Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 24 sierpnia 2015, 11:18

Dobra, kupiłam kolejny test. Jutro - jak będzie okazja - to zrobię. Nie czuję nic, kompletnie. Ani na @, ani na ciążę. 16 dpo - niech już się wyjaśni co i jak...

aniulka89 pragnę zostać mamą:) 24 sierpnia 2015, 11:23

wczoraj zrobiłam test ciążowy, wiem ,wiem za wcześnie ale nie mogłam sie powstrzymać. Jedna kreska ale nadzieja nadal jest:)

34 CS 24 dc
1 cykl po IVF

niech już ten cykl się kończy
plamienia w okresie owulacji, plamienia na kilka dni przed okresem
czyżby macica nie oczyściła się podczas poprzedniej@??
czy to możliwe?

nowa @ zbiera się jak pies do jeża
mam wrażenie, że przyjdzie wcześniej


na wątku IVF nie uzyskałam odpowiedzi czy stymulacja ma wpływ także na kolejny cykl, czy cykl po nieudanym transferze może być dziwny
cycki mnie nie bolą jak zazwyczaj (w sumie dobrze, bo zwykle nawet kroku nie można było zrobić)
mam dosyć tego cyklu
jakiś taki popieprzony


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2015, 12:33

binia29 CUDA się zdarzają. 24 sierpnia 2015, 12:44

11 dc a u nas ,,CISZA''. Serduszek nie ma , mój mąż chce mnie wziąć na wstrzymanie, cwaniak jeden. Będę musiała dzisiaj Go dopaść bo nam płodne uciekną i co?
Synuś już w domku, tak pusto i cicho było bez niego - Kocham Go nad życie. Nie wyobrażam sobie nas jako rodziny bez Niego. Jest On całym naszym życiem i radością. Bardzo się ucieszył z drugiego kota w domu, aż łezki miał w oczach.

Normalnie pisać mi się nawet nie che, masakra jakaś. To pewnie przez to, ze dzisiaj poniedizłek. lenistwo mnie ogarnęło. A jutro jadę na szkolenie i od co :) :) :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2015, 12:51

12 tydzień 6 dzień ciąży

Dziś dostałam wiadomość od swojego gina, że jutro mam konsultacje w szpitalu na oddziale patologii ciąży. Nie powiem, że się nie ucieszyłam. Wierzę, że tamtejsi lekarze coś wymyślą mądrego na moje łożysko i szyjkę, bym wytrwała w ciąży jak najdłużej.

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 24 sierpnia 2015, 12:52

WAŻNE INFO!!!


Decyzją GIF z aptek w całym kraju znikną 3 serie tabletek stosowanych w profilaktyce i leczeniu chorób wywołanych niedoborem kwasu foliowego.
GIF wycofał z obrotu na terenie całego kraju serie produktu Acidum Folicum Richter, tabletki, 5 mg, numer serii: H41042A, data ważności: 01.2016, H45064A, data ważności: 05.2016, H45065A, data ważności: 05.2016.


Podmiotem odpowiedzialnym jest Gedeon Richter Polska sp. z o.o.

Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

Przyczyną wycofania ww serii produktu było uzyskanie wyniku poza specyfikacją, związanego z przekroczeniem parametru czystość chromatograficzna w długoterminowych badaniach stabilności.

6t1d

Dzisiaj rano obudziliśmy się w dobrym humorze :-) Ale żeby nie było tak pięknie to boli mnie pachwina. Nie jest to silny ból, ale uciążliwy. Odbieram to jednak jako dobry znak bo może oznacza to, że rośniemy i macica się rozciąga :-D Oby tak było :-) Rośnij mój przecinku!
Od rana czytam pamiętniki żeby upewnić się czy u mnie wszystko w porządku i czy lekarz miał rację. Okazuje się, że większość z Was tak wcześnie USG w ogóle nie miała, bądź miałyście, ale było widać np tylko pęcherzyk, o żadnym serduszku, czy częściach ciała nie ma mowy... To mnie upewniło w tym, że nie ma co się załamywać i że jesteśmy zdrowi, a beta mnie w tym tylko upewnia :-D
Dzisiaj rano poinformowałam pracodawcę, że nie wracam i że jestem w ciąży. Musiałam to zrobić żeby szybko znaleźli zastępstwo bo już podobno się niecierpliwili. No i teraz w pracy wielka sensacja. Już miałam kilka telefonów. Do jutra będą wiedzieć wszyscy... Ale mam to gdzieś bo u mnie wszystko będzie dobrze :-)Wiem to :-)

