14dc
Co tu dużo pisać?
po ostatniej wizycie u ginekologa dowiedziałam się jedynie, że cykl będzie bezowulacyjny, bo nie ma żadnego pęcherzyka dominującego... Wyhodowało się za to sporo małych pęcherzyków, które spowodowały, że jajniki się powiększyły do wielkości około 3-3,5 cm i przez to mogę odczuwać te drobne bóle w podbrzuszu. A jednak! Miałam rację, że coś tam się dzieje, bo czuję lekkie pobolewania niezależnie od fazy cyklu. Gin najpierw spytał czy to nie są jednak dolegliwości jelitowe
"jakieś zaparcia?" a potem przyznał mi rację po usg
Dodatkowo miałam robiony wymaz z szyjki macicy w kierunku chlamydii i ureaplazmy- brrrrr! Bardzo nieprzyjemne uczucie, ale mam nadzieję, że zamknę już diagnostykę mego organizmu po tym badaniu. Teraz około 3 tygodnie czekania na wynik 
Dostałam receptę na Luttagen zamiast Duphastonu. Zobaczymy jak na niego zareaguję, mój gin jest zadowolony, że został wprowadzony ten lek na rynek, bo chemicznie jest niemal identyczny z naturalnym progesteronem produkowanym przez ciałko żółte w cyklu miesiączkowym
Pobierzemy, ocenimy 
Starania pełną parą ruszą nam prawdopodobnie w Nowym Roku
Ani mnie to parzy, ani mnie to ziębi
Po prostu tak miało być
Męża jeszcze raz wyślę na badania nasienia pod koniec roku, wprowadzę nam pełną suplementację i zwarci i gotowi będziemy czekali na nasz mały cud
a póki co cieszymy się sobą, mnie czeka prawdopodobnie zmiana miejsca pracy- firma cały czas ta sama, tylko przeniesienie wewnętrzne
no i coraz bliżej Święta
Czas biegnie jakby oszalał
Po drodze do świąt zaliczymy jeszcze imprezę andrzejkową, będzie wesoło bo idziemy całą paczką przyjaciół. Intensywnie ten rok skończymy- to pewne 
Pamiętam o każdej z Was, dziękuję za wsparcie i wiarę w spełnienie tego szczególnego marzenia, jakim jest rodzicielstwo, sama staram się odwdzięczyć tym samym i przesyłam mnóstwo optymizmu :* a jeśli macie choć wolną chwilę na zadumę, pomyślcie proszę o jednej z nas- Inessie i skierujcie w jej stronę dużo pozytywnej energii, wsparcia i modlitwy
Trzeba wesprzeć Cudziątko i Jego Mamę
Trzymamy kciuki!
ps. Zauważyłam pewną zależność- jak tylko dodaję czyjś pamiętnik do ulubionych i cichaczem podczytuję (rzadko komentuję
) to nie mija zbyt wiele czasu i kończy się zielonym Kropkiem
napawa mnie to nadzieją 
Pięknego dnia Wam życzę!!! 
24+0
86 cm w brzuszku

Granica przeżywalności! Kolejny etap zdobyty. Oczywiście oby Synuś siedział jak najdłużej ale jestem spokojniejsza kiedy wiem, że w razie czego mój Maluszek będzie miał jakieś opcje. Skurcze dalej męczą.
Już nie wiem co mam robić.
Wczoraj zaliczyłam pierwszego kopa. Do tej pory Ignaś tylko dawał kopniaczki a tamto to był kop i to nieziemski 
Tulistworek dotarł i jest cudowny. Oj nie mogę się doczekać kiedy będę trzymać Małego w objęciach...
2 dni do echo.
Rozkręciło się. 1 dc 12 cs
Tryb nie myśleć - On.
26 dc, brak @, nadzieja rośnie pomimo że jestem na dupku...
Z nerwów mnie aż żołądek boli... Muszę być w pracy do 18:30, a potem lecę do apteki po kolejne testy... Chyba umrę do tego czasu!!!
