28t2d

Wczoraj zapomniałam brać magnez i do tego zmiana pogody na deszczową - może dlatego w nocy męczył mnie ból nóg i bioder i żadna metoda ani poduszka nie pomogły. Było ciężko, ale po 2 h jakoś zasnęłam.

Tak bardzo chcę przesunąć czas do przodu, aby już był termin porodu i abym mogła przytulić syna, całymi dniami o nim myślę i nie mogę się doczekać, ach :)

Zuzana W głębi serca 13 lipca 2015, 12:12

Postanowiłam, że powróce do pisania pamiętnika - czuje, że przez moje ciążowe lenistwo związane z niepisaniem pamiętnka straciłam coś ważnego.. wspomnienia jak to było z moim bąblem w środku. Postanowienie na dzisiaj - nie stracić większej ilości wspomnień z tego okresu życia ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2015, 09:17

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 13 lipca 2015, 12:35

Miesiąc przerwy w pisaniu i nie wiem od czego zacząć...
Poprzedni cykl zakończył się jak zawsze nadejściem @. W tym czasie wylądowałam z dzieckiem w szpitalu na tygodniowym leczeniu wirusowego zapalenia płuc... Do żłobka już nie wrócił, ma przedłużone wakacje.

Ja umówiłam się na monitoring i dzisiaj jestem już po 3 badaniu. I co?? I ryczeć mi się chce...

Monitoring dał mi tyle, że wiem że owulacji nie było... prawdopodobnie mam LUF - zespół luteinizacji niepękniętego pęcherzyka jajnikowego. Bo pęcherzyk piękny w zeszły poniedziałek nie pękł, i prawdopodobnie tak się dzieje za każdym razem. Wzrost temperatury nie musi świadczyć o owu, dlatego że z niepękniętego pęcherzyka uwalnia się progesteron w niskim stężeniu i on daje "złudzenie" prawidłowego cyklu.

Sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Może to tylko ten jeden cykl?? Może akurat pechowy bo 13??

Mam jeszcze dwa cykle do obserwacji przed sobą. Oba pod ścisłą kontrolą i bez wspomagaczy. Wyniki mają być wiarygodne i nie zafałszowane niczym. Medycyno - czyń cuda!!

A z prywatnego pola - burzliwy tydzień za mną i moim mężem. Kłótniom nie było końca, zresztą ostatnio więcej niedomówień między nami niż jakiejś więzi było. Nagadałam mu jak nigdy w końcu, bo mijanie się ciągłe i życie oddzielne nie wpływa dobrze na żaden związek. Pojawiła się szansa na zmianę pracy i jeśli to wypali może będzie w naszym życiu trochę mniej stresu. Kasy też nieco mniej, ale wolę to niż obecną sytuacje. Bo jeszcze trochę, może ze dwa lata i trzeba by się było rozejść aby się nie pozabijać wzajemnie.

Mam 16dc i zrobilam test owu. Bylam pewna ze wyjdzie negatywny bo owulke mam 18dc a tu co? Praktycznie pozytyw - tak go zaliczam bo kreska jest praktycznie tak ciemna jak druga. To teraz wiem od czego mnie jajniki bola :-) ale sie udalo - szanse sa coraz wieksze ale... nie nakrecam sie tylko czekam spokojnie na finisz :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2015, 14:28

Mamy nowy cykl. Dlaczego w nim tez nie zajde w ciaze? Bo jestem ostatnio bez przerwy poddenerwowana,zestresowana i wszystko mnie wkurza :/juz dawno nie musialam siegac po srodki na uspokojenie...w sumie od ostatniego poronienia. Wkurza mnie maz i ten kraj,moje miasto. Zyjemy jak piprzeni emeryci, choc teraz emeryci maja ciekawiej.Weekendy siedzimy w domu bo nie ma gdzie i z kim wyjsc...maz ma zawsze cos do zrobienia nigdy sie nie nudzi,a ja dostaje zajoba. Ledwo wroci z pracy,zje a ja juz sie trzese ze zaraz wyjdzie. I tak jest. Mam wrazenie ze organizuje czas tylko sobie,ale to nie tak do konca bo on tego tak nie widzi. Probowalam kiedys o tym rozmawiac ,ale po dwoch zdaniach staje mi gula w gardle i zaczynam wyc...takze pogadane...w sobote rano napisalam mu wiec list,a raczej zaczelam pisac. W niedziele kontynuuowalam,piszac w nim wszystko...listu nie dalam i pewnie nie dam..niedziela byla inna. Spedzilismy ja razem. Fakt wyszlo z mojej inicjatywy,ale widzialam ze nie bylo na sile...takze list pewnie jeszcze troche nabierze mocy...juz mi nawet przeszlo przez mysl,ze moze gdzies go po kryjomu przeczytal i dlatego taka odmiana,ale to raczej niemozliwe. Nie znaczy to ze nie bede sie wkurzac,ze dalej bedzie wychodzil...jednak na chwile naladowalam baterie...nie mam zamiaru w tym cylku gonic za <3 bo i tak by z tego nic nie bylo.. najbardziej boje sie ze zblizaja sie miesiace w ktorych zachodzilam w ciaze...i zawsze termin porodu byl na czerwiec albo sierpien...tak bardzo nie chce kolejny raz byc w okresie swiatecznym i sylwestrowym w ciazy,a wychodzi ze wtedy jestem najbardziej plodna...
Na ovu ostatnio malo wchodze bo infekuje mi kompa juz nawet antywirusy nie daja rady,co maz naprawi chwila na ovu i znowu to samo,dlatego teraz ovu uzywam wylacznie na tel.

