justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 15 lipca 2015, 10:21

No dziś słoneczko raczyło wyjżeć po tych paru ponurych dniach :-D
Cieszę się na dzisiejszy dzień bo w nocy wyjeżdżamy nad morze :-D pierwszy raz w życiu zobaczę morze :-D a cieszę się tym bardziej bo powdycham sobie jodu a to mi dobrze zrobi bo mam niedoczynność tarczycy :-)

Ostatnio schizowałam że Zosiek się przestała się ruszać :-P ale to było chwilowe, Mała chce żeby mamuśka zawału dostała :-P już nawet miałam dzwonić do doktorka i przyspieszyć połówkowe ale do pionu postawiła mnie moja kochana Anuszka ( dziękuję kochana <3 <3) no i miała rację bo córcia zaczęła fikać jak mała akrobatka :-D wczoraj przed snem zjadłam sera gouda i mała się tak po nim rozbrykała że wogóle nie miała zamiaru się ululać ;-) :-D ;-) ale to wspaniałe uczucie poczuć jak dziedziuś plumpa w brzuszku :-D <3 <3

Córciu Kocham Cie nad życie :-D <3 <3

1dpo

A wiec juz mam plan na ten cykl:

* od 4dpo do 13dpo brac 2x dziennie po 1 tbl luteiny
* 14dpo zrobic test ciazowy

Ale co najwazniejsze nie spinac sie! Wszystko na spokojnie i na luzie. Nie mam zamiaru doszukiwac sie objawow, nakrecac sie i myslec. Co ma byc to bedzie i tyle :-)
Ale i tak nie ukrywam, ze chcialabym zobaczyc II grube kreski ;-)
A Wy dziewczyny mozecie trzymac kciuki, moooze to cos da ;-)

Miałam napisać dopiero jutro, ale już od 3 dni się powstrzymuję.
Dziś do terminu zostało 101 dni!
No i co w związku z tym... Przedwczoraj wizyta u położnej. Jak zawsze - krótko, zwięźle i na temat. Wszystko dobrze, ciśnienie super, serduszko ładnie bije itp. Jak dla mnie wiadomość o tym, że wszystko jest dobrze jest najważniejsza.
Dziś sprawdziłam swoją wagę i masakra. W ciągu 4 tygodni przytyłam 4 kg :/ To chyba trochę zbyt wiele. Oj, trochę chyba sobie poszalałam ze słodyczami - wizyta teściowej, kilka wizyt znajomych i u znajomych i efekty czarno na białym :D Wprowadzam ponowne kontrolowanie się ;)

Wczoraj byliśmy u znajomych. Matko, mój mąż ma jeden wolny wieczór i musi coś wymyślić :/ Aż mnie czasami trafia, bo strasznie mi się nie chciało jechać :/ No ale taka babka strasznie chciała,bo miała sprawę do załatwienia, no i mąż się zgodził. Ja średnio przepadam za wizytami u nich, chociaż są baaardzo sympatyczni. Problem w tym, że rozmawiają po...macedońsku i czasami pojedyncze słowa mi się uda wyłapać, ale ogólnie siedzę jak kołek i prawie nic nie rozumiem... Mają synka 5-miesięcznego. Bardzo był grzeczny! :) I nic się nie bał :) Wpatrzony prawie przez całe odwiedziny w mojego męża :D Niestety zanim dotarliśmy do tych znajomych (po męża pracy, szybkim obiedzie i wybieraniu prezentów) było już ok 19:30 - świetna pora na odwiedzanie rodziców z takim maluszkiem :/ My mówiliśmy, że to taka szybka wizyta, bo ja też jestem w ciąży i ciężko mi tyle siedzieć (każda wymówka dobra), ale ta babka jak się rozgadała, to końca nie było :/ Wyszliśmy od nich przed 22. A za wycieraczką w samochodzie niespodzianka - mandat za parkowanie :/ No cóż, nasza głupota i nasza wina, że nie przeczytaliśmy co tam za znaki stały... babka jak wracaliśmy to w momencie nam w samochodzie zasnęła i mąż jak już dojechaliśmy do domu, to stwierdził, że ostatni raz się robi dobrym. To nie chodzi tylko o ten konkretny przypadek, ale w ostatnim czasie przejechaliśmy się na kilku znajomych i weryfikujemy wszystko ;) Każdy do nas przychodzi, żeby coś załatwić - to wydrukować bilet, to zamówić, to żeby go na lotnisko zwieźć, to żeby go odebrać, przy okazji z nami do sklepu itp itd...można wymieniać i wymieniać. A żeby coś dorzucić do paliwa czy coś, to szans nie ma. A jak my o coś poprosimy, to nikt nie da rady... Nawet jakiejś małej głupotki dla nas zrobić. A później mówią, że jacy to Polacy za granicą są źli. Po takich sytuacjach, to po pewnym czasie odechciewa się pomagania :/ Chyba robię się zrzędliwa na stare lata...

