Marronek Maluj kolorami, które zostały Ci dane. 9 października 2015, 08:32

Już po wszystkim...
Betę jednak zrobiłam wczoraj - leki mi się kończyły (dupek do dziś, lutinus do jutra), więc zgodnie z instrukcją zrobiłam 10 dpt. Jak można było się spodziewać wynik < 2....

I teraz siedzę w domu, bo do pracy nie dałam rady iść... Patrzę na mój brzuch cały w kropki i blednące siniaki, po zastrzykach. Patrze na moje żyły, na których są widoczne i wyczuwalne zrosty. I wreszcie, chodź to się pewnie wydaje absurdalne, patrzę na moje konto z którego w zeszłym miesiącu na lekarstwa stymulujące i podtrzymujące ciąże poszło prawie 3 tyś złotych...
I zastanawiam się nad jednym - po co to wszystko? Pieniądze można by o wiele lepiej zagospodarować. A brzuch i ręce niepotrzebnie mam "zniszczone".

Czy czuje złość? Może trochę, ale głównie przez zmarnowane pieniądze.
Czy czuje smutek? Może trochę, ale to nie taka rozpacz jakiej się spodziewałam.
Czy czuje żal? Rozpacz? Czy chce mi się płakać i wyć? Nie, nie i nie.
To co teraz czuje to jedna wielka obojętność... Nie mam już siły by dłużej walczyć. Nie mam siły by wstać z łóżka. Nie chce mi się już nic. I nic mi już nie zostało...
I jakby tego było mało z moją tarczycą jest coraz gorzej...

To koniec... Poddaje się...


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2015, 08:33

Wczoraj byla upragniona wizyta na NFZ szlu nie było a bo jak przecież Pani dr ma wiele takich jak ja... Weszłam do gabinetu oj tak dużo wcześniej niż zamierzała bo o 17:30 a nie o 17:50 po zamknięciu drzwi wredna Pani dr czy Pani sobie ze mnie żartujęz zdziwiona pytam o co chodzi i ze prosze nie podnosić na mnie tonu... Wredna baba bo nie pojawiłam się u niej na wizycie dwa razy raz dzień przed porodem mojego synka Nosz Kurwa jak miałam się stawić jak rodzialam i to ze była hipitrofia było przez nią a drugi Joe pamiętam.... Więc je to tłumacze a ona do mnie żebym już usiadła w czym problem mówię ciążą nic nie mówiłam o plamieniach itp o zastrzykach dupku zwolnieniu nic zbadala pobrala cytologie i usg na które tylko czkalams siup z lotnika na lezanke serce wali jak opętane ta nic nie mówi już blada z nerw byłam na bank wyjęła sonde 8tc rozwój opóźnia się o 2 tyg więc jej tłumacze że owulacja była 23.07 ostatna @ 30.06 a ona to co Nosz znów mnie zjerzyla pomyślałam nie będę się juz kłócić ok pytam dziecko zdrowe ona do mnie proszę zobaczyć ubieram się i widze na ekranie (a gdzie marzyć o foto no głupia Paulina pomyślała ale nic nie odp) mała glowke i resztę cial. Łezka w oku a bo jakby przecież s ciąży z byle powodu palacze ale ten widok rozwalił mnie .
... Pytam bije serce ona tak fhr plus nic więcej nie pytałam wypisala mi kartę ciąży i badania...pa następna wiZyta za miesiąc....
Wyszła niezadowolona ale odp sobie na pytanie po co j tam poszłam ano po darmowe badania i tak mina ciążę prowadzi wspaniała ginka której ufam bezgranicznie ona uratowała mojego dzidziusia....
Jutro u niej wizyta więc będę wiedzec więcej...
Cieszę się że mmon Miś jest bije serduszko a reszta mniej ważna....

dzidzia_03_09.jpg

Wszystko w porządku :D

Jeszcze tylko jeden dzień w pracy i zasłużony weekend. Jutro minie już tydzień od inseminacji, miałam tyle pracy że nawet nie miałam czasu o tym myśleć, ale może to dobrze... Jakoś się nie nastawiam, że się udało, przynajmniej oszczędzę sobie gorzkiego rozczarowania w razie niepowodzenia. Mój mąż miał wracać w sobotę, ale jak na razie nie potwierdził tego, trochę się zaczynam martwić że wszystko się znowu przedłuży.

