Dziś dzień wolny od pracy. Wczoraj byłam na monitoringu owulacji. Niestety usg wykazało brak pęcherzyka dominującego. Pierwszą moją reakcją było oczywiście rozczarowanie, bo wydawało mi się, że mój organizm daje mi jasne sygnały o zbliżającej się owulacji: pobolewał mnie lewy jajnik, skoczyła tempka, zmienił się śluz... No cóż, nie wiem, może to tak na prawdę była siła wyobraźni, może tak bardzo chciałam żeby to była prawda i tak też zareagował mój organizm. No ale usg już nie da się oszukać. Pęcherzyka brak, wszystkie malutkie bez chęci do wzrostu... Po wizycie odebrał mnie J. i pierwsze co to oczywiście mnie przytulił i powiedział, żebym się nie martwiła bo będziemy walczyć o dzidziusia. Może potrwa to trochę dłużej, może będzie kosztowne, ale nic się nie liczy. Chcemy być rodzicami, czujemy się gotowi i będziemy walczyć!
Dziś już mi trochę lepiej, bo wczoraj miałam ochotę tylko ryczeć. Postaram się nastroić pozytywnie i może przy Clo się uda :)

---

Myślę, myślę i myślę. Już dawno tyle nie myślałam chyba :) Postanowione! Przyszły cykl rozpocznę z Clo i postawię na luz. Postaram się nie myśleć ciągle o tym czy się uda czy nie. Spróbuję nie popadać w paranoję. Będę żyła dniem i zobaczymy. Co ma być to będzie. Może tak coś zaskoczy i... wreszcie się uda :)
Ok, tyle z planowania. Spróbuję.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2015, 18:05

NovaM Małe Lwiątko 14 października 2015, 10:10

Dzisiejsze USG:

dzień cyklu 14
Pęcherzyki:
jajnik prawy: drobne
jajnik lewy 21,8mm
Endometrium - szerokość 10,3 mm

UWAGI: Macica dwurożna... WTF!!!??

Poza tym ok, kolejne USG jutro rano... Serduszkujemy i czekamy na wyniki :)

triste Hope 14 października 2015, 10:35

W tym tygodniu wypatruję 3 wizyt listonosza (a raczej moja mama hehe) :) Podobno jedno awizo już jest i mama ma podejść na pocztę po paczuszkę :) w piątek do niej jadę więc mam nadzieję że do tego czasu wszystkie paczuszki już będą :D

1 paczka - moja wygraną z fb :) <3 uwielbiam brać udział w różnych losowaniach i dość sporo rzeczy już wygrałam, tym razem jest to Szara Sarenka dla maluszka, na pewno zdjęcie pojawi się tutaj :)
2 paczka - otulacz woombie zakupiony od mamusi z bazarku na belly :) mam nadzieję że przez pierwsze dni będzie smacznie w nim spał :)
3 paczka - tym razem coś dla mamusi ;) naturalny olejek migdałowy, najważniejsza przesyłka bo już skończył mi się zapas:/ wczoraj ostatnie kropelki olejku arganowego wysmarowałam :/ Nie wiem czym będę teraz smarowała się przez te dwa dni... obym jeszcze znalazła mały pojemniczek z olejkiem arganowym używanym do twarzy!

Muszę chyba w końcu rozglądnąć się za wózkiem, bo nawet mąż zaczzął się pytać czy już jakiś mam a nie był tym zainteresowany :P
Polasia już wybrała więc to musi być już ten czas na wybór ;)
Dzisiaj postanowiłam że zamówię kocyk minky i sensorek :) w planach jest jeszcze jeden kocyk ale nie wiem jeszcze który wybiorę ;) póki co będą to letnie kocyki, ew pod koniec marca jeśli będę widziała że pogoda będzie taka sobie to domówię zimowy ;)

W piątek mąż zaczyna kolejny urlop tzn w piątek popołudniu i wraz ze znajomym i jego dziewczyną jedziemy na weekend do hotelu w naszych górach :) Chyba cały czas spędzę w basenie i ew na masażach jeśli będę mogła, reszta pewnie w saunie... ja muszę obejść się smakiem :( ale i tak bardziej ciągnie mnie do pływania, maluszek chyba tego chce ;P