Aaa i jeszcze u tych znajomych na wieczór wciągnęłam jakieś ciasto z jabłkami i sosem waniliowym. Niby na początku nie było słodkie, ale jak już kończyłam kawałek (przysięgam, że był na serio malutki!) to ledwo dojadłam. W domu myślałam, że zdechnę. Przewracałam się w łóżku z lewej na prawą, było mi tak niedobrze, że szok. Pół nocy nie spałam :/ A drugie pół nocy...

Drugie pół nocy śniła mi się moja dawna miłość. O matko! To już chyba 3 egzemplarz z moich nastoletnich "miłości". Jak tak dalej pójdzie, to do końca ciąży przerobię wszystkich ;) A trochę tego było :D A to wszystko chyba przez ostatnią przeczytaną książkę, w której to on ją tak przytulał jak nikt inny i patrzył na nią takimi oczami jak jak nikt inny... No i tak właśnie czule mnie przytulają te moje miłości i każdy robi to jak nikt inny. A mąż leży w tym czasie odwrócony plecami i chrapie w najlepsze!

Wyjazd zbliża się wielkimi krokami, więc powoli ogarniam wszystko, co mam ze sobą zabrać. Jedna torba już stoi pełna... Jeszcze mam sporo czasu na pakowanie, ale jak tak powolutku po trochę sobie przygotuję, to może nie będzie aż takiego szaleństwa przed samym wyjazdem (nadzieja matką głupich).

Sehnsucht Bobaskowo 15 lipca 2015, 10:36

Po 4 miesiącach starań i oczekiwaniu na 2 kreseczki postanowiłam zacząć pisać pamiętnik. Może będzie mi łatwiej, nie wiem.
Chciałbym być już w ciąży, czekać na moją Kruszynkę. Staram się jednak za bardzo nie wkręcać i jeszcze parę miesięcy poczekamy, a jeśli się nie uda, to zaczniemy robić po kolei wszystkie możliwe badania - ta wizja jednak mnie przeraża - nie lubię lekarzy.

Mam przeczucie, ze ten cykl będzie mi się dluzyl w nieskończoność ;/

Chyba sobie dzieci pozycze na jakiś dzien od męża sióstr. W sumie jak w kazde moje dłuższe wolne od pracy :)

