Uff, mąż jednak odwołał tą rozmowę kwalifikacyjną :) Chce więcej czasu spędzać ze mną i z Adasiem :) Dalej przeglądamy oferty pracy, ale trzymamy się naszego miasta :)

Nadal nie dostałam miesiączki...

http://www.sosrodzice.pl/30-dzieci-wiesz-dlaczego/#article
A to do popłakania.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2016, 14:33

5tc0d
czyli wchodzimy w 6 tydzień:)
do wizyty 13dni
objawy: brak apetytu, delikatny ból brzucha po przebudzeniu:)
Woda, woda staram się pić jak najwięcej.
waga -0,2kg

Kaczuszka86 Aniołkowa mama 17 listopada 2016, 20:28

Już po wizycie. Jestem mega zadowolona. Lekarz nie bagatelizowal że to dopiero 9CS tylko mówił że już trzeba zacząć diagnostykę. Kazał powtórzyć prolaktyne ale i taka po obciążeniu i glukoze nadczo dodatkowo. Wizyta była prywatna ale po cichu zrobił mi też usg.w 12-13 dc że względu na pracę nie mogę być w gabinecie więc doktorek zaprosił mnie na swój dyżur w szpitalu. Nie ma parcia na kasę z prywatnych wizyt i zna moja historie. Widać było troskę i przejęcie moja sprawa.
Powiedział że obejrzymy jak tam u mnie wygląda cykl i wtedy pomyślimy co i jak.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2016, 20:27

kas:) mój i tylko mój 15 czerwca 2016, 16:40

Bylo minęło.. wszystko ucichło, pytanie na jak długo. Filip dziś poznał smak mięsa -kurczaka. Nie zrobił na nim specjalnego wrażenia. Mój syn woli wyraziste smaki,a nie jakieś bebloty.
Śpi teraz mój Mały Anioleczek w swoim łóżku. A ja próbuję zapamiętać każdą chwile. Pochowalamndzis te najmniejsze ubranka. I mówiłam do M., Że w tym przywieźli Fifiego po porodzie w sobotę, a w tym wracał do domu... ucieka mi każdą chwila, ale jest świadomość że przed nami tysiące, miliony, miliardy pierwych razów, uśmiechów i łez . A gdy mój Syn zasypia wtulony w moje ręce uwielbiam patrzeć na niego, jest taki kruchy, bezbronny. Wtula się we mnie jakbym była calym światem, najbezpieczniejszym schronieniem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2016, 16:47

Ciąża zakończona 15 czerwca 2016

etola Runął mi świat... 15 czerwca 2016, 17:22

Czas najwyższy na zmiany! Zmieniam mojego gina, mam nadzieję, że na dobrego specjalistę. W szpitalu okazało się, że to nie torbiel (z czego się bardzo cieszę), ale płyny nagromadzone w zrostach. Czeka mnie też najprawdopodobniej kolejna operacja - uwolnienia zrostów. Najgorsze jest to, że zlokalizowane są wokół jajowodu:( Podczas tej operacji (laparoskopii) miałabym też zrobioną drożność jajowodów. Taka wykonana z kontrastem w moim przypadku byłaby baaaaardzo bolesna i zdarza się też, że podczas tego badania pękają jajowody:( Najpierw jednak chciałabym się skonsultować z innymi ginekologami. Może oni wniosą coś nowego do mojego przypadku? Najlepiej byłoby gdyby obeszło się bez operacji bo spowodują kolejne zrosty. Jest też żel antyzrostowy na bazie kwasu hialuronowego. W miejscu jego aplikacji zrosty nie będą się tworzyć, ale w miejscach wkłucia chyba i owszem. Muszę wysłuchać opinii innych lekarzy i wtedy zdecydować. Może coś się w końcu ruszy?

ankaa81 nic dwa razy się nie zdarza...? 15 czerwca 2016, 17:44

19dc
Od wczoraj pobolewa mnie brzuch. Przy moich 35-dniowych cyklach podejrzewam, że zbliża się owulacja:) Testy wychodzą coraz wyraźniejsze i zaczyna się pojawiać śluz płodny. Dzisiaj zmolestuję męża żeby w razie czego robota była wykonana he he. Tata mój zawsze mówił, że to fajna robota bo się nawet nie kurzy:) Tak poza tym to uwielbiam tą porę roku. Truskawki i czereśnie mogłabym jeść non stop. Nawet nie musi być obiadów. W ogóle to ostatnio wkurza mnie gotowanie. Najchętniej leżałabym i nic poza tym...Chcę już urlopu!!!