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 13 lipca 2015, 14:14

Beta spadła do 73,7. Staram się nie denerwować i nie myśleć o tym za dużo. Jutro pójdę zrobić jeszcze raz, a w środę będę łapać moją panią doktor, bo jutro niestety nie mam jej na oddziale.

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 13 lipca 2015, 21:53

No i nie wytrzymałam, poryczałam się, czy mi pomogło? nie za bardzo. Mam dość, czy chociaż raz nie mogłoby być normalnie?

11 cykl na ovu, 14dc
Tak, tak -postanowiłam policzyć i liczyć nasze starania od 10.2014 roku. Nie to , ze mi lepiej jak staram się niby 11 cykli tylko to, co było wczesniej staraniami nazwać nie mogę. Ot wesołe bzykanko od czasu do czasu...
Tak na prawdę wszystko zaczęło się tutaj. I z całą pewnością w ciążę szybko nie zajdę i już się z tym pogodziłam. Firma zaraz będzie zamknięta a ja muszę mieć czas na znalezienie pracy i posiadanie umowy o prace -wtedy pomyślę o in vitro . Obawiam się, ze z kwalifikacją nie będzie problemu ze względu na wyniki badań męża ale na razie nawet nie idę na wizytę kwalifikacyjną bo nie czas na to... Potrzebuję stałej pracy, umowy, odpoczynku od firmy... No w każdym razie nie pora na decyzję o in vitro jeśli z tyłu głowy siedzi mi strach o jutro.
Zajmuje się natomiast diagnozowaniem męża ponieważ wbrew temu co mówiła moja ginekolog okazuje się, że nie jest to strata ani czasu ani pieniędzy....
Wręcz jest to bardzo ważna sprawa dla nas- i chodzi o jego zdrowie i przyszłość.
Do rzeczy jednak:
9 lipca pojechaliśmy do androloga (Vitrolife w Szczecinie). Super lekarz, fajna designerska klinika-ogólnie pełen luz. Czy to ważne? Ważne bo my kobiety jesteśmy przyzwyczajone do wizyt u gin a dla meża wizyta u gościa , który będzie mu grzebał w tyłku to POWAŻNA SPRAWA.
Tak! Postanowiłam go ostrzec przed badaniem prostaty! Ile ja się nasłuchałam!!! Stres przed zaglądaniem tam, gdzie swiatło nie dociera był ogromny aczkolwiek maż starał się zachować klasę.... w tej sytuacji hahaha
Na jego pytanie: czy będzie bolało? Odpowiedziałam : nie wiem! Mi nikt w tyłku nie grzebał jak na razie! Miałam ubaw po pachy ale jak widziałam te jego oczy przerażone -no nie mogłam się powstrzymać! Poza tym jeśli chodzi o to, uznałam że przed tym co nasz czeka, badanie prostaty (jednorazowe) to mały pikuś więc niech się chłop ogarnie:)))))))
A , zapomniałabym o hormonach (beznadziejne):
TSH : 1,300 uIU/ml norma : 0.230-4.500
Fsh : 15,22 mIU/ml norma: 2.00-10.00
Testosteron : 1.940 ng/ml norma: 2.200-9.800
Prolaktyna 22.49 ng/ml norma: 5.00-18.00
Hcg+betahcg: 0.00 mLU/ml norma: 0.00-5.00
AFP: 1.17 IU/ml norma: 0.00-10.00
Antygen PSA całkowity : 1.190 ng/ml norma: 0.000-4.000
Nie chce mi się opisywac całej wizyty bo szczerze to mi się odechciało wszystkiego więc może opiszę tylko wnioski androloga:
- wynik badania nasienia: oligoasthenoteratozoospermia ( nazwa długaśna i okropna ale niech tam będzie...:)
- mrożenie nasienia w związku z rykiem azoospermii w przyszłości
- wskazana sybstytucja testoronem
- jądra małe o obniżonej echogeniczności ( zrobił usg jader oczywiście)
- badanie kariotypu, CFTR, ponowne LH, testosteron, profil lipidowy (HDL,LDL,triglicerydy, cholesterol całkowity)
- ASPaT, ALAT

