Nowy cykl się zaczął myślę że teraz już wszystko po laparoskopii się wyrównało i ten oczekiwany cud nadejdzie
Dziewczyny dziękuję za miłe słowa
Bolał mnie całą noc lewy jajnik więc poszłam do lekarza , myślałam, ze nic nie będzie widać a tu maleńka kropeczka 8mm wg zdjęć na USG 4 tydzień i 5 dzień
Teraz muszę porobić badania
Wstępnie termin wg zdjęć na USG 21 lutego, wg daty ostatniego okresu 1 marca
To wszystko jest tak bardzo niewiarygodne, ze aż się boję, że coś się popsuje, ale nie może zabraniam !
)
Dziś pożegnałam ostatniego ucznia. Zatem zaczynam wakacje. Mimo, że do południa będę chodziła do pracy to całe popołudnia wolne. Dosłownie eureka. Będę wracać do domku i będę na maxa wypoczywać. Śmiać nieraz mi się chce z koleżanek z pokoju, jak opowiadają jak to wracają po pracy i muszą się przespać, bo takie są zmęczone. A ja cały czas w biegu do 22.
Ale teraz potrzebuję tego wolnego. Będę mogła się skupić na sobie. Zatem mam WAKACJE!!!
Już to wiem - za progiem @. Znam już swój organizm na tyle że jestem pewna. JUż wczoraj pojawiły się krostki, tam gdzie zawsze. Ból zamienił się w przed miesiaczkowy. Zaczym robić się drażliwa, nerwowa. A na potwierdzenie zmierzyłam temp - i tak spadła znacznie.
Więc czekam bo zaraz zapuka @
Transfer mam umówiony jednak na sobotę na 12. Zdążyłam się tylko zapytać czy będzie on mi robił. Powiedział, że przyjedzie specjalnie dla mnie w sobotę do pracy.
W piątek znowu wylądowałam w szpitalu.Po badaniach wyszło,że 3 godziny po posiłku mój cukier wynosił 68 (powinnam mieć minimum 120),więc przez to słabłam i męczyły mnie zawroty głowy.Dziś na czczo u lekarza mierzyli mi cukier i wyszło 81 a dwie godziny po posiłku spadło do 54.Kazano mi szybko coś zjeść i uważać na siebie i mam jeszcze o 16 przyjść.Nic z tego nie rozumiem...
Tłusta, cwaniacka, bezwzględna @
... no ale dobrze, niech będzie, niech boli, niech zalewa. Może swą obfitością przygotuje grunt na zasianie ziarenka. Zobaczymy co z tego będzie, zupełnie na luzie bo tak jak pisałam wypaliły się chwilowo wszelkie pokłady naiwnej, ślepej nadziei. Teraz to już nastawiam się na cykl z mottem:
Jak się uda to cudownie, a jak się nie uda to oznacza, że jeszcze nie jest czas.
Jestem natomiast super pozytywnie wkręcona, podniecona i dumna z mojej zmiany trybu życia i odżywiania się. W niedzielę będzie ważenie, denerwuję się prawie jak przed robieniem testu..żeby tylko się nie zdemotywować. Ale jeżeli po tygodniu codziennej godziny intensywnego pływania, nie jedzeniu chleba, makaronu, ryżu, żółtego kochanego sera i zdrowych, drobnych, sałatkowych posiłkach co 3-4h w celu podtrzymania przemiany materii itp nie ubędzie choć 1,5 kilo...to byłoby to bardzo dziwne.
Nawet @ mnie dziś nie powstrzymała
Mój zdrowy wkręt powinien mi przetrwać do 27.06 oraz kilka dni po. Nie mogę przestać myśleć o tym, że gdyby wszystko tak smutno się nie zakończyło 27.06.2007 to teraz dziecko miałoby jakieś 5 lat! Mąż wie, jasne że wie...Nawet pomagał mi się po tym wszystkim pozbierać i chciał na mojego byłego nasłać peruwiańską mafię
ale nigdy o tym nie rozmawiamy. Tzn ja nie chce z nim o tym rozmawiać. W zasadzie to z nikim o tym nigdy nie rozmawiałam ani nie rozmawiam bo praktycznie nikt o tym wszystkim nie wie. Obiecuję Wam o tym nie przynudzać, ale miło pewne rzeczy z siebie wyrzucić i wiedzieć, że ujrzały światło dzienne.
