec wolne!!! hahah
18dc.
Nadal relaks, nadal codziennie seks, nadal sami. Śluz płodny też nadal, nadal szyjka twarda. Dziś sobota i ja nadal w piżamie.
Ale miło tak sobie odpocząć po tygodniu pracy. Teraz mam wolne - prawdopodobnie aż do września! Czas na spokojne przygotowanie do powrotu na uczelnię i na spokojne zachodzenie w ciążę.
Mam wielką nadzieję, że to już ten cykl!
Wdech i wydech. Ciężko się ostatnio oddycha. Jutro wizyta. Strasznie się boję, nachodzą mnie czarne myśli, chce mi się płakać...co jutrzejszy wieczór przyniesie ?
Nie mogę się na niczym skupić, wszystko mnie denerwuje, mam ochotę krzyczeć i płakać jednocześnie.
22 dc
Sama nie wiem od czego zacząć.. Może od wizyty u profesora 30.06.. Bardzo sympatyczny facet.. mniej tłumaczy niż mój lekarz, a pomysłów milion na minutę zatem go trochę nie ogarniam.. Działaliśmy na wariackich papierach.. Wyjeżdżałam 1.07 na delegację z pracy, a profesor chciał zrobić badanie jak reagują plemniki, czy są ruchliwe.. Bo byłam w odpowiednim dniu cyklu, żeby może cos z tego wyszło.. Przyszłam zaraz przed wyjazdem.. A potem musiałam wrócić na badanie z delegacji.. Musieliśmy poserduchować z G. o 3 w nocy, żeby czas przed badaniem był odpowiedni.. Masakra obudzić tego mojego lenia;p Lekarz pokazał mi na monitorku plemniczki, poruszały się, ale powiedział, że badanie nie jest jednoznaczne i, że trzeba powtórzyć
Podał mi też ovitrelle, za którym zjechałam chyba z 50km, bo w żadnej aptece nie było.. Ja jeździłam, a G. dzwonił po aptekach czy gdzieś mają.. Masakra, ale się udało.. Wydaje mi się jednak, że nic z tego temperatura nie rośnie, pewnie ta cyclo progynowa rozwaliła mi cykl.. Moim zdaniem powinnam dostać dupka.. Ale nie chce być mądrzejsza niż profesor.. Wczoraj wracałam, profesor kazał mi zrobić progesteron na potwierdzenie czy jajo pękło.. Jest 2, 14 (norma 1,7-27) Moim zdaniem bieda i nic z tego nie będzie, ale profesor jest zadowolony.. Kazał dzwonić w środę na laparoskopię i przyjść przed 9 dniem następnego cyklu..
A teraz idę pobyć kilka chwil z G.. Bo się stęskniłam..
Jestem w pracy. Niestety w sobotę, ale ma chwilę, żeby trochę podzielić się naszymi wyniki badań. Wątpliwości mnie nie opuszczają.
Moje:
AMH- 3,79 ng/ml
TSH - 2,450
FT4 - 1,21
AGT - <15
ATPO - 36,0 u/ml
D-dimery - 399 ng/ml
Prolaktyna - 13,31 U/ml 3dc.
FSH - 6,73 mlU/ml
LH - 6,12 mlU/ml
Ca 125 - 40,1 U/ml
Progesteron 7,49 ng/ml 10 dpo
Progesteron 8,98 ng/ml 7 dpo
Usg bz patologicznych
Nie wiem co mogę jeszcze zrobić?
wczoraj wpisałam się na własną prośbę. Lekarka o 8.30 na obchodzie strzeliła focha i rzuciła tekstem " mam nadzieje ze wie Pani ile to dokumentów do podpisania"
Hmmm jakby to było moje najważniejsze zmartwienie.
przy przyjęciu usilnie ppróbowali mi wmówić ze jestem zdrowa a moje poronienia to czysty pech. Ze nic mi ani dziecku nie grozi do terminu porodu.
natomiast wczoraj przy wypisie usłyszałam " to bardzo nieodpowiedzialne z Pani strony wychodzić na własną prośbę rozumiem ze wie Pani ze grozi Pani śmierć dziecka w każdej chwili zagraża to również Pani oraz poród przedwczesny ponieważ ma pani kliniczny zespół antyfosfolipidowy ciężka wadę serca i do tego ciężkie zapalenie pęcherza moczowego co zagraża dziecku."
