8 tydzień ciąży (7t i 4 dz)
Czuję się w miarę dobrze, dziś dokucza mi kłucie po jednej i drugiej stronie podbrzusza, ale czytałam, że to normalne ;)
Brzuszek mi się lekko zaokrągla, więc coraz bardziej czuje się w ciąży ;)
Mdłości wielkich nie mam, czasem rano mi cos tak nie dobrze, ale zjem herbatnika i jest ok ;)
Dziś robię pierogi ruskie ;) Wybieram się do sklepu po twaróg ;)
Do wizyty zostały trzy dni...
Nie mogę się doczekać jak Cię zobaczę mój kochany mamusi bąbelku <3

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 8 września 2015, 21:47

Dziewczyny planuję wziąć urlop dziekanski oficjalnie na starania a nieoficjalnie...no właśnie, jakiś pomysł? Może wie ktoś czy dziekankę trzeba specjalnie jakos potwierdzać np. umową o pracę czy cos?

Nie mogę dodać nowego postu :/ tak więc edytuje i dodaje zdjęcie z dzisiaj (09.09.2015)
Zdjęcie robione telefonem, nie mogłam wyostrzyć i trochę mi się prześwietliło ale widać :)

d8102f2ccbc3c600med.jpg

W realu jest jeszcze piękniejsza i wyraźniejsza :) <3 Moja, moja, moja ❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2015, 10:31

Właśnie dzisiaj rozpoczynam trzeci cykl, jestem pełna nadziei bo zaraz skończę druą tabletkę dostinexu więc sądzę, że prolaktyna jest już na tyle niska że nie powinna nam przeszkadzać w poczęciu maluszka. Teraz problemem to będzie, kiedy mam owulację - ale mam nadzieję że będę wiedzieć coś więcej jak wybiorę się do gin 18.09 a 19.09 wchodzimy na nasze mieszkanko w końcu:)
Już się nie mogę w sumie doczekać i jednego i drugiego;]

AJA_S Czy nadzieja matką głupich? 8 marca 2016, 09:17

Witam ;)
Dziś pełna motywacja do sprzątania... Potem znów do pracy.
W końcu szyjka się uniosła a wraz z nią uniosły się w dal wszystkie negatywne myśli i troski.
Miłego dnia dziewczyny ;*

Edycja Moje marzenie.... 10 października 2015, 20:10

Wczoraj urodziła przez cc moja szwagierka.Nie utrzymujemy jednak ze sobą bliskich kontaktów.Dla świętego spokoju.Czasami tak bywa...

Jutro jedziemy z mężem na zakupy.Oby tylko głowa mnie przestała boleć to będzie fajny dzień.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 marca 2016, 19:45

jakaś rozpisana ostatnio tu jestem:)

taka sytuacja; Zosia zjadła sobie mleczko z piersi, a po godzinie przyszedł jej czas na drzemkę. Marudziła i marudziła więc hyc ją do łóżeczka i próbuję uśpić. A Ona na to zaczyna cichutko płakać z "le". Słowo wyjaśnienia: Otóż jest płacz na jedzenie i płacz na wszystkie pozostałe sprawy. Płacz na jedzenie to "lee, lee", na pozostałe sprawy to taki typowy, zwykły płacz. I Ona tak na mnie patrzy i "lee lee". A ja nic. Myślę sobie o nie moja panno! jadłaś dopiero co! po prostu chcesz cyca do zaśnięcia. nie musisz tak często jeść. inne dzieci jedzą po 8 razy a nie 80. spróbuj zasnąć...
i uparcie głaszczę jej główkę i uparcie otulam kocykiem.
A Ona nadal patrzy takim smutnym wzrokiem, z takim smutkiem, rozczarowaniem i niezrozumieniem. I to swoje "lee... leee..." a ja nic.
Ale Ona tak patrzyła tymi swoimi sarnimi oczami (ma ooooogromne oczy), tak pytająco, tak smutno...
i się wkurzyłam.
autentycznie.
na tego głupiego pediatrę.
ze mi wodę z mózgu robi.
Co to znaczy że optymalnie jest 8 karmień?!
To jest małe ale mądre stworzonko. nie kieruje Nią nic poza elementarnymi potrzebami.
Widocznie potrzebuje mnie i mojego cyca często. Nawet co godzinę. Choćby było 24 karmienia na dobę trudno.
Dziecko mnie potrzebuje, woła, komunikuje swoją potrzebę a ja głupia udaję że nie słyszę i że nie rozumiem.
Co bym uzyskała wymuszając dłuższe przerwy? Po co ja chcę Ją podporządkowywać? I pod co?
Spłonęłam wstydem, zaraz ją wzięłam w ramiona a Ona zjadła ze smakiem i oczywiście w sekundę po jedzeniu spała.
To było głodne dziecko. Nie wiem czy rzeczywiście mleka, czy bliskości Mamy. Po prostu głodne cyca. Nieważne.
A teraz - Szczęśliwe dziecko.
Głupia matka unieszczęśliwiająca dziecko dla optymalnej wizji pediatry.
ech.

