kamika23 Zale niecierpliwego trolla 25 kwietnia 2016, 17:27

Prawdopodobnie jednym z najbardziej nielubianych przez kobiety starające się o dziecko stwierdzeń jest: „zrelaksuj się, a na pewno zajdziesz w ciążę!”. Z pewnością relaks i odprężenie sprzyjają zapłodnieniu, ale prawda jest taka, że jeśli istnieje fizyczna przeszkoda do zajścia w ciążę, nawet całkowity relaks nic nie pomoże. Zatem zanim skorzystasz z tej rady i zdecydujesz zdać się na los, upewnij się najpierw, że ani Ty ani Twój partner nie macie schorzeń, które mogą powodować potencjalne problemy z płodnością.

NO NARESZCIE JAKIEŚ SŁOWA Z SENSEM W TYCH PORADACH ! Jak się upewnię to wyluzuję ;) MOŻE :P

Dziś 2 dc. W piątek brałam ostatnią tabletkę dupka i @ przyszła w niedziele pod wieczór :) A może to i dobrze, bo nie chciałabym żeby torbiel zagroziła ciąży. A tak to pewnie już jej nie ma, bo okres był mocno obfity i miał trochę skrzepów, więc może po torbieli nie ma ani śladu :)

Przyszły dzis moje testy owu - 50 sztuk + 10 ciążowych z allegro ;P Ależ będę mocno szukać owulki :)

Martwi mnie tylko to, ze moje płodne przypadną chyba na weekend majowy, a wtedy bedziemy przez 5 dni u moich rodziców :/ Coś będziemy musieli pokombinować :P

A mąż dziś o 5 rano pojechał na lotnisko, a po 6 wsiadł w samolot do Londynu :( Służbowy wyjazd na 3 dni, na szkolenia i konferencję. Całe szczęście doleciał cało i zdrowo. Strasznie się martwiłam no i w sumie dalej sie martwię. Nie lubie jak go nie ma w domu ze mną i z kocurem :(

Kot ewidentnie ma depresję, bo śpi dziś więcej niż zwykle :P A potem jak ktoś z nas wraca to jest taki przytulaśny jak nigdy wcześniej. Ludzie mówią że koty są głupie, ale ja wierzę, że dużo rozumieją nawet jak się do nich mówi :) Mówiłam do niego wczoraj, że jego Pan wyjeżdza na trochę, ale wróci itd.....a kot co ? tak się w Męża wtulił wieczorem jak małe dziecko i nie złaził z jego klatki piersiowej przez 1,5 h. Leżał, mruczał i patrzył w oczy. No coś w tym musi być ! :D

Smutno samej w mieszkaniu....próbowałam zaprosić przyjaciółkę....ale impreza z innymi koleżankami była ważniejsza....oczywiście te koleżanki to jeszcze panny, więc z mężatką się nikt zadawać nie chce :/ Ah niech się skończą te studia...może poznam wtedy trochę ludzi o podobnym statusie rodzinnym do mojego i podobnych marzeniach, jak np. dziecko.... W moim "rzeczywistym" towarzystwie nikogo takiego niestety nie mam na chwilę obecną.

Dobra nie ma co smęcić ;) Nadrobię zaległości w serialach, poszperam w sklepach internetowych, pogłaskam kota i wypije kakao ;) W końcu nie ma to jak spędzić czas ze samą sobą :)

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 25 kwietnia 2016, 17:27

Prawdopodobnie jednym z najbardziej nielubianych przez kobiety starające się o dziecko stwierdzeń jest: „zrelaksuj się, a na pewno zajdziesz w ciążę!”. Z pewnością relaks i odprężenie sprzyjają zapłodnieniu, ale prawda jest taka, że jeśli istnieje fizyczna przeszkoda do zajścia w ciążę, nawet całkowity relaks nic nie pomoże. Zatem zanim skorzystasz z tej rady i zdecydujesz zdać się na los, upewnij się najpierw, że ani Ty ani Twój partner nie macie schorzeń, które mogą powodować potencjalne problemy z płodnością.

