Spotkałam dziś znajomą, która po 3 latach małżeństwa doczekała się dziecka...przez prolaktynę nie mogła zajść, pocieszyła mnie, że pobrała tylko miesiąc i juz była w ciąży i to nie lek na receptę ale tylko takie ziołowe tabletki. Powiedziałam jej, że straciliśmy maleństwo w 11 tc i powiedziała, że wie, że nam się uda. Szkoda, że jej życie trochę sie posypało. Chyba się rozwodzi, maż jej trochę za dziecinny jest, małolat taki, mimo iz są w jednym wieku. Ma w głowie tylko zabawę a nie rodzinę. Choć na fb widzę, że syna kocha nad życie. Ehhh....dlaczego tak się dzieje. Ja wierzę, że będzie nam dane szczęscie i to już niedługo. Jestem cierpliwa
czas i tak upłynie, zajmuję się życiem i nami
chcę by mój mąż był szczęśliwy!
Wiem, że moje szczęście jest po prostu bardzo duże i idzie do mnie małymi kroczkami

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2014, 15:09
Prawie miesiąc nie pisałam , a to dlatego że zwyczajnie nie mam czasu. Po pracy jestem zmęczona i mam ochotę od razu zasnąć,a w wolne dni odpoczywam. Internet poszedł w odstawkę
. To chyba dobrze, bo kiedyś byłam nieźle uzależniona ...
Wczorajszy dzień w pracy miał być moim ostatnim.Zabrałam z szafki wszystkie rzeczy. Plan był taki,że przychodzę w poniedziałek i daje wypowiedzenie, ale już mi przeszło i chyba zostanę.
Nie daję już rady. Ostatnio ciągnęłam trzy dyżury po 12 godzin. Moje nogi dostały nieźle popalić. Miałam dziwne sny, budziłam się w nocy i nie wiedziałam co się ze mną dzieje.
W robocie zaszły zmiany,przez które mamy dużo więcej pracy, nie wyrabiamy się,a o przerwie nawet 5 min można zapomnieć. Jest zamieszanie,każdy biega, a szefowa na każdym kroku opieprza... Co się nie zrobi,zawsze źle
. Naprawdę ostatnio miałam dość. Czułam zrezygnowanie i to,że więcej nie wytrzymam. Chciałabym popracować tam jeszcze cały sierpień,a potem zobaczę. Oczywiście oglądam się za czymś innym,ale na razie NIC.
Wlasnie moj D. przyznal sie, ze zazdrosci kumplowi coreczki i ze bedzie musial zrobic badania! Nie moge w to uwierzyc
tak duzu mu o tym mowilam az w koncu sam zrozumial
ciesze sie z tego powodu ale jest mi tak samo przykro, ze na dzien dzisiejszy nie moge urodzic mu dziecka
Nam 
Czekam dalej na rozwoj wydarzen z tego cyklu i naprawde chcialabym uczynic go najszczesliwszym czlowiekiem na ziemi :-*
12 tydzień + 4 dzień
54,6 kg
CRL 55,16
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/82ef7e80206b.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2016, 18:55
Dzisiaj odbyl sie chrzest swiety Julianka. Ceremnia odbyla sie w naszej parafi st. Josef a przyjecie w polskiej restauracji Wawel. W sumie poszlo szybko i sprawnie. Julianek zaciekawiony patrzyl w kosciele na gosci i co tez sie dzieje. Nie plakal przy zamoczeniu woda glowki a wrecz przeciwnie byl bardzo grzeczny i o dziwo bardzo cichy a normalnie to mu sie buzia nie zamyka. Potem zjedlismy jeszcze obiad w restalracji, tort, ciasta, kawka, piwko i o 16- tej zaknczylismy imprezowanie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2015, 21:28
Dziś 10 dc i ostatnie zastrzyki za mną. Teraz tylko czekać na poniedziałkową punkcję. Według usg mam sporo pęcherzyków, zobaczymy po pobraniu ile będzie dokładnie. Zaczyna mnie dopadać lekki stres.