9 tydzien
(8w+0d)
Ale zimno na dworze, nie chce mi sie nawet z luzka wychodzić. Ale muszę sie podnieść. Wypic herbatkę zjesc sniadanko.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2015, 08:44

Iza_Malarka Zaczynamy! 7 grudnia 2020, 12:08

Dwa dni do końca cyklu 14, chyba szczerze nie mam nawet złudzeń że coś z tego będzie..
w weekend zrobiłam badania z krwi - lekko podwyższona prolaktyna, jednakże endokrynolog twierdzi że to nie jest powodem niepowodzeń (‚mam 33, norma do 23,4) - ale i tak zleciła mi jeszcze jedno badanie prolaktyny (takie po 60’ obciążeniu). Chyba bardziej dla spokoju swojego, a może mojego sumienia 🤷🏻‍♀️
dodatkowo kazała mi jeszcze przebadać progesteron (miesiąc temu badałam go na własna rękę i było ok), ale korzystając ze wszystko to mam w pakiecie luxmed to sprawdzę, czemu by nie.
Na 4 stycznia jestem umówiona prywatnie do podobno świetnej lekarki w Krakowie - pomogła mojej koleżance zajść w ciąże po 5 latach, wiec jestem pełna nadziei.
Kolejny raz badanie nasienia się nie udało, tym razem z naszej winny - i kwarantanny mojego męża.. dlatego chcielibyśmy je zrobić podczas świat w Krakowie - tak się zastanawiam czy macie jakieś miejsce godne polecenia?
A 8 stycznia mam kolejenego lekarza od niepłodności we Wrocławiu 🙈 ale na NFZ - bardziej żeby koszt prywatnych badań mnie nie przytłoczył, ale podobno jest mega super - tylko to opinia z Internetu, a z Nią różnie bywa...
poprzedni również super, mocno zasugerował mi ze rok niepowodzeń w naszym wieku (25l) to nic i żeby starać się spokojnie dalej (👍🏻), plus zlecił zażywanie okrutnie drogich supplementów - zero badań, zero planu działania, zero niczego.

Rozmawiałam z koleżanką, która właśnie po 5 latach dopiero zaszła w ciąże i ona również zasugerowała mi „żeby się starać” i nie panikować.
I sama nie wiem co myśleć - byłam dosyć spokojna jeśli chodzi o wszystkie badania, ponad 8 miesięcy tak naprawdę po prostu się starałam, ale nic z trgo nie wyszło, kompletnie nic. Czy faktycznie panika jest pójście do TEGO lekarza od niepłodności? Nie jest to dla mnie łatwe przyznawać się po kolei każdemu lekarzowi czy koleżankom, ze mam TEN problem, a potem słuchać ze przesadzam i panikuje. Szczerze, mam nadzieję, że może faktycznie panikuje, ze wszystko jest okej, chce w to wierzyć. A potem myśle o 14 cyklach, które nie zakończyły się ciąża. Jasne, pewnie dwa-trzy z nich nie były „ładnie obstawione ❤️”, ale to dalej tyle szans.
Zdaje sobie sprawę, że dla osoby starającej się 5 razy dłużej niż ja, to mój tylko rok jest króciutki, ale z mojej perspektywy to 14 niechcianych miesiączek i rok silnych emocji, po których jestem mega wyczerpana... i chciałabym mieć plan i wiedzieć na czym stoję.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2020, 12:08

triste Hope 3 września 2015, 21:15

KARMIENIE

TO CO NA PEWNO POWINNAŚ MIEĆ:

bielizna do karmienia 2-3 sztuki

etui na wkładki laktacyjne 1 sztuka

śliniaczki dla niemowląt 2-4 sztuki

butelki do karmienia 1-2 sztuki

TO TEŻ SIĘ MOŻE PRZYDAĆ:

laktator 1 sztuka

pojemniczki do przechowywyania pokarmu 1 zestaw

termiczne okłady na piersi 1 zestaw

osłonki na piersi
1 zestaw

krem na brodawki 1 opakowanie

koszula do spania do karmienia 1-2 sztuki

podkoszulki i koszulki do karmienia 1-2 sztuki

JEŻELI BĘDZIESZ KARMIĆ BUTELKĄ, PAMIĘTAJ TEZ O:

podgrzewacz do butelek 1 sztuka

pojemnik na mleko w proszku 1 sztuka

suszarka do butelek 1 sztuka

etui na butelki 1 sztuka

SPANIE I RELAKS

TO CO NA PEWNO POWINNAŚ MIEĆ:

materac

kocyki 3-4

lampka nocna

TO TEŻ CI SIĘ MOŻE PRZYDAĆ:

poduszka stabilizacyjna dla niemowląt

pościel do łóżeczka 1-2 zestawy

kosz mojżesza (ewent ze stojakiem)

muzyka relaksująca dla dzieci

PIELĘGNACJA I HIGIENA, czyli kąpiel i przewijanie

TO CO NA PEWNO POWINNAŚ MIEĆ:

pieluchy jednorazowe

mokre chusteczki

wanienka i ewentualnie stojak/wanienka ergonomiczna


kosmetyki:

termometr do ciała lub wielofunkcyjny termometr do ciała i pomieszczeń

zestawy akcesoriów do pielęgnacji

aspirator

POZA DOMEM

TO CO NA PEWNO POWINNAŚ MIEĆ:

torba do wózka

wózek

fotelik

otulacz do fotelika

poduszka do wózka

prześcieradło do gondoli


śpwiorek do wózka na jesień / zimę

osłonka od słońca i wiatru

zabawki do wózka i fotelika

ZABAWA

zabawka b-cz

zabawka do usypiania i przytulania

Zyrafa Sophie

mata edukacyjna/duża mata do zabawy

zabawki

TO CO JUŻ MAM:
łóżeczko
krzesełko do karmienia
otulacz x2
ochraniacz do łóżeczka
kocyk minky
kocyk supeRRo Newborn szary
metkowiec-gryzak
ubrania 0-12m
śpiworek x2
mata do przewijania
łapki niedrapki
pieluszka tetrowa kolorowa x5 do odbijania
pieluszka flanelowa x5
mięciutka książeczka
ręcznik kąpielowy z kapturkiem x2
pieluchy tetrowe białe x15
prześcieradło z gumką x2
podkład nieprzemakalny x1
szczotka z naturalnym włosiem
zestaw do obcinania paznokci
organizer na łóżeczko
smoczek ortodontyczny
etui na smoczek
spray do noska
gruszka
sól fizjologiczna
płatki kosmetyczne
gazy
wkładki laktacyjne
szczotka do mycia butelek i smoczków
majtki poporodowe
czapeczka


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2015, 22:02

Paróweczka Powiernik 3 września 2015, 22:06

Ciąża rozpoczęta 11 sierpnia 2015

Niewiarygodne! Cudowne! Fantastyczne! :)

Progesteron: 21,39 ng/ml
Beta HCG: 28,49 mIU/ml!!!!!

Idzie dzidziuś! :D Tym razem musi się udać!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2015, 22:08

Paróweczka Powiernik 3 września 2015, 22:11

Nadal nie wierzę!!! <3

Ciąża rozpoczęta 7 sierpnia 2015
Beta 71,99 !! Jakoś boję się cieszyć...

Jestem przerażona ilością leków jakie lekarz mi przepisał. Prolutex w zastrzykach, dodatkowo progesteron doustnie i dopochwowo. Mam tą przegrodę na macicy i lekarz boi się, że zarodek może mieć problemy z zagnieżdżeniem. Wszystko masakrycznie drogie ale czego się nie robi dla naszego maluszka.
Lekarz kazał mi obiecać, że będę grzeczna i będę uważać na siebie :):):)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2015, 22:30

Marlena Szukając motyla. 7 września 2015, 16:15

14t1d ---> 15tc <3

Dziwna ta moja ciąża..
Tyle czasu starań, tyle wylanych łez, tyle zrobionych badań i wydanych pieniędzy..
A ja czuje się jakbym w ciąży nie była. I zbytnio się ciążą nie cieszę.
Czasem w napływie euforii kupię jakiś ciuszek, ale nie potrafię sobie wyobrazić że będzie chodzić w tym moje dziecko które noszę w brzuchu!
Abstrakcja kompletna.
Do tego troszkę się martwię że coś może jest nie tak? Tak, wiem. To objaw braku wizyty jutro.
Do tej pory chodziłam na wizyty co 2 tyg, teraz muszę czekać 4 i trochę się niecierpliwię. Choć nie powiem, bo ostatnie dwa tyg minęły mi całkiem szybko i sprawnie.
Objawy pierwszego trymestru minęły, teraz zostało niewyspanie choć i pojawiło się troszku więcej siły i chęci do działania.