DGN: OBSERWACJA W KIERUNKU ZESPOŁU KLINEFELTERA W TOKU

No i to by było na tyle...
Ogólnie sprawa jest dość ciekawa bo w ZK owszem wystepują plemniki (mozaicyzm) ale.... nie w liczbie 1mln ( w tej sytuacji bardzo dużej...). Kariotyp nam wyjasni to wszystko ale jeśli się to potwierdzi będziecie miały i ja też jedyną i niepowtarzalną okazję czytac o pacjencie z ZK ktory posiada nasienie w liczbie większej niż ktokolwiek widział tudzież nie pobrany z biopsji tylko naturalnie (czyli na 99 % przypadków jakiś 1% ma plemniki w sensie: plemniki a nie 1 mln plemników ).
Taka ciekawostka!

Co u mnie:
OBUDZIŁ SIĘ WE MNIE DUCH WALKI!!!!
To nie jest tylko walka o dziecko ale o nasza przyszłość i zdrowie mojego męża. Niedobór testosteronu trzeba uzupełnić poza tym wiele jest cech tego zespołu, które mąż ma a których wczesniej nie mogliśmy wyjaśnić.....
W każdym razie niedługo będziemy mrozić nasienie, jesteśmy w trakcie reszty badań i tu na ovu rozegra się nasza walka o wspólna przyszłość.
Na fiolet nie zaglądam. Z prostej przyczyny: JA CHCIAŁABYM PRZEZYĆ TO WSZYSTKO SAMA. MIEC NIESPODZIANKĘ. ZACHWYCIAĆ SIE KAZDA ZMIANA W MOIM ORGANIŹMIE.

aha: androlog kazał się dalej starać. Mamy plemniki (jeszcze) to się starać trzeba i już. To się staramy . Ale szczerze: nie chce mi się.....

Nic więcej na dzień dzisiejszy do powiedzenia nie mam. Ogólnie to nawet zmusiłam się do tego wpisu.
O ZK mogłabym pisać i pisać ale nie chce mi się też.

Mamy plan z meżem: jak już będziemy mieli to nasze wspólne dziecko - wywalczone i wystarane na 99% z in vitro i ono będzie miało 16 lat i nam pyskowało to wydrukuję temu dziecku naszemu ten pamiętnik aby wiedziało, dlaczego ma takich walniętych i przewrażliwionych rodziców, ktorzy wiele przeszli żaby to dziecko mieć:)

P.S. Mąż znosi to bardzo dobrze! Dbam o to i mam wszystko pod kontrolą! Oprócz mojego głupawego tekstu o grzebaniu w tyłku nie puszczam innych, spokojna Wasza głowa!


tekst mojego meża po wyjściu z kliniki:
-" wiesz jak on mi w tyłek tego palca włożył to ja nawet nie poczułem!"
- no co Ty? Mówiłam , ze to profesjonalista!
<3


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2015, 09:57

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 13 lipca 2015, 16:12

Ten cykl miał być ostatnim tylko na lekach. Niestety jest stracony- Aromek nie zadziałał- nie ma ani jednego pęcherzyka. Badanie progesteronu potwierdziło brak owulacji :(
W kolejnym cyklu podchodzimy do inseminacji. To już albo dopiero 7 miesięcy intensywnego leczenia, wielu wizyt u lekarza, monitoringi, 5 cykli stymulowanych, drożność itp. a ja czuje się już tym zmęczona. Wyszłam dzisiaj od lekarza i chyba pierwszy raz się popłakałam. Czuję się tym zmęczona, zaczynam tracić nadzieję - a pewnie jeszcze dużo czasu musi minąć i dużo siły potrzebuje.
Myślałam, że pójdzie szybko, że zajmie nam to maks. kilka miesięcy. A tu nic z tego...
Jutro nowy dzień i muszę obudzić się z tym pozytywnym nastawieniem, które miałam. Dziś daj sobie czas na smutek...

taśta Jak nie My to kto??? 13 lipca 2015, 16:27

Beta przyrasta więc jak na razie jest dobrze :)

