Foto_Anna Przybądź, czekamy na Ciebie 20 października 2015, 22:09

Dziś 20 października 2015:

Spadło na nas jak grom z jasnego nieba.
Serduszko naszego dzieciątka nie bije :( :( :( :(:(
Mam odstawić luteinę i czekać na poronienie.
A tak pokochałam to uczucie bycia w ciąży, dbania o siebie, cieszenia się, że każdy dzień przybliża mnie do spotkania z naszym maleństwem......... 24% ciąży.
Nie wierze, że to dzieje się naprawdę.

Czuję się jak brutalnie wybudzana z pięknego snu.
Jestem ekstrawertykiem, ulgę przynosi mi zawsze spontaniczne dzielenie się emocjami.
Zdecydowałam się więc dziś rozpocząć pamiętnik, bo ciężki czas przede mną.
Boję się.
Bardzo bardzo się boję.
A może jutro rano okaże się, że to tylko zły sen?


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2015, 22:25

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 20 października 2015, 22:11

22dc 11dpo
Chyba pierwszy raz w życiu mój zły humor, chandra, smutek czy jakkolwiek mój wczorajszy stan nazwać przyniósł korzyści.. Tak korzyści, wysprzątałam wszystko co odkładałam od dłuższego czasu, nadrobiłam papiery chyba sprzed dwóch miesięcy, poćwiczyłam i chyba już nie miałam siły na moje humorki i poszłam spać:) dzisiaj wstałam w bardzo jesiennym dniu, ale za to z humorem jeszcze nie dobrym, ale chociaż neutralnym:) dzień mega zalatany, praca, szkolenie, joga, do domu ściągnęłam po 20.00.. Poczytałam pamiętniki, chyba wszystkich dopada jesienny smutek i zwątpienie w starania, przynajmniej w moich ulubionych.. Może jakiś zaraźliwy ten humor:)
zrobiłam zakupy w aptece internetowej, polecam, w porównaniu z naszymi aptekami jest tania aptekagemini.pl i kupiłam żel conceive plus.. Żegnaj słaby śluzie:)

mam już trzy wypyski na twarzy, pewnie będzie gorzej, @ się zbliża :(

Maruda na maksa. Zęby jak szły tak idą, ale to raczej nie to. Budzi się w nocy z płaczem, muszę przyjść, włączyć szumisia i poczekać aż zaśnie. Skok z lękiem separacyjnym? Może być taki spóźniony...

Wycwaniła się gadzina. Zabrałam ją na trening pomóc mężowi. Zostawiłam w kąciku na kocyku. Jojczyła i jojczyła, aż w końcu padło zrozpaczone "mama!". Wątpie, że świadomie i że chodziło o mnie, bardziej "niech się mną ktoś natychmiast zajmie". Ale już teraz co jojczy to po chwili jest "amamam" "mamamam" "mam" i różne wariacje.

