Ciąża rozpoczęta 17 listopada 2015
Ciąża rozpoczęta 18 listopada 2015
cholerny, okropny czas...
Co za ironia losu, w tym roku, ten przedświąteczny czas, wcale nie jest dla mnie przyjemny! O naiwności, wygrałaś ze mną, znowu mnie tak podle przechytrzyłaś, znowu dostałam kopa...
1. wszystkie "objawy ciążowe" okazały się podłymi omamai bo dostałam okres...
2. byłam naiwna, myśląc, że mąż zrozumie mój podły nastrój, kiedy dowiedziałam się, że przyjaciółka jest w ciąży, a ja czuję, że nadchodzi okres...
3. pokłóciłam się z mężem, wprowadził "super milutką" atmosferę przedświąteczną bo pajac jeden, nie zrozumiał mojego smutku...w ogóle do cholery...dziewczyny, czy to tylko mój mąż, kuźwa nie rozumie smutku i łez kobiety???
4. myślałam, że po wczorajszej akcji (tak, przyznaję, miałam cholernego wkurwa, było mi tak okropnie źle),przeprosi, zrozumie, jak kretyńsko się zachował, ale nie, nic pan i władca nie powiedział...
5.i nawet kuźwa choinki sam pajac nie mógł przywieźć...
no świetny, przedświąteczny czas, cholera jasna, szlag by to wszystko trafił...
6. kiedy zobaczyłam tę cholerną @, nie byłam w stanie, jak to sobie wcześniej wmawiałam, powiedzieć - trudno, nie wyszło teraz, wyjedzie następnym razem....żadne cholerne trudno...cholerna @, cholerny podły los - to właśnie to czuję, w tym przedświątecznym czasie, na który tak bardzo czekałam, na początku cyklu...
Okres spóźnia mi sie kilka dni.... ale strach przed kolejną torbiela na jajniku tak mnie sparalizowal, ze strasznie balam sie zrobic test ciazowy... skoro i tak napewno będzie negatywny i kolejny raz sie cos przyplatalo... ale wzielam sie w garsc i rano przed wyjsciem na uczelnie zrobilam test, i co?? Od razu pojawily sie dwie kreski, nawet nie musialam czekac... rece mi sie trzesly, serce mi prawie wyskoczylo, i pomyslalam co teraz? Święta przed nami, potem Nowy Rok i dostac sie do lekarza bedzie graniczylo z cudem, takze jutro wybiore sie na krew, w srode powtorze i jak bede na 100% pewna, czyli dopiero w Wigilie, powiem mojemu mężowi, ze w tym roku otrzymaliśmy bardzo wyjatkowy prezent
mam przynajmniej taki plan, ale czy wytrzymam? Oby wszystko bylo dobrze, tak dlugo musialam czekac na to male - wielkie szczęście 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2015, 08:34
Rany ale mnie boli jajnik cały dzień raz mniej raz bardziej jakbym zaraz miała dostać okres takjest po owulacji pewnie
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2016, 20:44
39 dc...
Co to się porobiło... Nic już nie wiem. Objawy nadal bez zmian, piersi duże i bolesne, bóle podbrzusza nadal są, takie jak na miesiączkę, teraz już trochę słabsze i rzadziej się pojawiają, ale jednak. Test z 37 dc negatyw, co prawda nie z porannego moczu, ale po takim czasie o każdej porze dnia powinien coś pokazywać. Nic już nie wiem. Do lekarza teraz już nie pójdę, raz, że nie mam za cholerę kasy przed świętami a dwa, raczej ciężko się będzie dostać. Koniecznie idę w styczniu. Nie wiem co się porobiło z moim ciałem, ale nie wygląda mi to dobrze 
Edit: Miesiączkę dostałam następnego dnia, zaraz po zrobieni testu ciążowego
:D Słiiit.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2016, 17:38
37 tydz
ciąża donoszona
teraz mozeby być ciut spikojniejsi wrazie jak by Lencia się namyslila na wyjście
ale my to znaczy ją i mój mezus cały czas jej powtarzamy żeby doczekała do stycznia
choć 2 
Dziś jak się obudziła to jakoś tak nie mogłam uwierzyć że to już zaraz że jestem w ciążę że się udało że czekamy cierpliwie na nasze największe szczęście
mąż aż się do mnie śmiał że jak to nie możesz uwierzyć przecież czujesz ją w brzuszku obok stoi lozeczko zaraz obok komoda z jej rzeczami zaraz po świętach będzie wózek już w domku a po nowy roku będzie ten wielki dzień a ja mu mowie że czasem mam wrażenie że to sen piękny sen z którego nie chce się budzić
no i teraz już wiem że to nie sen mąż tak mnie wygilgotal że aż mało co nie zaczęła rodzić że śmiechu
Boziu to już zaraz już zaraz będę tulic swoje dziecko wymarzone upragnione wymodlone moje i mojego męża nasze
naszą Lencie Kochana
25 dc 11dpo
Objawy po duphastonie:
-ciezkie bolesne piersi
-Bole @
-wypadanie włosów
-napady głodu
Test robilam wczoraj i negatyw. Zrobie moze we wtorek jeszcze jeden proforma. Cykle w tym roku wahaly sie miedzy 25 a 37 dniami wiec nawet nie wiem czy miec nadzieje czy sobie odpuscic..
