Kochane! Dziś pierwszy raz od początku ciąży poczułam spokój... Uhhh.
Mam bardzo wesołego lekarza, zawsze mówi mi coś żebym się wyluzowała, bo jestem okropnie spięta. Widzi jak bardzo się martwię tym polipem. Widział jak płakałam i pomagał mi jak mocno krwawiłam. Sprzątał po mnie na kolanach. Hyh
Od poniedziałku nie plamię i nie krwawię. Mam co prawda beżowe upławy (kolor kawy z mlekiem) ale nie ma co się tym martwić. Polip elegancko teraz odpoczywa... Od zeszłego tygodnia nie zmniejszył się, ani nie powiększył, ale najważniejsze, że nie krwawi 
Po badaniu na fotelu czas na USG.
Tydzień temu miałam krwiaka większego od naszego brzdąca. A dziś .... nic. Krwiak się wchłonął!!! JUHU!! Jak to usłyszałam... co za ulga... łooo jesu! Fasolek pływa sobie w macicy. Obrócił się do góry nogami
Ma 15 mm. Za 2 dni zaczynam 8 tydz
Oczywiście zaczęłam wyszukiwać na tym usg, że tam z boku to krwiak (krwiak wygląda jak taka czarna przerwa...) ale lekarz uspokoił, że to jakaś fałdka na macicy, a nie krwiak...
Tak czy siak w poniedziałek jadę z mężem do Gdańska na konsultację do lekarza, który zajmuje się ciążami zagrożonymi i różnymi problemami w ciąży. Chcę skonsultować to z innym lekarzem, bo tu gdzie obecnie mieszkam (Toruń) nie ufam lekarzom. 6 miesięcy łaziłam po lekarzach (różnych), wydałam mnóstwo kasy, a oni pieprzonego polipa nie mogli wykryć?! No to miasto w temacie leczenia niepłodności lub w ogóle czegokolwiek jest daleko w tyle...
Zalecenia lekarza to oczywiście dalej odpoczynek i leżenie. Już się przyzwyczaiłam, że tak to będzie wyglądać.
Miłego wieczoru!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2015, 21:58
Kopiuję sobie od jednej z Was.. Na pewno kiedyś wykorzystam:)
oh dalyscie mi nadzieje jeszcze dzis gimnastyka z mezem i moze sie uda.masowanie sutkow nie za bardzo pomoglo...
25 dzien cyklu... musze przestac myslec o czekających staraniach...bo ciagną mi sie te dni jak oszalałe... Chciałabym żeby nam to bardzo latwo poszlo..juz mi się znudzilo budzic (chociaz czasem mam ochote pospac dluzej) o tej samej porze zeby zmierzyc ta temp. ( a tak mam od 7 miesięcy-może to w sumie nie tak długo..?). Po prostu chce dostac teraz @ -na szczescie juz za 5 dni powinna przyjsc [jesli nic znów jej nie odbije
] potem się postaramy i zajmę się zamartwianiem o co innego- o to czy wszystko ok, czy malenstwo dobrze sie rozwija itd.
Kurcze tak sobie mysle, że z pierwszym dzieckiem jakos tak bylo normalnie, bez nerwow, bez zbednego myslenia zastanawiania się, byłam beztroska, miałam 23 lata, nałożyłam rózowe okulary i nie myslałam o tym, ze coś może być nie tak...
Chyba teraz powinnam znów nałożyć te różowe okulary bo tak będzie łatwiej i zdrowiej 
Ciasto "ZIELONY MECH"
(mozna zmienic na make bezglutenową a krem inny również chociaz ten napewno lepszy
)
Składniki:
Ciasto:
450 g. szpinaku (rozdrobnionego!)