Panna_anna Projekt "Magdalena" 15 lipca 2015, 10:53

Dlaczego jak na złość wszystkie kuzynki i koleżanki muszą akurat teraz zachodzić masowo w ciąże? A może wcześniej tego nie dostrzegałam, tylko usłyszawszy radosną wieść po prostu składałam gratulacyjną wizytę i koniec? Teraz jest mi bardzo trudno wydusić życzenia szczęścia, mimo, że szczerze się cieszę. Dziś dowiedziałam się, że kolejna dalsza kuzynka jest w ciąży, mało tego, za kilka tygodni rodzi, ale wcześniej jej bliscy nie puszczali pary z ust, bo ojciec dziecka puścił ją w trąbę i byłby skandal... Ach, ta małomiasteczkowość...Jak sobie o tym dłużej pomyślę, to takie podejście mnie przeraża. Dziewczyna miała pecha trafić na palanta i należy jej pomóc, wesprzeć, nie tylko finansowo, tym bardziej, że jest bardzo młoda i przeżyła wielki dramat. Jednocześnie jej współczuję i zazdroszczę, jeśli to możliwe, ale chyba Wy wiecie, Dziewczyny, o co mi chodzi.
Czasami wydaje mi się, że tylko Wy...

17cs
7dc
środa

"Jedz i ćwicz" #1
Dziś zaczynam na nowo dietę (styl odżywiania) i aktywność fizyczną. Chciałabym, aby to stało się stylem mojego życia. Chociaż na to mam wpływ. Tu nie mogę zwalić winy na Boga, na mój organizm itp. Tu praktycznie wszystko jest zależne ode mnie. Tu ja, swoimi decyzjami, kreuje swój wygląd i swoje zdrowie. Chciałabym móc powiedzieć po kilku miesiącach, że zrobiłam od 15 lipca swoje 100%.

Dieta jak to dieta. Po prostu zdrowe odżywianie. 1800 kcal dziennie, co przy mojej wadze, wzroście i wieku i tak stanowi min. 300 kcal niedoboru, więc głodzić się nie będę.

Moja mama chodzi do poradni chorób metabolicznych i leczenia otyłości. Chodzi tam do lekarza i do dietetyka. Ja ostatnio też wzięłam skierowanie od internisty, ale zapisano mnie dopiero na 30.05.2016. Wklejam poniżej plakat, który dostała od dietetyczki:

6a51f316ca2820bdmed.jpg

Na plakacie jest piramida żywienia dla człowieka z podziałem na porcje. Po prawej stronie jest tabela, w której wyjaśnione jest, co to jest 1 porcja. Np. 1 porcja owoców to 37g banana (bez skóry), co stanowi może pół banana, a 1 porcja warzyw to np. ok 300 g pomidora (co stanowi ok 3 pomidorów - dziś przetestowałam na śniadanie).

966fa7bc103020ccmed.jpg

Zgodnie z piramidą powinno się jeść 5 posiłków dziennie (co 3 godziny) i tak:
produkty zbożowe - 5x
warzywa - 4x
owoce - 3x
mleko i produkty mleczne - 3x
mięso, drób, ryby - 1x
tłuszcze dodane - 2x
płyny niesłodzone - 8 szklanek

A oto mój dzisiejszy jadłospis ułożony zgodnie z piramidą na 1800 kcal, z odpowiednią ilością białka, węgli i tłuszczów (stosunek BWT liczyłam na kalkulatorze na stronie potreningu.pl, potem się wpisuje w jadłospis i samo się liczy).

2c7499092c7371camed.png

Wrażenia po śniadaniu? Obfite, syte i smaczne. :)

wrażliwa Marzenie 10 sierpnia 2016, 10:29

Jak na razie temp jest obiecująca , ale nie chcę się nastawiać . Mam wrażenie , że bolą mnie piersi , ale sama już nie wiem . Czas pokaże...poczekam jeszcze parę dni z testem

coliberek Działania..działania... 15 lipca 2015, 11:14

Juuppii!!!

Od 3 dni jesteśmy w II trymestrze!!

No i od 3 dni ciągle mnie coś ciągnie i pobolewa w tamtych okolicach. Ach..jeszcze 6 miesięcy martwienia się a potem całe życie zamartwiania się, żeby dzieciom bylo jak najlepiej, były jak najzdrowsze, jak najszczęśliwsze, najbezpieczniejsze itp.

Kurcze..toż to szaleństwo! :D

Rozumiem, że to pewnie rozciąga się macica, że bobaski teraz będą rosły w super szybkim tempie i nie może to przecież przejść bezobjawowo.