30t0d
70 dni do TP 
W ostatnim czasie maluszek sporo się ruszał, ale od wczoraj godz. 13.00 był mniej aktywny. Potem w nocy też cisza. Rano po wypiciu kakao trochę się wiercił i naliczyłam mu te 10 ruchów, chociaż nie były to mocne kopniaki. Potem jednak dla pewności chciałam go jeszcze zachęcić do brykania, ale nic z tego - nic nie pomagało, nie reagował na postukanie palcem brzuszka, na wypicie chłodnej wody, na zmiany pozycji ani nawet na ciszę i spokój... czasem coś poczułam, ale rzadko i bardzo, bardzo słabo... po 4 godzinach wpadłam w panikę, płacz, chciałam jechać do szpitala i powiedziałam P., że maluszek słabo się rusza, że chcę do szpitala, by sprawdzili.
P. powiedział, bym jeszcze na chwilę się położyła nim pojedziemy, no i "pogadał" z synkiem, pozaczepiał go i sukces, Arturek zaczął brykać i od tamtej pory wszystko jest ok
Moje zmartwienia rozwiane 
Zauważyłam dziś w pamiętniku Barbie24, że miała podobną spokojną noc z Filipkiem w brzuszku. Mam nadzieję, że zmieni się pogoda, upały odejdą w siną dal, bo straszna duchota ostatniej nocy mogła przecież zniechęcić Arturka i inne nasze maluszki do aktywności.
Witamy belly ciocie 
Co u nas? Hmm, jak zawsze cudownie
naprawdę jest dobrze. Życie jest piękne. Jeszcze cudowniejsze, gdy rano budzisz się i odwracasz głowę, a ten mały człowieczek patrzy się na Ciebie i na jego twarzy pojawia się uśmiech od ucha do ucha
mój kochany 
U Tomusia nadal nie widać żadnego zębolka, no nic czekamy cierpliwie
tak nie mogę się go doczekać a potem tylko pewnie będę zęby zaciskać jak będzie mnie gryzł
Tomcio jest cały czas na cycusiu, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa
nie tylko oczywiście.
Od jakiegoś czasu Królewicz ma swoje stałe posiłki:
- o 10-11 kaszka Nestle (próbowaliśmy jabłkową, bananową, brzoskwiniową, malinową) wszystkie pyszne!
Tomcio uwielbia. Alergii-brak. Kolejny powód do radości 
- około 13-14 zajada obiadek albo większy deserek (częściej są to deserki, ponieważ Tomcio bardziej je preferuje
chociaż rosołek to wcina aż mu się uszka trzesą. Podaję mu tylko jeden słoiczek dziennie, bo nie raz jak dałam dwa to ulewał tym strasznie więc uznałam, że to za dużo dla niego i nie daję więcej.
Oczywiście pomiędzy posiłkami nie obyło by się bez jakiegoś flipsa "tygryska" które uwielbia, czy herbatnika 
Co do spania to ostatnio Tomcio nas zaskoczył
kilka dni temu głośno mówiłam, że nie pamiętam kiedy ostatnio ten mały Bubuś spał w ciągu dnia 3 godziny (chodziło mi o spanie jednym ciągiem) w wózku jeszcze jakieś 2 miesiące temu zawsze tyle spał
zresztą nigdy nie mogłam na niego narzekać bo zawsze ładnie spał w dzień. Od czasu do czasu zdarzył się może jeden dzień kiedy tego snu chyba nie potrzebował
a tak to zawsze były drzemki po 1-2 godz.
No to wracając do tego co chciałam napisać, otóż tego dnia Tomcio po dwóch drzemkach ( jednej około 9 a drugiej około 12, które nawet nie trwały godzinę ) gdy po obiedzie położyliśmy się na łóżku mój synuś sam zasnął - momentalnie gdy dałam mu smoczka i spał 3 godziny!
i tak jest do tej pory znowu. Chyba teraz więcej snu potrzebuje
byłam dlatego zaskoczona tym zachowaniem bo Tomcio w dzień to albo zasypia bo jedzeniu albo w wózku a tak sam od siebie na naszym łóżku to rzadko.
Moje Złote Dziecko!
No kocham Go do szaleństwa..