Nie żebym była jakąś fanką rodzicielstwa bliskości, bo nie jestem. Kurdę, ale fanką intuicji jednak warto być.
i głosu serca.

Betty Coltrane Odnaleźć swoją Różę. 8 września 2015, 23:48

Pierwszy wpis. Ah.

Kolejny cykl stracony. Ile z nas zna ten moment, to uczucie. Znowu się nie udało! A tak się nakręcałyśmy, tak bardzo zerkałyśmy na termometr, czekałyśmy aż ta wymarzona temperatura utrzyma się kolejny dzień i kolejny... A tu znowu to samo. Dobijające prawda? Tak sobie myślę, jak my kobiety mamy ciężko. Prawdę ktoś powiedział, że mężczyźni mają łatwiej. Mają. Chociażby biorąc pod uwagę co my musimy co miesiąc przechodzić. Nie zliczone nerwy i łzy. Miałam swój wybuch, przepłakałam pół nocy mężowi w koszulę. Zasmarkałam mu całą. I tusz też pokazał, że płyny do demakijażu to nic w porównaniu z potokiem łez, które wylałam. Oczywiście następnego dnia ból głowy i odbicie w lustrze natrętnie przypominały o nerwach które przeżyłam. Bo ile można znieść... Kiedy istnieje jakaś blokada, coś nad czym człowiek w ogóle nie może żadnego wpływu.
Prawdopodobnie urodziłam się z jednym jajnikiem. Oczywiście lekarze cały czas udawali, że wszystko jest w porządku, bo pewnie się schował za jelita, itp. Czasem tak bywa. No ale niestety, pewnego razu trafiłam na dobrego lekarza, który zna się na swojej pracy. I mnie uświadomił, jak jest naprawdę. Smutne to w sumie. Od 10 lat chodziłam do lekarzy na NFZ bo od samego początku miałam problemy z cyklem. A tu niespodzianka - 25 lat i nowina, że jajnik jeden...
Może lepiej bym było, abym wspomniała co u mnie teraz? No więc 4 dzień cyklu, zastanawiam się co robić. Czy odpuścić ten cały stres, darować sobie na razie lekarzy i odpocząć? Mam mętlik w głowie, ciężki czas nadchodzi w pracy, zaczynam od października nowe studia... Czy tylko mi się wydaje, że to jest trudne?

Czy wszystkie moje koleżanki ze studiów uparły się rodzić dzieci w sierpniu 2015?!

Wcale nie czuję się zgorzkniała, że 15 sierpnia miało przyjść na świat moje dziecko. Wcale.

Ale może na pewien czas powinnam zrezygnować z facebooka.

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 9 września 2015, 06:32

Ciąża rozpoczęta 16 sierpnia 2015

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 9 września 2015, 07:01

<3 5 tydzień 4 dzień ciąży <3

<3 14% ciąży <3

Kolejny dzień kiedy jestem jak "Śpiąca królewna" ehehhe czyli leń, leń i jeszcze raz leń. Znowu zaspałabym do pracy ale mąż mnie obudził. Rano zimno, ciemno nie chce się wogóle wstawać w środku nocy czyli o 4:30.