Ewela0313 lottery ticket 20 października 2015, 22:52

Na pocztek - dziewczyny - dzieki za kibicowanie i Wasza pamiec .
To juz chyba ostatni wpis przed pojawieniem sie Mateusza . Wczorajszy dzien byl tak zakrecony ,ze nawet nie mialam kiedy wpisac informacji jaki ma pani doktor plan na mnie i mojego dzidziusia. Dzis w przerwach miedzy zalatwianiem jednego a drugiego probowalam cos naskrobac ale mi sie wykasowalo. Zlosliwosc rzeczy martwych ;)
Na wczorajszej wizycie okazalo sie,ze rozwarcie postepuje i jesli nie urodze do jutra , w czwartek 5 rano, meldunek w szpitalu. Beda wywolywac porod ..... WOW . Dzidziol ma sie w dalszym ciagu dobrze, ale padla decyzja, zeby wyszedl tydzien wczesniej. Nie zabiegalam o date, nawet o tym nie pomyslalam, ale 22 pazdziernik to dzien urodzin mojego taty. Chyba jakas reinkarnacja sie szykuje, bo tata zmarl 21 lat temu...
Boze jak ten czas leci..... dzieki temu , juz nigdy nie zapomne o Jego urodzinach....
Mysle,ze to bedzie dobry znak, ze tata gdzies z gory bedzie go mial pod swoja opieka. Od samego poczatku walczy z przeciwnosciami i mimo , ze ma pod gorke z pepowina, to i tak niezly z niego wojownik, ze mimo wszystko wcale nie jest jakis strasznie malutki, nie ma zadnych problemow z organami itp.... silny jest po prostu :) dobrze, dobrze,
Wczoraj tez mialam okazje odwiedzic oddzial na ktory trafie w czwartek, poniewaz trafila na niego moja siostra. Na szczescie nic grozniego. Dzidziol jej jest bardzo duzy i ustawil sie jakos bokiem, co powoduje nacisk na pluca i inne takie. Do tego dochodzi stres no i przemeczenie.
Mimo zaawansowanej ciazy dostala propozycje pracy w CDC. Marzyla o pracy w tym miejscu jeszcze jak byla na studiach w Polsce, nie wiedzac ,ze w przyszlosci bedzie mieszkala wlasnie w panstwie i miescie, w ktorym maja swoja siedzibe. Teraz wlasnie przyszedl ten moment, w ktorym dostala propozycje.... troche moze to dziwne, ale cos w tym jest,ze wiedzac, ze jest w zaawansowanej ciazy, chca ja zatrudnic. Po raz kolejny sprawdza sie fakt, ze zycie zaskakuje nas w najmniej oczekiwanym momencie.... Pozostaje jej tylko podziekowac za wspolprace w obecnym miejscu, co dla niej jest bardzo stresujace, bo od kilku dni caly czas wszyscy planuja , co bedzie jak juz wroci po urodzeniu dziecka.....
Co do mnie... no coz...... nie wiem gdzie sie podzial moj paniczny strach przed porodem..... boje sie troszke, fakt , ale nie tak jak wczesniej... Jestem nastawiona tez na znieczulenie, a co.... co mam sie meczyc , jak medycyna moze nam pomoc w usmiezeniu bolu. Slyszalam tez ,ze oxytocyna powoduje bolesniejsze skurcze, wiec tym bardziej...
Tak wiec dziewczyny , trzymajcie kciuki za mnie :) aby porod byl szybki i malo bolesny, tego zycze sobie i innym przyszlym mama, ktore sa nastepne w kolejce :)))


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2015, 22:56

azi88 Brak sił... 20 października 2015, 23:13

5 dni do @.

Samopoczucie fatalne! Nic nie pomaga i nic nie odgania dziwnych myśli. Szlak mnie jasny trafia jak słyszę, że ktoś jest w ciąży i że to jest tak bardzo niesprawiedliwe, przecież my się tak staramy. Mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie a zwłaszcza mój mąż, a właściwie zwłaszcza on. Nie wiem czy ja w innym języku mówię. Chyba, że to tylko leki i hormony namieszały mi w głowie. Czuje się fatalnie, jajniki bolą, a piersi to chyba mi eksplodują. Ginekolog zalecił zrobienie testu ciążowego w 10 dniu brania duphastonu, ale czuje, że jest to zupełnie niepotrzebne, choć owulacja była w tym miesiącu (drugi raz w ciągu roku). Czuje, że będą łzy i nie łzy szczęścia tylko rozpaczy. Przełożę test na czwartek, mąż dał mi wolne więc będę miała cały dzień na rozpaczanie w samotności!

Dziś wpadliśmy na kontrolę na budowę..
Gdy sprawdzałam postępy w pokojach na górze znów dopadła mnie ta potworna pustka..
Marzyliśmy o wprowadzaniu się z maleńkim Bąbelkiem a najlepiej dwoma.. echh..
Z jednej strony cieszę się, że jeszcze około miesiąca i będziemy u siebie a z drugiej tak smutno, że będziemy tam sami..