Czekam na oficjalne potwierdzenie od dr, że crio nie będzie. Prg z wczoraj 13dc 9,22 ng/ml czyli tyle ile 7dpt blastusi biorąc luteinę 3x1. Masakra, chciałam maluszka zabrać na wakację...trudno, jeszcze nie tym razem.

Co do inwersji - genetyk mnie uspokoił. Powiedział, że inwersja 9 chromosomu polimorficzna to nic poważnego, nie przeniosę choroby genetycznej, mój kariotyp jest ok. Mam takie same szanse na zdrowe dziecko jak każda inna para i mamy się starać dalej.

To co teraz 0 30.06 jedziemy na wakacje i w lipcu chciałabym zabrać maluszka. Doktor obiecał intralipid i embryoglue. A na wakacjach poszaleję i to jedyny plus tej sytuacji :)

13 dc
Już po owulacji, czy może lada moment?

Dziś śluz wciąż rozciągliwy, ale chyba wczoraj był najładniejszy... Jajnik jeszcze dziś się odzywa, ale ciężko mi wyczuć, czy to już, czy jeszcze. Mam jednak nadzieję, że owulacji wczoraj nie było. Najbardziej bym się ucieszyła, gdyby była dzisiaj, bo na wieczór mam plany ;) Przez te słabe żołnierzyki powinniśmy celować jak najbliżej owulacji, a najlepiej, jakbyśmy idealnie się wstrzelili, ale to wcale nie jest takie łatwe. Teraz boję się, że owulka postanowiła zrobić mi psikusa i była wczoraj wieczorem, czyli akurat w dniu przerwy. Zgodnie z poniedziałkowym zaleceniem lekarki kochamy się co dwa dni i miałam nadzieję, że uda się tym razem ucelować... Cały czas się zastanawiam - jeśli w poniedziałek był pęcherzyk 19 mm, to kiedy powinien pęknąć?

Sylvuszka Drugie pierwsze próby 15 czerwca 2016, 19:51

Odebrałam wyniki badań. Wszystko ładnie pięknie gdyby nie ta toksoplazmoza.
Toxoplazma IgG 607,3
<1.0 niereaktywny
>3.0 niejednoznaczny
powyżej 3.0 reaktywny

T. IgM 0,670
<55 ujemny
0.55-0.64 wątpliwy
> 0,64 dodatni
T.ICD-9 x:45 nie mam wyniku, tylko napisali 'test weryfikacji'
Położna powiedziała, że nie mam się czym martwić. Mój gin wraca dopiero pod koniec czerwca. Jutro zrobię awidność, żebym wiedziała czy zakażenie jest świeże. Napisałam na stronie, gdzie odpowiadają lekarze, to jakiś gin. kazał mi się jak najszybciej zgłosić do IP.Jednak tam jest taki lekarz, że przy krwawieniu musiałam czekać 20h na USG. Może to nierozsądne z mojej strony, ale wolę poczekać na moją gin, do której mam zaufanie. Wynik igM nie jest wysoko ponad normę a następny mogę zrobić za 2tyg. bo wcześniej nie ma sensu, a jesli toxo objawia się 'specyficznym' przeziębieniem to miałam takie rok temu, że skończyło się biopsją węzła. I po sylwestrze.W ciągu 2 miesięcy 4 przeziębienia.Więc to odchodzi od normalności.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2016, 19:52

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 15 czerwca 2016, 21:36

17dc
Może organizm jednak się zlitował i postanowił, że pozwoli łudzić się, że owulka była.. Tempka dwa dni wyższa, jak jutro będzie wysoko to program zapewne zaznaczy owulację.. Ciekawe tylko czy była czy to znów zabawa w kotka i myszkę i jajo nie pękło.. Ale nie dowiem się, nie chodzę na monitoring..