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 14 października 2015, 10:42

Grrr... zła jestem na siebie... Dzisiejszy dzień upływa mi pod znakiem fałszywego alarmu porodowego :/ Zaczęło się już wczoraj, kiedy popołudniu dostałam drobnego plamienia ciemną krwią. Najpierw myślałam,że mam zwidy, ale przy każdej wizycie pojawiała się kolejna kropla na bieliźnie, a później na wkładce. Nie był to śluz, nie był to czop, sama krew (ilości minimalne). Wujek Google wyposażył mnie w informację,że plamienie pojawia się na kilka godzin przed porodem. Około 2 godzin później zaczęły mi się sączyć wody płodowe, musiałam dwie wkładki wymienić,bo się zapełniły. Byłam więc bardziej niż pewna,że skurcze to tylko kwestia czasu. Wykąpałam się, umyłam głowę i zasadniczo o każdej porze nocy byłam gotowa wstać, ubrać się i jechać na porodówkę. W nocy faktycznie bolał mnie brzuch (bóle miesiączkowe),ale skurczy jako takich nie zarejestrowałam. Rano bóle miesiączkowe się wzmocniły, do tego zaczynały się od krzyża i okalały mój cały brzuch. Zdecydowanie nie odczytywałam ich jako skurczy przepowiadających. Spanikowałam, pewna,że poród się zaczął i się rozkręca. Na Mężu wymogłam,żeby został w domu,bo stwierdziłam,że wyjazd do szpitala to tylko kwestia czasu. Efekt? Po decyzji Adriana o pozostaniu w domu skurcze ustały... Brzuch mnie dalej lekko pobolewa, krzyże też,ale akcji porodowej brak. Chyba już tak bardzo chcę urodzić,że sama te objawy u siebie wywołuję.

Pewna,że to wody nie jestem na 100%,ale mocz to też nie był. Więc założyłam wody. Ostatnio na badaniu okazało się,że mam zwiększoną ilość wód,więc wcale się nie zmartwiłam,jak zaczęły się sączyć. A po kąpieli sączenie też ustało...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2015, 10:51

helutka droga do zielonej kropki 14 października 2015, 11:03

Dzisiaj wizyta prywatna. Jadę sama, bo pora taka, że Mąż i tak poza domem.. Jutro wieczorem pójdziemy już razem.

Dzisiaj spotkam się z moim Serduszkiem. Oby tylko wszystko było OK. Niby spokojna jestem, ale nerwy są. Jeszcze kilka godzin..

W ciągu niespełna tygodnia schudłam 1,5 kg. Dobrze, że mam z czego tracić ;) Jeść nie mogę za bardzo, odrzuca mnie strasznie. Żeby było śmieszniej - nie wiąże się to z jakimiś wielkimi mdłościami. Czyli jest nieźle.

Witajcie,kochane.

My dalej się walczymy-wód jest mało ale są nie ubywa.Szyjka sie trzyma nawet lejek się zasklepil:)Mały rośnie ma 700gr.Kopie matkę niemiłosiernie:)Lekarze każą wytrzymać jak najdłużej mam walczyć o każdy dzień.To walczymy.
W kółko powtarzam sobie ze bedzie dobrze.i tego sie trzymam.Pozdrawiam i proszę o dalsze kciuki.

10 tydzień ciąży
9t 4d <3 <3
właśnie wczoraj była wizyta .. wyczekana z radością i niepokojem , no więc moje maluszki mają się dobrze i tylko mnie straszą :P
obraz niczym mina z komiksu :P