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 24 sierpnia 2015, 14:15

A więc już po wizycie. Stwardniał mi brzuch prawdopodobnie od wczorajszego rannego sexu :-( Pan doktor od razu wiedział że nagrzeszyłam w łóżku :-P no nic koniec z sexem :'( ale dla córci zrobię wszystko <3 gin powiedział że jeśli skurcze by były codziennie i po 10 min to wtedy by było krucha a tak to był jednorazowy wybryk i kazał brać nospe :-) także jestem już spokojniejsza :-D


A przed chwilą byłam u mnie dziewczyna i robiła mi paznokcie hybrydowe bo w sobotę mamy wesele i trzeba jakoś wyglądać :-D
A swoją drogą szkoda mi tej dziewczyny bo ma 21lat i że dwa miesiące
temu jej mąż miał okropony wypadek, gdzie przez miesiąc żył jak roślina :-( :-( po miesiącu zmarł,osierocił 3letniego synka a po niej widać załamanie i rozpacz :-( zreszto chwilę z nią rozmawiałam na ten temat i powiedziała że jeszcze nie wierzy że go nie ma :-( :-( tak strasznie mi jej żal :-( :-( ale śmierć niestety jest nieobliczlna i przychodzi w najmniej odpowiednim momencie :-(

aniulka89 pragnę zostać mamą:) 24 sierpnia 2015, 14:27

Plan na najbliższe 4 miesiace:
- kontynuować dalsza naukę niemieckiego i zapisać się na kurs niemieckiego
- oszczędzać co najmniej 400 zł miesięcznie oraz wszystkie nadgodziny które będę miała
- zakupić we wrześniu termometr owulacyjny
- zacząć bardziej aktywne życie , może jakaś Zumba??????
- mniej przeżywać pracę
- zjadać więcej wołowiny
-najważniejsze zrobić WSZYSTKO CO W MOJEJ MOCY abym zaszła w ciążę!!!!!:)

Trzymajcie za mnie kciuki:)

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 24 sierpnia 2015, 15:03

Dzisiaj nasza druga rocznica ślubu. Przez te dwa lata było trochę trudnych sytuacji i kłótni - pewnie niepotrzebnych, ale razem stawiliśmy im czoła i razem daliśmy radę. Wiem, że razem przebrniemy przez wszystko, choćby nie wiem co się działo. Oczywiście były nie tylko trudne chwile, bo było też wiele radości i uśmiechu, no i oczywiście bardzo dużo miłości.

Świętować będziemy w domu, chociaż M jeszcze o tym nie wie :P. Jako, że poniedziałki mam wolne, to miałam czas żeby przygotować jakiś taki fajniejszy obiadek, na który będzie pierś z kurczaka nadziewana pieczarkami i oscypkiem, kurczak w każdej postaci to ulubione danie mojego męża :). Na deser tarta z jabłkami, bitą śmietaną i lodami :). Mam tylko nadzieję, że M wyjdzie normalnie z pracy, bo ostatnio często zostawał po godzinach :(. Co prawda pisał, że nie ma dzisiaj takiej opcji żeby został dłużej, ale z jego prezesem to nigdy nic nie wiadomo.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2016, 19:36

No swietnie, obudzilam sie dzisiaj z okropnym bolem gardla i katarem, jakbym jeszcze tego potrzebowala

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 24 sierpnia 2015, 15:28

Koncze 7 tydzien, niby magiczna siodemka, ale dla mnie byl magiczny jak kazdy inny :) nie wiele sie zmienilo, nadal nie mam mdlosci ale moje kolezanki tez nie mialy widocznie jestem ta szczesciara :D piersi bola, ciagle jestem glodna no i spac mi sie chce hehe ;) moja madra ksiazka mowi ze moje dzieciatko jest wielkosci malinki, a je conajmniej jak maly arbuzik! :D znaczy ja jem za niego i wszyscy sie smieja ze to dlatego juz widac mi brzuszek, ale w koncu moja macica jest teraz wielkosci grejfruta a takiego owoca juz nie tak latwo ukryc ;) nie opiszcza mnie dobry nastroj i pewnosc ze wszystko bedzie dobrze - u Ciebie Promyczku tez!! -
do spotkania z moja malinka jeszcze tydzien :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2015, 18:24

Zireael Smętnik 24 sierpnia 2015, 15:57

Szał wyprawkowy i wicie gniazda trwa! Zwariowałam :-) Jest cudnie :-)
Coraz mi ciężej z brzucholem, napina mi się skubaniec jak za dużo się poruszam. A ruszam się dużo i żwawo, bo tyyyyyle jest jeszcze do zrobienia! Poukładać, pomyć, posprzątać w każdym kącie! Bardziej niż porodu, to się boję, że nie zdążę :-)