Plan na dzień dzisiejszy to:
- wytrwać w pracy jeszcze 7 h :)
- nie zasnąć przy kompie :)
- iść na zebranie Klaudii :)
- wyspać się popołudniu a i jeszcze obiad zjeść :)

Wizyta umówiona, ale stresik mam, powiem Wam że po pierwsze to nowy gin i nie znam go, zobaczę jaki będzie czy nie gbur, po drugie nowe miejsce, bo raz w życiu w tym gabinecie byłam, a po trzecie strach co usłyszę :(

W tej ciąży postanowiłam mówić sobie że będzie dobrze, musi być, bo za dużo już w życiu przeszłam i Bóg na pewno będzie nad Nami czuwał. Na wizytę idę sama (chyba że mąż bardzo będzie chciał, ale nie sądzę). Chce ją przeżyć sama, ze względu na to co mogę usłyszeć :)

Tydzień szybko zleci i będę mogła zobaczyć co za cudo rośnie w moim brzuszku, będzie to już 7 tydzień (6t5d ciąży <3) to może uda się usłyszeć serduszko jak ślicznie bije :)

Mam takie mocne przeczucie, że to jest dziewczynka, z drugiej strony wolałabym żeby to był chłopiec, bo na pewno będę ją do Wiki porównywała, bo wiem jak ona wyglądała ślicznie jak się urodziła :( Nio zobaczymy, dziewczyny przewidziały dla mnie Pannę :), ja też czuje Pannę i kalendarz chiński mówi KOBIETKA :) więc 3 razy Pani to będzie Pani pewnie :) Byle maleństwo zdrowe a co będzie to będzie <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2015, 06:56

Wczoraj po 22 urodzilismy

Ciąża zakończona 19 marca 2016

Oliwier urodził się o 19:00 ważąc 3360 i długi 54cm <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2016, 22:13

ma_pi Demotywator 9 września 2015, 08:38

Jutro mam 3 dc, więc wybieram się na badanie FSH. Jest wymagane świeże oznaczenie do in vitro komercyjnego w nOvum. Przy okazji pokuszę się o LH. Całą resztę badań zrobię po wizycie u androloga, za dwa tygodnie. Jest tego tyle, że wolę mieć pewność, czy już teraz się przydadzą. Po prostu obawiam się, że na wizycie zostanie nam zaproponowane np. jakieś leczenie Męża na kilka miesięcy i wszystko się przesunie. Zostanę wtedy z wynikami w ręce za parę stów, które nie wykorzystam, bo się przeterminują.
Swoją drogą, ciekawa jestem wyników FSH i LH. Ciekawe, czy dwa ICSI jakoś na to wpłynęły.

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 9 września 2015, 10:56

Jesteśmy po badaniach i wszystko dobrze. Dzidziuś jest zdrowy, ma wszystkie narządy, rączki nóżki, fika jak szalony. Kość nosowa jest, przezierność karkowa w normie, czyli wad genetycznych nie ma. Wspaniale! Mamusia jest z Ciebie dumna Szkrabie kochany <3

I znowu tak jakoś wyszło, że nie wyszło i prawie minął miesiąc od ostatniego wpisu. Jakoś tak się dzieje, że jak mam w planach coś napisać to "wyskakuje" coś ważniejszego. Najważniejszy oczywiście jest Dominik. "Zabiera" Nam sporo czasu. Trochę wizyt u specjalistów, ćwiczenia w domu i tak jakoś dni mijają, że nawet nie wiem kiedy dzień się kończy.