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 21 października 2015, 06:13

A więc nie śpię od 2.00 i co najlepsze spać mi się niechce :-) więc żeby nie marnować czasu postanowiłam spakować torby do szpiatala ;-) wstałam o 5.00 i spakowałam ;-) niewiem co ja tam nabrałam ale mi wyszło dwie duże podróżne torby, jedna dla mnie druga dla córci ;-) <3 jestem już po śniadanku ;-) i wzięłam się za wyparzanie butelek i laktatora ;-)

Dzisiaj znowu glupi sen. Ide do lekarza z nadgarstkiem bo mnie boli (a faktycznie boli) robia mi rentgen barku i na operacje o.O boli mnie juz od niedzieli. Nie jest jakiś mocny bol ale zaczynam sie martwic bo to ten nadgarstek ktory mialam w dzieciństwie dwa razy zlamany:/

Mysle ze owu byla wczoraj bolal mnie jajnik dosc mocno ale of przez te dziwne temperatury pewnie bedzie trzymał ze w sobote. No nic teraz czekam do testowania. Dobrze ze we wtorek obrona bede miec troche zajete myśli :)

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 17 września 2020, 20:09

Piszę od tygodnia i coś napisać nie mogłam. To piszę teraz :D

W piątek T.miał wolne więc zrobiliśmy wycieczkę w góry. Zbieraliśmy grzyby,rozmawialiśmy a na szczycie weszliśmy na wieżę widokową (Pola 3 razy!) i oglądaliśmy widoki przez lornetkę. Na obiad zrobiliśmy ognisko, były kiełbaski,my,słońce, zero ludzi i było cudownie! Tak jak lubimy najbardziej :) misio zasnął w aucie o 15 w drodze powrotnej.
Sobota również była nasza,wybraliśmy się na miasto,oglądaliśmy pociąg jak jechał a na obiad mc donald w domku :D

Ten tydzień zleciał mega szybko. Oluś za 10 dni ma już rok!! Jest rozgadany i bardzo sprytny, zaczął wrzucać klocki do okienek z kształtami oraz pięknie chodzić z pomocą maminich kciuków :) ulubioną zabawą jest zabawa ze smoczkiem ,że mi daje a ja się droczę że nie dam oraz karmienie mnie :)

We wtorek pobił samego siebie! zjadł na śniadanie owsiankę na mleku kokosowym z mango a na obiad- bataty w formie frytek z indykiem pieczonym oraz Fasolką szparagową!! Cudownie <3 dzisiaj na obiad warzywne spaghetti a podwieczorek- szpinakowe naleśniki z jogurtem :) aaa i hit- lubi jogurt kokosowy :D
Ostatnie dni zaczął nam ukazywać talent taneczny,wystarczy muzyka i się nieźle buja :D
mój towarzysz do biegania spał na drugiej drzemce aż 3 minuty więc teraz śpi a wcześniej biegaliśmy po wsi ,Oluś trzymając wiatraczek w rączce patrzył jak się kręci <3

Polusia ma fazę na nowe fajniaki :D zna piosenki z bajki na pamięć. Dzisiaj pomagała mi w kuchni i sama robiła koreczki- równiutkie i pyszne :) częstowała wszystkich a gdy znalazła na wsi brzoskwinie (dalsza sąsiadka ma) to wzięła do domku by nie zabrakło nam jedzenia..takie moje sloneczko z dobrym serduszkiem <3 wczoraj na spacerze spotkałyśmy sąsiadkę z psem na smyczy,bo o coś pytała mamy i Pola prowadziła go-ah jaka dumna była i szczęśliwa :D Pani obiecała częściej dawać a mamie nie dać się nabrać by brać psa haha :D

Ja zawalona robotą, spełniam się też ostatnio w kuchni, do tego robię ak zwykle formę - jest pięknie :) a wszystko dzięki nim! uwielbiam się koło nich budzić i patrzec na szczęśliwe buźki <3

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 21 października 2015, 06:50

