Terraska Czekamy na pisklaczka :) 26 września 2015, 11:00

28 tc (27t1d)

Kilka faktow z ostatnich dni:
- Maly sie rzadko rusza. Moze ze dwa razy dziennie go poczuje. Niesamowite, bo to 28 tydzien jest - i ponoc wkrotce ma sie ruszac jeszcze mniej. Lekarze kaza sie nie martwic, wszystko jest ok - wiec sie nie martwie :) ale czasem mi troche smutno, ze tak rzadko czuje to moje dziecko...
- cukrzyca pod kontrola. Dostalam glukometr. Za paski na 2 miesiace zaplacilam 12 euro, 150 euro pokryla kasa chorych - wiec mogloby byc gorzej ;) Niecierpie sie kluc i czesto pojawia mi sie blad malej ilosci krwi w glukometrze, wiec igiel i paskow zuzywam co niemiara... Pierwszy raz prawie zemdlalam, boje sie igiel. Poki co wszystkie wyniki idealne, zaczynam nabierac watpliwosci co do tamtego testu glukozy ze strasznymi wynikami. To bylo akurat po ostatnim dniu mamy u nas, nazarlismy sie jak w Swieta. Moze stad taki wynik?
- Kupilam troszke uzywanych ciuszkow dla Maluszka. Brakuje mi jeszcze miekkich, polarkowych spodenek i kombinezonu na zime :) reszta jako tako dozbierana :)
- Wczoraj S dostal decyzje o przyznaniu ubezpieczenia na zycie - na dniach wszystkie papiery splyna do banku - juz niedlugo bedziemy wlascicielami domku :)
- Za pare chwil udajemy sie rowniez na ponowne poszukiwania autka. Juz nie moge sie doczekac.

To bedzie dobry dzien! :) a w poniedzialek wracam do pracy... :/ ale tylko na poltora tygodnia ;)

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 26 września 2015, 11:08

30t2dz

Dieta cukrzycowa mnie zabija... Normalnie mam juz dosc. Brak cukru w mojej diecie frustuje mnie do reszty. Zwlaszcza, ze mam takie zachcianki na slodkie... Na razie pomiary nienajgorsze, tym sie pocieszam :P

Wczoraj zamowilam pare rzeczy dla malej:
-Posciel minky (kolderka, poduszka, ochraniacz) - szyte na zamowienie,
-Rogal do karmienia minky - tez szyty na zamowienie,
-2 przescieradelka,
-Pokrowiec wodoodporny na materac,
-Zestaw do wloskow, paznokci i zebow,
-Aspirator do noska,
-Klips do smoczka,
-Grzechotke na raczke,
-Pieluszki tetrowe,
-Termometr do wody,
-Podklady poporodowe i duze platki kosmetyczne,
-Podklady do przewijania,
-Przewijak na łóżeczko.

Przybieram sie do zakupu żyradola (albo abażuru), okleinę na dolne szuflady mebli oraz laktatora.

Piore i prasuje ciuszki malej ale jest tego tyle, ze szok !

A jak sie czuje ? Kiepsko. Kregoslup siada, zgaga meczy, kiepsko sie spi ehh...
A córa wyczynia takie harce w brzuszku, że tatus nadziwic sie nie moze ;) uwielbiam jak z nią rozmawia ;)

No i wielkie dzięki dla Julity za relacje z porodu w klinice ;) bardzo, bardzo mi pomogla:* zdrówka dla malutkiej ;)

pati87 kolejne starania, czy warto? 26 września 2015, 12:32

Od godziny mam już cewnik na rozszerzenie szyjki macicy.

idka Być szczęśliwą 26 września 2015, 13:24

22dc, 7dpo
Od dawna zastanawia mnie, czy mój termometr owulacyjny dobrze działa. Wczoraj wieczorem i dzisiaj rano zrobiłam mały test i porównałam temperatury mając za punkt odniesienia wynik z termometru rtęciowego. Wiedziałam! Owulacyjny pokazuje mi o prawie 0,5 st. mniej niż jest w rzeczywistości :/ więc... przestaję teraz mierzyć temperaturę. Nie będę się stresowała, że coś jest za nisko, coś niedobrze. Stres niczemu dobremu nie służy, niezależnie czy się udało w tym cyklu czy też nie.

