Nie pisałam, bo i nie było czym się chwalić.
Byliśmy u tego androloga z mężusiowymi wynikami. Niestety nie usłyszeliśmy niczego optymistycznego. Przede wszystkim mąż ma teratozosperię, o czym właściwie wiedzieliśmy, gdyż morfologia była słaba bo 2% przy normie od 4%. Przyczyna to prawdopodobnie bakteriospermia, a czy tylko? Nie wiadomo. Mąż ma tez bardzo niski poziom testosteronu, lekarz był nawet zdziwiony, że nie szwankuje mu libido i funkcje seksualne. Niestety to już też kiedyś próbowaliśmy naprawić przyjmując leki, ale skutek był zupełnie odwrotny, testosteron zamiast wzrosnąć mocno spadł poniżej normy. Da się to podobno leczyć jakimiś lekami, które przyjmują kobiety chore na raka piersi, ale póki co potrzebna jest szersza diagnoza. Póki co leczymy gronkowca i się zobaczy co z tego leczenia wyjdzie. Antybiotyk na 14 dni. Zrobiliśmy szereg badań, co nas kosztowało 252zł, teraz czekamy na wyniki, a mają być końcem miesiąca dopiero. Potem 11tego badanie nasienia, a wcześniej kontrolny posiew, bo chcemy go zrobić w tym samym laboratorium co wcześniej by porównać wyniki. Badanie nasienia zapewne nie wyjdzie dobrze, ale musimy zrobić, bo po miesiącu-dwóch, porównać wyniki, bo i tak będziemy je musieli powtórzyć. Wydatek to 2x240zł za dwa pełne spermiogramy. Potem za dwa-trzy miesiące test fragmentacji DNA plemników, kolejne 300zł, ale musi minąć klika miesięcy od antybiotyków, wcześniej nie warto robić. Jeszcze ja muszę zrobić posiew w kierunku bakterii, czy tak czasem mąż mnie nie zaraził ale lekarz powiedział, że kobiety tak gronkowca nie łapią, więc nie powinno być źle, choć wolę sprawdzić. 13tego maja z wynikami posiewów męża i moim, wynikami spermiogramu oraz badań krwi męża idę do mojej lekarki z kliniki, tej, u której leczyłam się dwa lata temu. Myślę, że ona dobrze mnie poprowadzi i powie co dalej. Póki co walczymy i się nie poddajemy, mieliśmy chwilę załamki, bo lekarz stwierdził, że może się skończyć na in vitro z biopsją jąder, bo mąż jest mężczyzną o słabym potencjale płodności (fuck!!!), ale my nadal liczymy na cud i na to, ze natura spłata nam jakiegoś psikusa. Przecież musi się do cholery udać!!! Jak nie to wezmę kredyt i zrobię to in vitro, poświęce wszystko dla tego dziecka. Tak bardzo go pragnę!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2016, 09:40

cryha Dwie macice STORY 20 kwietnia 2016, 19:15

Wczoraj usłyszałam bardzo pocieszającą informację: moja dentystka pierwsze dziecko urodziła w wieku 43 lat :) Bo wcześniej "jakoś nie było czasu" :)
Oczywiście - w ogóle się nie "starała". To tylko potwierdza mi kilka ostatnio usłyszanych informacji: im mniej starania, tym więcej szczęścia (również w postaci ciąży).

Fajnie, naprawdę fajnie :)

gosia.86 never give up!!!! 12 grudnia 2015, 15:10

4 dni do @. i jakies plamienie brunatne:/ zdarzało się że plamiłam, ale bezpośrednio przed okresem..a nie 4-5 dni przed. Cykle mam krótkie,25 dniowe..wiec nie ma szans zebym tak szybko dostala@.. a moze to plamienie implantacyjne..?? nieeeee nie chce sie nakrecac, robic nadziei..choc malenkie takie sa..pewnie po tych lekach cos mi sie poprzestawialo..
nigdy nie myslalam o tym powaznie, ale chyba czas zwybrac jakąs klinike nieplodnosci..cóż..
jestem dzis wyjatkowo zdolowana..moze dlatego ze sama..męzu wyjechał, a ja tylko wiadomosci od przyj. dostaje która koleżanka zaciążyla albo opowiesci o ch ciazy i malenstwach.. no i słuchac trzeba..i sie cieszyc..


