Sara ma 7,5 miesiaca..wczoraj zaczela raczkowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! myslalam ze nie bedzie bo juz chodzi przy meblach :D i nie zaczelo sie powoli, pomalutku..pelna petarda w dupce...podniosla sie na kolanach i ciach poszlaaaaaa! hahahhha kochane moje serduszko :D :D :D zdolna po mamusi :D :D hahahha
zastanawiam sie co kupic malej na chanuke.....jedynie czym sie bawi to rzeczami takie jak ja mam...portfel, telefon ( nie pozwalam), ksiazki..zabawki nie za bardzo jej sie widza, bardziej cos muzycznego...

28+0
91 cm w brzuszku
56,3 kg (+3,3kg)
3991eb4c55f88ef7med.jpg
Czas leci jak szalony. Dopiero była studniówka a tu już 29 tc zaczynamy... :)

Magnez w zwiększonej dawce pomógł i na razie przy nim zostajemy. Oznak zbliżającego się przedwczesnego porodu brak ufff... Klusek w piątek ważył 1190g :D Taki już jest duży. Niech rośnie Cycuś mamusi. Z gorszych informacji nadal jest położony miednicowo i na razie nie zapowiada się inaczej. Zobaczymy jak będzie dalej.
W tym tygodniu przywieziemy łóżeczko i może już wózek dotrze... Trzeba też wybrać butelki i smoczki, termometr do kąpieli i kilka jeszcze innych gadżetów. W styczniu kosmetyki i zaopatrzymy apteczkę i będzie wsio. A no i o pieluchach zapomniałam. :)

15 dni do USG...


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2015, 09:10

coffee Czekajac na Ciebie... 1 grudnia 2015, 06:24

dzis pojawil sie meega rozciaglwy sluz(wczoraj tez byl ale taki mini, mini) a ja musze szybko do pracy i wroce pewnie dzis za jakies 12 godzin :( oby jeszcze nie bylo po wszystkim to napadne dzis meza ;) hehe, bo jakos ostatnio nie mielismy ochoty na baraszkowanie ;)

pabelka88 jak długo jeszcze? 1 grudnia 2015, 06:46

Dziś o 16.00 mamy wizyte u przemiłej Pani Doktor.Porozmawiamy o iui,i jeśli dobrze pujdzie zaczniemy przygotowania.Jestem przerażona wszystkim tym co się dzieje.Nigdy nie pomyślała bym,że tyle Będzie kosztować Nas walka o 2 dziecko...kosztować w sesie czasu,psychiki...Mój syn 4 rok z rzędu napisał w liście do Mikołaja że pod choinkę chce braciszka...nie niewyobrażalnie ściska za serce...Ale wierzę ,że na następną gwiazdkę już nie będzie musiał prosić o to Mikołaja.
Proszę o naciśnięcie paluchòw za nasze powodzenie.
Muszę jeszcze cos napisać...dopiero w tej ważnej decyzji ,dopiero teraz kiedy nasze zycie faktycznie kręciło się wokół kwalifikacji do in vitro,zauważyłam jak bardzo zależy mojemu mężowi.Włożył we wszystko całe serce.Cały czas przeżywał nie mniej niż ja...powiedział że nawet jeśli będzie się paliło i walilo,nam itak się uda.kochany...

Wczoraj byliśmy rozerwani między: działać i nie działać. Zwyciężyło zmęczenie. Mam nadzieję, że przedwczorajszy strzał wystarczy.