Mam nerwa na męża o nieokreślonym podłożu :P jak dla mnie zadaje mi dużo pytań- dużo za dużo. Wiem, że większość to z troski, ale i tak mnie drażni :/ dziś już się zdążyłam wzruszyć, za chwilę zdenerwować a na końcu śmiać z samej siebie :P chyba będzie to konkretny PMS. W dodatku sutki mnie jakoś zaczynają pobolewać? Pierwszy raz tak mam, kiedyś mnie swędziały, teraz są lekko obolałe. Na siłę chyba się doszukuję objawów. Tak. Zdecydowanie :P

Jutro idziemy na weselicho. Dość już mam pytań w stylu- ale jak to wesele? W NIEDZIELĘ? To chyba poprawiny, coś Ci się pomieszało? I ironiczny uśmiech. A ja na to ze stoickim spokojem muszę tłumaczyć, że idę na ŚLUB i WESELE. I pytająca odpowiedź, która się pojawia zawsze- ale w niedzielę? Kurczę, ludzie się żenią/ślubują w piątki, środy i inne dni tygodnia- dlaczego zatem nie w niedzielę? :D Cieszę się, bo mam nadzieję, że będzie super impreza. Zła na siebie jestem jedynie, bo okrutnie się gruba czuję. Mam tak wzdęty brzuch, że boję się, że będzie to widać w sukience, którą zakładam :P Z drugiej strony, ona jest odcinana w talii i ma dużo zakładek- będę po prostu wyglądała bardziej bezowato :D a może za chwilę przestanie mi się woda w organizmie zbierać i będę już wyglądała jak ja, a nie jak miszelinka (oponka Michelin)? :P

Dzisiaj jeszcze imieniny u teściów wyprawiane. Mam nadzieję że szybko się urwiemy, muszę się na jutro w miarę wyspać ;) a chęci by tam jechać jak na lekarstwo! Właśnie, antybiotyk czeka...


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września 2015, 13:25

coliberek Działania..działania... 26 września 2015, 13:27

Ufff pierwsza dawka sterydów juz poszła rano w dupkę. Az nie wierze ze przechodzimy kolejna magiczna granicę i teraz W RAZIE CZEGO mamy więcej szans i możliwości. Mam jednak nadzieję że owoce naszej miłości jeszcze kilka tygodni podojrzewaja i poczekają na dobry czas.
Do sąsiadki z sali przyszedł mąż z tym 5 letnim wczesniaki em i powiem Wam ze go roznosi. :) fajnie widzieć z bliska przykład ze wszystko może skończyć się dobrze...I to nawet rodząc w 24+3
No i było to 5 lat temu... a teraz techniki są o 5 lat do przodu.
Wciąż się niepokoje ale już spokojniej. Na luzie. Bez paniki.
Pielęgniarki i położne mówią ze moim beżowym plamienie nie ma co się martwić. Ale jakiekolwiek obawy to mam po nie dzwonić i pytać i się sama tutaj nie zadreczac. Niesamowicie mili są tu wszyscy. Szok. :)
Także grzecznie leżymy i oglądamy. Potem jak mały krzycz wyjdzie to kilka H popracuje i...tak zleci kolejny dzień.

gabi544 moja historia 26 września 2015, 14:25

"Nikt nie mówił, że będzie łatwo,
Ale uwierz mi, że było warto.
Stań na chwilę, otrzymał łzy,
Przecież masz dla kogo zyć."<3

Edycja Moje marzenie.... 27 września 2015, 10:15

Kiedy trafiłam na OF nie wiedziałam o czym mogłabym napisać w takim pamiętniku.
Teraz czuję że tego potrzebuję.Może to przez porę roku, a może powodem są moje doświadczenia.10 miesięcy to jest już kawał czasu.Na początku starań miałam nastawienie że max 6 miesięcy i nam się uda...
Teraz mam nastawienie że przed nami bardzo dluga droga...