W weekend byliśmy na szkole rodzenia. Nie był to mój faworyt ze wszystkich szkół w moim mieście, ale niestety tylko tam nam terminy pasowały. Generalnie prawie niczego nowego się nie dowiedziałam, mam nadzieję nadal na notatki Zelmy (chodzisz jeszcze?).
Ja się nie dowiedziałam, ale mąż się dowiedział. Oczy miał jak 5 zł. Przerażony. "Ten poród to jest jednak jakaś masakra, Boże, szczerze Ci współczuję...". Od tej pory prawie mnie na rękach nosi, z resztą naoglądał się też innych ciężarnych, był świadkiem kłótni kilku par przy nauce kąpieli (Jakaś para:"Co ty wyprawiasz, dziecko chcesz utopić!!!" My: "Kochanie, świetnie Ci wychodzi!"), posłuchał o zachciankach, histeriach itd. Stwierdził, że jestem idealną żoną, idealną ciężarną i że mi dziękuje :-) Więc od soboty prawie mnie na rękach nosi, sam zachęca do leżenia, zabrania prasowania i takie tam. Wcześniej trochę nie dowierzał, trochę się nawet obrażał, myślał że przesadzam :-)

Do pracy już mi się nie chce strasznie chodzić. Pomijam już popękane majtki i ból kręgosłupa przy siedzeniu, ale zwyczajnie trudno mi się skupić. Tu pacjent płacze, a tu Staś kopie...Echh, mam wyrzuty sumienia z obu stron - że zaniedbuję pacjentów i że za mało myślę o dziecku. Tzn pacjentów jakoś strasznie nie zaniedbuję, to co się dzieje ze mną, sama perspektywa przerwy, ciąży, wiele korzyści niesie i nowe wątki otwiera. Ja sama mam wrażenie, że na pewne rzeczy inaczej patrzę, jakoś głębiej je rozumiem. No ale uwagą się muszę dzielić. Hehe, taki trening przed pojawieniem się drugiego dziecka :-)

Valhalla Nieśmiałe starania 24 sierpnia 2015, 16:01

Od tego miesiąca, czyli sierpnia 2015, przestaliśmy z mężem starać się nie mieć dziecka. Martwię się, że z powodów zdrowotnych nie będziemy mogli go mieć.
Póki co badam śluz, kupiłam testy owulacyjne, może od przyszłego miesiąca przekonam się do kupna termomentru. Cykle mam jak w zegarku, 28dni. Wczoraj test owulacyjny pozytywny. Piszę ten pamiętnik, by nie zwariować.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2015, 16:01

Zireael Smętnik 24 sierpnia 2015, 16:05

A, kilka rzeczy na tej szkole rodzenia się dowiedziałam:

1. Odczarowany zupełnie poród w wodzie.
Położna mówiła o nim bez entuzjazmu. O ile jeszcze samo leżenie w wodzie przed parciem jeszcze ujdzie (ale i tak co chwile trzeba wychodzić i ponoć pobyt pod prysznicem daje podobne efekty jeśli chodzi o ulgę w bólu), to już rodzenie do wody nie ujdzie jej zdaniem. No bo rodzi się oprócz dziecka krew, zawsze trochę moczu, czasem i kału plus wody płodowe bynajmniej nie sterylne. I w tym wszystkim dziecię pływa... Ponoć prawie każde dziecko po takim porodzie ma infekcje spojówek i czegoś tam jeszcze. Krocze goi się dużo gorzej (choć ryzyko pęknięcia mniejsze. Chyba...). I kończy się prawie zawsze jakąś infekcją na rękach u położnych (mimo rękawiczek itd). Pewnie co położna, to opinia i co poród to inna sytuacja, ale mi się ostatnie wątpliwości rozwiały. Nie rodzę w wannie :-)

2.Klapki do porodu.
Warto kupić sobie najtańsze i po wszystkim wrzucić do kosza :-) A już na pewno nie polecała przynoszenia ich do domu (bakterie i inne paskudztwa).

3. Dwie bułki z szynką :-) Mieć, żeby móc zeżreć po wszystkim. Bo głód jest wilczy, a jedzenie w szpitalu podłe, albo nie ma wcale (kolacja o 16, a potem dopiero śniadanie!). Generalnie nastawić siebie i rodzinę na dokarmianie, bo z głodu można przy porcjach i jakości szpitalnej się przekręcić.

4. Landrynki do porodu i woda w butelce z dzióbkiem.

5. Przecinanie pępowiny przez męża.
Położna mówiła, że ona niekoniecznie poleca. Bo żeby ją przeciąć musi podejść od strony krocza. A widok ponoć nie jest ciekawy. Mój mąż wcześniej mówił, że jakoś mu na tym specjalnie nie zależy - obawiał się, że coś nie tak zrobi (czytaj krzywdę dziecku, albo mi). Więc pozbył się wątpliwości. Niech tną specjaliści, on będzie całował mnie i dziecko w tym czasie :-)

6. Nie bać się lewatywy. Daje komfort i ulgę. I ponoć nie boli. Jakby położna zapomniała zaproponować, to upomnieć się i nikt z tego powodu krzywo na mnie nie spojrzy, a wręcz się ucieszą (taka wiedza mnie uspokoiła, bo ja często w stresujących sytuacjach regresuję się do dziecka, które wszystkiego się wstydzi i boi, że sprawia problem).