b0bbdfa0dd325e16m.jpg

a tymczasem nie mam powodu do obaw ani niepokoju plamienia ustały całe szczęście kosmówka jeszcze się wkleja w ścianę macicy i pole w którym znajduje się jeden z maluchów ma skłonność do krwawień bo maluszek zajmuje mniej miejsca niż jest mu przeznaczone :) <3 ale nie ma obaw niepokoju , szyjka jest długa zamknięta ma 4 cm i lekarz powiedział że jest bardzo długa a w ciąży bliźniaczej to jest istotne bo utrzymuje dwoje maluszków i z tej strony nie ma zagrożenia ciąży :D spadł mi kamień z serca ale to nie oznacza że jestem całkowicie spokojna mój niepokój jeszcze potrwa .
A tymczasem zalecenia są takie abym dużo odpoczywała by kosmówka mogła się całkowicie wkleić dostałam duphaston 2x1 i nospę rozkurczowo bo brzuszek się piętrzyć ale powoli staje się być widoczny <3 :) cieszę się z tego powodu .
w trakcie badania pierwszy maluszek fikał jak szalony prostował i machał łapkami :) słodki mój maluszek kochany ! księciunio malutki serduszko pukało pięknie nic tylko się cieszyć a gdy lekarz poruszał głowicą to maluszek się prężył cudowny widok jak one tak się ruszają :) <3 a tak wygląda mój królewicz <3
bb7b969a00b2f7a1m.jpg

a tymczasem kiedy podglądaliśmy dokładnie pierwszego maluszka drugi smacznie sobie spał i nic sobie z tego nie robił, że właśnie jest oglądany, serduszko pięknie mu pukało a gdy się poruszyłam moja śpiąca królewna się obudziła i podskoki we wszystkie strony niesforne pełzanie <3 lekarz się śmiał mówi że skacze jak by tańczyła bogi wogie tańce połamańce :P :) pierwszy maluszek buksał główką tego maluszka niżej słodki i przecudowny widok :) <3 <3 moje wspaniałe serduszka kochane ! :)

a tu śpiąca królewna :) <3

4a71f1dc21797b61m.jpg

kocham Was moje słoneczka kochane :) :) <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2015, 12:47

10 tydzień ciąży
9t 4d <3 <3
właśnie wczoraj była wizyta .. wyczekana z radością i niepokojem , no więc moje maluszki mają się dobrze i tylko mnie straszą :P
obraz niczym mina z komiksu :P
<a href="http://www.fotosik.pl/zdjecie/b0bbdfa0dd325e16" target="_blank"><img src="http://images69.fotosik.pl/1255/b0bbdfa0dd325e16m.jpg" border="0" /></a>

a tymczasem nie mam powodu do obaw ani niepokoju plamienia ustały całe szczęście kosmówka jeszcze się wkleja w ścianę macicy i pole w którym znajduje się jeden z maluchów ma skłonność do krwawień bo maluszek zajmuje mniej miejsca niż jest mu przeznaczone :) <3 ale nie ma obaw niepokoju , szyjka jest długa zamknięta ma 4 cm i lekarz powiedział że jest bardzo długa a w ciąży bliźniaczej to jest istotne bo utrzymuje dwoje maluszków i z tej strony nie ma zagrożenia ciąży :D spadł mi kamień z serca ale to nie oznacza że jestem całkowicie spokojna mój niepokój jeszcze potrwa .
A tymczasem zalecenia są takie abym dużo odpoczywała by kosmówka mogła się całkowicie wkleić dostałam duphaston 2x1 i nospę rozkurczowo bo brzuszek się piętrzyć ale powoli staje się być widoczny <3 :) cieszę się z tego powodu .
w trakcie badania pierwszy maluszek fikał jak szalony prostował i machał łapkami :) słodki mój maluszek kochany ! księciunio malutki serduszko pukało pięknie nic tylko się cieszyć a gdy lekarz poruszał głowicą to maluszek się prężył cudowny widok jak one tak się ruszają :) <3 a tak wygląda mój królewicz <3
<a href="http://www.fotosik.pl/zdjecie/bb7b969a00b2f7a1" target="_blank"><img src="http://images67.fotosik.pl/1256/bb7b969a00b2f7a1m.jpg" border="0" /></a>

a tymczasem kiedy podglądaliśmy dokładnie pierwszego maluszka drugi smacznie sobie spał i nic sobie z tego nie robił, że właśnie jest oglądany, serduszko pięknie mu pukało a gdy się poruszyłam moja śpiąca królewna się obudziła i podskoki we wszystkie strony niesforne pełzanie <3 lekarz się śmiał mówi że skacze jak by tańczyła bogi wogie tańce połamańce :P :) pierwszy maluszek buksał główką tego maluszka niżej słodki i przecudowny widok :) <3 <3 moje wspaniałe serduszka kochane ! :)

