Wyczekująca Moja walka z PCOS 13 czerwca 2016, 22:55

Kochane moje pragnę się pochwalić, że dzisiaj o 8.02 na świat przyszedł nasz Antoś. Ma 3360g i 56 cm. Jest największym przystojniakiem na świecie! :-) Jutro postaram się wrzucić jakieś zdjęcie :-)

@ sie zjawila :( brzuch mnie boli nic mi sie nie chce :(( jest mi okropnie przykro :(((...okropnie :(((
.faza lunetalna 11 dni nie wiem czy liczyc od pierwszego plamienia czy do dzisiaj bo jak od plamienia to to tylko 8 to ten moj dzidzius jakie szanse ma biedaczek zeby sie zagniezdzic niewielkie :((( dzisiaj spotykam sie ze znajomymi mam nadzieje zapomne na chwile o tym staraniach .zaraz wezme goraca kapiel, maseczka, make up uiore cos ladnego ..ale to za chwile ..narazie lzy leca same ...

nowy cykl nowa nadzieja

Nowe wieści: będzie dofinansowanie 100 % ale do in vitro, bo są o wiele większe szanse :). Czuję, że to ostatnia prosta. Czyli inseminacje sobie odpuszczamy.

anemic Wielkie chcenie ... 13 czerwca 2016, 22:10

Ogromna kłótnia z teściową. W jej mniemaniu ona jest najlepsza i najfajniesza bo urodziła D. Co za tym idzie- ona wszystko wie najlepiej co tyczy się D. " W granatowej koszuli mu nie ładnie, lepiej w niebieskiej, on woli mizerię z pomidorem, on jest taki mądry po mojej rodzinie, on musi spać 8 godzin, on nie lubi jeździć na wakacje daleko od domu ..." Stek bzdur. No, ale ona go urodziła. No i jeszcze jeden cytat teściówy " kobieta jest od rodzenia dzieci jak dupa od srania"... a no i jeszcze jedna perełka " gówna w bawelnę nie będę owijała skoro prawda jest taka..." Kurwa i kopaj się z koniem. Co za tym idzie bezpłodna synowa nie jest jej na rękę :D Pewnie po cichu nienawidzi mnie, że jej mądry i zdolny pierworodny tak "źle trafił".

Siedzę z maską na ryju. Kot zalega obok mnie. Płodne niby być powinny.

zbikowa i znowu nic 13 czerwca 2016, 22:11

dzisiejsza beta 682,9

3 dc
Drugi dzien na clo, pierwszy na puregonie... zobaczymy, co z tego bedzie. W tym miesiacu naturalnie. Ostatnie konkretne podejscie przed ivf...

niedziele przeplakalam. Jedziemy do tesciow na urlop, moja najlepsza kolezanka wlasnie wtedy ma termin porodu. Musze kupic jakies ciuszki. Serce boli, ze to nie dla mojego dziecka, ze dalej jestesmy sami. Nie wiem jak sie odwaze kupic te ubranka, boje sie ze bede plakac w sklepie. Boje sie, ze bede plakac jak ja zobacze, jak zobacze dziecko.... tak bardzo sie boje, ze nie wiem czy nie wymyslic czegos i powiedziec mezowi, zeby sam jechal.. chociaz nie chce sie z nim rozstawac..

Odebrałam wyniki badań(robiłam w 3 dc):
FSH-5,68
Normy:
F.pecherzykowa 3,5-12,5
F.owulacyjna 4,7-21,5
F.lutealna 25,8-134,8

LH-9,82
F.pecherzykowa 2,4-12,6
F.owulacyjna 14-95,6
F.lutealna 1,0-11,4

Estradiol 45,62
Normy:
F.pech.12,5-166
F.owu.85,8-498
F.lute.43,8-211

Prolaktyna 25,39
Normy 4,79-23,30

Co myślicie? Prolaktyna bardzo zła? Pierwszy raz robiłam te wszystkie badania.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2016, 09:44

Nie lubię czekać.
Oczywiście doszukuję się objawów zapłodnienia haha :P
Odkopałam też z czeluści szuflady pasek św. Dominika. Modlę się żarliwie o mały cud.
Wiem, że z tymi cudami to różnie bywa i raczej rzadko się zdarzają. Tak bardzo bym chciała, żeby to był TEN miesiąc.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 13 czerwca 2016, 22:19

