Kolejny dzien. Niestety nie taki dobry i wesoly. tesciowa mnie tak wkurwia ze nie wytzymam normalnie. Tak mnie zlosci ze jak ja ttylko widze to juz mi cisnienie wzrasta.

Do tego wszystkiego mam takie bardzo leciutkie plamienie rano troche takiego sluzu lekko brazowego na majtkach i po poludniu tak samo. Martwie sie ze cos zlego sie dzieje z dzidziusiem. Mam nadzieje ze nic zlego sie nie dzieje. Jutro ide do endo to najwyzej jej o tym powiem bo do gina dopiero za tydzien we wtorek ide, a nie mam jeszcze prywatnego nr tel. do mojej ginekolożki.

Modle sie zeby to nie bylonic zlego.Zebym nie poronila. Chociaz wczoraj mialam bardzo ciezki dzien fizycznie, a dzis na domiar zlego to psychicznie mnie wykonczyla tesciowa. Normalnie tyle co ona mi nerwow zespsuje to jak nikt inny. Nie bede sie do niej wogule oddzywac to moze mniej mnie bedzie wkurwiac, inie bede z nia wchodzila w zadne dyskusje.

Leze juz w lozku bo musze odpoczac.Gdyby tylko tak latwo bylo odpoczac psychicznie i przestac sie denerwowac.

Jakie to zycie jest ciezkie.

25.05.2016r. - 8dpt…zaczyna byc produkowane HCG
26.05.2016r. - 9 dpt ciąg dalszy produkowania HCG
27.05.2016r. - 10 dpt ciąg dalszy produkowania HCG
28.05.2016r. - 11dpt HCG jest na tyle dużo, ze można spokojnie testować (nie, nie , nie jeszcze za wcześnie na betę, chcę być jeszcze w ciąży ;-) )
29.05.2016r. - 12 dpt HCG
30.05.2016r. - 13 dpt HCG
31.05.2016r. - 14 dpt BHCG teścior


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2016, 09:48

Kolejny dzien. Niestety nie taki dobry i wesoly. tesciowa mnie tak wkurwia ze nie wytzymam normalnie. Tak mnie zlosci ze jak ja ttylko widze to juz mi cisnienie wzrasta.

Do tego wszystkiego mam takie bardzo leciutkie plamienie rano troche takiego sluzu lekko brazowego na majtkach i po poludniu tak samo. Martwie sie ze cos zlego sie dzieje z dzidziusiem. Mam nadzieje ze nic zlego sie nie dzieje. Jutro ide do endo to najwyzej jej o tym powiem bo do gina dopiero za tydzien we wtorek ide, a nie mam jeszcze prywatnego nr tel. do mojej ginekolożki.

Modle sie zeby to nie bylonic zlego.Zebym nie poronila. Chociaz wczoraj mialam bardzo ciezki dzien fizycznie, a dzis na domiar zlego to psychicznie mnie wykonczyla tesciowa. Normalnie tyle co ona mi nerwow zespsuje to jak nikt inny. Nie bede sie do niej wogule oddzywac to moze mniej mnie bedzie wkurwiac, inie bede z nia wchodzila w zadne dyskusje.

Leze juz w lozku bo musze odpoczac.Gdyby tylko tak latwo bylo odpoczac psychicznie i przestac sie denerwowac.

Jakie to zycie jest ciezkie.

4dpo według ovu a piersi mam strasznie nabrzmiałe i ciężkie:( typowy objaw mojego napięcia przedmiesiączkowego. Pewnie znów się nie udało a zresztą czuję że się nieudało. W pierwszej ciąży przed okresem nie miałam żadnych objawów ani bolących piersi ani bóli brzucha dlatego stwierdzam że się nie udało. Cóż jak nie luty 2017 to może marzec:)

Dzisiaj w naszym kościele jest msza z modlitwą o uzdrowienie. Idziemy oboje , jeszcze się z tej okazji wybieramy do spowiedzi. Może coś wyprosimy.

Coś jakby owu się nie spieszy , skoku tempki nie widać wykres dziwny, może będzie późniejsza owulacja a może wcale tym razem nie przyjdzie.Doprawdy nie rozumiem jak w zeszłym cyklu mogło się udać jak takie dziwactwa w cyklu odchodzą.
Zobaczymy co będzie.

