Dziewczyny w końcu się udało 

Wiem, że może nie powinnam tryskać optymizmem, ze względu na swoją historię, ale tryskam, co zrobić? 
Kreska na żywo jest duuużo wyraźniejsza, w żadnej poprzedniej ciąży takiej nie miałam - uważam to za dobrą wróżbę.
Aaaaaa co za piękny dzień 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lipca 2015, 12:31
29t4d
73 dni do TP
74% ciąży za mną
Już około 8 cm nad pępkiem poczułam kopniaki maluszka - 2 razy
zaczęło się od bólu żeber, a teraz takie wrażenia 
Teraz toczę też batalię z bólem bioder, które dodatkowo po całej nocy od leżenia na bokach były lekko opuchnięte, zaróżowione i na jednym wyszło kilka drobnych żylaków. Żylaczków już nie cofnę, ale od kiedy po 3-4 razy dziennie masuję biodra i nogi z użyciem zwykłych balsamów, to już rano nie są opuchnięte ani zaczerwienione, bolą w nocy mniej. :] Mam nadzieję, że sytuacja całkiem opanowana :]
od nieszczęsnej a może szczesnej polowy maja - która jednak zmienila bardzo dużo w naszym zyciu minely dwa miesiące. Jestem bardzo ciekawa wynikow, czy cos się poprawiło ??????
Badania dopiero w sierpniu wiec jeszcze troszkę czasu.
Aktualna suplementacja mojego męza
rano :
essentiale max ( a nie forte) + l karnityna i co drugi dzień androvit
wieczorem:
essentiale max + co drugi dzień salfazin
Boże zostało tylko 34 dni!!! to już 9 miesiąc? kiedy to zleciało?
czas zapierdziela jak szalony! miałam jeszcze poczekać ale już właśnie zamówiłam łóżeczko i materac i tak uważam że trochę późno:/ przez te ostatnie nerwy wszystko odłożyłam na dalszy plan. A dziś jak spojrzałam że to 9 miesiąc to się przeraziłam że nie zdążymy ze wszystkim tym bardziej że mam przeczucie że zacznie się wcześniej, właściwie to w każdej chwili może się już zacząć no nie? dobrze że spojrzałam bo na łóżeczko się czeka od 10 do 14 dni roboczych!!! od razu zadzwoniłam do faceta od wózka żeby już go wysyłał bo nie ma na co czekać, wolę go wystawić na razie w folii na balkon ale mieć komfort psychiczny że on już u Nas jest. Jak dziś go gościu wyślę to w piątek, najpóźniej w poniedziałek będzie. Uff... czasu jest na prawdę coraz mnie a ja zamiast dopakować moją torbę, kupić piżamę, kapcie, biustonosze to kupuję ubranka małemu na 80cm... powaliło mnie totalnie już z tymi ubraniami, a tu jeszcze wanienki nie mamy, aspiratora do noska i pokrowca na przewijak.
muszę się w końcu ogarnąć, dokończyć prasowanie już nie wspomnę o tym że mamy w mieszkaniu totalny rozpier**l. Dzisiaj będziemy montować pułki w sypialni i na korytarzu, i umywalkę w łazience. Trzeba w weekend posprzątać gruntownie bo w szafach to jest jeden wie4lki bajzel, chociaż małego rzeczy mam poukładane ale reszta to jakiś dramat. Trzeba poprać zasłony i firanki bo odkąd się wprowadziliśmy (tj, koniec października 2014) to one pralki na oczy widziały. Jeszcze zostanie nam kupno lampy do salony i sypialni jakiś dywan, parawan nawannowy i fajrant.
co do męża to zobaczymy jak to będzie, puki co jest do rany przyłóż
zobaczymy na jak długo. Pod moją nieobecność skręcił sofe, zamontował szafkę w łazience i zrobił balkon
nawet tuje kupił hehe dobrze mu idzie. Ustaliliśmy kwestie finansowe i te inne też, nawet seksu mu się chce i łazi za mną z wywieszonym językiem no ale ma "kare", teraz to mi się nie chcę był czas na to
przytrzymam go jak najdłużej się da.