3 jajka
3/4 szklanku cukru
1 szklnaka oleju
2 szklanki mąki pszennej
2 kopiate łyżeczki proszku do pieczenia
Krem śmietankowy:
150 ml. śmietany kremówki 30% lub 36%
250 g. serka mascarpone
2 łyżki cukru pudru
Etapy przygowania:
1. Ciasto: Jeżli mamy mrożony szpinak to rozmrażamy go na sitku, odciskamy z nadmiaru wody. Jeżli chcemy, aby ciasto miało bardziej jednolity kolor, to miksyjemy go dodatkowo blenderem. Jeżli mamy świeży szpinak (bez łodyżek) to umieszczamy go od razu w blenderze i rozdrabniamy.
2. Do miski wbijamy jajka – w całości i wsypujemy cukier. Rozpoczynamy ubijanie – ubijamy za pomocą miksera ustawionego na najwyższe obroty, do momentu, aż powstanie puszysta masa, która podwoi swoją objętość i stanie się jasna. Następnie wlewamy powoli olej, cały czas miksując. Dodajemy rozdrobniony szpinak i całość mieszamy drewnianą łyżką do połączenia składników. Na sam koniec dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i ponownie mieszamy.
3. Ciasto przelewamy do tortownicy o średnicy ok. 24 cm. wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 170ºC, przez ok. 35 minut do tzw. "suchego patyczka".
4. Krem: Śmietanę z cukrem pudrem ubijamy za pomocą miksera, a następnie dodajemy serek mascarpone. Całość miksujemy do momentu uzyskania gęstego kremu.
5. Upieczone ciasto kroimy na dwa blaty. Pierwszy blat (powinien być wiekszy) smaruemy kremem śmietankowym i posypujemy granatem. Całość przykrywamy drugim blatem, które lekko kruszymy na wierzchu i ponownie posypujemy granatem.
784edb06763b.jpg
Czwartek
4t1d
"Only two cells are needed to create a baby. Two cells and a miracle"
Wciąż nie mogę uwierzyć, że ten cud się znowu dzieje
Tak poprostu, gdzieś tam w środku rośnie mały człowiek... Mój mały człowiek. Nawet nie wiecie ile mnie kosztuje nie wychlapanie wszystkim... Z natury jestem gadułą. Potworną. Jak się denerwuję to mówię, jak się złoszczę, to mówię, jak coś ważnego się dzieje, to muszę to opowiedzieć. Komuś. A teraz muszę milczeć. Nie muszę. Ale chcę. Okazuje się, że mówienie o stracie ciąży jest chyba trudniejsze, dla osoby informowanej niż dla mnie samej. Chcę im wszystkim (znajomym, rodzinie) oszczędzić kolejnych niezręcznych chwil... Do końca I trymestru pewnie nie wytrzymam. Ale może chociaż do USG genetycznego?? Boszzz... Ile to jeszcze czasu.
Powiem Luli. Mojej najlepszej przyjaciółce. Przylatuje w czwartek za tydzień. Nie mam sumienia jej okłamywać, a na pewno się zapyta dlaczego nie piję
Wypiłyśmy ze sobą całe morze alkoholi wszelakich (największy sentyment pozostawiły po sobie chyba owocowe nalewki ze sklepiku w Bieszczadach, krórych to naleweczek opróżniłyśmy swego czasu ... kilka buteleczek. Nie ma takiej rzeczy na świecie poza ciążą która wiarygodnie usprawiedliwi przed Lulką moją abstynencję.
A jutro... Hmmm... Do zobaczenia Madzik
Czekam na Was bardzo!
PS. Zjadłam sushi. Veggie sushi ze szparagami i ogórkiem... Pyszne
a więc poszły konie po betonie.wzięłam pół tabletki clo.co ma być to będzie.mam wielką nadzieję,że w poniedziałek wyniki nasienia okażą się lepsze.że będzie sens w tym clo.
Byłam sobie chwile na fioletowym bellybest. Ale tam fajnie
!
Dzisiaj cierpie na samotność. Małż mój jedyny pracuje, wraca rano. A wczoraj nic! Nic a nic, bo on zmęczony. Straszne to było ;P nawet zapytałam go czy mnie nadal kocha albo czy mu sie jeszcze podobam. wiem wiem, durne pytania. Wiem.