Jak ja juz bym chciala czerwiec:)
Tak sie zastanawiam jak to bedzie... Czy bedzie podobnie jak pierwszy porod. Czy calkiem inaczej. Moj pierwszy porod byl na oxy. A opisze co mi tam:)
Mialam skierowanie do szpitala na cc. Od swojego ginekologa ktory tez pracowal w tym szpitalu. Ze wzgledu na to ze na usg wychodzila duza waga dziecka i lozysko juz starzalo i wody plodowe byly juz coraz gorsze. Pamietam jak dzis 11 wrzesnia 2012. Mialam byc na 8 w szpitalu. Moj gin miala mi robic cc. W izbie przyjec mowie ze mam skierowanie na cc. Na co Pani: to sie jeszcze okaze. Juz mi sie czerwona lampka zapalila ale nie wnikalam. Zmierzono mnie miednice itp, usg. I poszlam na sale. Okazalo sie, ze ordynator bedzie decydowal czy ja i inne dziewczyny przyjete beda miec cc czy naturalnie. Wkur... Sie. Bo nierozumiem jak gosciu ktory mnie widzi pierwszy raz na oczy ma decydowac co dla mnie lepsze i wie lepiej niz gin ktory sie zajmowal mna cala ciaze. No trudno co poradze. Byla kolejka dziewczyn jak na wyrocznie:( wchodze a on na mnie spojrzal i tekst: no Pani to bez problemu urodzi naturalnie. Nosz kur... Nie bylam nigdy chuchrem i przytylo mi sie sporo ale co to kur... ma do rzeczy??? Zbadal szyjke chyba zrobil masaz i dziekuje decyzja zapadla. Rodze naturalnie. Wiec powrot na sale. Mialam trzy dni zastrzykow na odczulanie macicy czy cos takiego. Potem oxy caly dzien chodzilam tam i spowrotem korytarzem. Jakas masakra. Dzien przerwy. I na nastepny dzien znowu kroplowka miala byc ale na szczezcie o 5 wody odeszly. Zaczely sie skurcze i o 14 urodzilam. Urodzilam 17 wrzesnia. Termin byl na 15. Bylam nacieta. Pozniej na sali skakali kolo mnie lekarze sprawdzali jak tam sytuacja. Co zauwazylam tylko mnie tak sprawdzali. A wiec znowu czerwona lampka jednak miala byc cesarka. Nie umialam wstac z lozka. Niesamowity bol. Inne z pokoju bez problemu opiekowaly sie dziecmi ja nie dawalam rady usiasc. Jak chcialam wstac mialam wolac pielegniarke. No cos nie tak? Mialam tez anemie. Na szczexcie wyszlam ze szpitala. I tu sie zaczal koszmar. Ledwo chodzilam o siedzeniu nie bylo mowy. Odpadl szew jeden potem znowu. Naciecie sie roz..... I smarowalam mascia zeby to zlaczyc. Jedna wielka tragedia. Potem supelek zaczal wrastac. Ropa. Chodzic lezec sie nie dalo. Naciecie czulam az na posladku. Okazalo sie ze mam uczulenie na te szwy:( dwa miesiace sie meczylam z bolem placzem po nocach bo bol byl okropny. Wiadomo posladek o posladek ociera nie dalo sie zyc. To bylo straszne. Wiem, ze gin zapisywala ze mam uczulenie i ze bede nastepbym razem inne szwy musiala miec. Ciekawe bo szpital inny czy ona bedzie wiedziec o jakie szwy chodzi jesli tego nie odnajdzie. Wiele bym dala zeby sie odbylo bez naciecia. No ale raczej znowu bedzie bo pewnie dziecko tez bedzie kolo 4 kg. Nawet nie licze na mniej. :)

dziś mnie szef uświadomił, że od 21ego grudnia do 6ego stycznia idę na urlop.... boże... co ja będę tyle czasu w domu robić..... umrę z nudów...

mój mąż raczej też już w okolicach świąt nie będzie miał żadnej roboty więc mój plan jest taki: gnijemy w domu :) do 12.00 w piżamach, śniadanie o 11.00 :P obiad coś kolo 16.00 :P
mój mąż to się nawet ucieszył, że tyle dni urlopu wezmę, powiedział, że w wolnych chwilach będziemy się kochać :P taa jasne.. ile to już razy mi mówił o seksmaratonach a potem to tylko 1 lub 2 razy na dzień... :P

tylko lipa z tą wigilią.... akurat w ten dzień wypada mi @.... pewnie będę płakać w święta bo małpa przyjdzie...

a tak to dzień jak co dzień, w pracy spokój.
a no i wczorajszy wieczór.... mmmm.... bajeczka... byliśmy tacy stęsknieni po tych kilku dniach... :P

Nie zrobiłam testu, spadła temperatura, rano po prostu stwierdziłam, że nie mam siły na oglądanie jednej kreski po raz kolejny... czekałam rok to parę dni też jeszcze poczekam.

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 1 grudnia 2015, 08:28

1 grudzien avu nas pojawil sie pierwszy snieg! Mowilam na poczatku listopada jak zmieniałam opony ze sypnie dopiero w grudniu. Moglabym w totka zagrac...