a tu śpiąca królewna :) <3

<a href="http://www.fotosik.pl/zdjecie/4a71f1dc21797b61" target="_blank"><img src="http://images67.fotosik.pl/1256/4a71f1dc21797b61m.jpg" border="0" /></a>

kocham Was moje słoneczka kochane :) :) <3 <3

KaijaUK Irlandzkie starania 14 października 2015, 13:33

Heh,a miałam nie pisać tylko czytać innych pamiętniki. Jestem tu nowa, zaczęłam "zabawe" bardzo wcześnie i dość niedawno. Zaczynam tu spędzać więcej czasu niż na Facebooku. Dzisiaj przyjeżdża moja przyszła teściowa. Wredota straszna! Nikt jej w rodzinie nie znosi, a ja muszę przeżyć z nią tydzień. Dodatkowo jej komentarze na temat tego że powinniśmy wziąć ślub w wieku 26 lat, a dziecko dwa lata później...doprowadza do nieświadomego ostrzenia noży...jutro okres, czuje że się zbliża wielkimi krokami, szkoda


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2015, 12:15

MoNa_2603 Walka o Cud 14 października 2015, 12:48

Co za okropna pogoda :( Migrena męczy mnie już 3 dzień...nic tylko leżę, tyle roboty w domu, a ja na nic nie mam siły i ochoty przez tą głowę :( Mogłaby ta pogoda się już ustatkować! Do tego wczoraj zauważyłam, że ukruszył mi się ząb...no może nie tyle ząb co licówka na nim, ale dentysta mnie nie ominie...

Mam nadzieję, że Ty Bąbelku czujesz się dobrze i sobie radośnie fikasz koziołki w moim brzuszku :) <3

Chyba coś się zaczyna dziać w tym moim brzuszku bo zaczyna pobolewać mnie jajnik prawy. Także czekam z niecierpliwością na owulkę a po niej zaczynam brać luteinę.

Lila2703 Czekamy... 14 października 2015, 13:18

Droga Kamilam8 cykl się nie skończył....aż boję się o tym na głos mówić. Jestem w 31dc, 25 dnia cyklu zaczęłam plamić i tak do 29 dnia plamiłam i czekałam na @ a ona nie przychodziła, więc wczoraj rano nie licząc kompletnie na nic, wkurzona że PMS nie daje mi żyć o godz. 4.45 rano zrobiłam test, po czym poszłam myć zęby. I jak spojrzałam na test ponownie to prawie zawału dostałam...był cień cienia. Obudziłam biednego męża bo nie wierzyłam własnym oczom...Dziś rano zrobiłam znowu test i jest wyraźniejsza druga kreska...szok, niedowierzanie i przerażenie jednocześnie. Dopiero dziś udało mi się dodzwonić do mojego gina, bo przestraszyłam się że jeśli ciąża to skąd tyle dni plamienia...a Pan google straszne rzeczy mi podpowiadał. Gin kazał się nie przejmować i przyjść do niego 26 października. Nie mogę w to uwierzyć, nie chcę się cieszyć dopóki nie usłyszę od niego tak będzie Pani miała dzieciaczka. Nie mam możliwości zrobienia bety, bo mnie z pracy nie wypuszczą, a nie chcę żeby ktokolwiek coś podejrzewał.
Boże jak sobie pomyślę, ze ten cykl był totalnie olany przeze mnie, z dużą ilością kawy i alkoholu i mała ilością serduszkowania to aż dziw mnie bierze.

Póki co studzę emocje, staram się jak najmniej o tym myśleć, generalnie to jest radość gdzieś w środku a z drugiej strony jestem przerażona.

Najzabawniejsze jest to, że wczoraj gdy już pierwszy test wyszedł pozytywny zadzwoniła do mnie mama, że miała sen o mnie. Śniło jej się , że jedziemy samochodem ja już z brzuszkiem ciążowym a ona do mnie kiedy idę do lekarza, a ja na to, że jak tylko w pracy wypłacą mi premię to jadę do lekarza po zaświadczenie o ciąży. Normalnie proroczy sen jak nic.