A co u Nas??? - tak w skrócie bo pewnie nie da się wszystkiego "spisać"

an-23F20tydzieFc5F84F20DominisiaF20F3aF29F20-000000ffffffxxxxxx20002-2-1-203-green001.gif

orp5ps.jpg


an-01F2e09F2eF202015F20F2dF20skoFc5F84czyFc5F82emF205F20miesiFc4F99cyF20-000000ffffffxxxxxx20002-2-1-203-green001.gif

2u9town.jpg


Dni mijają bardzo szybko. Lada chwila a stuknie Nam pół roku Dominika i Nasza 5ta rocznica ślubu. Kiedy to zleciało?? - nie da się określić. Czas upływa szybko, szybciej, coraz szybciej. Nim się obejrzymy a Okruszek już nie będzie taką Kruszynką :)

02.09 - było kontrolne USG główki. Obraz jak na pierwszym USG czyli lekarz mówił, że dobry i nie widzi potrzeby kolejnych USG no chyba, że jakiś inny lekarz zaleci.

03.09 - odbyło się kolejne szczepienie tym razem standardowe 5w1. Dominik był na nim z Tatą. Mąż mówił, że zniósł je dzielnie chociaż "dmuchać" trzeba było. Na wadze w dniu szczepienia było 5200g Kochanego Skarbu <3 <3

08.09 - mieliśmy kontrolę w poradni patologii noworodka. Wizyta pozytywna. Krwi Małemu nie pobierali. Dr mówiła, że jak ładnie przybiera na wadze to nie trzeba robić badań. Chociaż mi się wydaję, że oni teraz boją się Mu pobierać krew bo Dominik ma tendencję do bezdechów na tle afektywnym czyli aby im zabiegać po prostu nie można Go denerwować...- a może ja szukam dziury w całym?? Chyba lekarz wie co robi. Profilaktycznie bierzemy żelazo ok 4/5mg na 1kg. Kontrola 20.10. A waga pokazała około 5150g - to o ok 50g mniej niż na czwartkowym szczepieniu :O :O czyżby schudł ?? - dr mówiła, że nie ma co się martwić bo tam mogli mieć inną wagę (sprzęt), tam ważą w pampersie tutaj na golasa, Dominik mógł być przed kupką a wczoraj był nawet po dwóch..no nic trzeba uzbroić się w cierpliwość. Kolejna możliwość poznania wagi 05.10. podejrzewam, że powinno już być 6kg - taka zasada "co miesiąc to kilogram więcej"

W między czasie ćwiczymy w domku rozluźnianie piąstek i stópek. Inaczej podnosimy i nosimy małego. I dalej ćwiczymy podnoszenie główki.

Wczoraj zaniepokoiło mnie to, że jak dr wzięła młodego za rączki i "pociągnęła" go do pozycji siedzącej to główka nie jest "sztywna" - leciała do tyłu. Wiem, że jest wcześniakiem i mimo, że mamy już 5mce z kawałkiem to korygując mamy niespełna 3mce ale myślałam, że już powinien główkę mieć stabilną.

No i jeszcze nie chwytamy zabawek...

Trzeba czekać i dać Małemu czas na rozwój.

Przed Nami jeszcze w tym miesiącu:
10.09 - badanie słuchu.
21.09 - kontrola USG bioderek.
28.09 - kontrola u rehabilitantki.

Prosimy o kciuki :)

Za Nami też pierwsze warzywka:
- marchewka z łyżeczki + soczek
- dynia
- brokuł
- dynia z ziemniakiem
póki co Młodemu smakują warzywka więc z owocami jeszcze poczekam :) :)

Zjadane mleka 7x do 130ml :) Apetyt dopisuje <3 <3

A co u mnie??
Są lepsze i gorsze dni. Chociaż ostatnio zdecydowanie jest więcej tych lepszych <3 <3 i oby tak już zostało.
Byłam też na wizycie u psychologa i teraz widzę, że niepotrzebnie to tak odwlekałam bo dużo mi to pomogło. Czasem dobrze wygadać się tak komuś spoza :)

A na kolejny miesiąc mamy już zaplanowane kilka wizyt:
- 02.10 - neurolog
- 05.10 - szczepienie pneumokoki
- 08.10 - pulmonolog
- 20.10 - patologia noworodka
- 22.10 - kardiolog
Pewnie dojdzie jeszcze kontrola u rehabilitantki. Jak co miesiąc.

