Znalazłam tętno po prawie tygodniu odkąd mam detektor. Okazuje się, że cały czas za wysoko szukałam. A Dzidziuś jest tak bardzo nisko na razie. Ale jest!!! Ulga jaką odczułam słysząc to miarowe "bum, bum, bum" jest nie do opisania. Mam taki zaciesz, że to aż głupie 
8dc
po wizycie u endokrynologa
Dawka euthyroxu zostaje taka sama (N88) tsh już ładne. Na prolaktyne zapisał bromergon pół tabletki. Na wit D vigantoletten 1000 (2 tabletki dziennie)
Lekarz proponował na zbicie prolaktyny DOSTINEX ale cena mnie zaskoczyła jakies 360 zł za 10 tabletek czyli według niego na 2,5 miesiaca by starczylo, wiec odmowilam.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja 2016, 17:53
23+6
Miałam dziś jechać na zakupy do F&F. Są fajne bodziaki. Ale nie pojechałam, bo Ślubny zepsuł mi humor do końca dnia
Pojechałam się wcześniej ostrzyc i jak mu wysłałam zdjęcie, to zadzwonił i powiedział że on chce poprzednią fryzurę
Żeby mi przykleić włosy spowrotem. Że przecież miałam zapuszczać. I chcę zapuszczać, tylko już tak urosły bezkształtnie, że chodziłam tylko w związanych. Więc pojechałam wycieniować. I niby nie powinnam się nim przejmować, bo najważniejsze że mi się podoba, ale to jemu chcę podobać się najbardziej. I mi smutno
Zadzwonił potem i zaczął przepraszać, że palnął bez pomyślenia, że nie to miał na myśli, że później przecież zawsze wygląda się inaczej niż od razu po wyjściu od fryzjera... I zaczął wydzwaniać co 15 minut... Ehh... Umówię się może potem z przyjaciółką to poprawię sobie humor.
Za to jestem zadowolona z paczuszki. Przyszła z Happymum. To było co prawda tylko jednorazowe szaleństwo, bo ciuchy tam są zdecydowanie za drogie, ale jestem mega zadowolona 

O taka jestem brzydka matka :p
27 dzień cyklu/11 dpo
Hm, nie mam bólu brzucha na @ choć już dawno powinnam. W ogóle pomijając masakryczną senność to czuję się dobrze. A już nie powinnam. Gdybyśmy zaszli w ciążę, w miesiącu, w którym nie planowaliśmy..heh, byłoby zabawnie.
zmęczona ...
Mdłości ,bòl jajnika ,ciągnacy bòl podbrzusza .....nie wiem skąd te dolegliwosci ...czy cyklu bezowulacyjnym tez sa takie objawy..? Zaczynam sie zastanawiac nad wiarygotnoscia monitoringu ...czy lekarz czegos nie przeoczyl ...heh zaczynam swirowac :p
Dziś mam gorszy dzień. Lepiej tego poniżej nie czytać.
Śniło mi się niedawno, że jedna z moich dwóch zamrożonch blastek, ta dużo ładniejsza, nie rozmroziła się dobrze i było "pozamiatane".
Już tak niewiele dziewczyny nie jest w ciąży wśród tych, z którymi startowałam na tym forum. Znaczna część już ma swoje dzieciaczki na ręku. W sumie powinno mi to dawać nadzieję, tylko tak jakoś nie daje. Czuję się jakaś taka ułomna, z niezidentyfikowanym do końca defektem, który nie pozwala zagnieździć się żadnemu dzieciaczkowi.
Czasami mam wrażenie, że moja sytuacja jest beznadziejna. Są dziewczyny, które źle się stymulują, mają mało zarodków lub wcale, walczą o każdy dodatkowy pęcherzyk podczas stymulacji, czy o choć jednego plemnika w nasieniu. U nas niby zarodki są, ale co z tego.
Tracę wiarę coraz bardziej, ale też nie umiem sobie powiedzieć dość, kończymy, nigdy się nie uda. Moja psychika na to nie pozwala. Dopóki walczymy, dopóki coś się dzieje, dopóty jakoś się trzymam. Nie wyobrażam sobie jak to będzie, gdy jednak kiedyś przyjdzie ten najgorszy dzień w moim życiu. Ten, w którym lekarze powiedzą, żeby dać sobie już spokój. Bo ja sama tego nigdy nie będę potrafiła sobie powiedzieć. Nie potrafię zrobić sobie takiej krzywdy. Ktoś inny będzie musiał to za mnie zrobić. I moje życie zmieni się w tym momencie nieodwracalne.