No ale nie lubię nie wiedzieć KONKRETNIE dlaczego mnie kłuje i czy na pewno to tak ma być.

Vaina Czekając na cud 15 lipca 2015, 11:29

Chyba pierwszy raz tu będę pisała taka pełna nadziei.
W czwartek miałam sprawdzaną drożność jajowodów. Przy pierwszym podaniu soli fizjologicznej zabolało nieziemsko (ale nikogo nie odstraszam od tego badania, mówię jak było - nie było to nie do zniesienia, może się po prostu nie spodziewałam - szczególnie że nie był to ból taki standardowy, tylko taki dziwny). Za drugim razem już zupełnie nic nie bolało i wyszło że lewy mam drożny. Za trzecim razem tez nie bolało zupełnie nic, ale tu niestety nic nie zobaczył. Z prawej strony miałam operację wyrostka w dzieciństwie, więc może coś się porobiło.
Przed badaniem lekarz zobaczył pęcherzyk 20 mm w lewym jajniku - czyli tym drożnym. Nigdy w życiu nie miałam tak wczesnej owulacji. Ale biorę ostatnio bromergon, więc pewnie on na mnie tak zadziałał.
Wczoraj lekarz stwierdził, że pęcherzyk pękł, jest ładne ciałko żółte i płyn za macicą. Myślę że owu miałam w niedzielę.

Teraz mam ogromną nadzieję. Lekarz zasugerował że moje reakcje na ból podczas HSG mogę sugerować, że coś było przytkane i teraz się odetkało. Całkiem możliwe zatem że pierwszy raz mam owulację z jajowodu drożnego. Teraz zatem mam niecałe 40% szans że się uda. To więcej niż wczesneij miałam. Tak strasznie liczę na upragnione dwie kreski.
Modlę się cały czas o cud. Wierzę że już niedługa stanie się on moim udziałem. Oby w tym cyklu :)

Jolcia1985 .... bo ja chcę być mamą 15 lipca 2015, 13:37

Dzisiaj uświadomiłam sobie, że w sumie to już jestem przyzwyczajona do porażek w staraniach. Tyle było negatywnych testów, że nawet robiąc kolejny nie czekam z nadzieją na drugą kreskę. Test to tylko formalność :/. Chyba to niezbyt dobre podejście no ale cóż............
Życie toczy się dalej, mamy już jakieś plany na najbliższy czas, chociażby co roczny urlop, taki egzotyczny. Najlepsze jest to, że mamy już kupiony bilet a nie wiadomo czy polecimy (no ale bilety były mega tanie jak na ten kierunek). Wszystko zależy od takiej jednej małej fasolki (a co jakby były 2 fasolki:)).
Ostatnio też z mężem mieliśmy małą sprzeczkę nt. jego ewentualnego, tygodniowego wyjazdu z "przyszywaną córką" z poprzedniego związku. Mogę się na niego zgodzić pod jakimiś tam warunkami. Ale jeżeli okaże się, że będę w ciąży nie wyobrażam sobie, że on mnie zostawia samą w kraju (a co jeżeli coś by się działo). Wiecie co powiedział? "a co ja ci wtedy pomogę?, no chyba, że tylko psychicznie mógłbym cię wspierać". Aż mnie cofnęło. Na razie to tylko gdybanie, żeby mąż wiedział na czym ewentualnie stoi ;) i na co jestem w stanie mu pozwolić a na co nie (oj, jakby pojechał w takiej sytuacji to nie miałby raczej do kogo wracać).

MadzikForever Traktat o Robalach 15 lipca 2015, 13:44

Beta HCG <2.

No to czekam na @.