Miło mi, że koleżanki nie zaniedbują mojego pamiętnika, o czym świadczy ilość komentarzy pod ostatnim wpisem, choć ja ostatnio weny nie mam.
Jakoś oklapłam, żyję w napięciu, w niechęci do chodzenia do pracy, w oczekiwaniu na zmianę. Czekam na wakacje po prostu. Ostatnio moim ukojeniem jest piękna majowa przyroda, uwielbiam poranki i wieczory, ten zapach z lasu i łąk, śpiew ptaków, latające chrabąszcze. Ostatni weekend spędziłam na podwórzu i w ogrodzie.
Co do spraw cyklowych, to owu na razie nie widać, a mam 15 dc. Testy owulacyjne wychodzą bardzo blade, pod mikroskopem owulacyjnym nie ma żadnych paprotek.
Zagaduję męża o wprowadzenie jakiejś ekstrawagancji do sypialni, ale na razie on mnie chyba nie rozumie, w każdym razie czuję się, jak zboczuch proponując to czy tamto, lub podpytując go o pewne fantazje. Muszę z przykrością stwierdzić, że przed ślubem kręciło nas wiele rzeczy, eksperymentowaliśmy, entuzjazm był obustronny. Jeśli zastosować tu analogię gastronomiczną - kiedyś odwiedzaliśmy najbardziej egzotyczne knajpki, a teraz osiedliśmy przy schabowym z ziemniakami. Smaczne, znane, ale ileż można!
W dodatku, coraz bardziej wstydzę się swojego "zboczenia" i trudno jest mi o tym mówić, gdy zdaje się, że tylko mi czegoś brakuje. To są intymne sprawy i chciałabym otwartości obustronnej. Teraz myślę, że może powinnam o tych rzeczach z nim porozmawiać, ale nie umiem się do tego zabrać, boję się naruszyć status quo, popsuć, wpędzić go w poczucie winy, że mi nie wystarcza. Jest mi dobrze, mam satysfakcję, orgazmy, ale wiem, że mogłoby być ciekawiej. Może nic nie mówić? Mężczyźni są na tym punkcie strasznie wrażliwi.

kropka_ myśloodsiewnia 25 maja 2016, 05:26

po dzisiejszym porannym teście nawet mój Mąż, w poniedziałek jeszcze sceptyczny nie ma wątpliwości, że to ciąża, dlatego postanowiłam się odważyć i przenieść na fioletową stronę mocy.

oczywiście dalej się boję i pewnie to nie ustąpi do pierwszej wizyty u ginekologa, ale też nie ma co się chować do szafy z dobrą nowiną. chociaż... w realu to na razie nikt jeszcze nie wie. zamierzamy poczekać właśnie do pierwszej wizyty u ginekologa. kiedy (mam nadzieję) usłyszymy, że wszystko jest ok.

p.s. i pomyśleć, że gdyby się nam udało za pierwszym razem to byłabym miesiąc-dwa przed porodem. a z drugiej strony wszystko co było, a raczej nie było staje się nie ważne, skoro teraz jest!


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2016, 14:27

efta historia jak ich wiele... 25 maja 2016, 08:07

21 dc
Z samego rana popędziłam do poradni K na usg.
Jestem bardzo zadowolona.
Moje wczorajsze smutasy były zupełnie zbyteczne. Pęcherzyk pękł. Widać też było ciałko żółte. Endometrium 1,3 mm
Teraz pozostaje tylko dbać o siebie i czekać! Test ciążowy zrobie później niż 31 maja. Myśle, że tak ze 2 dni później. Ze względu na przesunięcie owulacji, która nie wystąpiła po lekach.
:)

Test negatywny.

Nie mam już siły. Proszę mnie uśpić do momentu, aż obudzę się w ciąży. Tak, żebym nic nie czuła poproszę.

llallka Kolejna runda- przegrana... 25 maja 2016, 09:09

To już dziś...
Za parę godzin będę miała w sobie lokatorów (lokatora?)
Żeby tak można było przespać kilka kolejnych dni....

O Jezu, zaraz ruszamy do Berlina. Strasznie się boję :/...