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2015, 10:16

NovaM Małe Lwiątko 26 września 2015, 15:41

Boli brzuch, boli w krzyżu chyba zbliża się @.... Tylko strasznie było mi dziś niedobrze na szczęście nie skończyło się z efektem ale mdliło mnie bez powodu, a może z głodu...? bo ostatnio jestem ciągle głodna...

Dziś świętujemy 81 urodziny dziadka mojego męża wiec imprezka rodzinna przed nami :)

Miłego dnia !!!

Rotenkopf Walka. 26 września 2015, 15:42

Tydzień 13 (12+4)
Przepraszam Was, jeśli moją nieobecnością tutaj wzbudzam jakieś niepokoje - po prostu jestem w trakcie pakowania do przeprowadzki, która już lada moment! ;)

Mimo, że dziś mamy w planach duże pakowanie to mam chwilkę żeby coś napisać z racji tego, że szybko strasznie się męczę ;( najgorsze jest to, że od kilku dni a właściwie już będzie ponad 10 zauważam straszny dyskomfort w klatce piersiowej. Serce bije jak oszalałe i tak strasznie ciężko a tętno i ciśnienie mam w porządku. Może w poniedziałek przejadę się do lekarza rodzinnego.
Martwi też mnie moja skóra. Od kilku dni, szczególnie w nocy mam się zadrapać! Jak nie nogi to ręce. U mnie jest o tyle też gorzej, że mam strasznie dużo pieprzyków na ciele i boję się, że coś się stanie jak któregoś rozdrapie. W nocy byłam już tak zdesperowana, że chciałam szukać szczotki ryżowej.
W ogóle ta noc była kiepska. Strasznie się męczyłam tym snem. Tak, męczyłam się snem. Tak bardzo mi się chciało spać a jednocześnie tak często musiałam chodzić do łazienki, że spałam dzisiaj do 9, jak ostatnio wstaję o 6-7. Dopiero o 13 udało mi się coś zjeść tak żeby tego od razu z prędkością światła nie zwrócić ;/
Ale cały czas mówię, że ZNIOSĘ WSZYSTKO DLA HANI! <3
Strasznie się cieszę, że mogę już mówić do brzuszka po imieniu a nie tak bezosobowo, nawet jeśli za kilka tygodni okaże się, że jednak Hania będzie Aleksandrem to wcale mi to nie przeszkadza ;)

Jeszcze kilka dni i wejdziemy w II trymestr!
Muszę w końcu zasięgnąć opinii kilku lekarzy co z tym farbowaniem włosów. Podobno szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, a ja tak strasznie nie lubię mieć ciemnych włosów! Jeśli jednak okaże się, że nie mogę się zafarbować to trudno. Przeżyję ;)

Kajtka Czekam na Ciebie... 26 września 2015, 16:35

Ciąża zakończona 26 września 2015

No i wszystko ch** strzelił.. Badanie nasienia lipne. Gorzej niż zle. W gre wchodzi tylko in vitro. Nic innego nie ma sensu. Za 1,5 mies mamy gdzie kolwiek gdzie są wolne miejsca zapisać się na protokół (rządowe in vitro). Niestety w Gdańsku nie ma już miejsc nawet w przyszłym roku małe szanse byśmy się dostali. Za dużo chętnych. W poniedziałek muszę podzwonić i popytać czy gdzieś w tym roku się dostaniemy. Jestem totalnie załamana.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2015, 08:51

Nie ma info kiedy się pije, więc moim zdaniem kiedy nie ma informacji o dniu cyklu, można pić przez cały cykl, ja je piłam, ale krótko... bo nie chciałam mieszać z lekami przeciwzapalnymi i jak byłam na początku ciąży ( parę dni) za pozwoleniem ginekologa, niestety nie udało mi się utrzymać ciąży, więc nawet o nich zapomniałam