Beta ujemna - nadzieja pękła jak szklanka na drobny mak. Załamałam się, wybuchłam. Juz popłakałam, jak maz wróci rozkleje się ponownie - powiem mu bo to jego tez dotyczy. Mysie ze tak samo jak ja wierzył w ten cykl. Bądź tu człowieku mądry. Chce być silna, chce z nadzieją iść dalej - ale na dzień dzisiejszy nie potrafię. Nawet mamuśka ma mnie zrypała ze za bardzo przezywam i się przejmuje. Ale jaj mam się nie orzjmowac? No jak? Przecież dokładnie wiem kiedy była obu, wiem kiedy w związku z tym się serduszko w alkany...wiec jak mialam się nie przejmować? Daje sobie ostatnią szansę - jeszcze ten cykl monitoruje. Nie wiem co będzie jak kolejny tez się nie uda.. Mamuska cos o Tarnowie wspomina. Oszaleje w końcu. Naradzie muszę iść to wszystko wyryczeć. Na pocieszenie kebab! Nic dziś nie jadlam z nerwów. Jakoś sobie to wynagrodzeń. A na wieczór dla od reagowania zajmę się moim mezusiem... Nie bedzie narzekał
, ale rano popłaczę znowu, będę leżeć w łóżku i się obwiniac o całe zło i wszystkie niepowodzenia w nasxzym życiu.
Oj czuję Cię wredna małpo. Brzuch powoli daję popalić i oczywiście plamienie też się pojawiło. Jutro znów zaprzyjaźnię się z tabletkami przeciwbólowymi 
Zastanawiam się nad kupnem ziół Ojca Sroki nr. 3. Czytam wiele opinii, że pomaga w nawet beznadziejnych przypadkach. Mam teraz ponad 3 miechy, ale doprowadzić swój organizm do porządku z uruchomieniem owulacji włącznie. Chyba zamówię sobie te ziółka.
Wczoraj znów ścięcie z teściową. Wspaniałomyślnie zaplanowała nam najbliższy miesiąc nie pytając o nasze plany i zamiary. Oczywiście wszystko po to aby ustawić ją na wyjazd i wszystko za nią porobić. Nawet zadecydowała że 03.06. weźmiemy urlop i zawieziemy jej pieska nad morze. W międzyczasie mam jej upiec muffinki i ciasto, upiec kurczaka i przerobić 5 kg truskawek i zamrozić je (każdą osobno żeby się nie posklejały) ale nie teraz, tylko za miesiąc, jak będą już dojrzałe i słodziutkie.
Trochę się przeliczyła. Wg moich wyliczeń 03.06. albo dzień później mam IUI. A po nim już koniec na następne kilka miesięcy - usługiwania, wysłuchiwania, sprzątania i podawania. Obiecałam sobie że od początku stymulacji do rozwiązania ciąży nie tknę palcem. Nie to żebym się zapracowywała, ale na pewno nie będę się wysilać bo ona sobie tak życzy. Przykro mi. Wredna ja.
Dzisiaj wizyta u laryngologa bo coś mnie uszy pobolewają. Od słowa do słowa i - pani doktor ma 2 dzieci z InVitro, w czasach gdy metoda była pionierska. Jaki ten świat mały...
Magiczny kebab:-) - żart- wystarczyła rozmowa z moim dopełnieniem życiowym:-) poplakałam mu w koszulkę, powiedział ' kocham Cie, damy rade, nie przejmuje się tak;-)" zcalował leski i mi lepiej:-) juz nie płacze, wcinam kebaba mniam mnuam:-)
28 tydzień ciąży
Do terminu z OM 88 dni
Do terminu z Usg 78 dni
69%
Niestety musiałam odwołać usg, także jeżeli nie będzie nic widać na usg III trymestru będziemy mieć niespodziankę z płcią 
Dolegliwości nie odpuszczają, już 3 tydzień mam kaszel, boję się że przez to pogłębi mi się ta przepuklina pępkowa 
Dzidzia pięknie fika w brzuchu, chyba już "wisi" główką w dół bo czuje mocne kopnięcia pod żebrami i takie przesuwanie w dole brzucha 
Waga +5,8 kg 
15dc
Wczoraj test pozytywny, dzis negatywny. Zero objawow owulacji.