Boże gdyby,sie udało to,faktycznie to byłby CUD...
Wstaje rano już ze lzami w oczach lecz jak patrzę na Marcela ocieram je ... Muszę przygotować się na Swięta dla niego być silna dla niego .... To kochane dziecko które potrzebuje mnie równie mocno jak Sara.... Tak już wybraliśmy imię będzie moja Sarunia Sara kocham Cię moją córeczko i Ciebie synu najmocniej na świecie......
Samopoczucie moje raz lepiej raz gorzej mam wsparcie męża Mamy chce i wierzę że będzie dobrze .....
9tydz 1 dzien wczoraj bylismy na wizycie maluszek ma 2,5 cm ma raczki i nozki i bije serduszko cudownie ❤️ Mdlosci juz tylko wieczorami, zdecydowalismy sie prowadzic ciaze u Pani Doktor ktora pracuje w Szpitalu Sw Zofii gdzie chcielibysmy rodzic, jeszcze 3 dni i swieta piekne swieta mozna powiedziec ze we troje choinka ubrana nastroj swiateczny jest. Kocham Cie maluszku rosnij i sie pieknie rozwijaj u mamy ❤️
15 dni razem 💕
Jest cudownie, mała jest cudowna... No ale szara rzeczywistość nie do końca pozwala się tym cieszyć. Nasze dni teraz tak szybką lecą, że ciężko nad nimi nadarzyć. Czas głównie spędzamy na karmieniu.
Ciężki temat...
Mała nie chce złapać sutka bez nakładki, nie wiem czy się tak nauczyła już czy ja mam jakieś krzywe cycki choć nie mam plaskich czy wręcz wklęsłych sutkow więc nie sądziłam, że będą aż takie problemy.
Karmienie u nas wygląda tak. Najpierw próbujemy bez nakładek. Mała próbuje łapać ale po 30 razach i wrzasku już się lituje i daje ta nakładkę. Nakładka znowu powoduje, że z tego cycka leci jak z kranu. Mała cała w mleku, ja cała mokra, 2 pieluchy aż kapią. Czy ona coś zjada wtedy? Nie wiem.
Ra zna ruski rok udaje nam się przystawić na 7-8 min na każdą pięść co daje nam efekt najedzenia na 2h. Pozostałe karmienia to 5 min na piersi i 30 min drzemki, 2 min na piersi i 15 min. Wrzask pomiędzy. Je-jest źle, zasysa, odsysa się i ryk. Zazwyczaj jej 5 min ssania zajmuje nam jakieś 40 min. Nie je to znowu wygląda jakby ciągle szukała sutka...
Wczoraj już była tragedia. Ona tak bardzo nie chciała się przystawić, że szedł laktator i butelka. Dzięki temu jakoś przetrwaliśmy dzień, a noc była całkiem spoko bo młoda wsiorbała na noc porcję 90 ml i spala 4,5h! Zdarzyłam się umyć, ogolić i jeszcze trochę przespać.
Nie wiem czy wypali nam karmienie tylko piersią. Dziś spróbuję się umówić do CDL ale w moim mieście nie przychodzi to domu tylko trzeba iść do gabinetu. To nie do końca mój klimat jak ona mnie ustawi u siebie przy jakimś stojaku a ja w domu mam karmić na kanapie to już zupełnie inna pozycja.
