Ok, już jest lepiej. Jutro ostatni dzień przed powrotem do pracy. Mam nadzieję że będą mieć wystarczające poczucie taktu żeby nie pytać o Tadzia.
Brzuch mi wywaliło po lutce. Ci co widzieli mnie tylko w pracy pamiętają mnie jakieś 10 kg szczuplejszą. Będzie szok 
J wziął sobie jednak do serca naszą ostatnią kłótnię, pokornie łyka cynk i inne świństwa. Oby tak dalej. Cieszę się że chce mieć w tym jakiś udział a noe tylko ogląda się na mnie. Z pustego to i Salomon noe naleje. Sama świata nie zbawię. Dziecka też nie spłodzę...
8dc
Co za zdziwienie mnie dzisiaj ogarnęło, gdy na papierze tojletowym zobaczyłam wodnisto-rozciągliwy śluz! Ale że jak to? Że niby owulacja już tak blisko? Przecież zawsze mam ją około 15-stego dnia albo później... Dobrze, że za dwa dni wizyta u gina to przynajmniej zobaczę, co ten mój organizm chce zmalować w tym cyklu. A! Jeszcze bardziej zastanawia mnie ból brzucha- dokładnie jajcorów, i to tak od przedwczoraj... W piątek wieczorem przestanę się schizować 
Ostatnio nie mam czasu siedzieć na ovufriend, bo przeprowadzamy pełną parą remoncik
Takie tam - panele, malowanie, nowe szafy, wypoczynek... Uporządkowanie dobytku
aaaalleeee... strasznie to męczące, każdego dnia koło 2-3 w nocy kładziemy się spać. Zmęczenie daje w kość, ale już coraz bliżej końca jesteśmy i naprawdę widać jak będzie, a nawet częściowo już jest (!) pięknie
Cieszę się jak dzieciak!
A propos dzieci i ciąży. Mamy taką naszą grupkę dziewczyn- przyjaciółek- w sumie jest nas cztery. Jedna z nich ma już synka, ja się staram, trzecia planuje ślub na czerwiec 2016, a ta ostatnia dopiero co ślubowała. No i... Złoty strzał! Udało im się za pierwszym podejściem, 6 tydzień ciąży aktualnie
baaaardzo się cieszę!
ale trochę się też o nią obawiam, bo wiele rzeczy może się na tym etapie zdarzyć- czego absolutnie jej nie życzę! Po prostu boję się, żeby nie spotkało jej to co mnie... Ściskam kciuki, żeby wszystko było u niej, w jak najlepszym porządku!
Jeśli któraś z Was chce, to też prześlijcie jej pozytywne wibracje- na pewno nie zaszkodzą 
Czas zbierać się spać, bo jutro calusieńki dzień w robocie będę siedzieć, a nie chcę źle wyglądać i czuć się
Boszszsz... jak ja się nie mogę doczekać piątku i usg, ciekawość mnie zżera co też się u mnie dzieje, czy są szanse że ten miesiąc będzie tym szczęśliwym?
a po ginku lecimy z mężowatym do kina na Bonda
kurczę, tak się nakręciłam tym wszystkim, że spać mi się odechciało! Idę męża pomasować, bo pospinany kręgosłup ma i cały czas narzeka, a potem poproszę o nagrodę...
czas działać z 
Miłego wieczorku! :* Staram się o wszystkich pamiętać i zaglądać na małe kontrole co jakiś czas!
sama nie pogardzę wiruskami ciążowymi i pozytywną energią 
Dzisiejsza beta 152,8 a progesteron 115,6. Martwi mnie yen progesteron bo troszeczke spadł. Mam przypisaną luteinę 50 3x1 ale boje sie ze cos jest nie tak... nie wiem co mam myslec... 
Ladna beta na prawde ciesze sie bo piekny przyrost jest.
Dzisiaj w rozmowie z moją mamą poinformowała mnie, że ma życzenie aby jej wnuczka miała na imię Antonina (Tosia) - a my mamy inne plany już niestety: córeczka będzie się nazywała Zuzanna a synek Marcel:)
Musiałam wczoraj skończyć bo mojemu mężusiowi przeszkadzało jak waliłam w klawiaturę
a że na razie mieszkamy na kawalerce to nie miałam nawet gdzie pójść, w sumie i tak był zimno to nawet bym się z łóżka nie ruszyła..brrr:(
Dzisiaj mam jeszcze dzień wolny ale totalnie nic mi się nie chce a temperatura zamiast iść w dół to ona idzie w górę. Totalnie nic nie rozumiem z tego...teraz znowu będę czekać na @ nie wiadomo ile..masakra jakaś. Ale nic trudno się mówi, nie chce mi się tutaj już chodzić po lekarzach skoro za chwilę i tak będę miała wizytę
Jakoś tak dzisiaj smutno, ponuro i do kitu..