10 dpo 22
12 dpo 77
14 dpo 238

rośnij kropku rośnij a ja czekam aż zobaczę Cię na USG, wtedy dopiero uwierzę, że to na prawdę się dzieje ;)

dzabuch moja terapia 13 lipca 2015, 17:01

24+4
Hahaha to teraz ja zaszalałam! Obiecałam sobie, że nie kupię już nic na spontan. Tak bez listy i dopiero zacznę kupować ciuchy kiedy dowiem się co już mam. Dupa, dupa, dupa, dupa! Miałam dziś parę rzeczy do załatwienia na mieście to nie mogłam się powstrzymać i weszłam do ciuchola. No i wyszłam z dwoma bodzikami i rampersami!
Jak tak dalej pójdzie to zacznę tatuśkowi gotówkę dawać na przechowanie, ale znając mnie nic to nie da! No, ale to by było na tyle z nadprogramowych zakupów.
Postanowiłam realizować po kolei listy tak więc dziś zamówiłam przez internet parę rzeczy. Nie wspominałam chyba, że kocham allegro jak nikt inny i oto z listy mogę już skreślić:
Trzy koszule do karmienia, szlafrok i dwa biustonosze do karmienia! Pomyślałam, że lepiej zacząć od siebie, bo jestem pewna co mam a czego nie! Po pierwszym zamówieniu poczułam chyba wiatr we włosach i zrobiłam następne:

*Pojemniki Do Przechowywania Pokarmu BabyOno
*Nożyczki Dla Niemowląt ZAOKRĄGLONE Canpol
*Szczoteczka Z Miękkim Włosiem + Grzebyk BabyOno
*CANPOL GRUSZKA DO NOSA ASPIRATOR NIEMOWLĄT
*AKUKU GĄBKA MYJKA KĄPIELOWA DO MYCIA KĄPIELI FROTA
*Rękawica GĄBKA DO MYCIA Myjka Akuku FROTTA
*Wielorazowe Majtki Siateczkowe Akuku 2x M L XL XXL
*AKUKU WKŁADKI LAKTACYJNE 64szt
*CANPOL TERMOMETR KĄPIELI KACZUSZKA DELFINEK
*SZCZOTKA Z GĄBKĄ DO BUTELEK I SMOCZKÓW Babyono
*BELLA MAMMA duże chłonne PODKŁADY POPORODOWE 10SZTx2
*GRZECHOTKA EDUKACYJNA DWIE KULE BabyOno
*WANIENKA wanna 102CM Z KACZUSZKA
*PATYCZKI higieniczne Bella 56+8sz Z OGRANICZNIKIEM
Czyli jeśli chodzi o środki higieniczne to mam już duży zapas. W sumie jak zaczęłam zaznaczać na liście to okazuje się, że bardzo fajnie się zapełnia i to mnie cieszy!
Jak tylko paczki się pojawią to z dumą będę się chwalić. I jeszcze jedna refleksja dotycząca wanienki. Byłam ostatnio u mojej bratowej i przestrzegła mnie przed kupowaniem jakiejś wymyślnej wanienki. Całe te bajery podobno są do dupy. Z doświadczenia powiedziała mi, że kupiła jakiś super bajer na stojaku za grubą kasę, po czym po kilku użyciach wysłała mojego brata po zwykłą wanienke. Tak, że ja też kupiłam najzwyklejszą.
Zresztą sama postanowiłam, że nie będę szaleć jeśli chodzi o kosmetyki, bo uważam, że jeśli mi tyłek nie odpadł to mojemu dziecku też nie odpadnie. Wiem, są inne czasy i mogę na wiele sobie pozwolić tylko wiem, że ja wychowałam się bez allegro i wszystkich udogodnień. Więc i moje dziecko się wychowa!

@ dalej tak samo intensywna, czy tak powinno być? Zaczynam się martwić...
Przecież to ma być NASZ WYJĄTKOWY cykl :(

18 dzień Cyklu.

Od rana praca..
Raz mi było w pracy gorąco , raz zimno.
CO chwile albo sie rozbierałam albo sie ubierałam.
No masakra jakaś.

Znowu mam doła no ;/
CHce bobaska no .:(
Pragnę GO. !!

pRZYTULAŁA BYM KOCHAŁA BYM !
Była bym najlepsza Matką na świecie no !
Boże, kurna !

Zlituj sie nad nami. :(

menka Project BABY in progres 2 ... 13 lipca 2015, 18:03

15t4d

No to jesteśmy po wizycie. Maluszek rośnie - wszystko prawidlowo :) moje maleństwo jest uparciuchem - nie chciało za nic współpracować;) trzeba jeszcze poczekać aby poznać plec

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 14 lipca 2015, 07:27

Sluchac serca czy rozumu?