Dziewczyny, co do poprzedniego wpisu to wiem, że jestem wspaniałą kobietą.. Dla niektórych osób jestem całym światem:) myślę, że każda z Nas ma czasem gorsze dni i nie wierzę, że żadnej z Was nigdy nie pojawiły się myśli, że jest gorsza, wybrakowana itd.. U mnie jest coraz lepiej, takie myśli pojawiają się coraz rzadziej, coraz łatwiej mi je odpędzić.. Ostatnio też coraz częściej słyszę, że Bóg daje Nam tylko taki krzyż jaki jesteśmy w stanie udźwignąć.. Na początku to mnie denerwowało.. Ale teraz sobie z tego żartuję, że szkoda, że nie są ze mnie jakieś miękkie kluchy bo dawno byłabym w tej upragnionej ciąży, a że jestem twarda, zawzięta itd to doczekać się nie mogę:) staram się ostatnio każdą złą myśl przeformułowywać na pozytywną.. Mam nadzieję, że mi wychodzi..
A z cyklu przeformułowań to czytałam ostatnio forum o ivf i dawcach komórek, zarodków.. Pojawił się tam temat o którym też ostatnio myślę.. Co jeżeli nasze dziecko zrodzone z komórki dawcy zakocha się w dziecku tej właśnie dawczyni.. Co jeżeli będą chcieli się związać, nieświadomi swojego pokrewieństwa i ich dzieci będą chore.. Myślałam o tym już wcześniej, po przeczytaniu forum od kilku dni myśli znów są ze mną.. I pomyślałam tak: prawda istnieje takie ryzyko, ale nie mam na nie wpływu, pozostaje mi tylko prosić Boga, żeby do tego nie dopuścił.. A poza tym istnieje takie zagrożenie w każdej opcji możliwej dla Nas.. Bo zarówno nasze dziecko może spotkać rodzeństwo przy dawcy komórki jak i przy adopcji.. Zatem nie mam zamiaru się tym martwić.. Nie mogę z tym nic zrobić..
Kolejne z cyklu przeformułowań z nutką żartu: Jestem rekordzistką ovu.. Sprawdziłam dzisiaj i mam najdłuższy pamiętnik.. 13 stron! Ha, żadna nie ma takiej nadprodukcji jak ja;)
Chociaż wiadomo, że wolałabym być na fiolecie:)

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 15 czerwca 2016, 21:45

USG wykazało tylko 1 zmianę w prawej piersi, wynik super w porównaniu z poprzednim. Albo moja ciąża, chociaż krótka, pomogła, albo sprzęt mają do bani. Myślę że odwiedzę jednak mojego onkolekarza, widzieliśmy sie 1,5 roku temu, czas odświeżyć znajomość.

Wzięłam Gonapeptyl. Odwlekałam ponad godzinę zastrzyk, ale nie ma mocnych, jak mus to mus. Wstrzyknęłam dokładnie 40 minut temu. Zgodnie z przewidywaniami, właśnie kręci mi się w głowie. Nic to, idę spać.


Skrzat 1988 - nie odpisałam Ci. Twój wpis dał mi trochę do myślenia, zdecydowałam jednak że dopóki walczymy medycznie to nie rozpoczynamy procedury adopcji. Tu chodzi o życie dziecka, o jego nadzieje. I o moje zdrowie psychiczne...

Ciekawą rzecz powiedział mi wczoraj manager - ja do niego o IVF i o utracie Tadzia, a on o koledze który stracił żonę, dzieci, pracę i dom w przeciągu kilku miesięcy, nie wytrzymał i musiał podjąć leczenie psychiatryczne. I ten kolega uświadomił mu, powiedział po tym wszystkim, że nigdy nie wiesz kiedy ci się to może wydarzyć. To może spotkać każdego z nas, zanim się zorientujesz już jest po wszystkim. Chyba chciał mi w ten sposób przekazać że ma świadomość jak ciężką drogę przechodzę. Nie wiem. Przytaknęłam tylko, nie chciałam potwierdzać że ja od utraty Tadzia czuję że balansuję na granicy, że mój umysł się kiedyś podda.


MałaU <3 <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2016, 21:49

8dc.
Mąż odebrał dziś wynik badania nasienia i na szczęście jest bardzo dobry a nawet rewelacyjny;) bardzo się cieszę ze jego zolnierzyki są w świetnej formie kamień z serca bo szczerze powiem ze jeśli faktycznie jest jakiś problem przez który nam się nie udaje to wole zeby leżał on po mojej stronie ale ciągle liczę na to ze żadnego problemu nie będzie i już niedługo nam się uda i zobaczę te piękne dwie kreseczki;)

Requiem Do czterech razy sztuka! 15 czerwca 2016, 22:02

Dalej okresu brak...kurczę czemu to zawsze jest na opak... Dół :(

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 16 czerwca 2016, 15:11

Pierwszy dzień na Gonapeptilu. Ćmienie w głowie od rana, obawiałam się mega migreny bo takie są pierwsze objawy. Ale na razie cisza, oby tak dalej.
Dzisiaj aktywny dzień, będę brała udział w kilku ciekawych projektach, na tyle interesujących że nie chcę już myśleć o odejściu na chorobowe. Niech tylko moja głowa to posłucha i nie przywołuje migren.