Edit: Szyjka piękna, śluz ciążowy, nawet skóra z nosa łuszczy mi się jak w ciąży! Wprost nie mogę uwierzyć, że to nie ciąża... Chyba mam kryzys. I zaczynam mieć dość.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2015, 15:08

Wczoraj gin - "wszystko wygląda jak przy pierwszej IUI"
dziś mój wykres - wygląda tak samo jak przy pierwszej IUI...

byleby nie skończyło się jak przy pierwszej...

No i mamy 3 dzień nowego cyklu. Czy będzie owocny to pewnie nie, bo akurat w owulacje będziemy na wyjeździe i nie będzie możliwości działać. W między czasie usg tarczycy i wizyta u endo, zobaczymy co powie i zobaczymy czy nadal ładnie spada tsh.

Mam nadzieję, że będzie wszystko ok i już niedługo zajdziemy w upragnioną ciążę. Tej myśli będę się trzymała jak tonący brzytwy :)

To już 30 tydzień!
.... A wraz z 30tym tygodniem załączył się syndrom wicia gniazda :P
Milion myśli czy zdążę/ czy mam wszystko? czy niczego nie zabraknie?
Pewnie jakby była w drugiej ciąży i każdej kolejnej nurtowałyby mnie te same pytania :O Wysprzątałam już cały dom, bo nieoczekiwanie już przyszła komoda dla małej a to oznacza, że trzeba ją tylko złożyć ( zadanie męża) i można prać, a następnie prasować i układać wszystko w komódce :D Nawiasem mówiąc, nienawidzę prasowania, a jak sobie tylko pomyślę, że mam prasować te piękne, maluśkie ciuszki to już się nie mogę doczekać :D
Idąc za ciosem sprzątanie, wstawiłam pierwszą pralkę z pościelą, bo przecież taka piękna pogoda i jak na złość, wyjęłam pranie chcę rozwieszać i deszcz :[
Patrząc na to, że sama pościel zajęła mi jeden bęben w pralce to czeka mnie chyba z 10 prań i tydzień prasowania, już czuję jak tonę w cudownie różowych i pachnących dzidziusiem, ciuszkach :D

A co do Hani, znalazła sobie chyba nową zabawę. Wypycha się we wszystkie możliwe strony a jak mnie zaboli to uparciuszek nie daje za wygraną, chyba chce pokazać, że już ma sporo siły i pokazuje kto TAM rządzi :D :) Kocham te bolesne kopniaczki :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2015, 19:13

OlaN ....... 15 lipca 2015, 15:44

U mnie dalej nic. 37 tydzień i 6 dni jutro będzie pełen 38 tydz. więc od jutra ostro zabieram się do pracy. Teraz na nic nie mam siły tylko bym spała.....Oh żebym urodziła w tym tygodniu :)

Ewela0313 lottery ticket 15 lipca 2015, 16:40

Chyba powracamy do normalnosci :) Juz troche mi przeszkadza zycie na herbacie, wodzie, ryzu, kislu , bulce i indyku. A teraz uwaga!! Wczoraj zakupilam w serbskim sklepie ruskie jagody. Takie prawdziwe ( choc mrozone ) Nie tam zadna borowke amerykanska tylko takie prawdziwe z lasu :))) Jak mi brakuje tych owocow !!! Pocieszam moj brzuch wywarem z jagod no i chyba dziala :) W piatek mama obiecala zrobic JAGODZIANKI :))) Ale my mamy z nia dobrze :) szkoda tylko , ze za miesiac wylatuje do Polski.
Z nowinek brzuchowych. Wczoraj w poznych godzinach wieczornych Mateusz postanowil w koncu pobawic sie z tatusiem. Na tatusia pukniecia w mamusi brzuch odpowiadal kopniakami :)) Oczywiscie tatus oczarowany jak go synus slucha :)))) oby tak zostalo