Ogólnie w miesiącu wychodzi nam jakieś 5 poradni plus szczepienie. Dajemy radę. Póki pogoda "ładna" nie jest źle. Mam nadzieję, że przez okres zimowy tych specjalistów będzie mniej :)


A jeśli chodzi o Dominika. Na etapie 5ciu miesięcy urodzeniowych potrafi:
- coraz ładniej trzyma, podnosi i kręci główką jak leży na brzuszku
- skupia wzrok na zabawkach, twarzach itp obiektach,
- wodzi wzrokiem za "obiektem" i dźwiękiem,
- przewraca się z brzuszka na plecki,
- uśmiecha się i śmieje się w głos,
- gurzy/gaworzy,
- odpowiada uśmiechem na uśmiech,
- rozpoznaje twarze rodziców :)
Coraz ładnie przesypia Nam noce - odpukać, żeby nie przechwalić :) Ostatnia butla o 21:00 później pobudka ok 2 i ok 6 :)

Myślę, że z dnia na dzień będzie już coraz lepiej :)

Dziękujemy za kciuki i dalej prosimy i modlitwę <3 <3

an-RODZINKAF20F3c3F20-000000ffffffxxxxxx20002-2-1-203-green001.gif

16k2r05.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2015, 11:07

Ostatnio bardzo się stresowałam przed badaniami genetycznymi. Mdłości zniknęły i razem z nimi większość objawów piersi nadal wrażliwe, ale z dnia na dzień coraz mniej. Strasznie schizowałam, w głowie rysowały się najczarniejsze scenariusze i w niedzielę ryczałam z tego powodu przy każdej okazji. W poniedziałek poszłam na badania krwi które zlecił mój ginekolog. Wczoraj wielki dzień wizyta w poradni genetycznej dobrze że rano, bo bym zwariowała, od rana biegunka, ból głowy i trzęsące łapy jak po przepiciu, a wszystko za sprawą stresu.
W szpitalu najpierw pobranie krwi, później ankieta u psycholog-genetyk i na końcu USG które ze wszystkich zabiegów trwało najkrócej bo całe 2 min.
Na szczęście maleństwo jest zdrowe wszystkie wskaźniki w normie rączki i nóżki na miejscu serduszko biło 168 ud/min. Jestem bardzo szczęśliwa bo strasznie bałam się tego badania.
22.09 odbiór i omówienie wyników z krwi.
Nie dostałam fotki bo zabrakło papieru do druku :P
Jutro mam wizytę u mojego lekarza więc dokładniej obejrzę maleństwo, a na pewno dłużej :)
i fotka też pewnie będzie. Jestem spokojna jutro będę szła bardziej na luzie bo wiem że maleństwo sobie tam ładnie rośnie.

W piątek wraca mąż i już mam nadzieję, że go nigdzie nie będą wysyłać bo jestem mega zmęczona samotnością i wszystkim co związane z brakiem mężulka :D
W sobotę zaczynam już kolejny semestr nauki, w szkole od 9:35 do 16:10 ciężko wrócić ale cóż trzeba jakoś to ogarnąć :)

emmac Kiedyś będziemy rodziną 9 września 2015, 09:12

Gruba kreska wczoraj stała się grubsza od testowej. Przywróciło i to nadzieje i chcec do podjecia ostatniej walki w tym roku. Jutro idziemy do lekarza i licze ze przezpisze mi duphaston. :)

Alicja83 Strach 9 września 2015, 09:19

W poniedzialek bylam u lekarza, skurczy brak, dzieciatko dobrze serduszko puka czasem nawet zlosci sie Ariana je ja pasami wyzapinali:-)
Nastepna wizyta w piatek-lekaz sie usmial i powiedzial jesli pani do piatku wyczyma :-)
Ja wytrzymam bo nadchodzacego porodu brak-wczoraj mialam tzw Spiacy dzien a dzisiaj juz znowu fajnie , zaraz bedzie kawka i musze leciec do biblioteki kasiazki oddac