dziś 35+1
czuję się coraz gorzej, ciężko mi już bardzo, mam wrażenie jakbym chodziła w betonowych butach
dusi mnie, szybko się męczę, pocę się jak świnia, nie mogę spać nie mogę siedzieć, mam często bóle miesiączkowe. nie mogę doczekać się wtorku i pierwszego ktg i wizyty, jestem ciekawa czy mały się obrócił, ale właściwie to mi już wszystko jedno jak urodzę byle mieć to jak najszybciej z głowy.
jestem gruba! takiego cellulitu ja jeszcze w życiu nie widziałam, na rękach nawet jest
ważę już ponad 90kg.... czuję że od ostatniej wizyty dużo przytyłam. dobrze że to już końcówka.
35tc
36tc
36 tc
36 tc
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2015, 11:11
Nowy cykl, nowa nadzieja
. Nie będę się nastawiać psychicznie, że uda się za pierwszym razem przy CLO, ale na pewno moje nadzieje będą teraz dużo większe, będzie we mnie więcej optymizmu.
II faza ostatniego cyklu była dla mnie taką małą męczarnią psychiczną, pewnie z tego względu, że działy się rzeczy, które wcześniej nie miały miejsca (temperatura, dziwne terminy plamień) i niestety ale bardzo się nakręciłam, że będzie dzidziuś, ba !!! nawet byłam w stanie dostrzec na teście cień, cień, cień cienia !!!!, ale beta wyjaśniła wszystko. Był dół, były łzy w samotności, nie chcę aby mój mąż widział, ze płaczę z powodu kolejnego niepowodzenia. Aczkolwiek zauważył, że coś jest nie tak i chyba wiedział o co chodzi. Kochany jest 
7cs 6dc
Jak zaczynałam moją przygodę z ovu, w życiu bym nie pomyślała, że dojdę do tego etapu, że to będzie 7 cs. Naiwnie wierzyłam, że uda się wcześniej, ale teraz już wyzbyłam się naiwności.
Jestem wykończona, najpierw to wesele w domu, kłotnia z mezem, zanim odespałam to była sroda a w piatek o 6 rano juz wyjazd na Master Trucki, ogólnie impreza masakra- upał 35 stopni to na lotnisku, zero cienia, zero wiatru, kible tylko toi toi w srodku mozna bylo wytrzymac z 30 sekund taka sauna, że się człowiek rozpływał.Zero bierzącej wody. Grubi faceci chodzili sobie bez koszulek z wywieszonymi bebechami az do zrzygania.Dobrze, że chociaz samochody fajne do pooglądania.
Ja od piąteku rano okres - warunki sanitarne masakra, a tak mi bol dał w kość, że ledwo zyłam jeszcze na tym słońcu. Leciałam na ketonalu przepijac piwem ;/
W piątek wieczorem jak juz bylismy w hotelu łyknelam jeszcze jakiś ibuprom sprint max i do tego dostałam moich boli w klatce piersiowej, a tetno mialam chyba ze 150, brzuch nie przeszedl, w pokoju duszno jak w piekle - myslalam ze zejde. Musialam przykryc sie mokrym recznikiem i w takich spazmach dopiero usnelam - reszta dni wygladala podobnie. Dawno mnie tak nie bolalo az mna szarpalo, ostatnie takie akcje mialam jeszcze gdy rosly sobie u mnie tobiele. Takze dzisiaj dopiero jest pierwszy dzien od 5 dni kiedy nie czuje bolu, ale tak mnie wykonczyl ze nie moge dojsc do siebie plus te nie przespane noce- potrzebuje odpoczynku!
W czwartek mielismy jechac ze znajomymi na weekend nad morze ale widze prognozy to chyba zmienimy plany i pojedziemy na słowacje do tatralandii.
Dziś mój męzowaty ma wizyte u androloga. Chodzi od poniedziałku taki nabuzowany, że masakra. Wypchałam go wkońcu na badanie hormonów - na szczescie wszystkie w normie.