Wczoraj odebralam wyniki badan prenatalnych i wszystko jest dobrze! Test pappa tez wyszedl ok, wszystkie wyniki mam w normie, lekka niedokrwistosc wiec lekarz zalecil zelazo i nadrobimy dieta (od dzisiaj wcinam pietruszke do wszystkiego! :D) nasz maluszek w prezencie urodzinowym sprzedal mi calkiem niezlego kopniaka, ale tak oprocz tego jednego to tylko czasami czuje jak sie wierci delikatnie, lekarz mowi zeby obserwowac bo konkretne ruchy moge poczuc juz niedlugo, tak bardzo na to czekam! Brzuszek odstaje juz nawet jak leze (jeszcze ostatnio sie chowal) i ciagle rosnie co przyprawia nas o dume, w koncu tam jest nasz maluszek a skoro brzuszek rosnie to i dzidzius <3 ja czuje sie swietnie, sprawdza sie to co mowili - poki co drugi trymest jest zdecydowanie lepszy niz pierwszy :) ciazowa joga pomaga na kregoslup a przy tym cudownie relaksuje i pomaga swiadomie spedzic czas z bobaskiem, oby tak dalej! Usmiech nie schodzi mi z twarzy i jestem do wszystkiego nastawiona optymistycznie, maz mnie wspiera i sie nami opiekuje, dzidzius zdrowo rosnie, czego chciec wiecej? :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2015, 06:58

Wieści z wizyty.

Szyjka zamknięta, dobrze trzyma :) nie rodzę i rodzić nie będę w najbliższym czasie :)

KTG na 3.11 (za 2 tyg.) a pół godziny po, mam wizytę.


Masakra, dziś już jest środa, a dopiero co była sobota. Ale czas leci! :)
Niuńka przyjaciółki jest prześliczna :) Podsumowując poród powiedziała, że wyginała się tak, jakby ktoś na niej egzorcyzmy odprawiał :)

W sobote idziemy do kuzynki, w sumie oni uziemieni przez miesięczniaka i co 2 tygodnie zamawiamy sobie kolację , gadamy i oglądamy TV :)

Miśku mój ma za 1,5 tyg urodziny, więc moim prezentem będzie kasa na tatuaż i gra na ps4 ;) choć teraz zamówiłam mu w przedsprzedaży i w piątek ma przyjść, to ją od razu dostanie.. bo wiece jak to jest mieć coś, co wyszło dopiero danego dnia :) Ale planuję zamówić mu jeszcze jedną, która wychodzi po jego urodzinach, ale zobacze jak się ogarnę z kasą bo to moje lewe pieniądze, a gry chodzą po 300zł :P
Niech ma, bo kto wie kiedy zrobi następny tatuaż albo kupi sobie grę, a nie chce, żeby czuł się poszkodowany, że większość będzie szła na dziecko :P chociaż nie będzie marudził , bo tego nie lubie.

Jakie fajne ciuszki wyszły w F&F ! Te sweterki mnie rozwalają... ale ceny też.. :D

Dagers Czas zacząć, zmagania po 30-stce 21 października 2015, 07:50

Jutro powinnam dostać okres, albo i nie. Oczywiście licze na tę drugą opcję :)
Objawów nie mam żadnych, poza tymi urojonymi, które skrupulatnie wklepuję w wykres :D

Ale nie o tym.

Ovufriend wylicza jakieś statystyki, procenty i ja jak zwykle z nadmiaru czasu w pracy, rozkminiam logikę tych procentów.

Skoro prawdopodobieństwo zajścia w ciążę dla zdrowej pary w normalnym cyklu to 25% (źródło tu => http://ovufriend.pl/artykul/10-najwiekszych-mitow-dotyczacych-starania-o-ciaze-w-ktore-byc-moze-jeszcze-wierzysz,15.html)
to skąd OF wyliczył mi dzisiejsze prawdopodobieństwo testu pozytywnego na 80%?
No i to Ovufowe prawdopodobieństwo przyrasta z dnia na dzień, czyli musi być oparte na statystyce testów pozytywnych z bazy danych samego OF. I na moją logikę, oparte jest li tylko i wyłącznie na statystyce. Bo skąd niby tak wysoki procent? To mój pierwszy "monitorowany cykl" na OF, wiec w założeniu, że jestem zdrowa, wszystko zrobiłam poprawnie, szansa ciąży powinna być maksymalnie 25%, a nie 80%.
Zatem dlaczego wyniku nie pomniejsza się o to "realne 25% prawdopodobieństwo"? (nb. ja bym wyliczyła średnią ważoną)
Na moje oko ta statystyka jest trochę naginana (czy OF bierzę pod uwagę wszystkie starające sie kobiety?, czy je jakoś segreguje wg. wieku, problemów zdrowotnych, etc?), bo żeby ją zrozumieć trzeba znać grupę tych statystycznych kobiet. A są to przecież "staraczki", czyli w wiekszości kobiety, które się starają i niewiele pozostawiają samemu przypadkowi. Wiekszość nawet (śmiem domniemywać) jest stymulowana hormonami, wiec wyniki będą niewymierne.
Chętnie bym doczytała, jakie składniki OF bierze pod uwage wyliczając prawdopodobieństwo.
Statystykę?, objawy?, temperaturę?, wystąpienie owulacji? i czas współżycia?
Jakie algorytmy stosują?