W smaku są dobre nawet bez soku, pije się je wieczorem przed snem :)

sikorka@ Taka tam pisanina.... 26 września 2015, 18:03

27 Tydz ( 26T1Dz)
Tak jak juz pisalam Terrasce w srode dostalam telefon ze moj cukier byl na poziomie 9,7 I ze mam ckurzyce ciazowa..Byl to dla mnie z lekka szok bo w miare dobrze sie odzywiam I dobrze sie czuje..ale wyniki nie kalmia wiec co tu zrobic.
Dostalam nakaz stawienia sie w szpitalu na drugi dzien, wiec pojechalam rano I...spotkalam kolezanke co ma termin na 16 grudnia,..hehe
Zostalysmy wyposazone w glukometr( cukier mierzony 7 razy dziennie) norma na czczo ponizej 5, tak samo pzred posilkiem, po posilku ponizej 7 a przed pojciem spac ponizej 6.
Nakazano mi jesc co 2/2,5 h cos malego ale zawsze cos. Dostlam caly zestaw dietetyczny ale tak srednio go przestrzegam szczerze mowiac, wprowadzilam pewne zmiany ale nie mam zamaru sie glodzic, Przez 2 dni chodzilam zla jak osa bo zabrano mi ulubione platki sniadaniowe:)) Teraz juz powoli sie przyzwyczajam, co 2 h jem cos malego oat cakes- nie wiem jak to jest po polsku ale one sa zdrowe I nawet do zjedzenia, smaruje je hummusem albo maslem orzechowym czy klade wedzonego lososia. Do tego 3 glowne posilki w rozsadnych porcjach..hehe
Mysle ze moim problemem jest nie to co jem tylko kiedy- jem bardzo nieregularnie I dlatego tak mi ten cukier skakal..W srode mam sie znow pojewic w szpitalu I wtedy beda analizowac moje wyniki. Niby glownym zagrozeniem jest makrosomia plodu a ta beeda oceniac w 36 tygodniui wtedy decydowac czy beda wywylywac porod czy cesarke robic.
Musze pojsc prywatnie na usg w 34 tyg bo z Adsiem mialam skrocona szyjke I ok tego czasu lezalam w szpitalu wiec chce sie upewnic ze wszystko jest dobrze. Tu niestety za bardzo sie tym nie martwia a dziewczyna, ktora spotykam na comiesiecznych wizytach miala wprost powiedziane ze ma isc prywatnie...tylko ze 150 euro na ulicy nie lezy a tyle taka wizyta kosztuje. wolalabym je przeznaczyc na cos innnego ale co zrobie,chcilabym pracowac do konca I przynajmniej bede miala swiadomosc czy moge czy nie. Co prawda tylko 2 dni w tygodniu ale nie chcialabym odstac skurczow w samochodzie..itp
Moja przyjaciolka lezy na podtrzymaniu na polnej w poznaniu, 29 tydz, szyjka 1,5 cm I 1,5 cm rozwarcie...sterydy dla malucha I leki na podtrzymanie...ehh Lepiej sie oszczedzac jak mozna bo jak cos sie stanie to moze juz nie byc odwrotu.
Caly czas czuje mala, ciagle sie wierci I przewraca, zupelnie inaczej w porownaniu do Adasia, jakby mi wtedy nie rosl brzuch to nawet nie czulabym ciazy..hehe Moze chlopcy sa inni. Nic nie mam jeszcze kupione, musze spisac sobie co jest potrzebne I zaczac sie powoli organizowac bo czas leci bardzo szybko hehe.. Koleezanka ma 2 dziewczynki I powoedziala ze da mi ubranka 0-12 mcy bo oni nie planuja wiecej dzieci. Zawsze cos..
Dobra lece na spacer bo mam nakazane 30 min dziennie