Staram się zachować spokój, nie cieszyć się bo za wcześnie, nikomu nie mówię, wie tylko mąż i teraz Wy drogie staraczki. Jak już będę miała pewność ze wszystko jest w porządku, to powiem pewnie mamie i bratu i będę przyjmować gratulacje, ale póki co cicho sza :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2015, 13:22

dzabuch moja terapia 14 października 2015, 14:30

37+6
Byłam dziś u lekarza, no i pluenta wizyty brzmi " jest pani ciężarna a nie rodząca w chwili obecnej". Moja szyjka podobnie jak mój syn pierworodny, mają gdzieś to, że już mam chęć urodzić.
Dostałam skierowanie na ktg i za tydzień mam iść. Czyli norma wszystko git. Pan doktor pożegnał się ze mną, bo stwierdził, że pewnie już się nie zobaczymy, ale jak tylko mały będzie gotowy na podróże to chce bym do niego wpadła. Tak mi się miło zrobiło! Po wizycie cała w skowronkach, choć z nutą przygnębienia, że porodu ni widu ni słuchu, drałuje sobie do pracy w celach zniesienia zwolnienia, oraz oczywiście towarzyskich. Po czym pod samą firmą łapie mnie taki skurcz, że myślę " jasny gwint,jak to jest nic, to czy ten poród da się jakoś odwołać?". Zatrzymałam się podyszałam ciężko i uf, przeszło!
Poplotkowałam z koleżankami i zadowolona na zakupy, no bo zamrażarkę zapełnić trzeba. No to jak sobie przywaliłam 5 kg różnego mięsiwa, to myślałam, że zdechnę i znowu skurcz. I tu moja myśl " kurde 5 kg mięsa a ja zacznę rodzić i tego nie zamrożę". I teraz sobie siedzę i myślę sobie, ale że mnie debil!
I na koniec wracam sobie pociągiem do domu i siada koło mnie pani. Koło mnie? No chyba na mnie i wierci się jak pięciolatka. Szlag mnie trafia, ale wyciągam jej delikatnie moją kurtkę z pod tyłka i olewam. W dupie, już nie daleko. Po czym miła towarzyszka mej podróży wciąż się kręci i na cały wagon ( przepraszam za określenie) wciąga gluta! Nienawidzę tego, obracam się do okna i już czuję jak się robię chora i trafia mnie szlag. Po czym pani chyba po złości, używa rękawa do wytarcia nosa! Myślę sobie, że zaraz padnę no, ale może nie ma chusteczek a ten katar tak nagle zaatakował, ale nie pani po kilku fluknięciach wyciąga chusteczki.
Eh jak można ją się pytam? Potem się dziwić, że te choróbska są wszędzie jak z higieną to u nas na bakier.
No i taki oto był dziś dzień! O!

Effa Zwariowane próby 14 października 2015, 14:57

Dziekuje bardzo wszystkim za gratulacje!!w chwilach gdy jeszcze nikomu (oprocz mężusia)nie powinno sie chwalic tym Szczesciem, strasznie milo jest móc sie chwalic tutaj i dostawac gratulacje!
Wysylam każdej z Was wiruski!!!

Dzis dzien ewentualnej @...ja wiem,ze test wyszedl pozytywny, Beta z 12 dnia po owulacji tez potwierdza ciaze,ale strach wciaz jest...wyniki Bety bardzo niskie bo 75...obszukalam sie i w normach 4 tyg sie mieszcze:) Belly friend pokazuje,ze to 5 tydz,ale dowiedzialam sie,ze ginekolodzy licza zakonczone tyg,a wiec 5 tydz w Belly Friend to 4 tydz ciazy wg ginekologow. Swoja droga dziwnie,ze tak pomieszanie...
Swoj stres i tak to wywolalo. Zastanawiam sie czy ponowic Bete.Jestem umowiona za 2 tyg na USG...tylko czy ja wytrzymam...
Ja wiem,ze czlowiek nagrzany,ze dop dzis ewentualna @ a ja juz po 2 wizytach u gina....moze jednak wytrzymac te 2 tyg i wiedziec wiecej:)
jakby nie bylo przeziebienie mnie wzielo,wiec lezakuje w domu :) poczatek ciazy a tu juz L4 :)) ma czas na czytanie książek:)