Dziś wtorek 19 dc. Nie wiem po co liczę może dlatego że weszło mi to w nawyk? Codziennie się zastanawiam czy to ten cykl będzie tym szczęśliwym i czy się zazieleni. Czytam pamiętniki innych i może zabrzmi to egoistycznie ale dziewczyny starające sie np 2 cykl jak mogą wypisywać że są załamane, że nie dają sobie z tym rady?? I owszem są i takie które starają się tyle samo ale nie robią żadnego halo. Są smutne czują rozczarowanie i tyle. Albo mnie już irytuje tak temat dziecka, planowania rodziny albo naprawdę niektóre nie zdają sobie sprawy z powagi problemu. Tak dla mnie długotrwałe staranie o dziecko to problem i niestety coraz więcej par go ma. Po roku czasu a niektórzy twierdzą że nawet po dwóch można stwierdzić że jest problem z płodnością. A one piszą po kilku msc że mają problem.
Jak można być tak irytującym?? Szkoda się rozczulać nad takimi.
Mój cykl w tym miesiącu na pewno będzie dłuższy bo ovu się przesunęła jest dwa lub trzy dni różnicy między wykresem na ovufriend. I mam taką nadzieję bo akurat ovu wypadać ma w grudniu w święta a będziemy w górach i klimat będzie sprzyjał
Jeszcze jestem w pracy, kończę o 17 i potem co znów puste 4 ściany, ale dziś zrobię obiad, pranie trochę posprzątam w szafkach, po prostu się czymś zajmę.
No i w końcu się doczekałam, zaczął się cykl, w którym wracamy do starań. Nowy cykl, nowe starania, nowe nadzieje, choć nie nastawiam się jakoś bardzo. Wcześniej staraliśmy się 18 miesięcy, więc prawdopodobieństwo, że teraz uda się szybko jest raczej niewielkie. Nie żebym była nastawiona jakoś pesymistycznie, po prostu nie chcę się nakręcać. Im mniej nakręcania, tym potem mniejszy ból. Co ma być to będzie, a jak będzie to się okaże. Cieszę się, z tego nowego cyklu, a jeszcze bardziej bym się cieszyła jakbym nie czuła się dzisiaj tak fatalnie, ale nie ma się co dziwić, w końcu to pierwszy dzień @. Może jutro będzie lepiej, oby
.
Przy podejrzeniu ciąży, kobiety wykonują zwykle tzw. test ciążowy (paskowy, strumieniowy lub płytkowy), wykrywający w moczu obecność hormonu beta-hCG (gonadotropiny kosmówkowej), produkowanego przez zarodek, a później przez łożysko. Obecnie testy ciążowe są tak czułe, że umożliwiają uzyskanie wyniku dodatniego już 1-2 tyg. po zapłodnieniu. Pozytywny test ciążowy z bardzo dużym prawdopodobieństwem określa zajście w ciążę, nie jest jednak równoznaczny z jej rozpoznaniem. Stężenie hormonu wzrasta też np. w rzadkich chorobach nowotworowych łożyska.
Obecność objawów sugerujących ciążę jest wskazaniem do konsultacji ginekologicznej. W trakcie badania ginekologicznego lekarz stwierdza powiększenie i rozpulchnienie trzonu i szyjki macicy, nasilenie ukrwienia ścian pochwy i tarczy szyjki macicy. Zleci też bardziej czuły laboratoryjny test ciążowy z krwi lub moczu. Pewnymi objawami ciąży jest uwidocznienie zarodka w jamie macicy w badaniu ultrasonograficznym (jest to możliwe już 3 tygodnie po zapłodnieniu) oraz potwierdzenie czynności serca płodu (zazwyczaj w pierwszym, przesiewowym USG położniczym między 11 a 14 tygodniem ciąży).
Od momentu potwierdzenia ciąży, kobieta powinna być pod stałą opieką ginekologa położnika. Regularne wizyty lekarskie połączone z badaniem położniczym, badania krwi i moczu oraz badania obrazowe pozwalają ocenić prawidłowość przebiegu ciąży i rozwoju zarodka i płodu oraz odpowiednio wcześnie wykryć zaburzenia stanu zdrowia matki niekorzystnie wpływające na ciążę. Umożliwia to wczesne wdrożenie leczenia farmakologicznego u ciężarnej, korekcję niektórych wad budowy ciała płodu jeszcze w okresie trwania ciąży lub zaplanowanie takiego leczenia po porodzie.