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września 2015, 18:15

Niezmiennie dzięki za wsparcie, dziewczyny! Naprawdę bardzo mi to pomaga :)

U mnie dzisiaj dzień remontowy. Większa część sufitu pomalowana, powinniśmy dzisiaj skończyć. Żyrandol z Ikei wisi na już pomalowanym środku :) Złożenie go zajęło mi ponad godzinę!!! Ale za to wygląda teraz spektakularnie :) Tata przy okazji zamontował mi oświetlenie bufetu w kuchni :)

Jak dobrze pójdzie, jutro zaczynamy z mężem kłaść tapety. W większości pokoju kładziemy tapety strukturalne, które będę jeszcze malować, ale na ścianę zaraz za łóżkiem damy normalną tapetę ze wzorem.

Jezu, już się nie mogę doczekać, kiedy w końcu będę mogła rozłożyć rzeczy w nowych szafach i w końcu położyć się spać w sypialni, w prawdziwym łóżku! Jakim cudem w ogóle wytrzymaliśmy rok spania na kanapie?!

Na froncie ciążowo-staraniowym na razie cisza. Kończy mi się @, jeszcze trochę tylko plamię. Do owulacji jeszcze długo, spiny nie ma. Mam zamiar zrobić wszystko, żeby spiny w ogóle nie było w tym cyklu. Szukanie pracy i remont zajmują mnie całkiem nieźle, a w chwilach wolnych od tego czytam zawzięcie i spędzam czas z mężem. W środę byliśmy w operze na "Strasznym dworze" i później we włoskiej knajpie. Przynajmniej po prawie 8 latach razem, w tym 5 latach wspólnego mieszkania i roku małżeństwa, wciąż sprawia mi frajdę wyjście z mężem na randkę :)

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 26 września 2015, 18:27

Wiesci z ostatniej chwili: kupilismy nowa Corse :) moze nie jest to "rodzinny" samochod, ale musi starczyc na najblizsze kilka lat :)

No a wczoraj... Wczoraj zaczelam oficjalnie 3 trymestr :)

18t4d

Jutro zaczynamy 20 tydzień! Sama nie mogę w to uwierzyć :) Za tydzień wizyta, a zaraz po niej w poniedziałek drugie prenatalne. Filip kopie coraz mocniej <3 uwielbiam to uczucie :) czytamy mu z M. - ja wierszyki, a M. książki o zwierzętach, które on uwielbia. Najwyraźniej Filipowi przypadło to do gustu, bo jak tylko zaczynamy czytać to się budzi :)
W środę byliśmy na warsztatach organizowanych przez "Mamo to ja" :) Było bardzo sympatycznie. M. od tamtej pory jest zafascynowany fotelikami dla dzieci ;) Było o pierwszej pomocy dla Maluszków, karmieniu i pielęgnacji. Fajne doświadczenie.
Za to dziś byliśmy w Katowickim Smyku na warsztatach organizowanych przez Śląski Instytut Matki i Noworodka :) Tym razem - o porodzie, znieczuleniu przy porodzie i o tym czym się kierować przy wyborze szpitala, w którym chce się rodzić. No i wygraliśmy bezpłatne badanie USG 3D/4D :D Planujemy wybrać się w listopadzie lub grudniu jak nasz Synek będzie już trochę większy :) M. nasadził się też na maskotkę-gąsienicę, ale był tak "szybki" w odpowiadaniu na pytania, że został pokonany już na starcie :P

We wtorek idę do dentysty...z dziurą :/ oczywiście wpadłam w panikę, że próchnica może zaszkodzić Filipowi i zapisałam się na najbliższy możliwy termin...