I w tym świetle dziennym nie są juz takie super czarne, tylko ciut jaśniejsze.
A a propos tego 27.06 ..
właśnie dzwonił mąż, że ustalił termin drugiego badania plemniczków. Ostatnie były trochę przetrącone i senne...bo je trochę za bardzo przetrzymaliśmy (wyciągając błędne wnioski ze znalezionych informacji). Tak więc teraz będzie nowe badanie, świeższych plemników, żeby upewnić się że na pewno z nimi wszystko ok. No i naturalnie...badanie jest 27.06 hah Ta przewrotność losu jest zaskakująca..
Dzisiaj naszło mnie na refleksje.
Powiem Wam że jak rok temu w maju zaczynaliśmy starania to wydawało mi się że cykl góra dwa i będę w ciąży. Byłam bardzo nastawiona na to że się uda. Każda końcówka cyklu to były wielkie nadzieje na to że zobaczę 2 krechy na teście.
Potem wrzesien 2012 zburzył mój świat bo eMek miał bardzo złe wyniki badań. Lekarz nie dawał szans na dziecko. P 3 mcach wyniki poprawiły się i znów ten sam stan. Nadzieja ogromna a potem ogromne rozczarowanie . Wiele razy łzy cisnęły się do oczu.
Zauważyłam że teraz jest lepiej. To znaczy czuję że jest jakaś szansa ale nie myślę tak o tym. Nastawiam się że raczej to nie ten cykl ale tli się iskierka nadziei. W razie czego upadek nie będzie bolał aż tak bardzo.
Teraz to już 14 cykl starań. Oglądając wczoraj galerię wykresów ciążowych zauważyłam że wiele wykresów "ciążowych" to wykresy ciężanrnych starających się cykl , dwa. Zdarzają się oczywiście takie "olimpki" 15 cykli i więcej.
Nie wyobrażam sobie jaka to musi być radość kiedy po cyklu góa dwóch widzisz dwie kreseczki na teście i marzysz o swoim nienarodzonym maleństwie. Wiesz że się udało i twoja radośc jest nieposkromiona.
Z każdym cyklem zaczyna mi się wydawać że albo taki moment u mnie nie nadziejdzie albo musze jeszcze poczekać.... tylko ile....
Nawet już się nie smucę tylko podchodzę do tego z goła inaczej.
Teraz czas wakacji więć odpoczniemy. pobędziemy z mężem ze sobą będzie inaczej .
Czasami rozmyślałam nad tym co będzie jak Bóg nie da nam dziecka... jak będziemy żyć dalej...
Jeszcze rok temu powiedziałabym że ja nie dałabym rady tylko z mężem bez dzieci ale myslenie człowieka się zmienia.
Pragnę Ciebie ktosiku jak nigdy niczego innego. Pragnę twojego bicia serduszka, pragnę ciepła twoich rączek i dotyku twoich małych stópek. Czy się kiedyś doczekam...wierzę że tak że jesteś z Panem Bogiem tam u góry i czekasz na to by pozwolił Ci zejść do mamusi i tatusia którzy czekają na bicie twojego maleńkiego sedsuszka.
Imiona hmm. Z M już fantazjowaliśmy wiele razy na temat imienia dla naszego synka czy córci. Śmialiśmy się że jeszcze nie ma dziecka a już jest imię i chyba " na wyrost"
Ciesze się że jestem tutaj z Wami , dziewczynami które mają ten sam problem i z którymi mogę się wzajemnie wspierać. Każda "zieloność" i dwie kreseczki dają mi power i siłę.
Myślę o każdej z dziewczyn oczekujących na maleństwo by się udało. Codziennie wieczorem komentuję wasze wpisy by dodać otuchy.