Wieczorem ładnie zasypia w swoim łóżeczku
po jedzeniu czasami jeszcze sobie rozmawiamy, się wygłupiamy a gdy zacznie marudzić wiem, że to znak i idzie spać
oczywiście bywają też takie dni kiedy obrazi się na łóżeczko i pomimo całusków i trzymania za rączkę nie chce w nim zasnąć. Prosi wtedy swoim płaczem by go stamtąd zabrać i zasypia wtedy między mamusią a tatusiem
a potem odkładam go do łóżeczka
mi to kompletnie nie przeszkadza, patrzę na to w ten sposób, że jest jeszcze mały i czasami potrzebuje może takiego zasypiania. Nie mam jakiegoś parcia by MUSIAŁ zasypiać w swoim łóżeczku, choć w większości jego przypadkach tak właśnie jest
bywają jeszcze też takie dni gdy musi zasnąć na mamusi! ale to naprawdę baaaardzo rzadko
z jednej strony ubolewam bo KOCHAM TO!
uwielbiam jak jest wtulony we mnie, czuje moje ciepło, bicie serce, czuję jego zapach
a z drugiej strony już troszkę jest tego ciałka do noszenia i ciężko mi już na koniec dnia 
Mam cudownego syna!
Nie umiem się na niego gniewać. Jest taki słodki, uroczy, kochany! Ah mogłabym wymieniać i wymieniać
jest już taki cwany, że jak go trzymam to wyciąga rączki do tej rzeczy która chcę złapać np. Jak stoimy przy łóżeczku to sięga po karuzelkę, jak siedzimy na łóżku to sięga po pilot.
Tak szybko rośnie, uczy się wszystkiego z każdym dniem
niedługo skończy PÓŁ ROCZKU! a ja chcę by był nadal moim dzidziusiem!!! 
No i spam Tomusiowy. Urwis mały 






MOJE WSZYSTKO


Tak prezes się rano wyciąga 





Moje szczęście!
Twój uśmiech daje mi wszystko..

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2015, 23:21
Ciąża zakończona 21 lipca 2015
Karol, 10 punktów w skali Apgar, 2800g, 50cm.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2015, 14:54
Mały Karol na świecie -21.07.15 godz. 11.22
29dc 12dpo
No i negatyw. Jutro pewnie tez wyjdzie negatyw a w srode przyjdzie @
Prawdopodobienstwo pozytywnego testu: 68%
Pkt. 64/100
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2015, 08:10
Przyznam, wchodzę czasami na ten portal, czytam pamiętniki, obserwuję kilka dziewczyn, z całego serca im kibicuje, ale irytują mnie komentarze typu " nie poddawaj się", "dasz radę", "jeszcze będziesz mamą" choć widzę, że one same czasem dostają co miesiąc "kule w łeb" w postaci miesiączki.Jak to jest?łatwiej jest pocieszać?rozumiem...ja też potrzebuję wsparcia, ale po tylu nieudanych próbach nie chcę, aby mi ktoś mówił, że dam radę... bo dam, na tym polega życie, na dawaniu sobie rady we wszystkim...życie jest okrutne przesłane chwilowym szczęściem.
Wykres pokazał 25% ciąży za mną, 9t6d... aaaa fajnie.
Ale to również 3 tydzień moich wymiotów i tak jak jutro wskoczy 11 tydzień ciąży, tak też jutro wskoczy 4 tydzień wymiotów.
Dzień czy dwa lepsze, potem musi to powrócić z nawiązką...
Wieczór i noc, a właściwie 2.30 w nocy dały mi nieźle popalić. To jest coś, czego się nawet nie da opisać... soki trawienne, woda, żółć, ślina. Na szczęście mąż jest w każdym momencie tych moich 'przyjemności', z prędkością światła znajduje się przy łóżku. Wtedy już niestety nie myślę o dzieciach, a wije się, może nawet nie z bólu, nad miską, czasem w postaci leżącej, czasem siedzącej. Można by powiedzieć normalne, taka fizjologia, takie uroki ciąży, jednak mimo wszystko chce się dopatrzeć w tym głębszego dna, jak to ja... Może przez te przejścia jeszcze bardziej będę kochała te nasze dzieciątka, jeszcze bardziej dostrzegę to, że pojawienie się ich na świecie, a najpierw w moim łonie to jeden z cudów wszechświata. A właściwie największy cud... pojawienie się nowego życia.
Na chwilę obecną nie jest dobrze ale co nas nie zabije, to nas wzmocni... będzie co wspominać. Zastanawiam się tylko nad jednym, gdyby to była ciąża pojedyncza czy też bym tak to wszystko przechodziła.