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2015, 12:04
Wczorajsza wizyta u gin mega porazka.
Nie zrobil mi usg. Powiedzial ze usg zrobimy dopiero w styczniu.. porazka i szok.
Badał tylko ginekologiczne, stwierdził ze macica ciążowa,tydzien 3/4 ale nke jest pewny.
Jak to nie jest pewny? Porazka.. i wstyd. Taka zla bylam ze prawie płakałam.
Dal skierowanie na krew,toco,żółtaczkę,choroby weneryczne i cukier. Zarehstrowalam sie tam na 3grudnja,bo jego nie ma ale jest babka jakas.. ale 18 ide so innego,podobno najlepszy w Gdyni lekarz.. oby on cos mi normalnego powiedział.
Dzis do pracy, jeszcze zebranie do 1:30..
Muszę wytrzymać do 15 by podpisali mi umowe.. jak się uda to 18 juz wyblagam zwolnienie bo mam dość tej pracy..
Ach bo nie wiem co napisac. Znow krew, znow smuteczek, znow bezsilnosc, choc mowilam ze ten mc na straty to jednak... Wszystkie wiemy- zawsze jest nadzieja.
Jutro jedziemy do Polski. Tutaj w Swieto Zmarlych nikt ani jednej swieczki nie postawil na grobie, bylam w szoku, myslalam ze wszyscy chrzescijanie obchodza ten dzien. Nie tu. Luteranie chyba to sa. Takze bez atmosfery refleksji nad przemijajacym swiatem przezylam 1 listopada.
Ukaralam swe cialo opychajac sie glutenem, rzucilam tabletki i zla jestem na caly swiat. No z drugiej strony uparcie czekam na jakas wizyte u tutejszych szpecjalistow.
Dobrze ze ten moj ukochany to taki na prawde ukochany. Wspiera mnie , chodzi pyta o samopoczucie a mi to az wstyd jest ciagle o tym samym opowiadac, to jak chora obsesja. A tak pieknie pisalam o godzeniu sie ze soba i ze swiatem. Szamocze sie jak ptaszek w klatce.
Kosmicznie ciesze sie i wspieram Ineske, och cale serduszko mi mieknie jak mysle o niej.
Kamilam czeka na wpis.... Szczerze myslalam, ze jestem czytana sporadycznie, bo to wiecie takie nudy nieplpdnosciowe.
Najbardziej sie boje ze jestem jedna z tych ktorym sie jednak nie uda. Tego po prostu sie nie wie i zycie w tej niepewnosci jest okrucienstwem. Gdybym wiedziala ze tak, och zrobilabym wiele zeby temu dopomoc, ale gdybym wiedziala ze na marne me starania... to moze latwiej bym sie wewnetrznie pogodzila z losem i jeszcze sensownie pozyla.
Zycze sobie lepszego nastroju humoru i umiejetnosci zycia w tych warunkach, nie wegetacji bo szkoda tego zycia, przeciez jest mimo wszystko piekne.
37 dc, @ brak. Wczoraj kolo 19-20 byłam bardzo śpiąca, nie wiem dlaczego. Potem kolo 23 złapał mnie bardzo mocny skurcz normalnie nie mogłam się ruszać,a jak nacisnelam na podbrzusze to ból promieniował aż do pachwin. Poklocilam się z M i się wyprowadziłam do koleżanki. Mam go dość.
11 dni do terminu
Pobrali mi krew do badania, jezeli Crp bedzie w normie to wychodze do domu (ale nie wiem czy dzisiaj) a jezeli nie, to jeszcze zostaje . A co najgorsze, wywalilo mi zimno na ustach
ostatni raz mialam w lutym, po tym jak moj synek zostal poczęty.. i to tez dalo mi do myslenia,ze cos jest na rzeczy 
Po obchodzie mamy badania ginekologiczne, dziewczyny śmieją się, ze bedzie badal " Pan krótkie paluszki " 
Mąż mój dzielnie znosi samotnosc w domu, koty tęsknią,a piesina śpi na moim miejscu 
Wczoraj biedny powiedzial :
-Małgosiu.. bo jest problem...