No i po tym zdaniu wpadłam w szał zapytałam jak to możliwe ze wczoraj byliśmy super zdrowi i nic nam nie zagraża lo a dziś taka diagnoza no i skąd tak źle wyniki badań moczu kiedy ja tu nie robiłam nic.
a ona mi pokazuje badania i mówi że robiłam. I tłumacze kobiecie ze to nie moje bo ja tylko krew oddawałam a moczu nie i wyniki z 2 dni wcześniej miałam super.
okazało się ze to nie moje badania a antybiotyk mi dawali. Na szczęście ich nie brałam bo byłam pewna że jestem czysta.
W ciaxy robiłam badania na krzepnięcia krwi i miałam super wyniki. Dziś na wypisie widzę badania na zakrzepice a tam norma 100-350 a wynik 1700 jednostek.
i coś jeszcze tez bardzo przekroczone.
no jakaś paranoja wpisali mi wyniki laski która przyjmowali ze mną która choruje na ciężką zakrzepice.
W poniedzialek idę do swojego ordynatora on ma powiedzieć co robimy bi kiedy.
A moja prowadząca lekarka gdzie każdy inny lekarz uważa że to jej zaniedbanie i wina sytuacji pojechała na urlop. ..
13t6d
Kiepskie mam ostatnie kilka dni. Nagromadziło się parę spraw, które totalnie mnie fizycznie i psychicznie porozwalały. Począwszy od moich dolegliwości bólowo-swędzeniowych (spojenie łonowe, miednica, srom), przez moje chroniczne niewyspanie (w nocy się budzę i spać nie mogę, w dzień mi spanie jakoś nie wychodzi), przez choróbsko mojej Córki (zapalenie zatok, kaszel jak u gruźlika, zgorzel przy zębie i konieczność usunięcia 2 - na szczęście mleczaków), aż do zbliżającej się 15-stej rocznicy śmierci Taty i jakąś taką wyjątkowo ogromną tęsknotę.
Źle mi i wczoraj zawinięta w koc ryczałam do poduszki, słuchając Papa Dance (jakoś ta muzyka wyjątkowo mi się z dobrymi czasami z Tatą kojarzy).
Ja wiem, że pewnie za kilka dni będzie lepiej, ale dziś mam chwilowo dość i najchętniej dałabym się wystrzelić na jakąś inną planetę, żeby uciec choć od części problemów.
Ble.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2015, 12:56
No i mam wynik, który wynosi 89,9 według norm laboratorium w którym robiłam jest to 1-2 tydzień ciąży, chyba nie wierzę w to co widzę, no i czemu brzuch mnie pobolewa jak na okres?
Ja to mam jednak kochanego męża. Wczoraj mieliśmy impreze z okazji jego urodzin. Ja pierwszy raz od dłuższego czasu ( skoro w ciąży nie jestem i nie ma na to szans na razie) sie upiłam. I jak goście wyszli, poprzytulałam się z wc i poszłam spać. Wstaje rano, patrzę i oczom nie wierzę wszystko posprzątane, ciasto przykryte, mięso w lodówce,naczynia pozmywane. Normalnie szok, pierwszy raz zdążyło mi się że nie sprzątałam po imprezie
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2015, 13:07
Ciąża rozpoczęta 29 stycznia 2015
Długo nie pisałam, ale jestem 
więc tak jest 30 dc wg OF 15 dpo wg OvuView 11dpo więc czekam jeszcze, zrobiłam już chyba ze 4 testy i na każdym jest taki jakby cień ale czasem mam wrażenie że widzę ten cień bo chcę go widzieć jest tak jasny że naprawdę muszę się dobrze przyjrzeć więc sama już nie wiem 
jednak że widziałam go na każdym teście to mam nadzieję że się w końcu z tego zrobi porządna kreska.