A już niedługo październik...będzie się dużo działo :) zaczniemy szkołę rodzenia (trwa aż 3 miesiące, więc podobno najlepiej ją zacząć już w połowie ciąży). I będziemy mieli spotkanie z doradcą chustonoszenia :D No i w końcu zaczniemy zakupy! :D Jestem bardzo podekscytowana :D

No i najważniejsze na koniec :D Zostałam "Belly-ciocią" przecudnego Dawidka!! <3 Drzwionko Kochana - gratuluję jeszcze raz! <3

to jutro idziemy na wizytę przed crio. boję się, że dr coś znajdzie co uniemożliwi nam podejście..oby nie.
Jesli ustalimy jutro termin crio to zaczynam brać encorton. Klinika nie dała, ale jedna dobra duszyczka z forum, zupełnie nieznajoma, się odezwała i wysłała, nawet nie chcąc pieniędzy tylko za koszty przesyłki. To miejsce tutaj przywraca mi wiarę w ludzi już nie pierwszy raz :)

Co do crio to mam rozchwiane podejście....raz wierzę, że uda sie, musi się udać, skoro już raz zaskoczyło. Za chwilę przychodzi myśl, że to nic nie znaczy, że raz się udało..teraz już słabsze zarodki zostały (o ile w ogóle się rozmrożą...) no i trzeba być świadomym, że to loteria..

Nie mogę jakoś modlić ostatnio..sporadczynie to robię. ale za to często sobie z Panem Bogiem rozmawiam..ciekawe czy mnie słyszy..

Jolcia1985 .... bo ja chcę być mamą 26 września 2015, 19:24

Dawno nic nie pisałam, od tego czasu nie działo się nic ciekawego. Była kolejna stymulacja clo, który zakończyła się porażką. Ten cykl jest cyklem "czystym" tzn. bez clo, bez duphastonu, bez wiesiołka, jedynie co biorę to bromergon pół tabletki i piję inofolic. W 12 dc był ładny pęcherzyk 21mm i ładne endometrium 10 mm.
Teraz powoli zbliżam się do @ (jeszcze tylko ok 10 dni) i w kolejnym cyklu to już będzie się działo. Zdecydowaliśmy się z mężem na inseminację. Dostałam receptę na puregon, przy clo miałam małe endometrium i pęcherzyki giganty. Najgorsze jest to, że puregon to zastrzyki :( ja się boję, mąż chyba też zbytnio nie pomoże, może poproszę o pomoc teściową? Tylko, że ona kompletnie nic nie wie !!!!!! że się staramy i że mamy problem.
Puregon mam wstrzykiwać od 5 dc i w 9 dc przyjść na monitoring, koniecznie z mężem, ponieważ może się okazać, że będziemy robić właśnie w tym dniu inseminację.

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 26 września 2015, 19:28

Dopadlo mnie zapalenie po ostatnim serduchu...wystarcxylo ze troche sie obtarlam i juz swedzi i piecze..zatem drugi dzien kuracja z clotrimazolum i roztworem tantum rosa do irygacji. Jest ciut lepiej ale jak nie przejdzie znaczaco do poniedzialku ti lece do lekarza. Poki co serduch 0. Szczescie w nieszczesciu ze to poczatek cyklu. Dzisiaj navtescie owu ledwi widoczny cien cienia wiec jeszcze nic c stracon ego ;-) a moze ma ktoras z Was jeszcze jakies rady jak poradzic sobie z takimi zapaleniami po obtarciach?

Poza tym mam badanie oczu za soba. Nic z nich nie rozumiem. W środę okulista wiec wszystkiego sie dowiem. Ti byly trzy badania gdzie na ostatnim mierzyli cisnienue w oku poprzez dmuchanie w galke powietrzem :-/ nie przyjemne. Jeszcze maszyna nablewym oku aie zawiesila wiec z 10 dmuchniec zaliczylam i co sie naskakalam przy tym to moje :-P

Dzis 7 dzien cyklu.

Przeczytalam dzis u jednej dziewczyny Martynki30 o ziolkach. Zakupilam je, sporzadzilam mieszanke i sprobuje jak to smakuje i dziala.

Bralam do przedwczoraj Oeparol, ale mi sie skonczyl. Wiec kontynuuje siemie lniane, bowiem sluz moj pozostawia wiele do zyczenia.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)