Dajecie siłę kobietki!!!!
Pozytywne nastawienie to jest to. Kilka z nas się zazieleniło i to dało mi power.
Ktosiku powiedz innym ktosikom by schodziły szybko do swoich mamusiów i tatusiów i byśmy nie musieli Długo czekać.
Z tego miejsca dziękuję Wam kochane wszystkim odwiedzającym moje wykresy 
Ovu śmie twierdzić , że 1 lipca kolejna @ - niech mu będzie. 5 lipca wraca moje Kochanie, jest lato , pracuje mniej ,humor będziem mi dopisywał bo i D. na miejscu i koleżanka na wakacje przyjedzie do mnie i tato z żoną , może to będą sprzyjające warunki. Z pewnością nie będę miała czasu zastanawiać się tyle" dlaczego mi nie wychodzi?". Zresztą nic w życiu nie przychodzi mi łatwo a mimo to spełniam wszystkie swoje marzenia.. po za tym jednym .. koniec z zamartwianiem , dość myślenia czy będziemy dobrymi rodzicami - będziemy na bank i z pewnością będziemy kochającymi rodzicami . Koniec zastanawiania się czy zasługuje na ten cud , z pewnością bardziej niż Ci co uważają to za życiowego pecha.. Przecież z natury jestem taką optymistką - dlaczego o tym zapomniałam? Moją życiową dewizą było , że co Ci pisane to Cie nie ominie
i nie warto się martwić tym na co się nie ma wpływu i działało .. może czas do tego wrócić. Ważne że Kochanie wraca , odliczam już dni tylko do tego , o badaniu zapominam ... moja babcia urodziła ojca po 40 a ja się w babcię wdałam przecież hahaha
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2013, 15:01
Byłam o 16 znowu na sprawdzeniu cukru,wynosił 58... Od razu zostałam zaprowadzona do lekarza,poza kolejką.Dostałam skierowanie na morfologie + płytki,cholesterol całkowity i na generacje tarczycy.
Zamierzałam robić betę co 72 godziny bo w tym odstępie czasu powinna wzrastać o 100%. Wczoraj nie byłam bo było strasznie gorąco. Dzisiaj powtórzyłam bo nie wytrzymałam. Mam nadzieję, że będzie dobrze. To już moja trzecia ciąża. kolejnej straty nie przeżyję.
Nawet fajny dzien. Bylismy wysoko, az snieg bylo widac. Cudo!
I humory w miare dobre, ale jestesmy zmeczeni, wiec chyba serduszek dzis nie bedzie. No, chyba ze w nocy
Wczoraj zrobiłam test ciążowy....tak całkiem przypadkiem i ukazały się odrazu dwie grube krechy. No więc szybko pojechałam na bete i wyszła mi 279,1 i wskazuje na początek 4 tygodnia. Zadzwoniłam do swojej ginekolog i zgodziła się mnie przyjąć. Jechałam do niej taka zadowolona że w końcu się udało. Lecz gdy zrobiła mi usg stwierdziła że nie widzi pęcherzyka. Trochę się zmartwiłam. Kazała mi powtórzyć bete za dwa dni. Mam nadzieję że to jest jeszcze za wcześnie by ujrzeć pęcherzyk. Teraz tylko czekać jaka beta wyjdzie.