Ostatnie dni minely szybko i czarne chmury zaczynaja sie rozpraszac nad nami. Wybudzili tesciowa ze spiaczki i trafila znowu na erke więc jest postep. Zresetowali ja na oiomie i troche lepiej jej sie funkcjonuje.

W weekend robilam badania i qyszly dobrze a juz balam sie ze i to mnie dobije. Stosunek LH:FSH to 1,02 wiec super! Wyglada na to musze powalczyc z niskim progesteronem i moze tyle wystarczy zeby mnie naprawic?
Maz lyka swoj arsenal czyli selen cynk i kwas foliowy. Do salfazinu nie chce wrocic wiec mam nadzieje ze chociaz ta suplementacja pomoze.
o badaniu nasienia moge narazie zzapomniec. Nie zmusze go bo jego argument ze denerwuje sie swoja mama jest mocny. Ale tez wiem ze troche naciagany zwlaszcza od kilku dni jak tesciowa czuje sie lepiej. Wczoraj dostalam ochrzan jak spytalam sue czy w sb pójdziemy na iluminacje swiatelek w warszawie bo chcialam zdjecia pocykac. "Mozesz sobie isc sama ja mam prawie umierajaca matke w szpitalu". To bylo nie fair ale odpuscilam temat :/ myslalam ze po miesiacu stresów, kiedy sytuacja sie poprawila to bedziemy mogli gdzies wyjsc. Jak zwykle nie mialam racji..

31dc - niby 14dpo

Dla upewnienia zrobilam sikanca.
Standardowo - negatyw
No coz, czekam niecierpliwie na @ i mam nadzieje, ze pojdzie mi na reke i przyjdzie miedzy 4 a 10 grudnia ;-)

muminka83 My 1 grudnia 2015, 08:41

Kolejna wizyta za mną. <3
Judytka rośnie jak na drożdżach :P hihi ma już 508 gram :D
Pięknie przeciera oczka :D ziewa i przeciąga się. <3
Jest Boska

Friend Tym razem się uda! 1 grudnia 2015, 13:24

Jestem w ciąży.

Beta przyrasta bardzo ładnie, ale progesteron jest bardzo niski. Oczywiście naczytałam się wiele, że świadczy to o poronieniu. Zaczęłam brać Duphaston, ale nie wiem czy nie za późno i czy to wystarczy.

Najgorsze jest to, że nie umiem wierzyć, że wszystko się uda. Patrzę w oczy mojego Męża i zastanawiam się czy znowu nas zawiodę.

Nie mam żadnych objawów, oprócz bóli podbrzusza. Nie było jeszcze żadnych plamień więc zamykam oczy i staram się myśleć pozytywnie.

Nikomu nie mówimy o ciąży - przynajmniej do 12 tygodnia. Szkoda, nie tak to całe życie sobie wyobrażałam.

mk oczekiwanie 1 grudnia 2015, 09:56

poszlam dzis do huisarts zeby wyprosic skierowanie do innego ginekologa. przez jakis czas leczyli mnie w szpitalu w poliklinice nieplodnosci i ostatnim ich dzialaniem bylo HSG. potem powiedzieli ze wg modelu Hunaulta (!) mama 33,8% szans na naturalne zajscie w ciaze (wiem to wszystko bo wyslali list informacyjny do mojego lekarza pierwszego kontaktu, wiec teraz w koncu mam na pismie wszystko co dotad sie ze mna wydarzylo-YAY :)) poniewaz ja caly czas mam watpliwosci co do mojej fazy lutealnej, nie mialam porzadnego monitoringu cyklu oraz cierpie ciagle z powodu bolesnych miesiaczek, chce miec druga opinie. Moja pani doktor powiedziala ze da mi skierowanie do innego ginekologa, ale uwaza, ze ja za bardzo sie tym wszystkim przejmuje i w ogole wykresy sa bez sensu, ja sie za bardzo nakrecam i powinnam w tej chwili odpuscic, posluchac sie lekarzy ze szpitala i przez te pol roku probowac naturalnie bez myslenia o fazach lutealnych, progesteronach etc.
No i z jednej strony pewnie ma racje- ja w zasadzie caly czas jestem w trybie czuwania i pilnowania wszystkiego co dotyczy mojego cyklu.
no a z drugiej strony wnerwia mnie takie czekanie i nic nie robienie, od 1,5 roku nie udalo nam sie zaskoczyc, wiec co ma sie niby teraz zmienic?
ot, taki maly szok kulturowy miedzy podejsciem holenderskich a polskich lekarzy.
sprobuje skorzystac z obu podejsc- pojde do drugiego ginekologa, zobacze co mi zaproponuja i bede tez powoli luzowac, moze ten cykl to ostatni z mierzeniem jednak? albo w ogole przestane mierzyc w trakcie?
Dzis wieczorem joga, dobry moment zeby wsluchac sie w siebie i poszukac odpowiedzi tam w srodku.