Serce szepcze to co chce uslyszec a rozum? Jak i poprzednio:
bol glowy? Zmiana pogody,
bol podbrzusza? Przedokresowy
Zaburzenia snu? Stres pourlopowy
Apetyt? Przedokresowy

I badz tu madry i pisz wiersze!

Jeszcze wczoraj mialam atak paniki i prawie sie poplakalam jak wyskoczyl nagle na szafce ogromny pajak! Bydle chyba jak na pol dloni! Chcial mi zezrec moje czekoladki slubne :-( dran :-P Musze pamietac dokupic druga siatke na okno i cos do kontaktu odstraszajacego te paskudy.

No to po wizycie u lekarza...
Przed miałam takiego stresa jakbym pierwszy raz w życiu szła.

Ogólnie jest wszystko o, bo skoro po roku starań w końcu zaszłam to widać, że antybiotyk i leki, które w maju braliśmy z mężem pomogły, bo praktycznie od razu zaciążyliśmy.
Mam odpoczywać i się nie stresować w związku z tym dostałam jeszcze zwolnienie na dwa tyg i po nim mam przyjść na kontrole, aby... jak to powiedziała Pani doktor 'ustawić mnie tak, by jak najszybciej znów się udało'
Wszystko ładnie się oczyściło, tzn coś tam zostało, ale nie mam się tym przejmować bo samo zejdzie i na szczęście obeszło się bez zabiegu.

Czuje się ogólnie dobrze, ale są sytuacje, w których nie moge powiedzieć słowa i po prostu rycze.
Np po lekarzu poszłam do pracy zanieść zwolnienie, kładę kierownikowi na biurku i mówię, że póki co na dwa tyg, a on: 'To co? w końcu ciąża czy nie?' a ja, że no JUŻ nie... i poprosiłam by o nic nie pytał, popłakałam się i wyszłam. To samo z koleżankami, no ale cóż... przebrnęłam i teraz jak wiedzą już to będzie mi łatwiej tam wrócić.


Hmm... mężulek wraca dopiero po 19 z pracy, będzie najedzony, bo dostaje obiadek w pracy, ale ja to chyba na poprawę humoru zrobię sobie frytasy :D

Buziaki dziewczyny i dziękuję :)


P.S. Dziś rano miałam gości, Martusia ze swoją córeczką Martynką, ta wizyta też mi trochę pomogła :)
P.S2. Mam najlepszą teściową na świecie :*

http://www.photoblog.pl/xunacancionx

Zapraszam, może któraś z Was też ma konto na pbl ;)

Wreszcie przyszła. Wyczekiwalam @ z nadzieją na nowy i mam nadzieję owocny cykl. Dzis zaczęłam staz. Pierwszy dzien i wszystko świeże, ale bardzo mi sie podoba. 8h zlecialo jak z bicza strzelił. Jestem naladowana pozytywna energia. Moze tego było mi potrzeba? Teraz przynajmniej nie myślę o ciąży. Wyluzowalam bo mam na glowie inne sprawy. Moze to i dobrze. Bo przeciez zwariować mozna o ciągłym myśleniu co by było gdyby... W weekend mam wesele bardzo dobrych znajomych ze strony męża. Mam zamiar sie wybawic i tańczyć do białego rana. Niedawno dowiedziałam się, ze moja rodzinaa sie powiększyła o jedna kruszynke. Bardzo się cieszę. Zawsze mnie raduje widok i wieści o maluszkach. Ogólnie to jestem naladowana pozytywną energią jak nigdy. Mam nadzieję, że ten stan utrzyma się jak najdłużej. Tymczasem uciekam do obowiązków domowych. Trzymajcie się dziewczyny. :)

Ralpina Matylda? 13 lipca 2015, 18:49

Ciąża rozpoczęta 17 czerwca 2015

Na razie ta ciąża to blada kreseczka na teście i niewielka B-HCG, bo zaledwie 20,95... I nie mam odwagi się nawet z niej jeszcze ucieszyć. Poczekam...

2847041_20150713_052326.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2015, 18:52

Pakowanko zakończone. Za 7h wyruszamy nad morze a ja... nie czuje tego podekscytowania, po prostu nic. Fajnie bo do pracy rano nie trzeba wstawac. Byliśmy pożegnać się z Wikusią. To miały być nasze pierwsze wspólne wakacje w czwórkę, a .... ona zostaje a my jedziemy. Mamusia będzie za Tobą bardzo tęskniła córuniu :)
Super by było jakbyśmy wrócili z wakacji w czwóreczkę .... pożyjemy zobaczymy. Buziaki :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)