Bo ja juz nie mam czystych gajtków (majtek)
I ja nie wiem jak sie pralke wlacza. Czy mozesz mi napisac co mam zrobic zeby wlaczyc?
No urzekło mnie to totalnie ! 
nie zszedl do mamy,zeby zaniesc pranie,albo zeby mu wlaczyla pralke.. sam chcial. No mój kochany... i dlatego w takich momentach bardzo go chwalę . Jest wspanialy.
Widze jak dziewczyny na oddziale narzekaja na mężów,ale powiem Wam,ze to one same robią z nich sieroty i ofiary losu..caly czas mowia o nich ze nic nie potrafią, ze to TYLKO FACET . A mój Dawid ..? zawsze mówię,ze nie ma co mowic zlych rzeczy na nich, tylko chwalic ile sie da, i zauwazac najdrobniejsze rzeczy, bo oni na prawde potrafią i sobie radzą bez nas, tylko nie mają kiedy sie wykazac , bo jak jestesmy ciagle w domu to jak moga to zrobic ?
ja akurat w domu robie wszystko, ale wydaje mi sie,ze chętnie zacznie pomagac przy Malym, jak juz teraz potrenuje domowe obowiazki
Tym bardziej,ze wczoraj uslyszal ze jestem z niego dumna i ze bedzie dobrym Tatusiem 
★ Nigdy nie wolno wątpić w mężczyznę ★
Po wizycie...
Lekarz stwierdził, że plemników faktycznie mało, ale sporo z nich jest prawidłowych. Powtórzyć badanie za 3 miesiące. Nie przepisał żadnych leków/suplementów. Stwierdził, że taki wynik mógł być efektem jakiejś choroby, albo innych czynników, które mogły podziałać w ciągu ostatnich 1,5-3 miesięcy nawet. Jesli następny wynik będzie też taki to wtedy mamy iść do urologa... Ale jak to lekarz powiedział "w sądzie by się pan przed ojcostwem z takimi wynikami nie wybronił"
Także trochę też mnie pocieszył tym.. Ja mam brać clo tak jak było mówione no i mamy serduchować tak co 3 dni, żeby nasionko miało szansę się zregenerować.
Małż już zdrowy, wczoraj już nie gorączkował na szczęście. Zobaczymy co nam wyjdzie na tym najbliższym seminogramie. do ivf będziemy podchodzić w drugiej połowie grudnia więc może coś tam się zrobi do tego czasu...
Ja mam dzisiaj 29dc, 4 dzień bez dupka i nic. @ pewnie i tak przyjdzie po 30 dc i na nic mi było to wcześniejsze zażywanie. A kupie dziś po pracy test, tak w swojej naiwności bo wynik przecież i tak znam.
Tak sobie myślę że teraz dobiega końca okrągły, 12 cykl starań. I jestem bardzo szczęśliwa, że jesteśmy w tym miejscu w którym jesteśmy. Podczytuję dziewczyny, które latami się starają i walczą z przyczynami niepłodności. Ja nie wiem czy miałabym siłę na 30,40 cykli, czy nie załamałabym się. Dopiero z tego miejsca w którym się znalazłam widzę, że 12 cykli to wcale nie tak dużo jak wydawało się na początku. Właściwie to niewiele.
Nie wiem co się jeszcze wydarzy i co przyniesie przyszłość, nie wiem jak nam pójdzie to in vitro, ile zarodków się ładnie rozwinie ani czy się rozgoszczą u mnie, ale żyję gorącą nadzieją, że te najgorsze wieści mamy już za sobą.
OF owulacji nie wyznaczyl, nie wiem dlaczego:(
Ale ja swoje wiem.
Teraz zostaly najgorsze 2 tygodnie czekania na okres lub kropka.
Zakaz alkoholu
nieeeeeeeeeee 
Notowanie, wyszukanych i wyimaginowanych objawow. hahaha; ktora z nas tego nie ma 
Starać się nie myśleć. ... a ktos umie tak?
No i zrobiłam test. Oczywiście negatyw. Poza tym temperatura leci w dół. Tak się bałam zobaczyć znowu I kreskę, ale jak ją zobaczyłam to nie poczułam dosłownie nic. Nie wiem czy to dobrze czy źle...
Wczoraj test owu pozytywny. Myślę, że mnie @ już przez najbliższe 9m-cy nie nawiedzi. Ot tak sobie postanowiłam, że to właśnie ten cykl i będę w ciąży! Nie dopuszczam innych możliwości. Wyznaczam sobie termin porodu na ok 19 lipca 2016r. Koniec kropka!