I po dłuższym zastanowieniu dochodzę do nastepujących wniosków:
1) OF pokazuje tylko prawdopodobieństwo testu pozytywnego, na dany x dzień cyklu, z założeniem, że JEST się w ciąży. (czyli grupą porównawczą są kobiety, które zaszły w ciążę i zrobiły test w danym x dniu)
2)Brakuje mi prawdopodobieństwa samego zaciążenia, opartego na ilości starań-cyklów (im wiecej cyklów-starań tym większe prawdopodobieństwo od 1-12, a potem maleje), hormonalnej stymulacji, problemach zdrowotnych, wieku, wymiernych objawach i wynik powinien bazować na grupie kobiet o podobnych, jeśli nie identycznych danych wyjściowych (wiek, choroby, itp)

I tak ogólnie wyliczam sobie, że moje prawdopodobieństwo to:
*25% (bo lekarz twierdzi że zdrowa i zakładam że 1. cykl)
*80% (bo OF ze swoich statystyk mi mówi, że 2 kreski miało aż tyle ciężarnych kobiet testujac się w 13 dniu po owulacji)
*0,8 faktor poprawkowy (sama sobie go wymyśliłam), bo owulacja zaznaczona przerywaną linią i nie współżyłam w dzień owulacji, wiec teoretycznie nie spełniłam wszystkich warunków idealnie

25% x 0,8 x 0,8 = 16% realnych szans.
I od razu mi lepiej.

Miłego dnia!

Edit. doczytałam i faktycznie OF jasno pisze, że te 80% to szansa wyniku pozytywnego, zakładając że jestem w ciąży. Głupol ze mnie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2015, 08:20

10 tydzień
(9t+6d) wg ostatniego Usg
cieszę sie urokami leniuszkowania w domku. Mąż dba o nas bardzo. Widzę ze dotarlo do niego ze będzie tatusiem. Na początku również martwił sie strasznie tak samo jak ja. Kocham go bardzo!!! Nie mogę się doczekać kolejnej wizyty a to jeszcze 3 tygodnie. .. ale mam też nadzieję ze może już będzie widać co malenstwo ma między nogami :-)

35 tc
Chyba czas najwyższy już trochę wyhamować :) Bliżej końca niż dalej już zdecydowanie. RAzem z M zdecydowaliśmy sie na szkołę rodzenia i jestem z tego bardzo zadowolona. Wreszcie mam kogoś kogo mogę zasypać gradem pytań na temat wydania mojego potomka na świat. Mam planowane cc ale to przecież żadna przeszkoda w tym żeby urodzić świadomie. Powiedziałam mojej położnej że poprzedni poród przebiegł gdzies poza mną i dlatego teraz chciałabym takich różnych fanaberii jak np. obecność M na sali operacyjnej czy kangurowanie malucha przez tatę :) W naszej grupie jesteśmy jedyną parą z drugą ciążą i na pierwszych zajęciach reszta patrzyła na nas z otwartymi dziobami jak recytowaliśmy nasze oczekiwania co do szkoły a potem samego przebiegu porodu.