Może wpisów nie robię zbyt często, ale jestem tu codziennie od momentu dołączenia do Was. Codzień czytam Wasze pamiętniki, poznaję Wasze historie. Moja obecność tu daje mi siłę, napawa nadzieją, że i nam się uda. Jednocześnie, z całego serca pragnę aby każda z Was Kochane Starczki doczekała się upragnionego Maleństwa. W tym tygodniu kilku z nas się udało 
Pierwszy cykl z Ovu mam juz prawie za sobą, prawie bo zostaje jeszcze niecały tydzień do @. Potraktowałam go tylko i wyłącznie "testowo", chciałam sprawdzić jak to wszystko u mnie wygląda. Ovu wskazał owulację w 14dc, przytulanie było niby o czasie i teraz pozostaje już czekać co wydaży sie dalej. Prawdę mówiąc, nie wiążę dużych nadzieji z tym cyklem, myślę, że to jeszcze nie teraz. Dziwne są we mnie myśli, bo z jednej strony bardzo dużo myślę o Dziecku, ale przestałam się zastanawiać czy to już, przestałam się doszukiwać objawów ciąży, nie zastanawiam się kiedy to nastąpi. Nie wiem, być może sama się trochę oszukuję... Jest we mnie tylko wiara i nadzieja, że przy którejś próbie się uda. Wierzę, że Bóg pozwoli tej Małej Istotce zamieszkać w końcu i we mnie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2013, 16:59
Dzis mam 24 dzien cyklu i przed chwila zaczal mnie strasznie bolec brzuch tak jak na okres ide do lazienki i patrze a tu plamienie delikatne takie brunatne- zawsze tak zaczyman okres ale jest jeszcze przeciez za wczesnie gdyz mam dlugie cykle. 3 dni temu odstawilam luteine-bralam jedna tabletke przez 7 dni i spodziewalam sie wczesniejszej miesiaczki ale nie tak wczesnie-liczylam ze moze za tydzien bo w tamtym miesiacu po odstawieniu dostalam po 9 dniach ..... a moze po HSG cos sie porobilo z moim organizmem....zobaczymy co dalej bedzie....
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2013, 17:16
Nowy miesiąc... Staram się teraz tak bardzo nie przejmowac i nie stresowac kolejnym cyklem
wiem, że łatwo się mówi, że pewnie po owu będę sprawdzac temperaturę jak szalona, ale mam nadzieję, że uda mi się nie byc przewrazliwioną i nie będę wyczuwac wszystkich możliwych objawów ciąży. Nawet wezmę urlop na czas owulacji
by na spokojnie móc czerpac przyjemnośc z przytulania
Życzę Wam wszystkim kochane zielonych kropeczek na najbliższe 9 m-cy
trzymam kciuki za Was wszystkie &&&&&&& 
i @ nadal nie ma...???
Jestem nerwowa ze szok oczywiście moja kochana mamusia podniosla mi ciśnienie. Nienawidze kiedy ona ma urodziny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Na zaprasza tyle ludzi ze co nie którzy nie maja gdzie siedzieć. Oczywiście od rana non stop przekleństwa leca. A w kuchni siedze ja i się wkurwiam bo nic z tych urodzin niemam tylko zapierdol!!!!! Dodam ze u mamy na urodzinach jest ok 35 osob wiec trochę tego jedzenia trzeba zrobić. Bo moja mama nie lubi gotowac! Niewiem jak to przezyje znow nerwy byle by mi nie puscily bo wtedy rycze. Mój mezus już wie ze wolalabym gdzies tego dnia wyjechać.....
A na dodatek mamy saune w pokoju a ja musze mieć zimno żeby zasnąć
((((((((((((((((((
W końcu @ odchodzi. Marzę by poszła sobie na 9 miesięcy. Dziś miałam kolejne spotkanie z panią psycholog. Stwierdzam, że los jest złośliwy. Gdy w końcu przekonałam się do tej pani, ona dziś mi oznajmiła, że w następnym tygodniu widzimy się ostatni raz. Umowa jej się kończy i nie będzie miała jej przedłużonej. Zatem zostawia mnie na lodzie. A ja nie mam najmniejszej ochoty zaczynać całej zabawy od nowa. A najgorsze jest to, że jak do niej trafiłam, to dopytywałam się jej czy nie zostawi mnie w późniejszym czasie. Czy będzie miała dla mnie zawsze czas jak będę potrzebowała? Nawet specjalnie dla mnie zmieniła godziny pracy by mi pasowało. A tu taka niespodzianka. A miałam z nią się spotykać aż szczęśliwie zajdę w ciążę. No cóż widocznie nie pisane są mi nawet spotkania z psychologiem.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.