objawów brak
może jestem trochę senna ale pogoda się zepsuła a ja wstaję o 6 
trochę pobolewa podbrzusze ale może to na @
Tak czy siak trzeba czekać i pewnie za kilka dni wszystko się wyjaśni 
Niby chwilami jest ok, ale zostaje na moment sama z myślami i znów mam doła 
Jeszcze moja praca mnie dobija, we wtorek prawdopodobnie wracam do tego obozu...
Co raz częściej myślę o zmianie pracy, na troche lżejszą fizycznie, ale głównie psychicznie... by nie pracować pod taką presją.
Plan był idealny... wytrzymać w tym wariatkowie do umowy na stałe, zajść w ciąże, potem l4, macierzyńskie itd...
Prawie się udało... prawie.
Nie wiem czy wytrzymam tam do kolejnej ciąży...
moze też przez to mam takie problemy z zajściem.
Wytrzymałam tam dwa lata i chyba już mam dość 
Eh... je.ana biedronka ;/
Ogólnie prace byłabym w stanie polubić, ale ta firma jest powalona...
Dam sobie jeszcze trochę czasu, może się uda, mam w końcu umowe na stałe, później mogę załować.
Boziu... sama nie wiem co robić.
Martwię się, że jak się zwolnie i zajdę w ciąże, tak bardzą upragnioną to zostane praktycznie z niczym, tylko z wypłatą męża, która cała praktcznie wkładana jest w naszą budowę...
Nie wiem, nic nie wiem...
To byłoby zbyt piękne by ułożyło się po naszej myśli.
Ciąża rozpoczęta 14 czerwca 2015
a więc oficjalnie ale jeszcze po cichu mogę przyznać, że nasze 1 IUI zakończyło się sukcesem 
10 dpo 22,67
12 dpo 77,67
Boże miej Nas w swojej opiece i nie zabierz Nam tego skarbu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2015, 14:11
19 dni do porodu, 37t i 2d. Synek bardzo ruchliwy dziś a mi się nic nie chce robić. Przestałam myśleć o porodzie. Co ma być to będzie. We wtorek gin i kolejna próba masowania szyjki ale już sie nie napalam. Moze jak bede spokojniejsza to dzidzia bedzie chciala szybciej wyjsc
Niby ten cykl spisany jest na straty przez torbiel, która mi się zrobiła a piersi mnie bolą tak jakby zaraz miały odpaść, jest mi niedobrze, cały czas chce mi się spać i "cierpię" na niepohamowany głód. Wizyta kontrolna u ginekologa dopiero w czwartek 
http://zapodaj.net/841eeea8f40b9.jpg.html
Udało się coś tylko nie wiem czy będzie widać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2015, 16:11
Dziękuję dziewczyny, ale z gratulacjami poczekajcie do jutra, będzie druga beta, będzie przyrost - będą gratulacje. Ja to jednak jestem głupia. Byliśmy wczoraj na weselu, ja oczywiście bez szaleństw, chyba moje pierwsze wesele bez alkoholu i z tańczeniem tylko wolnych kawałków
. I co ja mądra zrobiłam zmierzyłam se temperaturę po przebudzeniu, czyli jakoś ok 8:40, wynosiła ona 36,54 - cholera jak na tą godzinę bardzo niska i od razu wiadomo w jakim kierunku podążają moje myśli. Tylko tak na prawdę jaka jest wiarygodność takiej temperatury, jak zasnęłam przed 5, przed 7 wstawałam do toalety, a przed 9 już znowu nie spałam? I oczywiście jestem ledwo żywa i prawie na oczy nie widzę.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.