Wreszcie czuję, że nastał lepszy czas, wiosna, piękna pogoda, mnóstwo pracy w ogrodzie (szaleję z krzewami), ruch na powietrzu, ćwiczenia, a dziś przejechaliśmy z mężem 25 km rowerami - tego mi było trzeba:) Od dwóch dni czuję, że jajniki pracują, może jestem tuż przed owulacją, fajnie, ale nie nakręcam się, nie ustawiam, że teraz to już na pewno się uda. Skoro dwóch lekarzy daje mi czas, jeden do lipca, drugi do sierpnia, to znaczy, że mam czas.Naprawdę zajścia w ciążę się nie zaplanuje, można chcieć, marzyć i cieszyć się życiem, kochać ...i czekać, ale nie zatracać się w tym czekaniu. Tak, więc mam czas...by żyć spokojnie, cieszyć się życiem i korzystać z niego:)
Dziś tempka leci lekko w dół więc już po nadziejach tym bardziej że śluz zabarwienie jakoś na ciemno ;( czekam na @ pewnie mnie jutro dopadnie. Smutno mi jakoś, kolejny raz cykl stracony. Może w czerwcu jak ułoży mi się grafik to zasadę do przychodni na monitoring do takiej jednej lekarki co ostatnio zrobiła mi go bez dodatkowych skierowan. Wtedy udało się zajść od razu może i czerwiec będzie udany.
Boże, jestem wykończona pracą! Ten tydzień leci z prędkością światła!
O pracy aż żal pisać, coraz gorzej. Do niedawna żyliśmy sobie, jak u Pana Boga za piecem. Pewnie, były stresy, drobne konflikty, nieraz się człowiek wkurzył na szefostwo, ale nie da się porównać tego, co jest teraz. Wzywanie na dywanik z takich błahych powodów, że aż śmieszne! No i TONY papierów do sporządzania, większość po prostu dokumentacja szkolna, taka statutowa..., nigdy nie musieliśmy robić takich rzeczy i szefostwo też nie (żadna z nich nie była nigdy wcześniej na stanowisku kierowniczym). Myślę, że same nie orientują się, nie znają się, więc "oddelegowują kompetencje" nam, nauczycielom dając terminy, jak z Kopciuszka, nic nie wyjaśniając, rzucając hasło "opracuj to, opracuj tamto na wczoraj". Na pytania, jak to zrobić, o co w tym chodzi, mają jedną odpowiedź - poczytaj sobie rozporządzenia, nauczyciel musi znać prawo oświatowe. I to nadęcie, wszechwiedząca mina... szkoda gadać 
Przyszedł dziś mikroskop owulacyjny, czekam na testy owu, mierzę tempkę, badam śluz... co jeszcze mogę robić. Acha, najważniejsze - uprawiać seks. W tej chwili nawet mi się nie chce. Przy tym obstawieniu aparaturą traci się zapał, spontaniczność i beztroskę. Dopada mnie syndrom staraczki, coś, czego chciałam i chcę za wszelką cenę uniknąć! Czuję się przytłoczona pracą i zniechęcona do starań. W ogóle nie czuję się seksowna. Czuję, że sama siebie sprowadzam do roli krowy prowadzonej do byka. Nie chcę tak!!!
Jak by nie patrzeć piątek 13. Najlepszy czas na @@@
Raczej nie liczę na nic..
Wczoraj miałam wizytę u nowego endokrynologa. Jestem pełna nadziei. Pan doktor stwierdził, że wcale nie jestem beznadziejnym przypadkiem. Przedstawił mi pełen plan leczenia, kazał dodatkowo zrobić na następną wizytę (za miesiąc) morfologię, pakiet tarczycowy, ALAT. Zmienił mi dawkowanie tyrozolu, dodał kilka leków, które mają mnie postawić na nogi.
Ale najważniejsze - stwierdził, że starania będę mogła zacząć za 2 - 3 miesiące! 2 -3 miesiące, nie 3 - 5 lat!
Z niecierpliwością czekam na kolejną wizytę. Ten lekarz wydaje się być naprawdę kompetentny. Mam nadzieję, że leczenie przyniesie zamierzony skutek!
Plamienie. Czyli @. Zastanawiam się czy powinnam zażywać dupka przy @? Gin kazała 10 dni. Czyli do terminu @.
Witaj więc nowy cyklu. Oby z pękniętym jajcem- do tego zapłodnionym jajcem.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.