Dzwoniłam dzisiaj do naszej kliniki zapytać czy przypadkiem androlog, do którego chodzimy nie wybiera się na urlop. I oczywiście cholera idzie. po 7 sierpnia na 3 tygodnie, a musimy do niego iść około 17. Dupa. dupa. dupa. A ukochany mój już przebąkuje, że ciekawe jakie będą wyniki. Nieciekawie.
Dzisiaj (podobno) wyglądałam pięknie (tak, tak właśnie usłyszałam i to nie od męża
). Wiecie jakie to miłe jak faceci sie uśmiechają, coś tam mruczą pod nosem? Bo oczywiście nie mówię o gwiżdżącym buractwie. Ależ mi przyjemnie 
Brak czasu na wpisy w pamiętniku. W poniedziałek na wizycie dostałam receptę na zastrzyki i stresującą informacje że jeśli do piątku nie dostane okresu to z przyczyn technicznych będzie trzeba przesunąć procedurę na wrzesień. Na szczęście dzisiaj tj. w czwartek przyszła @ i startujemy ze stymulacja. Dzisiaj rano zastrzyk z gonapeptylu a od jutra jeszcze dodatkowo wieczorem puregon 130. Kolejna wizyta 20 lipca. 
Porada dnia
Jeśli po owulacji zażywasz progesteron (pamiętaj nigdy nie bierz żadnych lekarstw na własną rękę, bez konsultacji z lekarzem) nie ufaj oznakom Twojego ciała przewidującym ciążę. Progesteron w lekarstwie daje podobne obajwy, które towarzyszą ciąży.
Pokoj wysprzatany. Dzisiaj poprawiam zebym w weekend juz nue miala tyle roboty.
A dzisiaj co? 26dc a tutaj mocne bole @, sutki obolale, piersi nabrzmiale. Ehh rozum...idz sie schowaj!
No ale jesli na prawde juz nie mam co liczyc na ten cykl to niech nowy zacznie sie jak najszybciej. A poki co zieeeeeeew....
Ale co by nie bylo...jest piatunio! Nie zamierzam sie dolowac 
Milego dnia kobitki!
Kurcze chyba zwariuję od tego czekania, minął już tydzień a @ nadal nie ma i nawet nie zbiera się aby się zjawić. Wczoraj zrobiłam test ale wyszedł negatywny. Już sama nie wiem co mam o tym myśleć.....NIECH MI KTOŚ POMOŻE!!!!!
Może w poniedziałek powinnam zrobić bete?
Wczoraj jak robiłam obiad to zrobiło mi się tak nie dobrze jak smażyłam mięso i automatycznie miałam po obiedzie a dzisiaj z rana też mnie trochę mdli...nie wiem czy to z nerwów czy zwiastun czegoś innego. A dodatkowo od kilku...kilkunastu już dni nęka mnie biegunka i ból pleców.
A może to jakieś znaki których ja nie umiem odczytać?
A co wtedy z lekarzem?
Źle mnie zdiagnozował?
Już sama nie wiem co mam o tym wszystkim sądzić...naprawdę oszaleję z tego wszystkiego póki się albo nie dowiem że jestem w ciąży albo nie dostanę @...
Brzuch zaczyna boleć małpowo
tzn za jakiś tydzień powinna się pojawić, przyjdź jak najszybciej przyjdź
20dc 3dpo
Zle sie dzisiaj czuje. Boli mnie glowa, plecy, brzuch. Jest mi nie dobrze, wypilam pol kubka kawy i wiecej nie wypije bo chyba zwymiotuje :'(
Nic, trzeba zazyc witaminki i miec nadzieje, ze mi to przejdzie...