Boję się troszkę o te Kruszynki... czy to nie ma na nie niekorzystnego wpływu, przecież przy tych wymiotach w środku rusza mi się dosłownie wszystko 
Także Kruszynki trzymajcie się mocno. 
Rozpoczynamy kolejny cykl starań.
Ten cykl co minął trwał 45 dni. Jakaś paranoja... Było trochę stresów, nerwówki. Mój M. zaczął nową i wszystko było z tym związane...
Skończyłam brać żelazo, witaminę D. Muszę powtórzyć morfologię na to zobaczyć czy wyniki się polepszyły i zapytać się czy mam kontynuować branie tych suplementów.
Biorę cały czas ten Cyclodynon. Jedno opakowanie skończyłam. To jest jakieś ziołowe coś co ma mi pomóc zajść w ciążę. Czytałam że często dziewczyny po pierwszym opakowaniu zachodziły więc może mamy jakiś cień szansy...
Nie wiem... Zobaczymy...
Niedziela, odpoczynek, własnie gotuje rosołek. Moje samopoczucie jest dobre, chociaż meczą mnie mdłośći i w nocy okropny głód. Muszę jeśc cokolwiek co 2 godziny i wtedy juz wszystko jest oki. Ale nadal kresi mi sie w głowie i boli zoładek. Dobrze,ze jestem na urlopie, bo w pracy byloby ciezko
15 dc
Hej wszystkim 
Może coś mi poradzicie bo naszły mnie wątpliwości. Jutro chcę zrobić badania z krwi i moczu. Chcę zrobić badania podstawowe, glukozę, cholesterol, TSH, FT3, FT4, potas, OB, Aspat, Alat, żelazo, magnez, sód, Rh i grupa krwi (bo nie znam), prolaktyna, testosteron, progesteron, LH, FSH, i przeciwciała: różyczka, toksoplazmoza, ospa wietrzna, cytomegalia, HCV i mocz podstawowy. Nie wiem tylko czy w środku cyklu można robić te hormony??? Czy jest jakiś określony czas cyklu, w którym powinno się je robić. Na internecie są sprzeczne informacje na ten temat.A może jakiegoś badania brakuje? Wolę zapytać bo wiem, że niektóre z Was robiły już badania zlecone przez lekarza. Bardzo proszę o pomoc 
Dziś miałam kontrolne usg, przyjmowała fajna pani dr wiec ja troche podpytałam, sprawdzila mi dokladnie te pecherzyki (bo podczas iui nic nie wiedzialam) i okazuje sie ze te dwa co mialy po 15mm to sie zatrzymaly, jeden z nich nawet maleje juz, a ten pecherzyk co mial pare dni przed IUI 19 mm to w dniu IUI miał 27mm i teraz go nie było, więc pękł
i było widoczne ciałko żółte
Endometrium troszke tylko uroslo bo z 6,5 na 7,5 
od dziś mam brać duphaston 2X1 i kwas foliowy.
No wiec teraz dwa dluuuuugie tygodnie czekania 
No dobra, temperatura dziś trochę wyższa, test owulacyjny jak ta lala, serducho było rano...i teraz milion myśli na sekundę: A może poprawić wieczorem? A może lepiej rano, żeby chłopaki się jeszcze trochę wzmocniły? A jak się nie wstrzelimy? Ech, głupia jestem, nie umiem wyluzować 
Aaa, prawy jajnik napieprza jak szalony!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2015, 17:46
Moje dziecko odkrylo ze posiada konczyny. Najpierw wgapialo sie w swoje stopy a teraz wyciaga rece i na nie patrzy. Wyglada to super - wyciaga prawa reke, obserwuje, po czym z uzyciem lewej reki wpycha prawa do buzi i ciamka
Dziś był piękny dzionek pomimo że pogoda była okropna,ale do rzeczy otóż dziś Tatuś pierwszy raz zobaczył jak Nasze Kochane Cudo kopie mamusię
zobaczył jak brzuszek się poruszył
dla mnie to nie nowość ale on nie mógł upolować tego zjawiska bo Zosiulek nie chciała pokazać tatusiowi jak kopie mamusię
Zosiek tańczy już wszędzie i brzuszek cudnie faluje
ależ to wspaniałe uczucie
ciągle nie mogę uwierzyć że już nie długo będę tuliła w ramionach swoje najcudowniejsze szczęście,swoją KRÓLOWĄ SERC
:-*
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.