Zobaczymy co dziś powie androlog. Wczoraj oczywiscie sie z nim jeszcze poklocilam bo chcialam wejsc z nim do tego lekarza a on powiedzial ze NIE, bo on nie jest idiotą wie o co ma pytać itd, nosz kurde już to widze, pewnie sie zestresuje i zapomni jezyka w gebie! W końcu stanelo na tym, ze ma mnie pod koniec zawolac juz po badaniu... ale jak mu wsadzi w palca w dupe to mysle ze zapomni jak sie nazywa a co dopiero mnie wołać ;/ wiec chodze zła z tego powodu ale takim fochem zarzucił ze jak sie znowu odezwe to stanie na tym ze sobie pojedzie sam ehhhh co ja juz z nim mam...
oprocz tego jestem zaniepokojona naszym poprzednio cyklowym sercowaniem - kiedy ja odpuscilam z namawianiem i czekalam tylko na jego inicjatywe AZ DWA SERCA NA 28 DNIOWY CYKL wooow oczywiscie nie trafione, ale coz tez ma to gdzies.
Czuje sie tak bardzo z tym sama ze masakra.
I tak z innej beczki pytanie- jest mozliwe przesuniecie owulacji w stanie wysokiego podniecenia seksualnego?
15+5
Dziewczyny czy Wy w ciąży w tym samym tygodniu co ja czulyscie sie tak cukierkowo?
Ja czasami wręcz zapomina ze jestem w ciąży bo tak dobrze sie czuję..
Czy tak w ogóle jest w drugim trymestrze?
a ja mam od kilku dni mega doła... oraz mniej wierzę w to że się uda... całe życie zawsze pod górkę
((
Wczoraj mój m mnie tak wkur... że się poryczałam i poszłam spać.
Wróciłam po 12h z pracy a że pracuję w markecie to nie leżałam tam, a on do mnie że zjadłby coś i zaczął dawać mi do zrozumienia żeby mu kolację zrobić. O rzesz Ty to ja wracam o 22 i mam kolację jaśnie panu robić - bo przecież służąca jestem do jasnej ch...., jak się wściekłam to powiedziałam co myślę i się rozpłakałam... Zjadł zupkę chińską...
Ale odrazu zaczął inaczej gadać.
Poszłabym już na urlop i gdzieś wyjechała żeby się zresetować trochę bo mam dość...
Ponad miesiąc bez wpisu, jest szau 
Ale miałam pewne powody, może kiedyś się z tego wszystkiego tutaj wyrzygam ..
W każdym razie wciąż na różu siedze, jak widać. Wykres prowadzę do własnej wiadomości, niestety w kwestii CZYTANIA ze zrozumieniem mają tu co niektóre problem a ja nie będę tłumaczyć pińcet razy że TEMPARATURA idzie do GÓRY przez LUTEINE .. i na prawdę nie jest mi już po 12 miesiącach i 7 cyklach do śmiechu ..
Ale walcze. Chłopa faszeruje. I daje nam czas do września, czyli jakieś 2 - 3 cykle ..
2 dc a ja czuję sie jak jakaś nakręcona
Zwykle podczas okresu nic mi się nie chciało, nawet ćwiczenia sobie odpuszczałam chociaz na 2 dni a tu prosze bardzo, czuje sie jakas podekscytowana, pełna optymizmu i chęci do działania. Staram sie nie mysleć że jeszcze 2 tyg i działamy, ale jak tu nie myśleć skoro to takie ważne...
Mam nadzieję, że się uda 
Tymczasem lecę ćwiczyć
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2015, 13:55
Pomagam pewnej dziewczynie ktora lada moment rodzi a nie stać ją na nic .Wszystko jej załatwiłam wózek, łóżeczko,ciuszków bardzo dużo ,dziś kolejny raz pojechałam po ciuszki co inna kolezanka oddawała i tak przeglądałam je wszystkie aż łzy w oczach i nie mogłam się powstrzymać odłożyłam pare ciuszków które spodobały mi się.Niewiem co się ze mną dzieje ale chciałąbym żeby sie udało wkońcu wiekszość moich koleżanek w ciąży dodaja zdjęcia chwalą sie a mnie to szczęście nie chce spotkać.Czy ja kiedykowiek dam mojemu synowi rodzeństwo? ehhhh
Ciąża rozpoczęta 23 czerwca 2015
Podczas starania się o dziecko szczególnie wartościowymi owocami są: maliny, morele, brzoskwinie i czerwony grejpfrut. Ciesz się nimi i jedz je do woli!
