xterix Nakręcona :) 24 kwietnia 2016, 11:13

Wczoraj byliśmy w Toruniu na wycieczce rocznicowej<3

Polecam serdecznie restauracje Chleb i Wino, pyszne makarony:)

Objawy ciążowe: brak :):) nawet chyba się do nich nie dopatruje:)
Wczoraj się dowiedziałam że brtowa w ciązy, cieszę się:) bracia mojego J. maja lub będą mieć już po dwójkę dzieci...

W dzień owulacji straszny ból w macicy, ale jaki, tylko leżeć mogłam.

Zobacymy jak jutro.

Zmykam do Kościoła, pomodlę się o wszystkie staraczki :):)

4dc

Postawiłam stracić kilka kg przed ciążą. Byłam u dietetyczki i okazało się że mam 15 kg nadwagi a wiek metaboliczny to 49 lat. Tak być nie może!!! Zaczynam dietę ok. 1500 kcal na dzień i włączam ćwiczenia. Postanowione!
A ciąża i tak będzie i tak :-D

5tc 5d
Objawy gdzieś zniknęły, żadnych bólów brzucha, żadnych mdłości nic...
Do wizyty 8 dni.
Pilnuje wody i żeby regularnie jeść, nie jem dużo, ale zdrowo. Waga ostatnio na plus:(
Strasznie wolno leci mi czas:(

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 20 czerwca 2016, 18:35

L4 do końca tygodnia, wypisane od ręki, jak tylko podałam przyczynę. Czuję się jakbym dostała w prezencie tydzień urlopu. Dzisiaj w pracy 4 razy spocona do ostatniej suchej nitki. Nic przyjemnego.

ana7722 Nie jest łatwo... 24 kwietnia 2016, 14:27

Ciąża rozpoczęta 31 marca 2016

gabi544 moja historia 24 kwietnia 2016, 16:07

Podjęłam bardzo ważną dla mnie decyzję.
Opuszczam ovu. Na miesiąc na początek. Dużo mnie kosztuje analizowanie wykresów, nakręcanie się tymi objawami. Jeszcze pewna nie jestem, ale zmierzam myślami ku odpuszczeniu starań. Choć na jeden cykl. :) musze odetchnąć, zadbać o siebie, doprowadzić ciało do porządku, poprawić kondycję.. chcę znowu kochać się,kiedy mam ochotę, a nie kiedy mam płodne. Spędzić czas z mężem, nie myśleć o niczym innym, tylko o sobie. a ovufriend nie pomoze mi w odpuszczeniu, więc zmywam się stąd. Zobaczymy na jak długo. Życzę wszystkim powodzenia i mam nadzieję, że wejdę tutaj następnym razem i zobaczę wysyp zielonych Kropek :) powodzenia i miłej niedzieli :)
Bye. bye <3

ana7722 Nie jest łatwo... 24 kwietnia 2016, 16:36

wczoraj rano zrobiłam kolejny test i tym razem nie ma wątpliwości - dwie wielkie grube kreski! Plamienie trwało kilka godzin 10dc, od tamtej pory nie pojawiło się. Chcę wierzyć, że było to plamienie implantacyjne i że wszystko się uda. Test wygląda ślicznie:) Mam nadzieję, że moja radość nie skończy się tak szybko jak ostatnio. Pobolewa mnie jednak brzuch. Mogę brać bezpiecznie nospę?

A więc dzis bardzo duzo śluzu rozciągliwego test owu wykonany przed chwila ozytywny i znowu dylemat kiedy serduszkować? Kiedy ta owulacja wystąpi. Dziś jutro czy pojutrze?
Oto jest pytanie. Niby taki test pomocny a jednak dlaej do konca nie wiadomo kiedy wspołżyć skoro tyle razy sienie nie udalo.

Zobaczymy jak bedzie z ochotą. Jezeli dzis nam sie zachce to nie bede sie powstrzymywac zeby jutro bylo. Bo jak dzis bedzie to jutro juz pewnie nic z tego nie wyjdzie dopiero moze we wtorek.

Dziś też mi skoczyla tempka ale moze to dlatego ze obudzilam sie przed 11 bo w nocy od 3 do 5 nie spalam bo musialam za kierowce robic. Wiec ciezko wyczuc czy to skok na owulacje czy po prostu z tej drugiej przyczyny.

Bedziemy widziec co z tego wszystkiego wyjdzie. okaze sie niebawem.