W domu syndrom wicia gniazda w pełnej krasie - sypialnia odświeżona, kołyska pościelona, torba spakowana (no prawie)... teraz tylko czekać :)

Dziś czwarty dzień z luteiną, dziewczyny na forum miały rację, ma okropny smak, ale jakoś to zajadam. Liczę na to że wyleczę te plamienia, a po cichutku marzę sobie że uda mi się zafasolkować. Ciężki dzień dziś, rano trudno było wstać, cały dzień na nogach i w dodatku lenia mam strasznego. Chyba się dziś urwę godzinę wcześniej z pracy, albo tam zasnę. Za chwilkę muszę się wziać za siebie i umyć głowę bo z tą moją fryzurą to tylko do piwnicy mogę się udać a nie do ludzi. :p

Ciąża rozpoczęta 26 września 2015

Nie wierzę w to, co się dzieje! Jestem tak pijana szczęściem! Wczoraj temp. spadła, dziś spodziewałam się miesiączki... dzisiaj mierzę, 37.05, nasiusiałam na test i... dwie kreski! Druga zdecydowanie bledsza, ale jest, nie wydaje mi się, mój mąż też ją widzi. :) Przeszczęśliwy, ja też! Naprawdę się udało?


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2015, 10:35

Foto_Anna Przybądź, czekamy na Ciebie 21 października 2015, 10:01

L4 mam ciążowe do 30 października.
To miał być takie piękny czas.
Kupiliśmy nowe mieszkanie :) Czekamy na przelew kredytu, bo tylko to dzieli nas od otrzymania kluczy.
Nowe, deweloperskie, piękne! Aczkolwiek nic tam nie ma, gołe betony. Mamy je dopiero urządzać.
Mój kochany zaufał mi w wyborach kolorów wszystkiego do domu. On wybiera tylko wszystko pod względem technicznym :)

Gdzieś opadł mój zapał.
Siedzę w domu sama, Marysia w szkole, mąż w pracy. Naczytałam się o tym, co mnie spotkało.
Wczoraj w 9t3d dowiedziałam się, że moje maleństwo wciąż ma 8mm i nic nie urosło a serduszko nie bije.
Mam odstawić luteinę, i czekać na poronienie. Wciąż to słyszę.
Postanowiłam być silna. Będę gotowa! Dam radę!
Boję się :(
Pójdę do zapas podpasek, tabletek przeciwbólowych, będę gotowa!
Pragnę mieć to już za sobą.
Chcę być już w kolejnej ciąży <3
Kolejna ciąża jest bodźcem, który daje mi siłę.......... i mój mąż.
Czuję lekki ból w podbrzuszu. Miało pojawić w ciągu tygodnia. Chyba za jest wcześnie?

KaijaUK Irlandzkie starania 21 października 2015, 10:15

Przeziębienie. Dobrze, że chociaż nie mam gorączki i kataru, bo to najbardziej denerwuje w chorowaniu. Nowy cykl z mierzeniem temp. i testami owu. zobaczymy czy się uda. Jak nie wyjdzie, to poczekamy do czerwca, po ślubie, jeśli się uda w tym...to będę najszczęśliwszą kobietą na ziemi :P Czeka mnie praca i latanie do Polski, żeby załatwić wszystko na ślub...nie wiem jak to odbije się na stanie emocjonalnym, mam nadzieję że nie zwariuje. :) U nas zimno, ponuro i deszczowo...także wysyłam wam dzisiaj dużo ciepła... oraz sobie :P no i uśmiechów na nowe cykle :)

iwi87 Wyczekuje i mam nadzieje, ze wyczekam. 22 października 2015, 08:05

Jutro powtorze bete i progesteron zrobie. Niestety niemam mozliwisci rano wiec mam nadzieje ze progesteron mozna badac o kazdej porze. Takze mam nadzieje, ze jutro sie bede cieszyc. Na razie do mnie powoli dochodzi..

iwi87 Wyczekuje i mam nadzieje, ze wyczekam. 21 października 2015, 10:32

http://www.fotosik.pl/zdjecie/a05231e93c3e07e4
Niewiem czy cos widac, pewnie zalezy od monitora. W rzeczywistosci jest ciemniejsza niz na zdjeciu. I ciemniejsza niz wczoraj, tylko ze dzis tempka cos spadla... Jeszcze jutro powtórze... Moze uda sie na bete w sobote isc. Czy to badanie robi sie na czczo?


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2015, 10:33

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)