11dc
I udało mi się dzisiaj dostać na laparoskoipię, pakowanie na łeb na szyję, pojechałam jak szalona.. Jeszcze w ogóle mega szczęscie bo zarówno profesor jak i mój kochany lekarz są na urlopie, ale Pani oddziałowa była tak kochana, że jak już ktoś się nie zgłosił i jest dla mnie termin to załatwiła też lekarza, który pojął się zabiegu.. Przyjechałam, mówię co i jak, Pani mnie bada (mega delikatnie, pierwszy raz spotkałam taką kobietę - ginekolog) i mówi, że ona się tego nie podejmie, że ten mięśniak albo endometrioza (bo też sama nie wiedziała) jest tak ułożony, że ona nie wie, czy da potem radę to zszyć i że jej zdaniem to więcej zaszkodzi nic pomoże. Mówię, że miałam przy okazji mieć zrobione drożność jajowodów i że profesor chciał zobaczyć jak to wygląda od wewnątrz.. Pani poleciała do jakiegoś kolejnego profesora na konsultacje.. I podjęli decyzję, że laparoskopii nie zrobią bo jak profesor chce zobaczyć jak to wygląda to powinien zrobić to osobiście a nie podsyłać komuś.. I moje AMH chyba na prawdę jest jakieś kiepskie bo jak powiedziałam wynik to pani od ręki załatwiła mi na jutro badanie drożności jajowodów.. Powiedziała też, że sprawdzą przy okazji tym badaniem jak to coś mięśniak/endometrioza wpukla się w ścianę macicy.. Bardzo się cieszę, że udało się chociaż z tym badaniem.. Zapytam jutro tylko czy widzą ten pęcherzyk bo testy nadal wychodzą negatywne i sama nie wiem czy ten cykl na coś się zda..
I takie moje spoztrzeżenie.. Pani doktor rozmawiała z jakimś lekarzem o swoim dyżurze.. Była w pracy od wczoraj od 8.00 czyli jakieś 36h w pracy.. Dyżur nie wyglądał jakby miał się szybko skończyć a ona jutro od rana robi laparoskopię.. Nie wiem czy w nocy w trakcie takiego dyżuru śpi.. Ale tyle godz to lekkie przegięcie.. Wiadomo, żezmęczona szybciej popełni błąd..
I wracając do mojego cyklu to rano test owulacyjny był nadal negatywny.. Poczekam do wieczora i powtórzę, ale wydaje mi się, że gówno z tego cyklu będzie.. Pęcherzy w 9dc miał 20mm, jak do jutra nie będzie owulki to pęcherzyk zostanie gigantem albo zacznie sie zapadać i gówno z tego.. Oczywiście jak tylko się uda to jutro zapytam o jego wymiary i będziemy się starać.. Muszę tylko zapytać czy możemy.. Bo słyszałam, że to badanie bolesne i kilka dni się cierpi, ale nie wiem..
I Pani rzuciła tak gdzieś mimochodem, że u Nas w razie W nie ma rządowego in vitro.. Najbliżej w Łodzi..
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2015, 15:50
Dziś nie wytrzymałam i zrobiłam ten cholerny test i po co ? w nocy wstawałam kilka razy na siku i test zrobiony z moczu bez odpoczynku i nie przetrzymanego .... pierwszy w sumie nic a później po kilku minutach pokazała się kreska nie jakaś tam mocna ale dość widoczna a drugi test z moczu przetrzymanego po jakichś 3-4h i pod światło ciężko cokolwiek dojrzeć
mój M nic na nim nie widział ..
i co ja mam myśleć ? 