13 tygodni z mym Bąblem ;)

wczoraj Mikołaj skończył 3 miesiące, jak ten czas ucieka...pisze jedna reka i to jeszcze lewa, bo prawa trzymam młodego przy cycu :P spi, jak sie przebudzi z zamknietymi oczami szuka cycka i znow chwile ssie, pozniej zasypia i tak nam leci czas.ale z karmieniem z piersi niestety jest coraz gorzej, bo Miki chce coraz wiecej jesc a w cyckach coraz mniej. no i z butli dostaje dodatkowo, a wiadomo z butli łatwo leci, wiec czasem cycek jest niedobry. no ale dzis akurat jest dobry. :P męza nie ma od samego rana, pojechał gdzies grac na zawodach w piłkę, jutro idzie do pracy i znow go nie bedzie. w piatek jedziemy do moich rodzicow na weekend-bedzie to pierwszy weekend Mikulka poza domem. zobaczymy :) ogolnie dajemy sobie rade, Miki przesypia nadal noce całe wiec jest dobrze. mam nadzieje ze nadal tak bedzie :)

Mikołaj:
- waga z 9.10.15 6200gram
- szczepienie było 9 pazdziernika
- potrafi zlaczyc raczki w osi ciala, trzyma zabawki, wkłada je sobie do buzi, raczki tez wsadza do buzki
- reaguje bardzo dobrze na umiech, odpowiada usmiechem.
- zaczyna podrywac sie do siadania, trzymany i pociagniety delikatnie za nadgarstki podnosi glowke i ramiona,
-probuje obracac sie z plecow na bok i z brzuszka na bok
:)

Przemkowi śnił się śp. dziadek. Misiek mówi,że zawsze gdy mu się śnił, zaraz były jakieś problemy. Dzisiaj znowu śnił mu się dziadek i babcia, ale uśmiechnięci, szczęśliwi. Sprawdzałam w senniku co to może oznaczać i wyszło wesele, radość , narodziny albo CIĄŻA w bliskim otoczeniu osoby śniącej :). Z weselem to się trochę spóźnili :D. No to czekamy na ciążę. Akurat jestem 4 dni przed okresem,więc mam nadzieję że okres się nie pojawi :). Oczywiście mogłabym przypisać coś innego do tego snu,ale tylko to mi podpasowało . Innej opcji nie chcę :).
Kiedyś zaproponowałam Przemkowi,że jeśli będziemy mieli syna, możemy dać mu imię po jego dziadku. Wiktor :). Przemek miał z dziadkiem bardzo dobry kontakt, jest do niego podobny z wyglądu jak i z charakteru. Pomyślałam że pewnie się ucieszy i tak było . Ciekawe co na to teść ? :)

Nie chcę się chwalić, bo to świeża sprawa, ale powiem.
Prawdopodobnie Misiek od poniedziałku zaczyna pracę ponad 70 km stąd, więc myślę że już niedługo się wyprowadzimy od rodziców. Szukamy mieszkania do wynajęcia, być może postawimy na kupno, ale to po jakimś czasie. Nie chcemy zrobić tego samego błędu co z działką. Musimy być pewni ,że z pracą ok i że chcemy tam zostać. No , tyle :) . Niedługo znowu będziemy mieli spokój. Znowu będę panią w swoim domu, będę gotować co mi się zachce, nikt mi nie będzie mówił co mam robić ,chyba że mężuś :). Co najważniejsze, w spokoju będziemy mogli się starać o dziecko i nikt nie będzie pytał "gdzie jedziecie?" gdy będziemy w drodze do kliniki ...

jesienny-szlaczek.png


Dziś byłam na wizycie kontrolnej u gin. Wszystko wygląda dobrze. Od grudnia mamy zielone światło do starań, nie kazał czekać na wizytę i wyniki badań genetycznych tylko już działać. Co prawda jeszcze nawet nie zapisałam się na te badania, nie mogę znaleźć placówki w Warszawie, która by takie badania zrobiła w ramach NFZ. No nic, będę szukać dalej. Zwolnienie chciał mi dać jeszcze na miesiąc, ale jako, że z tą moją pracą nie wiadomo co (bo mam zmienić dział) to nie chcę za długo odwlekać powrotu, żebym w ogóle miała do czego wracać. Tak więc 26 października wracam do nowych obowiązków. Trochę mnie to przeraża, bo będę zajmować się czymś zupełnie innym niż dotychczas ale wierzę że sobie poradzę.