MadzikForever Traktat o Robalach 15 lipca 2015, 17:50

Nie wiem. Nie śmiejcie się z mojej głupoty, ale postanowiłam jeszcze 2 dni brać luteinę i w pt zrobić ponownie krew. Może to jakiś cud. W końcu termin przypadałby na koniec marca, więc nie dość, że po chińsku to będzie małpa, to jeszcze na dodatek baran. Może taki złośliwy uparciuch i się nie chce ujawnić? W sumie, to możecie się śmiać i uważać, że jestem żałosna, ale cóż, wynik z laboratorium mnie nie przekonał.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2015, 17:51

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 15 lipca 2015, 18:09

Poniedziałek :
Poszłam do ordynatora przedstawiam mu fakty i ze miałam się zgłosić do niego ze zrobi mi to cc w swoim szpitalu. A ten ze on o niczym nie wie , że jestem Nie odpowiedzialna ze wpisałam się na własne rządanie itd.
Nie ważne ze jego podwładna kazała się wypisac i sami mnie tam skierowali zrobił ze mnie histeryczke i panikare. Na koniec dodał ze nawet jak będę rodzic za 3 tygodnie to nie przyjmie mnie w swoim szpitalu. Zrobiłam awanturę i powiedziałam ze tak tego nie zostawię. Pojechałam do domu. Zadzwoniłam do położonego tory pracuje u mojej lekarki i powiedziałam aby jej przekazał jaka mnie wyrolowala i zostawiła bez lekarza. A on ze ordynator do niego dzwonił i chce mój nr tel.
po czym dostałam tel i informacje ze mogę jechać na konsultacje do Bytomia do jakiegoś decenta i zapytać co i jak.nie chciałam tam już jechać ale Łukasz powiedział żeby spróbować. Pojechaliśmy 2 h biała po 4 piętrach szukając lekarza nikt nie chciał go znaleźć ani nie widział. Ogólnie bardzo nieprzyjemnie i olewajaco . Pojechałam do domu wściekła. 37 tc a ja biegam i szukam szpitala i lekarza którzy zadecydują jaki porod i w jakim szpitalu. W jednym jestem zdrowa w drugim mylą moje wyniki w innym umierająca.
Płacząc odpowiedziałam mamie co jest a ona poszła z awantura do ordynatora w moim szpitalu i dowiedziała się z bezczelnym uśmiechem ze nic mu nie udowodni bo nie ma na piśmie.
Ja jestem panikara mimo że to on zdecydował o cc... wtedy mama się wkurzyla i powiedziała ze na piśmie to będzie miał wezwanie od prokuratora albo izby lekarskiej. Po czym ordynator dodał szybko ze powinnam być mu wdzięczna ze on mi miejsce w Bytomiu załatwił.
Mama do mnie dzwoni ze on już skierowanie wypisuje. A ja w tej złości krzyknęłam ze ma sobie w dupe wsadzić teraz ten papierek ze bez laski itd.
on to musiał usłyszeć mama na pięcie się odwróciła i wyszła.
Pojechałam do TG tam pracuje na urologii moja ciocia mama z nią pogadala i przez sor zostalam przyjęta do ginekologa.
Powiedziałam jakie miałam przeboje zbadał mnie zrobił komplet badań. Nic mi ani dziecku nie grozi. Narobili szumu i mnie zostawili bez opieki.
będzie cc ze względu na poronienia dla dziecka bezpiecznie. 27.07 mam stawić się w szpitalu i albo tego samego dnia albo następnego cc. Bardzo spokojnie wszystko wyjaśnił uspokoił i zbadał.
Jesteśmy w domu i czekamy. Niebo a ziemia w traktowaniu ludzi. Zero głupich tekstów o panice itd w końcu to spanikowala moja lekarka a później uciekła a szpital umyl ręce.

Dowiedziałam się ze lekarka nie wykonała żadnych badań potwierdzających nie zadbała o nas itd.
po porodzie zrobię z tym porządek bo niestety jest na urlopie i zarzadam zwrotu kosztów wizyt na których było tylko usg i nic więcej. 2000 zł za nic i jeszcze takie przeboje. Nosz kur*#&#*

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)