Kosmopolitka Rodzinka - marzenie 22 listopada 2020, 15:37

39t+2d

Tik tak tik tak... odliczanie trwa. Czuje się wyjątkowo dobrze, fizycznie dużo lepiej niż w 7-8 miesiącu ciąży, moje ciało zdażyło się przyzwyczaić. Zgaga meczy mnie dalej, ale da się ja opanować.

Jeśli miałabym rodzić w tym samym dniu ciąży jak za pierwszym razem, byłoby to za 10 dni. Staram się odpoczywać, drzemać, nie wiem czy będzie mi dane odpocząć w ciągu dnia z dwójka dzieci. Fifi jako niemowlę ucinał sobie mikro drzemki, w trakcie których nie miałam nawet czasu usnąć (trwały 15-20min). Nocne karmienia i brak możliwości drzemki w ciągu dnia były dla mnie torturą... dodatkowo napady kolki. Niedługo nasze życie znów wywróci się do góry nogami.

Fifi po ciężkim tygodniu można powiedzieć, ze wrócił do formy. Jeśli chodzi o spanie, wrócił do normy. Bez problemu kładzie się spać wieczorem i drzemki trwają conajmniej 2 godz. Także mam trochę z tym spokoju. Natomiast pozostał płacz o wszystko i o nic. Jest problem z radzeniem sobie z emocjami, tutaj tylko spokój może mnie uratować. Czasami jest i niego tak trudno...

Chciałabym urodzić na początku grudnia. Mąż weźmie tacierzyński, w połączeniu z przerwa świąteczną miałabym jego wsparcie w pierwszym miesiącu.

Na horyzoncie żadnych oznak zbliżającego się porodu. Cisza :) w środę przyjeżdża dziadek, a w następny poniedziałek dołączy babcia, wiec będę już spokojna, poród może mnie zaskoczyć, Fifi ma zapewniona opiekę ;)

Mąż będzie mógł uczestniczyć w porodzie, ale od momentu, kiedy rozwarcie osiągnie 3 cm. Potem będzie miał wyznaczone godz wizyt. Raz dziennie góra 3 godziny. Nikt inny nie może mnie odwiedzić. Będę tęsknić za Fifim 😢

Fifi jest kochany. Z przejęciem opowiada o „dzidziusiu”, pokazuje ze będzie go trzymać na rekach, wie gdzie będzie spać, ze będzie pic mleko z piersi mamy... od początku ciąży bardzo się zmienił, w sensie dojrzał. Miał 18 miesiecy kiedy zaszłam w ciąże i był jeszcze bobasem, nie potrafił mówić praktycznie nic, poza „mama”, „tata” i pare innych słówek po swojemu. Teraz jest małym chłopcem. Dużo rozumie. Na zawsze pozostanie moim pierworodnym 🥰 malutkim chłopcem. Muszę przyznać, ze jestem z tych mam, które są zakochane w swoich dzieciach 🤪. Nie wiem czy tym razem znów to będzie taka szalona miłość. Czy da się kochać tak bardzo dwoje dzieci na raz?? 😭

Przydaloby sie cos napisac... oderwalam sie od ovu,zaznaczam tylko temperature i od czasu do czasu czytam co u Was.
Gocha mam nadzieje ze Maks juz wylazl i jest cudowny
Karmelek-stal sie cud teraz to juz musi sie skonczyc dobrze,masz w brzuchu silne dziecie :)
Truskawkowa masz racje zrob cos dla siebie wtedy humor lepszy:)
U mnie dalej zasada nagrod :) na pazdziernik mam zaplanowane kwasy:) wczoraj wrocilam z oczyszczania :) bylismy tydzien nad morzem,pogoda super,tesciu w szpitalu,a ja nadal nie w ciazy. To tyle.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)