Coś pomyliłam z dniami cyklu.. Ale tak to jest jak człowiek na za wiele nie liczy..
Dziś 15
I tak jakoś owulki nie widać.. Przynajmniej tempka nadal nisko.. Jak nie pojawi się za dzień, dwa to będzie bezowulacyjny albo jakiś tasiemiec na niepękniętym jaju:( w sumie śluz był całkiem ładny.. Dziś nie ma żadnego, ale jak poprzedni cykl był wzorcowy to ten przecież nie może być.. Nie u mnie:(
Wczorajszy dzień miałam straszny, nie dość, że migrena i jakieś przeziębienie jakby mnie brało to jeszcze humor do d... Ale wiem dlaczego.. G. spotykał się ze znajomymi, którzy rozmnażają się jak króliki, nie licząc się z warunkami w domu, pracą i tym co dziecku zagwarantują, nie mówiąc już o tym, że w ciąży to trzeba być miss najszczuplejszą i warto się odchudzać bo potem łatwiej kilogramy zrzucić.. I cały dzień mnie to męczyło.. Bałam się, że wróci i powie mi o kolejnej ciąży.. Każda jest dla mnie ogromnym ciosem.. Najbardziej dlatego, że my się już staraliśmy, kiedy ona na imprezach dawała na prawo i lewo.. I teraz ma dzieci, a my nadal się staramy.. Kiedy tylko o nich myślę mam w sobie tyle jadu, zawiści, zazdrości i innych złych emocji.. Ale co gorsza myślę o sobie jak o wybrakowanej, gorszej.. Wczoraj podczas modlitwy poryczałam się tak, że nie mogłam się uspokoić... Chyba nigdy nie zrozumiem tego świata..

Dziś już lepiej.. G. nic nie powiedział, ja nie zapytałam.. Pewnie zawsze będą co jakiś czas wracały do mnie myśli, że jestem gorsza.. Ważne, żebym umiała powiedzieć sobie tak jak dziś, że to nie prawda.. Świat nie jest sprawiedliwy i muszę się z tym pogodzić lub ewentualnie przyjąć to, że tak jest.. Jestem niepłodna lub nawet bezpłodna.. Może kiedyś odważę się mówić o tym głośno..

Marta1982 Zwatpienie i nadzieja 14 czerwca 2016, 10:21

7+5
Dzisiejszy dzien rozpoczal sie spektakularnym zwrotem sniadania - bardzo lekkiego sniadania. Choc juz nie raz zdarzylo mi sie wymiotowac, tym razem moj organizm pokazal mi na co go naprawde stac. Mam nadzieje, ze repertuar jego mozliwosci na tym sie konczy i w najblizszym czasie nie pokaze mi jakiejs jeszcze bardziej widowiskowej sztuczki.
Wczorajsze usg potwierdzilo, ze poki co wszystko w porzadku. 11mm i 153 uderzen serduszka.
Rosniemy.
Co prawda gin dopatrzyl sie malutkiej strefy odklejenia, ale stwierdzil, ze jest naprawde minimalna i mam sie nia nie przejmowac. Poki co progesteron i w miare spokojny tryb zycia, choc na moje pytanie o zwolnienie/urlop odpowiedzial, ze nie widzi takiej potrzeby.
Jak nie to nie:-)

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 14 czerwca 2016, 10:47

Od kilku dni boli mnie brzuch na samym dole, Maly sie wciska. chce juz wyjsc czy jak? Nie mam sil, znow mam dola, ta nuda mnie zabija. Kaska podjela decyzje o zmianie diety, odstawila 3 dni temu hormony. Bardzo jej kibicuje. Ma tez wyluzowac z tym swoim sportem. Z P calkiem fajnie. Mamy nastepnego chetnego na kupno domu : Age Gorecka. Pisalam z numerologiem, bo nie wiem jakie imie 2 nadac. Moze tez cos o Olka dopytam. Wkurzylam sie ostatnio, bo okazalo sie, ze Joanna Adamska zainwestowala moje pieniadze w jakies inwestycje. Probowala mi oczy zamydlic, ze bede bogatsza o 20-30%. Jakim prawem to zrobila? Nie ma juz do tego wszystkiego sil.

Dziewczyny dziękuję za wsparcie.

Plamienia nie wróciły ale strach nie odszedł całkowicie. Teraz byle do poniedziałkowej wizyty - 7tc - 6t2d

Wczoraj zrobiłam bHCG 2173 i jak patrzę na wyniki większości tutaj to jakoś mało :/ sam przyrost dobry ale byłabym spokojniejsza gdyby był wyższy...