Patrzę tak na tytuł tego mojego pamiętnika i zastanawiam się, jakie melodie ostatnio malują mój świat?
Czuję się trochę zrezygnowana, jakoś ciężko mi uwierzyć w dobre wyniki genetyki, nastawiam się raczej na złe. Może to jakaś moja reakcja obronna, ale staram się wyobrazić sobie życie po usłyszeniu złych wyników. I staram się do tych wyobrażeń nie wkładać płaczu i załamania, chociaż wiem, że pewnie taka byłaby moja pierwsza reakcja. Z jednej strony wierzę, że wszystko się dobrze poukłada, z drugiej mam złe przeczucia. O ile zachowuję względny spokój to na entuzjazm nie mam siły. Przede wszystkim mam nadzieję, że wyniki będą już przed wizytą. Jeśli tak będzie to pojedziemy na wizytę razem z mężem i razem to weźmiemy na klatę. Jeśli ich jeszcze nie będzie to poradzę tam sobie sama, w końcu to będzie tylko usg i planowanie stymulacji.
Krwawienie skąpe ale dalej jest. Niech już się kończy. Za to cera zrobiła się jak marzenie, widać hormony wracają do normy. Może będzie mi dane cieszyć się tym stanem rzeczy do następnej stymulacji. Za pierwszym razem przy puregonie wysypało mnie okrutnie.
Jutro powrót do pracy. Na samą myśl powrotu do swoich obowiązków nawet się cieszę, na pewno będę bardziej aktywna i produktywna niż w domu. Ale na towarzystwo innych w czasie przerw jakoś dalej nie mam ochoty. Nie mam tam wrogów, raczej ze wszystkimi żyję w zgodzie i ludzie są mi tam życzliwi ale...czasem po prostu nie chce się iść do ludzi. A za tydzień idziemy z M na komunię. Będzie cała rodzinka, będzie trochę dzieciaków...bomba. Może we wtorek 3.05 uda się wyrwać na jakąś małą wycieczkę jeśli dopisze pogoda.

No i przyszedł dziś, podstępnie, wspomagany niewielkim kacem po sobotnim grillu z sąsiadami - PMS. Ja naprawdę współczuję mojemu mężowi, bo przez te kilka dni w miesiącu jestem nie do zniesienia. Najgorsze jest to, że nic na to poradzić nie mogę, pomimo wielu atrakcji, które oboje z Małym starają się mi zapewnić, pomimo tego jacy są obaj kochani, to ja kąsam jak osa, rzucam się jak atakująca tygrysica i strzelam jadem jak skorpion. Nosz... nie można na to zaradzić, w żaden sposób. Boli brzuch, bolą piersi, nic się nie podoba, rzucam mięsem i cokolwiek teściowa (zwłaszcza ona) by nie zrobiła czy powiedziała i tak będzie źle. I na to wszystko - czterolatek petarda, bomba atomowa i stado szalejących wichrów w jednym małym, dość szczupłym ciałku.... uffff. Ot takie dzisiejsze wywody na temat PMS. Ta pisanina będzie moją terapią, bo odkąd odkryłam OF, to nawet nie wiedziałam, że tyle różnych objawów może mieć zwykły PMS. Ktoś kiedyś powiedział, że człowiek składa się z wody i hormonów ;) - święta prawda. Obiecałam sobie żadnego wmawiania ciąży przed terminem @, po co? Tylko później rozczarowanie będzie większe i boleśniejsze, będę w ciąży jak zobaczę dwie kreski, howhg.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2016, 09:21

Mamax Walka o Bobo. 24 kwietnia 2016, 19:58

13+2

Dzwonila doktorka z informacja ze wyniki sa dobre czyli dzidzius zdrowy :-) Takze niech sobie teraz ladnie rosnie a nie bawem pokaze kim jest - chlopcem czy dziewczynka ;-) Juz sama nie wiem co bym chciala. Oczywiscie po dwoch chlopcach przydalaby sie nam corcia ale z trzema chlopcami tez moze byc wesolo. No i napewno latwiej. Czasami dochodza do mnie mysli typu jak to bedzie? Czy damy rade? Jak my sie pomiescimy w naszym malym mieszkanku? Czy bedziemy mogli sobie kiedys pozwolc na wieksze lokum? Czy zdarzymy wychowac nasze dzieci? Ogolnie jestem optimistka no i przeciez biedy nie mamy ale jakos tak sie teraz tym martwie :-( Czasami. Chcialabym wrocic do polski bo w de nie czuje sie u siebie. Wydaje mi sie ze tam jako matce byloby latwiej....Moj niemiecki nadal kuleje a do szkoly juz raczej nie wroce. Nie wiem jak to bedzie gdy dzieci beda starsze i trzeba bedzie chodzic po szkolach, odrabiac kekcje itd. Chcialabym tez brac udzial w zyciu moich dzieci a nie rzucac to wszystko na barki Arka. On sie tym cieszy a ja coraz czesciej mam wrazenie ze jestem dobra tylko do zmian pieluch i robienia kaszek co i tak nikt nie doceni :-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2016, 19:59