Malena91 Niekończące się oczekiwania 1 grudnia 2015, 09:52

15+3

Witaj grudniu! Jeju jak to szybko zlecialo, nie dawno w sierpniu miałam jeszcze okres hihi :) tu już grudzień święta,potem nowy rok i już poród zbliża się wielkimi krokami!:)

http://static.pokazywarka.pl/i/6182858/394076/pobrane.jpg

Samara Oprócz błękitnego nieba... 1 grudnia 2015, 11:12

Naprzeciwko naszego mieszkania mieszka młoda para z dzieckiem. Na oko 25-28 lat. Od kiedy się wprowadzili wieczne awantury. Raz nawet policje wzywałam tak się baba darła. Wezwałam policje tylko dlatego, że między nimi płakało dziecko (na oko roczne). Wczoraj baba przeszła samą siebie...
Po 23 położyłam się z mężem spać. Kilka minut później usłyszałam szczęk zamykanych drzwi u sąsiadów. Pani sobie gdzieś poszła. Po chwili usłyszałam spazmatyczny płacz dziecka. Mąż do mnie: " Ty ona poszła i zostawiła dzieciaka", Ja: " No coś ty, kto by dziecko same zostawił?"... Ale niepokój został. Minuty mijały, dzieciak darł się coraz mocniej, aż słyszałam jak powietrza mu brakuje, a matki nie widać i nie słychać. Ojciec dziecka został już kilka dni temu wyprowadzony przez policję i zabrany chyba do aresztu. Wstałam i uchyliłam drzwi wahając się czy wzywać policje czy nie? Ostatnim razem zanim przyjechali to się już uspokoiło (choć komisariat jest ulicę dalej od nas...). Po 20 minutach wraca sobie matka roku wraz ze swoim partnerem/mężem? i dyskutują na korytarzy.
Uwierzcie mi, że w taką furię wpadłam, że o mało baby nie zabiłam.
Wykrzyczałam co sądzę o matce, która zostawia płaczące dziecko same na prawie pół godziny i obiecałam, że z samego rana pójdę do opieki społecznej i sprawię, że jej to dziecko odbiorą. Jej reakcja bezcenna... Wzruszyła ramionami... Facet powiedział tylko: "może się teraz nauczysz...". Ku%#@... żadnego przejęcia się czy coś... Po opieprzeniu obojga trzasnęłam drzwiami i poryczałam się.
Jak to jest, że taki element ma dzieci, a osoby, które tego pragną zostają z niczym...

(17tydzień) 16+3 41% za nami...
od kilku dni czuję ukłucia w szyjce, martwię się bo czytałam że to może oznaczać skracanie szyjki macicy. Mam nadzieję że nic złego się nie dzieje.
Prezenty na święta zrobione dla dzieciaczków i tak kupa kasy na to poszła... No ale cóż...
Chciałam zrobić coś od siebie dla siostry mojej- mam z nią bardzo dobry kontakt to moja najlepsza przyjaciółka... Święta zbliżają się wielkimi krokami aż mi się nie chce myśleć o tym sprzątaniu całym i gotowaniu a potem jak wszyscy się rozjadą to znowu sprzątanie.

1dc

A wiec malpiszon sie rozkrecil. Praktycznie bezobjawowa @ :-)
No trudno, martwi mnie ze za wczesnie.
Dzisiaj dopiero 3.12 to owu gdzies 19.12 moze wypasc.
19.12 jeszcze przezyje ale jezeli przez clo przyjdzie wczesniej to sie zalamie.
Naczytalam sie ze clo wlasnie przyspiesza owu i co ja wtedy zrobie?
Nic.
To bedzie kolejny cykl stracony... :-(