NO NARESZCIE JAKIEŚ SŁOWA Z SENSEM W TYCH PORADACH ! Jak się upewnię to wyluzuję ;) MOŻE :P

Dziś 2 dc. W piątek brałam ostatnią tabletkę dupka i @ przyszła w niedziele pod wieczór :) A może to i dobrze, bo nie chciałabym żeby torbiel zagroziła ciąży. A tak to pewnie już jej nie ma, bo okres był mocno obfity i miał trochę skrzepów, więc może po torbieli nie ma ani śladu :)

Przyszły dzis moje testy owu - 50 sztuk + 10 ciążowych z allegro ;P Ależ będę mocno szukać owulki :)

Martwi mnie tylko to, ze moje płodne przypadną chyba na weekend majowy, a wtedy bedziemy przez 5 dni u moich rodziców :/ Coś będziemy musieli pokombinować :P

A mąż dziś o 5 rano pojechał na lotnisko, a po 6 wsiadł w samolot do Londynu :( Służbowy wyjazd na 3 dni, na szkolenia i konferencję. Całe szczęście doleciał cało i zdrowo. Strasznie się martwiłam no i w sumie dalej sie martwię. Nie lubie jak go nie ma w domu ze mną i z kocurem :(

Kot ewidentnie ma depresję, bo śpi dziś więcej niż zwykle :P A potem jak ktoś z nas wraca to jest taki przytulaśny jak nigdy wcześniej. Ludzie mówią że koty są głupie, ale ja wierzę, że dużo rozumieją nawet jak się do nich mówi :) Mówiłam do niego wczoraj, że jego Pan wyjeżdza na trochę, ale wróci itd.....a kot co ? tak się w Męża wtulił wieczorem jak małe dziecko i nie złaził z jego klatki piersiowej przez 1,5 h. Leżał, mruczał i patrzył w oczy. No coś w tym musi być ! :D

Smutno samej w mieszkaniu....próbowałam zaprosić przyjaciółkę....ale impreza z innymi koleżankami była ważniejsza....oczywiście te koleżanki to jeszcze panny, więc z mężatką się nikt zadawać nie chce :/ Ah niech się skończą te studia...może poznam wtedy trochę ludzi o podobnym statusie rodzinnym do mojego i podobnych marzeniach, jak np. dziecko.... W moim "rzeczywistym" towarzystwie nikogo takiego niestety nie mam na chwilę obecną.

Dobra nie ma co smęcić ;) Nadrobię zaległości w serialach, poszperam w sklepach internetowych, pogłaskam kota i wypije kakao ;) W końcu nie ma to jak spędzić czas ze samą sobą :)

PRÓCHNICA A JAKOŚĆ NASIENIA !

http://badanie-nasienia.pl/artykuly-i-opracowania/wplyw-prochnicy-u-mezczyzn-na-jakosc-nasienia/


Mój mężuś był już zapisany do chirurga na usunięcie ósemki (do usunięcia łącznie 3 8. i jeden jakiś inny) ale zrezygnował bo "praca". Jak to facetowi wytłumaczyć? Zawlec siłą? Podstępem?
A może zagrozić rozwodem ?
:P


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2016, 19:05

coffee Czekajac na Ciebie... 25 kwietnia 2016, 19:24

dzis tescik pozytywny... gdyby nie test to nawet nie pomyslalabym, ze owu blisko bo sluz ciagle wodnisty... wyjatkowo maz powiadomiony, ze dzis trzeba sie starac hehe

Dzisiaj o 22:00 ovitrelle. Oby to byl ostatni zastrzyk jaki musze przyjac w leczeniu mojej nieplodnosci..
W srode o 10:00 pick up. Dzis najwieksze pecherzyki mialy 18-19mm, dr dokladnie nie liczyl, jest po kilka ( 6-8 ) w kazdym jajniku. Nie wiem co z transferem. Raczej chyba go nie bedzie bo progesteron z dzis 1,78, wlasnie odebralam wynik.. esttadiol 4329.
:((((((((((((


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2016, 20:58

Kocia kociowy pamiętnik 25 kwietnia 2016, 20:44

36 tydz. i 3 dni

Cały czas czuję jak się rusza. Wiem kiedy śpi i jak reaguje na moje zachowanie i na dźwięki otoczenia. Muszę przyznać, że kiedy myślę o porodzie to mam dreszczyk - trochę strachu trochę podekscytowania.
I kiedy ją tak czuję w brzuchu to coraz bardziej dociera do mnie, że to moja mała dziewczynka, że to małe dzieciątko dzieli od świata kilka cm. i myślę że niedługo będę ją miała, a teraz mam ją nawet bardziej. Myślicie czasem o tym, że to takie niesamowite, że dziecko rozwija się w brzuchu mamy?
że teraz widać jak się pręży a brzuch razem z nią, ale tam w środku jest maleńkie dziecko?