7. Krocze ogolić sobie w domu. W szpitalu, jak potrzebne będzie nacięcie to i tak ogolą (nie wszystko, ale trochę na pewno). A robią to na sucho i najtańszą maszynką. I tu też - po takim szpitalnym goleniu większe ryzyko infekcji.
Więc jak się nie zdąży w domu, albo nie da się rady, a mąż nie będzie skory do pomocy, to zabrać swoją maszynkę i poprosić położną o tą przysługę. Też ponoć nikt nie będzie marudził.

8. Jak najbardziej możliwy jest pierwszy poród bez nacięcia, ale raczej nie w pozycji leżącej. Ja się zafiksowałam na tym temacie, nie chcę nożyczek w pochwie! Szwów też nie chcę! Co do masażu krocza - ta położna była sceptyczna - ale wcieranie olejów (z wiesiołka polecała) jak najbardziej ok!

9. Ponoć po porodzie sn najlepiej się podmywać szarym mydłem. Tutaj ja jestem sceptyczna, ale może za mało wiem...

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 24 sierpnia 2015, 17:21

Jestem po wizycie u mojego lekarza. Muszę przyznać że bardzo mnie uspokoił i przywrócił dobry nastrój. On żadnego krwiaka nie widzi, tym bardziej oddzielającej się kosmówki. A Dzidziuś wygląda książkowo. Wszystko jest w porządku i nie mam wpadać w panikę.
I rzeczywiście plamienia już się nie pojawiły. Dzięki Bogu!
Za dwa tygodnie pierwsze badania prenatalne- cieszę się i troszkę stresuję.

Ale widzę że mój Maluszek ma wolę walki i jest bardzo dzielny, więc będzie dobrze! :)

coliberek Działania..działania... 24 sierpnia 2015, 17:30

Ojejej już poniedziałek!!!

Jutro po porannej kontroli jeeedzieeemy. Ach jak się cieszę.

Dzisiaj istne szaleństwo, ja leżę i nadzoruję rytm prac. Mama i mąż się uwijają, ja od czasu do czasu wstaję sprawdzić czy nie przekombinowali no i...jest ok.

Pomijając przerażenie, ze mi się obluzował pessar, bo za przeproszeniem miałam w weekend straszliiiwe zatwardzenie :( ..dla mnie istna nowość bo nigdy, nigdy nie mam probolemów..

Ale mam wrażenie, że informacje na forach potwierdzaja się z rzeczywistością bo jak w końcu dziś wyszło co ma wyjść to przestałam czuć tak bardzo ten pessar i wszystko wraca do normy. Tak czy inaczej jutro rano kontrola. A w razie czego moze pani gin poprawi ten slodki, kochany , wspierający nasz pessarek i tak bezpiecznie dojedziemy do danii. A tam może mi założą pessar z renifera. haha

Drugim koszmarkiem są gazy. Zwijałam się dziś z bólu, nie wiedząc co się dzieje. Maż panikarz ze łzami w oczach..."Boże, może to wyrostek" ale za kolejnym przeproszeniem wyszedł bąk i kłucie ustało. ufff

My chyba po prostu za dużo wiemy z tych tematów medycznych i przez to jest ciągła, nieustająca schiza. My - w sensie mąz i mama .. a ja to hihii tak jak my wszystkie tutaj karmię się informacjami z netu choć wiem...jak my wszytskie ...że tak się nie powinno robić. :)

Ok..zmykam więc zatem do mentalnego wspierania męża w pakowaniu i z drogi postaram się odezwać. Ze względu na całokształt mamy hotele lepsze niz zwykle rezerwujemy na drogę, więc pewnie będzie dobry internet. :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2015, 17:30

aniulka89 pragnę zostać mamą:) 24 sierpnia 2015, 17:30

21 dzień cyklu
czestomocz jest, biegunka jest, śluz suchy czyli 6 punktów od owufriends z detektora ciąży

Ciąża rozpoczęta 26 lipca 2015

I koniec urlopu :(

dziś mężuś wrócił do pracy po 2tyg laby, ja zaczynam jutro - ciężko będzie po ponad miesiącu nieobecności :/

4dpo i po owu i po IUI no kto by pomyślał że tak się stanie... oby tylko z pozytywnym zakończeniem, tak bardzo bym chciała...

dziś jakieś pozytywne wibracje - obiad schabowy+ziemniaczki+kapusta na gęsto; pranie; i zszycie 3 par spodni... normalnie wiecznie mam lenia a dziś jakoś poszło ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)