W poniedziałek była punkcja (przedwczoraj) dziś za 4h transfer 2 naszych maluszków <3

pobrano 21 oocytów... a 3dni wcześniej było ich tylko 17, a żeby było ciekawiej 6dni przed punkcją było tylko 12 pęcherzyków na USG!

Dr chciał odłożyć transfer na lipiec tylko ze względu na ilość pobranych oocytów bo wyniki mam dobre ale podjęliśmy decyzję że idziemy za ciosem i bierzemy 2 Świeżaczki teraz, po Mrozunie wrócimy kiedyś.

A co z hiperstymulacją? Jedyne czego się boję to tego że mogłoby się to źle skończyć dla maluszka - i oby nie! samego bólu się nie boję wytrzymam wszystko dla naszych dzieci.

Po punkcji trochę plamiłam ale to raczej normalne, trochę jajniki czuję ale co w tym dziwnego? Za to cycki czuję bardzo i nawet G stwierdził że urosły :D ale to mnie akurat cieszy - zawsze chciałam mieć większe ;)

Dzieciaczki mama Was już kocha i zostańcie proszę z nami <3

pendzel Muszę się wygadać 25 maja 2016, 22:35

Od kilku dni bardzo źle się czuję. Nie wiem - może to od leków na tarczycę? Dziś znowu badanie hormonów. Ciągle chce mi się spać, zero energii życiowej, ciągły głód i zgaga od tych ilości łykanych witamin. Dziś kolejna ciąża w naszym gronie. Cieszę się i życzę im wszystkiego co najlepsze ale jestem jednocześnie zazdrosna jak małe dziecko - zła i rozryczana. Mam ochotę coś rozwalić. Już sama ze sobą nie mogę. Nie chcę ale coraz bardziej fiksuję na tym punkcie. Psychoza.

Sylvuszka Drugie pierwsze próby 25 maja 2016, 11:17

A jednak. Poranne mdłości mnie dopadły. Na szczęście bez wymiotów. Lekki ból głowy, kłucia w podbrzuszu jakby ktoś mnie dźgał i bóle miesiączkowe. Prawy jajnik nadal boli, ale dołączył się lewy ;) Już jestem spokojniejsza. Jak boli to dobrze i za każdym razem jak czuję ciągnięcie uśmiecham się.
Jeszcze 6 dni do gin... Mam nadzieję, że zobaczy na USG, że wszystko jest w porządku, bo powoli zaczynają mi się śnić koszmary z tych nerwów.
Edit: Mdłości nie były tylko poranne ;p


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2016, 15:06

14dc.
Byłam dziś u ginekologa potwierdził to co myślałam czyli ze owulacja już była, bardzo szybko jak na mnie ale cieszę się bo może inofem zaczął działać i moje cykle się skroca i ureguluja. Oczywiście teraz standard luteina i za 12 dni beta ale znając mnie to za 10 dni zrobię test i jak wyjdzie 1 kreska to odstawie luteine poczekam na okres i na betę już nie będę musiała iść, no nic pożyjemy zobaczymy fazę schizowania i odliczania uważam za rozpoczętą;)

mary1305 Tak bardzo chcę... 25 maja 2016, 11:48

Dziś znów strasznie boli głowa. Najchętniej położyłabym się spać razem z Dzieciaczkiem. Niestety muszę jeszcze zrobić obiad i upiec ciacho. No i pasuje posprzątać. Mała znowu popisała mi parkiet kredą. Chyba pasuje kupić jej tablicę do malowania. No i jeszcze nie chce spać. Tak marudzi dziś. A ja chcę tylko chwilę spokoju. Taką malutką chwilę...

I po wizycie u endo. Jednak moja pani doktor najlepszy czlowiek na ziemi. Bardzosie ucieszyla ze jestem w ciazy bo wiedziala ze sie staram o dziecko. Powiedziala jak brac leki ze za tydzien juz brac tylko 75 eutyroksu codzienniei wogule. Powiedzialam jej o tych plamieniach ze wczoraj mialam troche i dzis tez mniej jak wczoraj ale jednak cos jest na majtkach to powiedziala zeby sie nie martwic.