Dziś kupiłam nawet spodnie ciążowe! Za całe 3 zł! No ale rozmiar 38 więc trochę w nich pływam! Ale to nic, jeszcze trochę i pewnie mi się przytyje, albo mama mi je zmniejszy - w końcu krawcowa!

Ostatnimi czasy coraz bardziej denerwuje mnie siostra. Jak tylko dowiedziała się o Gamoniu to gada że będzie chłopak na bank! Dziś usłyszałam że MUSI mu wyrosnąć coś między nogami.
Zazdrosna jest, do tej pory to jej córka była tą najcudowniejszą i jedyną wnuczką mojej mamy. Konkurencja na pewno by jej nie pasowała.
W ogóle to ona jest jakaś złośliwa do mnie (siostra), wczoraj usłyszałam że mam jeść to będę grubsza i że NA PEWNO przytyję. Widzę że cieszyłaby się gdybym miała gorzej od niej. Najlepiej żebym urodziła chłopca i przytyła przy tym 30 kg, nie mogła tego po porodzie zrzucić i była grubsza od niej.
Może czytacie to z niedowierzaniem w oczach, ale tak. Ona taka jest.
Raduje się z niepowodzeń innych, a gdy komuś się układa to żal jej dupkę ściska. Na tyle że będzie wyśmiewać się z czyiś sukcesów i objeżdżać mu dupę.
Oto cała moja siostra.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2015, 16:16

19 t 2 d.
JAŚ - maleńka cząstka nas <3

nie pisałam wcześniej , nie rozmawiałam na temat ciązy ze znajomymi ( tylko tyle ile trzeba było) Dlaczego ? -STRACH. Bałam się cieszyć , opisywać , rozmawiać.. bałam się , że nagle coś zabierze mi tą radość... ale teraz kiedy wiem , że to Jaś i czuje jak daje mi najpiękniejsze kopniaki od życia to jestem szczęśliwa , bałam się że może nie jestem gotowa , że może coś ze mną nie tak skoro nie potrafiłam sie cieszyć tak jak inne przyszłe mamy... ale teraz wiem że KOCHAM najmocniej , że jestem szczęsliwa - będę miała synka który jest moim zyciem... dalej mam obawy .. chyba jak każda z was ale odważniej do tego wszystkiego podchodze.. wiem , że nie będzie łatwo , ale bede wiedzieć że mam dla kogo walczyć , dla kogo sie starać i dawać rade!

Z objawów , tych nieprzyjemnych raczej nie mam... oprócz początkowych mdłości. Teraz jedyne co mnie czasem zaniepokoi to lekkie omdlenia , które zdarzyły sie pare razy , no i od około tygodnia lekka wysypka na piersiach i swędzenie... pije wapno , smaruje nawilżam i nic .Co to może być ?...

Za miesiąć czeka nas jeden z piekniejszych dni w naszym życiu - Nasz ślub.. Kiedyś obiecałam sobie , że ciąza nigdy nie stanie sie powodem ślubu... gdy widziałam panne młodą z brzuszkiem myslałam - gdyby nie ciąża pewnie ślubu by nie było... jak to wszystko się zmienia... Jestem ze swoim M. 9 lat... planowaliśmy ślub na przyszły rok... ale wcześniej przyszło małe szczęście :) nie ma na co czekać.. chcemy tego a czy to sie stanie teraz czy potem nie ma większego znaczenia , i nie obchodzi mnie kto i co o tym pomyśli... może bysmy poczekali... ale mieszkamy w Niemczech.. i chce wyeliminowac jak najwiecej możliwych problemów które mogą wystąpić przy porodzie między innymi uznanie ojcostwa itp. mając akt ślubu jest tu duzo łatwiej i mniej papierkowej roboty.

Prosiłabym was bardzo drogie mamy o porade związana z tymi swędzącymi piersiami i tą lekką wysypką na nich.. szukałam w necie ale nic konkretnego...