P.S.
Wczoraj myślałam, że zdechnę! Cały dzień bolał mnie lewy jajnik, podbrzusze. W pewnym momencie jak coś mnie zakuło w środku to aż oddechu nie mogłam złapać. Oczywiście nie wiem, czy to jajo pękło czy co tam. Skąd mam to wiedzieć do cholery, skoro ja tego w życiu mogłam doświadczyć może ze 3 razy!
Nawet mi się testy owu wczoraj skończyły ale zostały 3 ciążowe i tylko te mi się przydadzą.
Znowu mnie kłuje tam w środku. Dobry znak:))
Po co ja sama sobie to robię..oczywiście,że nie wytrzymałam i zrobiłam test no jaki miał być wiadomo,że negatywny i już złość, rozczarowanie...jakoś nie umiałam się powstrzymać a teraz zła sama na siebie jestem.
Dziś śniło mi się, że urodziłam córeczkę przez CC i karmiłam ją piersią. Ten sen był tak realistyczny. Byłam w nim taka szczęśliwa i spokojna.
3 dc. Mąż idzie dzisiaj na badania, jutro wstawię wyniki jeżeli znajdę chwilę, ale będzie raczej zamieszanie bo być może będzie pogrzeb przyjaciela mojego męża. Mam tylko nadzieję, że to koniec złych informacji na ten tydzień.
16t4d
Wszyscy, moi znajomi, rodzina i Wy, moje kochane dziewczyny, mówicie że pasowałaby mi dziewczynka, a tu kuku
Słowa mojego bioenergoterapeuty właśnie się spełniają
Pierwszy syn, Kacperek, jest już w drodze, a drugi jest już zaplanowany hihi
We wtorek miałam wizytę, powiedziałam Pani doktor, że jeżeli już coś tam wypatrzy to żeby dała mi znać bo chętnie poznam płeć mojego dzieciątka
Na początku nie było na to szans. Mały był tak niefortunnie odwrócony... Ale za to dowiedziałam się najpiękniejszych rzeczy pod słońcem
Moje dzieciątko jest zdrowe. Dzięki temu że jestem szczupła obraz był bardzo wyraźny i dokładnie było widać 4 komory zdrowego, ślicznie bijącego serduszka. Ginka zmierzyła obwód główki, oglądnęła brzuszek i powiedziała, że wszystko jest pięknie
To najcudowniejsze słowa dla przyszłej mamy
Zapytała czy chce skorzystać z drugich prenatalnych. Odpowiedziałam, że jeżeli są do tego jakieś wskazania to oczywiście, ale jeżeli wszystko jest w porządku to myślę, że te pierwsze mi wystarczą bo nie ukrywam, że było to dla mnie stresujące. Na to Pani doktor powiedziała, że absolutnie nie ma żadnych wskazań
W trakcie tej rozmowy Kacper zaczął współpracować
ale jeszcze Pani doktor nie była pewna bo powiedziała, że wszystko jest maleńkie i że to może równie dobrze być pępowina, aż tu nagle mały odwrócił się żeby zaspokoić ciekawość mamusi
Pod koniec badania, ginka kazała mi usiąść i pokazała mi jedno udo, drugie udo i małe co nieco w środku 
Ale jesteśmy szczęśliwi
A mój mąż jest wniebowzięty
tak bardzo chciał synka 
Następna wizyta za 2 tygodnie, ale bez badania, tylko na słuchanie tętna maluszka, a za 4 tyg. glukoza i krzywa cukrowa i z wynikami na kolejną wizytę. A zapomniałam dodać, że mam 2,5kg na plusie
Waga ruszyła 
Pozdrowienia od przeszczęśliwej mamusi :-****
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2015, 09:32
Dziewczyny trwam tylko dzięki Wam. Nikt nie wie do końca, co u nas się dzieje. Tylko z Wami dzielę się absolutnie wszystkim. Dzięki, że jesteście. Chciałabym, żebyśmy wszystkie się spotkały kiedyś po drugiej stronie mocy. To aktualnie jedyne moje marzenie.
Jakieś takie nieśmiałe informacje są, że novum ma już akredytację. Jak to dobrze, że nie czekałam z antykoncepcją. Teraz tylko chciałabym się wyrobić przed świętami z transferem, czyli punkcja najpóźniej 18 grudnia (ewentualnie do 20 grudnia i wtedy transfer najpóźniej w 3 dobie).
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.