Dzisiaj był dzień kiedy zapomniałam o sobie,staranich,możliwej ciąży!To był bardzo,bardzo ciężki dzień dla całej naszej rodziny :( rano pojechaliśmy uspać naszą 12 letnią suczkę,o której zdrowie walczyliśmy ponad 7 m-cy.Od dnia postawienia diagnozy wiedzieliśmy,że ten dzień kiedyś nadejdzie,ale i tak była to jedna z najcięższych decyzji,którą musieliśmy podjąć.Taka zabawa w Pana Boga nie powinna mieć miejsca żałuję,że nie odeszła sama.Takiego psa już nigdy nie będziemy mieć!Kochamy Cię psinko!

Kuba12 Życie cudem jest... 25 kwietnia 2016, 21:32

Chaos trochę mniejszy. Żeby można było poznać przyszłość... nie można. To cecha ludzkiego życia.
Ciągle czuję brak czasu. Wydaje mi się,ze już nie mam bo wcale.

Dzisiaj lekkie pobolewanie podbrzusza tak jakby na owulacje ale nie koniecznie. Nie wiem. Jezeli mialabybyc owu to dzis ostatni dzien bo test owu byl pozytywny w niedziele po poludniu czyli dzis juz minelo 48 h. Mam nadzieje ze wyjdzie nam dzis cos z serduszkowania ale moj pewnie zmeczony i nie wiem czy cos wskuram. Jak nie to jutro rano bede dzialac. I modlic sie ze @ nie nadejdzie w tym miesiacu.

Test owu negatywny.

Wczoraj przed wieczorem zaczał sie silny ból owulacyjny. Dzisiaj juz go nie ma. Ale i taknie wiadomo czy wczoraj bylaowulacja czy dzis. Tempka jeszcze niska ale podobnonawet do 3 dni po owulacji dopiero wzrasta. Nie zawsze nastepnego dnia juz jest wyzsza. Wiec tak naprawde nic nie jest pewne. Tylko monitoring moze tak naprawde powiedziec kiedy dochodzi do owulacji. Ale to chyba dopiero za 2 cykle.Bo wizyte mam 31 maja wiec mienie ten cykl i bede juz pod koniec nastepnego w czasie wizyty. Wiec na monitoring to dopiero w czerwcu sie doczekam.

No ale nic. Trzeba próbowac. Wczoraj bylo wieczorem przytulanko i bedzie moze dopiero jutro wieczorem bo dzis moj maz jedzie w trase i wraca jutro w poludnie. Takze zobaczymy co przyniesie ten cykl. Mam nadzieje ze sie powiedzie chociaz nie robie sobie zbyt duzych nadziei.

xterix Nakręcona :) 25 kwietnia 2016, 22:28




I Rocznica Ślubu <3


A teraz nocka....

No i gorszego poniedzialku miec nie moglam. Z mezem klotnia bo nie wypelnij dokumentow jak byl na badaniu i wyglada na to, ze bedzie musial jeszcze raz robic. Na monitoringu po Clo tylko jeden pecherzyk 16mm wiec marnie bardzo bo lepiej bylo w marcowym cyklu, endo 13mm, sluzu brak, a za to znowu polip, wiec trzeba znowu myslec o histeroskopii. Pojade pewnie do Polski bo jak tutaj robilam prywatnie to dalej mam co mialam poprzednio bo polipa nie znalezli.

Wiec jutro wracam do balaganu w pracy chociaz najbardziej bym chciala sie schowac i udawac, ze mnie nie ma. Wracajac od lekarza zostawilam samochod i szlam w deszczu, chociaz sie porzadnie wyplakalam


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2016, 22:46

No i po wizycie i nawet miałam lewe usg :D Bo tak to musiałabym 2 miesiące czekać :/
Wymiary tarczycy prawy płat 19x21x53 lewy 19x21x30,1. Mam też jakieś guzki na tarczycy pan doktor mówił że wygląd typowy dla Hashimoto.
Kolejne badania przepisane na tsh, ft3, ft4, glukozę.
Recepta na euthyrox N 50 przez 2 tygodnie pół tabletki później już całą i pod koniec opakowania zrobić badania i zgłosić się na wizytę kontrolną.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 kwietnia 2016, 00:12

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 26 kwietnia 2016, 00:56

37 tydz., 5 dz. / 17 dni do terminu porodu!