Kuba12 Życie cudem jest... 24 kwietnia 2016, 20:13

Chaos. Chaos w domu. Chaos w życiu. Chaos w duszy. Chaos w małżeństwie. Nic nie wiem. Chaos w organizmie.dzień się kończy. Może jutro będzie lepiej.

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 24 kwietnia 2016, 20:56

Jutro wizyta w klinice, będziemy omawiać wyniki MSOME. Zmusiłam męża do rozmowy dzisiaj - chce równocześnie podjąć leczenie (jeżeli takie będzie możliwe) i podchodzić do adopcji. Po raz pierwszy odkąd go znam stwierdził że 2 dzieci nie jest problemem, że damy radę.
Poza tym mnie wkurza. Maksymalnie i totalnie. A równocześnie brakuje mi jego bliskości. Sama siebie nie rozumiem, a od niego wymagam...

Czuję że muszę się wypłakać, a nie mogę, Trzyma mnie już kilka tygodni, od odwołanej IUI. Byle co powoduje łzy w oczach, dzisiaj - widok J bawiącego się z naszym 8-miesiecznym bratankiem. Znalazłam substytut płaczu - jeżdżę na rowerze do pracy. 10 km w jedną stronę. Może mi przejdzie, a przynajmniej zrzucę te dodatkowe kg, zamiast ciagle użalać się na sobą.
Czekam aż J wyjedzie żeby się wypłakać. Nie mogę przy swoim własnym mężu. To dobrze czy źle?

18dc i owulacja tuż tuż...

Dawno tu nie pisałam, ale to najzwyczajniej dlatego, że ostatnio mało tu zaglądam. Ostatni cykl był dla mnie bardzo wykańczający emocjonalnie, sama dostrzegłam, że zaczyna robić się problemem z moim dążeniem do ciąży. Pewnie każda z nas przechodzi taki etap- ciągłe przesiadywanie na OF, ciągłe myślenie o ciąży, ciągłe wyszukiwanie najmniejszego nawet objawu. Dlatego postanowiłam odpuścić i swoje myśli poświęcić osobie, bez której te wszystkie starania nie mają przecież żadnego sensu, czyli mojemu mężowi. Dzięki temu między nami jest teraz cudownie :) tak, jakbyśmy przeżywali kolejny miesiąc miodowy :) M. też poświęca mi teraz dużo swojej uwagi i miłości. Mimo, że zawsze byliśmy przede wszystkim przyjaciółmi, po 11 latach czasami wkrada się rutyna.
Dziecko byłoby cudownym dopełnieniem naszej miłości, ale nic na siłę. Jesteśmy przecież rodziną, a już niedługo ta rodzina będzie po prostu większa, jestem o tym przekonana :)

18dc i owulacja tuż tuż...

Dawno tu nie pisałam, ale to najzwyczajniej dlatego, że ostatnio mało tu zaglądam. Ostatni cykl był dla mnie bardzo wykańczający emocjonalnie, sama dostrzegłam, że zaczyna robić się problemem z moim dążeniem do ciąży. Pewnie każda z nas przechodzi taki etap- ciągłe przesiadywanie na OF, ciągłe myślenie o ciąży, ciągłe wyszukiwanie najmniejszego nawet objawu. Dlatego postanowiłam odpuścić i swoje myśli poświęcić osobie, bez której te wszystkie starania nie mają przecież żadnego sensu, czyli mojemu mężowi. Dzięki temu między nami jest teraz cudownie :) tak, jakbyśmy przeżywali kolejny miesiąc miodowy :) M. też poświęca mi teraz dużo swojej uwagi i miłości. Mimo, że zawsze byliśmy przede wszystkim przyjaciółmi, po 11 latach czasami wkrada się rutyna.
Dziecko byłoby cudownym dopełnieniem naszej miłości, ale nic na siłę. Jesteśmy przecież rodziną, a już niedługo ta rodzina będzie po prostu większa, jestem o tym przekonana :)