Zrodlo: http://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1683514,1,objawy-ciazy,index.html
Dziewczynki chyba nie wyolbrzymialam aztak bardzo bo po czesci maz przyznal mi racje. Pogadalismy tak od serca naraziejest dobrze mam nadziejeze tak zostanie:) Atak wogole to postanowilam olac wszystko...to jest czas na radosc a nie smutki
A ja witam sie w 30 tygodniu

Jeszcze 10 Boziu przeciez to juz zaraz:) ach coraz blizej i caly dotychczasowy swiat sie zmieni:) Juz nie bedziemy tylko my tylko nasza dwojka bedzie trojeczka<3
W tym miesiacu bedzie juz lozeczko:D nie moge sie doczekac:) jak do soboty dostane pieniazki na konto jedziemy do komode:)zamowic wozek, kupic pare rzeczy dla mamy
ajjuz sie nie oge doczekac:)
Lenka dzis kopie jak szalona
daje sie wyspac
w ocy staje niedzy 3 a 4 na siusiu pozniej o 7 jak maz wstaje, bierzemy tabletke, luteine i spimy do 9 czasami 10
czasami musze zjesc wczesniej sjadanko bo w brzuchu burczy:)
bylam na spacerze do sklepu niedawno,
ostatnio tylko mnie "ruszały" niemowleta, a teraz sie poplakalam na widok 1,5 rocznej dziewczynki idacej za rączke z mamusią
Cześć dziewczyny. Jestem tu nowa, lecz od kilku tygodni regularnie czytam Wasze pamiętniki. Najbardziej motywują mnie wpisy typu "ciąża rozpoczęta... " Dlatego się nie poddajemy i walczymy, bo wiemy, że warto i że w końcu się uda
Jestem pod opieką dobrego lekarza, hormony w normie, tylko TSH trochę za wysokie na zajście w ciążę (2,63). Byłam na 2 monitoringach cyklu, z tego jeden był pechowy, bo pęcherzyk nie pękł a drugi monitoring był ok - owulacja w 10 dniu cyklu, ciałko żółte i piękne endometrium w 12 dniu cyklu, ale niestety mimo starań i regularnego współżycia nie udało się
Zapisałam męża na badanie nasionek
Ja również umówiłam się na konsultacje do innego lekarza, tym razem ginekologa-endokrynologa, bo nie daje mi spokoju to moje TSH
Dziś wieczorem kolejny monitoring. Się zobaczy. Dziś 9 dzień cyklu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2015, 15:56
Byłam u fryzjera...
Miało być całkiem inaczej. Miała to być moja metamorfoza życia,a jest jeden, wielki koszmar.
Czy to jest long bob? może i jest. Tył włosów zadziera mi się do góry mimo prostowania. Fryzjerka cięła włosy jak popadnie, na chybił trafił. Nawet nie chce mi się o tym wszystkim mówić.
Po prostu muszę poczekać aż włosy trochę odrosną i pójdę do innego fryzjera. Ombre nie robiłam i dobrze. I tak wystarczająco mnie oszpeciła.
Ostatnio bzyknęliśmy się z Miśkiem dwa razy. Rano i wieczorem . Były dni płodne, więc same wiecie... Miałam wszystko "tam" podrażnione po
z rana, ale czego się nie robi dla dziecka ? wieczorem poprawka... Teraz zaczęła się jakaś infekcja . Śluz biały, kremowy ,zaczynają się robić grudki, śmierdzi rybą (przepraszam, pewnie Was mdli), swędzi..Dziwne że ten śluz nie jest żółty,ale pewnie niedługo taki będzie. Muszę skoczyć do apteki po żurawinę. Ona zawsze mnie ratuje.
Dziś o 16 jesteśmy umówieni na obejrzenie domu.