A ze u gina jeszcze nie bylam a ona ma usg w gabinecie wiec po informacji o plamieniach zrobila ma usg przez brzuch. Mowi ze widzi płód bardzo malutki i widzi juz bijace serduszko co mnie bardzo uradowalo. Po potwierdzeniu ciazy wy[pisala mi jeszcze duphaston czy jakos tak to sie pisze na podtrzymanie ciazy bo mowi ze nie zaszkodzi napewno ajezeli plamie to tylko pomoze. Ze do wizyty u gina ma lezec nieprzemeczac sie nie chodzic i wogule odpoczywac. a jaknie wytrzymam z lezeniem do wtorku to przynajmiej lezec dopoki nie przestane plamic. Dobrze ze jutro BOZE CIALO, swieto tomozna lezec bez problemu. Jak zaczne plamic zywoczerwona krwia to powiedziala zeby odrazu jechac na szpital. Ale ma nadzieje ze nie bedzie takiej potrzeby . I ja tez mam taka nadzieje i modle sie zeby towszystko przetrwac i zeby sie nic zlego nie stalo.

Jak opowiadalam o tym mezowi to oczywiscie sie poryczalam. Kazal mi lezec i nie plakac. I zastanawial sie czy polacze ze szczescia czy ze strachu. Ale chyba plakalam ze starchu ze poronie.

Jakos musze wytrzymac do wtorku. Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.

Sporo odpuściłam w tym cyklu bo miałam mnóstwo zajęć, oprócz ogrodu były też wyprawy rowerowe, kijki, nie mierzyłam temp, nie piłam ziółek, nie łykałam mnóstwa "witaminek pomocnych w zajściu", ale czułam owulację i to porządnie no i serduchowanie zwane staraniem było. Wytrwałam do 25dc i wymyśliłam, że skoro jadę zrobić Tsh i zrobię bHcg...bo czego by nie sprawdzić, tym bardziej, że jutro mamy w planach cały dzień łażenia po górach/wspinania się...no i tyle co pomyślałam o becie, zaczęłam odczuwać jakieś dziwne czucie w dole brzucha, na bieliźnie pojawiło się coś lekko kawowego - więc szlag może człowieka trafić. Ale pojechałam i badania zrobiłam, teraz sprawdzam, a bety jeszcze nie wstawili, są tylko hormony:
Tsh 2,310
FT3 2,37 norma 2,00-4,40
Ft4 1,31 norma 0,93 - 1,70
więc jeśli Tsh ma być poniżej 2,5 no to jest, ale raczej najlepiej żeby było ok 1,5 - chyba pójdę po receptę na większy Euthyrox...Ft4 nie jest raczej w górnym zakresie, tylko w normie całkiem??? cholera czy to w tym jest problem?
Czekam do jutra na wynik bety, rano wyjeżdżamy w góry, więc sprawdzę wieczorem, ale jeśli do tego dziwnego czucia dołączy plamienie ...to szlag mnie trafi na maksa, wtedy dopiero będę zapieprzała po tych górach, a w nocy wyła w poduchę...a może jednak wyjdzie piękna beta, może już będzie dobrze, może w końcu się uda, może nie będę płakała z bólu tylko ze szczęścia ech kiedy to się stanie?ile jeszcze muszę zaliczyć upadków i powstań???

I również w tym cyklu nie zaszłam w ciążę, wstawili betę - jest powalająca, nieźle daje po gębie, solidnego kopa daje...znowu upadek, załamanie, zwątpienie.Nie potrafię już nawet napisać, że jutro znowu uwierzę, że kiedyś się uda...zwątpiłam i to bardzo, raczej nie ma we mnie wiary w to, żeby się udało. Czas mnie goni, jestem coraz starsza,a czasu na zajście w ciąże coraz mniej, coraz więcej żalu i zwątpienia...


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2016, 23:30

Sylvuszka Drugie pierwsze próby 27 maja 2016, 17:23

Zauważyłam zależność, że im większe czuję ciągnięcie w brzuchu, tym bardziej chce mi się spać, tak jakby organizm tracił całą energię na powiększanie macicy ;p Przespałam dziś 4h w dzień. Nie mogłam podnieść się z łóżka. Wolę cały dzień spać niż jeść.
Mam problemy ze skupieniem się. Nie wiem czy to z nerwów czy wszystko jest OK, czy ciąża tak działa.

35 start:)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)