Z zaleceń endokrynologa:
* letrox 50 - po tabletce rano na czczo i na pół godz. przed jedzeniem (na obniżenie tsh)
* bromegon 2,5 - po pół tabletki na noc (na obniżenie prolaktyny)
* kontrolna wizyta w marcu 2016 (na kilka dni przed powtórzyć poziom hormonów)

Z zaleceń ginekologa:
* pić po kilka łyków czerwonego winna codziennie mniej więcej do połowy każdego cyklu (chociaż po łyku) na poprawienie endometrium i rozrzedzenie krwi
* jak tylko będę czuć, że jestem w ciąży, po pozytywnym teście łykać po tabletce acardu (na rozrzedzenie krwi) i niezwłocznie zapisać się na wizytę
* w dalszym ciągu brać kwas foliowy
* kochać się, kochać i jeszcze raz kochać - najlepsze lekarstwo na wszystko ;)
* od grudnia wznowić starania

Z zaleceń neurologa:
* flunarizinum wzf - po tabletce przed snem do końca miesiąca (na naczyniowy ból głowy)
* powtórzyć tomografię komputerową głowy (naczyniową) z kontrastem - na 10 dni przed badaniem zrobić z krwi poziom i uwalnianie kreatyniny (bo mam jedną tętnicę mózgu nie drożną i po znieczuleniu ogólnym wróciły bóle, które po miesięcznej kuracji ustępują).

Jest tego trochę... Ale cały czas się coś dzieje. Cały czas idziemy do przodu. W piątek zaczynam jazdy, potem jedziemy na mszę w intencji naszych Aniołków, a w weekend zaczynam studia magisterskie - socjologia, zarządzanie zasobami ludzkimi. No i nowa praca w starej firmie.

Dam radę! no bo kto jak nie ja? :)

Włączamy pozytywne myślenie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2015, 17:58

kas:) mój i tylko mój 14 października 2015, 15:14

Coraz bliżej przeprowadzki, już się doczekać nie mogę. Trochę się obawiam, jak to będzie ale świadomość, że będziemy sami, no co 2 tyg z mama, ale sami na co dzień,napawa mnie optymizmem. Dziś też przekonalam się, że my nie mieszkamy z babcia tylko U NIEJ. dzisiaj mnie z kuchni wyrzuciły. I wiedząc, że jestem w ciąży, pozwolila tej K..... zapalić w kuchni. I wszystko do pokoju. To już chyba przelalo czarę goryczy. Muszę jej tylko powiedzieć, że w przyszłym tyg się przenosimy. Myślę że życie na wsi dobrze nam zrobi. ☺

Plamienia już się zmniejszyły choć jeszcze minimalne są ...
Wizyta 30.10 godz 13 ..
Dziś czuję się fatalnie niby drugi trymestr ale moje samopoczucie sięga zera ból głowy mdłości ból pachwin ledwo chodzę ... Jednak każda ciążą jest inna z synkiem tak nie miałam....
Leżę bo mam nakaz choć wcale nie mam ochoty na to moja babcia kochana pomaga mi mam dziś ochotę na salatke warzywną i kobieta 72 lata mi ją kroi kochana moja...
Wiecie mam wielkie bolaxe syfki na twarzy i dekolcie bolą są duże aż wstyd wyjść na ulice bo wygladam jak monstrum.... :-( od czego te syfki mój mąż się śmieje ze to dziewczynka zabiera mi urodę hihi oby tak było byłabym już spełniona na maxa...
Cieszę się że mój mały cud rozwija się prawidłowo kocham Cię skarbie najmocniej na świecie Ciebie i Twojego braciszka Marcelka....

MiK@ Drugi dziobek 14 października 2015, 15:34

Ciąża zakończona 14 października 2015

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)