Znów rozjaśniają się te ciemności w których się znajduję... Kolejny raz zaczęłam NP, jeśli tym razem wytrwam to skończę 24 grudnia
Jestem szczęśliwa, czuję że chociaż na tą jedną rzecz mam wpływ 
W pracy sprawy powoli się układają ale to nie jest to czego szukam 
32T(31t4d)
Kupilam wozek:)), raczej moj P. kupil. Wynalazl kolesia w necie I za 250 euro mamy caly komplet razem z fotelikiem. W brazowym kolorze wiec uniwersalny I nie zniszczony bo zaraz po 1 dziecku laska zaszla w ciaze z 2 I musieli kupowac podwojny wiec za bardzo go nie uzyli. Zaraz zadzownilam do sklepu odwolac zamowienie, pani nie byla zachwycona ale coz dalam im wystarczajaco duzo czasu. Zaoszczedzilam duzo pieniedzy, ktore moge zwyczajnie przeznaczyc na cos innego.
A ze spraw ciazowych..mam infekcje pecherza moczowego, bylam dzis u lekarza I dal mi antybiotyk. Pozatym zgaga I wymioty pelna para, mega mnie to meczy, w nocy spac nie moge a w dzien jestem jak zombie. Spotkalam dzis dziewczyne co tez ma ckurzyce I mowila ze jej cukier jest na poziomie 2-3??? wow..moj jest na ppoziomie 4-6 I sie z tego ciesze. Weszla mi troche na ambicje I mam zamiar lepiej sie pilnowac z tym cukrem choc druga z naszych cukrzycowych kolezanek ma 8-9, byla na usg I dziecko jest o 2 tyg wieksze wiec chyba beda indukowac jej porod.
Swoja droga ja tez bylam na usg I mala ma 1800g ale jest dosc dluga stad pewnie ta zgaga. Nie jest wiec jakims wielkoludem, szyjka 2,5 cm co na tym etapie podobno jest normalne ale..nie wiedza czy sie skraca czy nie. Dostalam wiec przykaz redukcji pracy I macierzynskiego pod koniec listopada. W pracy powiedzialam ze bede konczyc polowa grudnia ale zobaczymy jaka bedzie pogoda, jak sie bede czula itp. Takie uroki, pogoda tu wybitnie listopadowa, szaro, buro ale nie pada.
Bedzie mi brakowalo wpisow Feski..hehe..jak ten czas leci, pamietam jak czytalam jej pamietnik I mialam nadzieje ze I mnie sie jakos uda a tu ona zaraz rodzi..Zelma urodzila, fajnie sie czyta jej wpisy, swoja droga podziwiam energie;) oby u mnie wszystko bylo dobrze do samego konca
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2015, 14:38
Coś dziwna ta temperatura. Nic nie skacze jak zwykle. Normalne? Oby to nie był cykl bezowulacyjny.
Ale jest plus bo mąż się ocucił i mówi, że trzeba działać! Poszedł po rozum.
wczoraj dowiedzialam sie na usg ze moje AFI wynosi 5,46 cm.Dostalam wiec Skierowanie do szpitala na obserwacje, pojechalam nastepnego dnia i tam okazalo sie ze mam 8 cm...(wzroslo bo wystraszylam sie i wypilam jedna po drugiej dwie butelki wody?)
W czwartek jade znow do szpitala na kontrole tych wód...
Znów lawina ciąż się chyba zaczyna.... oprócz przyjaciółki jej szwagierka, 8 i 5 tydzień... tylko ja jestem pusta w środku...
WYNIKI MĘŻA
Wiem, że te wyniki nie sa najgorsze na świecie... ale patrząc na normy WHO jak byk wychodzi oligozoospermia cieżka
Plus moje PCOS:( załamka na dziś dzień...
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2015, 19:29
nie, ja nie jestem zla, ja jestem wkurwiona.
Endokrynolog bardzo fajna 
Podniosła mi dawkę Bromergonu do 1 z 1/2 bo stwierdziła że prolaktyna mi jest zbędna i pewnie dlatego pęcherzyk nie pękł tylko sie wchłonął.
Kazała uzupełnić badania o witaminę D3 z krwi, zbadać insulinę i glukozę oraz zrobić DHEAS.
Powtórzyć TSH z fT4 i 3 oraz usg tarczycy....i z tymi wynikami wizyta w grudniu
Jakoś dodało mi to skrzydeł 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.