Jestem dzisiaj cały dzień jakaś smętna, nie do życia więc postanowiłam trochę ponarzekać.
Nie dość że wracają mdłości to chodzę nerwowa, zła i leniwa całymi dniami. Zaczynam coraz bardziej odczuwać brak męża, jestem już chyba trochę zmęczona tym że wszystko jest na mojej głowie. Mąż zawsze mnie bardzo wspiera i wyręcza z wielu domowych obowiązków a teraz muszę wszystko sama ogarniać, nawet te cholerne zakupy których nigdy nie lubiłam.
I takim oto sposobem w domu skończył się np. chleb bo oczywiście zapomniałam kupić wczoraj a dzisiaj zapomniałam iść do sklepu.
Na to wszystko jeszcze mój mózg zrobił sobie chyba wolne, mam taka sklerozę że czasem czuje się jak staruszka nie potrafię się skupić na niczym, a o tym jak mi słowa uciekają to nie wspomnę czasami nie mogę nawet zdania złożyć porządnie bo nagle ucieknie mi jakiś wyraz i nie mogę ruszyć z miejsca.
W godzinach popołudniowych (16-19) tak mnie muli że mogłabym spać na stojąco a później jak minie to nie mogę zasnąć i kręcę się jak opętana w łóżku do 2 w nocy a rano znowu problem ze wstaniem. Jutro muszę wstać o 6:30 i już czuję jaka to będzie męczarnia :(
Pewnie mogłabym dzisiaj tak narzekać jeszcze długo i długo...

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 4 września 2015, 04:34

Witam :) chciałabym sie czymś pochwalić. Chyba bede mamusią!!! Dzisiaj po pracy, siedząc w pociągu zamartwialam sie o tą moja cholerną witaminę C i o to,ze znowu cos sobie namieszalam, bo juz 30 dzien po owulacji a tu nawet plamien nie widać. Pomyślana sobie: - zrobie testa! Wiem,ze nic z tego nie wyjdzie ale przynajmniej przestane sie zadręczać myślami typu "a moze jednak"- Przybieglam do domu, wyciągnęłam najtańszy test jaki miałam (bo droższego nie opłaca sie marnować), nasikałem do kubeczka i....dupa. Wróciłam do pokoju, teścik pod światełko i...znowu dupa. No to nic z tego. Odłożyłam testa na stolik, zerknęłam w lusterko i pomyslałam: - no to trzeba te dziadostwo wyrzucić-. Jeszcze szybko zerknęłam na ten beznadziejny kawałek bibułki i.... serce mi zamarło! Ledwo dostrzegłam, ale jakos wychwyciłem wzrokiem tą oto piękna cienio-krechę!

9c92bcdf5ed73fb9med.jpg

No i pozniej był płacz (radości), szczescie, niedowierzanie,szok a teraz potworny bol głowy... Obiecałam sobie nie brać żadnych leków gdy zajdę w ciaze, wiec chyba musze sie przemęczyć ;)

Ps. Mam nadzieje,ze Wy tez widzicie tą drugą kreseczkę... Mam nadzieje,ze nie oszalałam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 września 2015, 04:38

I co? I nic... nic wczoraj nie pisalam zeby nie zapeszyc ale na ktg mialam regularne choc nie bolesne skurcze. Mialam nadzieje ze cos z nich sie zacznie i nawet potem miewalam bolesne skurcze ale przeszly. Porodu jak nie bylo tak nie ma :( moja irytacja rosnie za to cierpliwosc gdzies uciekla. Ja chce juz rodzic! Na dodatek jest po 5tej a ja juz nie umiem spac...

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 4 września 2015, 06:08

Mętlik w głowie nie ustaje, radość miesza się ze strachem. Do poniedziałku jest tak strasznie daleko. Dlaczego akurat w takim momencie moja lekarka musiała wyjechać na sympozjum??!! To jest niesprawiedliwe!!

Mąż szczęśliwy, dopytuje tylko kiedy będzie na 100% wiadomo że wszystko jest ok. Chodził wczoraj wieczorem uśmiechnięty i widać było po nim radość.
A ja mam w sercu lęk - jak chyba każda kobieta.
Nie wiem co myśleć, nie wiem co pisać.

Naczytałam się wczoraj, że ten mój wynik jest za niski. Powinno być dużo więcej. Jeśli olać wykres i zaufać monitoringowi to owulacja była 25 dni przed robieniem testu... Czyli dość dawno i jednak wartości bety powinny być wyższe.