A i cos mnie wczoraj na wieczor tknelo, zeby od dzisiaj brac luteine. Wiec zaczynam ja brac
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2015, 08:30
Wczorajszy test czulosc 10 cien cienia. Dzisiejszy test czulosc 25 rowniez cien byl. 10dni po pregnylu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2015, 12:44
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2015, 22:52
Po długim czasie zajrzałam znowu na ovu 
Przeczytałam swój pamiętnik.. Pamięta mnie ktoś jeszcze?
Przez ten czas dużo się wydarzyło. Właśnie skończyliśmy szkolenie w OA.
Czekamy na TEN TELEFON!
Przeczucie mnie nie myliło.. Będę mamą! Moje dziecko, gdzieś na mnie czeka! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2015, 09:30
Czuję, że coś się dzieje. Trochę to dziwne, ale ten ból jest inny... Pozostaje mieć nadzieję i czekać na testowanie
jej, oby się udało 
Jestem po kolejnej wizycie u lekarza, oczywiście szłam na nią z duszą na ramieniu (swoją drogą ciekawe czy już każda wizyta będzie dla mnie taką chwilą prawdziwej grozy?) Lekarz już wie, że ja jestem z tych pacjentek, które przychodzą na wizytę będąc kłębkiem nerwów i nie przedłuża za bardzo początkowych formalności, tylko od razu kładzie mnie na usg i zaczyna badanie słowami "ciąża jest żywa". Wtedy ze mnie schodzi większość "ciśnienia" i mogę dalej kontynuować wizytę jak człowiek
Zaczął się 12 tydzień. Dzidziuś podczas padania spał, ale lekarz go obudził lekkim stuknięciem w mój brzuch, na co dzidziuś pomachał nóżkami
potem znowu stuknął i dzidziuś znowu pomachał. Słodkie to było
Pewnie z racji moich wymiotów dzidzia jest malutka, troszkę mniejsza niż powinno być według "podręcznika", ale skoro ja schudłam już prawie 3 kilo od początku ciąży, to skąd to biedne dziecko ma brać pokarm do rośnięcia? Moje wymioty nie dość, że nie ustępują, to jeszcze się nasiliły i czasem tak jest, że mam dni wyjęte z życiorysu, po prostu wolałabym ich nie pamiętać. Dwa razy zemdlałam w łazience, bywało też tak, że w ciągu całego dnia nie zjadłam NIC. Kompletnie. Zrobiłam np. podejście do jabłka, ale parę minut po jego zjedzeniu, już płynęło do kanału. Wobec czego cały dzień tylko piłam, choć i picie zbyt długo w moim żołądku nie gości. No cóż... Wymiotuję już ponad miesiąc, lekarz mi powiedział, że do 16 tygodnia wymioty mają prawo występować, więc te 4 tygodnie jeszcze przeżyje. Mam skierowanie do szpitala na "doładowanie" kroplówkami. Pewnie z nich skorzystam, dla dobra maleństwa. Niech chociaż ono coś dostanie odżywczego, nie wybaczyłabym sobie gdyby przeze mnie czegoś mu zabrakło. A ja wracam do mojej masakry łóżkowo-łazienkowej
Byle do 16 tygodnia...
Poniedzialek - invicta pecherzyk w macicy 0,79cm. Za maly jak ten tydzien ciazy, beta za mala, odstawic leki i czekac na poronienie. Albo isc do szpitala na wywolanie. Ale moze jeszcze zrobic usg w czwartek? Takie ostatniej szansy? rada pana dr. W czw na prywatnej wizycie u pani dr z invicty jest pecherzyk, ma 1,09cm i dwa! cialka zoltkowe. Wyczuwalna podobno pulsacja. Beta dalej rosnie ale dalej slabo, wczorajsza 6814. Rosnie jakby coraz mniej..
Ale co najwazniejsze CRP spada! Wczorajsze 111, niedzielne 206.
Czekamy na to co ciaza postanowi dalej robic ze soba i ze mna. Dystans..trzymaj dystans dziewczyno bo zwariujesz.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.