...................................................................................................
biust mam powiększony pewnie o rozmiar bo biustonosz mi się odbija a do tego jest obolały że otarcie lekki dotyk sprawia mi ból i po pracy założyłam sportowy i zauważyłam dziś grube niebieskie żyły ciągnące się od obojczyków aż do spodu piersi a pod nimi te żyły są aż zgrubiałe
biegam na siku a teraz wypiłam kawe i w ciągu 15 min byłam aż trzy razy w toalecie senna jestem i to okropnie marzę tylko o tym by się zdrzemnąć :`/ a te testy mnie wkur.... >
czy ja mogę zasnąć i obudzić się za dwa tygodnie ? na razie nie krwawie i w sumie nie plamie jakieś tam plamki miałam śluzu żółto ,kremowo -brązowego ale to rano może to tylko po wczorajszym
sama nie wiem już nic nie wiem wierzyłam w to że się uda mój M nie wierzył i nie spodziewał się nawet i nie jest zadowolony z tego testu powiedział że dla niego na razie nie jestem w ciąży póki nie zobaczy na monitorze maleństwa
ja w sumie też tak uważam dlatego ten moment wolała bym przespać i pójde do gina jeśli nie dostane krwawienia najwcześniej 5 sierpnia a w poniedziałek pójde do lekarza rodzinnego po duphaston bo teraz zaczęłam brać mam całe opakowanie jednorazowo wzięłam 3 tabl. i później po 1 dwa razy dziennie tylko nie wiem czy nie za mało ?
....................................................................................................
i na dodatek dopadło mnie przygnębienie z powodu moich utraconych bliźniaków tak bardzo mi ich brak teraz miały by jakieś półtora roku
11 sierpnia minie dwa lata jak ich nie ma
jest mi strasznie smutno ....a dziś to już z humorem przechodzę sama siebie drażni mnie wszystko chce mi się płakać siedzę sama bo chłopcy są na wakacjach ja pracuje na pierwszą zmianę i teraz sama w domu ! M w pracy do późna chce się przytulić a nie mam do kogo 
.....................................................................................................
wygrzebałam wynik z 21 dnia cyklu
Progesteron -15.20 ng/ml
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2015, 17:41
Juz drugi dzien z rzedu przychodze z pracy ledwo zywa tzn wczoraj ledwo na oczy patrzylam wiec juz po 19tej polozylam sie spac. Zasnelam jak male dziecko. Przebudzilam sie o 23, napilam sie i dalej poszlam spac. Wstalam o 3:30, poszlam do pracy i co? Do domu wracalam ledwo stojac na nogach a gdy polozylam sie na chwilke na lozku to juz odlatywalam wiec szybko sie pozbieralam. Cos czuje ze dzisiaj bedzie powtorka z rozrywki i tak samo jak wczoraj pojde spac.
Zaznaczam: ze ja spiochem nie jestem
potrafilam pospac z 2-3 godz i trzymalam sie do pozna. Ale te ostatnie dni sa baaaardzo dziiiiwne...
Hmmm... Ciekawe jak skonczy sie ta historia
kiedys uslyszalam, ze potrafie trzymac napiecie
wiec nie zawiode i tym razem 
cdn
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2015, 17:55
27 dzień Cyklu.
Czar powoli pryska..
Zaczęłam plamić, już wiem że dostane okres jutro albo pojutrze.
Ja pierdole no ..
!
Ostatnie podglądanie całkiem dobrze 
pęcherzyki 19,5 i 16,5 ; całkiem ładnie ten mały podskoczył
niestety endo kiepskie bo tylko 7,5 chyba że do jutro jeszcze podejdzie...
Dziś Ovitrelle i jutro ostatnia IUI
Nie wiem co ze mną będzie jeśli teraz się nie uda 
Moja dzisiejsza wizyta u pani doktor niewiele wyjaśniła. Na chwilę obecną na ciążę pozamaciczną to nie wygląda. Na usg nic nie było widać, poza ładnym ciążowym endometrium. Jutro znowu powtarzam betę i zobaczymy ile wyjdzie. Już nawet pisać o tym nie za bardzo mi się chce.
Dziś mam urodziny, bardzo poproszę o prezent od losu, byłoby pięknie!
Wczoraj byłam u koleżanki, która urodziła w sobotę, jakie to szczęście...
Z kolei druga koleżanka stwierdziła, że jakoś inaczej wyglądam, że jestem
taka piękna na buzi i czy przypadkiem nie jestem w ciąży, bo wie że się staramy.
Jestem, wierzę w to 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2015, 19:43
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.