Napisałam do administratorów Ovu prośbę o cofnięcie wykresu, krwawienie nie było miesiączką więc może mi pomogą. To jest niby mało istotne, ale pomogłoby mi w obserwowaniu sytuacji.

15t5d

Wczoraj byliśmy na wizycie. Wszystko jest dobrze! <3 Lekarz potwierdził, że będziemy mieć synka! Rośnie jak na drożdżach! Największy ma brzuszek - śmiejemy się, że to po tacie ;) Serduszko nadal szybko bije - 169 uderzeń/minutę, przepływ przez pępowinę prawidłowy a łożysko bez cech przodowania :D Ciąża starsza o tydzień - termin porodu na chwilę obecną to 13.02 :)
Ja wreszcie zaczęłam nieco przybierać, ale nadal trochę mi brakuje do wagi sprzed ciąży. Teraz czas zajmuje mi tworzenie listy zakupów dla Naszego Maluszka. Postanowiliśmy, że zaczniemy wszystko kupować dopiero po drugich prenatalnych :)

A to NASZ FILIPEK! <3

b6de25f6a00deb35med.jpg

Ralpina Matylda? 4 września 2015, 16:31

11t2d
Piątek

USG genetyczne I trymestru mamy za sobą. Kosztowało mnie to prawie zawał (bo jakby się dzisiaj nie udało, to urlop by stanął pod znakiem zapytania, a niewiele brakowało, bo umówiłam się na dzisiaj na 17:30, a wczoraj wieczorem zadzwoniła pani z recepcji i powiedziała, że jej przykro, ale USG będzie w dniu dzisiejszym niemożliwe, bo zepsuła się głowica. Myślałam, że się popłaczę!! Dziś od rana wydzwaniałam, żeby gdzieś znaleźć miejsce. Chwała Bogu mieszkam w dużym miejście! Udało się na 13:00 - kolejny problem, bo szef nas dziś nawiedził i musiałam odstawić niezłą akcję, żebym mogła zwiać z biura o 12:00). Tak, czy siak - jest załatwione. Małe zdrowe. Pani doktor mówi, że gdyby miała spekulować, to dziewczynka :D:D Matylda. Oczywiście!

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 4 września 2015, 08:58

<3 4 tydzień 6 dzień ciąży <3 Kochamy się bardzo mocno i zostań z nami do końca :)

06d29d7a061b3273med.gif

Kochani wczoraj odebrałam betę 451,5 to chyba dobry wynik, oby tak dalej

W sobotę chce powtórzyć betę ale o 8 rano czyli minie tylko 40h, mam nadzieje że ładnie przyrośnie.
Szykuje się do tego aby powiedzieć mężowi ale powiem Wam, że bardzo mocno się stresuje tym, on powiedział, że już nie chce maluszka a ja mu tu muszę powiedzieć że mimo że nie chce to będziemy mieli. Mam nadzieję, że się ucieszy, choć wiem że dla niego to będzie szok :)

Co do objawów: Kłuje mnie czasem jajnik, zgada, wczoraj piersi zaczęły być takie troszkę bardziej tkliwe.

Planuje umówić się na wizytę ale jeszcze nie wiem kiedy.

Powiem Wam, że chciałabym się w tej ciąży tak wyciszyć, cieszyć się z każdego dnia z maleństwem i wierzę że tym razem Bóg przewidział dla Nas lepszy scenariusz :)

Boje się tych wszystkich badań prenatalnych, które Nas czekają, chciałabym żeby mój mąż w tej ciąży był przy mnie, ale się okaże jak on się zachowa. Jeśli Nas kocha to ucieszy się.
To że się udało to prawdziwy cud, nie wierzyłam w to, było tylko jedno serduszo i to 5 dni przed ovu wyznaczonym przez program, to że jego plemniory przeżyły to tylko cud.

Wiecie miałam urodzić Wikunie w MAJU 2015 a teraz Bóg dał mi szansę wykazać się w MAJU 2016.

Termin porodu wg ovu mam na 10 MAJ 2016 a 8 MAJA moja córeczka ma Komunie :) Mam nadzieje, że mnie nie rozłoży wcześniej i nie zawiodę jej :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2015, 07:00

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 9 października 2015, 12:18

Kiepsko sie czuje, slabo mi i na nic nie mam ochoty. Od jakis 3 dni chodze spiaca. Nie wiem czy dam rade dzis cwiczyc.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2015, 12:19

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)