Wczoraj byl fajny wieczor bo lezelismy sobie w lozku i Piotus przylozyl ucho do brzucha stwierdzajac ze slychac jakby cos sie ruszalo w wodzie. Tak porownal ten dzwiek, kurcze szkoda ze ja nie moge posluchac a tak bym chciala:(

Ale za to ja jak przykladalam palce to wlasciwie nie wiem czy to mozliwe w ogole to czulam jakby serduszko bilo:) Piotrus stwierdzil ze to z opuszka ale macalam inne czesci brzucha i nie wszedzie to bylo czuc a malo tego zmienialo polozenie, no jakby dzieci sie normalnie ruszaly......mega uczucie:)

Kocham Was moje robaczki:*

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 24 kwietnia 2016, 21:51

12dc
Mój cykl jest taki, że nie wiem na jakim etapie jestem.. Tempka sobie skacze, kolejny cykl nie mam śluzu.. Byłam u profesora, robimy 2 cykle przerwy, mam odpocząć zwłaszcza psychicznie, a potem robię AMH i podejmujemy ostateczną decyzję czy próbujemy stymulować moje jajniki czy decydujemy się na dawcę komórki.. Bardzo bym chciała żeby moje jajniki zareagowały.. Przede wszystkim chodzi o kasę.. Dawca wychodzi drożej.. Boję się, że pojawi się dzień gdzie zrezygnujemy ze starań, właśnie przez pieniądze..

Wczoraj postanowiłam się odstresować i tak pobalowałam z koleżankami, że takiego kaca jak dziś to nie miałam od czasu studiów:) Zaczął się temat dzieci, planów, zwiesiłam się na chwilę, nic nie powiedziałam.. Głupia jestem, ale nie potrafię takim oto zwykłym znajomym powiedzieć, że coś jest nie tak.. Koleżanka bierze ślub i liczy, że miesiąc po już będzie w ciąży.. Oczywiście tego jej życzę, ale patrzę na takie osoby i myślę, jakie one są naiwne, myślą, że to takie łatwe, chcesz, masz.. Tak dawno taka byłam..

Czuję, że muszę odpocząć, czekam na maj z utęsknieniem.. W pracy się uspokoi.. Ten tydzień zapowiada się istny armagedon.. A potem luz, zwalniamy... Tak mi się przynajmniej wydaje:) poświecę trochę czasu na ogród, dopieszczę moje kwiatki, ogród i w ogóle:)

Co do pracy to ostatnio nieciekawie.. Fakt mnie ominęło, ale moja najlepsza koleżanka oberwała najwięcej.. Dyrekcja namieszała, ale do błędu się nie przyzna.. Ach, a koleżanka prawdopodobnie zrezygnuje.. Wiem, że jak tak się stanie to nie będzie to samo, teraz wystarczy spojrzenie i rozumiemy się bez słów.. A tak na odległość trudno utrzymać kontakt..

Staramy się o tą kropeczkę już 9 miesiąc, gdyby udało nam się w 1 cs to czekalibyśmy teraz na termin porodu, a nie na owulację...
Początkowo próbowaliśmy na luzie bez spiny z liczeniem dni płodnych, bez myślenia non stop czy to te dni, po 3 miesiącach mieliśmy przymusową przerwę przez moje zapalenie wyrostka i operację, w tym czasie unormowaliśmy tez moje hormony tarczycy, bo leczę ją już dobre kilka lat. Po powrocie do starań zaczęliśmy próbować z testami owu, ale one nie wskazały ani razu owulacji, więc dostałam skierowanie na progesteron, wyszło że jest za niski w fazie lutealnej, więc z wynikiem do gina no i w tym cyklu zaczynam przyjmować luteinę, a po trzech miesiącach idę na monitoring owulacji. Od tego cyklu zaprzyjaźniam się również z of, mam nadzieję że w końcu będzie nam dane usłyszeć to bicie małego serduszka, czekam na to...

jutro 50 dc robic bete nie robić o to jest pytanie....????

ket555 33 lata 2 poronienia 24 kwietnia 2016, 23:57

Clexan odstawiłam . Ten mc jest trudny dla nas . Trochę sie wkurzam na meza mając wrażenie ze tylko ja staram sie o dzidzie . Kurs mnie wyczerpuje i zaczynam sie zastanawiać czy wogole chce dziecko . Oby szybko złe myśli odeszly

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)