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2015, 19:46

list do mojego groszka:
Dzidziusiu mój ukochany, mamusia i tatuś bardzo cie kochają! Rozwijaj się, bądź zdrowy i nie strasz juz mamy i nie funduj pobytów w szpitalu (najblizszy pobyt w szpitalu zaplanuj na czerwiec-czyli w dniu porodu).
caluje cie mocno

Mama

Kolejny dzień z mego mdłościami, cóż powinnam się cieszyć, ale strasznie się męczę. Nie chce mi się jeść, z trudem wmuszam jedzenie i co jem to mi się zwraca, nie wymiotuje jeszcze ale odbija mi się :-( cóż miejmy nadzieje ze szybko mi te miesiące zleca, nich już będzie chociaż czerwiec ;-)

Cześć dziewczyny!
Mam nadzieję że u Was dobrze :)?
U mnie 23 dc.
Byłam wczoraj u gina. Mówi że owu była na 100% i edno miałam 21,2 - twierdzi że ciążowe. Ja się nie nakręcam, nie jeden już miesiąc za mną :) będzie co ma być. Póki co czekamy :)
Jestem niestety przeziębiona :( już dziś trochę lepiej, ale wczoraj była tragedia. Boję się, że Zośka się zarazi ;/

29+4
Synuś rozpycha się niesamowicie. Uwielbiam te jego wygibasy. :D Choć czasami bywa boleśnie ;)

Tydzień się ciągnie nieskończenie, ale jeszcze tylko 2 dni i Tatuś będzie miał wolne... Później święta, nowy rok i będzie styczeń. A później luty i będziemy tulić Synka w ramionach. Czasami to wszystko wydaje się takie nierealne ale doczekać się nie mogę.

Tęsknię też za Mężem, za bliskością, za seksem... Chciałabym żebyśmy znowu mogli się sobą cieszyć. Ale to już niedługo.

Kocham Cię Nasza Kruszynko :*

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 12 grudnia 2015, 16:26

12dc
Nie wiem jak ja to zrobiłam, ale w pracy zrobiłam wszystko, fakt, że w czwartek i piatek byłam tam od 7 do 21 ale mam:) dzisiaj się pakuję, a jutro jadę do szpitala.. Nastawienie dobre, starchu brak, co ma być to będzie, oby diagnoza była dobra.. Gorzej G., patrzy na mnie cielęcymi oczami, nic nie mówi, ale wiem, że się o mnie boi:(

kasia03 Czy kiedyś się uda??? 14 grudnia 2015, 08:43

1dc a może 2.Sama nie wiem jak to zinterpretować.Wczoraj było plamienie,właściwie przedwczoraj podbarwiony śluz.Jeżeli brać pod uwagę prawdziwe krwawienie to dzisiaj 1dc.To oznacza,że 24.12 będzie 11dc,trochę szybko na IUI ale u mnie owulacja zazwyczaj jest szybciej.Już sama nie wiem co myśleć.Z jednej strony można stanąć na rzęsach i podejśc do 2IUI,z drugiej mam gdzieś przeczucie żeby odpuścić i zdać się na naturalny cykl bez clo.Muszę szybko podjać decyzje właśnie z związku z clo.Dzisiaj w ferworze pracy i pozostałych obowiązków trzeba znaleźć chwilę żeby to postanowić.Ciekawa jestem jak będzie wyglądała @ po hormonach z poprzedniego cyklu.Jak narazie chyba bz.Miłego dnia wszystkim i pozytywów:)

10dc

Chyba owu sie zbliza albo to prze clo bo jajniki daja mi znac o sobie a najbardziej to lewy jajnik. Dzisiaj tempka skoczyla do gory wiec moze jednak owu poczeka az moj wroci? :-)


Z moim D. troszke sie rano chwycilismy ale juz sie uspokoilo i jest dobrze. Nie moja wina, ze powoli daje mi w kosc ta jego delegacja :-\ no ale miejmy nadzieje, ze jeszcze tylko jeden wyjazd i bedzie siedzial w PL.

A od wczoraj juz sie rozpoczely przygotowania do swiat. Zrobilysmy z mamuska wczoraj uszka a dzisiaj pierogi. I moge sie pochwalic, ze pobilysmy rekord :-D
Uszek z grzybami wyszlo 284 szt.
A pierogow z kapusta i grzybami 121 szt. :-)

A z ciast to na razie zostaje przy:
Sernikach - jeden z bakaliami, drugi bez (moj tesciu jest wymagajacy i nie lubi bakalii :-\ )
Makowcu - podstawa na swieta :-)
Piernik - tego tez nie moze zabraknac na stole :-)
Najwazniejsze co mnie cieszy to to, ze moj D. jest tak szczesliwy, ze beda w koncu upieczone ciasta a nie kupne, ze stwierdzil ze mi pomoze przy nich :-)
Juz to widze. Ja i On w jednej kuchni :-) potrafimy sie dogadac i uzupelniamy sie co do kulinarii ale przypominaja mi sie moje jedne urodziny :-) Podczas pieczenia wzielo Nas na wyglupy, ze ciasto zamiast wyladowac w piekarniku to wyladowalo na Nas :-) tak, to byla istna wojna na nie upieczone ciasto :-D
Jak tak to sobie wspomne to az mi sie buzka usmiecha :-)