Pierwsza wizyta u lekarza zaliczona. Denerwowałam się od samego rana. Tymczasem moje dziecko, mimo całego dnia marudzenia i krzyków, u ortopedy było grzeczne jak aniołek. Nie kwęknęła nawet jak lekarz ugniatał nóżki w różne strony. Mamusia jest dumna z Nelci<3 Niestety musimy się pieluchować. Nieprawidłowości są niewielkie i powinna pomóc pielucha tetrowa zakładana na pampersa. Oby, bo pannica musi mieć ładne nóżki. Kontrola w sierpniu.

Niestety zaatakował nas trądzik niemowlęcy. Zsypało jej buzię strasznie. Niby to nic groźnego, niby się zdarza często, ale nie wygląda to dobrze. Zwłaszcza jak jest ciepło krostki stają się czerwone i przypominają jakiś świerzb albo trąd. Szpeci to niunię bardzo:(

Kolejna koszmarna przypadłość - kolki. Niestety nas to nie ominęło. Straszne doświadczenie, kiedy dziecko zachodzi się od płaczu, a ty nie potrafisz mu nijak pomóc. Nosimy, tulimy, bujamy. Ciepłe powietrze z suszarki, espumisan, ciepła kąpiel pomagają doraźnie, na chwilę. I babcia! Babcia działa cuda. Nikt małej tak nie uspokoi:)

Ponarzekałam trochę, więc pora na milsze sprawy:) Nelka jest cudowna! Z każdym dniem coraz bardziej się w niej zakochuję! Chyba z wzajemnością, bo uwielbia się we mnie wpatrywać. Robi wtedy takie duże oczy i śmieje się do mnie, a ja się rozpływam<3 Strasznie szybko się zmienia. Wodzi oczami za twarzą, zabawkami, dźwiękiem. Słucha jak się rozmawia, uwielbia wprost jak babcia do niej mówi. I zaczyna powoli gugać. Rozbraja mnie tym. Moja dziewczynka<3

8dc

Już po USG! Lametta chyba się spisała. Wyhodowałam 9 pęcherzyków, z czego 3 mają ok. 14-15mm i dobrze rokują:) W piątek pędzimy jeszcze na 2 USG i jeśli pęcherzyki prawidłowo podrosną to w sobotę zastrzyk Ovitrelle, a w poniedziałek nasza 1 IUI!

Tinuviel Moj maly robaczek 15 czerwca 2016, 23:14

Jutro mija miesiac.
Pusto jakos,
Dostalam okres co bolesnie przypomnialo ze Ciebie juz nie ma... a wkolo wszyscy zachodza w ciaze... plaga jakas czy co...

Malinka123 Moje nowe życie 15 czerwca 2016, 23:17

Wow już półmetek ciąży, kiedy to zleciało?? Dzidzi moje kochane, rośnij zdrowo- mamusia i tatuś już się na Ciebie nie mogą doczekać <3 <3 <3 Kochamy i ściskamy, codziennie myślimy o Tobie! :**


"Jesteś w 20 tygodniu ciąży. Pozostało jeszcze 147 dni do porodu. (niepoprawny tydzień?)

O DZIECKU

Twoje dziecko mierzy już około 16 - 23 cm (6.3 - 9 cali) i waży już około 300 gramów (10 1/2 uncji). Dziecko osiągnęło już półmetek w Twoim brzuchu! Dziecko połyka sporo wód płodowych, co jest dobrym ćwiczeniem dla jego układu pokarmowego. W jego jelitach odkłada się tak zwana smółka, pierwsza kupka, którą zrobi Twój malec tuż po porodzie... czytaj więcej

O TOBIE

Gratulacje, dotarłaś do półmetka! Większość kobiet odczuwa już ruchy dziecka kilka razy na dzień. Od tego czasu będziesz przybierała na wadze około 500 gram tygodniowo. Dziennie potrzebujesz około 300 - 500 dodatkowych kalorii, aby dostarczyć odpowiednią ilość pożywienia dla siebie i dziecka. Jeśli

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)