Pierwszy raz przyjechałam do Stanow gdy byłam jeszcze studentką. Pamietam, ze szlam z koleżankami głównymi ulicami Waszyngtonu podziwiając tą wielkomiejską architekturę, odbywała sie akurat jakaś uroczystość i w około było pełno uśmiechniętych ludzi, z dzieciakami trzymającymi pęki róznokolorowych balonów. W pewnym momencie jeden z takich balonów został przebity - : POP! : - i moim oczom ukazał sie niezwykle interesujący widok: dziesiątki ludzi, dotąd uśmiechniętych, leżało płasko przy ziemi lub chowało sie za słupami a w ich oczach było widać przerażenie. Ja oczywiście nie widziałam nic niezwykłego w pękniętym balonie, wiec stałam tak jak stanęłam i obserwowałam to niezwykle zjawisko. Wtedy wydawało mi sie to zabawne. Traktowałam to jako kolejną z anegdotek opowiadaną na spotkaniach przy piwku... Dzisiaj, 8 lat pozniej, nie uważam tego za zabawne. Mało tego, teraz to ja jestem tym przerażonym tłumem bojącym sie pękniętego balonika. W przeciągu ostatniego tygodnia, jedynie w mojej okolicy, zostało zastrzelonych troje młodych mężczyzn...
Może nie wszyscy o tym wiedzą, jednak "Wspaniała Ameryka" dzieli sie zasadniczo na dwie grupy: bogatą i biedną, a te z kolei posiadają własne podgrupy. Wsród uboższej grupy populacji amerykańskiej wyróżniamy podziały ze względu na rasę, wyznanie, oczywiście zamożność a nawet na orientacje seksualne. My mieszkamy, jak juz gdzieś wczesniej wspomniałam, wsród populacji afroamerykanskiej, zamożnej na tyle by miec ładne, skromne domki, jednak zbyt biednej by sie z tąd wynieść. Mysle,ze taka kombinacja ubóstwa i bogactwa to najgorsze co moze sie wydarzyć dorastającej młodzieży, zwlaszcza takiej ktora ma nieograniczony dostęp do broni palnej... Tak więc odglosy strzałów w środku nocy juz nikogo nie dziwią, przerażenie wywołane pękniętym balonikiem rownież... Chciałabym z tąd uciec, wrócić do bezpiecznego i nudnego, polskiego miasteczka, ale nie mogłabym zostawić meża samego. "Jestes odpowiedzialny, za to co oswoiłeś". - powiedział Lis do Małego Księcia...

świeżnka sinusoida uczuć 27 kwietnia 2016, 12:24

Wczoraj chyba poczulam dzidzie:-). Mowie chyba bo nie jestem pewna, to byly takie jakby pykniecia od srodka. Nadal czekam na konkretniejsze znaki :-).

IlkaH Czekając na spełnienie marzenia... 26 kwietnia 2016, 06:52

Okres dotarl...ehh to plamienie dalo ki nadziehr ze doszlo do zagbiezdzenia..ale widocznie nie to bylo powodem a jeśli nie to to ciekawe co...

27 dc. Co chwilę dowiaduje się ze ktoś jest w ciąży. Nie nakrecam się już u mnie bez zmian,z tego wszystkiego przestałam brac Castagnus. Prawdopodobnie 4 maja znów do Polski...bez entuzjazmu, z moim M jest ok ,tylko dziecka brak. Ah szkoda gadać!

boro.k93 Moja droga do szczęścia. 26 kwietnia 2016, 10:32

Powtórzyłam test wynik negatywny, tak jak myślałam, musiał być jakiś błąd. To by było zbyt piękne żeby było prawdzie. Tylko zastanawia mnie ten wzrost temperatur.

21 + 4

Leżę w łóżku a Młody kopie <3
Życie jest piękne :)

s1985 walcząc 26 kwietnia 2016, 09:04

wczorajsza beta przyrosła o uwaga 222 czyli po 48 h mamy 4392, super, kaplica totalna, dzis na 21 hematolog ciekawe co mi powie ;/
waga 63,0

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)