36+1
Poród chyba już blisko,nie wiem dlaczego,ale mam takie odczucie bo jakoś tak mój organizm dziwnie się zachowuje.Ciągły ból jak na okres.Jestem senna bardzo.Nie mam ochoty na jedzenie.Byliśmy dziś na zakupach w Auchan i wlekłam się jak żółw opierając o sklepowy wózek.Kręgosłup odmawia posłuszeństwa.
Takie są moje odczucia,a jak będzie to się okaże<3Tacy jestesmy stesknieni za synkiem i ciekawi jego...Czekanie jest najgorsze.We Wigilię mamy zamiar ubrać łóżeczko,niech już sobie czeka i cieszy nam oczka<3

Tęsknię za mężem i to bardzo, bardzo bardzo mi go brakuje :-( pracuje od rana do wieczora i tak codzień bez dnia wolnego aż do świąt :-( robi to dla nas, chce jak najwięcej pieniędzy zarobić tym bardziej ze nam się nie przelewa a wizyty są prywatne no i leki drogie które muszę codziennie brać, jest kochany bierze nadgodziny ale czuje się taka samotna w domu do tego nie mam siły wstać z łóżka, a musze zmuszać się do jedzenia musze sobie herbatkę zrobić a do tego te mdłości przez które nie mogę normalnie funkcjonować :-( ciężko mi ale musimy dać radę, wiem ze mój kochany mąż robi to dla nas :-) bardzo go kocham <3

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 12 grudnia 2015, 19:33

A jednak- miesiączka przyszła dziś :) czyli zaczynam antyki

gosia89 udało się po 9 latach 12 grudnia 2015, 19:35

28dc

chcialam jutro testowac ale testy z allegro jeszcze nie dotarły. to czekam dalej aż przyjda. ogólnie to chyba cykl się wydłuży bo nie bola mnie wcale piersi a jak tylko sięgam pamięcią to w kazdym cyklu bolały i to bardzo kilka dni przed @ (czasem tydzień przed a czasem 3-4 dni )

Jak się jest w ciąży to bolą piersi nie? czy któraś miała tak że na początku nie bolały?

moonshine minionki rozrabiają 12 grudnia 2015, 20:39

Ło matko!! Właśnie sprawdziłam dzisiejszy wynik prolaktyny, a tam 6,47 (wynik sprzed miesiąca to 25,6). Zmniejszę dawkę bromka znów do połówki, a w czwartek jeszcze popytam na wizycie, co dalej.

2+... Nadzieja nie umiera! 12 grudnia 2015, 22:32

15 dc

Po wizycie dobre nastroje. Okazało się, że pęcherzyk ładnie urósł i lada dzień będzie owulka. Z resztą cały dzień czuję jajnik, z którego ma być. Starania też już rozpoczęte, nie ma co czekać :) Martwię się tylko, bo jakoś ciągle tego śluzu płodnego zbytnio nie widzę i temp jeszcze też nie wzrosła. Chyba będę musiała coś pomyśleć żeby wspomóc jakoś produkcję śluzu :)
Wychodzi na to, że z mojej strony póki co nie widać przeciwwskazań do zajścia w ciążę. Dlatego teraz moja lepsza połówka musi się przebadać. Ale mam wielką nadzieje, że jednak wszystko z nim ok.

Boże, tak bardzo pragnę dziecka...

Dokładnie rok temu miałam tę owulację która wszystko zmieniła :) ten cały świąteczny zgiełk sprawia że chcę płakać ze szczęścia. Rok temu tak bardzo o tym marzyłam, a dziś jest to moja codzienność :) Marzenia się spełniają! A ja zawsze mówiłam, że 13-nasty nie jest pechowy :)

gosia89 udało się po 9 latach 13 grudnia 2015, 07:42

29dc

dziś kupię test bo nie wytrzymam . testy z allegro przyjda mozliwe dopiero wtorek lub sroda bo to roznie bywa. i zatestuje jutro. nadal mam zero bólu piersi i śluz wodnisty.

Shafuli Z pamiętników trzydziestolatki 13 grudnia 2015, 07:59

No i po urlopie.
Miałam odpocząć a czuję się bardziej niedospana i zmęczona niż przed ;)
Dzisiaj chciałam się wyspać ale koleżanka obudziła mnie o 2:33 smsem....ludzie czy WY w sobotę nie śpicie ? :P
Zrobiłam wymazy w piątek - żeby jeszcze odebrać wyniki w tym roku przed świętami - żeby darować moja lekarkę - dostać w końcu datę hsg ...
Nie mogę doczekać się wyników ale szczerzę - jakoś mam złe przeczucia i pewnie kolejne antybiotyki pójdą w ruch :/
Czekanie ...
Jestem taka niecierpliwa.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2015, 08:00

5 tc (4 tyd i 3 dni)

Witajcie kochane!!!

Czuję się dobrze. Żadnych oznak ciąży poza wrażliwymi sutkami i piersiami. Ale chyba wszystko przede mną ;-) Bardzo się cieszę że tu jestem i modlę się by moje szczęście trwało i trwało... Będę często zaglądać do Was wspierać Was i śledzić wasze postępy ciążowe.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)