No nic... Nie mogę dać się zwariować. Bo póki co młoda płaczę przy cycku, ja płaczę i jeszcze mam jakieś wyrzuty sumienia na laktatorze, że ja karmie butelka. Pojebało się pod sufitem. Masa dzieci jest tylko na mleku modyfikowanym i krzywda im się nie dzieje.
Gdzieś muszę znaleźć równowagę w życiu i pod kopułą w głowie żeby nie zeświriwać.
Powinnam szaleć na punkcie małej, a nie martwić się tym karmieniem.
Co jeszcze u nas? Spacerujemy razem, kąpiemy z mężem razem. Sprawdzamy się oboje w roli rodziców. Cieszy nas każda kupa, każdy bączek i dziś wyciągnięte pierwsze gile... Kto by pomyślał nie?
Czekamy na położna, ma być dzisiaj. Ciekawe czy przyniesie działająca wagę. Choć co by nie było to widzę, że mała rośnie. Już 2 śpiochy w rozmiarze 50 odłożyłam bo są małe, jak mała wyciąga girki to widać, że są napięte, a w szpitalu je ubierałam i miała luzik hehe
Była położna, kazała mała przeciągać więcej na smoczku żeby naprawdę zgłodniała do karmienia. Sutki mam ładne, mówiła żeby ja więcej męczyć bez nakładek i nie bać się dawać butelki tym bardziej, że daje że swoim mlekiem głównie. Że to wcale nie spowoduje mi aż takich zaburzeń laktacji itd ogólnie że mam zacząć żyć, a nie tylko wisieć na cycku. Wszytko w teorii bo ona nie ma dzieci... No zobaczymy jak nam to wyjdzie.
Mała waży już 2870! Kluseczka moja słodka 😍
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2021, 13:02
32dc
18.12.15 bylam na wizycie lekarskiej. Wyniki badan ze szpitala, czyli usg w porzadku. Cytologia w porzadku. Okazalo sie, ze podczas robienie wymazu do cytologii powinnam miec zrobione tez inne badanie, ale polozna tego nie zrobila. Nie potrafie przetlumaczyc tego na jezyk polski. W kazdym razie mam to wykonac. Ponadto mam do powtorzenia badania krwi z 5dc i 21dc. Wyszedl niski progesteron. I zastanawia mnie czy tylko to jest przyczyna powtorzenia az wszystkich badan... Wydaje mi sie, ze w Polsce rozpoczynane jest leczenie, a nie odsylanie na powtorke. A moze sie myle? Troche posmutnialam. W zeszlym roku wszystko bylo w porzadku. A teraz taka zmiana. Zobaczymy co wyjdzie mezowi.
42/1dc
Coś drgnęło. Mam nadzieję, że w nocy tendencja się utrzyma. Pierwszy dzień zawsze mam skąpy ale w nocy się zazwyczaj rozkręcało. Zobaczę rano. Jak coś będzie to jedziem z tym śledziem i igła w brzuch.
Wczoraj miałam totalną chwilę załamania. Byłam cały dzień sama w domu ze swoimi myślami, w pewnym momencie po prostu musiałam się położyć i wyryczeć. Na szczęście zbiegiem okoliczności mąż szybko wrócił. Niezbyt to dzielne, wiem. Ale czasem trzeba. Już się czuję pozbierana.
Zosia odepchnęła się od mojej nogi i wstała. Bez trzymanki. I postała tak kilka sekund. Łał... Mąż oczywiście był tuż obok i nie widział, i nie chciała dla niego powtórzyć
Przygotowania do świąt pełną parą, prezenty już mamy, porządek się robi, zakupy w połowie, gotowanie od jutra czas start
No i choinki stoją dwie. Jedna żywa druga sztuczna
Zaczyna być świątecznie, tylko gdzie jest śnieg ja się pytam??????
Wszyscy dookoła są w ciąży. Wszyscy. Nawet znajoma z policystycznymi jajnikami, przez 3 miesiące nie mając okresu, jakimś cudem trafiła w owulację.
Dziś 12 dzień 5 cyklu starań. Jutro idę na wizytę do nowego lekarza ginekologa, poleciła mi go Przyjaciółka. Trochę się boję bo od lat chodziłam do jednego i się do niego przyzwyczaiłam, a teraz nowy... ale mam nadzieję że powie coś, zleci badalnia albo najlepiej żeby powiedział że wszystko jest ok a za na konic grudnia zobaczę dwie kreski
MARZENIA oczywiście pewnie będzie zawód, ale pomarzyć miła rzecz.