Dziś wizyta u pani genetyk i konsultacja wyników, trochę się boję i lekko się denerwuje, miejmy nadzieję, że nie będzie najgorzej.
Przeprowadzka już za nami :) pierwsza bo za dwa miesiące znów zmieniamy miejsce zamieszkania, ale bliżej naszej budowy domku. Przeprowadzki to jakiś koszmar, ale przeżyłam jakoś.
Wydaje mi się, że nie miałam owu ale nie jestem pewna, niby skóra dawała sygnały hmmm... No czas pokaże ;)

Wyrodna ze mnie matka, ale nic na to nie poradzę - błogosławię czas, gdy Młoda jest chora, a ja nie muszę zasuwać do roboty...

Przy stymulacji Clo moje libido osiągnęło poziom rowu mariańskiego. Budujące, c'nie?

Dziś trudny dzień. Dokładnie rok temu dowiedziałam się, że moje pierwsze dzieciątko nie żyje. Dziś sprawdzam tętno dziecka dosłownie co 2 godziny. Boję się tak strasznie, że i je stracę :( Ruchy wydaje mi się, że zaczynam czuć, ale są na tyle delikatne, że nie wiem czy nie mylę z czymś innym. W dodatku w cytologi wyszły liczne komórki zapalne. Jutro przyspieszona wizyta u ginki.

Z pozytywnych aspektów dzisiejszego dnia. Z samego rana wiadomość od koleżanki, że po prawie 4 latach starań udało się - jest w ciąży!!! Tym mi sprawiła ogromną radość bo bardzo im kibicowałam :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2016, 12:29

mam wolne ...jestem z natury pracoholikiem ale ostatnio zle sie czuje ..nie nie nie ma to nic wspolnego z prawdopodobna ciaza czy tez zblizajaca sie @ .zwyczajnie musze odpoczac . Ostatnie kilka miesiecy duzo mnie kosztowaly fizycznie a przede wszystkim psychicznie ..totalny nastrojowy rollercoster :))) maz powiedzial "wyjezdzamy niedlugo wez juz wolne odpocznij bo zwariowac mozna" :))))a mi sie wydawalo ze ja to dobrze kryje :)) chcialabym miec tyle ciepliwosci i spokoju co maz moj :))bardzo opanowany czlowiek z niego ! a moze on to tez dobrze ukrywa ! musze z nim porozmawiac ..bedziemy mieli duzo czasu na wakacjach na nocne rozmowy :)
Myslalam o tym co by bylo gdybym rzeczywiscie byla w ciazy ...i okazalo sie ze wystraszylam sie bardziej niz ucieszylam ..przerazilam sie :)) nagle uswiadomilam sobie jak to odpowiedzialnosc jakie to niesie konsekwencje ..i jezeli moje problemy z zajsciem nie przeniosa sie na zdrowie dziecka ...glupota tysiace glupich mysli ...spac przez to nie moglam ...czy ja juz zwariowalam ?????
wiec od dzisiaj tylko odpoczynek a zle mysli precz ..luzik bluzik i miesiac miodowy :)))
w ostatnich latach zlapalismy zeglarskiego bakcyla :)) zwykle zeglujemy na morzu srodziemnym w tym roku Grecja z grupa moich ukochanych przyjaciol i ostatnie wyspy , ktore na zostaly:)))wczesniej malowniczy hotel z prywatnym jacuzzi!<3 wiec jest na co czekac :)) i tym powinnam zajac mysli bo jak dalej pojdzie moze powinnam zastanowic sie nad jakims sanatorium :))))) niech zyja walczacy !!

zuzelka wydawało się to takie proste 14 czerwca 2016, 12:49

dziwne że nie mam jeszcze śluzu
w ogóle mam sucho
w zeszłym miesiącu pokazał się chyba w 6 czy 7 dniu cyklu a teraz jak na razie nic
wczoraj pokazało się trochę ciągnącego kremowego śluzu ale nawet nie był na bieliźnie tylko znalazłam go podczas mycia się wieczorem ....

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 14 czerwca 2016, 13:01

Rozmawiałam z managerem, coś mnie litość wzięła i uprzedziłam go że zaczynam procedurę i może być różnie. Zareagował spoko, bardziej sugeruje L4 niż pracę w domu ale tak naprawdę to zobaczymy jakie będzie moje samopoczucie. Chyba lepiej się czuje po tej rozmowie, obawiałam się że mogą być wkurzeni na to moje zwalnianie się z pracy itd. A tak - droga wolna, powodzenia życzymy.
Niech więc to powodzenie ze mną zostanie ❤

Dzwonił lekarz. Nie wróży to nic dobrego.

Były 3 komórki z czego zapłodniły się 2.
Dzisiaj są na tym samym etapie podziału co wczoraj. Nic już z tego nie będzie.

Stan: 0

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)