Boze dziękuję Ci za ten cud.. Rośnie we mnie mała istotka będzie córka na milion procent mała skubana wpycha mi nóżke mocno w szyjke stąd mogą być te plamienia łożysko odkleja się lecz dam radę mam leżeć odpoczywać dbać o Nas .... Jestem najszczesliwsza dziś na całym świecie.... Wymarzylam sobie córkę.... Co mu się tylko nie podobało z korelacja przedsionek serca mam napisane wydaje się być prawidłowe ale daje 10% że może być coś nie tak .. na początku lutego mamy się zgłosić na badanie tego serca....
:-) :-)

ma_pi Demotywator 1 grudnia 2015, 11:59

Zrobiłam 24 listopada posiewy przed punkcją. Tak kazała mi lekarka, że niby jak najszybciej, bo przecież może coś wyjść. Nieważne, że ostatnie posiewy miałam robione niespełna miesiąc wcześniej, przed histeroskopią.
Takie posiewy ważne są 30 dni. I tak sobie teraz policzyłam, że o ile punkcja powinna być przed 23 grudnia, to transfer już niekoniecznie. Fuck. Trzeba będzie zapewne jeszcze raz badać.
Posiewy wyszły dobrze. Posiew z nasienia też ok.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2015, 11:59

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 1 grudnia 2015, 12:29

MĘSKA PŁODNOŚĆ – co jeść, by poprawić jakość NASIENIA

Amerykańscy naukowcy od lat badają wpływ pożywienia na płodność mężczyzn. Jak się okazuje, to co jemy, ma ogromny wpływ na jakość spermy.

Międzynarodowa grupa badaczy z Harvard School of Public Health, Uniwersytetu w Rochester oraz Uniwersytetu w Murcia w Hiszpanii przeprowadziła analizę danych pochodzących z Badania Młodych Mężczyzn przeprowadzonego przez Uniwersytet w Rochester. Dane pochodziły od mężczyzn w wieku od 18 do 22 lat, którzy wypełniali ankiety dotyczące ich stylu odżywiania. Naukowcy porównywali spermę mężczyzn, których dieta była bogata w czerwone mięso oraz ziarna oczyszczone oraz tych, którzy spożywali duże ilości ryb, warzyw i produktów razowych. Jak się okazało ten drugi rodzaj diety wiązał się się z większą ruchliwością plemników.

Tłuszcze trans – im ich więcej, tym mniej plemników

Nadmiar szkodliwych tłuszczów trans - obecnych np. w chipsach, kupnych ciastkach, fast-foodach - powoduje niższą koncentrację plemników w spermie. Dieta bogata w ten rodzaj kwasów tłuszczowych oznaczała również wyższy poziom tłuszczów trans w samej spermie oraz w osoczu nasienia.
Aby zwiększyć ruchliwość plemników lekarze zalecają dodatkowo jeść produkty bogate w cynk, selen, karnitynę, a także witaminy C i E. Udowodniono również, iż otyli mężczyźni produkują nasienie gorszej jakości. Negatywny wpływ na plemniki ma palenie papierosów oraz nadużywanie alkoholu.

Wątróbka i orzechy – polepszają jakość spermy

Podobno nie ma nic lepszego niż pokłady witaminy A zawartej w wątrobie. Mężczyźni którzy jedzą wątróbkę są bardziej aktywni seksualnie, a jakość ich spermy jest dużo lepsza. Podobne działanie ma surówka z sałaty czerwonolistnej z dodatkiem posiekanej marchwi. Doskonałe są również orzechy brazylijskie, które zawierają duże ilości selenu - minerału wpływającego na poprawę jakości nasienia, czyniąc je dużo zdrowszym. Selen wpływa też na sprawność i szybkość poruszania się plemników.

Uwaga! To obniża jakość nasienia

1. Wysoka gorączka zmniejsza liczbę plemników, a także ich zdolność do zapłodnienia jajeczka. Niekorzystne są również różnego rodzaju infekcje, zaburzenia metaboliczne i hormonalne, a także zapalenie nerek, jąder, prostaty i anemia.
2. Spermie szkodzą niektóre rodzaje leków: np. przeciwcukrzycowe i przeciwnadciśnieniowe.
3. Naukowcy dowiedli też, że plemniki nie lubią zbyt obcisłych spodni, ani zbyt wysokiej temperatury. Problemy z płodnością mają częściej panowie nie uprawiający sportu i preferujący siedzący tryb życia.


Zrodlo: http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/meska-plodnosc-co-jesc-poprawic-jakosc-nasienia_39065.html

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)