Ostatnio spotkałam znajomą parę z liceum która własnie jest w ciąży, oczywiście pytali kiedy my do nich dołączy, odpowiedziałam, że to nie takie łatwe i proste, na co On, że to taka prosta i fajna robota. Super ale nie dla każdego taka łatwa
24 dc
Trochę ostatnio odpuściłam z pisaniem, żeby nie nakręcać się zbytnio. Niestety nie da się całkiem przestać myśleć i doszukiwać się objawów. Podejrzewam, że większość z nich to zwyczajne urojenia i rozczarowanie za kilka dni będzie nie mniej bolesne, jak we wcześniejszych cyklach. No, ale staram się, wierzę, marzę.. Dobrze, że teraz przed Świętami jest tyle różnych zajęć, to chociaż mniej czasu na to wszystkie analizowania i rozmyślania. Do @ jeszcze trochę czasu, więc wszystko się jeszcze może zdarzyć. Czekamy dalej...
40 tc (39t2d)
39t6d wg USG - jutro przewidywana data porodu 
Mam wrażenie, że mój Synuś tę przewidywaną datę oleje
tzn. olałby, gdyby był już na zewnątrz i w stanie użyć tej szczególnej części ciała 
Jutro wybieram się do lekarki, mam nadzieję, że dowiem się co z nami dalej będzie
z tego, co pamietam, czekają z wywołaniem porodu do 10 dnia po terminie USG... U nas wypada 31 grudnia. Czyli nadal nie wiem, z którego Synuś będzie roku 
... Chyba, ze się coś w najbliższym czasie zmieni i poczuję JAKIEŚ skurcze.... Jeszcze parę ciekawych dat po drodze się znajdzie - Wigilia, Święta... 
Ech, no cóż - a miesiąc temu kupiliśmy taki cudny komplecik w czerwonym kolorze z reniferkiem i napisem "moja pierwsza Gwiazdka"
jak tak dalej pójdzie - raczej się nie przyda 
Kto by pomyślał, ze to nasze Kozlątko szykuje nam taką świąteczną niespodziankę 
P.S. Może to i lepiej, bo mój S się wczoraj rozchorował. Jedyny objaw: dreszcze i gorączka 38 stopni. Dziś trochę poleżał w domu, mam nadzieję, że będzie tylko lepiej!
23cs
10dc
Za chwilkę wychodzę z domu i jadę na pierwszy monitoring w tym cyklu. Jestem po 5 dniach 1/2 CLO. Jakoś szczególnie nic nie odczuwam, więc podejrzewam, że dawka jednak za mała była. Nie wiadomo, czy wyrobimy się z IUI w tym cyklu - robią tylko do środy 23 grudnia. Od początku cyklu wcinam migdały, suszone morele, orzechy, a do tego popijam winem (wypiłam już sama 2 butelki wina
w ciągu 9 dni) i siemieniem lnianym.
Wczoraj nasze mieszkanie powiększyło się o 1 pokój. Rodzice pozwolili nam zająć kolejny pokój w domu. Mamy dla siebie całe 1 piętro
kuchnia, łazienka, sypialnia, salonik i pokój,w którym stoi komputer. Ostatnio mieliśmy dość "ostre" przejścia z rodzicami, trudne rozmowy na temat "komuny" i życia w jednym domu w dwie rodziny. Prawdopodobnie będziemy przebudowywać dom, tak aby mieć oddzielne wejście. Jeśli do tego dojdzie tzn., że nigdzie się nie wyprowadzimy do "naszego" nowego domu tylko zakorzenimy się tu gdzie jesteśmy. No zobaczymy, bo plany lubią się zmieniać i za kilka miesięcy możemy mieć inną wizję na naszą przyszłość lokalową.
Zapomniałam dodać, że mam wypisany na dziś urlop bezpłatny, ale powiedziałam, że może uda mi się przyjść do pracy (wtedy urlop będzie cofnięty). Nie powiem, że mnie wizja urlopu nie kusi, nawet jeśli uda mi się wszystko załatwić do godziny 9.
No, ale chyba polezę do tej pracy, bo się wczoraj naszykowałam do zajęć, szkoda by było to zmarnować.
Jejciuniu święta tuż, tuż... szkoda, że we dwójkę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2015, 06:38
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.